Dziś 21 dc, najprawdopodobniej 4 dp, temperatura zaskakująco wysoka jak na mnie (37,2-37,5) ale może o miesiąc tak miałam tylko o tym nie wiedziałam…
Uczę się siebie na nowo. Zobaczymy co z tego będzie. Nawet Jeśli ten cykl będzie stracony to może obserwacje co się dzieją ze mną przez cały miesiąc nasuną jakieś sugestie...
Jak ja bym chciała zasypiać przed półocą...
Slyszałam, że wg zegara biologicznego tak jest najlepiej dla hormonów.
Dziś już po kąpieli leżę w łóżku
może się uda 
Dobranoc 
19dc 36,6 normalnie..................
temperatura leci w dół. ale mi się nic nie chce a tu dom posprzątać muszę, obiad jakiś i do pracy okropnej, okropnej, okropnej
No to mamy połowę ciąży za nami, a druga połowa przed nami 
20 tydzień

19+0
Nie do uwierzenia jest to, jak ten czas leci. Powtarzam to jak głupia
w kółko "leci ten czas, leci", po naszych przejściach myślałam, że czas w ciąży będzie mi się wlókł jak żółw, a tu taki szok! Teraz to już z górki będzie 
Zauważyłam parę zmian jakie we mnie zaszły. Wciąż cieknie mi w obu piersi płyn
niby dobrze, ale brudzę piżamy i muszę co chwila zmieniać
przynajmniej wiem, że kanaliki są drożne
zauważyłam też coś, co bardziej mnie zaniepokoiło niż uspokoiło. Twardnienie macicy. Zdarza się parę razy do kilkunastu dziennie. Postanowiłam, że będę je zliczać i zapisywać, może to ważne? Grunt, że nic innego mi nie dolega
codziennie czuję ruchy i to o określonych porach
trzeba się chyba przyzwyczaić
wczoraj byłam u znajomych - dwóch ciężarnych, jedna jest w 15 tygodniu druga w 26 - siedziałyśmy i rozmawiałyśmy, aż tu nagle jak mi nie zasunęła kopniaka aż podskoczyłam
to cudowne móc czuć tego małego człowieka.
Dziś mój ukochany mąż ma urodziny
26.... wczoraj powiedziałam mu, że nie mam dla niego prezentu, on nie przejął się tym wcale. Rano powiedział jak składałam mu życzenia, że jego najpiękniejszy prezent już jest... u mnie w brzuchu i niedługo z nami będzie
fakt, na święta też nie chcemy nic, bo największy prezent mamy
tak samo od innych...nie potrzebujemy już nic innego
lepiej niech zachowają kasę i kupią jak dziecko się urodzi 
Muszę iść do sklepu po produkty na obiad urodzinowy i tort
ach...nie chce mi się
ale dla mężusia trzeba coś ładnego i dobrego zrobić 
Pozostało 23 dni do naszego kolejnego spotkania :* oj kochanie... tak bardzo się cieszymy, że jesteś :* rośnij zdrowo i kop mamusie tak mocno, by i tatuś mógł poczuć :*
niby to nic strasznego, ale lepiej mieć spokojną głowę, że ktoś kto się an tym znam, TAM zagląda
zobaczymy. W sobotę opiszę jak było i czy WARTO
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2016, 20:24
dzis moj polski lekarz mi pogratulowal, ale uswiadomil mi, ze to dopiero poczatek i jeszcze wiele przede mna... Ma racje. W moim przypadku to bedzie cud... blagam niech ten cud trwa
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 stycznia 2015, 17:31
23 dzień cyklu (wyniki badań):
progesteron 10,370 ng/ml (norma faza lutealna 3,28-38,63)
prolaktyna 18,180 ng/ml (norma 1,39-24,20)
testosteron 1,020 nmol/l (norma 0,400-3,900)
estradiol 176,300 pg/ml (norma faza lutealna 48-309)
Umówiona prywatne wizyta u endokrynologa 3.02.2015 (wtorek) o godz. 10:00. Wcześniej zrobić aktualne badania - TSH, fT3 i fT4.
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 grudnia 2014, 19:27
Ale ze mnie gapa 
Ten pamiętnik jest o staraniach i wszystkim, co tego dotyczy, a ja wiecznie wypierająca złe wieści nawet ich nie uwieczniłam tutaj
dzięki Terraska za "impuls" 
Morfologia ok,
Mocz ok (poza bakteriami e.coli; tydzień antybiotyku i dziś ponowne badanie)
APOTO ok
fT4 ok
TSH 5,00 (dostałam na to Euthyrox 25, ale był dostosowany do wcześniejszego wyniku [2,59], więc czeka mnie wizyta u endokrynologa)
PRL (Prolaktyna) 785,2 mU/l normy - 127 - 637
PRL po obciążeniu 5671 mU/l (biorę 1/2 tab. Bromergonu)
No to uzupełniłam swoje braki 
Dzisiaj moja niedoczynność musiała poczekać. Musiałam niestety wstać wcześnie rano (8.00!) i zabrać swoje siuśki na przejażdżkę. Zimno! Słońce nie świeci jak wczoraj i do tego doszedł zimny wiatr. Brrr.. Najchętniej nie wychodziłaby dziś z domu, ale niestety trzeba trochę popracować. A jutro i w piątek mam nawet przyjść wcześniej. Jak ja wstanę?! Jak ja przeżyję bez spania do 12-13?! 
No a teraz czas nakarmić mój pedantyzm. Sprzątanie!
coś co uwielbiam i działa na mnie kojąco
Dzis moj S ma badanie nasienia. Zapytalam sie go, czy chcialby zebym z nim pojechala do laboratorium. Powiedzial, ze nie musze. Nie chcialabym, zeby czul jakas presje z mojej strony, albo zeby sobie pomyslal, ze boje sie ze ucieknie stamtad albo w ogole nie dotrze na badanie 
A poza tym... No dobra, nie chcialo mi sie wczesniej wstac, i dlatego z nim nie pojechalam 
A teraz sie stresuje jakbym ja sama miala przejsc jakies badanie. Trzymam kciuki i czekam na opowiesci jak to bylo, czy sie biedny stresowal i kiedy wyniki 
Poza tym troche sie niepokoje, bo wyniki mojego TSH sa lekko podwyzszone. Poczytalam dzis troche o tym i wyglada na to, ze dieta wegetarianska, kapusta, brukselka, soja... sa wykluczone. A przeciez ostatnio to praktycznie tylko i wylacznie moja dieta, miesa mi nie smakuja tutaj za granica pod zadna postacia 
g. 9.40
S napisal SMS odnosnie badania. Cytuje: "Bylo dziwnie, ale ok." Jednak te nasze drugie polowki jablka nie komunikuja sie jak kobiety, nieprawdaz?
Ja tu liczylam na reportaz z badania, a nie krotki sms, ktory niczego nie tlumaczy
Nic to, i tak wszystko z niego wyciagne przy obiadku
Wczoraj był 8dpt.. zrobiłam sikańca 10.. wyszedł negatyw. Miałam iskierkę nadziei, że może chociaż cień cienia cienia a tu nic.. Zaczynam coraz bardziej wątpić w powodzenie naszego transferu i zastanawiać się czy jest sens dalej ładować w siebie te wszystkie leki..
W dodatku teściowa do domku jakiegoś wira przytaszczyła, więc od kilku dni siedzę w domu potwornie zasmarkana, kaszlę i zatoki mnie nawalają.. Czuje się tak typowo grypowo - łamanie w kościach.. Na szczęście temp nie przekracza 37,5, więc nie faszeruję się dodatkowymi lekami.
Gdyby nie transfer i gigant dawki progesteronu dziś już miałabym @.. Na razie cisza i nawet plamienia nie ma.. Bolą mnie piersi - szczególnie pod wieczór, ale to pewnie od progesteronu (dawka 900mg na dzień).
Tak się zastanawiam.. Czy to możliwe żeby 5 dniowa blasta zagnieżdżała się dopiero ok. 4-6 dnia od transferu..?
Czytałam ostatnio o dziewczynie, która 10dpt miała betę poniżej 0,1 i dopiero w 14dpt wyszła jej beta pozytywna. Może po prostu sama znajduję sobie wytłumaczenie i pocieszenie, że może coś jeszcze ruszy..
W piątek lub sobotę pojadę na betę z Mężulastym... trochę się boję tłuc autobusami przy tej infekcji..
Tak bardzo bym chciała by było dobrze..
12DC
Mam jutro wizyte u gina. Ciekawe czy w tym cyklu bedziemy mogli znowu podejsc do inseminacji . Bardzo bym chciala. Moj maz mial ostatnio nie najlepsze wyniki, wiec sami pewnie rady nie damy. Zle sie ostatnio czul jakies zapalemie watroby bylo. Bylo bo ostatnie badanie wykazalo ze juz jest ok. Wiadomo ze to moze miec wplyw na plemniki 
Do tego kotek sie na mnie obrazil bo musialam mu tabletke dawac przez 5 dni - antybiotyk.
Bardzo zaciskal szczeki takze nawet we dwojke nie dalismy rady mu wrxucic tablety. Mielismy pomysl ze strzykawka - rozduszona tabletka i wodzie prosto do pyszczka. Nie chcial otworzyc, a jak cos mi sie udalo to sluna poszla taka ze myslalam ze wsciekly jest 
Ostatecznie tabletka wyladowala w lyzeczce jogurtu i byla obsmarowywana po pyszczku tak by sie sam wylizal. Ile zachodu bylo z nim to by nikt nie uwierxyl. Codziennie podlogi musialam myc bo sie otrzempywal i robil jogurtowe slady od lapek. Wczoraj stara e resztki tabletki znalazlam na scianie wiec nie wiem czy mogla dzialac i ile jej wlasciwie zjadl...
Zastanawiam sie czy te przykre sprawy nie sa jakos polaczone z dzialaniem Nowenny Pompejanskiej bowiem wczesniej wszystko bylo ok cala rodzina zdrowa . W zeszlym tygodniu jedna siostra wyladowala w szpitalu dzis druga... mame korzonki rozlozyly... A do konca Nowenny jeszcze wiele dni. 27 grudnia ja skoncze. Oby nie bylo gorzej niz jest...
Zaczynają się schizy 
Co chwilę sprawdzam czy bolą piersi. Ja nie wiem jak wytrzymam do tego 30.12 chciałam jeszcze przed świętami wiedzieć czy wszystko jest ok 
Chyba przez te 3 tyg będę robić testy czy na pewno jest mój Bombelek. ...
Zaczynam odliczanie- 6 dni do zaczecia kuracji. Troche sie zastanawiam nad tym co bedzie jak sie nam teraz uda a ja zaczne przyjmnowac Lupron. Dzis test mocno pozytywny od samego rana , temperatura w dol, sluz tez taki jaki powinien byc. Na dobra sprawe chyba powinnam uwazac 
ale z drugiej strony , nie oszukujmy sie ,mam tyle lat ile mam , wiec jakby mialo sie udac, udaloby sie o wiele wczesniej.
Dopada mnie tez strach. wczoraj wieczorem, bo wielkiej batali z telefonami do Polski, zmianami w receptach, szukania odpowiedniej metody dostarczenia mi lekow, okazalo sie ,ze juz wszystko dopiete na ostatni guzik i zaczynam myslec.....przeraza mnie wizja mojego meza ze strzykawka w reku. Nie ,zebym sie bala zastrzykow, bo mialam ich setki jak nie wiecej, ale moj maz nawet nie cwiczyl w mlodosci na lalkach i miskach ( tak jak ja )
Wiem ,ze w Polsce nie podaja progesteronu domiesniowo. Znalazlam nawet zamiennik ktory podaje sie podskurnie , ale go wycofali. Moja pani doktor preferuje jednak klocie dupy i to z czego? z progesteronu w oleju !! na sama mysl boli.
Nie chce znajdowac sama sobie zamiennikow, bo doszlysmy do wniosku z siostra, ze ta klinika ma w tym cel. Pracuja na swoja dobra opinie i ich osiagi sa baardzo dobre. Kazda porazka pacjenta, zaniza im rowniez srednia., Tak wiec nie zycza sabie zamiennikow, albo lekow sprowadzanym z innych krajow. Nawet z Kanady.
Ja troszke odbieglam od ich wymogow, ale wczesniej o tym poinformowalam, ze chociaz 2 leki kupie w Polsce Bravelle i Menopur.
a otoz moja piekna kolekcja lekow
Lupron 2 zestawy po 2 tygodnie ( 1 raz dziennie w dawce 10 od 21 dnia cyklu, od okresu polowe dawki do dnia podania Novarelu) brzuch
Bravelle 72 zastrzyki ( jednorazowo potrojna dawka rano i wieczorem) - brzuch
Menopur 24 zastrzyki ( rano i wieczorem ) - brzuch
Novarel wq dawce 10000 czekam na telefon kiedy - dupka
Progesterone in oil ( jeden przez okolo 16 dni a potem zobaczymy ) dupka
Vivelle dot patches ( plastry na brzuch z hormonami - dzien po pobraniu - duzo mam tego wiec nawet nie wiem ile mam tego naklejac)
Medrol ( to chyba sa leki immunologiczne - Dzien przed pobraniem - 5 dni )
Prometrium ( tableta dowcipna w dzien przed transferem)
Cripo - atybiotyk - ja i maloznek chyba w dzien @ przez 10 dni
Doxy - antybiotyk - przen przed pobraniem przez 10 dni
Wyglada to tak- bede jedna wielka , wyjalowiona bomba hormonalna
ale co tam
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 stycznia 2015, 17:37
zaczynamy 20 tydzień
19 tydz 0 dzień
wieczorem na papierze taka żelowa kuleczka śluzu dziwna-oczywiście nerwy ,internet ...wyczytałam że to może być czop ,który wypada przy rozwarciu
chciałam jechać na pogotowie,ale mąż powiedział ze najwyżej rano pójdę na wizytę,noc spokojna,od rana nerwy i myśli czy wszystko z małym ok... zadzwoniłam do mojego lekarza ok 9.20 i umówiliśmy się w przychodni o 10 specjalnie przyjechał(wspaniały lekarz i człowiek ) okazało się że jest na szczęście wszystko jest dobrze ,śluz normalny,żadnego rozwarcia i jak to powiedział mój kochany lekarz...ta ciąża jest bez żadnego zagrożenia. dziękuję Boże i proszę niech tak zostanie ....stwierdziliśmy oboje że jak tak dalej pójdzie to do końca ciąży na zawał umrę 
POŁOWA ZA NAMI I PROSIMY O BEZPIECZNĄ DRUGA .
KOCHAM CIĘ SYNKU

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 grudnia 2014, 15:58
wiecie co? mam to w du..e...O Znowu zrobilam test i po jaka cholere to nakrecanie sie? Jak sie uda to sie uda a nie takie zycie w napieciu. Dzisiaj powiedzialam sobie ze juz nigdy nie zrobie testu przed spodziewana @ bo po co bez sensownie dopatrywac sie symptomow ciazy. Wczoraj czy tam przedwczoraj jeszcze czulam ze piersi mnie rwa, ciagna , sama nie wiem co ro a dzis juz ni eczuje. Poza tym zmienilam termometr w trakcie cylku wiec ten moj wykres jest tez niewiarygodny i moze faktycznie mialam to owu 19-go bo mnie wtedy strasznie jajnik czy cus tam zaklulo....
W zasadzie to szukam dzis pozytywow jak sie nie udalo to mozna si enapic w sylwetra;) ooo chociaz wolalabym nie moc
ale co bedzie to bedzie....................................................Tak bardzo bym chciala taki prezent pod choinke a pozniej na urosziny bo tak by to wypadalo-tydzien po rowniutki tydzien a z uwagi ze pierwsza mialam cesarke to moze i teraz by byla to bym sobie wziela na ten tydzien wczesnie hehehheeh....Zbyt piekne aby bylo prawdziwe??
aaaaaaaaaaaaaaaa i zamierzam tu przesiadywac znacznie mniej niz do tej pory
bo sie nakrecam .....szkoda, ze nie da sie zaprogramowac: na wyluzuj 
Witam wstałam nawet z dobrym humorkiem może dlatego, że już za dwa dni jadę z Mężem do Polski... Kocham święta, a tym bardziej się cieszę bo idę na badania przesuneła mi się tylko wizyta u Pani Endokrynolog ale na korzyść dla mnie bo o jeden dzień szybciej
Ciężko mi jest trochę, bo moja przyjaciółka jest w ciąży, i bardzo chce się ze mną zobaczyć, a ja własnie nie bardzo.... Powiem szczerze po prostu zazdroszczę jej jak cholera , wiem że to chore ale nie widziałam jej od sierpnia na 24 stycznia ma termin porodu a ja nie potrafie sie z nia zobaczyć
nie chcę widzieć tego jej pięknego brzuszka, tego łóżeczka ciuszków... Boli mnie to strasznie ....
Dlaczego tak wielu parom udaje się za 1 razem....???
Dlaczego to My mamy takie problemy??
Chyba wystarczająco dużo przeżyłam w życiu, to jeszcze teraz muszę cierpieć??
Chce tylko jednego ... Zobaczyć te dwie kreski i poczuć jeszcze jedno serce pod moim... Pragnę mieć przez 9 miesięcy 2 serca, 2 noski, 2 pary ust, 4 uszka, 4 raczki i 4 nożki.... Tylko tyle..... 
Czytam te pamiętniki i czasami się zastanawiam, czy ja aby na pewno wiem co robię??? Mam wątpliwości!! Czy mam na pewno na to wszystko ochotę...??
3-5.01.2014 r jedziemy z dziewczynami do Bialki Tatrzańskiej. Nawet nie wiem czy się cieszę z tej okazji... Ale Majce się przyda trochę powietrza 
Zima mnie zmasakrowała. Czuję niechęć do całego świata. Bleeeee
dlaczego to jest takie trudne? jak ktoś sie stara to nie może sie udać
No i kolejny cykl w plecy. W niedzielę wiedziałam, że już coś się święci. Spadek temperatury z 37,00 na 36,8. Mąż bał się, że będę miała cały dzień z głowy (płacz itp) to zarządził, że zabiera mnie na zakupy bo muszę kupić sobie "wyprawkę na sylwestra. I wiecie co? To było najlepsze co mogliśmy tego dnia zrobić. Mimo, iż początkowo nie miałam ochoty to później obydwoje się rozkręciliśmy
kochany jest
. W sumie małżon najbardziej się obkupił
Ostatnio zauważyliśmy, że nie podejmujemy innych tematów jak starania/ciąża/ dziecko. W niedzielę na chwilę o tym zapomnieliśmy. P. przyznał się, że nic go ostatnio nie cieszy (planowanie wakacji, nowe auto, spotkania ze znajomymi) bo ciągle myśli o dziecku.
W niedzielę podjęliśmy decyzję, że jak najszybciej idę do gina i podejmujemy kolejne kroki.
W poniedziałek zadzwoniłam aby się zarejestrować i dostałam odpowiedź, że jest jedna wolna wizyta następnego dnia bo od środy gin idzie na urlop i wraca dopiero przed świętami. W sumie wiem, że raczej to nie będzie urlop, ponieważ jest chory na nowotwór i co kilka tygodni lata do Stanów na kontrolne badania.
Stanęło na tym, że wybrałam wizytę wtorkową mimo, że mam okres (pani, która rejestrowała zapewniała, że dla lekarza to żaden kłopot).
Idąc do lekarza wydrukowałam 3 ostatnie wykresy i zabrałam wszystkie swoje badania. Gin był zaskoczony skrupulatnością i znajomością organizmu i na chwilę obecną wykluczył problem po mojej stronie. Stwierdził, ze mąż musi się zbadać (nawet dwukrotnie). Także P. dzisiaj dzwoni i umawia się na badanie nasienia i z tymi wynikam i mam wrócić do ginekologa.
Stres jest ale wiemy, że nie ma wyjścia 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.