vintoyra o obawach i nadziejach 12 grudnia 2014, 10:01

Wcczoraj dostałam okres.
Jakie rozczarowanie
Jaki ból jaka pretensja do samej siebei.

Nie czuje się wartościowa nie czuje się w pełni kobieta.
Kobiety rodzą dzieci a ja ?

Z obserwacji wynika, że mam za krotką fazę lutealną.
NO i wit b6 i Magnez zacznę dokładac w wiekszej ilości do mojej gaersci suplementów.


Tak chciałam dac Tomkowie prezent na gwiazdkę.

Modlę się codziennie. Ale teraz mam pretensje do Pana Boga. Dlaczego ja ? Czy nie miałam juz wystarczająco duzo problemów zdrowotnych ? Nie oczekuje wiele. Chce dziecko. Małą dziewczynkę. Nie oczekuje druzyny piłkarskiej tylko jedną małą kruszynkę.

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 12 grudnia 2014, 10:59

Ciagle pada i pada od kilku dni, a do tego wieje bardzo zimny wiatr. Jest mi caly czas zimno, w dodatku chodze zakatarzona caly czas, a wlasciwie nawet nie zakatarzona tak typowo - tylko jakbym miala cos w zatokach. Taka gule w gornej czesci gardla.
Oczywiscie jestem panikara - od razu wymyslilam sobie, ze to ta tarczyca....

Nie dam sie chorobsku, juz postanowilam. Wzielam rutinoskorbin, witamine C, witamine D (z uwagi na niedobor), kwas foliowy...

A teraz poziom prolaktyny mi sie podniosl przez stres zwiazany z audytem w pracy ;) Oj jacy Ci ludkowie sa malo pojetni... ;)



Kochane dziewczyny. Na chwilę obecną kończę moją przygodę z Ovufriend - ale nie usuwam konta i kiedyś może wznowię prowadzenie wykresu - będę do was zaglądać. Dziękuję wam bardzo za ogromne wsparcie, dodawanie otuchy i wiarę we mnie. Obecnie nie daję rady z emocjami - z M często się kłócimy. Muszę na nowo odnaleźć siebie i swoje potrzeby. Czuję, że wypala się moja miłość. Mam wrażenie, że nikt nie jest w stanie mi pomóc, nawet mój kochany M. Ale będę prowadzić pamiętnik - zapisywać to, co będzie ważne. Proszę was o opinie i porady - będą to dla mnie bardzo cenne wskazówki w diagnostyce.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 grudnia 2014, 12:14

„Myśl, że jesteś tam wśród aniołów jest mym rozrusznikiem serca..."

...a łzy lecą jak grochy...

EDIT 22:07
Byłam na wizycie kontrolnej - w sumie to dumna z siebie jestem bo byłam dzielna i nie uroniłam ani jednej łzy. Doktor przebadał mnie wzdłuż i wszerz na dwóch aparatach usg by sprawdzić czy wszystko w porządku. Powiedział, że pięknie organizm zareagował na leki.
5dpt miałam progesteron 80,7 według dr to bardzo dobrze bo znaczy, że dawka leków była odpowiednia i że wiadomo jak działać dalej. Po estrofemie endometrium piękne urosło - idealnie ciążowe. Tylko ciąży brak..
Dowiedziałam się też, ze bebzolek spuchnięty bo płyn się zebrał i porobiły polipy z endometrium. Dodał, że to normalne po takich dawkach leków i wszystko złuszczy się podczas @, która może być dłuuuga i bolesna. Od teraz mam już nie brać luteiny i estrofemu a sterydy odstawiać powoli.
W nowym cyklu wizyta i jak wszystko ładnie się oczyści to stratujemy ze Śnieżynką a jak nie to w kolejnym miesiącu.

Dziękuję Wam, że jesteście. Za wszystkie kciuki i przytulaski.


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 grudnia 2014, 22:10

Bergo Bergo - nowa ja 13 grudnia 2014, 14:53

klebsiella oxytoca- to mu w brzuszku siedzi. Od wczoraj Zinnat. Nie ma innego wyjscia- musi znowu dostac antybiotyk. Jestem z nim u mamy. Fajnie tu- sosny za oknem i pokoik w pełni przygotowany :) I jest mój kochany pies :)
281g0gw.jpg
20h2dxt.jpg
lzhgk.jpg

Paragonik_93 Paragonikowe starania! 12 grudnia 2014, 11:58

no to 19 dzień cyklu niby owulacja była, ale tempreatura nie za bardzo mi się podniosła. W dodatku przesuneło mi dzień owulacji z 15 na 16 dzień cyklu. Testy jakoś dziwnie wychodziły - tzn. kreska była druga, ale nie była mocniejsza. Nie ma co przywiązywać się do tego co pokazują testy owu. Mogą być niewiarygodne. No to czekamy co będzie dalej.

Mój cukier ok. Lekarka nie wysłała mnie na badanie, bo mówi, że jest w normie, chociaż jestem na granicy normy - tak mi się wydaje.

Emocje: niepewność i troche takie niechcenie - nie chce mi się! A co jeśli się nie uda, a jeśli sie nie uda to kolejny cykl i dalej się staramy. Mówię sobie, że starania o dziecko to proces! Że nie od razu się udaje i że nie ma co się martwić na zapas. A co jeśli się uda? też się martwię, że do lekarza trzeba się dostać, że nie ma terminów itd.

Oj jakoś mi ciężko...

No więc, działo się ;) Puzel tak nakręcony, że po wieczornym serduszkowaniu, jeszcze o trzeciej w nocy próbował szalony coś działać. Wrrrr, jako,że ja zwierz, ciepło i sennolubny jestem, pogoniłam amanta, wściekła, jak osa. Odkąd pamiętam, śpię bardzo czujnie, z trudem zasypiam, a raz obudzona, przeżywam mordęgę ,zanim zasnę ponownie. Podejrzewam, że właśnie z tego powodu, często chodzę, niedospana, a spać wprost uwielbiam. Szczególnie teraz, kiedy jesienna aura sprzyja wylegiwaniu się w ciepłych pieleszach :) Gdzieś podczytałam, że rozpoczynając starania o ciążę , przyszłe mamy powinny siebie traktować , tak jakby już w niej były. No i bardzo mi się spodobała ta porada :D Postanowiłam wcielić ją w życie ;) Zwalniam trochę, będę częściej odpoczywała, zagonię resztę domowników do prac domowych, będę rozpieszczała swoje kubki smakowe rarytasami, oczywiście w granicach rozsądku i w następnym tygodniu kupię sobie jakiś drobiazg, celem poprawienia nastroju. Będę myślała pozytywnie ! Myśli mają moc tworzenia, więc niniejszym przeganiam wszystkie smutki i otwieram się na radość z oczekiwania na dwie kreski na teście. Wiem,że będzie dobrze. Musi być :)
Z innej beczki. Dzisiaj byłam na wizycie zapoznawczej u nowego lekarza rodzinnego. Powodem zmiany lekarza była przeprowadzka na drugi koniec miasta, ale to nie jedyny powód. Poprzednia przychodnia i jej personel, nie zrobili na mnie dobrego wrażenia, a może nawet więcej, zniechęcili mnie do tutejszej służby zdrowia. Co wizyta, to inny lekarz, te same pytania, inne diagnozy, olewka w stosunku do pacjenta i ogólnie jakoś tak taśmowo tam wszystko szło. Nasz obecny pan doktor, to zupełnie inna historia, a przynajmniej takie na mnie zrobił dzisiaj wrażenie. Pozytywne. Wie o planowanym brzuszku. Powiedział, żebym się do Niego zgłosiła, jak tylko się uda, po skierowanie do położnej (tutaj praktycznie całą ciąże prowadzi położna, ginekolog włącza się jedynie w razie potrzeby ) poinformował mnie, że przysługują mi badania prenatalne i prawdopodobnie będzie mnie czekała kolejna cesarka.

Zakwasy mam cholerne po środowym treningu na siłowni :/ Bolą ramiona , uda a nawet cztery litery. Ale nie ma lekko, a 37 letni tyłek nie zrobi się jędrny od siedzenia na nim ;) a dbać o siebie należy, niezależnie od wieku.

Na wykresie pomarańczowe światełko :D Wieczorem przyatakuję Puzla. Może ubiorę jakiś zwiewny fatałaszek, a co :P Kto powiedział, że staranie o Maluszka musi się ograniczać jedynie do szybkiego, jak to się mówi " zalania foremki " . No chyba,że Puzlowaty focha strzelił, po moim nocnym warczeniu. Wtedy będę musiała wykazać się ciut większą inicjatywą ;)

Kurde, co za pogoda. W planach herbatka z soczkiem i jakiś filmik. Ostatnio oglądałam "Wpadka" . Całkiem sympatyczny i jakże na temat. Głowna bohaterka wpada po jednej nocy z przypadkowo poznanym facetem w pubie. Bez planowania, bez wykresów, bez wciskania palca , celem zbadania szyjki macicy, bez analizowania śluzu....no bez żadnego wysiłku. I gdzie tu jest, kurza twarz, sprawiedliwość i logika , ja się pytam, no gdzie ? :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 grudnia 2014, 12:25

Alicja83 Strach 12 grudnia 2014, 12:52

Stalo sie moj lek jest aktualnie nie dostepny co oznacza ze do nastepnnej iui nie moge podejsc
Nikt nie wie czy w nowym roku ten lek bedzie znowu dostepny jestem zalamana wszelkie nadzieje padly

Bergo Bergo - nowa ja 12 grudnia 2014, 13:47

No nie ma tak dobrze. Przemiana niestety nie jest trwała. Ale to właściwie nie kwestia przemiany jego zachowania a nasilenie objawów choroby. Bidulek! A ja? No cóż... Tracę cierpliwość... Podziwiam sąsiadkę, która jest aniołem dla swojego dziecka. Poświęca mu się z śmiechem w 200% procentach. Ja marzę, żeby Przemuś wyzdrowiał i... żebym mogła mieć inne zajęcia niż tylko dziecko, usypianie, uspokajanie, karmienie, które jest udręką... Taka średnia mama ze mnie, ale to było do przewidzenia. No cóż, krzywdy mu nie dam zrobić, a że będę mamą mocno niezależną? No chyba jakoś nie wpłynie to negatywnie na jego życie... Nie pozwalam mu "się wypłakać", nie olewam jego żali i złych humorków, staram się z nim "pogadać", pokazywać obrazki, książeczki, włączam mu muzykę, opowiadam pierdoły... No nie olewam, ale marzę o tym bym mogła gugać jednak mniej niż 16 godzin dziennie, bo oszaleję!!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 grudnia 2014, 13:48

Moja droga do pełni szczęścia... nie jest może usłana różami ale ja tak myślę, ze to zawsze jest coś za coś.
Dziś pierwszy dzień @ wiec mój nastrój mimo, że tak już na nią czekałam by móc zacząć nowy cykl... jest okropny. Jest mi smutno, tak po prostu... źle się czuję, brzuch boli okropnie, jestem osłabiona, a tu tyle rzeczy do zrobienia jeszcze... zakupy, sprzątanie, pranie. Jutro na 14 urodziny męża chrześniaczki - roczek kończy. Na 17 mąż z synkiem ida do teatru lalek a ja zabieram sie za robienie torta na urodziny synka. Mam @ i wtedy zwykle mi nic nie wychodzi ale będę robiła z sercem i wierzę, że mi wyjdzie :)
Jak czytam u dziewczyn jak piszecie, że starania o dziecko tak Was zbliżają z mężami, że macie najwspanialszych mężów na świecie to raduję się z Wami i lekko zazdroszczę. Kocham mojego męża, on kocha mnie ale często mam wrażenie, że się nie rozumiemy. czasem czuję, że nie mam takiego wsparcia jakiego bym chciała. Nie mogę się tak na prawdę wygadać, bo jak próbuję mówi, ze marudzę i że nie chce mu sie tego słuchać :( a z kim mam rozmawiać jak nie z nim? co będziemy na stare lata robić jak nie rozmawiać?
Momentami tak bardzo mnie ściska w serduszku i wiem, że mimo, ze się kochamy to troszkę różnimy... ja spokojna, opanowana, zawsze można na mnie liczyć. Mąż ma problem, może się wygadać, może liczyć na moje dobre słowo. On sam nerwowy, wszystko bierze do siebie, coś nie po jego myśli to zaraz nerwy...
We mnie siedzi mocno chęć by mieć drugie dzieciątko, mąż niby mówi, że chce ale jak przychodzi co do czego to zawsze coś...
Na szczęście pocieszycielem jest mój najukochańszy synek. To moja iskierka w życiu, która nadaje sens w każdym dniu :) Mieć 2 takie szczęścia to moje pragnienie :) wiem, że i mąż musiałby wtedy bardziej powspierać i może wziąłby sobie bardziej do serca rodzinę a nie masę problemów. twierdzi, że jego nerwy są przez pracę. Zawsze z pracy przychodzi zdołowany i zmęczony mimo, ze nie ma ciężkiej pracy, ale zbyt wiele zmian co chwilę wprowadzają i te pranie mózgów :)

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 12 grudnia 2014, 14:26

Dostalismy wyniki nasienia. Sama nie wiem, czy cieszyc sie, czy wrecz przeciwnie.
Wyniki uwieczniam ponizej, moze ktos skomentuje. Tymczasem do lekarza udalo sie mojemu S zapisac na wtorek, wiec we wtorek bedziemy tez podpytywac co z tym fantem zrobic :)

Choroby zakazne z probki spermy:
Chlamydia trachomatis, Neisseria gonorrhoeae, Mycoplasma genitalium - negatywne

Analiza spermy:
- objetosc: 2,5 mL (norma >1,5; wiec jednak nie bylo tutaj tak zle. Widocznie to moje kochanie myslalo, ze powinno bylo zalac kubeczek wszerz i wzdluz ;) )
- pH: 7,7 (norma >7,2)
- lepkosc: normalna
- spermatozoidy: 160,5 mln / mL (norma >15) (chyba dobrze jest :) )
- komorki okragle ("cellules rondes" w oryginale, nigdzie nie znalazlam polskiego odpowiednika): 11,0 mln / mL (brak podanej normy)
- leukocyty: 2,0 mln / mL (norma <1 mln) WYNIK ZBYT WYSOKI, LEUKOCYTOSPERMIA
- ruchliwosc po 30 minutach:
klasa A 29%
klasa B 35%
klasa C 5%
klasa D 31%
klasa A+B 64%
- aglutynaty i agregaty plemnikow (agglutinats spontanes): tak (norma: nie)
- test zywotnosci: 71% (norma: >58%)
- MAR test: negatywny
- formy typowe: 8%
- formy atypowe: 92%

Analiza spermy na przezycie ("test de migration survie")
- ruchliwosc (natychmiastowa - po 3 godz - po 24 godz):
klasa A: 31% - 28% - 28%
klasa B: 45% - 50% - 39%
klasa C: 14% - 4% - 14%
klasa D: 10% - 18% - 19%
klasa A+B: 76% - 78% - 67%
- spermatozoidy przygotowane: 18,2 mln / mL

Objasnienia klas:
klasa A - ruch progresywny szybki
klasa B - ruch progresywny wolny
klasa C - brak ruchu progresywnego
klasa D - nieruchome

Podsumowanie: sperma biologicznie normalna, dobra izolacja po przygotowaniu spermy,leukocytospermia, dobra zywotnosc po 24 godzinach

Analiza mikrobiologiczna:
- po koloryzacji GRAM: brak nieprawidlowosci
- kultury tlenowe: sterylne po 48 godzinach inkubacji
- kultura mykoplazmy: negatywne



Na chwile obecna, z tego co zdazylam zauwazyc problemy sa dwa:
1) wysoka wartosc leukocytow - czytalam, ze moze to miec zwiazek z jakas infekcja. Zadnej infekcji poki co nie wykryto. Moj biedny naczytal sie o leukocytach i kojarzy mu sie to z bialaczka. Przestraszyl sie bardzo, spanikowal ze umrze na bialaczke i moze nie powinnismy miec dzieci... Probowalam sama o tym poczytac i powiedziec mu, ze to pewnie tylko jakas infekcja - moze lekarz mu to lepiej wytlumaczy. Jakie jeszcze badania mozemy zrobic w tej kwestii?
2) aglutynaty i agregaty obecne sporadycznie - nie wiem, czy to takie istotne skoro pozostale wyniki sa ok. Trzeba o to dopytac lekarza.

Powiedzialam mojemu S, ze byc moze bedzie musial powtorzyc doswiadczenie z badaniem. Nie byl zachwycony, ale chyba sie troche przestraszyl tych wynikow... ;)

Mimo wszystko mysle, ze problem lezy bardziej po mojej stronie. Przytulam S i mowie mu, ze wszystko bedzie dobrze, zeby sie nie martwil... :) I ze jak nie bedziemy dzieci miec, to bedziemy miec kota. Jak tylko dorobimy sie wlasnego mieszkania ;)


nat_alia Trzeba wierzyć - będzie dobrze 12 grudnia 2014, 14:27

Może to głupie ale jakoś cały czas myślę że w tym cyklu się uda :)
dziwne uczucie :)
została modlitwa i wiara :)

i takie o to moje wyniki m.in. hormonów po półrocznym wstrzymaniu cyklu tabletkami na endometriozę, szaleństwo:

5dc:

Cholesterol cały dobry;
Estradiol 71;
FSH 7,93;
LH 3,47;
PRL 43,15;
Przeciwciała tarczycowe nie ma,
Ferrytyna 20,12;
Witamina D 19,2 (mało!);
Borelioza negatywna.

I co z tego wynika: dość duże niedobory Witaminy D. Prolaktyna zwiększyła mi się w stosunku do ostatnich lat. Stosunek LH do FSH beznadziejny - wynika z tego, że przysadka nie pracuje. Temat tarczycy mogę już zamknąć - tu jest ok. Czekam jeszcze na wynik Androstedionu. Z rezerwą jajnikową chyba nie jest tak źle, patrząc na wyniki. Tylko co mogę zrobić z pracą tej przysadki, na pewno trzeba się wziąć za PRL, ale czy obniżenie jej pomoże też od razu pracy przysadki? No nic działamy :)

Ewela0313 lottery ticket 12 grudnia 2014, 21:10

Zglupialam, nie wiem czy owulacja byla, czy nie. Temperatura dziwna, caly czas sluz rozciagliwy i caly czas czuje prawa strone brzucha. Juz mnie nie boli, jednak caly czas czuje ciezkosc w brzuchu. Przez ostatnie 4 miesiace zapomnialam co to bol jajnikow

Uwieczniam wyprawkę. W sumie jest niekompletna, bo mam więcej rzeczy, ale mąż mi szafę zastawił :) Poza tym jeszcze jutro znajomi wpadają zostawić rzeczy z których synek wyrósł :)
A więc :)
Leginsy/dresy
72dce3228707ca71m.jpg
Spodenki
cf933e510a3a82b6m.jpg
Body
a20aeae528bcfec1m.jpg
Śpioszki i pajace
efe8ca0412f4f18em.jpg
7e3f81d22567b130m.jpg
Sweterki
d20c74c70bd76940m.jpg
Bluzeczki
195c16ab8b99e761m.jpg
I na koniec sukienka na trzylatkę :)
5af1670fe4d983e7m.jpg

Mam też ze dwa kombinezoniki, trochę czapeczek, bucików, skarpetek, ciepłych spodni. No i dostanę jeszcze cały wór. Ale będzie prania...

Heh, najgorzej, że moja lista obejmuje 328 sztuk ubranek w rozmiarze od 50 do 80, nawet jak to jakoś skompletuję, to na bank nie zmieści się w szafkach :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 grudnia 2014, 15:00

Bergo Bergo - nowa ja 12 grudnia 2014, 15:09

Intuicja matki górą! Zrobiłam posiew kału. Jest bakteria, a więc znamy przyczynę potwornych kolek! Jadę zaraz do lekarza.
Bilirubina spadła po odstawieniu od mojego mleka z 5,62 do 2,5.

Bączek Pojaw się w końcu Ktosiu.... 12 grudnia 2014, 16:00

Miesiąc rewolucji! :) Nowa praca - nowe wyzwania. Od grudnia byłam na bezrobociu, znalezienie nowej pracy zajęło....7 dni! Mam w tej kwestii dużo szczęścia w życiu, ale tym razem to nawet ja jestem zaskoczona. Dawałam sobie pół roku na znalezienie pracy, a tu taki numer. No i co ważne dla mnie - umowa o pracę. Wprawdzie na razie 3 miesiące próbne, no ale to raczej tylko formalność.

Dziś minął 2 dzień w pracy. Początki - wiadomo - nigdy nie są komfortowe. Wszystko nowe, niepewność czy się sprosta oczekiwaniom, inne standardy pracy...ale dzięki temu nie mam za wiele czasu na myślenie o ciąży. :)

Za tydzień wszytko będzie jasne... :)

llallka Kolejna runda- przegrana... 12 grudnia 2014, 16:48

beta 0,1

Feśka Z kotem w głowie i na kolanach... 12 grudnia 2014, 16:59

9dc (10cs)

Ach! Szafki w mojej kuchni pięknie błyszczą :D cały poranek dzielnie nad ich stanem pracowałam. Zostało mi jeszcze w środku powyczyszczać je. W łazience poodsuwać meble i pralkę w celu gruntownego wymycia podłogi. No i jeszcze powinnam nawoskować meble w salonie. A i jutro wygonię męża na małe trzepanie... dywanu :D a niech sąsiedzi patrzą jak ten walczy na patio z naszym salonowym potworem :D niech da dobry przykład reszcie facetów :D

Jutro też postanowiłam wysłać męża małymi krokami na różne badania. Kończy się rok, trzeba zobaczyć jak tam jego zdrówko. Na początek niech sprawdzi sobie morfologię krwi i zrobi ogólny mocz. Za badanie nasienia chyba weźmiemy się chyba w styczniu lub lutym jak nam nic nie wyjdzie ze starań. Nie ma co się niecierpliwić, tym bardziej, że ten mój wynik tarczycowy może trochę się zbijać. Prolaktyna to ponoć szybkie do unormowania, więc raczej nią się nie przejmuję. Powoli coś mu napominam o konieczności takiego badania, tak żeby go psychicznie go nastawić :D

A teraz czas na naleśniki! Same się nie zrobią niestety :( do tego koktajl bananowo-malinowy :) a potem ruszam na jogę :D trzeba dbać o swoją kondycję psycho-fizyczną :P a na tym się dzień nie kończy, bo zapowiedziała się moja siostra z partnerem na wieczór do nas :D

... a ja najchętniej po prostu poszłabym spać w najlepsze :D

Beta HCG > 0.1
Progesteron 17,06

W oczekiwaniu na ponowny posiew moczu...

W styczniu nowy ginekolog i najprawdopodobniej ustalanie Laparoskopii lub HSG


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 grudnia 2014, 17:28

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)