Ciąża zakończona 11 marca 2015

Boże dlaczego :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 marca 2015, 18:14

Znowu szpital :( bynajmiej obyło się bez łyżeczkowania .... 2 poronienie ... nie wierze


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 marca 2015, 18:14

LaLuna Z nowym rokiem nowe życe? 11 marca 2015, 19:08

Dziękuję wam dziewczyny za wsparcie :*
P twierdzi ze będzie wszystko dobrze, staram się być spokojna ale przychodzi taki moment ze pytam: a co jeśli? Co wtedy?


P ma pracę w piatek ale pójdzie ze mna przyjaciółka która specjalnie przyjedzie na ten czas z krakowa.

Jeszcze przeżyć jutro.
Kochane a jak takie badanie wygląda? Bo kazano mi przyjść z pełnym pecherzem a na internecie same sprzeczne informacje...

Sciskam :*

Juz się nie mogę doczekać aż mój maz wróci z pracy tak mi dzisiaj jakoś nudno;/ kolacja juz na niego czeka a on nie wraca:[ dobrze ze juz ide do tej pracy to nie będzie mi się tak nudzić zawsze to 8 godzin poza domem wśród ludzi...oj szkoda ze z tak wielka niechęcią tam IDE;( może kiedyś znajdę taka co będę lubić i chętnie do niej chodzic

MiK@ Drugi dziobek 11 marca 2015, 19:22

Cudowne uczucie oglądać maleństwo na USG. Już ładnie było go widać przez brzuch:) Nawet się ruszał :) Lekarz mówi, że macica ładnie się powiększa, śluz jest taki jak być powinien, maluszek rośnie:) Przewidywany termin porodu to 5-10.10.2015:) Oczywiście znów tydzień ciąży na USG jest do przodu, bo na pierwszym (przez brzuch) mam 10w5d a na drugim (transwaginalnym) 10w1d, ale na belly już mi się nie chce zmieniać tego po raz kolejny:) Wyszłam z wizyty z wielkim bananem na ustach:) Jak patrzę na USG, na widoczną główkę, rączki i nóżki to ogarnia mnie takie ogromne szczęście:) Mąż też widząc moją japkę i później oglądając zdjęcie maluszka tak się uśmiechał :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 marca 2015, 19:22

17+5
Wstałam rano z M. później nie wytrzymałam i pospałam jeszcze do 10 prawie.
Na drugie śniadanie zrobiłam sobie bułeczki z jajcem i majonezem.
Pogoda nie była ciekawa, więc pomyślałam, że zostaniemy w domku i pośpimy. Po godz. 14 wyszło słoneczko, szybko poleciałyśmy do parku pobiegać, potem poczta i obiadzik. Okazało się, że M. będzie późno, to poszłam jeszcze pospać.
Moja świadkowa się nie odezwała. napisałam jej eska rano, ale chyba dzisiaj musi sama pobyć ze sobą. Strasznie się martwię. Nie dopuszczam do siebie myśli, że jeśli diagnoza się potwierdzi, to w najlepszym przypadku ma 2 lata...
Kobiety, które znałam i przeszły tą samą chorobę nowotworową, całkowicie wyleczoną, po pewnym czasie miały ogniska w płucach... Tak strasznie się boję !!! To najwspanialsza osoba, jaką znam. Pomagała mi zawsze i wszędzie, była ze mną przed ślubem. Doradzała, uspokajała, czasem ochrzaniła... Była ze mną cały czas...

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 11 marca 2015, 19:47

Dziś dopiero trzeci dzień od transferu a ja mam załamanie psychiczne :-( chce mi się płakać i wręcz jestem pewna ze sie nie uda bo mi się nic nie udaje!!!!! rozpacz i bezradność :'(


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 marca 2015, 19:47

Molekuła Kocia mama 11 marca 2015, 20:28

Jeśli ktoś ma wolną sobotę i będzie przypadkiem w mieście doznań, to może wybrać się na konferencję otwartą dot. genetycznych przyczyn niepłodnośći.

https://www.facebook.com/events/372187839627008/

Tymczasem 15dc - pozytyw na teście ovu?
no way
Ten cykl sobie ze mnie dosłownie jaja robi.


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 marca 2015, 20:28

I stało się, przyszło mi pisać pamiętnik, bo nie umiem już sobie poradzić z własnymi emocjami. Przede mną pierwsza inseminacja nasieniem dawcy, wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że naczytałam się o szansach i statystykach, co mnie trochę zniechęciło...:( staram się zająć myśli czymś innym, ale nie potrafię. Pociesza mnie tylko fakt, że mam naprawdę dobrego lekarza. W środę mam właśnie wizytę i monitoring cyklu, brałam clostilbegyt i zobaczymy, czy będą jakieś rezultaty. Szczerze, to inaczej sobie to wszystko wyobrażałam. Myślałam że mój M będzie przy mnie, ale niestety mu się nie uda. Poza tym okazało się, że dostałam pracę, którą zaczynam od poniedziałku, boję się trochę, że jak na początku zacznę się zwalniać na te monitoringi i inseminację, to mnie w końcu wyrzucą. Łudzę się, że może inseminacja wypadnie w sobotę, a mój niezastąpiony lekarz będzie miał same popołudniówki. I tak o, za dużo zmartwień jak na jednego człowieczka.

Monitoring II 14dc

Jajnik prawy - pęcherzyk 10mm
Jajnik lewy - pęcherzyk 19x15mm i 14mm
Endo - 10mm (wow - dawno takiego endo nie miałam - a przy clo podobno jest lipa straszna - chyba to winko działa ;) )

Ale jestem dziś przeszczęśliwa - coś się ruszyło. Pani doktor stwierdziła, że jest pięknie - wręcz książkowo. Ale nie podała jeszcze dziś Pregnylu - czekamy do jutra i Pregnyl będzie jutro wieczorem. Tak więc dziś serwuję sobie winko i jestem dobrej myśli :) co będzie to będzie :)

dd1ffbb091d05025med.jpg

c54e0a2d03bddf0fmed.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 marca 2015, 21:00

antea Tym razem się uda! 11 marca 2015, 20:58

= Dzień piękności =

Mój Mąż raz na jakiś czas wychodzi z kolegami (przynajmniej raz w miesiącu).
Czasami siedzą u któregoś w domu i drinkują.
Czasami jeżdżą na bilard lub do pubu.

Z tej okazji (z racji, że ja wtedy zostaję sama z córką), urządzam sobie dzień piękności ;-), który funduje mi Mąż ;-) żeby nie było mi smutno w domu.

Posiadam, między innymi, wykształcenie kosmetologiczne, więc mam w domu kilka sprzętów do pielęgnacji.

Towarzyszyła mi dziś córka. Zrobiłyśmy sobie piękną kąpiel z ogromną ilością piany i oliwką mandarynkową :-) po kąpieli zrobiłam córeczce masaż oliwką i położyłam spać...a sama....
Postanowiłam zająć się pielęgnacją cery i stóp moimi ulubionymi kosmetykami :-)

Zrobiłam na twarzy peeling enzymatyczny (planet spa -avon) oraz maseczkę błotną (też planet spa) - te dwie maseczki są rewelacyjne, polecam! a szczególnie ta błotna.
Następnie troszkę toniku lekko złuszczającego (clinique).
Na koniec nałożyłam żel-krem nawilżający Clinique - R E W E L A C Y J N Y .
Nigdy nie spotkałam lepszego kosmetyku! a w połączeniu z lekko złuszczającym tonikiem efekt jest powalający! cerę mam tak mięciutką jak moja 1,5 roczna córeczka :-)
Nawet Mąż zauważył i chętnie mi kupuje kosmetyki z Clinique:-)


Na stopach również zrobiłam peeling, ale gruboziarnisty Bielenda. Nałożyłam masło czekoladowo - pistacjowe z Farmony zanurzyłam w gorącej parafinie i owinęłam folią, włożyłam specjalne skarpety i relaksowałam się wygrzewając stopy 20 minut (a córeczka grzecznie już spała :-).

Teraz jestem tak zrelaksowana, że nie wiem czy wstanę jak mała się przebudzi :-P miejmy nadzieję, że będzie grzecznie spała aż do powrotu M. :-D


Dobranoc!


17 dc (6dpo)

Jezu .. ale się marnie czuje dosłownie chyba mam skutki uboczne po luteinie cycuchy mnie bolą mrowią i są ciężkie , spać mi się raz chce a raz nie , a głowa mnie tal boli że zamiast spać to ja siedze i oglądam głupoty w tv. A jutro pewnie będe odsypiać cały dzień ehh ..
Jeszcze pojawiło się u mnie plamienie ale też nie trwało długo , widoczne tylko na papierze . Nie obserwuje wykresu bo biore lutke więc temp podwyższa a śmieszne objawy ciążowe według Detektora które mogę mieć to nie ciażowe a raczej objawy luteinowe :D

Edit :

Jest już 18 dc (7dpo) wkońcu już po północy :P

Ale mnie dziś wzięło na pisanie :) Widać, że brakuje mi pracy i komputera :P
Ale przeczytałam własnie poradę dnia i tak mnie rozczuliła strasznie:
"
Starając się o dziecko nie zapominajcie o sobie! Oto kilka walentynkowych rad:

1. Przypomnij sobie Wasz najpiękniejszy wspólny moment, opisz go na pięknej kartce i podaruj swojej drugiej połowie w prezencie. Spróbujcie wspólnie powrócić do tych wspomnień. A może nastroi to Was na coś więcej?

2. Wygospodarujcie trochę czasu i spędźcie go razem aktywnie. Wspólny trening, wspinaczka lub kurs tańca pomogą Wam spojrzeć na siebie nowym, świeżym okiem. Wysiłek doda Wam więcej sił witalnych i wprawi Was w dobry nastrój.

3. Odkryjcie wzajemny masaż stóp – dotyk stóp pozytywnie wpływa na cały organizm, relaksuje i odpręża ciało i umysł. Po kilku wspólnych sesjach masażu poczujecie poprawę samopoczucia, a wzajemny dotyk zbliży Was do siebie jeszcze bardziej.

4. Jesteście już trochę zmęczeni wiecznymi rozmowami o zajściu w ciążę? Nie rozmawiajcie na ten temat przez kilka dni. Nic a nic. Każdy potrzebuje trochę przerwy!

5. Nie poprzestawajcie na Walentynkach - wyznaczcie sobie dziś wspólny przyjemny cel do realizacji w najbliższym czasie. Co powiesz o regularnych cotygodniowych randkach przez następny miesiąc lub rozpoczęciu pisania wspólnego bloga? Eksperci są zgodni, że im więcej przyjemnych rzeczy pary wspólnie robią, tym szczęśliwsze są ich związki w dłuższym okresie czasu."

I przypomniało mi się, że na naszą pierwszą rocznicę ślubu, rok temu w lipcu wymyśliłam, że na każdą rocznicę, będziemy sobie dawać z mężem taki list do siebie, w którym napiszemy co w sobie kochamy, najlepsze wspomnienia z danego roku i tez to co nas boli. A potem schowiemy je do takiego sekretnego pudełeczka i tam będziemy je zbierać. A jak kiedyś przyjdzie taki dzień, że będziemy źli na siebie to zanim zrobimy lub powiemy coś złego to sobie je poczytamy i jeszcze raz się zastanowimy. No i tak sobie leży w tym pudełeczku na razie po jednym liście. I tak sobie pomyslalam, ze wkurzam się tak na niego a i tak go bardzo kocham :) Pamietam, że napisał w tym liście, że w kolejnym roku małżeństwa chciałby, żebyśmy doczekali się małego Franka, niestety w 3 miesiace do lipca to nie urodze :) ale moze chociaz cos zacznie rosnac :)

O taka myśl na dobranoc :)

Mamax Walka o Bobo. 11 marca 2015, 21:30

Wczoraj bylismy z Juliankiem u lekarza na kolejnej wizycie kontrolnej ( u4) i drugiej dawce szczepionki 6w1. Maly wazy 7050, mierzy 63,5 a jego glowka ma 40 cm obwodu. Po szczepionce maly duzo spi ale ladnie je, bawi sie i jak narazie nie goraczkuje :-)

16jevyc.jpg

nq382c.jpg

ejdljq.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 marca 2015, 21:44

OlaN ....... 11 marca 2015, 22:03

W końcu jutro usg połówkowe. W końcu się doczekałam.:):)

15 dc

Testy owu już negatywne z resztą już mało mnie to obchodzi. Dociągne do końca cyklu następnego nie będę zaczynała..
Mój mąż nie chce teraz dziecka , może za rok a mi już brak siły na kłótnie ! Zawiódł mnie bardzo :(

także:
STARANIA ZAWIESZONE !!

Wizyta u gina OK.
Może nie zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia, ale gadało nam się w porządku i wydaje się być sensowny, z konkretną, potrzebną mi wiedzą ;)


No i tak:
1. TSH nie zrobiło na nim większego wrażenia - przepisał Euthyrox 25 - 50tabl, za miesiąc kontrola TSH.
2. Jeśli chcę już wykluczyć wszystko to mam zrobić: antykoagulant toczniowy, mutację MTHFR, czynnik V Leiden, przeciwciała ANA 1 i wymaz z szyki w kier. ureaplazmy / mukoplazmy + chlamydie
Po wynikach ew. włączymy Acard. Niby można by go brać profilaktycznie bez tych badań, ale on mi jednak odradzał.
3. Polecił Inofem / Inofolic na skrócenie cykli (w sensie przyspieszenie owulacji), a do tego Cyclodynon (mniszek lekarski trzeba brać 90dni, ale nie wolno brać w ciąży - nie dopytałam jednak, co w przypadku gdy ta ciąża objawi się w międzyczasie - ktoś? coś!? ;) )
4. Jeśli powyższe nie zadziała, nie zajdę w ciążę itd. to za 3 cykle Clostilbegyt i monitoring na nowo.

Poza tym zrobił cytologię i usg, cycków w końcu nie oglądał ;) a mnie się już nie chciało mu opowiadać o moich guzach, operacjach itd. Następnym razem :) Bo takowy za jakiś miesiąc-półtora mca przewiduję :)


Zmęczona jestem po dzisiejszym dniu, ale i naładowana pozytywną energią chyba ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 marca 2015, 21:44

Jest trochę lepiej. Dalej miewam skurcze, ale już nie aż tak jak wcześniej. Przyznaję się bez bicia, że nie leżę grzecznie, kręcę się po domu, ale staram się nie robić za dużo i nie stać za długo. Wyprałam większość ciuszków, część poprasowałam, resztę będzie prasował mąż. W niedziele moja mama przywiozła mi torbę nowiutkich ciuszków dla wnusi, wypranych i wyprasowanych :D dwa kocyki, dwa prześcieradła, pieluszki, chusteczki, szklaną butelkę, szczoteczkę do włosków i torbę z apteki od dziadka. Mam 50 flaszek soli fizjologicznej i 100 gazików jałowych. Dzisiaj jeszcze dostałam torbę rzeczy od koleżanki, część super, część bez szału, więc kolejne pranie na horyzoncie.
Zapasów z ZUSem ciąg dalszy, tym razem chcieli ode mnie świadectwa pracy, których nie mam bo nigdy nie miałam, bo to moja pierwsza praca na umowę o pracę :P Ale po prostu robią co mogą żeby wszystko jeszcze bardziej przedłużyć. Czyli na pieniążki do kwietnia nie mam co liczyć.
Byłam dzisiaj na pobieraniu krwi, 100zł zostawione w laboratorium, ale wszystkie potrzebne badania odhaczone i mam spokój. Ponadto pierwszy raz w życiu zostałam przepuszczona :D

Torba dla Zosi spakowana. A w niej:
paczka pieluch
chusteczki nawilżane
smoczek
mała butelka
dwie czapeczki
dwie pary skarpetek
dwie pary łapek niedrapek
dwa razy body bez rękawków
dwa pajace (jeden 56, drugi 50 jakby co)
dwa razy body z długim rękawkiem
jedne półśpiochy
kocyk
tetry x 2 i jedna flanelowa pielucha

Moja torba:
ręcznik
żel pod prysznic
mydło biały jeleń
szampon
tantum rosa
podkłady bella i na łóżko
majtasy z siatki
wkładki laktacyjne
laktator ręczny
mała woda

brakuje mi:
drugiego ręcznika
papierowych ręczników
koszul do karmienia
staników do karmienia
t-shirtu do rodzenia
klapek
pasty i szczoteczki
szlafroka
wody w większej ilości
telefon i ładowarka
książka? / czasopismo
landrynki
kubek i sztućce
drobne

no i de facto samej porządnej torby :P

Bergo Bergo - nowa ja 11 marca 2015, 22:38

Jutro przychodzi teściowa... Wdech, wydech... Jestem mistrzem zen...


I próba zrobienia zdjęć dziś :)
5a5nqe.jpg

24wbmkz.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 marca 2015, 22:39

bartusiowa-mama Projekt Małe Mi 12 marca 2015, 07:21

11 dc
waga hmm 94,3 szkoda. chciałam zobaczyć 93... jeszcze widać nie dziś.

endometrium 6,5 mm
jajco 18mm
zalecenia: inofolic 2 x dz, duphaston 1 x dz po ovu, ponowne badanie nasienia męża. Wg niej to tu jest największy problem. Sama jestem ciekawa, jak się zmieniło i czy wogóle - po kolenjych 3 mieisącach na Profertilu..

dla zainteresowanych jak było we wrześniu oraz listopadzie, po 2 miesiącach stosowania Profertil

objętość 3,5 ml (tym się nie przejmuję bo podczas sztucznej stymulacji w labo brak podniecenia, normalnie jest tego raczej więcej ;) )
kolor, aglutynacja, lepkość, pH, upłynnienie - w normie w obu przypadkach
liczba komórek okrągłych - 0,8x10^6 a po 2 mcach 2,6x10^6 (norma poniżej 5x10^6)
w tym liczba leukocytów 0,2x10^6 --> 1,7x10^6 - tu źle, musi być poniżej 1x10^6 i akurat tym nasieniem doszło do zapłodnienia i poronienia, mieliśmy zrobić posiew ale jakoś nie wyszło...

koncentracja w 1ml wzrost: z 33,6 mln na 59,6 mln
żywotność : wzrost z 41 na 78%
ruch postępowy a+b: wzrost z 19 na 36% (a+b>32%)
ruch niepostepowy c: wzrost z 4 na 7% (a+b+c >40%)
nieruchome d: spadek z 77 na 57%

Morfologia:
prawidłowe wzrost z 0 na 7 %
nieprawidłowe spadek ze 100 na 93 %
wady główki spadek z 94 na 88 %
wady wstawki spadek z 53 na 46 %
wady witki wzrost z 16 na 23%

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)