Zosia88 M + K =... 27 lutego 2015, 13:13

Pobraliśmy się 29 czerwca 2013 r. Tydzień po ślubie zakończyłam ostatnie opakowanie tabletek. Po jakimś czasie zdecydowaliśmy że zaczniemy starania o dziecko. Był czas że już myśleliśmy , że się nam udało. Ale testy nas rozczarowywały...Pomimo badań robionych, które wykazały że wszystko jest dobrze nadal nam nie wychodzi...

Zosia88 M + K =... 27 lutego 2015, 13:28

Dopytywania znajomych i rodziny kiedy postaramy się o dziecko doprowadzają mnie na skraj nerwicy...Siostry i bratowe Mojego K już mają swoje dzieci ( jedna z sióstr teraz w marcu urodzi swoje pierwsze dziecko po prawie 3 latach po ślubie) A u nas ciągle nic...Nie wiem co robimy źle...Każdy miesiąc przynosi pytanie: "Czy teraz nam się udało"? Jednak kiedy dostaję @ już mamy odpowiedź...I to właśnie mnie załamuje w 100%...

Dzisiaj Grey :-D

23dc, pierwszy raz przed okresem nie narzekam na okres... wiem że przyjdzie więc nawet na nic sie nie nastawiam.
Czuje że nie jestem sama z tym problemem, Ona napewno słucha i widzi jak proszę. Nie mówię też że ma sie udać na już chodź bardzo bym chciała ale wierze że bede w kolejce bo napewno jest wiecej kobiet które proszą i modlą się o to co ja... o ciążę. Do tej pory modliłam się wieczorem sporadycznie a teraz musze wytrwac, jest przecież ze mną mąż :-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lutego 2015, 14:51

także po wczorajszej wizycie dużo radości ;)
także te moje bóle po prawej strenie to nie nerka tylko poprostu macica się powiększa. zbadał mnie na fotelu popukał w nerki wszystko dobrze. a jeżeli tak pobolewa mnie z prawej strony to mam brać nospę. na ból rzołądka spowodowany prawdopodobnie z sokiem z cytryny dostałam GANISCON. jest to lek dla kobiet w ciąży bez recepty.
a puls może być do 110 że ja kilk arazy miałam do 140 to teraz musze przez tydzień mierzyć puls i ciśnienie i za tydzień wizyta u niego na oddziale. jeżeli bedzie zły to położą mnie na patologię ciąży by kardiolodzy ustawili leczenie albo trza będzie zmienić lekki na astmę poniważ dusznośc sikę nasilają i te serc latego w środę idę do alergologa.
co do usg to pokazał się na ekranie "szpiculec" jak to mówi dr. i na 95% chłopak. czyli mój mąż skakał z radości przeciesz on mażył o synie w jego rodzinie to pierwszy chłopak. dzidzia starsza o 2 dni :) czyli wszystko dobrze a o to wymiary:
DPD 3,19
OFD 4,29
HC 12,52
AC 10,94
FL 1,83

a tu dodałam zjdęci "szpikulca" :):)
d0e04eed8655a347.html

Prolaktyna i tsh w normie :)

karmar Projekt Niespodzianka 2025 ❤️ 27 lutego 2015, 14:11

Yaaaaay!!! Drugi rozdział skończony :) ja i Fasolek daliśmy radę :D

Muszę przestać czytać fora na BBF, ciągle pojawia się kwestia pustego jaja płodowego lub ciąży pozamacicznej i ciągle się doszukuję jakichś nieprawidłowości u siebie..:/


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lutego 2015, 14:11

Rotenkopf Walka. 27 lutego 2015, 15:45

I jak tu znaleźć sobie jakieś zajęcie jak wszystko robię źle albo nie tak ?
I jak tu znaleźć motywacje i dobre strony ?
No jak ?!


Ostatnio po zachowaniu ludzi z mojego otoczenia i po ich słowach doszłam do wniosku, że ja nie mam prawa być smutna, zła, mieć swoich potrzeb i uczuć. Na wszystko muszę przytakiwać i udawać, że jest okej, że zrobię albo powiem coś co chcą usłyszeć i nie koniecznie ja sama muszę się z tym zgadzać.

Co ja robię źle?
No co ?



Kurwa! Jak by tego było mało to w TV pojawia się co raz więcej reklam z witaminami i na koniec każdej reklamy leci hasło "Teraz również dla kobiet w ciąży XMama" (gdzie x oznacza nazwę handlową).

A więc tak ! dziś jestem senna i to potwornie boli mnie brzuch a plamienie ustało i ogólnie nic mi nie dolega prócz dolegliwości związanych z przemęczeniem ale obiecałam sobie zrobić test jak faktycznie poczuję że coś się dzieje ... i tak chwila nadeszła właśnie dziś ! <3 chyba jest blastusia !! :) :) :) <3 <3 <3 a o to dowód ranny i teraz popołudniowy . ;)52d598b63b1bda5fm.jpg f681770ac149de39m.jpg

6+0

Weekend!!!!

To jest to, czego mi było trzeba w ciągu ostatnich dni!
Ledwo żyję. Miałam wczoraj i dziś testy kończące i o tyle o ile wczoraj to był super luzik, tak dziś myślałam, że padnę. Jak tu się skoncentrować jak Twoje wszystkie jelitka robią sobie imprezę i nie masz pewności czy w którymś momencie ich zawartość postanowi wyjść na zewnątrz - nie ważne którą drogą. Teraz powoli czuję się, że wszystko zaczyna wracać do normy. Nie wiem co powodowało większy stres - egzamin czy fakt, że być może zostanę zmuszona do biegu do toalety w środku egzaminu. Do teraz nie wierzę, że się udało mi to wszystko przetrzymać.
Ale najważniejsze, że już jest po wszystkim. W 90% jest pewne, że udało mi się zdać. W przyszłam tygodniu zaczynam nieco bardziej zaawansowany szwedzki i angielski. Ale to tylko ok 1-2 godzinki dziennie.

W środę wizyta u położnej i będziemy się umawiać na USG :) Mam nadzieję, że wszystko jest dobrze! :) Żebym ją tylko zrozumiała :D Bo powiedziała, że póki co, to spróbujemy bez tłumacza. W weekend zaczynam się uczyć tych wszystkich ginekologicznych zwrotów!

Budzik ustawiony na 7 zaćwierkał nieubłaganie,zlazłam z łóżka, zrobiłam odpowiednie ablucje, zmierzyłam cukier, pożarłam leki po odczekaniu 30 minut zjadłam delikatne śniadanie i.... powlokłam się na uwaga..... BASEN. Nie chciało mi się niemiłosiernie bo leń się ze mnie zrobił straszny ale poszłam. I nie żałuję, popływałam bite 30 minut, może nie w tempie Oliwii Jędrzejaczak ale parę basenów się udało pokonać, Do jacuzzi nie poszłam bo a) woda dość ciepła b) jakoś bałam się tych bakterii :P. Po powrocie z basenu dostałam turbo-hiper-power-speeda :).Oprzątnęłam chałupę, pojechałam na targ po warzywa i kwiaty, ugotowałam kapustę z koperkiem do tego ziemniaki i mielone (TŻ szalał z radości). Potem rozbolała mnie głowa (nadmiar wrażeń) i poszłam spać na godzinkę. Jest mi lepiej. W weekend TŻ jedzie do 3miasta do kolegi a ja zostaje jako słomiana wdowa z piesławem :D

cd 27 dc (12 cs) 10 dpo

Ok, ochłonęłam trochę. Zelma miała rację. Zanurkowałam do kosza po poranny test.

IMAG2836_1_2.jpg
image hosting 15mb





Czy Wy też widzicie tam cień cienia? Może oboje z mężem mamy zwidy jakieś? Ile ja się dziś w pracy naoglądałam takich bladziochów. Ponoć z tego dzieci nawet się rodziły. Na razie w to nie wierzę. Nawet nie wkurzyłam się, że kociątko-Uziątko pożarło mój test, gdy na chwilę wyszłam po lepszy aparat do zrobienia zdjęcia testowi. Przecież kot jest realny i mój, a ten bladzioch... kij wie co to jest. Więc zdjęcie jest z telefonu z ciemnego kibla, bo nie pozapalałam wszystkich żarówek.

No nic test testem. Ale wpis typowy dla x DPO musi być.

Senność zupełnie mi przeszła. Trochę oczy mnie pieką, ale te emocje na bank nie dałyby mi zasnąć. Trochę o tym pomyślałam i zapisałam się na wariata do endokrynologa. Powiedział, że w razie ewentualnego pozytywnego testu mam do niego przyjść jak najszybciej ze świeżymi badaniami, na które mnie skierował, żeby dopasować dawkę leków do ciąży. Mam przyjść szybciej do niego niż do ginekologa. Bo moja tarczyca ma dostosowaną dawkę dla mnie, a nie dla "dwojga" i to może skutkować poronieniem. Zapisałam się na 6 marca, najwyżej odwołam wizytę. Ale lepiej chuchać na zimne.

Swędzące sutki. To nowa przypadłość której doświadczam. Cały czas się po nich drapię, co nie jest łatwe przez to że ubrana jestem w kilku warstwach oraz bolące jak cholera piersi! Staram się, żeby nikt tego nie widział, ale dziś nakryła mnie na drapaniu sutków Szefowa. Z miejsca zaczęła krzyczeć:

-No! W końcu! Będę babcią!

I uciekła do siebie. Po paru minutach przyszła i mówi, żebym szła do domu, bo wyglądam blado (wcale dziś nie rzygałam, chociaż troszkę mnie mdli, ale nie mogę nic jeść, bo tym bardziej chce mi się rzygać jak na jedzenie patrzę). Po chwili mojego zaprzeczania, że wszystko jest ok, stwierdziła:

- Dziś wieczorem przywiozę Wam mojego Młodego. Jutro w wolnej chwili go odstawicie. Muszę ze starym pogadać, bo już przegina z tym nieróbstwem, a Wy się podszkolicie do rodzicielstwa. Nawet nie wiesz jak mnie sutki swędziały w ciąży. W każdej.

Szczęka opadła mi do samej ziemi. No to mam dzisiaj jeszcze synka szefowej. K. będzie zachwycony, bo ostatnio narzekał, że dawno go nie widział, ale ja jestem trochę zmęczona... Na pewno nie będę się grzdylem zajmować. Mam nadzieję tylko że nie przyjedzie głodny, bo to w stylu mojej Szefowej. Po niej nigdy nie wiadomo, czego się spodziewać (Terraska, nadal chcesz się zamienić na szefów?)...


O i jeszcze 5 strona tego różowego gówna...


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lutego 2015, 16:49

Paróweczka Powiernik 27 lutego 2015, 18:24

5cs, 9dc

I wez tu czlowieku wyj radosnie o plemnik do gin... a gin ma cie w d***e...
Uwaza ze w tym cyklu moze nie byc owu [ponoc dzis nie bylo widac pecherzyka na USG] wiec bez sensu zebym na pusto robila kursy wte i nazat na wizyty.
Monitoring mamy zaczac od nastepnego cyklu.
Oczywisice mozemy nadal probowac [znaj laske swojej ginekolog...].
A na koniec przepisala mi jeszcze dupek od 20dc... ze niby nawet @ mam silami natury nie dostac??? WTF? Jechalam tam wyszczerzona na cudownosc swiata a wracalam z kopem wysadzonym w sam srodek d**y.

I dylematami [niepoprawnej optymistki...]:
- jesli tempa wystrzeli wczesniej niz w 20dc czy powinnam zaczac brac dupka wczesniej czy czekac na 20dc??
- a co jesli pszczolka spotka kwiatek a ja po 7 dniach pozerania dupka odstawie go? Czy to moze spowodowac wczesne poronienie??

wogole to bez sensu....


Ponad godzine temu myslalam ze moje zycie sie skonczylo.. Poszlam do wc podcieram sie i widze krew wiec placz i mowie do meza jedziemy do szpitala..pakuje na szybko torbe biore dokumenty i wychodzimy..caly czas wyje i prosze Boga zeby nie zabieral mi kolejnego dziecka..mojego kochanego syneczka bo nie przezyje tego.. :(
Weszlam od razu do rejestracji dajac karte ciazy i mowie wyjac ze zobaczylam krew..polozna zaprasza na lezanke i szuka serduszka..szuka szuka i mowi ze rusza sie i slychac pepowine..serduszko bije 150..przychodzi lekarz kaze wejsc na samolot bada mocno patrzy..szyjka dluga zamknieta idziemy na usg...tam patrzy czy lozysko cale czy sie nie odkleja..jest ok Szymus sie rusza.. <3 lozysko wysoko cale przylega do sciany..i mowi ze moze jakas zylka/naczynko peklo...
Dostaje odpis z wizyty w IP i lekarz kaze sie niedenerwowac..i w razie czego natychmiast przyjezdzac..tak latwo mu mowic..to moja 3ciaza..a dzieci w domu brak :(
Ale sie najadlam strachu..teraz boje sie pojsc do toalety..
Boze czemu to wszystko mnie spotyka?!

świeżnka sinusoida uczuć 27 lutego 2015, 19:22

ech... ten remont się za nami wlecze i wlecze... ale cóż: ważne, że na swoim:-)

ziółka działają :) jest piękny rozciągliwy śluz :) dziś znowu nie odpuszczę mężusiowi :)

kasss Czekając na naszą kruszynkę;) 27 lutego 2015, 19:49

dzisiaj pierwsza noc w domu nareszcie po 8 dobie nas wypisali a o to nasz kochany pyzolek nastepnym razem napisze cos wiecej dzis juz jestem padnieta
buziaki ciotki

8y5qq0.jpg
2v007wi.jpg

an-26F20TCF20F3aF29F20-000000ffffffxxxxxx20002-1-0-200-DCpicnic.gif

fa0scp.jpg

Tak jak myślałam - dzisiejsza wizyta osobista w Poradni Diabetologicznej zaowocowała tym, że udało się zapisać :) no i termin mamy na 5.03 to szybciej niż mi wczoraj mówili. Mam nadzieję, że te kilka dni, które jeszcze muszę poczekać nie zaszkodzą Synusiowi <3 <3 <3

Dziś od rana mam taki dziwny dzień... :| Sama nie wiem co jest nie tak. Taka jakaś nerwowa jestem - wiem, że nie powinnam bo Maluszek to odczuwa i mu to nie służy ale sama nie umiem się dziś określić.

Do tego Młody od rana jest bardzo mało aktywny. A jak już stuknie to bardzo lekko. Lekarz w środę na wizycie mówił, że na tym etapie ma On jeszcze dużo miejsca i mogę czasami czuć Go słabiej i mniej ale jednak się martwię. Chociaż z drugiej strony nie chcę panikować i od razu lecieć na IP no bo jak w śr było dobrze to teraz też tak musi być. Może uda mi się na spokojnie poczekać do jutra a jak jutro będzie tak jak dziś to może na IP pojadę..Gadam do brzucha, gilam, jadłam słodkie i nic :(

Boże miej w opiece Naszego SYNKA <3 <3 <3 - BŁAGAM !! <3 <3


A do tego myślałam, że teraz w weekend sobie odpocznę. Że czas spędzę tylko z Mężem a tutaj znowu goście :| Ostatnio cały tydzień byli. Później my pojechaliśmy na weekend a teraz znowu gość..- dość mam ale głupio mi powiedzieć Mężowi by powiedział swojemu bratu, że ma nie przyjeżdżać..:| Muszę dać radę...

I tak moje myśli teraz krążą w okół Maluszka. Oby z Nim było wszystko OK. Muszę myśleć pozytywnie. W końcu jesteśmy tak daleko. Musi być dobrze !!!

Rano pobolewał mnie brzuch, jak przed miesiączką ale mam bardzo wrażliwe piersi, dziś 2 dzień biore duphaston, jeszcze trzy dni i @ :-( Nie łudzę się że nie przyjdzie. Słyszeliście o tym że w Międzygórzu jest patronka Matka Boża Śnieżna - podobno cudownie uzdrawia. Wierzę w to dlatego 2 tygodnie temu z mężem byliśmy tam się pomodlić o dzidzie. Moja przyjaciółka która właśnie dowiedziała się że jest w ciąży wtedy do mnie dzwoniła i mówiła żebyśmy się za nią też pomodlili, kupiliśmy im nawet figurkę świętej - a teraz okazało się że ona jest w ciąży. Może coś w tym jest, ja z kolei miałam większy torbiel, a teraz jak byłam na wizycie to już był mniejszy - tylko 2x 1,5 cm... Do wtorku zwariuję. Mąż jutro zabiera mnie do kina i na kolacje żebym się oderwała i przestała myśleć tyle... och żeby to się tak dało....

Ciąża rozpoczęta 15 kwietnia 2016

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)