hej a mnie dziś obudził z rana taki widok 

Zakupy zrobione przy okazji spacer zaliczony. Kaszel jeszcze trzyma ale dostałam przepis na naturalne go leczenie: wywar z majeranku i pić szklankę dwa razy dziennie. Wczoraj wypiłam jedną wieczorem, dziś z rana drugą. Powiem, że chyba działa bo w nocy kaszel mnie nie męczył. Jedyne co mnie męczy to to, że Młody od wczoraj jakiś spokojny jest i nie wiem czy takie "dni ciszy' na tym etapie są jeszcze OK czy już mam panikować
wydaje mi się, że jak się wieczorem położyłam to czułam kilka lekkich puknięć eh..chyba oszaleję do końca tej ciąży :x 
Nie pomogło na rozbudzenie słodkie, nie pomogło kwaśne, nie pomogło gilanie brzucha ani nawet słuchawki z muzyką przyłożone do brzuszka :x poczekam może jeszcze dziś jak będzie taki spokój to jutro na IP pojadę - nie wiem..zawsze jakieś ale..
A teraz siedzę i zajadam ciastka owsiane
bo w biedronce do ndz. promocja na wszystkie pakowane ciacha do -30%
aż żal było nie skorzystać 
w planach na obiad kurczak w sosie słodko-kwaśnym z ryżem. Więc teraz siedzę i wypoczywam czekając na panów którzy mają przyjść podłączyć nam TV :]
Dawno nie pisałam 
No cóż dziś wróciłam do szarej rzeczywistości, papiery leżą i wołają o napisanie się
<ale kierownik jeszcze nie
> A ja zwyczajnie wolę do Was pozaglądać
"dziećmi swymi się zając" A papier nie zając <niestety> nie ucieknie a że jest papierem to i wszystko przyjmie i nawet "bzdury" aby tylko szybko je nadrobić
A co!
Jakiś ból głowy dziś mnie dopadł zresztą u mnie lepiej pisać jak nie boli bo to święto
do tego jakieś mdłości mam, cholera już dawno nie miałam mdłości! ciąża to to jeszcze nie jest! mam nadzieję że to nie jakiś wirus kolejny!
od lutego był plan. miał być basen, ale cholera boje się jeszcze przez tego wira, którego do końca się nie pozbyłam! kije teraz odpadają, zasypało nas! Steper cholera. mąż wyniósł na strych bo mu zawadzał..... no dobra dobra... kurzył się....
zresztą podobnie jak rower
więc wciąż czegoś szukam. Chociaż czy jest u mnie sens i tak nawet kilograma cholernego nie zgubie! No dobra dobra wiem.... endorfiny i te inne... lepsze samopoczucie, dobre zmęczenie... Ale samo to nie motywuje!
i jak tu żyć jak w pracy naleśniki robią! no nie da się nie skusić tym bardziej że ja strrrraszna naleśnikara jestem
ehhhhh
Jak to jest, że jak tylko sobie wmówię, że wszystko będzie dobrze to nagle wszystko zaczyna się walić.
Ciąży nadal brak. Brak jej oczywiście tylko u mnie!
Ale znalazłam nową rzecz, która świetnie odciąga od tego faktu moja uwagę- moja w miarę ustabilizowana sytuacja życiowa właśnie przestaje taką być. Firma mojego m to kolejna z tych, które nagle zaczęły- i tu zaje***te określenia: racjonalizować/ optymalizować zatrudnienie i dni mojego m. są policzone. Już padały głosy, że jakby co, to on chociaż nie ma rodziny na utrzymaniu...Łzy same cisną mi się do oczy.
Siedzę tak przygnębiona w swojej pracy kolejny dzień i nagle dostaję kijem po plecach na dobicie: Córunia mojej koleżanki z pracy- rozwydrzona gówniara, której wszystko zawsze było podawane na tacy, a jak coś się opóźniało to robiła awantury i histeryzowała, dziewucha o najbardziej paskudnym charakterze jaki można sobie wyobrazić- jest w ciąży! Bo tylko tego już jej brakowało do kompletu...
Wiem- brzmię okropnie! Nie chcę być taką zawistna zołzą, ale nie wiedzieć czemu nastawiłam się, że po feralnym 2014 roku, 2015 okaże się dla nas bardziej pomyślny. mam coraz mniej sił żeby walczyć, a za niedługo może się okazać, że nie mam też funduszy na ta walkę....
Jestem w szpitalu. Tym razem udalo sie za pierwszym podejsciem
oddalam krew nasikalam do kubeczka za chwile ostatnia wieczerza i czekamy do jutra. Oby szybko czas lecial !

Pearly wreszcie wpadł na pomysł, że mogę być w ciąży
Cóż za miły i wyczekiwany widok 
a tak po za tym to oswajam się z myślą o ciąży i czekam z niecierpliwością na pierwszą wizytę. Wtedy naprawdę uwierzę. No i wariuje z tym co mogę, a czego nie mogę robić, co jeść, pić, jak się kąpać. Ogromnie wystraszyliśmy się z mężem po mojej ulubionej dość ciepłej kąpieli, że tego absolutnie muszę unikać. Martwię się każdym ukłuciem w brzuchu. Na szczęście żadnych plamień. Rano lekkie mdłości no i piersi urosły!
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lutego 2015, 13:07

Nie wymieniam nawet, nie wpisuje też na wykres bo zaraz co rusz zacznie się gratulowanie i utwierdzanie w przekonaniu że - BĘDZIE ZIELONO.Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lutego 2015, 13:24
proszę o interpretację
całkowita liczba 25 mln >39
koncentracja plemników 7 mln/ml >15
ruch całkowity 1% > 40
prawidłowa budowa 2% > 4
PH 7,4 >/=7,2
objętość 3,5 ml >/=1,5
czas upłynnienia 20 min <60
obok podaje parametry norm wg laboratorium i co teraz ?????
lekarz kazał odstawić papierosy i piwo i kazał kupić ANDROVIT ktoś coś wie na ten temat ???
Ten brak owulacji zaczyna mnie już wkurzać konkretnie.
24dc, a temperatura skacze mi po wykresie jak żaba po łące. No cieszę się niezwykle, że się świetnie bawi. Pytanie tylko - dlaczego moim kosztem? Pewnie znowu hormony fiksują. Pewnie stąd te skoki ciśnienia. Eh.
Idę jutro do gina na NFZ. Nie liczę na zbyt wiele, ale może chociaż jakieś skierowania na badania dostanę?
Poważnie też rozważam zmianę gina prywatnego. Jeszcze się muszę przespać z tym tematem ...
4dc do ovu jakos się tak dluuuuzzzzyyy
Dawno nie pisałam ale szczerze mówiąc nie było co opisywać.
Owulka coraz bliżej. Oby były te starania bardziej owocne. Mój nie ma takich stresów oprócz tego że nie ma pracy ale już na razie się z tym pogodził.
Dzisiaj test owu negatywny. Śluz już delikatnie jest rozciągliwy czasami troszkę się rozciągnie. No zobaczymy. Mam też nadzieję, że mój będzie miał większy zapał do
niż w zeszłym cyklu
I może trafimy w owulkę 
Mogłabym cały dzień spać. Zero energii. OF wyznaczył mi owulację zgodnie z moimi przeczuciami i objawami. Wszystko się zgadza tylko temperatura jakaś nie halo
I znowu czekanie ,kiedyś się wykończę :p
Ciśnienie książkowe 120/80, tarczyca książkowa, TSH 1,3 rany julek nie pozostaje mi nic innego jak już permanentnie być w ciąży
. Następna wizyta u endo za 6 tygodni
.
Z okazji tego, że czuję wiosnę kupiłam sobie na bazarku tulipany całe 25 szt- fioletowych. Aaaalllleee ładnie wyglądają 
Z ciekawostek na dziś: obudziłam się rano i stwierdziłam, że zostałam okradziona. Kurdę ktoś mi podiwanił talię????
Wściekł się ten pamiętnik i dubluje mi wpisy no
grrrrr
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lutego 2015, 08:17
Zadzwonili z kliniki. Transfer jutro o 12.30. Hurrrrra!!!! 
Nic więcej nie wiem, ponieważ tak jak sobie postanowiłam, nie dzwoniłam do embriologa.
37+3
Wczoraj wieczorem i w nocy mialam dziwny bol brzucha, taki raczej ciagly, jak na miesiaczke a chwilami mocniejszy... To wszystko bylo bardzo nieregularne a dzis rano po obudzeniu, jak reka odjal. Nic nie boli. Troche boje sie ze nie bede potrafila odroznic boli przedporodowych od tych porodowych... Bo ja nawet nie potrafie nazwac tych co mialam: krzyzowe? Miesiaczkowe? W dole brzucha? Bole wiazadel macicy?? Skurcze?? Nie mam pojecia co to bylo
(
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lutego 2015, 15:32
13 dzien stymulacji
Jajniki daja o sobie znac.Boli, a ja waham sie, brac tabletke czy nie brac . Byle do jutra
porabany dzień!!
1. z wczorajszego wyjazdu do klienta (660 km wobie strony) wrocilam ok 23 co za tym idzie totalne niewyspanie dzis a od rana czeka od nowa robota.
2. obudzilam sie ze strasznym bolem glowy, ktory przeszedl w zawroty i ciemnosc przed oczami - dramat! jest mi niedobrze jestem glodna a nie moge jesc ;/
3.klient - psychopata beszta mnie od rana
a ja bogu ducha winna gosc wyssał ze mnie ostatnie soki zycia dzis
4. poklocilam sie z mezem
jak juz sie zebralam zeby mu powiedziec moje zale i smutki (bezciazowy stan) i poprosilam zeby czesciej o tym e mna rozmawial oczywiscie odebral to jako atak
wkoncu sie poryczalam z nerwow i tyle z tego "oparcia" mialam 
nie che mi sie dzis zyc.
5. cos na plus przyznano mi dofinansowanie na otwarcie pierwszej dzialalnosci, ale nie umiem sie tym cieszyc.
przeżyłam dzisiaj szok!!!!!!!! przytyłam tylko kilogram a mam cały prawy pośladek pociachany czerwonymi rozstępami!!!!!! skąd to się wzieło??? wczoraj nic nie miałam! jestem w szoku
jak teraz się pojawiają to co będzie jak zaczne tyć i rosnąć?
No i pojawiło się w końcu 50% ciąży za nami

Boję się trochę połówkowego usg czy wszystko w porządku z synkiem.. choć wierzę w to, że tak 
Liczę również że szyjka jest długa jak dotychczas i nic się nie skróciła.. 
Zapytam również o to ognisko hiperechogenne wokół lewej komory serca synka, co zauważył lekarz w szpitalu..mam nadzieję że zniknęło samo..albo że niczemu to nie zagraża..jak powtarzają lekarze.. i że serduszko jest prawidłowo zbudowane.. 
Musze pospisywać sobie na kartkę o co mam spytać na wizycie..bo jak zwykle zawsze o czymś zapominam 
Boże czuwaj cały czas na Nami.. proszę 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.