Z. Zetkowy pamiętnik 17 stycznia 2015, 20:48

20t2d, 21 tydzień

Postanowiłam nie przejmować się tą pępowiną na szyjce. Doczytałam, że bardzo dużo dzieci tak ma i nic złego się nie dzieje. Pępowina nie jest zaciśnięta, leży luźno więc nie ma większego zagrożenia. A i dużo dzieci rodzi się w pełni zdrowych okręconych po dwa,trzy razy. Po prostu będą w trakcie porodu musieli w razie co monitorować tętno i zdecydować czy lepiej sn czy cc.
Mam nadzieję, że może się jeszcze odkręci. Nasz synuś urodzi się w stuprocentach zdrowy! Nie widzę innej opcji o!

Z milszych rzeczy - wybrałam łóżeczko i pościel po prawie tygodniu przekopywania internetu. Ale jestem zadowolona bo uważam, że wybór był ekonomiczny i rozsądny a przy okazji całkiem ładny ;) Już nie mogę się doczekać jak Młody będzie spał a ja będę mogła stać i go podziwiać <3
Ponadto porobiłam małe porządki i syncio otrzymał już swoje własne dwie szuflady na wyłączność! ;)

A tu widać jak jak rośniemy - połóweczka ;)

wrphtylwe0xi_t.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lutego 2015, 10:33

zouza Jak zaciążyć i nie zwariować .. ? 17 stycznia 2015, 21:12

11dpo. Nie plamię !! Jasny gwint, totalny czad :D

Wygląda na to że nie potrzebuje wizyt za 150 pln żeby się naprawić. Przynajmniej na tym etapie ;)

Chyba mi progesteron przed @ spada bo mam dziś tyle pozytywnej energii w sobie że o mamo!! Pozytywnej w sensie że wierze że szybko zajde, reszta mnie nadal wkurwia ;)

Molekuła Kocia mama 17 stycznia 2015, 21:42

Kot siedzi mi na kolanach i słodko mruczy <3 a ja piszę i piszę...

kama005 Czekając na nasz cud. 17 stycznia 2015, 22:51

Dzisiejszy dzień był spoko.

Pojechałam do koleżanki za Warszawę by mi pomogła z wypełnieniem PITa dotyczącego wynajmu. Ma córeczkę, która ma już 6 miesięcy. Takie fajne maleństwo. Też bym takie chciała. Porozmawiałyśmy o moich staraniach, o faktach i mitach, edukacji, mlekach modyfikowanych. Było fajnie :) Pożyczyła mi też książki o ciąży :)

Na koniec dnia coś mi pstryknęło w mojej biednej kostce i skończyło się w miarę chodzenie to teraz jest masakra... Do ortopedy dopiero we wtorek :( Oby to nie było nic poważniejszego... Mój ojciec jak zwykle pocieszający powiedział ze on i mama mają problemy z chodzeniem to czy ja też muszę? No tak zapomniałam tylko on może użalać się nad sobą ;/

Z objawów dzisiaj to nie wiem nic mnie nie boli, jedynie głowa, ale to sie zdarza, ból brzucha ale jak na @ i biegunka. Tempka poszła w górę. Nie licze na sukces w tym cyklu....

10+1
Dzisiejsze zajęcia były pozytywne... 4,5 i 5 to dobra ocena na zaliczenie.
Jednak siedzienie 10 godzin na niewygodnych krzesłach dały o sobie znać...
Jutro tak samo... Dam radę... Ostatnie zajęcia... Ostatni weekend poza domem... Ostatnie nerwy...

MoNa_2603 Walka o Cud 18 stycznia 2015, 07:44

Wczoraj byliśmy z mężem i rodzicami w kinie, oczywiście nic im nie mówiliśmy jeszcze o pozytywnym teście, wolę się upewnić u lekarza po ostatniej historii, później trochę posiedzieliśmy u nich, a po powrocie do domku trochę sobie z mężem rozmawialiśmy i mnie zaskoczył, bo zaczął mówić, że chciałby córeczkę, że to na pewno będzie dziewczynka i takie jakieś plany zaczął snuć :D Może trochę za wczas, ale nie ukrywam, że było to dla mnie bardzo miłe. Noc miałam nie przespaną, od wieczora zaczęła mnie męczyć biegunka, nie jakaś ciężka, ale musiałam latać na wszelki wypadek do toalety, do tego było mi niedobrze, a od rana jestem ciągle głodna, ale na jedzenie jakoś patrzeć nie mogę.

Tak bardzo bym chciała, żeby teraz było wszystko dobrze...

kama005 Czekając na nasz cud. 18 stycznia 2015, 10:43

Mąż wrócił dzisiaj do domu po 9tej. Był w Krakowie na całonocnej imprezie ze swoimi kumplami. :P Wszyscy się podobno pytali czemu mnie nie ma. Nie powiedzial mi co odpowiadał. Ja po prostu nie chciałam jechać bo mnie taka impreza nie kręci gdzie siedzi się w tramwaju i chleje. Sorry ale też mi zabawa.... Powiedziałam mu że było odpowiadać że żona siedzi w domu ze skręconą kostką.
Na imprezie spotkał kolegę z żoną na wózku inwalidzkim. Dowiedział sie że zaciążyli. Niesamowite. Tak się cieszę że takiej parze się udało. Wspaniale. Podobno korzystali z jakiejś strony i dzięki temu zaskoczyło.
Oczywiście padło pytanie a my? Czy się staramy. Jakoś przy tramwaju pełnym ludzi (znajomych) nie chciał odpowiadać :P

Cieszę się że wrócił. Tęskniłam za nim. :)
Wczoraj pomimo problemów jakich miałam: ogromny ból kostki, ból brzucha i ból dróg moczowych jakoś sobie poradziłam chociaż w pewnym momencie płakać mi się chciało.

Z tego cyklu i tak nici. Czuję sie niepewna. Chce dziecka, wiem że jestem na to gotowa, ale to co się dzieje wokół mnie przerasta. Mój mąż ma problemy z pracą. Nasze przyszłe gniazdko sie od nas oddala. :(

Dzisiaj idę do pracy na 16:25 a kończę ok 0:58. Pewnie zgaszę światło na zakładzie. Jeszcze poprosiłam męża by do mnie przyszedł, nie chce jechać sama ostatnim kołem w te rejony a on że nie wie czy przyjdzie bo go nogi bolą... Też mi wsparcie. Wie jakie mam nastawienie do tej linii.

12 dc
Nastrój 8/10 😉
Cisza, spokój...taaaak. Morze przed burzą też jest gładkie i bez fal... Do owulacji zostało max 3 dni. Przestałam się martwić czy operacja się odbędzie. Ona po prostu będzie-wiem to. No chyba że los mi wywinie psikusa i będę 🤰. Hotel dla M już mamy zarezerwowany, ja wypytałam dziewczyy na forum fb ile były na oddziale i co zabrać-nieoceniona to pomoc🤩 nic więcej nie czytam i nie pytam. Im mniej wiem tym dla mnie lepiej. Już i tak wiem za dużo 🙉 jak to jest, że kiedy chcieli byśmy zatrzymać czas to on tak nieubłagalnie pędzi a kiedy chcemy aby pędził to on zwalnia?


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 września 2020, 18:41

kotek89 rok starań i nic 18 stycznia 2015, 11:16

Jak do tej pory nic... Robiłam badania na FSH (1,33) i prolaktynę (9,1) lekarz powiedział że wyniki idealne. Chodzę teraz do niego oglądać czy jajeczkowanie jest. Nawet fanie tak pooglądać siebie od środka. Otóż jajeczko rośnie bardzo ładnie. Zobaczymy co będzie

gogo19 Wiem, że wreszcie się uda!!!!!!! 18 czerwca 2015, 09:01

Dziś leciutko poleciała mi krew z nosa a rzadko mi się to w życiu zdarza. Chyba jestem już przemęczona a jeszcze miesiąc do urlopu:(.
Tempka szybuje do góry ale pewnie po to, żeby za parę dni zlecieć w dół i przyjdzie ta cholerna @. Jakbym w tym cyklu zaszła w ciąże to termin porodu miałabym dzień po urodzinach S. To dopiero byłby prezent.
O tym, że jestem w drugiej ciąży właśnie dowiedzieliśmy się w dzień jego urodzin. Pamiętam jak wtedy się cieszył. No ale cóż nie udało się i mamy tylko Aniołka w niebie.

Właśnie rozmawiałam z lekarzem i teść czuje się dobrze, oddycha już samodzielnie i dzisiaj możemy go odwiedzić. Z radości łzy poleciały mi jak grochy.

Jezu wczoraj wieczorem mój M. wypalił przy rodzinie, że nie moge pic drinka na co wszyscy, że wiedza dlaczego że dlaczego nie powiemy i tym podobne (wiecie o co chodzi) Myslałam, ze się pod ziemię zapadnę . Później go opiepszyłam , ze ma nie gadać takich bzdur tym bardziej jak nie są potwierdzone i nic na to nie wskazuje. On sobie z tego nic nie zrobił a ja musiałam gęsto zaprzeczać....
Ostatnio taki mi numer wywalił jakieś 6 miesięcy temyu jak jego siostra oznajmiła nam , że nie może pić bo jest w ciąży, na co mój spojrzał na mnie i zapytał głupio " A ty kiedy????" Jakby nie wiedział , że to jeszcze sex trzeba uprawiać ( czego mu się raczej nie chce robić:) Tak mnie tym wkurzył że pamiętam mu to do dziś i zapomnieć nie mogę. odpowiedziałam mu "nigdy". Jakby nie wiedział, ze tyle to już trwa. Normalnie wczoraj mi tak samo podniósł ciśnienie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Mamax Walka o Bobo. 18 stycznia 2015, 12:12

Uff przyjecie urodzinowe za nami. Wszystko sie udalo nam ladnie zorganizowc. Julianek jakby wyczul ze mama ma duzo pracy bo caly dzien ladnie spal a jak sie budzil to tylko na mleczko. Po czy znowu zasypial. Rozbudzil sie dopiero wieczorkiem jak juz byli goscie i bawil sie z nami do 24- tej. Po czym jak zasnol tak obudzil mi sie dopiero rano o 6- tej. Maximilianek byl zachwycony swoimi urodzinami. Ladnie zdmuchnol swieczke na torcie, dziekowal za prezenty i bawil sie z Filipkiem i Dario....W pokoju mega balagan ale potem chlopcy z pomoca starszych siostr ladnie posprzatali. :-)
2ug13ti.jpg
Jedna parka znajomych, Iza i Tomek wczoraj nie dotarla do nas z powodu dziwnej wysypki swojego synka Kornelka ( nie chcieli narazac Julianka wrazie jakby bylo to cos powaznego). Zamiast imprezy pojechali z nim do lekarza. No i okazalo sie ze to nic powaznego wiec dzisiaj popoludniu wpadna na kawke i ciacho ;-)

Wczoraj przyszla przesylka z kocykiem ktory zamowilam Juliankowi. Klaudiaslask mialas racje, on jest rewelacyjny. Co prawda dla mnie to bardziej taka ala kolderka a nie kocyk ale ciesze sie ze go kupilam ;-)
346nzis.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 stycznia 2015, 21:57

Paróweczka Powiernik 18 stycznia 2015, 12:56

45dc

Cholerka - zaszalelismy sobie z m. z rana a sluz jakis lekko plodnawy dzis mi sie wydaje.

Nie mam testu owu zeby zrobic. Naplulam na FertilControl moze cos powie choc na mnie to on chyba nie dziala monitorowalam nim juz cykle wczesniej i nigdy nic mi nie wyszlo chyba ze zle go uzywam no ale co to za filozofia napluc na szkielko...

No to by juz bylo totalne zaskoczenie jesli teraz nagle pokazalaby mi sie owu... po 45 dniach jak na zlosc wlasnie wtedy kiedy odpuscilismy zabezpieczanie...

OF wykryl owu 15ego w czwartek ale na 100% nie wycelowal wiec zakliknelam zeby ignorowal dzisiejszy pomiar. Wysoka tempa jest efektem naszego szalenstwa na miescie wczoraj wieczorem. Kacyk + pomiar z 4-godzinnym poslizgiem zrobily duzy skok.


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 stycznia 2015, 13:03

abovo Gdzie jesteś nasz Bąbelku? 18 stycznia 2015, 13:48

Hej dziewczyny,

No i tak kolejny test ciążowy kolejne rozczarowanie (11 dpo), nawet cienia nie ma więc niestety szansa na przyjście @ jest coraz większa. Już nawet D. przestał pytać o testy, sam stracił nadzieję. Spodziewana przyjdzie za 4 dni tak więc do zobaczenia w następnym cyklu :)

Obudziłam się dzisiaj z bolącymi pryszczami na całej twarzy :(. Są wszędzie...a prawy policzek nie dość że wygląda najgorzej, to zostają jeszcze przebarwienia. To chyba przez zbliżający się okres, więc niech już przyjdzie. Matko, jak ja na ślubie będę wyglądać...Trzeba chyba jakąś dietę oczyszczającą przeprowadzić, tylko czy to pomoże? Już żadne maści nie pomagają, nawet wydaje mi się że po nich jest coraz gorzej. Rozkładam ręce ... :/

Sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć... rozmawiałam z moim M. o moich zmartwieniach. .. dziwnie mnie zaskoczył bo z jednej strony stwierdził że to dla mnie szansa poprowadzić w pracy tak duży projekt, że jesteśmy jeszcze stosunkowo młodzi i żebym nie panikowala a z drugiej strony jak zapytałam czy w takim razie zawieszamy starania to odparł ze nie ale nie będziemy się zbytnio nakręcać zastanawiać i z zaciekloscią czekać na właściwe dni. Całe szczęście ze jego mam ze potrafi trzeźwo ocenić sytuację a nie tak jak ja emocjonalnie do wszystkiego podchodzić. ....

A wczoraj akurat trafiliśmy na pustą chatę więc wkrecilam siebie i jego w ćwiczenia z chodakowska ;p powiedziałam ze musimy się wziąć za siebie, nie ma to tamto :) po pół godzinie padlismy. ..prosto do wanny ;) wiec bardzo miło zakończył się wieczorem Szkoda ze nie można tak częściej. .. dopóki nie wybudujemy swojej chatki trzeba będzie kombinować ... to nic ze dzisiaj wstałam polamana. .. jutro powtórka z turbo spalaniem


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 stycznia 2015, 21:00

mysiulek Małymi kroczkami:) 18 stycznia 2015, 15:47

Wczoraj wieczorem stwierdziłam, że nie można być za dobrym........Człowiek się stara, wyręcza innych, wchodzi im do tyłka i co?????zero podziękowania, nic........a relacje z innymi tj kosmos....siostra mojego M jest strasznie zazdrosna o nas.......masakra jakaś, tez pracuje, zarabia czasami gdzies jeździ..a że ma debila faceta? totalnego kretyna czy to moja wina????na dodatek chce z nim dziecko bo wtedy będzie między nimi lepiej......nie wiem dlaczego ona się tak łudzi???Mój M wczoraj stwierdził, że my jednak jesteśmy inni...

Dzisiaj M w pracy przewróciłam dom do góry nogami , bo ostatnio same imprezy i nie było kiedy sprzatąć:(poza tym w pralni totalna masakra....wogóle ostatnio dziwny czas, moja dobra koleżanka jest zazdrosna o inna moja koleżankę, masakra ona chyba innych problemów nie ma !!!!!

Zaraz się kładę i czekam na M

Miłej niedzieli:)

Tydzień 16
15+0

Pobudka o 4 rano... Uczucie głodu, brak snu do 7 ... Wróciły nawyki z pierwszych tygodni ciąży? Próbowałam poleżeć trochę na lewym boku... Kichnęłam i poczułam niesamowity ból więzadeł. Boli do tej chwili jak kichnę albo smarkam. Na plecach czuję, że kręgosłup mi odpoczywa, ale też nie mogę za długo leżeć, bo napinam brzuszek.
Jeszcze tylko 13 dni do wizyty. O rany to cała wieczność!!!
Znowu nachodzą mnie głupie pomysły, żeby pojechać na SOR i się sprawdzić... Obiecałam to nie pojadę!
Zobaczą mnie w sierpniu...
Śniło mi się, że w weekend sierpniowy odeszły mi wody o 4 rano. Pojechaliśmy do szpitala, a maleństwo urodziło się w ciągu 20 min od wejścia na porodówkę. Zbędna była lewatywa. Załatwiłam się w domu. I taki oto pierwszy sen porodu.
M. ma nadzieję, że będzie córcia... Ja i tak uważam, że to synuś i tak się czuję... A od początku myślę tylko o synku, więc może coś w tym jest...

sosenka80 Czekając na... ten dzień... 18 stycznia 2015, 16:38

Niech mi ktoś wyłączy to myślenie!! ;)

Jestem na górze, nastawiam pranie... myślę... po kij wacek ja idę na całą tą laparoskopię? W ciągu ostatniego miesiąca przewinęło mi się ileś tam wpisów innych dziewczyn, które są po tym zabiegu i wcale się po nim nie zaciążyły... że co, że u mnie niby ma być inaczej... tiaaa już to widzę. Niby miałabym mieć takiego farta? Oby tak było... tylko czy ja mam farta w życiu ?

Reset! Reset! Reset! Wyłączamy myślenie. ;)

Idę dalej na górę, na dół nie mogę patrzeć bo syf totalny, jakiego chyba nie miałam od dawna!! :/

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 18 stycznia 2015, 16:52

Cos mi sie z temperatura poprzestawialo. Podejrzewam o to wysoka prolaktyne... W ogole zadziwia mnie ostatnio jak malo logiczna sie zrobilam, a jak bardzo zalezna od kilku pozytywnych emocji... Temperatura wysoka - dobrze, bo bedzie ciaza. Temperatura niska - tez dobrze, bo bedzie ciaza. Siedze i wpatruje sie w wykres Magie, i wmawiam sobie, ze u mnie bedzie podobnie. A co tam, przynajmniej na chwile zapomne o czekajacych inseminacjach, pracy, no i wypatrywaniu ciazy...

Te moje logiczne dywagacje przerywam zmuszajac sie do gotowania i pieczenia. Przyznaje - dom ostatnio zaniedbalam. Nadrabialam wczoraj przyrzadzajac krolika w tymianku i rozmarynie - CUDO wyszlo :) tak mnie to zmotywowalo, ze pieke teraz ciasto marchewkowe z orzechami wloskimi i ananasem z resztek marchewki z mojej wyciskarki do sokow ;) Martha Steward albo Magda Gessler sie we mnie obudzila. Pewnie dlatego, ze w nocy spac nie moglam przez bolace piersi... ;)

Cale szczescie, ze pozbylam sie z domu S. Rano probowal mi pomagac. Mowie mu, ze cale jajka do miski ida do zmiksowania na ciasto, a ten mi w skorupkach wklada.... :) :) takie jaja u nas ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 stycznia 2015, 17:33

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)