Dzisiaj tak z głupia franc weszłam na kalkulator daty porodu dziecka... czemu to zrobiłam, nie wiem, bo czuję, że ten cykl stracony, sytuacja z mężem trudna, ale zajrzałam tam... aż mi się łezka w oku zakręciła jak zobaczyłam datę - 29 wrzesień 2015 - to akurat dzień naszej trzeciej rocznicy ślubu...smutno mi się zrobiło 
Ostatnio na kolędzie ksiądz powiedział, że siła modlitwy ma wielką moc, że będzie nas wspierał w tych staraniach i na następnej wizycie już będziemy trzymać dzieciątko w rękach... tak, to byłby chyba cud 
W styczniu jeszcze porobię nowe badania, od lutego zaczynam jeszcze z większą siłą!!! Ha, płodne dni wypadną mi w okresie około walentynkowym:) Mężu bądź przy mnie, bez Ciebie nie dam rady!!!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 stycznia 2015, 14:17
mam pierwszy w życiu pozytywny test owulacyjny <jupi> 
Dziś rano zrobiłam trzeci test ciążowy - pozytywny. Teraz czekam do 15ego na wizytę, wszystkiego się dowiemy. Choroba nie odpuszcza, chociaż i tak jest trochę lepiej, bo wrócił mi węch i smak, kaszel zrobił się mokry i już tak mnie nie męczy. Ale boli mnie węzeł chłonny z lewej strony. Chodzę ciągle z zawiniętą szyją, staram się leżeć jak najwięcej.
Ciągle myślę o Fasolce, dużo się modlę, zawsze się modliłam, ale teraz czuję, że potrzebuję więcej modlitwy. Tak bardzo bym chciała, żeby z maleństwem wszystko było dobrze, żebym donosiła ciążę do końca, żeby nie było komplikacji. Tyle się czyta o tych poronieniach
. Muszę być dobrej myśli!
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 stycznia 2015, 15:04
Ciągle czytam wasze pamiętniki i wyje z zazdrości ze prawie w co drugim jest napisane,, ciaźa rozpoczęta.... "dlaczego to nie u mnie jest tak napisane?!!!! Dlaczego Bóg mnie tak karze
za co ta kara?!
36 TYDZIEŃ CIĄŻY

35+1
9 MIESIĄC ! 
Jesteśmy po wizycie z Tomusiem
. Wszystko jak w najlepszym porządeczku!
tak się cieszę
ciśnienie mamusi ok, na wadze +3kg czyli na razie 4 kg na plusie od wagi sprzed ciąży 
A Tomuś? Tomaszek ma się równie wspaniale
ułożony główkowo, serduszko pięknie bije
ale się jeszcze nie wybiera na ten świat
szyjka twarda i zamknięta
a waży nasz Maluch ok. 2740g 
No i w sumie tyle nowości z wizyty co tu dużo mówić
badanie GBS wykonane
teraz wizyta 31 stycznia
i chyba będzie ostatnią wizytą 
A! No i wreszcie mieliśmy zaszczyt z mężusiem widzieć naszego szkraba w 3D !
ale niestety udało się tylko jedno zdjęcie bo potem już nie chciał współpracować
trochę śmiesznie to zdjęcie wyszło bo jakoś tak się zlało
a mężuś twierdzi, że lekarz pokazywał inaczej (bo oni dwoje patrzeli na jeden ekran a ja jak leżę to mam swój
więc wychodzi że Tomuś ma dwie twarze?
no nie możliwe
ja stoję przy swoim i widzę jego poszczególne części twarzyczki tak jak zaznaczyłam
mój słodki Bobasek !!


Pozostało 35 dni .. 
No dobra odpuszczam sobie piję, palę hehe nie no nie palę, ale okazyjne strzelę sobie drinka albo browara a co tam. Po operacji będę już grzeczna :)Generalnie włączamy na luz.
10 styczen, 2 dni do zaczecia kuracji, 7 dni do rocznicy slubu 
Mam pietra. Nie przed zasrzykami , tylko ,ze sie nie uda.
Wszyscy z otoczenia moich najblizszych nie dopuszczaja nawet mysli ,ze sie nie uda.
Dzis rano szwagier zadzwonil z pytaniem kiedy bede w ciazy w lutym czy w marcu, bo mamy wakacje zaplanowane, wiec zastanawia sie jak duzy brzuch bede miala. Rozwalil mi paznokcie.
Mowie mu - czlowieku, nie wiadomo czy wogole sie uda, a on mi na to - a c ma sie nie udac? przeciez juz zdrowa jestes a i klinika z najlepszymi osiagnieciami, ehhh, jakby to tylko od tego zalezalo 
Wszyscy mi mowia ,ze sie uda............ boje sie ich zawiesc
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 stycznia 2015, 15:16
11dpo - temperatura nagle skoczyła do góry na prawie 37 stopnii, co dla mnie jest bardzo wysoko. Tak, więc z tego względu i również bo jest sobota postanowiłam zrobić test. W końcu przecież czuję sie w ciąży ➡️ NEGATYWNY.
Czyżby intuicja mnie zawiodzła? Jest dopiero 11dpo, więc na razie nie wkręcam sobie nic. Teraz będę czekać.
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 stycznia 2015, 17:27
Kochane bardzo dziękuję Wam za wsparcie.
Niestety nie udało się nam.. beta <0,1
To była nasza jedyna Śnieżynka..
09 stycznie miałam IUI na niepękniętym pęcherzyku. Jutro idę na ocenę na ocenę IUI. Wczoraj wieczorem było jeszcze serduszkowanie, dzisiaj chyba też będzie
. Mój M gładzi mnie po brzuchu i rozmawia ze swoim synkiem. Jest pewien, że się udało i że będzie syn. Ja staram się nie nakręcać po pierwszej nieudanej IUI. Czuję się dobrze, zabieg też ok, nic nie bolało i nie plamiłam w przeciwieństwie do 1 zabiegu. Teraz pozostaje nam tylko czekanie.
W pracy szykują się zmiany. Będę prosiła o przeniesienie mnie na inne stanowisko - na tym na którym obecnie jestem pracuję już 4 lata, a chciałabym czegoś nowego się nauczyć.
32+5 
Wczorajsza wizyta przebiegła pomyślnie choć nie bez strachu i tez kilku gorszych wieści.
Tzn. tak szyjka się skróciła i teraz ma 25mm, z morfologii wyszła mi anemia. A w moczu wysokie leukocyty i prawdopodobnie mam zapalenie. W poniedziałek mam zrobić posiew moczu. Póki co mam brać urosept. Ale teraz faktycznie jak o tym wiem, to już nie zwalam tego szczypania cewki moczowej i ciągłego latania do wc tylko tym, że Mała napiera.
Na szczęście toksoplazmoza wyszła ok i wymaz z szyjki macicy tez 
Teraz tłumacze dlaczego przeżyłam chwile strachu. Gdy lekarz wziął mnie na usg przez jakieś dobre 2 minuty nie widziałam serduszka a lekarz milczał jak zaklety. Normalnie tak mi serce zaczęło walić jak nigdy! Ale za chwile się znalazło hehe 
Wody plodowe w normie, łożysko ok., Maja waży teraz ok. 1800gram. Ciągle wychodzi tydzień młodsza.
Lekarz powiedział, że przez szyjkę mogę urodzić wcześniej, zobaczymy... Jak dla mnie mogłaby tak wyjść 14 lutego 
A my dziś byliśmy na ostatnich zakupach dla Małej i do porodu. I jak wróciłam to już sobie i Mai spakowałam torbę do szpitala. Lepiej mieć przygotowane. W sumie to musze jeszcze tylko dokupić 2 staniki do karmienia. Ale ciężko znaleźć rozmiar G! Muszę na allegro poszukać.
No i dziś moja Malutka Księżniczka chyba ma gorszy dzień, bo mało się dziś rusza, ale słuchałam serduszka i jest dobrze
150 uderzeń na minutę.
Zdjęcia z wizyty :*


KOCHAMY CIĘ MAJECZKO
I CZEKAMY TU NA CIEBIE Z TATUSIEM :-*
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 stycznia 2015, 20:02
Moja teściowa przechodzi samą siebie.
W poniedziałek (tak, 5 stycznia) zadzwoniła z awanturą (mąż był z 4m ode mnie a ja wszystko słyszałam) że jakim prawem nie zadzwoniliśmy do dziadków z życzeniami noworocznymi ( dla ścisłości to nie są biologiczni dziadkowie ale to wątek do rozpisania się w innym terminie ) i teraz oni są źli i zapowiedzieli, że nie przyjdą już do nas na żadną imprezę. Jest mi tak przykro z tego powodu, że o mało nie zatańczyłam wesołego tańca z tego powodu
aaaaa i najlepszy tekst teściowej - przemyślcie swoje zachowanie i naprawcie je. Hahaha, choćby do przedszkolaków. Do brata męża też zadzwoniła z takimi pretensjami.
W czwartek zadzwoniła na komórkę męża ale mój R. kazał mi odebrać. Oczywiście nie raczyła powiedzieć choćby 'dzień dobry'. Chciała żeby R. przyszedł naciąć drewna tonem jakby natychmiast miał wykonać rozkaz. Uświadomiłam ją, że tego nie zrobi bo jest po nocce i przed nocką. Rzuciła słuchawką.
A wczoraj było najlepsze! R. pojechał do nich bo potrzebował trochę miejsca na wymianę jakiejś części w aucie. Oczywiście dał się wrobić w te drewno. No ale potem siedzą w kuchni i teściowa spytała się czy możemy wziąć na siebie raty/kredyt żeby oni mogli kupić sobie zmywarkę? Hahahahahahahhaha! Dobrze, że mnie tam nie było. Ech..o zmywarce też jest ładna historia.
Ale tym razem chyba udało mi się otworzyć oczy mężowi na fakt, iż jego mama odzywa się wtedy, kiedy potrzebuje czegoś od nas albo chce nas skłócić wpierdalając się w nasze życie.
Praca mnie wciągnęła i trochę oderwałam się od ovu
Oczywiście miałam sporo pracy, jak to po urlopie. Jeszcze nikt nie zdążył mnie zdenerwować. Wczoraj zmarzłam i zmokłam wracając z pracy do teściowej, ale jeszcze nic mnie nie zbiera na szczęście.
Agania dziękuję za troskę - wizyta u dentysty ok, powrót jak usunę chirurgicznie dolną ósemkę, która rośnie poziomo
Po tej niemiłej informacji mąż zabrał mnie na zakupy do jednej z większych galerii w mieście. Zeszło nam od 8 do 14. Nawet nie wiem kiedy to zleciało. Jakoś średnio miałam ochotę na to łażenie bo na każdym kroku widizałam kobiety w ciąży. Ale udało mi się kupić fajne spodnie za 20 zł i czapkę za 6 zł w Sinsay- wszystko nowe!. Mąż namówił mnie jeszcze na jeden spodnie w Stradivariusie za 60 zł rozmiar xxs i nie wiem czy nie za małe, bo są mega obcisłe i cięzko mi się zapiąć. A Ł. ile nakupił dla siebie! Dwie pary spodni, 2 koszule, bluze i koszulke. Ja namówiłam na koszulkę bo miętowa! Piękna
No ale mój ślubny często nie robi takich zakupów, raz na kilka miesięcy, więc niech się stroi
Niestety na dzisiaj nie było miejsc na to jego badanie i zapisał się na przyszłą.
Oczywiście do sekretariatu nie zadzwoniłam, stchórzyłam
ale pojadę po pracy w poniedziałek.Musze się też umówić do tego chirurga na usunięcie tegj ósemki
Tomograf też w poniedziałek muszę umówić.
Dużo pracy mnie czeka, ale jutro odpoczywam 
A no i dziś zaspałam na mierzenie temperatury 
A zapomniałam! Podnieśli najniższą krajową, więc i nam - wyśniona podwyżka haha
No ale u nas dodają do jednej a odejmują z drugiej, bo mam umowę dzieloną. I jak tu żyć w Polsce?!
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lutego 2016, 16:25
Owulacja i jej okolice:
Oczywiście rozchorowałam się, na szczęści nic poważnego, ale zawsze katar, kaszel, leki. O tyle dobrze że podwyższonej temp. nie mam.
Ale oczywiście jak by było tego mało to dostałam zapalenia pęcherze, co jeszcze ciekawego mnie czeka w najbliższym czasie?
A jeżeli chodzi o luz w tym cyklu to jakoś tam działa 
Fajny nie? 

Dziś byłabym w połowie ciąży. Minął by równy 20 tydzień. Czas pędzi nieubłaganie...
Kocham, tęsknie, czekam

Dzisiaj znalazłam piękny fragment wypowiedzi jednej z dziewczyn… "Też wolelibyśmy przyjemny "akt małżeński" - ale nasza droga jest inna. Nie jest gorsza, nie jest grzeszna - po prostu inna".
Jeżeli jedyną drogą dla nas jest zapłodnienie pozaustrojowe to będę walczyć na tej drodze ile starczy tchu!
Jutro wychodzimy na grę miejską. Mały zostanie z moją mamą. Tylko 3-4 godziny. Powinnam się cieszyć... No i się cieszę, ale... mam jakieś dziwne uczucie tęsknoty za dzieckiem... Mimo, że jeszcze nie wyszłam... Pogięło mnie chyba!!!
Matko jakie to moje bobo jest grzeczne. Nie moge sie nadziwic Juz Maximilianek byl kochanym i spokojnym niemowlaczkiem ale Julianek przechodzi sam siebie. Znowu ladnie przespal nocke i gdybym go o 3- ciej nie budzila na mleczko to kto wie czy by nie obudzil sie rano, w dzien tez ladnie ucinal drzemki dzieki czemu spokojnie wysprzatalam calutkie mieszkanko. Maz w tym czasie byl ze starszym synkiem na zakupach a jak wrocili to mialam mnostwo czasu na zabawy z nim. A to tez jest bardzo wazne
Julianek dopieo o 17- tej sie rozbudzil i do 20- tej chcial byc noszony na raczkach. Ma swoja ulubiona pozycje brzuszkiem do dolu i lezac tak chodzimy sobie a on oglada sobie mieszkanko...Nie mamy zadnych problemow brzuszkowych ( i oby juz nie bylo), ladnie spi, je, nie ulewa ( Maximilianek to byl dopiero mega zygowinek), nie ryczy i marudzi bez powodow. Ot zlote kochane dziecko 
Julianek jest duzym dzieckiem przez co troszke sie przeliczylam z ubrankami dla niego. Poniewaz mialam ich mnostwo po Maximilianku to zbyt wiele nowych nie kupowalam. A nawet te ktore kupilam to byly malutkie rozmiary bo wszyscy mnie zapewniali ze skoro brzusio maly, ja tylko 7 kg przytylam to dziecie bedzie malutkie. A tu prosze prawie 4- ro kilogramowy i 57 centymetrowy kolosek
No i juz na wstepie wiekszosc ciuszkow 50-56 odlozylam, teraz odlozylam juz 62 i nosimy 68 i tu mam problem. Poniewaz Maximilianek byl mniejszy od brata to rozmiar ciuszkow 68 nosil jak mial 4-6 miesiecy. Wtedy byla juz wiosna ( Maximilian jest z 17 stycznia) ba pamietam ze juz w marcu bylo slonecznie tak ze na krotkich rekawach sie chodzilo... Teraz mamy styczen i niestety wiekszosc ciuszkow ( oprocz bodziakow i pizamek) nie nadaje sie na ta pore bo sa zbyt letnie. I tak wiekszosc spodni jakie mamy sa juz bez zakrywanych stopek a na ta pore zeby stopki nie marzly i nie meczyc sie wiecznie spadajacymi skarpetkami takie sa najwygodniejsze.. Co innego jak cieplo , wtedy fajnie machac z golymi snypkami..... Na codzien po domu ubieram Julka na marchewke, dokrywam kocykiem i jakos wykorzystam te ciuchy ale na wyjscia do ludzi brakuje mi jednak takich wygodnych grubszych komplecikow...Mam za to z 5 bluz, dwie wiosenne kurteczki, 2 pary dzinsow itd ktorych napewno nie wloze bo w domu nie musze tak go ubierac a na dwor na takie stroje jest jeszcze za zimno... A zanim sie ociepli to napewno juz z tego wyrosnie. Ech sie narobilo. Niby tylko dwa miesiace roznicy a tyle zamieszania...Trzeba wybrac sie na zakupy tylko kiedy to zrobic, nie usmiecha mi sie mojego babelka znowu ciagac po galerii a chyba bede musiala...
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 stycznia 2015, 22:20
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.