O co kaman? Gdzie jest owulacja? testy negatywne, a ja czuje, jakby owulka miała sie pojawić.
hmmm

60% ciazy za nami <3
25tc (24t0d)
Pozostalo 111 dni..
<3 <3 <3

A my po wizycie..no wiec powiedzialam jej o wizycie na izbie i tym plamieniu..mowila ze przy takich lekach pzeciwzakrzepowych moze sie to zdarzac..
Pytala o twardnienia to mowie ze zmiejszyly sie i raz jest jedno raz trzy w ciagu dnia..i spytalam czy to napewno twardnienia czy moze dziecko sie wypina?wiec powiedziala ze jak dziecko to w pewnej czesci a nie caly brzuch..hmm a mi twardnieje wlasnie kawalkami..wiec juz nic niewiem..bo mi przerwala i potem zapomnialam dopytac..na fotelu mowi ze szyjka ok dluga zamknieta sprawdzila tetno detektorem i jest ok.. Za tydzien mam zglosic sie do niej na patologie ciazy ok.godz.9 i zmierzy mi dlugosc szyjki i jak sie cos skrocila badz bedzie miekka lub cos w tym stylu to zalozy mi pessar..
Co po grozacego mi porodu przedwczesnego to powiedziala tak,ze po 1poronieniu takie ryzyko wynosi 25% a po 2 - 50% wiec tylko z tego wzgledu mi on grozi..nie wspomniala ze dziecko uciska szyjke!
Co do klucia w pochwie to powiedziala ze normalne,a do ruchow ze nisko odczuwam to ze dziecko sie przemieszcza wiec roznie sie odczuwa..
Nastepna wizyta 2 kwietnia i usg..a i mam zrobic glukoze...fujjj

Ależ mnie tu długo nie było, ale obowiązki pochłonęły mnie na maksa. Obowiązki i choroby.. Jak nie urok to sraczka- dosłownie ;) Początkowo miałam jakąś infekcję intymną- zwaliłam to wszystko na zapalenie męża, w końcu urolog go ostrzegał że mogę również odczuwać nieprzyjemne objawy, jednak wystraszyłam się nie na żarty jak w moim śluzie pojawiła się jakaś krew i zaczął on przypominać twarogową konsystencję... blehhh. Pani ginekolog jednak mnie uspokoiła nie było to nic poważnego. Pobrała wymaz do badania bakteriologicznego, zrobiła mi też USG jajników żeby sprawdzić ich stan. Starsznie się tego bałam ponieważ jak wcześniej pisałam przez wiele lat brałam tabletki, nabawiłam się też niezłej nadwagi. Ale z moimi jajnikami wszystko w naprawdę świetnej kondycji. Po wizycie pani doktor życzyła mi braku miesiączek i wyczekanej ciąży :)
Jak już wydobrzałam z infekcji ginekologicznych to dopadła mnie straszna angina, ale ta co roku się do mnie przypałęta w tym terminie- więc się jej spodziewałam.

Niestety w tym miesiącu przez to wszystko przegapiliśmy dni płodne więc dzieciaczka za 9 miesięcy na pewno się nie doczekamy.

Miłego wieczoru kochane!

Jestem po wizycie. Lekarz super - bardzo dokładny, skrupulatny - wszystko się wypytał, każdy wynik badania z ostatnich 18 m-cy przepisał do mojej karty itp.Sam wszystko mówił - nie musiłam nawet za bardzo pytać. Wreszcie czuję że trafiłam na kogoś kompetentnego. :) 150zł wizyta ale trudno, warto.
No więc tak endometrium książkowe jak na 5 dni przed owulacją (8mm) pęcherzyk też (19mm),ze strony ginekologicznej mówił, że nie ma się czego doczepić.
Poprzednie poronienia: puste jajo było wynikiem błędu na poziomie komórkowym, ciąża biochemiczna - tu mądrych nie ma, nie wiadomo bo wszystkie badania ok. Jedynie progesteron za niski i to endo wtedy cienkie, ale niekoniecznie to było przyczyną.
Mam zrobić badanie na poziom wit.D3, ewentualnie posiew na chlamydię i cośtamplazmę ale mówi że z tym mogę się wstrzymać bo prawdopodobnie nie miało tu to znaczenia.
Luteinę zwiększył 2 razy - 2x2tabl dowcipnie, mam brać tak jak teraz w 2 dzień skoku i przyznał, że dowcipna jest lepsza (właśnie dlatego nie ufałam poprzedniej lekarce bo twierdziła, że nie ma to znaczenia, dała mi minimalną dawkę i to jeszcze kazała brać od 16dc wiedząc że owulacja 19ego).
I kwas foliowy mam brać w zwiększonej dawce 5mg.
Powiedział też, że stres ma BARDZO DUŻE znaczenie w niemożności zajścia w ciążę, ale oczywiście jak to zrobić, żeby się nie stresować - on nie wie :)
Podsumowując jestem strasznie zadowolona, że zmieniłam lekarza - wreszcie ktoś komu mogę w pełni zaufać (przynajmniej takie odniosłam wrażenie).

Dziewczyny rozwaliłyście mnie na łopatki z tymi komentarzami hahaha, na szczęście trochę się ruszyło i szansa że wróci znacznie wzrosła. Zobaczymy :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 września 2015, 22:24

U mnie masakra :(
Maja o 3 rano zwymiotowala spora ilość pokarmu z krwią. Było tego bardzo bardzo dużo, cała tetra była w tym. pojechaliśmy do Katowic do centrum zdrowia dziecka. Tam badania, kłócie małej, płacz okropny. Potem USG brzuszka. Niby wszystko ok. Próbowali pobrać mocz ale za pierwszym razem się nie udało i trzeba było drugi raz. A w między czasie tych wszystkich badań kazali nam siedzieć w poczekalni gdzie było chyba 15 stopni!!!! ja siedziałam w kurtce i było mi zimno. Siedzieliśmy tam od 4 do 10:/ bałam się że mała mi się rozchoruje. Maż ja opatulił w kocyk i była ciepła. Ja siedziałam i płakałam. Miałam wszystkiego dość. A to czekanie na wyniki trwały wiecznie. I W sumie tu z brzuszkiem wszystko raczej ok. Ale niby znaleźli infekcje dróg moczowych i dziecko musi zostać w szpitalu... Myślałam ze się załamie.. poszliśmy na górę, zabrali ja na badania. Na wywiadzie wyszło że ona ma leukocytów ok 5 a norma dla dziewczynek jest do 10!!!!więc gdzie ta infekcja??????
Mała jest tam, ja w domu :(
Jeszcze byliśmy u mojego gina po opiekę dla męża na mnie. I przy okazji lekarz mnie zbadał tak delikatnie bo mi tam nie ładnie pachnie i chyba mam jakiś stan zapalny czy coś! Przepisał mi antybiotyk.
Teraz w domu udało mi się wycisnąć z jednego cyca 70ml a z drugiego tylko 20.
Jutro zawioze małej. I może uda się dostać pokój to z nia zostanę. Trzymajcie kciuki za nas.
Ja jestem wykończona psychicznie i fizycznie bo od wczoraj nie śpię.
Nie wiem co ile pokarm ściągać? Czy jak już będę czuć czy jak?

Huh...jutro pierwszy monitoring. Strasznie jestem ciekawa co tam się dzieje. A czuję, że dużo się dzieje...od wczoraj boli mnie podbrzusze - tak jakbym miała zakwasy niesamowite. Bolą mnie jajniki...coś mnie kłuje, czuję się jakaś taka wzdęta...

Jedyne co mnie przeraża, to że mogło tam urosnąć więcej pęcherzyków zamiast jednego porządnego ładnego. W opowiadaniach znajoma wspominała, że u niej rekordowo było 5 pęcherzyków. Ja szczerze mówiąc (wiem, wiem, wybrzydzam) boję się nawet dwóch...kurcze, głupio przyznać, ale boję się bliźniaków i chyba chciałabym uniknąć ciąży mnogiej (zawsze przypominam sobie co powiedziała mi kiedyś cyganka - że będę miała dwójkę dzieci - ale kto powiedział, że osobno...może to będą jednak bliźniaki?)...

Moja pani doktor w sumie nie informowała mnie o ryzyku wystąpienia ciąży mnogiej po CLO...muszę jej jutro powiedzieć, że mam pewne obawy i że wolałabym jednak jedynaka na początek :)

Przy mojej wadze z bliźniakami wyglądałabym jak orka :D a tak jest szansa na dużą foczkę jedynie :) hehe


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 marca 2015, 19:44

LaLuna Z nowym rokiem nowe życe? 5 marca 2015, 19:46

Zepsuty laptop i komórka ledwo żywa więc na belly nawet nie ma jak wchodzić :(

U Nas ok. Maluszek rośnie, dostałam nawet pierwsze zdjęcie USG... moje małe UFO <3
To już 13 tydzień (12t0d)...
Martwią mnie tylko bóle pod brzuchem jakby w pachwinach, nie daj Boże sobie kichnąć... to taki przeszywający ból że się posikać można.
I biodro mi zaszwankowało coś i co rusz boli. Czuję się jak 80 latka :P

Prócz tego czuję się bardzo mało kobieco... P się do mnie dobiera a ja kategorycznie odmawiam :( niby bym chciała ale czuję się tak mało atrakcyjna że... no że odchodzi wszelka ochota...

Przyłapałam P na paleniu... awantura taka że jeszcze próbował mnie zrobić tą złą a teraz się dziwi, że mu nie wierzę w tym temacie za grosz...
Ogólnie to ostatnio się nie dogadujemy. Może ja się wredna robię przez ciążę ale ciągle się go czepiam, że nie interesuje się mną (świętem jest pytanie o moje samopoczucie), że nie myśli nad planowaniem zakupow dla malenstwa itp

W dodatku umówiliśmy się, że wszystkie pieniądze z nadgodzin (za soboty dostaje 200 zł) będziemy odkładać dla maleństwa... i co? z 600 zł ostatnich nie zobaczyłam ani złotówki!!!
400 zł rozwalił cholera wie na co. Podejrzewam, że na fajki... choć nie umiem teraz znaleźć żadnej paczki ani nic... Nie ufam mu a ten jeszcze ze to moja sprawa.
Ugh! mam ochotę go udusić...

We wtorek idziemy na wizytę do nowej Pani doktor :) prywatnie, 130 zł wizyta ale ma świetne opinie :)
Mam nadzieję, że porządnie obejrzy maluszka :)
Z jedzenia najchętniej wcinam owoce... jabłka i pomarańcze :) musi być lekko kwaśne i soczyste ^^ wędliny odeszły w zapomnienie.
No i koktajle- moja nowa miłość <3 w szczególności banan, pomarańcze i liście szpinaku :)
MNIAM!!!
Buszowałam wczoraj po OLX.pl w poszukiwaniu jakichś okazji dla maleństwa i znalazłam w miejscowości obok hustawkę-bujaczek znanej firmy, jak nówka, z 6 melodyjkami i 3 prędkościami bujania, na baterie w rewelacyjnie niskiej cenie bo coś ciut ponad 100 zł a za nowy trzeba dać ponad 300. I dostałam ogólną zjebkę że to za wcześnie, że zapeszę itp.
Zabobony zabobonami ale jednak się wystraszyłam.
Ale tak mi szkoda, że przejdzie mi koło nosa i jej nie kupię ;(

ech... przynajmniej łóżko mam dzisiaj całe dla siebie bo P pojechał załatwiać dokumenty w Warszawie. 2 dni bez chłopa... jak pięknie <3

ściskam was mocno i lecę odwiedzać <3 :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 marca 2015, 19:59

Ewela0313 lottery ticket 5 marca 2015, 20:45

7 tydzień
Zaczął sie z wielkim hukiem. Wczoraj wieczorem dostałam dość silnych plamien . Nawet nie wiem czy mozna było to nazwać plemieniem . O 7 moja wkładka była czysta, o 9 cała zakrwawiona. Szok! Potem znów nic, a potem znów za każdym razem jak byłam w ubikacji- brązowe plamienia. Niby wkładka czysta , ale zostawało na papierze ( może niepotrzebne te szczegóły )
Tel do kliniki, kazali czekać do rana chyba ze zacznę krwawic to przyjechać . Chyba nie muszę opisywać , jaka ta noc była tragiczna dla mnie . Koszmar, który nie chciał sie skończyć
Rano szpital no i :) jest moje 0,25mm szczęścia !!!! Nie było mozna usłyszeć bicia serca, ale ja wyraźnie widziałam jak pulsuje 100/min - tyle zmierzył aparat . Wszystko wyglada dobrze, nie wiadomo skąd te plamienia . Leków nie zmienili, ale kazali leżeć tzn, dokładnie pielęgniarka powiedziała- proszę biuro przenieść do domu- nie wiem jak to zrobię , ale od 2 godzin bycze sie na kanapie w biurze. Dobrze, ze nikt nie przychodzi a w drzwiam mam dzwonek :)
Tak bardzo bym chciała , zeby wszystko sie udało !!!

Ostatnio piszę tu i piszę :)
31t3d
Jesteśmy po wizycie u lekarza i tym razem dobrych wieści mniej. Z Zosią wszystko ok, mamusia się nie spisuje :/ Okazuje się, że to twardnienie to nie tylko moja schiza. Co prawda z zewnątrz szyjka się jakoś bardzo nie skróciła i jest zamknięta, ale od wewnątrz zrobiły się 2cm rozwarcia. Więc dostałam nakaz leżenia. Mam brać magnez, nospe i luteinę. Wizyta za dwa tygodnie. Mamy wytrzymać conajmniej te dwa tygodnie, bo po 34tc już nawet sterydów na płucka nie trzeba i dzidzia nie powinna mieć problemów specjalnie. Najlepiej, żebyśmy dały radę do 36tc, a już w ogóle cudownie gdyby do 38tc. Ponoć nie ma opcji żebym dotrzymała do samego końca. Zobaczymy, na moje naturalne zachodzenie też patrzeli sceptycznie, a Zosia dała radę. W każdym razie zmienia to trochę postać rzeczy, ponieważ: 1) Muszę jak najszybciej skompletować do końca torbę do szpitala na zaś; 2) Jeśli cokolwiek zacznie się dziać to nici ze szpitala który wybrałam, mam jechać do Zdrojów, bo tam Zosia będzie miała lepszą opiekę; 3) Nie prałam i nie prasowałam jeszcze niczego, więc czas najwyższy, do pralki wrzucę, nastawię, mąż będzie prasował, trudno; 4) Cokolwiek nie zostało dograne spada na męża; 5) Mój ojciec przywozi rzeczy z Norwegii dopiero pod koniec marca, miał być miesiąc zapasu, a tu może się okazać, że nie ma tak dobrze.
Mąż niepocieszony, bo dostał zakaz picia i wybywania na długo z domu :P Musi być w stanie dojechać do tych Zdrojów w razie czego.
Najbardziej mnie wkurza to, że już jestem prawie na finiszu, teraz jeszcze muszę leżeć, a pieniędzy z ZUSu jak nie było tak nie ma i jak je dostanę pod koniec marca, to może się zdażyć że zaraz potem pójdę rodzić (bo opcji wcześniej niż kwiecień nie zakładam absolutnie). Te 4000 złotych by się niesamowicie przydały właśnie teraz, dopóki rachunki przychodzą takie straszne, potem to już sobie bez problemu poradzimy bez :/ Moi rodzice bardzo pomagają, ale ja wolałabym żebyśmy byli w stanie zapewnić wszystko dziecku sami. Czuję się jak gówniara z liceum co niechcący zaszła w ciążę i o rany i co teraz :/ A doświadczenie podpowiada mi, że kto płaci ten wymaga i nie będę miała łatwo :/
Ach no i kolejny hit dzisiejszego dnia - popsuł się piec, zostaliśmy bez ogrzewania. Tak jest, łaskawy losie, co jeszcze masz dla mnie w zanadrzu???

16+3 tc
165 dni do porodu
41% ciąży
2 tygodnie do wizyty

Mam obsesję. A może uzależnienie. Jak zwał tak zwał - w każdym razie to obsesja brzucha. Brzuch jest oglądany, macany i oceniany wielokrotnie w ciągu dnia. Zaczyna się już w trakcie nocnej wycieczki do wc, następnie rano po wstaniu, później w ubraniu przed wyjściem do pracy, w pracy, po pracy, po kolacji, przed kąpielą, w trakcie kąpieli, po kąpieli i na koniec w łóżku przed snem. W życiu żadnej części swojego ciała nie poświęcałam tyle uwagi!Czy rośnie, jak rośnie, a może jest za mały, za wolno rośnie itd itp. Obiektywnie to podobno rośnie, tak mi mówią ludzie, którzy mnie widzą z normalnej, pozbawionej ciążowych rozterek perspektywy więc powinnam im wierzyć prawda? Teraz czekam na ruchy, czy i one za jakiś czas staną się nową obsesją tego nie wiem i nie sposób przewidzieć ;) Coś tam czasem zabulgocze w tym moim problematycznym brzuszku ale czy to To, nie wiem. Na razie obstawiam jelita :)

Powoli kupuję ciuszki i rożne duperelki. Dzisiaj zakupiłam koszule nocne sztuk 2 i szlafrok. Ciuszków dla maluszka też już mam kilka i jak na razie nie szaleję bo a) nie znamy jeszcze płci i b)mamy dostać sporo ubranek od rodziny. Ale jest w tym całym kupowaniu niemowlęcych ubranek coś niesamowitego dlatego nie mogę sobie odmówić tej przyjemności. Dobrze robi na głowę ;)

Jeszcze chciałam się pochwalić swoim odkryciem i jednocześnie polecić go tym z Was, które nie wiedzą czym smarować te swoje rosnące brzuszki :) Zastanawiałam się niedawno czym się smarować żeby było dobrze. I nawet cena nie grała wielkiej roli. Bo gdyby Mustela była warta swojej ceny to pewnie bym się skusiła. Szukając informacji w internecie natrafiłam na bloga SROKAO, która analizowała składy różnych preparatów na rozstępy dla kobiet w ciąży. Akurat mam już bardzo dobrze oceniony i do tego bardzo tani Babydream fur Mama z Rossmana ale chciałam coś jeszcze żeby było ekstra ;) I tak zupełnie przypadkowo natrafiłam w Rossmanie na olejek Gold Argan firmy Evree. Ma super naturalny skład (na tyle na ile się znam) bez parabenów, silikonów i innych zbędnych dodatków, bardzo fajny orientalno-kwiatowy zapach oraz co najważniejsze - skóra po nim jest jedwabiście gładka (jak jeszcze nigdy w moim przypadku), nie pozostawia tłustych plam, fajnie się wchłania i długo działa. Cena około 28 zł. Naprawdę bardzo polecam! Aż polubiłam to codzienne smarowanie, które wcześniej było raczej "koniecznością" i obowiązkiem a teraz stało się prawdziwą przyjemnością :)

To już dziś... czaicie? Zachodzimy w ciąże :D już zaraz za chwilę! troszkę ponad 4 godziny i zacznie się rozwijać życie <3
NIE WIDZĘ INNEJ OPCJI!!!

Bałam się że pęcherzyk pęknie za szybko ale póki co temp spada a ja owulki też jeszcze nie poczułam więc jest dobrze... chyba że usg pokaże coś innego :/

Bergo Bergo - nowa ja 5 marca 2015, 21:22

Dzielny jest! Dzielny, uśmiechnięty, pogodny. Mój mały bohater. Dziś byliśmy znowu na pobraniu krwi. Mam nadzieję, że to już ostatnie na długi, długi czas. 3 probówki, sporo badań (ALAT, ASPAT, GGTP, HBS, Hcv, morfologia). Po wynikach powinniśmy dostać zielone światło na szczepienia. Na razie nie był szczepiony na nic prócz szpitalnych szczepionek (żółtaczka i gruźlica). Laborantka uciskała mu rączkę, a on się szczerzył do niej w tym bezzębnym usmiechu. Zapłakał tylko jak wbijała igłę. Za moment już się uspokoił i grzecznie czekał na koniec, aż nakapią się te 3 probówki. Pielęgniarka wychwaliła mojego zucha, a mi dzięki temu że był tak spokojny łatwiej było to znieść. Jego ból i płacz są dla mnie tak przykre...
Jutro wyniki. Czekamy jak na szpilkach.

Zaczęliśmy rozszerzanie diety. Tydzień temu 2-3 łyżeczki marchewki, ale nie smakowało.
2r25hs1.jpg
Daliśmy więc spokój i od trzech dni ponowiliśmy próby. Na początku trochę zdziwienia, zabawy, plucia, a dziś już normalnie zjadał ze smakiem. Kolejne będzie jabłuszko, potem marchewka z ziemniaczkami, dynia, kalafior, brokuły, groszek itd. Na razie same warzywa i owoce- bez mięsa, bez ryby. Kaszkę ryżową (bezmleczną) dostał kilka razy i też ok- smakuje.
2d95rpx.jpg

Ale...to wszystko nie jest takie proste. Myślę, że mleko nadal podstawa i absolutnie nie możemy zrezygnować z żadnego posiłku mlecznego, bo młody je 4-5 razy dziennie. Co prawda porcje po 180-210ml. Myślę, że dodatkowe jedzonko powinniśmy włączyć gdzieś między posiłkami głównymi. Ale jak to zrobić kiedy on jest mlekiem najedzony? Dotychczasowe próby to było po kilka łyżeczek więc dało radę. Natomiast jakby miał zjeść pełen słoiczek to chyba nie podołałby. Co do słoiczków- na razie zaczynamy od nich. Ale bardzo bym chciała gotować mu samodzielnie. Szukamy źródła prawdziwie ekologicznych owoców, warzyw, mięs. Może uda mi się przywozić od cioci ze wsi... Co prawda to ponad 100km od nas. No zobaczymy. Na razie słoiczki.
Trochę się gubię w tym rozszerzaniu diety. Czy np. na "drugie śniadanie" robić mu kaszkę na części mleka które normalnie wypija? Czy kaszka zbożowa Sinlac jest potrzebna? A może wystarczą same owoce i warzywa? I tak od dawna na noc ma mleko z kleikiem ryżowym lub kukurydzianym. Sama nie wiem. Zresztą te kaszki to sam cukier! Taki Sinlac- niby zdrowy, a naładowany sacharozą... A może czysty kleik ryżowy urozmaicany owocami to lepszy pomysł?
Na razie 3 dni testujemy jeden nowy produkt i potem kolejny. Ale już wkrótce trzeba będzie to menu i pory posiłków na nowo poukładać.

Jest kochany, wesoły, grzeczniutki. Męczy go pieprzony refluks. We wtorek mamy wizytę u lekarza- może nam coś poradzi.
W sobotę będzie cały dzień u moich rodziców. Oszaleli na punkcie wnuka. Kupili mu ogromny kojec do zabawy :) Mój tata tak bardzo się dzięki niemu zmienia... Taki mały człowiek a tyle zdziałał! 21.03 będzie prawdopodobnie pierwszą nocą jaką Przemuś spędzi beze mnie u babci. Idziemy na koncert, ale cały czas z telefonem w ręce. W razie czego do rodziców mam 20 minut drogi. Już się stresuję :) Jednocześnie cieszę się, ale też już tęsknię! :)
Młody ma świetny kontakt z moją mamą. Cieszy się jak szalony na jej widok. Ale trudno się dziwić- będąc z nim poświęca mu calutki czas, oddaje się w 100%. I tu jest ogromny rozjazd między nią a teściową. Druga babcia jest dla mnie naprawdę dobra ostatnio. Chwali mnie, dzwoni, pyta o młodego, czasem zabiera na spacer. Po ostatnim spacerze zaproponowałam żeby na chwilę została z nami- tak mało ma z nim kontaktu, niech więc posiedzą razem, może go nakarmić, pogadać do niego itd. Została. Butelkę podała, a potem trzymała na kolanach i nie zwracała na niego uwagi, bo w tv miała swój ulubiony turecki serial! Nosz kurde! Przykro mi się zrobiło. Młodego karmiła w jakiejś dziwnej pozycji, tak żeby oglądał TV i był cicho, potem nie ponosiła do odbicia, a strasznie był zapowietrzony. A jak się serial skończył to powiedziała, że idzie do swoich psów. No i bądz tu mądry! Niby tak chce z nim kontkatku, tak go kocha, tak tęskni... Ja tego nie rozumiem.

A tu moje cudne oczęta o poranku
2s8mced.jpg

Pogaduchy ;)
2roqckk.jpg

Gagatek za kratkami
xn9ffs.jpg


Mamax Walka o Bobo. 5 marca 2015, 21:24

Ojej jak mnie tu dawno nie bylo ale jakos mi weny do pisania....A u nas czas chorobowy. Najpierw maz sie rozchorowal tak mocno ze juz drugi tydzien jest na chorobowym.. Niby grypa ale przez tydzien goraczki zbic nie mogl, potem przeszlo mu to na zatoki i dopiero antybiotyk pomogl. Ja od wczoraj mecze sie z biegunka. Wczesniej tez wymiotowalam i mialam wysoka goraczke ktora po lekach szybko spadla i juz sie nie pojawila. A Maximilian wczoraj z rana tez dostal wysokiej goraczki a wieczorem wymiotowal. Maz dzisiaj pojechal z nim do lekarza i sie okazalo ze ma szkarlatyne. Mlody dostal antybiotyk i do konca tygodnia mamy nie posylac go do przedszkola. Podobno 24 godziny po wzieciu antybiotyku juz nie zaraza wiec mam nadzieje ze Julian sie uchowa i nie zachoruje...

JusiaOli Bicie serduszka 5 marca 2015, 21:28

No to mogę się pochwalic moimi wynikami :) jestem zdrowa :)wiec odetchnęłam z ulgą :) mozna działac dalej :)

Hej ;) test niestety negatywny..... trudno sie mowi i zyje sie dalej :p

Zbliża się koniec cyklu, staram się nie robić sobie nadziei. Jest to w miarę proste, bo wykres podobny do poprzedniego cyklu. W moim przypadku wysoka temperatura utrzymująca się do pierwszych dni @ jest typowa.
Zapisałam się do gin. na 28 marca, trochę późno, może pójdę do innego lekarza, żeby nie tracić cyklu.
No i po tym @ to najwyższy czas na zrobienie badania ukrwienia. Nie ma co zwlekać.
Dodatkowo zaczęłam się zastanawiać, czy codzienny seks nieobciążona zbytnio jakości swimmersow u M.

goska9789 A SKY FULL OF STARS :) 6 marca 2015, 07:52

Ovu wyznaczył mi owulację na 14 dc. Wydaje mi się ,że był to 15 dc, a może nawet 16. Zostawię tak, jak jest, zobaczymy co z tego będzie :)

Miłego weekendu Dziewczynki! :)

Odbieram za chwilę wyniki badania nasienia... Trochę mam pietra że coś będzie nie tak... Ale miejmy nadzieję że skończy się jak zawsze czyli ok a ja po prostu lubię się denerwować, stresować i zamartwiać na zapas ;) Już raz robiliśmy badanie i było ok no to kurczę teraz też musi być!

kama005 Czekając na nasz cud. 6 marca 2015, 10:01

No i znowu się nie udało. Miałam się nie smucić a nie potrafię. Nawet mój M. jak się dowiedział, że @ przyszła to jakoś się zasmucił. Teraz będę mu mówić że mam dni płodne bo on tego chce i się głupi cieszy że będzie dużo seksu ;D Kocham go normalnie :D

Wszyscy na około zaciążają a my jakoś nie możemy. :( No nic czas zacząć kolejny cykl i kolejne starania.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)