kama005 Czekając na nasz cud. 3 stycznia 2015, 18:07

Mroźno i ponuro a do tego bardzo wietrznie na dworze. Przez chwilę także padał śnieg z deszczem.

Kolejny test owulacyjny negatywny ale miałam wrażenie że krecha już jednak ciemniejsza i że na dniach powinna być ciemniejsza od kontrolnej. Oby!!!!! Ciężkie to polowania na owulkę.

Lewy jajnik daje się we znaki czyli pracuje więc może owulka się zblia!

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 3 stycznia 2015, 21:50

hej kobietki pomóżcie mi w interpretacji wynków:anty tg wynik 139,6 IU/ML zakres referencyjny 4,11 ,anty tpo mój wynik 173,0 IU/ml zakres referencyjny 5,61.mam niedoczynność tarczycy ale choroby hoshimoto nie mam bo sprawdzane miałam,wiem że te wyniki przeciwciał są za wysokie tytlko niewiem co mogą spowodować takie wysokie wyniki?

Arienna We can do it ! 19 stycznia 2015, 11:03

dziś pierwsza wizyta u Gina, z wynikiem BETY (do odebrania po 14.oo) i by spytać się o konieczność przyjmowania czegokolwiek (jakiś duphaston, czy też luteina?)...... trochę się stresuję, USG i tak najszybciej za 2 tygodnie, bo póki co nic nie będzie widać....

Mam urlop. Chociaz jest to urlop inny niz wszystkie do tej pory (nie mamy w planach typowego tygodniowego wyjazdu), to sie ciesze! Odpocznę od pracy (a to juz plus sam w sobie), pogoda dopisuje, humor juz tez. Na spokojnie przemyślałam temat, jak tylko piątkowe emocje opadły, poczekałam na wiadomość od mojej Pani Doktor (jak to dobrze, ze jest z Nia kontakt mailowy) mam zrobic estradiol, progesteron i lh w około 14-18 potem pewnie w zależności od wyników bedziemy dalej kombinować z Panią Doktor,MUSZE sie nauczyć elastyczności i odpuszczania podczas starań, bo niestety mimo planu A, B czasem trzeba założyć, ze beda kolejne wersje potrzebne, gdyż organizm ludzi jest jednak zagadka! Takze czekamy... a jakby sie nie udało to pojadę do Docenta z tym co zgromadze do tej pory, nie przeskoczę pewnych kwestii, najwyżej pojedziemy jeszcze raz, albo juz mailowo. Czas pokaze. Chętnie tez sie dowiem czy w tym cyklu mamy jakies szanse (wtedy chce działać 😉) czy nie. Chociaz jak mam byc szczera, to wierze w immunologie i dobrze bedzie miec ta kwestie chociaz troche ogarnięta. Swoją droga to bardzo ciekawa dziedzina medycyny.
Ech, polecielibysmy z Mężem na taki tyłowy urlop jak zawsze, w koncu cały rok pracujemy, ale w tym roku jednak sporo czynników złożyło sie na to, ze poki co zostaje nam tylko oglądanie zdjeć z naszych dotychczasowych wypraw, a za każda jestem wdzięczna, ze sie udało! Oprócz wydawania pieniędzy na starania (bez zastanowienia kolejne setki idą, tworząc juz pewnie spora sumę, ale nie liczymy), to na podróże tez nie żałuje wydanych pieniędzy (nie odbierzcie zle tego zestawienia). Mieliśmy w maju leżeć pod palmami ale covid nam popsuł plany... a teraz po pierwsze nie chcemy ryzykować z ew kwestia zakażenia albo kwarantanny jak czekamy na wizyte do immunologa i jestesmy jednak w fazie leczenia, wiec musimy byc w stanie wyjsć chociazby na badania, po drugie, po podsumowaniu jednorazowego kosztu badań do pierwszej wizyty do immunologa plus wizyta plus paliwo, robi sie kwota jak za tygodniowy urlop dla 1 osoby.. wiec w tym roku jedziemy na urlop do Łodzi 🤣 poza tym nałożyl sie jeszcze 1 spory wydatek w domu na juz... takze serce gna na wakacje a rozsadek zostaje w domu i tym razem 1:0 dla rozsądku... mam tez cały czas z tylu głowy, ze w 2021r. Możemy podchodzić do in vitro a to tez spory wydatek. Tak czy siak, leżę na leżaku w słoneczku na ogródku z piwkiem 0,5% i delektuje sie spokojem, bo to wyciszenie jest mi bardzo potrzebne! Na weekend wybieramy sie na Lubelszczyznę, takze mamy taki konsensus 😉 a jak sytuacja sie poprawi pod każdym z WW. Względów, to mysle gdzieś sie ruszymy. Trzeba byc dobrej myśli i próbować przyjmować z pokora to co nam przynosi życie (ojjj musze sie tego nauczyć).


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 września 2020, 13:15

Ból w podbrzuszu nie odpuszcza. Cały czas czuję ucisk/spięcie/rozpieranie... Nie wiem jak to nazwać. Do tego dochodzą kłucia jajników obu na raz. Albo raz lewego, a raz prawego. 😵 Nigdy tak nie miałam, zwariuję. Ciągle coś. W pracy nie mam pojęcia jak siedzieć. W domu najlepiej mi się funkcjonuje leżąc na brzuchu, wtedy nie czuję tego "czegoś". Kill me.
giphy.gif

ewcia21k Madziulkowy cud (*) 3 stycznia 2015, 19:17

Nareszcie w domku :-D Jutro pojedziemy na cmentarz do naszego aniołka, a dziś spędziłam trochę czasu z chrzesniakiem, jest przesłodki! :-D

Nie miałam ostatnio czasu pisać. Sylwestra mieliśmy spędzać we dwoje na spokojnie w swoim mieszkaniu ale ostatecznie zaprosił nas męża kolega z pracy. Na domówce miały być trzy pary Ja z Mężem, kolega z żoną (jest zatrudniona tam gdzie ja tylko jest pod rząd w drugiej ciąży i znałam ją tylko z widzenia) i Dziewczyna ode mnie z pracy z mężem (z którą mam neutralne stosunki a która bardzo się przyjaźni z gospodynią imprezy). Ogólnie z tego co pracuję u siebie w oddziale zdążyłam się przekonać, że osoby z którymi pracuje są bardzo dwulicowe i plotkarskie. Niby na Sylwestrze było bardzo sympatycznie ale czułam się skrępowana obecnością koleżanki z którą pracuję.
Moje dzisiejsze uczucia co do starań o dziecko. Czuje się bezradna. Nie wiem w którym kierunku zmierzać czego się trzymać. Jesteśmy umówieni na poniedziałek w lublinie na wizytę- co tam usłyszę? nie wiem? A może powinniśmy od razu kierować się gdzieś dalej w jakieś "lepsze" miejsce? tylko gdzie? wszędzie daleko i w sumie sporo by nas kosztowały dojazdy? i wolne w pracy? same problemy. A największym moje niezdecydowanie i strach? I głupia myśl że może taki los jest dla nas przygotowany że nie powinniśmy mieć dzieci. Im dłużej myślę o tym wszystkim tym bardziej się boję. Jak znaleźć w sobie odwagę...

Hmm im bliżej do małpiszona tym bardziej mi sie humor psuje. Co z tego, że mnie moje pomarańczki bolą, przecież przed @ też zawsze bolały? Co z tego, że mnie jajnik boli, pewnie znów jakieś problemy zwiastuje. Ja nawet testu nie kupuje bo i po co. Raczej zapas podpasek trzeba uzupełnić. Kurcze odkąd tu jestem to naczytałam się, nakręciłam się i już chyba świruje bo zamiast czymś się zająć to ja jak świr tylko czytam i się wgapiam w wykres jakby mnie to miało zapłodnić i zagwarantować ciąże.Na pocieszenie zrobiłam sobie wielki kubek kakao i zjadłam pół czekolady, aż mnie zemdliło:/ Jak teraz nic nie wyjdzie to się zamknę w sobie!A wczoraj znów padło moje ulubione pytanie od teścia tym razem: czy mamy mu coś do zakomunikowania....i, że zegar tyka...a on tez już swoje lata ma i już by się chciał cieszyć z wnuka/wnuczki. No niech mnie ktoś dobije!!!!

226161_zegar_dzwonki_nowy_rok_2015.jpg

Nowy Rok - nowe nadzieje :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 stycznia 2015, 21:15

Chce już do lekarza, miałam przyjść na wizytę po 3 miesiącach, bo niby wszystko wsio i miałam czekać na cud, ale cudu nie będzie, chce zrobić dalsze badania , mojemu D. na jakość nasienia, sobie na drożność, potem iść dalej, nie moge juz dłużej czekać!

Dzień 58.

33 + 0 -> 34 tydzień!

U nas ciągle się dzieje :)
Sylwester minął spokojnie,trochę u teściòw a troszkę u szwagra :)
Rano była u nas położna,pogadałyśmy,dała kilka cennych wskazòwek i opini np.o zzo :)
W piątek był ksiądz z kolędą,niezbyt zaskoczony moją ciążą :p

Dzisiaj uczelnia- na razie do przodu :) jutro trzy zajęcia i zostaną dwa zjazdy :(
Po 15tym pakuję torbę,zamawiamy wòzek i fotelik i kupujemy pampersy :)
Od szwagierki przyszła paka z ciuszkami-chyba z 200 sztuk bluzek,spodni,leginsòw,bodziakôw,pajacy,sukienek itd! A jakie śliczne <3 będzie strojnisia z Poli <3

Wczoraj mąż złożył łóżeczko;ja poprałam i we wtorek działamy dalej-prasowanie i dekoracje :) i będziemy już tylko czekać na maleństwo <3

Ten tydzień ucieknie-wtorek pokoik;środa ploty z koleżankami;czwartek wizyta,piątek sesja ciążowa i weekend uczelnia :)
No i kiedy tu pisać mgr i się uczyć? :p

33 + 0:
Do wizyty: 5 dni!
Do porodu :52 dni!
Do donoszonej: 30 dni :o


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 stycznia 2015, 21:50

Witam się już w Nowym Roku, życząc wszystkim staraczkom pięknych niespodzianek i przede wszystkim zdrówka nam wszystkim :)

Cele na ten rok wypisaliśmy sobie z mężem - około 10 konkretnych spraw w różnych strefach życia związanymi z nami i z innymi, za które trzeba się wziąć i działać. Zeszły rok był dla mnie przede wszystkim konstruktywny, wiele wzlotów i upadków, ale w końcówce w sumie wzniosłam się na wyżyny, więc nie jest źle ;) Dowiedziałam się, że znowu mam torbiel endometrialną, a starania powinny być zaraz po operacji, no ale pewnych rzeczy nie zmienimy, a za te i inne bierzemy się bardzo aktywnie w tym roku!

Samopoczucie o wiele lepsze <3

"Wstań, nie skupiaj się na swoich słabościach i wątpliwościach, żyj wyprostowany!" Jan Paweł II

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 19 stycznia 2015, 23:06

ponawiam pytanie otóż czy któraś z Was mogła by mi napisać jak dodać tutaj zdjęcie????????????

Dziś był fajny dzień. Odwiedziła nas siostra z P. i dziećmi. Oczywiście trzeba było po nich jechać. Przyszła też moja przyjaciółka. Czesałyśmy razem moją starszą siostrzenicę bo szła na imprezę. Sobota więc norma. Kiedy to było gdy ja sie zbierałam na imprezy. Przeszłabym się ale żałoba :( Z moją małą księżniczką grałam w karty i też zażyczyła sobie loki. Jaka ona jest kochana :) to moja chrześnica - jedyna i najkochańsza :) Później mojej przyjaciółce M. też zrobiłam fryzurkę - francuza od karku i łączący się z kokiem na czubku głowy - fajnie wyszło, może jutro wkleje zdjęcie. Wszak jestem fryzjerką :) Oczywiście oprócz studiów. Właśnie... studia. Przydałoby się je skończyć, czyli napisać i obronić pracę magisterską. Muszę zadzwonić w środę do sekretariatu i dowiedzieć się paru rzeczy. Ile będę musiała zapłacić za powrót i obronę i czy nie muszę wrócić na semestr - to była by masakra. Przeraża mnie to. Dowiem się też czy mój promotor jeszcze jest na uczelni, chociaż wolałabym go zmienić, bo jest stary i zbereźny. Nieważne. Muszę napisać pracę i do czerwca się obronić. Marzyło mi się żebym miała już brzuszek - może łaskawiej by mnie potraktowali :) Co będzie to będzie - muszę się obronić - dla taty. Napewno byłby ze mnie dumny. I tak ten magister nie daje niczego... Pracy nie ma. Postanowienie jest.

@ nie ma jeszcze. Brzuch i plecy przestały boleć jak narazie. Jak się ma kończyć to niech się kończy już ten cykl i zacznie nowy :) Jutro odpoczywam :) A w poniedziałek wypłata i zakupy z M. a potem może ogarnę coś z tej pracy mgr - może ankietę. Gorzej jak zmieni mi się promotor i wymyśli inny temat. Może byłby lepszy bo ten jest trochę historyczny a tego nie lubię :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 stycznia 2015, 22:21

Bergo Bergo - nowa ja 3 stycznia 2015, 23:07

Nie chcę na razie pisać co się dzieje w kwestii mojego małżeństwa. Ale nie jest dobrze...
A co u maluszka? Śmieje się, bawi, potrafi sam zająć się sobą na macie edukacyjnej nawet 40 minut, wita mnie co rano uśmiechami i robi się coraz bardziej cudowny a ja zakochuję się bez pamięci każdego dnia mocniej. :) Niestety brzuszek doskwiera. Budzą go bóle w nocy, męczą gazy w dzień... No i ma ostatnio ogromny problem z zasypianiem na noc. Przysypia i wybudza się po kilknastu mintach i trwa to od 20 do prawie 23. Co robić?

sosenka80 Czekając na... ten dzień... 3 stycznia 2015, 23:12

Sobotnie nazwijmy to newsy...

Robota szkolna idzie do przodu. Cieszy mnie to bardzo. W końcu się zmobilizowałam!
Włosy pomalowane, siwizny brak. :D
Weszłam dziś na wagę i się załamałam, postanowienia dopiero o środy, jak wrócę do normalnego trybu.
Spotkanie z sister zaliczone... ciąża ot tak, z zaskoczenia, cieszę się bardzo... jednak... no właśnie jest małe jednak ;)
Niespodziewanie zadzwoniła Justyna, kolejny dzień kiedy przez godzinę wisiałam na telefonie. ;) W wakacje nas odwiedzi. Huraaa!!!!!!
Chce mi się już do pracy. Chyba nienormalna jestem ale mi się chce mimo wszystko :)
O tej godzinie powinnam albo przytulać się do męża, albo czytać książkę, jednak spać mi się nie chce, a to dziwne i niespotykane u mnie :D
Mój żołądek nie wytrzyma dziś nocy i obciążenia jakie go spotkało przed chwilką ;)

Dobranoc :)


3dc Czesc mam na imie Sylwia i jestem pechowym czlowiekiem nic mi sie nie udaje. Brak dzieci, praca do dupy i ogolnie w tym roku chce zmian mam dosyc tkwienia w jednym punkcie!!!

mysiulek Małymi kroczkami:) 3 stycznia 2015, 23:28

Dziewczyny życzę Wam jak najwięcej wiary i nadziei w to, że się uda...każdej z osobna, a aktualne problemy okażą się mini problemami:)z którymi się uporacie:) i niech będą mega mdłości, mega wymioty,ale niech będą i niech będą w końcu dwie upragnione kreski:)

Dawno mnie tu nie było.........ale jakoś nie mam weny ostatnio..........Ale po kolei......miałam ostatnio straszne bóle brzucha ( tak myślałam) prawa strona potwornie kłuła, bolała....Do swojego gina nie wybierałam się bo i po co przecież wszystko ok.....nawet wizytę przed Świętami odpuściłam:( ale wczoraj coś mnie naszło i zadzwoniłam, oczywiście ludzi mnóstwo, ale jakoś mnie sympatyczna Pani "upchnęła" no i pogadałam sobie z moim ginem....po pogawędce badanie i okazało się, że ból prawej strony to nie żadna kolka tylko narośl krwotoczna na jajniku i dupa 3 miesiące w plecy biorę Proverę na wchłonięcie dziadostwa:( bierze się 10 tabletek miesiączka, kolejne 20 tabletek miesiączka...tabsy pobudzają jajniki, ale działają jak tabletki antykoncepcyjne:( i MASAKRA!!!!!!dół na maxa.....bo czas leci:(zapytałam go jeszcze o pozytywny test który mi wyszedł i powiedział, że przy moich cyklach jest to możliwe, że była to ciąża, ale jajeczko się nie zagnieździło:( i z tych wszystkich złych informacji akurat ta jest pozytywna....bo jednak coś się dzieje.....
Mojemu M już powiedziałam, że ma szukać innej kobiety, bo obawiam się, że przy moich humorach tak długo nie pociągniemy.....po co jemu ktoś taki? jeszcze zadzwoniła dzisiaj koleżanka, ona zawsze wyczuje moje nastroje, a ja kompletnie nie miałam dzisiaj ochoty z kimkolwiek gadać:( W ogóle załamałam się nie mam na nic ochoty, nawet kupiłam karnet na fitness, żeby wyjść z domu i nie myśleć:(nie mam siły, nie wierzę że się uda......i znowu kolejny rok minie na odliczaniu i sama chyba oszaleję:(kładę się spać.......

Paróweczka Powiernik 3 lutego 2015, 21:24

61dc

Paprotek ciąg dalszy. @ brak. <3 brak. Energii brak :(

Girl25 W oczekiwaniu na cud... 3 stycznia 2015, 23:32

Dawno mnie tu nie bylo... zaczne od poczatku... zmienilam prace, od polowy stycznia mam zaczac prace w nowym sklepie i przynajmniej na umowe o prace na pełny etat, oczywiscie na poczatku na 3 miesiace a pozniej mam nadzieje że na min. 3-4 lata ale oni tak daja wiec mam nadzieje ze u mnie inaczej nie bedzie... z tej okazji starania o dziecko musimy odlozyc na minimum 6 miesiecy. Wszystko byloby ok gdyby nie fakt ze od mometu odpuszczenia oczywiscie cykl mi sie prawdipodobnie wynormuje (bynajmniej w tym cyklu) bo do 15 stycznia powinnam dostac @ a to bedzie moj 37 dc, czyli drugie mniej niz ostatni. Ale to tez nie jest zle, a wrecz przeciwnie, moze jak teraz odpuszcze to sie okaze ze cykle mam w miare regularne i beda trwaly po 35 dni. 23 dc czulam nawet bol owulacyjny, caly dzien, tradycyjnie po lewej stronie, wczesniej raz mnie zaklulo z lewej, a raz z prawej. Dzis nawet "wyszedl" ze mnie sluz o konsystencji bj tylko czy to mozliwe dwa dni po owulacji? nigdy takiego nie mialam, a ten mial barwe kremowa/mleczna (nie byla to sperma na pewno) plus dziwne plamienia 5 dni przed domniemana owulka i byly tylko po stosunku... tylko 19 dc rano mialam plamienie, samoistnie, a takto tylko po stosunku a pozniej tez nic... dziwne bo nigdy tak nie mialam... co to moze byc? jesli dalej tak bedzie to znaczy ze to nie mialo nic wspolnego z owulacja i musze zbadac porzadnie szyjke...

Na dodatek trzy dni przed domniemana owulka kochalismy sie i dzien po ale to raczje niemozliwe zebym zaszla w ciaze. Z jednej strony nie chce teraz, z drugiej byloby fajnie mimo wszystko i moze udaloby mi sie wszystko jakos pogodzic, a po 3 bylby to dowod ze nawet z pcos mozna zajsc bez problemu w ciaze, wystarczy nie myslec i odpuscic ale to juz nieraz bylo mowione.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)