22dc..brzuch juz nie boli...za to od dziś rana serce mi jakos skacze...chyba mam za mało magnezu..potasu...po pracy muszę odwiedzić aptekę..
23dc
Albo raczej 9DWO- czyli 9 dzień wyszukiwania objawów.
Coś tam czuję w podbrzuszu raz na czas... Czasem jak na okres, czasem inaczej... Jest jedna rzecz, która mnie zastanawia- nie bolą mnie piersi. W ogóle nic nie czuję. A zawsze mnie bolą- nawet bez stymulacji i czy innych leków hormonalnych. Wiem, że te odczucia związanie z piersiami powoduje głównie progesteron... Nie wiem już... I niby staram się nie nakręcać...
MOJE SŁODKIE MALEŃSTWO 
U mamuni najlepiej.. 

Nasze selfie 

A tu Tomuś nie miał zamiaru spać
a po co!
leżał, gadał, obserwował 

Jest
Nowy cykl. @ naturalna bez żadnych wspomagaczy SZOK. Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam naturalną @.
5cs, 12dc
Nie łudzę się że idzie owu - kreski na teście są ewidentnie jaśniejsze a gdyby miała być blisko to cokolwiek widać by było na monitoringu w piątek… ale może za 3-4 dni?
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 marca 2015, 21:02
Brak czasu na pisanie ostatnio. 
A tak z pozytywów byliśmy dzisiaj u doktorka w lublinie. Był zaskoczony że aż tak poprawiły się wyniki. Zaproponował nam IUI. Dziś miałam robione usg i pęcherzyki są są jeszcze małe. W czwartek kolejne usg i decyzja kiedy IUI.
miłe rozpoczęcie 10 tygodnia - pierwszy poranny paw 
i wybrzuszyło mnie - widać mi brzuszek 
Nawrzeszczalam po badaniu na S, ze sie nic nie odzywal. Rozplakalam sie. Ogolnie zdarza mi sie to bardzo rzadko, ale w ostatnich czasach do rzadkosci niestety nie nalezy... Kiepski dzien.
No wiec wracam z wyrzutami sumienia do domu, juz mam przepraszac, a S na to przedrzezniajac te lekarke...
S - Pani to tak pozno do domu wraca, bo liczy Pani na skierowanie in vitro?! Duzo mamy tutaj takich... Hmm Osob... Ale ja to mowie, zero histerii. Bo niby ile Pani ma lat? 40? No nie 40? To jak bedzie miala Pani 40, to pogadamy o in vitro...
Ja - yyyyy
S - a w ogole to niech Pani sciaga majtki, ocenimy szanse naturalne... Yhy, tak jak sadzilem. Macica sztuk 1 jest to szanse sa.... 
uwielbiam go! 
tak ryje te internety w poszukiwaniu super specyfiku co by mi ta mende przyhamował i znalazlam cóś takiego jak PYCNOGENOL -
ekstrakt z kory sosny śródziemnomorskiej (Pinus pinaster), który chroni komórki przed uszkodzeniami oksydacyjnymi powodowanymi przez wolne rodniki. Jak wykazują badania naukowe (1), kobiety z endometriozą mają wyższy poziom takich uszkodzeń w płynie otrzewnowym, który znajduje się w okolicach ognisk endometriozy.
Badania eksperymentalne wśród pacjentek z endometriozą (2) wykazały, że długotrwałe stosowanie pycnogenolu w trwały sposób obniżyło dwa wskaźniki endometriozy: poziom białka CA-125 i poziom estradiolu (E2). Jednocześnie, pycnogenol nie zahamował owulacji tych pacjentek, a niższe wskaźniki endometriozy utrzymały się po odstawieniu preparatu.
Liczne wyniki badań (3,4) pokazują także, że pycnogenol znacznie obniża ból miesiączkowy i objawy napięcia przedmiesiączkowego.
Pycnogenol jest najsilniejszym spośród znanych współczesnej medycynie przeciwutleniaczy. Jego działanie jest zbliżone do witaminy E i C, jednak znacznie silniejsze i efektywniejsze.
Od dawna szukano preparatu, który mógłby zwalczać nieprzyjazne dla organizmu wolne rodniki – reaktywne formy tlenu, zawierające niesparowany elektron. To właśnie ich wysoka reaktywność sprawia, że są niebezpieczne dla wszystkich żywych organizmów. W wyniku reakcji z innymi cząsteczkami mogą tworzyć różniące się strukturą, ale ciągle bardzo reaktywne wolne rodniki, które dalej reagują dając kolejne rodniki. Tym sposobem reakcja rozprzestrzenia się łańcuchowo, dając ogromną liczbę wysokoreaktywnych, niebezpiecznych dla organizmu cząstek.
Rodniki reagują ze strukturami biologicznymi, co w konsekwencji prowadzi do ich uszkodzenia. Im więcej wolnych rodników w organizmie tym większe działanie destrukcyjne i tym większe zakłócenie wewnętrznej równowagi organizmu. W efekcie działania wolnych rodników dochodzi do zaburzenia funkcji życiowych komórek, następują zmiany w ich metabolizmie i komórka przedwcześnie wchodzi w fazę starzenia.
Działanie wolnych rodników w organizmie jest widoczne dopiero po pewnym czasie. Efektem jest nie tylko szybsze starzenie się organizmu, ale także wiele różnych schorzeń takich jak np.: miażdżyca, czy artretyzm wynikające z zaburzeń funkcji życiowych komórek. Uszkodzenie obecnych w komórce kwasów nukleinowych może nawet prowadzić do zwiększenia podatności organizmu na rozwój procesów nowotworowych. Wolne rodniki powodują również zmniejszenie odporności organizmu.
Istnieją w przyrodzie związki, które po oddaniu jednego elektronu nie dają rodnika. W wyniku reakcji z rodnikiem powstaje niereaktywna cząsteczka, hamująca tym samym łańcuchową reakcję wolnorodnikową. Związki te nazywamy antyoksydantami lub przeciwutleniaczami. Mają one powinowactwo do ściśle określonych rodzajów wolnych rodników. Do takich związków należą między innymi witaminy C i E, tokoferole, retinoidy. Obecność wolnych rodników w organizmie jest spowodowana nie tylko zanieczyszczeniem środowiska, dymem tytoniowym, promieniowaniem słonecznym, ale też niewłaściwą dietą, piciem alkoholu czy stresem. Idealnym rozwiązaniem byłoby unikanie sytuacji i czynników sprzyjających powstawaniu rodników, jest to jednak w dzisiejszych czasach bardzo trudne. Ludzki organizm wytworzył jednak szereg reakcji obronnych. Są to określone mechanizmy enzymatyczne i nieenzymatyczne mające w naszym organizmie neutralizować wolne rodniki. Najskuteczniejszym sposobem walki z wolnymi rodnikami jest dostarczenie organizmowi inhibitorów reakcji wolnorodnikowej – antyoksydantów (przeciwutleniaczy).
W przeciwutleniacze bogate są oleje roślinne, orzechy, pestki słonecznika, nasiona soi, ziarna sezamu, zarodki pszenne, owoce – czarna porzeczka, ciemne winogrona, dzika róża, aronia, warzywa – marchew, papryka, pomidory, kapusta, brokuły, natka pietruszki.
Teoretycznie wystarczy uzupełnić dietę w korzystne dla organizmu składniki, aby pomóc mu neutralizować szkodliwe dla niego rodniki.
Dostarczenie produktów spożywczych bogatych w antyoksydanty z czasem jednak staje się niewystarczające. Im organizm jest starszy, tym trudniej mu walczyć z nadmiarem wolnych rodników, dochodzi do zachwiania panującej w organizmie równowagi i w konsekwencji zwiększonej podatności na choroby. Warto więc sięgnąć po witaminy E, A czy C czy też beta-karoten. Idealnym rozwiązaniem jest wprowadzenie do organizmu całej gamy przeciwutleniaczy hamujących jak najwięcej rodzajów wolnych rodników.
Takie warunki spełniają preparaty pochodzenia roślinnego. Rośliny wytworzyły wyjątkowo silne mechanizmy przeciwrodnikowe, szczególnie te pochodzące ze strefy śródziemnomorskiej, gdzie ilość wolnych rodników w środowisku jest bardzo wysoka. Wyciąg z kory sosny śródziemnomorskiej – Pycnogenol – jest niezwykle skutecznym preparatem w walce z wolnymi rodnikami. Jest bogatym źródłem bioflawonidów oraz zawiera 40 innych związków czynnych, mających silne działanie antyoksydacyjne. Dieta bogata w antyoksydanty i jednoczesne podawanie Pycnogenolu sprawia, że możemy skutecznie chronić nasz organizm przed negatywnymi skutkami działania wolnych rodników. Warto pomyśleć o tym, zanim pojawią się skutki długotrwałego destrukcyjnego działania wolnych rodników. Podawanie Pycnogenolu wspomoże nasz organizm w walce z wolnymi rodnikami i sprawi, że dłużej będziemy cieszyć się dobrym zdrowiem.
Pycnogenol przeciwdziała zarówno starzeniu się organizmu, jak i wielu chorobom oraz dolegliwościom. Podbił Amerykę i Europę Zachodnią. Jest już także dostępny na polskim rynku (dwa opakowania – 60 tabl., 120 tabl.).
Pyncogenol jest preparatem o nadzwyczaj szerokim spektrum działania:
– zmniejsza ryzyko zawału, chorób serca i układu krążenia
– uszczelnia naczynia krwionośne i zwiększa ich elastyczność
– zmniejsza agregację płytek krwi
– zmniejsza ryzyko wystąpienia nowotworów
– zwiększa odporność na promieniowanie UVB, chroni przed promieniowaniem UVA
– zwiększa odporność organizmu
– spowalnia proces starzenia
Zalecane dawkowanie to: 1-3 tabletki jako przeciwutleniacz.
Stosowania Pycnogenolu nie zaleca się dzieciom, kobietom w ciąży i kobietom karmiącym. W Polsce Pycnogenol zarejestrowany jest jako dietetyczny środek spożywczy, posiada zezwolenie Głównego Inspektora Sanitarnego.
Producentem są Zakłady Farmaceutyczno-Aerozolowe "UNIA” Spółdzielnia Pracy.
Trwają prace nad wprowadzeniem Pycnogenolu do serii kosmetyków.
Materiał opracowała Katarzyna Śliwińska na podstawie konferencji prasowej „Pycnogenol – najsilniejszy przeciwutleniacz”, która odbyła się 28 listopada 2000 r. w Warszawie.
Muszę koniecznie pamiętać,żeby mieć przy sobie zawsze konkret do jedzenia w torebce...
Mdłości,które pojawiły się dziś i wczoraj to nawet nie mdłości takie same z siebie,ale z pustego żołądka. Zawsze byłam w stanie normalnie wytrzymać stan głodu,a teraz od razu jest mi niedobrze. Rano od razu pobiegłam po banana,którego zjadłam w łóżku i dopiero po chwili mogłam w miarę normalnie wstać.. Do szkoły wzięłam tylko duży jogurt,bo w szafce miałam jeszcze wafle ryżowe i byłam pewna,że na 4 lekcje mi starczy. Na koniec zajęć było mi nie tylko niedobrze,ale do tego słabo... Ledwo dojechałam do domu
Fasolkowi najwyraźniej potrzeba mięsnych konkretów
Ból brzucha minął za to, ale suszy mnie niemiłosiernie. Piję naprawdę sporo i to nie z powodu zaleceń dietetycznych,ale ciągle chce mi się pić... A potem latam siusiu 
Popołudniu byłam też już zdecydowanie rozdrażniona, mój Mąż palnął jakieś teksty, które normalnie uznałabym za przekomarzanie się,ale dziś podziałały jak płachta na byka...
Zaraz poszła kontra...
Nic, jutro wracam do bardziej zbilansowanej diety i mam nadzieję,że będzie ok,choć tak jak mówiłam - nie dla mnie jedzenie co 3 godziny,bo do tego czasu to po prostu padnę...
Zmieniłam też stanik na treningowy,bo ten normalny uwierał i nie za bardzo już mieścił moje obolałe piersi..
Mam wrażenie,że one w ogóle urosły...chociaż może mam zwidy...
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 marca 2015, 21:58
Alem zla grrr jak przyjdzie @ to nie mierze tej tempki olewam to idę na to badanie jajowodow i może się coś wyjaśni wkoncu ;/
Hey hoł 
Chyba nadejszla ta chwila,że postanawiam skonczyc z obserwacja cyklu. Troche mi szkoda, bo lubiałam to, ale juz mi sie nie chce no i nie staram sie o dzidzie wiec mi to niepotrzebne. Robiłam to dotychczas, zeby nauczyc sie obserwowac swoj cykl. Wydaje mi sie ze obczaiłam co i jak;-)
Poza tym mam ciągłe infekcje i musze zakładac globulki wiec duza ilosc tabletki w pochwie zaburzałaby temperature, no i moze zaszkodzilam sobie tym, ze mimo zachowanej higieny naraziłam sie tym na zapalenie? Termometr, badanie szyjki. Sama nie wiem, ale narazie musze sie skupic na wyleczeniu tego dziadostwa. Trzymac kciuki!
Nooo i teraz mamy ślub na głowie i ja musze znalezc prace.
Byc moze zajrze tu ponownie za jakis czas:)
See ya!
Ledwo napisałam,że ból brzucha minął,jak zaczął pobolewać
W ogóle w lewej nodze mnie "kręci",chyba kwestia ciśnienia..
Jutro moje urodziny:)kupiłam dzisiaj test ciążowy.Wiem,że to za wcześnie ale zastanawiam się czy by tak nie spróbować jutro rano.Ten cykl jest naprawdę dziwny przy castagnusie,normalnie w okolicach 21 dc miałam już bóle głowy,poddenerwowanie…Dzisiaj czułam tylko ból jajnika jak przed miesiączką i dreszcze.Wygląda na to,że może dostanę @ wcześniej.Z objawów poza ciążowych boli mnie gardło jednostronnie więc zamiast dwóch kresek może być angina:(tak w prezencie na urodziny:).Najgorsze jest to,że zawsze jak zaopatrzę się w test nie mogę spokojnie dospać do budzika.Nie pokładam praktycznie żadnych nadziei w tym cyklu ale znając siebie test pójdzie jutro do obróbki:)
Jakoś ten tydzień minął bez żadnych rewelacji. W weekend wybraliśmy się do moich rodziców. Lela jest cudowna. Traktuje ją jak córkę. Fakt, że jest rozrabiakiem ale jak przychodzi i mówi: "Kocham cię ciociu" to się rozpływam. Moje słodkie maleństwo...
Po ostatniej wizycie u ginki przyszły testy owulacyjne to pomyślałam, że zrobię. 27.02 wyszedł pozytywny, w pozostałe dni negatywy. Już więc po ovu. Serduszka były codziennie także nadzieje są wielkie. Teraz tylko czekać... No właśnie znowu czekanie. Ale mam nadzieję, że zakończone dwoma kreskami.
Odebrałam też wyniki p/c glikoproteinie i są ujemne. Ale tak naprawdę to jeszcze o niczym nie świadczy.
Zamówiłam dzisiaj wiązankę ślubną. Będzie skromna ale piękna. Ten dzień coraz bliżej. Jeszcze tylko sukienka i garnitur. 
Myślenie życzeniowe: Zrobiliśmy wszystko byś była z Nami fasolko i musisz się pojawić. I pamiętaj, że już Cię kochamy...
19 tydz 4 dni
kop, kop, kop 
od jakiś 2 tyg coraz wyraźniejsze przesuwanki, przewalanki, hulanki, kopniaki 
KOCHAM!!!!!! 
P.S.
11 dni do połówkowego...
"Piszę o tym, bo wiem, że często osoby które długo się starają, martwią się że serduszkowanie wykracza ze sfery intymnego miłosnego zbliżenia w obowiązek, czasem niekoniecznie przyjemny.
w tym szczęśliwym cyklu śluz płodny miałam 3 dni. Pierwszy dzień
aż miło, drugi dzień też, a trzeci akurat zajechaliśmy do rodziny, i teraz dylemat. Odpuścić? Bo zmęczeni, po podróży, no i u Teściów, czy próbować? W końcu jest śluz! A śluz jest najważniejszy. Skok następuje z reguły i tak już po owulacji, więc to żaden pomocnik w staraniach, jak już to w stwierdzeniu faktu, ale najważniejsze to współżyć gdy jest śluz płodny. Bo są trzy podstawowe warunki zajścia - plemnik, jajo (czyli owulka, którą owszem można wyczuć ale stwierdza się ją z reguły po fakcie. a jak jajo należy do tych akurat krótkożywotnych, i jest zdolne do zapłodnienia np tylko 6 godzin, a tak bywa, to współżycie w dniu skoku jest już za późno) i ŚLUZ. jak jest dobry śluz, to nawet jak się machniemy o dzień dwa w obliczeniach owulacji, to plemniczki i tak w tym śluzie przeżyją i sobie poradzą. model Creightona, stosowany w Naprotechnologi bardzo wbił mi to do głowy (byłam na 2 spotkaniach wprowadzających do Napro). tam w ogóle nie patrzy się na temp, tylko na sam śluz. i z niego wszystko wychodzi. Ba! to co tu, na ovu, czyli w obserwacji objawowo-termicznej uznajemy za ładny śluz tam może okazać się nieprawidłowy, niewystarczający, wskazujący na zaburzenia, podejrzany.
Więc mając na uwadze znaczenie śluzu, i fakt, że ładny sluz pojawiał się u mnie bardzo rzadko, w co którymś cyklu tylko, postanowiliśmy działać, choć łatwo się domyślić, to nie było idealne serduszkowanie, trochę nawet irytujące. Oboje zawsze z Mężem wyobrażaliśmy sobie że owoc naszej Miłości pocznie się w pięknym, miłosnym uniesieniu... i co? nico!
Tymczasem wykres pokazuje, że to właśnie wtedy plemniczki rozsiadły się wygodnie w dogodnym śluzie, poczekały jeden dzień i dorwały jajo:)
ale nie o śluzie miało być, tylko o tym
gdy czasem nie ma nastroju, nie ma uniesienia... jest tak dziwnie.
Mam nadzieję ze Was pocieszę, takie serduszkowanie nie jest gorsze. to że akurat w tym momencie nie czuć motyli w brzuchu i nie wiadomo czego, nie znaczy, że nie ma w Was miłości i otwartości na przyjęcie Życia. Po prostu Człowiek jest tylko Człowiekiem i czasem emocje przesłaniają tą miłość, a na wierzch wypływa zmęczenie, może frustracja.
A w sercu?
w sercu już rośnie miejsce, pełne miłości i ciepła, dla nowego mieszkańca. i to jest najważniejsze!"
z pamiętnika belly
tak mi się strasznie podoba że musiałam dodać hehe
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 marca 2015, 00:13
Wow,moje objawy ciążowe odpuściły... martwię się...
Masz ochotę na przekąskę? Sięgnij po pestki słonecznika i dyni. Są one bogate w cynk, który wspomaga produkcje hormonów i utrzymanie prawidłowej gospodarki hormonalnej.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.