Kurczę...mam dziwne przeczucie, że znowu będzie cykl bezowulacyjny. Nie mam śluzu jeszcze, co prawda powinien się pojawić jutro lub pojutrze, ale moja intuicja podpowiada mi, że nie go nie będzie i nie będzie owulki... zaplanowaliśmy romantyczny weekend z mężem w krakowie... a tu dupa, nic z tego nie będzie chyba i nasze starania pójdą na marne:(
zaczęłam czytać o niskim progesteronie i jego wpływie na starania. Nie wiedziałam wcześniej, że zbyt niski progesteron zaburza cykl i uniemożliwia owulację!!! jak mogłam to przeoczyć? Wydaje mi się, że tu tkwi problem. Wezmę donga jeśli owulka sama nie przyjdzie żeby ją wywołać, a po owulce zbadam progesteron i zacznę brać lutkę przepisaną przez gina. Może to pomoże?
drugi dzień nowego roku 
postanowienia noworoczne:
- zrzucę dwa rozmiary w spodniach 
- będę codziennie godzinę ćwiczyć
- wytrwam na diecie
- zajdę w ciążę
- znajdę pracę
- nie będę rozpamiętywać zeszłego roku
- będę silna
- będę więcej myśleć o sobie
- nauczę się robić naturalne kosmetyki
- będę ćwiczyć systematyczność i pisać tutaj codziennie 
poklocilam sie z mezem, plakalam o pierdole tak naprawde. Ten caly cykl w ogole ni emam czasu na myslenie o dzidzzi bo ciagle ktos u nas jest itd. a teraz po tej klotni to sie zastanawiam....oby ta moja placzliwosc i rozdraznienie bylo zwiastunem dziecka
))) jeszcze 3 dni i wszystko jasne bedzie.AMEN
Moje postanowienia na Nowy Rok:)
- nie będę jadła słodkiego i fast foodów
- będę systematycznie mierzyć temperaturę
- będę sprawdzać śluz codziennie
- nie będę czytała o objawach ciąży i porównywać ich ze swoimi 
Jeszcze dziś rano mąż poprosił mnie, bym mu pokazała przykładowe wykresy zakończone ciążą i opowiadał, jak to on wróży, że po prostu owulacja była bardzo późno.
Kocham go bardzo.
Cieszę się, że popełniłam wcześniejsze wpisy o objawach, bo może przyjść taki moment, że nie będę miała tak lekkiego podejścia, a mimo to będę się nakręcała. Wtedy przeczytam to i nabiorę dystansu zamiast się rozczarować.
Dziś lub jutro - zobaczymy jak się rozkręci - zaczynam nowy cykl i jak w Gwiezdnych Wojnach, nadchodzi Nowa Nadzieja.
Byliśmy z Fifkiem w szpitalu.. W nocy 29/30.12 miałam regularne skurcze najpierw co 7 minut, a po kąpieli już co 4-6. W samochodzie równiutko co 4..
Szyjka przy przyjęciu 1,5cm bez rozwarcia, później 1 cm i rozwarcie na paliczek..
Plamiłam ale akcja skurczowa się uciszyła..
Z porodówki trafiłam na patologie.. Podczas pobytu w szpitalu skurcze były ale delikatne, słabo pisały się na ktg, a często w ogóle. Szyja delikatnie się skróciła, ma mniej jak 1 cm, rozwarcie na paliczek. Dziś wyszliśmy do domku..
Generalnie mam nauczkę, żeby do szpitala jechać jak już skurcze są nie do wytrzymania, a nie tylko regularne i trochę bolące..! Człowiek całe życie uczy się na błędach.. No ale kurde nawet po no-spie, magneezie i wannie nie przeszły, a wręcz się nasiliły i były częściej.. Ja już sama zgłupiałam.
Bądź co bądź Sylwester będzie niezapomniany!! Niby szpitalny i wydawac by się mogło, że do udanych nie będzie sie zaliczal a był w porządku! Spędzony z dziewczynami z sali, ich i moim mężem. Każdy przyniósł jakiś prowiant i napoje, szampana. I była zabawa! A że wszystkie w podobnym wieku, mężowie rozrywkowi i sie dogadali to siedzieli do prawie 1. Najweselsza sala w całym szpitalu☺
Fifiś waży już ok. 3400g, wszystko z nim ok! Przepływy i ilość wód prawidłowe. Widziałam jego śliczne oczka, nosek słodziutki i piękne całuśne usteczka. Mężu mówi, że mając takiego tatusia i taką mamusię musi być debeściak!
OGŁASZAMY DROGIE CIOCIE!!!! 

Przedstawiamy Wam naszą wyczekaną, wymarzoną Liliankę 
Oto moja buźka :*

No i jesteśmy po wizycie
Lilianka została Lilianką :*
moja Maleńka , pięknie się nam pokazywała, a jaką buźkę ma słodką, oczka miała otwarte :* tak się cieszę!
Ma się dobrze, ruszała się niemiłosiernie
nie dała zmierzyć sobie serduszka
dotykała się rączkami do buźki, pokazywała nam język
odpowiada wiekowi ciąży, wszystkie parametry są jak najbardziej w porządku. Mała leży wciąz główkowo i bardzo się cieszę
bo przynajmniej nie będę mieć stresu przed porodem, że leży nie tak jak powinna
Pytałam o wiele rzeczy, ale nie zapytałam ani o luteinę ani o seks...no trudno. Kolejna wizyta 8 lutego
czyli już w 7. miesiącu :* 
Bylismy oglądać wózki.... i wiem już jaki kupimy
niestety nie mam zdjęcia, firmy TAKO
Ale to dopiero w kwietniu
mamy piękny typ
teraz leżymy, obiadek zjedzony, piję sok z żurawiny i biorę urosept, bo bakterie nie chcą się odczepić. Za tydzień mam zrobić posiew moczu
i od tego może mi twardnieć brzuch
ahhh. No i pytałam o ból okresowy - TO JAK NAJBARDZIEJ NORMALNE, nawet odczuwany nisko w podbrzuszu oznacza, że macica rośnie. Niestety w ciąży macica rośnie 
Także mamy się dobrze i czekamy cierpilwie na kolejną wizytę :* 
KOCHAM CIE CÓRECZKO! :* 
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 stycznia 2015, 14:50
(29dc / 13dpo / 3 cs)
Chyba dopiero odespałam sylwestra 
Jednak nie spędziliśmy go we dwójke z psem ale w trójkę... Kolega TŻ nas odwiedził i w sumie fajnie było 
Kilka dni temu brzuch mulił mnie jak na @, a teraz cisza hmm... Mam jeszcze jeden nieotwarty test i kusi mnie, żeby go zrobić ale powinnam poczekać do tej niedzieli.
No i zaczęliśmy się rozglądać za większym mieszkaniem, udało się nam znaleźć w super cenie, w super standardzie, na obrzeżach miasta (dlatego się łudzę, że prędko nam go nikt nie sprzątnie sprzed nosa), i idziemy oglądać w poniedziałek 
I powiem szczerze, że... akurat teraz wolałabym nie być w ciąży, wiem jak ciężka jest przeprowadzka, urządzanie mieszkania itp (jest nieumeblowane) i chyba wolałabym, aby ciąża udała się nieco później jak już to wszystko ogarniemy
No zobaczymy.
Życzę Wam jeszcze raz samych Szczęśliwych chwil w Nowym Roku! 
Jasna dupa no!!! Tak mnie boli ten jajnik, że zaczynam się już na prawdę martwić! To już 6 dpo, a mnie dalej tak boli i promieniuje do pleców, a na dodatek mi noga drętwieje. Gdyby mi wyrostka nie wycieli to bym się bała, że to to, a tak nie wiem co mam myśleć. Czy to może być jakaś torbiel czy co? Ale miałam laparo pod koniec listopada i nic nie było. Czy mogłoby się przez ten czas coś tam porobić. Ehh no zawsze coś
35 TYDZIEŃ CIĄŻY

Witamy w Nowym 2015 Roku!
nie miałam zbytnio czasu by coś tu naskrobać dlatego wpis dopiero dziś 
Ten rok dla nas, przyszłych mamusiek będzie WYJĄTKOWY
szczęśliwy
życzę wszystkim staraczkom by również mogły doznać tego cudu jakim jest ciąża
odliczam już dni do spotkania z naszym synkiem. Jest ich naprawdę coraz mniej, a ja coraz bardziej nie mogę się doczekać tego dnia
chcę już rodzić!! 
Jakiś czas temu, może z półtora miesiąca zarejestrowałam się na www.bebiprogram.pl no i dziś w końcu doszła darmowa przesyłka reklamowa
(teczka na dokumenty wraz z płytką z kołysankami) ale powiem wam, że w opłakanym stanie niestety
ta teczka cała pognieciona na rogach, że aż wstyd się z nią pokazać. Całe szczęście, że to jest darmowe bo ani złotówki bym nie dała.

No i troszkę ze spóźnieniem pokazuję apartament Tomasza w 34 tc 


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 stycznia 2015, 16:57
Szykują się kolejne zmiany. Tym razem będziemy robić sypialnię.
Zmiany są dobre...
Witam się w nowym roku 
w sylwestra od rana mdłości, ból i zawroty głowy, straszne zmęczenie, nie chciało mi się nic!!! przyjechał D i nasi znajomi. Nie miałam ochoty nawet iść na bal sylwestrowy, dziwnie mi się siedziało z pijanymi ludźmi, wszyscy mnie drażnili, nie chciało mi się z nikim gadać
trochę potańczyłam i od 24 modliłam się żeby się już spili i żebyśmy wracali do pensjonatu. Wczoraj pojechali i od razu poczułam się lepiej
wyciszam się hehe nawet radia nie włączam. Jednak goście są męczący nawet mój D mnie już wkurzał. Oprócz jednego dnia to mdłości żadnych nie mam, dziwne? wolałabym bardziej czuć że jestem w ciąży.... za to serce mi dygota często czuję kłucie w klatce piersiowej i czasem jak za długo poleżę to ciężko mi się oddycha, mam wrażenie jakby ktoś na mnie siedział 
Do pierwszej wizyty zostały 4 dni! muszę spisać sobie na kartce pytania do gina bo trochę się ich nasuwa. I zaczynam się troszkę bać czy aby wszystko jest w porządku i czy usłyszę serduczko...
Napisałam do dietetyczki, żeby zapytać kiedy powtórzyć badania tsh. Mówi że za miesiąc ale wyrządziłam taka szkodę jajnikom że pewnie długo będą się na mnie gniewać. Kazała zrobić ugmsg jajników i to najlepiej w dni płodne, świetny żart. Gdybym tylko wiedziała kiedy one będą. Wiadomo, ona chce zobaczyć czy moje jajniki w ogóle pracują, czy owulacja przebiega prawidłowo. Nie wiem, chyba nie mogą dobrze pracować skoro cykle są tak niesamowicie nieregularne. Chyba dopiero teraz to do mnie dociera że to musiałby być prawdziwy cud żeby się udało ☹️ jest mi tak strasznie przykro, ale zrobię co w mojej mocy żeby się udało. Ruch przede wszystkim. A reszta może jakoś się ułoży...
Wymiana smsowa z kolezanka, ktora wiedziala, ze podchodze do transferu. Ona urodzila w czerwcu i pojechala z mezem i mlodym na Swieta do Polski. Napisalam jej, ze juz koniec itd, odpisala cos abym sie jeszcze nie poddawala itd. Dzien pozniej dostaje wiadomosc z informacja, ze ktos z rodziny ma Covid i koniec koncem nie mogli spotkac sie z rodzina i byli w Swieta sami tylko we trojke i na koniec " The worst Christmas EVER" Soki ze mnie wszystkie zeszly i momentarnie stalam sie Hulkiem.
Odpisalam " Witaj w moim swiecie" i nic wiecej.
Wiem, ze nie zrobila tego specjalnie, no ale do cholery.......chcialabym wierzyc, ze ja czegos takiego jak do tej pory nie zrobilam! Szkoda slow!
Tydzień 9
8+0
Samopoczucie?
Poranne mdłości jakby mniejsze... Apetyt nie jest najgorszy, ale nadal odrzuca mnie od gotowanych warzyw, zielonych warzyw i słodyczy. Zjem jednego albo pół cukierka. Wcześniej mogłam jeść wszystkie jakie wpadły mi ręce.
Zaczęłam od paru dni pić inkę zamiast samych herbat ziołowych, raz dziennie wypijam miętę a czasem melisę jak mam ochotę.
Brzuch pobolewa, ale nie są to bóle, których nie da sie wytrzymać. Wszystko się rozciąga i powiększa, więc musi troszkę boleć.
Nie mam jakichś konkretnych zachcianek. Może tylko tyle, ze na śniadanie do kanapek musze mieć pomidora albo ogórka.
Jadam więcej nabiału niż wędlin nie wiem...może powinnam zacząć jeść też na śniadanie chudą wędlinkę z pomidorem lub ogórkiem.
Cera sie nie pogorszyła poza kilkoma wypryskami. Ale nie ma się co dziwić, skóra się oczyszcza i zmienia.
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 stycznia 2015, 12:18
Dzień w pracy jakoś minął
nawet nikt mnie nie wkurzył, tylko pół godziny spędziłam na słuchawce umawiając 6 osób na badania medycyny pracy. Mój mąż skończył dziś wcześniej pryjechał po mnie i wrcaliśmy razem do domu. Zahaczyliśmy o AGATA MEBLE. O jejku jaką śliczną kuchnię widziałam i sypialnie. Zakochałam się. Kuchnia zielono szara, ze zmywarką, lodówką, piekarnik, płyta, mikrofalówka, okap- marzenie
Sypialnia- wielkie łoże małżeńskie, duża szafa z lustrem
Cudne! Zastanawiamy się nad kredytem na remont domu... Zobaczymy co wyjdzie. Musimy poobliczać ile nam potrzeba. Już mam plan na przebudowę kuchni z pokojem i zrobienie takiej dużej z jadalnią
Może zajmę się tym żeby nie myśleć o dzidzi 
Zaczyna mnie boleć krzyż... @ się zbliża. Jeszcze 2-4 dni, ale coś czuję że może przyjść jutro 
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 stycznia 2015, 20:26
zapomniałam napisać że moi rodzice nie mają mojego odpisu aktu urodzenia, urodziłam się nad morzem....mieszkam w Krakowie... muszę pisać prośbę do Pucka o wydanie mi aktu. Ciekawe ile to zajmie czasu więc tym samym wizyta w USC się przesunie... 
Chujowy dzień.
Bardzo chujowy dzień.
Od rana chodzę wkurwiona na wszystko i na wszystkich. Oczywiście odbiło się to na mężu i cały dzień się kłóciliśmy. Dopiero jakieś 2h się uspokoiłam i było już okej, ale co z tego jak teraz jest już w pracy ?
Mam taki mętlik w głowie, że (przepraszam za wyrażenie) ojapierdole.
1 - Dlaczego jeszcze się nie udało ? Może coś jest nie tak po zabiegu ? Może ja się zablokowałam? A może już jestem ale jeszcze nie wiem? Kupić test ? Nieee, za wcześnie. A może jednak? Nie! ZA WCZEŚNIE.
2- A jak to będzie, kiedy będę w ciąży? Czy będę opanowana i starczy mi jedna wizyta na trzy tygodnie? Nie będę biegała co tydzień? Och, będę musiała kupić detektor tętna płodu, a na potem detektor oddechu. Aaa, no i do rozwiązania nie będę chciała żadnych ciuszków, bibelotów w domu. A wózek i łóżeczko ? Zostaną wybrane w odpowiednim momencie, a mąż przyniesie je do domu kiedy będę w szpitalu już z Bąbelkiem..ALE NIE! Przecież Bąbelek nie może cierpieć za to co się stało i powinno mieć przygotowania jak każde inne dziecko, czyli od razu i muszę zapomnieć o bólu.
Te dwa tematy i te wszystkie pytania łącznie z zawahaniami zajmują mój umysł cały dzień, a właściwie całe dnie.
Nadszedł styczeń. Przysięgam, że nie będę odbierała telefonów od teściowej, bo w każdym momencie może zadzwonić z informacją, że siostra mojego męża urodziła, a wtedy mogłabym jej powiedzieć kilka przykrych słów.
29+5
O matko dawno nie pisałam.
No więc będzie kolejna dziewczynka❤️.Ciąża przebiega bez większych problemów.Brzuch już spory,dokucza zgaga.
I znowu przyszła ta małpa!
Niechce mi się żyć!!!
Ten cykl był ostatnim cyklem, w którym dałam szanse Bogu, żeby dał znak, że istnieje. I co? BÓG NIE ISTNIEJE !
Dlaczego? KURWA DLACZEGO?! Co jeszcze muszę zrobić żeby się udało? No co, kurwa?!
Edit (późno w nocy) :
Polecam wino Varna 1444 białe półsłodkie.
Cała zawartość butelki jest w mojej krwi i czuje się lepiej
)))))))))
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 stycznia 2015, 22:51
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.