szpilka Szpilkowe starania 14 stycznia 2015, 17:48

om
38t5d
ovu38t3d
1. usg 38t0d

jesteśmy w terminie, zeszłotygodniowe ktg wyszło w normie, choć moje
bardzo nie lubiące ktg dziecko kilka razy uciekło gdzieś w brzuchu i
tetno znikło na tyle, ze aparat złapał moje (byłam na to przygotowana,
bo Pawełek robi takie numery)no i zgadzalo sie to z zaznaczonymi ruchami
skurczy jakichkolwiek brak

dzis za to pobolewa mnie brzuch tak kłująco i ruchy tez kłująco-bolace,
jutro wizyta jak dotrwam to zobaczymy co u malucha, jak nie to pewnie
odezwe sie jak juz urodze

ps kot z gipsem zaginął i sie martwię, mąż wczoraj nowe schody na strych
montował a skubaniec w tym czasie myknął, sprzykrzyło mu się siedzenie w
domu a pojutrze mielismy jechac na kontrole i była szansa na zdjecie
gipsu


Kocia zguba wrocila nawet w jednym kawalku i gips dalej na nodze, gorzej jak z dzieckiem


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 stycznia 2015, 00:32

Panika. PA-NI-KA!!! Siedziałam dziś w pracy i nagle tak mnie naszło... taka mnie panika ogarnęła, tak mi się płakać za chciało... Styczeń, a w styczniu mieliśmy zacząć znów się starać. A ja już sobie wmawiam, że znów się nie uda. Lekarz powiedział, że mam brać Acard, a jak tylko na USG potwierdzimy ciążę, to wtedy heparynę, bo heparyna wcześniej np. w przypadku ciąży pozamacicznej może spowodować więcej szkód niż pożytku. Jeszcze mi pozamaciczna potrzebna :/ A ja teraz tak strasznie się boję, że jak zajdę w ciążę, to nie zdążę iść do lekarza odpowiednio wcześnie i nie dostanę na czas tej heparyny. Powiedziałam lekarzowi o tych obawach, ale powiedział, że 2-3 dni zwłoki nie zaszkodzą, a już wtedy zadziała Acard. Pojutrze wizyta, pójdę z mężem i z nim wejdę do gabinetu, nich słucha, on więcej zapamięta i potem będzie mi przypominał w momentach paniki.
A 23-24 stycznia mam mieć owulacje...

annielica My chcemy mieć dziubulka ! 14 stycznia 2015, 18:46

Masakra siedzę i czytam pamiętniki z Ovu albo BBF, oglądam filmiki na youtubie, wszystko co dotyczy ciąży.... Z jednej strony tak bardzo bym chciała mieć dzidzię a z drugiej boję się, jakbyśmy dali sobie radę, zwłaszcza, że w tej chwili mamy bardzo stresujący okres w naszym życiu, nigdy w życiu tyle nerwów nie miałam i pewnie nie będę miała... Pewnie to brzmi trochę nieodpowiedzialnie, ale instynkt jest silniejszy i mimo wszystko chcę mieć dziubulka, nic na to nie poradzę. Zwłaszcza jak wiem, że przez problem z żylakami jąder u męża może nam się to opóźnić to pragnę tego jeszcze bardziej. Zawsze chciałam dziecku dać jak najwięcej, ale przecież najbardziej na świecie dziecko potrzebuje miłości rodziców a to akurat na pewno mu damy :)

Marida Nadzieja nadziei... 14 stycznia 2015, 18:48

Dziś odwiozlam tesciowa do szpitala, będzie mieć endo biodra i nadejdą ciężkie czasy, wiadomo musze się nią zaopiekować... do tego remont. Mam jak na razie pół domu rozkopanego ale zmierza powoli do konca. Ale jeszcze nas czaka drugie pół domu...

jak postanowiłam tak jak na razie dotrzymuje słowa. Tempka codziennie mierzona i tabletki brane tez. Bo oprócz kwasu foliowego biorę jeszcze żelazo co mu zostało bo przy wynikach przed poronieniem wykazało mi początek anemii. Wiec biorę profilaktycznie.

A no i pojawia mi się śluz bo nie miałam po @ wiec chyba te dni się zbliżają...
ale zrobiłam zakup testów do owulki wiec trzeba będzie testować...

Nadzieja jest.... ;)
Buzka:*

Terazsięuda:-) w pogoni za szczęściem 14 stycznia 2015, 18:52

Odebrałam drugi wynik bety- 407,2 jest dobrze, przyrost ponad 100%, beta w normie :-) ufff pierwsze "koty za płoty" czekam na wizytę u lekarza.Muszę wierzyć ze będzie dobrze ale na razie radość miesza się z obawą...

Dzisiaj powiedziałam mojej mamie o naszych problemach z zajściem w ciąży. Podniosła mnie na duchu. Odkąd jej powiedziałam ciężar spadł mi z serca. Mama mnie uspokoiła, że spokojnie, że będzie dobrze, że lekarze są po to, żeby pomóc, tylko trzeba być cierpliwym. Że trzeba zrobić badania. Mój mąż jest ze mnie dumny, że w końcu to powiedziałam, bo chciałam, tylko brak mi było na to sił, i się krępowałam i wstydziłam. To takie osobiste i krępujące. Może już teraz będzie tylko lepiej. A teściowej nie mówimy, nie musi wiedzieć. Modlę się i oddaję się woli Bożej.

Ewela0313 lottery ticket 14 stycznia 2015, 19:06

dzien 3
Moj osobisty pielegniarz niezbyt sie dzis spisal, bolalo troche a pozniej zrobil mi sie odczyn alergiczny. Pozniej ustapil. No nic, przezyje :)
Natomiast piersi i brzuch nie daja mi spokoju. Bol okresowy wczoraj i przedwczoraj byl lekki, dzis juz bardziej intensywny. Piersi tak samo :( wielkie i bolace :(
Nie sadze, ze jest to wina zastrzykow. No nic, czekamy.......

zouza Jak zaciążyć i nie zwariować .. ? 15 stycznia 2015, 11:08

Mam piękny ciążowy wykres. Normalnie nie umiem się napatrzeć, wzdycham co rusz ..

Szkoda tylko że bez ciąży ;)

Zastanawiam się czego to zasługa. Bo ewidentnie w II fazie mój progesteron się ustabilizował. Pytanie po czym ? Po milgammie z zeszłego cyklu ? Dziurawcu który koi moje nerwy ? Diecie ?

Nie mam pojęcia.

Musze poczytać na temat wahań progesteronu a stresu.
Choc w sumie w przyszłym cyklu będę widzieć dokładnie. Zaciążona koleżanka idzie na L4, w zamian za nią koleżanka kiero zagrzeje stołek. Wiecie co znaczy nie ? Dno i dziesięć metrów mułu.

No i już po wszystkim 08.01.2015 r. Przyszła na świat moja córeczka Wiktoria.Godz. 10.45, 3430 g szczęścia i 56 cm długości. Starsza córka zakochana - póki co!!! :) NIE TAKA CESARKA STRASZNA JAK JĄ MALUJĄ!!!! To prawda MadzikForever. Pozdrawiam Was dziewczynki miejmy nadzieję że pozostaniemy w kontakcie :) :)
No i teraz od nowa obserwacje. Pilnowanie i planowanie. :) Teraz trzeba uważać, bo małe dziecko w domu no i po cesarce szczególnie trzeba uważać żeby nie zajść w ciążę :). Jak coś to mam dwie kochane córeczki i myślę że mi wystarczy. Bo niestety nasze reala w Polsce nie pozwalają na więcej dzieci :( :( . Pozdrawiam Was kochane. Trzymam za Was wszystkie kciuki. POWODZENIA ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2015, 20:19

LaLuna Z nowym rokiem nowe życe? 14 stycznia 2015, 19:49

Hej kochane, dziękuję za wszystkie ciepłe słowa :* troszkę się uspokoilo ale za to mam na glowie inne zmartwienia :) z jednej strony chciałabym wziać z P ślub jak najszybciej by być razem tak naprawdę, z drugiej... Jestem GRUBA, serio, bmi wskazuje na otyłość. Jak ja będę wgladac? :( w dodatku trwa żałoba po moim tacie więc wesele odpada... :(

No i ważniejszy problem. Wybór lekarza. Na 1 wizytę chciałam iść na.nfz żeby ta mase badań mieć refundowana ale nie mogę się zdecydować na żadnego lekarza a nfztowscy mają mega kolejki... Lekarz najlepiej z Tychow bo tam będę chciała rodzic...

Mamuniu... Pomocy :(

Ciąża zakończona 8 stycznia 2015


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2015, 20:01

Feśka Z kotem w głowie i na kolanach... 14 stycznia 2015, 19:57

10 dc (11 cs)

WPIS W TONIE MANIAKALNO-DEPRESYJNYM (z góry przepraszam, ale potrzebuje Dziewczyny Waszych rad!)

Otóż. Dziś dopiero 10 dc. Dopiero bo normalnie moje cykle trwają 32 dni. Obudziłam się normalnie, śniadanko, urząd, powrót na szybko do domu. Herbatka, kurier, wizyta w kiblu, a tam... Zbita w kulkę grudka śluzu. Taka niezbyt rozciągliwa, ale kleista :D Aha... chyba płodne mam. Ale coś mnie oświeciło, że coś za szybko. Lecę więc z kibla do przedpokoju i kalendarza z gaciami opuszczonymi do kolan i mało się nie zabijam. No co jest kurka mać?! O! zrobię test owulacyjny! Lecę do kibla znowu i z szuflady wyciągam testy. Liczę. Mam ich 7. Coś mało. Znowu lecę do kalendarza, by sprawdzić, do kiedy mi starczą, gdybym zaczęła dziś robić. Nie, nie, nie. Ta owulacja to za szybko. Wracam do kibla (gacie ciągle udaje mi się utrzymać mistrzowsko na wysokości kolan, nadal żyję) i wrzucam testy do szuflady. Gacie naciągam na dupę, idę do pracy. W pracy... jakieś kłucie lewego jajnika, takie delikatne i niezbyt bolesne. Potem szybkie gotowanie obiadu dla męża, wysłałam go do kolegów, bo jutro mam rozmowę kwalifikacyjną i nie chciałam iść do kina, bo się przygotowuję trochę. Coś mi mokro w gaciach więc spaceruję w stronę łazienki, a tam co ? Doznania podcierania po wypróżnieniu pęcherza.... niezapomniane. Taki poślizg, że aż nie wiedziałam o co chodzi, że tak gładko. A tu... Najpiękniejszy na świecie śluz płodny. Przezroczysty, błyszczący i rozciągliwy tak bardzo, że palców mi zbrakło by go rozerwać! (przepraszam za te wszystkie opisy, ale właśnie w ten sposób chyba u mnie moja śluzowa mania się objawia i muszę znaleźć jej ujście). No w tamtym cyklu miałam ekstra śluz ale teraz?! Teraz ?! w 10 dc? Przecież mąż miał zrobić badanie nasienia w piątek. WHO zaleca wstrzymanie się od seksu od 2 do 7 dni. Obstawiałam, że w sobotę zaczną mi się dni płodne, gdzieś wtorek owulacja... Dlatego to badanie miało być przed dniami płodnymi!

Dziewczyny! Może Wy będziecie bardziej obiektywne i jesteście bardziej doświadczone. Lepiej byłoby przełożyć to badanie na po owulacji? A może najlepiej poczekać do dnia spodziewanej @ czyli na początek lutego? Moja histeria jest totalnie głupia i bezpodstawna, ale uzasadniam ją moją nadmierną potrzebą kontroli wszystkiego. Skoro już sobie zaplanowałam, że owo badanie będzie wtedy i wtedy to tak ma być. I skoro jak zaplanowałam owulację na przyszły tydzień, to znaczy że też tak ma być! :P

Ja nie wiem, jest jeszcze druga opcja... Że to moja podświadomość wyprodukowała ten śluz :P Żeby przesunąć to badanie nasienia. Nie pisałam tutaj tego, bo ja to zawsze bardziej pozytywne rzeczy staram się zapamiętywać a te co mnie przerażają po prostu odsuwam... Gdy byłam w listopadzie u gino-endo powiedział mi, że najlepiej zrobić badanie męża, a gdy wyniki będą ok, wtedy mnie na HSG by chciał widzieć. Wczorajszy wpis Terraski o sono-HSG mi przypomniał o tym i już w nocy nie mogłam zasnąć, a potem budziłam się zlana potem...

No nic, więcej nic nie napiszę, bo zezuję tu okropnie. Podczas zmiany soczewek przed chwilą, mój cudowny kot jedną mi zwyczajnie pożarł. I teraz mam problem, bo więcej soczewek w domu nie mam, a okulary gdzieś zostawiłam u kogoś i nie odnalazłam już :P więc założyłam jedna soczewkę i tak sobie tu pykam ledwo ledwo :P ale lepiej widzieć na jedno oko i zezować niż nic :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2015, 19:58

Tak jak przewidywałam negatyw i ciąg dalszy delikatnego plamienia. Ehh skąd w nas ta dziwna nadzieja za każdym razem, gdy robi się test - nawet jak wszystkie gwiazdy wokoło wskazują na to, że II nie będzie :( Kobiety to jednak głupia płeć czasami... :)

Jak mi się chce spać...

Edit z godz. 14:45

Wróciłam do domu i tak mi się chce spać, że najchętniej przytuliłabym się do poduszki - ale wówczas nie zasnę wieczorem. Wczoraj zwiedzałam sypialnie do północy. Nawet mały drink nie pomógł. W piekarniku piecze mi się terina marchewkowa, więc tym bardziej nie mogę iść spać, bo pewnie nie usłyszałabym minutnika i po robocie :) Może zatem kawa?? Przypomniało mi się, że gdzieś w zanadrzu mam jakiś likier bananowy (dodatek do kawy), który przywiozła mi przyjaciółka...hmmm chyba z Kuby. Może czas go przetestować?

Ten mój okres mógłby się już nie wygłupiać i nie czaić się za rogiem. Spieszy mi się - jeśli już ma nadejść no to na co czeka! 22 wizyta u ginka, więc przydałoby się być już po :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 stycznia 2015, 14:49

Neyla Pokój z widokiem na morze. 14 stycznia 2015, 20:16

Dzisiaj mam zły dzień...cały czas bym płakała. Snuję się po domu z kocem pod pachą i nie wiem, co ze sobą zrobić. Tak, dzisiaj mam dzień zupełnie wolny od pracy (jutro znowu muszę iść i wpisać kilka ocen) i dlatego odchodzę od zmysłów...zdecydowanie za dużo wolnego czasu.

Wieczorami mam takie okropne mdłości, że już czasami nie wytrzymuję. Wczoraj o 1:30 w nocy robiłam sobie pyzy, bo byłam taka głodna. O dziwo na wadze ubyło 0,5kg mimo iż ostro wpieprzam co podadzą. Chyba bejbuś wszystko ze mnie wysysa... "żerty" po tatusiu. Znalazłam biustonosz, który dostałam kiedyś od cioci-na ciążę jak to powiedziała. Jest na styk, za chwilę trzeba będzie kupić nowy. I tak oto w magiczny sposób z miski 70C zrobiła mi się bardzo pełna miska 70D. Wszyscy się dziwią, że tak mi w cycki poszło. Boję się pomyśleć co będzie dalej...

Brzuch i bimbałki już od kilku dni namiętnie smaruję kremem lub oliwką- kupiłam sobie tez preparat przeciw rozstępom, ale to dopiero od 4m-ca. Robię sobie też masaże skóry takim wałeczkiem w wypustkami, bo niestety mam skłonności do rozstępów. W okresie dojrzewania strasznie zorały mi pośladki. Boję się, że z brzuchem będzie podobnie (mama ma na brzuchu, ciocie nie mają wcale). Ciekawe jak to jest z Tymi genami?

Mam czasami takie bóle jakby miesiączkowe, ale bardzo lekkie-czy to się macica rozciąga? I czasami bolą mnie plecy.

O matko i znowu nachodzi fala wycia :(

Byle do poniedziałku.

Propablyme One born every minute! 14 stycznia 2015, 20:23

Witajcie kobietki!

od paru dni pobolewa mnie brzuch dosc mocno, mam tez podwyzszona temperatue. Nie chce sie nakrecac ale same wiecie na co licze.

Z drugiej strony boje sie ze z jakichs nieznanych przyczyn brzuch zaczal mnie bolec wczesniej po prostu na okres (okres mam dostac we wtorek)... sama nie wiem co myslec, mam jakies takie swoje przeczucie ale wiem ze magia podswiadomosci jest wielka... jedyne co jest pewne to podwyzszona temperatura..

Wczoraj dostalam jakiegos fiola, czulam sie wprost anielsko, jest to zwiazane wlasnie z tym przeczuciem ze mam tam juz zycie! Ale dzis znowu strach. Mysle, ze boje sie robic sobie nadzieje, ze udalo sie jednak...acz takie jakies przeczucie mam... strasznie boje sie rozczarowania. TEraz dopuszcze do glowy mysli, ze mam w sobie zycie a pozniej.. nie, nie, nie. Lepiej nie myslec!!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2015, 20:25

4 dzień cyklu
49,6 kg

M. byl dziś na badaniu DNA plemników i udało sie tez pobrać na posiew :D byl bardzo dzielny!! ;) nawet pozwolili troche mu pomoc ;) ale to strasznie dziwne doświadczenie jakby nie było... Za dwa tygodnie powinny byc wyniki.

Wspominałam juz ze nienawidze mojej pracy? :/

____________
1 śniadanie: Mleko z nasionami chia i jagodami
2 i 3 śniadanie: Kanapka z chleba żytniego z białym serem, sałatą, kiełkami brokuła, papryką i ogórkiem + jabłko
Obiad: Zupa marchewkowo imbirowa z ziarnami slonecznika
Kolacja: Bialy ser z rzodkiewka i papryka

Jesteś w 18 tygodniu ciąży
(17 tyg. i 0 dni)
Miesiąc: 5
Trymestr: 2
Wiek płodu: 15 tydzień
Data porodu:
6 września 2015
(pozostało 161 dni)

Miesiąc 5!!! Jupi!!! Jutro gin, ale ja i tak bardziej czekam na połówkowe 16 kwietnia, oj niech będzie wszystko dobrze na tych połówkowych! No i jutro też :P mam trochę do pogadania z gin...
A dziś dzidzia chyba super się ułożyła :D bo fakt od jakiegoś czasu zdarzało mi się poczuć puknięcie albo dwa raz na 2 dni, ale dziś to się dzidzia rozkręciła i dostałam serię puknięć w kościele, potem jeszcze trochę w aucie no normalnie super <3 oby częściej :)

dDana Obietnica 14 stycznia 2015, 20:56

11 dpo, 40 dc.
Jakiś taki wielki spokój.. Cały dzień minął na zakupach i w kuchni, nie było czasu na rozmyślania. Nic mi nie jest, lekkie napięcie w podbrzuszu i wrażliwy biust - ale to normalne przed @. Mam mocne postanowienie nie testować przed czasem - ewentualnie w piątek, a potem dopiero niedziela.

Mam chyba wszystkie objawy dni plodnych. Czy to mozliwe zeby nie rosly pecherzyki a byly przy tym wszystkie objawy ovu? piersi rosna, duuuzo wodnistego sluzu, brzuch troche boli... doslownie az sie wierzyc nie chce! Moze jednak zdarzy sie jakis cud, ze ovulka jednak bedzie :-) oby :-) albo niech sie uda albo niech szybko przyjdzie @ zebym mogla wziac leki na pecherzyki :-)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)