Dziś mój 27dc. Dalej biorę duphaston,tak jak zleciła mi moja gin. Jeszcze dwa dni i mam zrobić bete.jeśli będzie ujemna,to odstawić duphaston i w przeciągu dwóch dni przyjdzie okres a potem wdrożenie w cyklu clo. Monitoring w 10dc i zobaczymy. Pełno emocji i ekscytacji ze teraz się uda. Wiara,wiara to ona zdziala cuda!!!!

W nocy przyszła @. Budziłam się kilka razy. Jednak nie przeszkodziło mi to w planach. Przed 8:00 wyruszyłyśmy z M. na ciuchy. Obie cierpimy na chorobę zwaną - ciucholandy. Uwielbiamy dla relaksu łazić po sklepach z tanią odzieżą. Ciężko nam ubrać się w normalnych sklepach bo ja jestem bardzo chuda - rozmiar xxs i małą nogę - 35. Za to Martawprost przeciwnie - rozmiar xxl a nogi 41. Więc idąc razem znajdujemy sobie rzeczy nawzajem. Dziś na przykład Marta znalazła mi nowe buty Jennifer - mój rozmiar 35, brązowe na koturnie za 12,50 zł. Ja takie amałe rzeczy znajduję jedynie w sklepach - Tally Weijl, Terranova, nie wspomne już o tych mega drogich, bo tam nie wchodzę :) Oczywiście w tych czatuję na przeceny. Oprócz butów kupiłam jeszcze 2 bluzki i miętowy szalik ( ostatnio mam manie na ten kolor:))Jestem zadowolona
Skoro tak dobrze zaczęłam dzień to postanowiłam go nie zmarnować i wystawić kilka rzeczy, które zalegają w szafie na vinted.pl. Można tam sprzedać i kupić fajne rzeczy. Może uda się dorobić na ten tomograf :P

Miłego dnia dziewczyny! :)

Nie pisałam, nie pisałam. Zacznę znowu po przerwie.

U lekarza byłam ostatnio w listopadzie. TSH spadło do 1,02 - lekka nadczynność, ale podobno idealna w przypadku ciąży. Euthoryx - dawkowanie jak wcześniej. Podjeta została decyzja, że skoro ciąży brak to IUI na naturalnym cyklu. I wprowadzony został inofolic (2 saszetki dzinnie). Za racji wysokiej ceny zamieniłam go na polski odpowiednik (skład identyczny) - inofem.
IUI w Andrzejki w szpitalu klinicznym w Policach. Na NFZ. Pęcherzyk w dniu IUI 27-28 mm. Był to w dodatku był to dzień znacznego skoku temperatury do 38,84. Niestety IUI zakończyło się @.
W grudniu odpuściliśmy kolejne podejście do IUI bo owulacja wypadała w święta i nie chciało nam się ich zaburzać z powodu konieczności jechania do Polic.

Teraz @ powinna zjawić się do końca tygodnia, Jak tylko się pojawi, to dzwonię do lekarza i umawiam się na wizytę i jadę po skierowanie na kolejne IUI. Tym razem mam nadzieję, że na wspomaganym cyklu - w sensie zastrzyka na pęknięcie.

A co do przyjmowanych leków. Spowodowały one, że schudłam. Waga trzyma się w okolicach 51 kg. Fajnie, że mieszczę się w spodnie 36 bez problemu, że ciuchy w rozmiarze xs też na mnie są dobre. Gorzej, że nigdy nie miałam dużych piersi i zawsze byłam z nich z tego powodu niezadowolona - całe życie miseczka to małe B. A teraz...wszystkie małe B są na mnie o wiele za duże. Piersi nie mam prawie wcale. Wczoraj zakupy i przerażenie!!! W H&M nie każdy stanik z miseczką A był na mnie dobry, Niektóre A były też za duże. I ostatecznie tylko małe A było dobre!!! Matko jak w I kl gimnazjum!!!!

23tc
Meldujemy się po glukozie. Mam nadzieję, że wyniki będą dobre, bo drugi raz już nie chcę...
Pół nocy nie spałam, bo się stresowałam. Dobrze, że męża ze sobą wzięłam, że miał wolne i chciało mu się wstać. Potrafi być taki kochany :) Pomijam fakt, że kłucie już mnie dawno tak nie bolało :/ Samo wypicie glukozy spoko, jak rozpuszczony cukier puder. Ale po 40 minutach nie wiedziałam czy będę rzygać czy mdleć. A musiałam siedzieć cały czas w przychodni, nie chcieli mnie puścić do domu mimo, że mąż mnie autkiem woził i mam bliziutko :( W końcu udało mi się nie zrobić żadnej z tych rzeczy, ale wrażenia nie za ciekawe.
Remontu ciąg dalszy, idzie opornie.
W środę zaczynamy zajęcia w szkole rodzenia :) A w czwartek już wizyta <3

Rotenkopf Walka. 5 stycznia 2015, 10:35

Nowy rok? Jest.
Szczęście? Podobno jest.
Radość? Zapomniałam co to.
Łzy? Są.
Stres? Obecny.
Nerwy? Są.
Kłótnie? Są.
Ech...znowu coś poszło nie tak, jak miało pójść.

Rotenkopf Walka. 5 stycznia 2015, 10:35

Nowy rok? Jest.
Szczęście? Podobno jest.
Radość? Zapomniałam co to.
Łzy? Są.
Stres? Obecny.
Nerwy? Są.
Kłótnie? Są.
Ech...znowu coś poszło nie tak, jak miało pójść.

Ani się obejrzałam, a już 5.01
Dzisiaj mój 16dc. Od dzisiaj do 25 dc przyjmuję Duphaston. W przyszłym tyg wizyta u gina - koniecznie chcę, żeby już przepisała mi Clo. Zrobiliśmy badania, odczekaliśmy kilka cykli - jestem gotowa.
Chcę brać Clo, marzę o tym, że zadziała.
Co na to gin - dowiem się w przyszłym tygodniu.

Tymczasem uciekam na budowę. Sporo się u mnie dzieje prywatnie. Wszystko zmierza w dobrym kierunku.
Jak tak dalej pójdzie to w okolicy maja będziemy już mieszkali u siebie <3

Ralpina Matylda? 5 stycznia 2015, 18:34

No i wróciłyśmy z Młodą z Białki. Wspomnienia w skrócie:
- śnieg, duuużo śniegu
- sanki, narty, bolą mnie łydki :)
- tłumy dzikie (zapamiętać: nie jechać tam w długie weekendy i święta wszelakie. NIGDY!

Bardzo było miło. Przypomniałam sobie dlaczego lubię zimę. Czas jednak wrócić do rzeczywistości. Do pracy, do rutyny, do obowiązków... Jutro ostatni dzień laby :) Będę się nim delektować.

YUNlRQ.jpg

jonka91 Małe co nieco o Nas.. 5 stycznia 2015, 11:39

Jestem po wizycie..
Jestem trochę zdezorientowana i zaczynam powątpiewać w kompetencje mojej pani doktorki...
A więc tak w szpitalu podczas akcji skurczowej badało mnie 3 lekarzy i 2 położne wszyscy twierdzili, bez konsultacji ze sobą, że moja szyja jest na 1 cm i z rozwarciem minimalnym na paliczek. W dniu wypisu szyjka miała mniej jak 1 centymetr, tak ok 0,8cm i nadal rozwarcie było. Dodatkowo dziecko podobno było już dość nisko. Co wynikało również z badania USG. Codziennie mnie badał inny lekarz i zawsze mówił, że mniej jak centymetr jest i minimalne rozwarcie..

A dziś na wizycie moja szyja ma 1,5 cm jest zamknięta, a główka dziecka wysoko..?

W szpitalu każdy, że tak brzydko napiszę, pchał mocno łapy do środka i badanie było dość nieprzyjemne. A dziś moja doktórka wsadziła delikatnie paluchy coś pogmerała, prawie jej nie czułam i takie oto wyniki po badaniu..

a i jak jej pokazałam kartę informacyjną SOR z 29.12 to od razu jakby cofnęła swoje słowa z przed chwili, jak mnie badała na samolocie i raptem jej też się zrobiło mniej jak centymetr szyjki..?!?

Już nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć..
Ech żałuję, że posłuchałam męża i nadal do niej łaziłam na wizyty. W 23tc zastanawiałam się nad zmianą lekarza prowadzącego.. Ten na którego chciałam zmienić pracuje u mnie w szpitalu.. No nic głupia byłam. 2 ciążę będę prowadziła już u tego drugiego lekarza. Aktualna doktora się nadaje tylko do wypisywania zwolnień lekarskich od 1 dnia ciąży...

Generalnie dziś było dużo pacjentek i czuję się potraktowana strasznie przedmiotowo. Wizyta trwała jakieś 4-5 minut z badaniem. Najdłużej się zeszło z moim rozbieraniem i ubieraniem..

Zła jestem..!!

mysiulek Małymi kroczkami:) 5 stycznia 2015, 12:06

Dzisiaj urlop za oknem przepiękna aura, bo sypie śnieg i niestety musimy isć do znajomych tak bym się zaszyła:)

Dzisiaj koleżanka napisała mi maila,znamy się od 7 roku życia więc już sporo, zadręczam ją moimi problemami........ta koleżanka nie może mieć dzieci i pogodziła sie z tym, zyje dla siebie i meża, kupiła psa i twierdzi że tak jest bardzo dobrze.....napisała mi dzisiaj że ona wszystko rozumie,moją formę, ale mam przemysleć czy na prawdę trzeba tak przeć na to dziecko...co zrobię jeśli faktycznie się uda i urodzi się chore?????lub będzie roślinką?????no i znowu dała mi do myslenia...może natura tak chce, tak ma być????

Pozdrawiam

Bergo Bergo - nowa ja 5 stycznia 2015, 12:19

Od dziś zaczynam akcję odchudzanie :) Czas zrobić coś dla siebie, poczuć się dobrze. Jesteśmy po rozmowie, nawet nie musiałam przekonywać- sam stwierdził, że jego zaangażowanie jest równe 0. Z miłych akcentów- wieczorem idąc z psami zajrzała teściowa oddać jakieś rękawiczki męża. Zadzwoniła domofonem i jak usłyszała, że go nie ma to się wściekła. Powiedziała, że mam jej mówić że on ucieka, że to tylko facet mimo że jej syn, że ona nie pozwoli na to, żeby mnie samą ze wszystkim zostawiał i jeszcze nie wie jak ale jakoś zareaguje na to. Powiedziała "Ja cię w tej kwestii zawsze poprę, mimo że to mój syn a ty jesteś tylko synową". Miłe... i bardzo zaskakujące!!! :)
Mój dyduś mały z przesypianiem nocy ma jeden zasadniczy problem- około 3 wybudza go mega sraka! To nie chodzi o głód, tylko o tą kupę. Bez jedzenia spokojnie śpi do 5 rano, a może i spał by dłużej, ale budzę go na antybiotyk i wtedy zjada. W ogóle on robi 6-7 kup dziennie! Moim zdaniem mega dużo jak na karmienie mm. Mam nadzieję, że po wybiciu bakterii to się normuje. Dziś rano też nie mógł spać, bo po kupie o 3 (gdzie nie jadł, spał dalej!) przyszła kolejna o 7. I wszystko wielkie i śmierdzące, zupełnie nie jak u niemowlaka :(
A dlaczego uważam, że jest cudny? Bo jest bardzo radosny, dużo śpi, umie sam zasypiać, bawi się w leżaczku albo na macie nawet godzinę. Nie sprawia mi problemów, nie jest za bardzo absorbujący. Jest wspaniały :) I przede wszystkim mój- mój syneczek :)

.............
Właśnie teściowa zabrała go na spacer. Fajnie, ale... podejścia do dziecka to ona nie ma. Non stop nad nim piszczy i im bardziej mały sie denerwje i zaczyna płakać tym bardziej tamta się cieszy i głośniej piszczy... No nie kumam jej... Mały ani razu sie do niej nie śmiał. Z moją mama prowadzi dyskusje z uśmiechem na buźce. Ale moja mama stara się naśladować moje zachowania w stosunku do dziecka, więc on się bezpieczniej przy niej czuje.


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 stycznia 2015, 13:16

MoNa_2603 Walka o Cud 5 stycznia 2015, 12:48

Temperatura poszła w górę, mam nadzieję, że to nie jest spowodowane tym, że coś mnie bierze...Ostatnio czuję się jak wtedy gdy byłam w ciąży. Wczoraj to była jakaś masakra, jak moja mama weszła do samochodu po wypaleniu papierosa, to o mało nie zwymiotowałam, musiałam szybko zatkać nos, tak samo było jak weszłam do kościoła i wyczułam kadzidło, nie dość, że niedobrze mi się robiło to jeszcze mało co nie zemdlałam, a na koniec jak zaczęli kadzić, to już mnie szarpało, głowę szybko dałam w dół i zakryłam nos szalikiem, ale po mszy wybiegłam z kościoła jak poparzona, cały dzień bolał mnie brzuch, jestem notorycznie głodna i latam siku co pół godziny średnio, a dziś leże w łóżku bo nic mi się nie chce, cały czas ziewam i dolewam sobie herbatki, jak się podnoszę to kręci mi się w głowie. Mam ogromną nadzieję, że nie bierze mnie żadne chorubsko!

ewcia21k Madziulkowy cud (*) 5 stycznia 2015, 18:51

Czekam na wizytę u gin, zobaczymy co powie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 sierpnia 2015, 21:59

Mamax Walka o Bobo. 5 stycznia 2015, 12:50

Wczoraj Julus przespal caly dzien tak ze juz sie martwilismy ze cos z nim nie tak. No bo ile mozna spac? Maz sie smial ze bede miala ciezka nocke ale my ja z syniem ladnie przespalismy :-) Maly rosnie i sie rozwija wiec widac potrzebuje odpoczynku na zebranie nowych bodzcow. Ogolnie moj synio zaskakuje nas kazdego dnia czyms nowym. Wczoraj zauwarzylismy jego pierwsza lezke. Zaskoczyla mnie oba totalnie bo myslalam ze jeszcze troche czasu na nia mamy. Oj z dniem na dzien zmienia nam sie dziecie a ja bym chciala zeby wiecznie byl taki maluki. Taki moj pysio do przytulania....

Dzisiaj Arek jedzie z Maximilianem do lekarza na bilans trzylatka. Ciekawe jak tam sie synio zaprezentuje. Chcialabym byc z nimi ale musimy z Juliankiem zostac w domu. Tak to juz jest ze przy dwojce dzieci trzeba dzielic sie nimi i obowiazkami z tym zwiazanymi . Zwlaszcza zima bo na wiosne, lato latwiej bedzie wyjsc z domu. Jutro Maxik po dwu tygodniowej przerwie idzie do przedszkola. Oczywiscie juz nie moze sie tego doczekac. Biedak wynudzil sie w domu z nami....

znudzona1p2 IVF co dalej... 8 września 2020, 07:43

Niestety dziś odebrałam wyniki z Beta HCG niestety <0.100 mlu/ml

I mamy klaps - wzięłam Clo rano, dzwonię o 13 do gin, żeby gdzies mnie na monitoring wpisała a tu co? Głuchy telefon... ciekawe jaki długi urlop sobie wzięła............

Jest! wreszcie odebrała, monit na 12dc na 16-17 !


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 stycznia 2015, 13:42

Chodzą za mną zachcianki: - w sb ogórkowa (ugotowałam - pycha), nd o 21 zachcianka na ogórkową (odgrzałam), dzisiaj hummus (robię swój własny - ciecierzyca się gotuje), i do tego sok ze świeżo wyiskanych pomarańczy - spijany właśnie z dużej szklany :)

A teraz pochwalę Wam się tym, co stworzyłam dla bratanka M, który za miesiąc pojawi się na świcie:

Kocyk Minky z kolorowymi tasiemkami/sensorkami
2179j7.jpg

Rogal do karmienia (z jednej strony bawełna, z drugiej milutki i mięciutki minky)
2q0vvgg.png

I kostka sensorek z grzechotką w środku
2lmtd6w.png

P.S. Cena takich rzeczy np. na stronie art-madam.pl to:
-kocyk - ok 140 zł (w rozmiarach zbliżonych do mojego czyli 80/100)
-rogal do karmienia - 99 zł (w tych samych rozmiarach co mój i w dodatku z identycznych materiałow na zewnątrz i w środku)
- kostka sensoyczna - 25 zł

A u mnie:
- minky 32 zł
- bawełna 18 zł
- tasiemki 6 zł
- ocieplina sylikonowa do kocyka 12 zł
- wypełnienie do poduszek sylikonowe 12 zł
Daje to 80 zł + koszty wysyłki, czyli za wszystko 100 zł, ale materiałów starczy jeszcze na literki, z których ułożone będzie imię małego. :) A cena takich literek to ok 10 zł za sztukę. Muszę uszyć 5 literek na imię TYMON. Czyli w sklepie wydałabym na to 50 zł. I do wszystkich tych cen musiałabym doliczyć koszty wysyłki.
Także zamiast 314 zł (plus koszty wysyłki) na materiały wraz z wysyłką wydałam 100 zł :) Dużo w kieszeni zostało i bardzo duża satysfakcja :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 stycznia 2015, 19:41

8 tydzień 2 dzień nie mam żadnych objawów jedynie troszkę bolące piersi i bardziej senna a tak po za tym nic.Jak bym nie wiedziałam że jestem w ciąży nigdy po tych objawach bym się nie połapałam . A zawsze się dziwiłam jak niektóre kobiety mają ciążę z zaskoczenia ?
A jeżeli by nie było bety i lekarzy brak okresu to ja bym tez nic a nic nie wiedziałam niekiedy się zastanawiam czy to normalne że nic ne czuję ? Ah no tak mam szykanie niekiedy rzadkie bo rzadkie ale są także z lewej i z prawej strony szczykania . Dziś poszłam na badania Toxsoplazma owu gukoza i zrobiłam ostatni raz progesteron i betę tak dla porówniania dla Siebie :)

mam już 20 mm i 1 g w tej chwili najlepsze formy aktywności dla Ciebie Mamuśiu to Spacer pływanie i Joga .


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 stycznia 2015, 10:48

Vibe Wciąż na Ciebie czekam... 5 stycznia 2015, 21:24

Ciąża rozpoczęta 1 grudnia 2014

dancerina czekając na naszegk aniołka 18 stycznia 2015, 00:35

W życiu nigdy nie miałam z górki zawsze pod ...Za każdym razem byłam silna dodawałam otuchy innym ...Dziś gdy wiem że prawdopodobnie mam obniżoną rezerwę jajnikowa wymiękam ...dlaczego ja ??? Przecierz tak bardzo pragnę mieć dziecko ( takiej choroby nie powinno być u nikogo ) Boże tak bardzo chce mu dać dziecko ... Zabrakło mi wiary choć tego nie pokazuje ...żyje z dnia na dzień ...czas pokaże co będzie dalej ...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)