Kocia kociowy pamiętnik 14 grudnia 2014, 08:20

Za wysoka prolaktyna, 796,60 (norna 102 - 496)
Nie mam poja co teraz.
Idę do lekarza.

codziennie mam jakieś głupie sny :/
stresuje sie tym lekarzem, człowiek się naczyta na necie


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 grudnia 2014, 20:20

No i po pick up-ie.. Jajca pobrane :) Leżę teraz grzeczne w łóżeczku i wypoczywam.
Niech teraz komóreczki pięknie się zapładniają i dzielą.

mallinka Mallinkowa wyczekiwanka 25 listopada 2014, 09:32

Jestem na siebie wściekła! Zachciało mi się jakiś wróżb, tarotów na allegro - masakra, żałuje!
Oby się nie sprawdziło :(

Od momentu kiedy zaczęliśmy się starać cały czas byłam pełna nadziei, byłam pewna że na święta będę już z brzuszkiem, że nasze maleństwo urodzi się na lato :)
Właśnie straciłam ostatnią szansę by tak mogło się stać :(
Czuję pustkę, niezrozumienie, a momentami nawet obojętność na to co będzie, bo wydaje mi się, że zrobiłam wszystko co mogłam przez te 5 miesięcy..........

Angelike Mam to gdzieś... ;) 24 listopada 2014, 13:23

Chodzę dziś po biurze nieszczęśliwa i nieprzytomna jak trup a prezio (wiedząc że miałam akcję szpitalową w weekend) mówi do mnie "oj, już nie przeżywaj tak"
nosz kurwa jego mać.... jestem tak wściekła na niego, na robotę tutaj, na debilne spotkania masturbujących się wzajemnie pseudointelektualistów, z których to spotkań nic nie wynika, na wstyd i upokorzenie jakie muszę znosić i w pracy i w szpitalu przez dziadka, który katastrofalnie zaniedbuje chorą babcię, na wszystkie pechy i nieszczęścia jakie mi się ostatnio trafiają.
Brakuje mi jakiegoś ujścia mojego olbrzymiego gniewu. Czuję się jak balon napompowany do granic możliwości, który nie może pęknąć. Albo jakby mi ktoś na klatce piersiowej usiadł, uczucie jakbym nie mogła złapać oddechu, jakbym nie mogła oddychać pełną piersią. Jakbym była zmiażdżona i zduszona, a w środku się gotuje.
Chciałabym spowodować trzęsienie ziemi żeby tak moim preziem wstrząsnęło porządnie bo ja swoimi rękami nie osiągnełabym pożądanego efektu. Chciałabym aby ziemia pękła i pochłonęła wszystkich debilnych pracodawców, hipokrytów, darmozjadów, niesprawiedliwców i krzywdzicieli tego świata!
Kobiety w pracy (niektóre, znam takie co się wyłamują) wypruwają z siebie flaki, żeby pracodawca był zadowolony, angażują się, utożsamiają, przeżywają całą sobą wszelkie sukcesy swojej firmy, biorą do siebie wszystkie niepowodzenia. Ufnie zaharowują sie licząc że świat im to kiedyś wynagrodzi. Cierpią chore przy biurku, zamiast płaszczyć dupę pod ciepłą kołderką na chorobowym. Nie biorą urlopu bo "teraz nie możesz". Ulegają sugestiom, że powinny pracować a nie myśleć już o ciąży, "przecież jesteś młoda", "masz czas", "na Twoje miejsce pracy są inni chętni".
Singielki, konkubentki, mężatki bez dzieci - dyskryminowane są w okresach świątecznych czy wakacyjnych. Przecież te dzieciate mają rodziny, dzieci, musza święta robić, a Ty bez dziecka zamknij mordę i siedź w robocie, rób za innych, one nie mogą - Ty możesz, Ty nie musisz nic robić w domu, nie musisz robić świąt, rodzina do Ciebie nie przyjeżdża. Możesz być niewolnikiem bo Twój status Cię do tego zmusza - bez dziecka, bez zobowiązań będziesz dyskryminowanym niewolnikiem.
Zaszłaś w ciąże? Też będziesz dyskryminowana. Będziesz z obawą myśleć o przyszłości zawodowej, finansowej.

Dupa dupa dupa dupa dupa gówno gówno gówno gówno gówno gówno

Mam ochotę złapać jakiś transparent, flagę, cokolwiek, i agitować, protestować, walczyć z systemem. Nie zgadzam się na niesprawiedliwość tego świata.

Chyba za dużo myślę...

Kocia kociowy pamiętnik 24 listopada 2014, 13:33

Pierwsze badania czyli badania męża sa dobre. Idę na monitorig owulacji, dzisiaj pierwszy raz w życiu. Moje pierwsze badanie w kierunku płodności. Trzymajcie kciuki niech to jajo tam będzie. :-)

Aktualizacja: pecherzyk rosnie w prawym jajniku, cd. monitoringu w czwartek także nie puszczajcie kciukow!:-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 listopada 2014, 23:40

Lollis Ja + On + Ona ...i ? 24 listopada 2014, 14:03

26 t + 2 dni
96 dni do porodu
4 dni do końca drugiego drugiego trymestru

Odkąd jestem w ciąży moje wyobrażenie o niej jest zupełnie inne. Też myślałyście, że poboli was kręgosłup i trochę ponarzekacie na nudności, urodzicie i już? Bo ja właśnie tak myślałam.
Czy uważam ciążę za piękny okres ? Nie. Nie. I stanowcze nie. Nigdy w życiu się tak nie bałam jak teraz! Moja kondycja jest w totalnej ruinie. Mieszkamy w domku jednorodzinnym komunistycznego budownictwa tzw. klocków. Wspinaczka na drugie piętro to jak zdobywanie ośmiotysięcznika zimą.
Od kilku tygodni w ogóle się nie wysypiam - nie pamiętam jak to jest przespać całą noc bez przerwy na napicie się wody czy siusiu. Męczą mnie idiotyczne i realistyczne sny do tego stopnia, że gdy wstaję muszę się ogarnąć co i jak. Muszę uważać jak kicham albo się śmieje, bo chociaż byłam przed chwilą w toalecie to i tak może zdarzyć się nie miły wypadek.
W nic się nie mieszczę, bluzki z przed ciąży kończą się na wysokości pępka. Ubrania dla kobiet w ciąży kosztują majątek !
Jestem poza jakimkolwiek życiem towarzyskim, totalne odcięcie. Niestety ze względu na moje problemy z krążeniem nie mogę siedzieć czy stać dłużej niż godzinę - kino, teatr domówki totalnie odpadają.
Na całe szczęście nie zauważyłam ani jednego rozstępu na brzuchu. Na udach i piersiach niestety już miałam, zostały mi jako pamiątka po diecie na której za szybko schudłam prawie 12 kg w okresie dojrzewania. Ale nie ma tragedii.
Od jakiegoś czasu bardzo smakują mi cytrusy - zajadam się pomarańczami pod każdą postacią. To obowiązkowy owoc w domu. Herbatę piję tylko z pigwą, inaczej mi nie bardzo smakuje.
Uwielbiam też płatki czekoladowe z mlekiem, puddingi i deserki mleczne. Ostatnio kupiłam sobie żel pod prysznic z kozim mlekiem - sztachałam się nim całą kąpiel :D
Dobrze idzie mi mięso, a że żelazo z niego najlepiej przyswaja się z witaminą C, dzięki temu poprawiła mi się morfologia.
Niestety nie dam rady łykać witamin z kwasem omega ani pić tranu - mam odruch wymiotny na samą myśl o rybie :/ fuj.

Wczoraj byliśmy na spacerze z moim kochanym M.
Jestem dla niego pełna podziwu, że tak dobrze znosi moje humorki i różne nastroje.
Szaleńczo go kocham !
W parku zastanawialiśmy się co by było, gdyby Lili okazała się chłopcem :)
Wymyślaliśmy imiona, jakie ewentualnie wchodziłby w grę... I dalej nie wiemy :P
Więc mam nadzieję, że nasza córcia zostanie córcią już do końca.

- Wiesz, że pomimo tego, że tak narzekam na ciążę i na to, że już mam już dosyć, to na pewno będę chciała kolejne dziecko. - powiedziałam mojemu M.
- Wiem. A ja ci przypomnę jak było okropnie :D Żartuje. Jestem z ciebie dumny.

0a3eede10d501300med.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 grudnia 2014, 15:21

Moja koleżanka urodziła w nocy synka. To była jej 6 ciąża, ale 3 dziecko.
Chyba powoli zaczynam zmieniać swoje nastawienie. To znaczy jak czytam przeróżne fora, to aż mnie telepie. Z jednej strony pojawia się nadzieja, a z drugiej cholerny strach. Jednak jeśli nie spróbuję, to się nie przekonam. Wynalazłam jeszcze gdzieś na formach informacje o tym, ze powinnam zrobić badania hormonalne: FSH, LH, progesteron, estradiol, prolaktynę. A na dokładkę jeszcze cytomegalię i toxo. Ja już się z kosztami nie liczę. Majątek poszedł i jeszcze pójdzie. A jak mi w pracy mówili, że badanie FT3 i FT4 jest takie drogie, bo jedno 30 zł kosztuje, to im wyliczyłam ile kosztowały moje… 350 zł kariotyp dla jednej osoby, więc razy dwa, MTHFR i czynnik V leiden w sumie 480 zł, histeroskopia 600 zł, wszystkie tarczycowe FT3, FT4, Anty TPO i Anty TG plus standardowe TSH ponad 100 zł, przeciwciała antykardio chyba 100 zł… Teraz jeszcze te hormonalne plus cytomegalia i toxo, pójdzie znów ze 250 zł.
Jak już w ciążę uda się zajść, to leki chyba 400 zł na miesiąc za samo Clexane. Plus cała reszta. Ale może chociaż jak będę taka obstawiona lekami, to się uda.

Mąż chce się starać jeszcze w tym roku, a ja sama nie wiem. Niby chcę, niby nie chcę… Sama nie wiem. Trochę mam teraz głowę zajętą imprezami urodzinowymi męża, potem święta… A te ewentualne starania, to gdzieś pomiędzy by były. Tak się zastanawiam, czy nie byłoby lepiej iść na żywioł, a nie liczyć, sprawdzać… Teraz na przykład mam 17 dzień cyklu, a owulacji ani widu, ani słychu i już się martwię, bo chyba powinna już być. A może była, tylko ja zaczęłam za późno mierzyć?

17 dni do staranek???

Dzisiaj rozpoczęłam nowy cykl - II podejście do IUI.

Paragonik_93 Paragonikowe starania! 24 listopada 2014, 15:28

No to mam okres i od grudnia zaczynamy starania na nowo po kilku przerwach! W zasadzie nie staraliśmy się od maja, a do maja jakieś 3 cykle próbowaliśmy, ale nic z tego nie wyszło, jeden cykl był przerwy po zabiegu łyżeczkowania.

Zakupiłam inofolic, biorę od miesiąca castagnus (gin edno kazała brać), i chyba też ten opearol wezmę, bo mam. Niestety z lekami to mam tak, że kupię a potem zapominam brać! i leżą. Niedawno przegląd zrobiłam leków i okazało się, że połowa do wyrzucenia, bo przeterminowana!

Mąż dostał też witaminy od urologa - niestety bardzo drogie, bo albo profertil albo proceed i kazał sobie kupić profertil jak na razie na miesiąc i zobaczymy co z tego będzie ... W tym miesiącu ma stresy w pracy, bo kończy się mu projekt i trochę jest zajęty i znerwicowany!

Dziś idę też do internisty, bo wyszedł mi cukier za duży. W zasadzie zawsze mi wychodzi za duży i podobno grozi mi cukrzyca, ale po ostatnim badaniu kazali mi zrobić glukozę po 2 h i było dobrze. Zabaczymy jak teraz będzie.

kotek89 rok starań i nic 24 listopada 2014, 16:15

No i przyszła wstrętna. Boli niemiłosiernie. Mam jakiś torbiel więc może wyjdzie skoro tak boli


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 listopada 2014, 19:42

23 dc. Ovu wyznaczylo ovu na ten sam dzien co gin wiec jest szansa, ze sie uda :-) mam nadzieje, ze dzieki temu, ze chodzialam na monitoring udalo mi sie ucelowac w ten dzien :-) musze teraz cierpliwie czekac (co jest dla mnie bardzo trudne :-)) i w grudniu zobaczymy czy przyjdzie @ czy wydarzy sie ta dluuugo wyczekiwana chwila :-) trzymajcie kciuki mocno, mocno :-)

OlaN ....... 24 listopada 2014, 17:26

Witajcie :) Jestem w ciąży, tzn. zrobiłam 3 testy i wyszły pozytywnie. Każdy z innej firmy tak na wszelki wypadek :) Ogromnie się cieszę ale również strasznie się boję czy wszystko jest w porządku. To dopiero 3 tydzień się zaczął tak wcześnie, że termin miesiączki mam dopiero jutro a i też może nie bo mam bardzo nieregularny okres ;(. Po prostu miałam szczęście i się udało. Martwię się gdyż w tym roku już poroniłam w czwartym miesiącu i boje się,że może to się znowu powtórzyć. Chyba bym tego nie zniosła kolejny raz :(. Dziś zrobiłam bete hcg z krwi. Wyniki mają być o 22 więc czekam z niecierpliwością :(:(. Czas mi się dłuży strasznie. Chyba poprasuje :). Mój lekarz powiedział, że jak beta wzrośnie to da mi duphaston na podtrzymanie ciąży. To dziwne jestem silną, zdrową kobietą a tak mi ciężko utrzymać ciąże:(:(. Boże marzę o brzuchu, o poczuciu kopniaków w brzuchu , o porodzie i o tym aby mojego maluszka przytulić. Oby wszystko było dobrze :). Jak dostanę wyniki to napiszę jakie są. jeśli ktoś miał podobna sytuację do mnie to proszę piszcie. Pomoże mi to w oczekiwaniu na finał :):).

przyjela mnie dzisiaj, szyjka zamknieta jest...tlumaczyla ze w ciazy jest tak mieciutka ze moze sie wydawac ze palce sie zapadaja...ja dalbym sonie lape uciac ze czuje ja otwarta...mowila ze jesliby sie otwarla to na usg polowkowym lekarz by to zobaczyl... najwazniejsze ze nic nie boli, nie krwawie, wiec jest ok :-) troszke ulzylo ale i tak na wszelki wpypadek zwalniam obroty :-)

MoNa_2603 Walka o Cud 24 listopada 2014, 18:19

I znowu znalazłam się między młotem a kowadłem! Tak bardzo się dzisiaj cieszyłam, bo ustaliłam termin wizyty w MOPSie z kierowniczką do pieczy zastępczej na 10 grudnia, ale też ostatnio wysłałam CV do przedszkola i właśnie do mnie wysłali smsa z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną na środę. Jeżeli mnie przyjmą, to będzie kolidowało z rodziną zastępczą...jeszcze pare dni temu bardzo bym się cieszyła z takiej szansy, bo w końcu skończyłam studia pedagogiczne, ale teraz gdy tak bardzo chcę zostać tą rodziną zastępczą, to już co innego...Nie wiem co robić, ale pójdę na tą rozmowę i zobaczę co i jak, a w grudniu pogadam z tą kierowniczką z MOPSu jakie w ogóle mamy szanse. W sumie te wszystkie procedury trwają około 3 miesiące przy dobrych wiatrach więc może będę mogła przepracować przynajmniej tyle...ehh jestem w kropce...

basia1614 wielkie nadzieje... 24 listopada 2014, 18:34

Kolejne dni mijaja... ciezko mi sie pogodzic z faktem ze znowu nam sie nie udalo ale coz :( Teraz jest kolejny cykl, znowu bede sie ludzic ;( to wszystko jest takie ciezkie ;(

Martuś86 Do dzieła 24 listopada 2014, 18:38

"Objawy, które mogą być znakiem zagnieżdżenia – IMPLANTACJI zarodka to:
lekki ból implantacyjny – czasami kobiety w tym czasie odczuwają lekki ból / skurcze w macicy;
plamienie implantacyjne – mała ilość krwi (zazwyczaj
bardzo jasnej) widoczna około 7-10 dni po owulacji;
drugi skok (wzrost) temperatur po około 7-10 dniach po owulacji;
pojedynczy spadek temperatury ciała , który trwa tylko jeden dzień, występujący również po około 7-10 dniach po owulacji.
Pamiętaj jednak, że mimo iż zaobserwowane objawy mogą wydawać się bardzo obiecujące, jedynym potwierdzeniem ciąży jest pozytywny wynik testu ciążowego"



Oby ten mój mały spadek temperatury, to było to.. oby odbiła w górę i nie kazała mi długo czekać.

Rotenkopf Walka. 24 listopada 2014, 18:47

Krok do przodu!
Mąż zabrał mnie dziś do ośrodka interwencji kryzysowej i psychoterapii.
W pewnym momencie poczułam wstyd, że nie potrafię sobie sama poradzić i chciałam uciec.
Wizytę mam/mamy w przyszłym tygodniu. Boję się.
Trzymajcie kciuki, proszę.

Hipisiątko w swoim pamiętniku opisała pokrótce sytuację ze swoją teściową.
Hah, widzę, że nie tylko ja mam taką 'kochaną' teściową.
Mogłabym się o niej rozpisać na milion słów, a to i tak było by mało.
Opiszę tylko sytuacje, w których do reszty straciłam do niej szacunek.
Wtorek, dzień zabiegu. Dzwonimy do nich z tą złą wiadomością. Najpierw pretensje dlaczego pojechaliśmy do szpitala oddalonego o ok 30 km od naszego miasta, a potem jak gdyby nic się nie stało spytała czy przyjedziemy tego dnia na kawę.
Wyobrażacie to sobie?!
Pojechaliśmy tam w piątek. Właściwie po to żeby porozmawiać o ślubie ponieważ doszły nas wcześniej słuchy, że ma jakieś 'ale' do NASZEGO dnia. Wchodzimy do ogrodu, siedzi teściowa z teściem. Ani me, ani be, ani spierdalaj. Ja jak ja, ale żeby własnego pierworodnego nie spytać jak się czuje to trzeba być bezdusznym człowiekiem !
Oczywiście awantura jak z Warszawy do Nowego Jorku, zupełnie jak by zapomnieli co się u nas wydarzyło kilka dni wcześniej. Bo nagle się obudziła, że do ślubu zostało raptem 2 tygodnie i zaczęła rządzić. A ja sobie nie dam w kaszę dmuchać !
Do dzisiejszego dnia udają, że nic się nie stało.


Ps. Witam Was, moje siostry. Już od jakiegoś czasu domyślałam się, że jesteście tutaj ze mną. W końcu to jedna z Was podsunęła mi tą stronę, za co dziękuję! Wybaczcie, że nie potrafię z Wami o tym rozmawiać osobiście, po prostu tchórzę. Mam prośbę - niech to wszystko zostanie między Wami, rodzice i tak już trochę przeżyli przeze mnie. Uszanujcie moją prośbę. Kocham Was !


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 listopada 2014, 18:49

Dziękuję dziewczyny, oczywiście padło, że jeżeli tak bardzo chcę to może być jedna IUI ale ja nie chcę w ten sposób. Albo robimy coś wspólnie albo w ogóle.
Boję się, że gdyby się nie udało to będą padać hasła w jakiejś kłótni typu "bo Ty tak chciałaś". Potrzebuję czuć, że jesteśmy w tym razem, inaczej będzie mi tylko ciężej. To jest jeden miesiąc później ale wiecie, moja głowa przez ten tydzień intensywnie pracowała miała już milion wyobrażeń.
Dodam, że on znowu zaproponował mi psychologa żeby przygotować się jak najlepiej.....

29 TYDZIEŃ CIĄŻY <3 <3 <3
28+3

4g21yv.jpg

Zaraz 30 tydzień ?! matkooooooo ! :D
Tomuś w brzuszku bryka, fika, kopie, boksuje, podskakuje jak SZALONY ! :D no naprawdę nie wiem kiedy ten nasz synek śpi bo czasami mam wrażenie, że wcale! cały czas kopie bez żadnej przerwy ;)
Wiadomo - z brzuszkiem mi coraz ciężej.. wieczorami to tylko leżeć najlepiej ale z rana na szczęście jeszcze coś mogę zrobić :) noce są straszne.. najlepiej to bym w ogóle nie spała :P próbowałam już chodzić później spać i specjalnie się przemęczyć by jakoś noc przespać pomijając fakt, że na siusiu muszę i tak wstać 1-2 razy.. ale to i tak nic nie daje.. Oczy otwarte czasami o 6:00 !!! Dziś np jak przyszłam z łazienki i się z powrotem położyłam oczywiście nie mogłam zasnąć.. a dzięki komu ? :D no synuś takie trzęsienie zrobił :P tylko czekałam kiedy przestanie by móc spróbować zasnąć :D ale KOOOOCHAM KOCHAM KOCHAM KOCHAM to uczucie ! <3 <3 <3 <3 mój skarb najdroższy <3
Ostatnio też mam takie dolegliwości jak trudności z oddychaniem, pojawia się to wieczorem jak leżę a wtedy to nie wiem czy lepiej leżeć czy siedzieć :( do tego dochodzi przyspieszone bicie serca.. wali jak młot.. no straszne uczucie :/ też tak miałyście może?

W niedzielę wybraliśmy się do Ikei z mężusiem <3 dawno tam nie byłam i miałam nadzieję coś upolować dla synusia w dobrej cenie :D spośród rzeczy które kupiliśmy udało się zakupić:

* lampka - księżyc :) prezentuje się ślicznie! bardzo przyjaźnie w pokoju jest jak się świeci, do nocnego karmienia w sam raz! :)

21lucub.jpg

* kocyk, widać go u góry na zdjęciu :)

* ręczniczek, ale bez kapturka

2njdk49.jpg

do tego jeszcze dwa białe prześcieradełka w komplecie :)
Cuda i cudeńka tam są :) oj szaleje za takimi zakupami :D

No a dziś mamusia była się zrelaksować i odprężała się przy robieniu manicure :D a dokładnie hybryd :) ostatnio robiłam sobie w kwietniu na ślub i za cholerę nie mogłam potem zapuścić paznokci, bo co zapuściłam to jakiś mi się łamał (a mam tendencję, że łamią mi się w połowie i to z brzegu auć :/ ) no i tyle to trwało, że dopiero teraz mogłam się na nie zdecydować :) naprawdę polecam :) a oto efekt :)

157ygh.jpg

No i pokazujemy się z Tomusiem tradycyjnie :D

14t7fcn.jpg

smd0gp.jpg

Jest mi tak strasznie źle. Mąż w pracy... A ja czuje pustkę.. I ciągle ta sama myśl "Co by było gdy by ?" Była bym najszczęśliwsza na świecie. A teraz. Dlaczego tak cierpię ?

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)