no i x2 było 
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 stycznia 2015, 19:42
Co tu napisać...
W pracy jak to w pracy, szybko dziś minęło. Po niej umówiłam się z koleżanką bo akurat była składać CV więc wracałyśmy razem. Wcześniej poszłyśmy do Galerii oddać moje za małe spodnie. Oddałam je bo stwierdziłam że nie chce już bardziej schudnąć a wprost przeciwnie - chcę przytyć. Jak nie przez ciążę to i tak. Pielęgniarka opowiedziała mi o swojej znajomej która w ciągu miesiąca przytyła 5 kg bo piła codziennie jeden nutridrink ( taki napój wysokokaloryczny) a w dodatku cycki też sie jej powiększyły
Liczę na to. Dziś zakupiłam pierwszy ale wypiję jutro.
Po oddaniu spadni chciałam kupić sobie w Douglasie lakier do paznokci mój ulubiony, ale nie było, ale za to były szczotki - TANGLE TEEZER to kupiłam
RÓŻOWĄ
Zobaczymy czy taka dobra.
Dostałam też prezent od męża - szczoteczkę elektryczną któą już dawno chciałam kupić
baaaardzo się cieszę
Kocham go nad życie! 
A wczoraj padłam chyba o 20 zaraz po
i tak spałam do rana, a miałam tyle rzeczy do zrobienia... No trudno.
OF zaznaczyło teraz owulację w 15 dc, a wtedy też na pewno nie było bo przecież w 16dc byłam u ginekologa i pęcherzyk miał 20 mm, więc najwcześniej 16-17 dc. Zobaczymy czy zmieni jutro po pomiarze. Nie jestem pewna czy ten pęcherzyk pęka. Jak to można sprawdzić? Ginekolog powiedział że jek cykle są regularne to na pewno. Może to przez castagnus... Zapomniałam o nim powiedzieć. Czytałąm też wczoraj że dużo dziewczyn zaszło po odstawieniu go czyli po 3 miesiącach. No i pisze że w ciąży nie należy stosować... Chyba też zmienię tego ginekologa...
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 stycznia 2015, 19:45
beta powtórzona po 48 godzinach! było 195,4 a jest 464,4
za duża nie jest ale pięknie przyrasta 
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 stycznia 2015, 19:51
Ehh dziś kiepsko się czuję
jakbym miała być chora:( w dodatku jestem bardzo senna...
Kusi mnie, żeby przetestować się jeszcze przed @ bo mam jeden test o czułości 10, ale boję się rozczarowania:( zresztą czy to jest różnica kiedy się rozczaruję? 10 dpo czy 14 dpo? jak będę czekać do @ to tylko będę sobie robić niepotrzebne nadzieje
Dziś czwartek. Gonię z pracą, żeby wypchnąć wszystkie tematy do jutra. Od poniedziałku biorę urlop na tydzień. Cały czas ktoś przychodzi chory do pracy, a ja jestem po złych doświadczeniach z pierwszej procedury. W piątym dniu pierwszej stymulacji dostałam diagnozę, że mam zapalenie oskrzeli i dostałam antybiotyk. Po raz drugi na to nie pozwolę.
Jeśli stymulacja będzie przebiegać podobnie, to punkcja powinna być za ok. 11-12 dni. Czyli może w poniedziałek 2 lutego
Potem na pewno poproszę o L4. Ostatnio wzięłam na tydzień i żałowałam, że nie na dwa tygodnie. Obiecałam sobie wtedy, że teraz wezmę na dwa tyg. Ale to było trzy miesiące temu i teraz się waham, czy aby na pewno. Tak już mam. Czuję wyrzuty sumienia, że nie będzie mnie tyle w pracy. Głupie to moje myślenie.
STRESZCZENIE:
27.12.2014 r. data ostatniej miesiączki, cykle 30-dniowe
22.01.2015 dwie kreski na teście!!! termin porodu na 03.10.2015
26.01(15 dpo)- betaHCG 197,6
02.02(22 dpo)-betaHCG 2760; niemiły lekarz mówi, że za wcześnie przyszłam, a beta może być podwyższona przed okresem i miesiączka może jeszcze przyjść, natomiast pęcherzyk może okazać się pusty - okropne wrażenie pozostawił; pęcherzyk 5 mm
06.02(26dpo)- betaHCG 9331;
09.02 - widać tylko pusty pęcherzyk 14 mm, martwię się, bo wiele innych widzi już bijące serduszka, ale wiem, że niektóre jak ja czekać musiały nieco dłużej... dzidziuś ma się pojawić jak pęcherzyk ma 25 mm; lekarz mówi, że ciąża rozwija się prawidłowo - mimo wcześniejszego poronienia gin nie chce dać L4, proponuje wizytę u internisty, aby dał mi zwolnienie z powodu mdłości
13.02- betaHCG 34298
16.02 - widoczny zarodek 5,3 mm,
160 u/min. Hurra!!! Jest też niestety krwiak 13.5x9.9 mm. Odtąd leżę w domu, jest L4, jest karta ciąży, zaświadczenie do pracy i skierowania na podstawowe badania 1. trymestru
03.03 - Dzidziuś 23 mm
bije miarowo, krwiak 3 cm - więc jeszcze większa dawka leków
17.03 - I badanie prenatalne, dziecko ma 45 mm od głowy do pupy
zdrowe i śliczne
14.04 - dziecko ma 9 cm od głowy do pupy, moje piękności
zapalenie pęcherza
28.04 - prawdopodobnie maluszek jest dziewczynką; pierwszy kopniak (lekko zabolało); pierwszy raz obca osoba zauważyła ciążę, patrząc na brzuch
18.05 - II badanie prenatalne, znamy płeć, to chłopiec, Artur : )
18.09.2015 - ARTUR PRZYCHODZI NA ŚWIAT!!!
cdn.
_________________________________
Przydatne linki:
http://www.baby2see.com/gender/external_genitals.html - dziewczynka a chłopiec
http://vod.pl/programy-tv/odyseja-zycia-od-pozadania-do-plodu/1wh6w
http://vod.pl/programy-tv/odyseja-zycia-przebudzenie-zmyslow/l3b22
http://vod.pl/programy-tv/odyseja-zycia-czas-narodzin/csmlf
https://www.youtube.com/watch?v=1pYRhCy22SI
http://www.gdzierodzic.info/
http://www.rodzicpoludzku.pl/index.php
http://ciaza.mp.pl/przebiegciazy/show.html?id=77575 - zmiany fizjologiczne, bogaty opis
http://www.szczesliwe.macierzynstwo.pl/Poradnik%20dla%20kobiet%20w%20ciazy.pdf
http://www.mp.pl/wideo01/?id=453&l=1019&u=23217553 - o pielęgnacji napletka i o stulejce
http://www.mpips.gov.pl/bip/wzory-wnioskow-o-swiadczenia-dla-rodzin/
_________________________________
Wróciłam z pracy i zrobiłam test po południu na luzie. 4 lata temu poroniłam, po drodze był rozwód, teraz 9 miesięcy bezskutecznych starań i gwałtowny upadek z wysokości w dół...
Aż tu nagle, po 1.minucie zaczęła pojawiać się równa druga kreska... wcale nie był to cień cienia... był cień, bladzioch, ale wyraźny. Nie muszę manipulować pod światłem, by go dostrzec.
Zrobiłam w życiu kilkadziesiąt testów i nigdy nie było tak wyraźnej kreski poza sytuacją, gdy 1 raz kiedyś rzeczywiście byłam w ciąży. Nigdy też na negatywnych testach nie pojawiła się w ciągu minuty, ale po 30 minutach lub następnego dnia...
Przyszły Tata podchodzi ostrożnie
Nie chce, abyśmy się nakręcili. Jednak to nie on robił poprzednie testy, także wiem, że różnica jest znaczna.
Boję się... ale staram się nie myśleć o złych scenariuszach.
Uzasadnione obawy dotyczą tylko pracy zawodowej. 8h przed komputerem, przy czym sytuacja w firmie jest od jakiegoś czasu taka, że przełożeni krzywo patrzą na osoby, które do tego nie robią nadgodzin... Dlatego zależy mi na jak najszybszym potwierdzeniu ciąży przez ginekologa. Po pierwsze - odpuściliby mi nadgodziny, po drugie - kobieta w ciąży zgodnie z Kodeksem Pracy może podobno pracować przed komputerem maks. 4h dziennie.
Lubię swoją pracę, ale nadgodziny powodują zmęczenie. Poza tym chcę o siebie dbać. Myślę, jak i kiedy najszybciej mogę uzyskać takie potwierdzenie ciąży, co w tym momencie jest najlepsze.
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 sierpnia 2017, 14:06
Ciąża rozpoczęta 24 grudnia 2014
Byłam dzisiaj w Damianie. USG stawu skokowego wykazało naderwane ściegna i coś tam ze ścięgnem Achillesa. no nic trudno przeżyję. Do pracy moge chodzić.
Zrobiłam też przy okazji betę niestety <0,1. Szczerze mówiąc spodziewałam się tego. Gdzieś tam głęboko miałam nadzieję, a teraz taki lekki smutek. Do jutra mi przejdzie. 
Jeeeeeest!!!!! @ przyszła!!!
Na razie się nie cieszę! Nie jest to jeszcze pewne, ale teraz zaczną się badania, bieganie po lekarzach, aż się boję! Muszę tylko myśleć pozytywnie!
Jestem przerażona. Zupełnie przez przypadek, rozmawiając z ciocią, która wybiera się na operację, postanowiłam dla porównania zerknąć na swoje badania moczu z lipca. Wówczas poprosiłam lekarza o podstawowe badania - ot tak. Odebrałam wyniki i jedyne na co zwróciłam uwagę to o 0,003 podwyższony ciężar właściwy. Reszta morfologi i moczu ok - sprawdzałam normy podane obok. NIE WIEM JAKIM CUDEM....ominęłam c. ketonowe.
Wynik: 150mg/dl (norma: BRAK!!)
Sprawdziłam, że te 150mg/dl to górna granica pomiaru. Jestem przerażona. Nie wiem co mi wtedy było. Obecność c. ketonowych występuje u:
-cukrzyków II stopnia ( nie mam cukrzycy, cukier poniżej normy)
-anorektyczek, bulimiczek ( no moja nadwaga raczej o tym nie świadczy:) )
-u ludzi na dietach wysokotłuszczowych lub niskowęglowodanowych (no nic z tych rzeczy)
-u zatrutych alkoholem i alkoholików (no piłam wtedy owszem często wino do kolacji - ale żeby mówić o zatruciu alko - no odpada).
Cholera co mi jest?
Jutro rano lece na badanie moczu.
Z drugiej strony - to było pół roku temu - do dziś żyję i mam się świetnie - żadnych objawów, żadnych niepokojących spostrzeżeń związanych z moczem, nerkami, niczym...może martwię się na zapas...mam nadzieję.
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 stycznia 2015, 21:58
Podtrzymuję to co napisałam wyżej

Teraz czekam na okres i zaczynam starania od nowa... a Bóg zdecyduje jaki będzie finał.
5-9 clo
inofolic
oeparol
magnez
luteina
folic
Zelazo
vit d3
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lutego 2015, 09:22
Dziś dzwoniłam do Ovum żeby umówić się na HyCoSy. Mam zadzwonić jutro jeszcze raz bo dzisiaj nie mieli jeszcze grafiku na przyszły tydzień.
Trochę mam stracha bo będę jechała sama bez męża. Niestety nie dostanie wolnego w pracy. Ja nie wiem jak będzie z moim dniem wolnym. Zawsze jest urlop na żądanie albo mogą mi wypisać zwolnienie lekarskie (informacja z recepcji). Jakoś to ogarnę -muszę.
Dziś miałam pierwsze pobranie krwi, we wtorek będzie następne. Wtedy też dowiem się jak wyszły. W Niemczech nie dają wyniku pierwszego badania, otrzymam go wraz z drugim, kiedy lekarka będzie miała pełniejszy obraz sytuacji. Nie chce żebym nakręcała się między badaniami. "Nakręcała się" - przecież i tak wiem co mi jest, PCOS miałam zdiagnozowany już w Polsce... Ale skoro tak to tutaj jest w zwyczaju to muszę się dostosować. Raczej nastawiam się na skierowanie do specjalistycznej kliniki, najgorsze, że najbliższa taka klinika jest w Berlinie lub Poczdamie. Nikt ie mówił, że będzie łatwo.
To jeden z najboleśniejszych dla mnie widoków... No i ryczę... Płonie las!

Dziś mam lepszy humor. Cieszę się, że w zeszłym miesiącu miałam taka piekną, ksiażkową temperaturę. W tym miesiącu owulacja jest przewydywana na 5-6 lutego. Mąż wraca z podróży biznesowej 6 wieczorem. Czy to już bedzie za późno?
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 stycznia 2015, 04:57
Długo się zastanawiałam nad prowadzeniem pamiętnika na Belly. Trochę się bałam ale doszłam do wniosku, że i tak wszystko jest w rękach Boga.
Tej ciąży tak naprawdę do końca si nie spodziewałam. Lekarz kazał odczekać pełne 3 miesiące potem przyjść na wizytę i konkretnie zaplanować kolejną ciąże. Zaproponował nam na te 3miesiące tabletki antykoncepcyjne. Ja jednak stwierdziłam, że nie będę ich brać bo bałam się że rozreguluje mi się cała gospodarka hormonalna i znowu będzie problem z zajściem w ciąże.
Cykle po poronieniu miałam nieregularne więc ciężko było mi wyczaić kiedy ma być miesiączka i owulacja.
W grudniu miałam trochę problemów i stresów w pracy i postanowiłam wziąć wolne przed świętami i trochę wyluzować 
No to wyluzoawłam 
Już przed nowym rokiem zaczął mnie pobolewać brzuch jak na okres i nawet przeszło mi przez myśl, że może coś nabroiliśmy ale to była w tamtym momencie tylko myśl.
Nowy rok spędziliśmy w domu na spokojnie popijając szampana.
W nowy rok zaczęłam mieć wyrzuty że napiłam się szampana, a okresu jak nie było tak nie ma.
Następnego dnia poszłam kupiłam 3 testy ciążowe i jeden od razu zrobiłam.
na początku nic nie wskazywało na dwie kreski, jednak po dwóch minutach ukazał się cień cienia. R stał i czekał a ja mówię:
ja- widzisz
R- ale co nic nie widzę
ja- przyjrzyj się
R- no teraz widzę ale słabo. A to to co myślę
ja- no na to wygląda. Zrobimy bete i wszystko będzie jasne
No i poszliśmy zrobić bete. jednak pani miała złą informacje bo wynik miał być za tydzień w środę bo święto jest.
Przez kolejne 2 dni wykonałam dwa testy i oba wyszły pozytywnie z dwiema tłustymi krechami.
Umówiłam się na wizytę i z wielkim strachem poszłam na nią, nie spodziewając się że cokolwiek zobaczę na usg.
Doktor bardzo się ucieszył jak przyszłam i powiedziałam, że chyba jestem w ciąży i na USG widać było piękny pęcherzyk z ciałkiem żółtym i widocznym zarodkiem 
A oto nasza pierwsza fotka
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/56484848d419.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 stycznia 2015, 10:57
Nie wiem czy bardziej czerep mnie dziś łypie po ilości wydanej kasy wczoraj, nadmiaru wrażeń czy po prostu okołoowulacyjnie.
Zapewne z konieczności siedzenia w pracy 
Z dobrych wiadomości - badanie hormonów Męża wyszło ok. 'Doktor' zouza zleciła mocz, OB, PRL, LH, FSH, FT4, FT3, TSH, ANTY-TPO, ANTY-TG i wolny testosteron.
Na testosteron niestety trzeba czekać 2 tygodnie.
No i cena lekko mnie ścięła - 302 pln. Cudnie.
Minus kasa na prywatną wizytę, ale jestem w stanie to jakoś przełknąć bo kobieta okazała się bardzo ok. Zaburzyliśmy jednak schemat: wizyta, kasa - badania, kasa - wizyta, kasa. Urolog lekko się zdziwiła że od razu przylazł z badaniami, konkretnym problem i pytaniami .. na kartce. Chciałam wejść z nim, a że nie chciał to trzeba było spisać.
No cóż, trochę wyszliśmy przed szereg, ale kto by się dziwił ?! Kobieta tu chce w ciążę zajść a nie ma jak 
I to tyle dobrych wiadomości.
Mamy do wycięcie brodawczaka w dość .. delikatnym miejscu. Zabieg przewidziany na luty. Nie byłoby może większego problemu gdyby nie mój kontakt z 'delikwentem'. Też muszę się przebadać. K.rwa.
Zlecone dodatkowo badanie ogólne nasienia i PCA bo Pani COŚ wyczuwa przy prostacie, ale nie wie do końca czy to jakieś zmiany, czy problem leży (dosłownie!) w tym, czy to jakieś zapalenie czy cholera wie co.
USG nie zrobiła, bo nie miała, ale ponoć było niepotrzebne.
Jak już całość zrobimy to będzie czarno na białym. Pewnie antybiotykoterapia i finito. Oby.
Takim ciągiem to pisałam że aż się zapowietrzyłam.
Musze ochłonąć i zapisać się do lekarza. O madoooonna ..
Posiew zrobiony, wynik odebrany. Teraz tylko czekać do 4 lutego ... no chyba że zdarzy się cud
dawno mnie nie było, ale heh mam co robić 
jestem po 2 miesiącach diety z ćwiczeniami i : uwaga 11 kg mniej
jestem szczęśliwa ! Kontroluję cukier, witamina D prawie w normie, niższa tarczyca, i nawet diabetolog powiedziała, że to bardzo dobry wynik i możemy się starać
Jestem dobrej myśli, no ale nie cieszę się zbytnio za wcześnie heh . Monitoring dopiero przy następnym cyklu, więc nie mam 100 % pewności, czy owulacja się odbędzie, będę wspierała się testami i obserwacjami . Lekarz przepisał mi Aromek, jeśli w tym się naturalnie nie uda, mam nadzieję, że pomoże . Jestem pełna nadziei, ale i pełna obaw, bo to, co może przynieść jutrzejszy dzień jest ciągle wielką niewiadomą ....
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.