30 TYDZIEŃ CIĄŻY 
U nas wszystko po staremu, rośniemy coraz większe 
Wyniki na obciążenie glukozą w idealnej normie, morfologia troszkę słabsza - ale tragedii nie ma.
Moja córunia ostatnio przerzuciła się na tryb nocny, o wiele więcej ruchów zauważam wieczorem i nocą.
Ale wiem, że to gdzieś moja zasługa, bo późno chodzę spać.
Oj coś mi się wydaję, że to się na mnie niedługo zemści... 
We wtorek czeka nas wizyta i usg, ale czuję, że wszystko jest w jak najlepszym porządku 
Najgorzej wkurza mnie to, że wszyscy dookoła chodzą zasmarkani i kaszlą na mnie, nic się nie przejmując. No tak, co tam. Strasznie mnie to irytuje, że nikt sobie nic z tego nie robi.
Ostatnio siedziałam z chrześnicą, która ledwo widziała na oczy przez katar. Na całe szczęście wciągam pomarańcze jedną za drugą i witaminy C to mi na pewno nie brakuje.
To chyba dzięki nim przetrwałam te 30 tygodni bez żadnego przeziębienia.
Mam straszny problem z wypadającymi włosami... gdzieś czytałam, że to skutki uboczne zastrzyków Clexane. Ale nie do końca wiem, czy to prawda, czy jednak brakuje mi jakiejś witaminy?
Ostatnio moja mama mnie nastraszyła, że jej znajomej po ciąży tak wypadały włosy, że omal nie została łysa, dlatego nie zdecydowała się już później na kolejne dzieci.
Troszkę to jak dla mnie wygląda na wykręt a nie powód do nie zachodzenia więcej razy w ciążę.
Cóż no nie chciałabym być łysa, ale bardziej od włosów pragnę mieć kolejne dziecko po Lili - to wiem na pewno. Mam nadzieję, że będzie mi ono dane.
Wzięłam się za swoje hobby pełną parą
Zamówiłam dwie bazy pod albumy, bo potrzebuję prezent na chrzciny i na roczek. Niestety ominą mnie te imprezy, bo to już raczej nie czas na podróże 400 km od domu i pojedzie tylko mój mąż. A, że będzie chrzestnym, to chciałabym żeby jego chrześnica dostała coś specjalnego. Zamówiliśmy jej jeszcze kocyk i poduchę z polarku minky.
Bazę na album na chrzciny zamówiłam klasyczną, a na roczek przyszalałam z formą. Nie mogę się doczekać aż dotrą i zabiorę się za ich robienie
Jak skończę to się pochwalę 


Zgłębiam też tajniki szydełkowania. Udało mi się wydziergać bucika - może nie jest idealny, ale jak na mój debiut to chyba nawet bucik przypomina. Jeszcze czeka mnie zrobienie drugiego, mam nadzieję, że będzie mi szło już tylko coraz lepiej. Mam jeszcze w planie czapkę na wyjście ze szpitala.
A może i uda mi się zrobić sweterek ???

W przyszły weekend będę się rozpieszczać z mamuśką na manicure. Nie mogę się doczekać aż będę zabierać Lili na wspólne wypady do kosmetyczki i na zakupy
To wszystko wygląda jeszcze dosyć nie realnie.
Sylwestra spędzamy z Miśkiem sami (no tak w sumie nie zupełnie, bo jeszcze z Lili), zaplanowaliśmy furę dobrego jedzenia, szampana bezalkoholowego i dobre filmy do północy. Mój kochany mąż solidarnie ze mną nie będzie nic pił, a że nie pije, to odbierze moich rodziców z balu karnawałowego.
Fajnie, że się zdecydowali na niego pójść. Moja mama miała 21 lat jak mnie urodziła a bynajmniej nie byłam wpadką, a chcianym i przemyślanym dzieckiem. Odbijają sobie teraz młode lata, które spędzili w pieluchach, bo rok i dziewięć miesięcy później urodził się mój brat.
Poniekąd podziwiam ich, bo byli jeszcze młodsi od nas, ja gdy urodzę Lili będę miała 23 lata a i tak czuję się jak siksa
Większość moich znajomych kończy właśnie studia i zmieniają partnerów jak rękawiczki. Ale... nie zamieniłabym się z nimi.
Na 40 urodziny kupimy z Miśkiem czerwonego jaguara i polecimy na Majorkę, gdy nasi znajomi będą chodzić na zebrania do przedszkola
Lili będzie dorosłą panną, a jej brat lub siostra nie wiele młodszy/młodsza.
Nie wyobrażam sobie lepszego wieku na pierwsze dziecko 
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2014, 15:30
Ciąża zakończona 10 stycznia 2021
oj zaniedbuje troszke pamietnik
napisze w skrocie...mialam bardzo nieprzyjemne skurcze braxtona hicksa..niezbyt bolesne ale mega spanikowalam..poszlam za poradami kwietniowek : magnez plus nospa ( ciezko bylo dostac w uk, ale udalo sie w polskim sklepie)...nospa pomogla od razu..wzielam jedna tylko tabletke przedwczoraj i wczoraj, dzisiaj nie bylo jeszcze takiej potrzeby choc magnez biore juz caly czas.
Nie pamietam takich skurczy przy pierwszej ciazy, choc w ksiazeczce dziecka mam wpisane PRZEDWCZESNE SKURCZE)..BYLO TO 12 LAT TEMU WIEC NIE PAMIETAM 
Czuje sie dobrze, cale 6 miesiecy przechodzilam bez ochoty na slodkie..ale od 3 dni to tragedia...zrobilam wczoraj nieslodki sernik, bez maki, zeby sie poratowac 
Boje sie tej cukrzycy ciazowej..wizyta z polozna dopiero 18ego o godz.13.00, wzielam wtedy wolne na caly dzien, bo stas konczy tez szkole i najprawdopodobniej bede musiala odebrac go szybciej. Co do tygodnia wolnego to chyba bedzie lipa, bo mamy mnostwo klientow..w sumie moze i dobrze, odlozymy wiecej pieniazkow...planowalismy wolne od poniedzialku 22ego do piatku 26ego..wrocic do pracy w sobote 27ego...ale wczoraj doszla nam super pracka, az 10 godzin ktore klient musi zrobic do konca roku bo mieszka w Dubaju, wiec musmy to podzielic na 3 dni, nie mozna tatuowac tak dlugo na raz..niektorzy tatuatorzy tak robia, ale ja chce zeby nasza opinia zostala taka jaka jest- czyli najlepszego studia w okolicy! Zaplaci wiecej za przyjscie w czasie w ktorym planowalismy wolne, zamiast 40f na godzine, bedzie 50..wiec 500 stowek droga nie chodzi, osoba przesympatyczna wiec i czas zleci super..zreszta 3 godziny dziennie to nie 12 nie? no i kazal Patrykowi robic to co chce, w czym czuje sie najlpiej..ma byc tylko czarno- bialy realizm a wzory zostawia Patrykowi do wyboru
i gitarka...
Dzisiaj przylatuje tesciowa, na lotnisku w uk bedzie juz o 18.45 naszego czasu, Musze wyjechac z domu o 17.15..poltora godzinki..google pokazuje 1hr jazdy ale jest slisko i w razie jakbym pomylila droge ( moj tom tom czasem szwankuje) to bede miala czas na zawrocenie bez zbednego stresu.
Jestem w pracy do 12.30 tylko, musze ogarnac w domku jeszcze kilka rzeczy, kupic tesciowej koldre i 2poduchy bo nie mam zapasowych, kupic kilka kg mieska zeby tesciowa miala z czego gotowac 
13dc test dalej negatywny, ale za to sluz jest. Dzisiaj jeszcze w pracy za to jutro wolne mam i poniedzialek poswiece to na sprzatanie mieszkanie bo swieta tuz tuz:) ciesze sie na te swieta bardzo:)
Całe szczęście że kończy się już ten pechowy rok...
Podsumowanie:
Marzec - kradzież samochodu
Kwiecień - babcia w szpitalu, jaskra, zaćma
Maj - utrata pracy
Czerwiec - utrata pracy przez mojego tatę
Lipiec - śmierć dobrego kolegi z byłej pracy
No i ogólnie cały rok masa złych informacji dotyczących starań. Nie chce mi się już ich wymieniać...
Dużo? Mało? Dla mnie wystarczająco...
Plany na nowy rok: Znalezienie dobrego specjalisty, test PCT i adekwatne do wyniku działania typu inseminacja. Jeśli trzeba będzie to Laparoskopia bądź HSG...
A jeśli to nie pomoże to naprotechnologia...
Nie pisałam tego jeszcze nigdy, ale w końcu napiszę...
W 2015 ROKU ZAJDĘ W CIĄŻĘ!!
Nie ma innej opcji 
Koniec czekania na cud.. Czasem trzeba pomóc szczęściu i wziąć sprawy w swoje ręce...Nie będę polegała na łasce lekarzy, którzy tylko liczą na wyciągnięcie pieniędzy ode mnie...
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2014, 12:17
Całe szczęście że kończy się już ten pechowy rok...
Podsumowanie:
Marzec - kradzież samochodu
Kwiecień - babcia w szpitalu, jaskra, zaćma
Maj - utrata pracy
Czerwiec - utrata pracy przez mojego tatę
Lipiec - śmierć dobrego kolegi z byłej pracy
No i ogólnie cały rok masa złych informacji dotyczących starań. Nie chce mi się już ich wymieniać...
Dużo? Mało? Dla mnie wystarczająco...
Plany na nowy rok: Znalezienie dobrego specjalisty, test PCT i adekwatne do wyniku działania typu inseminacja. Jeśli trzeba będzie to Laparoskopia bądź HSG...
A jeśli to nie pomoże to naprotechnologia...
Nie pisałam tego jeszcze nigdy ale w końcu napiszę...
W 2015 ROKU ZAJDĘ W CIĄŻĘ!!
Nie ma innej opcji 
Koniec czekania na cud.. Czasem trzeba pomóc szczęściu i wziąć sprawy w swoje ręce...Nie będę polegała na łasce lekarzy którzy tylko liczą na wyciągnięcie pieniędzy ode mnie...
przepraszam kochane że dopiero dziś ale byłam wczoraj u teściowej i późno wróciłam także maluszek waży 2 kg nie całe
jest śliczny zdrowy rośnie i kocham go mocno
co do mojego brzuszka twardniejącego to mam brać magnez i w razie co no-spe w moczu wyszedł mi cukier ale okazało się że po godzinie 18 przed badaniem moczu nie wolno jeść i pic nic słodkiego a ja się napiłam soku jabłkowego
ale nie wiedziałam o tym poza tym mam znowu skontaktować się z kardiologiem bo mam za wysokie tętno i ma mi przepisać coś na obniżenie tętna a poza tym mam dobre wieści zostały mi tylko 3 przedmioty do zaliczenia dwa jutro i jeden w styczniu i koniec
)))))))) do tej pory jest super
powiedzcie mi dziewczyny czy wy serduszkujecie w ciąży ? mój mąż by chciał i mnie namawia ale ja nie jestem przekonana ciągle boję się że coś się stanie maluszkowi a nie chcę męża zaniedbywać i co ja mam robić ? może jestem przewrażliwiona ? pozdrawiam was kochane :* wasze brzusie też 
Kropko ty moja...być może kiedyś to przeczytasz...
Wiedz, że mama bardzo się martwi o Ciebie, jest to silniejsze ode mnie. Nie wiem czy serduszko Ci bije, a dowiem się dopiero 5 stycznia;( Wszystko przez te święta i wyjazd:/ A na NFZ oczywiście nie ma co liczyć...
A ja się tak bardzo martwię, dowiem się o twoim serduszku dopiero w 11 tygodniu..trudno mi się cieszyć z tych świąt i z wyjazdu do Zakopanego, ciągle będę wyczekiwała 5 stycznia.
Nie mam żadnych niepokojących objawów, ale jednak..
Mam nadzieję, że wszystko z Tobą dobrze, mam nadzieję, że rośniesz sobie w brzuszku, bardzo w to wierze i jestem z Tobą!
Człowiekowi wiecznie źle... Dziś była akcja szlachetna paczka... I człowiek nie docenia tego co ma. Ludzie mają na prawdę ogromne problemy, a mi wiecznie źle.
Tak zaczynam się zastanawiać czy owulacja w tym miesiącu w ogóle będzie... Skacze ta temperatura jak kangur a porządnie w górę wyskoczyć nie umie. Zastanawiam się czy nie darować sobie tych starań i myśli tylko o dziecku. Może powinnam odpuścić i może w końcu samo wyjdzie. Tylko dlaczego nie potrafię przestać o tym myśleć każdego dnia po kilka razy??
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2014, 21:43
Dawno nic nie pisałam a to dlatego, że ostatnio mam okres na "nie chce mi się". Najchętniej leżałabym cały czas w pidżamie. Mieszkamy na 4 piętrze więc jak wracam do domu to mam już dość wszystkiego.Zanim się doczłapię na to ostatnie piętro to minie trochę czasu a sił brakuje jak po przebiegnięciu maratonu.We wtorek 09 grudnia byłam na becie, przyrasta znakomicie 9521 :)a ja 11go w czawrtek na USG ale wciąż nic nie widać. Pęcherzyk się znacznie powiększył-17mm.Ale to pewnie przez te moje długaśne cykle.Kolejne USG gdzie mam nadzieję już coś zobaczyć w następny czwartek. Oby pojawił się dzidziuś z serduszkiem!Póki co nowych objawów brak.Piersi bolą.Najbardziej w nocy, czasem lekkie mdłości i ogólne zmeczęczenie.No i tak rozmawiam z mieszkańcem mojego brzucha coby się ujawnił w końcu :)Ach no i zmienił mi się termin porodu z 27 lipca na 6 sierpnia ;)Wg USG to dopiero 6 tydzień 2 dzień 
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2014, 22:04
8 miesięcy razem!
Maciej waży 9700. Czyli już mało przybiera. 300g przez miesiąc. 16 grudnia mieliśmy szczepienie-miał 74cm długości. Nosimy ciuszki 80.
W tym tygodniu nasiliło się ząbkowanie. Juz jedna górna jedynka jest lekko widoczna. Raz się wybudzał w nocy co 20 minut to dałam mu nurofen, małą dawkę, to spał spokojnie. Co potrafi? Zaskakuje mnie coraz bardziej! Staje przy meblach to już standard, w łożeczku też. Puszcza się coraz czesciej, jak odkurzam to idzie powoli za odkurzaczem opierajac sie na nim. Robi sobie z niego pchacz. Bo nie mamy takiego gadzetu. Umie wskazywac juz palcem! Gdzie jest to umiejetnosc srednio 10 miesiaca. Umie wskazac choinkę, swiatełka, psa. Czytam mu czesto ksiazeczki. Ostatnio nawet próbuje wrzucac kulki do sortera. Ładnie sam się bawi. Uwielbia szczeniaczka uczniaczka. Zauwazyl ze jak rozypie ziemie z kwiatka to włączam odkurzacz, a On to uwielbia. Lubi uciekacz przede mną na czworakach. Nadal jje dwa posiłki stałe ale powoli samoistnie wchodzi trzeci bo ma dłuższy czas czuwania i nie dociagnie na samym mleku przez 4,5-5h- do czasu po pierwszej drzemce.
Czyli mamy taki plan dnia:
6:00-6:30 pobudka i mleko 200ml
ok 9 owoce (połowe porcji dziennej, druga idzie do kaszki)
9:45-11:15 drzemka
11:20 2 sniadanie (kaszka Holle lub zwykła/płatki owsiane/kuskus z owocami na 1-2 miarkach mm lub mleku owsianym)
13:00 spacer
14:00-14:15 mleko 200ml
14:30-15:00 drzemka 1,5h czyli do 16 lub 16:30
17:00 obiadek (gotuje sama najczesciej ale tez mam słoiczki w zapasie jakby leń mnie złapał)
19:30 kąpiel
19:50 mleko 200ml
20:00 sen
24:00-2:00 mleko 200 ml
Święta były cudownym czasem, co prawda dziecko mi się troche przebodźccowało, dlatego w nocy spał niespokojnie ale lubie dom pełen ludzi. Codziennie mielismy gosci. Wole aby do mnie przyszli bo Mały spi u siebie i łatwo zasypia a w gosciach nie umie zasnac i musze go lulać.
Sylwester w domku ale przyszli znajomi na noc z 10m córeczką, byli tez sasiedzi. Dzieciaki pobawiły się razem, są prawie na tym samym etapie rozwoju. Wygladem tez od siebie nie odbiegają. Po uspaniu miałam włączoną Nianię aby obserwować Małego z dołu. Zasnął na noc bez problemu. Po godzinie się obudził bo smoczek mu wypadł. Włączyłam szumisia. Potem wstał o 24:00 na mleko a więc Nowy rok przywitał w moich ramionach
Nie mógł z powrotem zasnąć i do 1:20 bawił sie w łożeczku
ale nie płakał. potem zasnął i dopiero wstał o 6:20. Wiec super. a ja poszłam spać ok 3 i sie nie wyspałam 
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 stycznia 2021, 10:50
Wczoraj byłam u ginekologa z wynikami. Odebrałam też wyniki męża badania nasienia. Nawet na nie nie patrzyłam, żeby się nie nakręcać i nie denerwować. Ale jego wyniki są ok, tylko te moje MTHFR do kitu. Jednak lekarz powiedział, że to najprawdopodobniej wyjaśnia wcześniejsze poronienia. To tylko potwierdziło, że będę brała heparynę i mam brać acard. Mam też zalecenie, żeby zbadać homocysteinę i hormony. Lekarz spytał, czy od razu robimy zastrzyk stymulujący i chcemy się starać w tym cyklu, ale nie chciałam. Powiedziałam, że wolę sobie pobrać ten kwas foliowy w większej dawce, bo 5 mg, zrobić badania i dopiero przyjść. Jak zadzwoniłam do męża i mu to powiedziałam, to jakiś taki żal miał do mnie, bo on chciał już się starać. No ale obiecałam mu, że szybko zrobię te badania i w styczniu pójdę z wynikami i zaczniemy się starać może jeszcze właśnie w styczniu, najpóźniej w lutym. W lutym, to może udałoby się wstrzelić w listopad w męża urodziny 
No więc pojawiłaś się miesiączko. Tak długi cykl-strata czasu. Oby ten był krótki. Boże pozwól nam zajść w tą ciążę- tak bardzo tego pragniemy.
No i tak to niestety jest, że moc autorytetu jest często potężniejsza od mocy faktów. Nigdy tego nie rozumiałam, i nigdy nie zrozumiem, dlaczego ludzie wolą zrezygnować z poszukiwania prawdy na rzecz ślepej wiary w to, co przedstawia autorytet albo nawet same jego pozory, jak w przypadku eksperymentu Milgrama.
Dziś odebraliśmy płytę z wesela
Bałam się jak to wyszło, ale jestem bardzo zadowolona. Nie mogę się napatrzeć na zdjęcia z mężem z pleneru, ze ślubu, wesela, poprawin. PIĘKNE!
Już po północy a ja dalej się nie mogę napatrzeć 
DZISIAJ WIELKI DZIEŃ!!!!
Pierwsze USG ...
Po udanej wizycie będę wysyłać

Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2015, 18:27
Cały czas mam w głowie datę 15ego grudnia - tego bowiem dnia powinnam dostać @ w normalnym cyklu, ale już wiem, że ten termin nie jest dobry. Co prawda bolą mnie piersi już jakiś czas, a tak bywało przed, jednakże żadnych objawów nie ma.....na co innego też żadnych objawów nie ma 
Wierzyłam, że zajdę w ciążę do końca roku, jeszcze rok się nie skończył więc powinnam mieć nadzieję, ale jakoś tego nie czuję 
Strasznie mi tylko smutno, bo mam wrażenie, że tylko mnie to obchodzi
Mąż już ma mnie za histeryczkę, nie chce ze mną rozmawiać. Mówi tylko, żeby nie myśleć, a samo się pojawi. Ale nie da się nie myśleć!!! Mam wrażenie, że to mu obojętne, że tylko ja pragnę mieć moje maleńkie serduszko, by je kochać i opiekować się nim....Chyba prędzej zajdę w ciążę z jakimś "listonoszem" jak to się mówi 
Rodzina powtarza, że mam być cierpliwa, że dla każdego przychodzi właściwy moment...ale kiedy on przyjdzie dla mnie? W tym miesiącu? za dwa? za pół roku, rok, siedem? Tak się nie da żyć 
Sex w ciąży jest boski! Tak, napisałam to:) A co mi tam:) Miłej niedzieli wszystkim życzę
5 dpt- brzuch przestał boleć, pobolewa ale tak do wytrzymania. Za to oczy mi łzawią, zryczałam się jak głupia rano. Nawet nie chce mi się pisać dlaczego
. Mam nadzieję, że to hormony
. Na poprawę dnia spacer po parku z moim K.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.