bartusiowa-mama Projekt Małe Mi 16 marca 2015, 09:27

15 dc
waga znowu w górę. 94.4 - czy ja kiedyś schudnę? ..Oczywiście że tak. tylko to wymaga czasu, chyba że życzę sobie krótkotrwałego efektu....

Dziś temperatura mocno mi skoczyła.. no i pytanie: owulacja już była? miała prawo... w środę miałam 18mm pęcherzyk... Ale testy ovu były negatywnie negatywne, ani cienia cienia nie wykazały i w piątek i w sobotę. Wczoraj był już widoczny ślad, ale większość z nas nie nazwałaby tego pozytywnym testem. Niemniej...... u mnie NIGDY na teście nie było tłustszej kreski niż testowe. Zawsze za pozytyw brałam ten, kiedy krecha była najmocniejsza. Wczoraj była bardzo dobrze widoczna. Chciałabym się dziś udać na monitornig, ale żaden z ginów u których byłam nie przyjmuje w poniedziałki.. :/

Jesli doszło do owulacji to:
1. odchudzanie działa
2. Inofem działa - choć stosuje go od czwartku 2 saszetki dziennie
3. suplementacja działa - wit D3, olej z wiesiołka, olej z siemienia z ogórecznikiem..

A może po prostu jestem przeziębiona bo dziś bardzo boli gardło...
no nic, w środę idę na kontrolne USG to się dowiem, bo od tego cyklu zaczynam brać Dupka. Muszę mieć pewność.

A śluz? Bo o nim nie wspominałam. A więc w pt zdawało mi się że jest mega wodnisty. Wieczorem miałam wrażenie że jednak już lekko rozciągliwy, w sb - znowu wodnisty, wczoraj myślałam, że ovu dopiero będzie się zbliżała, bo wieczorem ładny rozciągliwy i sporo. Więc o co kaman? kiedy jest szczyt śluzu? Zgłupiałam. W tym cyklu ani śluz, ani temp ani testy ovu do siebie nie pasują :)

bartusiowa-mama Projekt Małe Mi 16 marca 2015, 09:53

http://www.myfertiledays.com/pl/content/fazy-cyklu-miesiaczkowego-i-towarzyszace-im-zmiany-fizjologiczne

Wykres obserwacji śluzu - wg tych danych tzw białko jajka jest w trakcie i tuż po owulacji..:/ Przed jest ciągliwy, mokry. Cóż, w takim razie chyba miałam piękną OVU w 14 dniu cyklu :) Tym bardziej, że pobolewał mnie brzuchol wczoraj wieczorem. Szkoda, że serduszek jakoś niewiele było. Tzn były... ale jakościowo sobota rano - niewiele materiału, w niedzielę dużo lepiej, i tu można pokładać jakieś nadzieje, a dziś wydaje mi się że też średnio mało.

Majusia ma już 16 dni <3

A ja nawet nie mam ochoty otwierać komputera i dlatego tu taka cisza u mnie.
Co do wizyty w szpitalu, to w zasadzie wszystko było z małą dobrze, ale chyba na siłę próbowali coś znaleźć i nas trzymali. Wmawiali mi, że mała nie rośnie a w ciągu 4ech dni przytyła z 2950 na 3100 więc nie rozumiem ich logiki.
Wymioty były z powodu moich sutków, więc teraz już tylko odciągam. Niestety nie jest tego za dużo i na noc musi dostawać MM.

Dziękujemy z Majusią za wszystkie kciuki i dobre słowa.
Buziaczki :*

f4232baa97be17fdmed.jpg
ac7bed33c4694006med.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 marca 2015, 10:09

Majusia ma już 16 dni <3

A ja nawet nie mam ochoty otwierać komputera i dlatego tu taka cisza u mnie.
Co do wizyty w szpitalu, to w zasadzie wszystko było z małą dobrze, ale chyba na siłę próbowali coś znaleźć i nas trzymali. Wmawiali mi, że mała nie rośnie a w ciągu 4ech dni przytyła z 2950 na 3100 więc nie rozumiem ich logiki.
Wymioty były z powodu moich sutków, więc teraz już tylko odciągam. Niestety nie jest tego za dużo i na noc musi dostawać MM.

Dziękujemy z Majusią za wszystkie kciuki i dobre słowa.
Buziaczki :*

f4232baa97be17fdmed.jpg
ac7bed33c4694006med.jpg

LaLuna Z nowym rokiem nowe życe? 16 marca 2015, 10:10

Kochane dziękuję za wsparcie :) nie wiem co bym bez Was zrobiła. Pewnie pogrążyła się w ciemnej otchłani i nie wylazła za żadne skarby świata.
Dziękuję :*
Nadal czekam na wyniki , powinny być w przyszłym tyg około wtorku. Innej opcji nie widzę jak ta, że są dobre i przyjdą na maila :)

Miałam dziś okropny sen, mam nadzieję, że naprawdę interpretuje się je na odwrót...
Miałam w brzuszku bliźniaki, po 3 kg jeden więc miałam umówiony termin cesarki. Leżałam już w szpitalu i czekałam, moja Pani doktor przyszła i powiedziała, że poczekam jeszcze chwilę bo pilnie muszą wziąć na salę inną mamusię. No to czekałam. Chodziłam po szpitalu, po innych oddziałach i tu się film urywa. Następnie budzę się na łóżku z wiadomością, że owszem już po cc ale maluchy wyjęto martwe. Brzuch mnie nie bolał aż się sama zdziwiłam ale podchodząc do lustra widziałam na brzuchu ranę po cc...
Chodziłam po szpitalu płacząc, pakowałam swoje rzeczy do wózka spacerowego zamiast do torby.
Masakra...

uh... nigdy więcej takich snów!
No i muszę zacząć wcześniej wstawać, budzę się o 7 wyspana a na chamca ciągnę do 9 bo moj chlop przed 9 nie wstanie jak nie musi. Rany jak mnie to wnerwia....

ściskam myszki i wpadne dziś do Was <3

18dc niby 4dp mnie się wydaje ze 5dp tempka dziwnie spadlaale dwie ostanie były mierzone o roznych godzinach wiec tak naprawdę nie wiem do czego się odnieść

9 dpo
Objawów ciążowych brak, ale wcale mnie to nie dziwi. Jedyne co to wczoraj bolał mnie biust tak po bokach kłuł strasznie, jak w pierwszej ciąży. Bo normalnie to mnie cały boli.
Ale wcale sobie niczego nie wmawiam.
Już nawet małż załatwia urlop na kwietniowe płodne (idealnie wypadają bo w okolicach Świąt), żeby nie powtórzyła się sytuacja z tego cyklu, że płodne ja ta lala a małża nie ma. Nie ma nic bardziej deprymującego...

Tova33 a robiłaś badania na poziom wit D? Żeby się niepotrzebnie nie faszerować :) Mi lekarz zlecił i przy normie 30-100 miałam niecałe 14.
Idzie wiosna, słoneczko świeci - chce się żyć.
wiosna.jpg
A jakby się chciało żyć, gdyby nowe życie rosło pod serduszkiem... :)

Fantaaaazja, fantaaaazja bo fantazja jest od tego ... ♫♫♫

Bergo Bergo - nowa ja 16 marca 2015, 10:51

Kolejny weekend u rodziców. Są absolutnie fenomenalni w swojej nowej roli. Malutki spał z nimi w pokoju- chcieli zobaczyć czy nie będzie płakał jeśli się w nocy obudzi i zobaczy babcię a nie mamę. Przebudził się około 4, posłał babci piękny uśmiech, dostał smoczka i spał dalej. Mój kochany aniołek :) Rano około 6 obsiakł się po pachy więc mama go przebrała i już nie chciał zasnąć- rozbudzony poczuł głód. Dała mu więc mleczko, a ja po butli zabrałam go jeszcze do siebie do łóżka i spaliśmy do 9 :) Ten cudny zapach jego małej główki jest odurzający! Spokojny oddech, słodka mała buźka i wtulone we mnie rączki... Kocham go nad życie. Rano zeszłam z nim na dół, zobaczył babcię i dziadka i aż piszczał z radości! :) Wczoraj kończył 5 miesięcy i z tej okazji dostał Myszkę Miki swojego wzrostu, pajaca do spania i body. Oszaleli na jego punkcie! Ma tam wszystko- łóżeczko, przewijak, wszystkie kosmetyki, kojec już do raczkowania, dużą matę na podłodze, fotelik kąpielowy itd. Za tydzień zostaje po raz pierwszy sam z dziadkami. Co za próba! Jestem podekscytowana, zdenerwowana, już stęskniona, ale też zadowolona. Obserwuję jak bardzo jego relacje z dziadkami są ciepłe, jak się zacieśniają, jak się cieszy na ich widok i jestem spokojna- nie będzie płakał z tęsknoty. To ja pewnie będę tęsknić bardziej niż on. W każdym razie uważam, że to ważne aby czuł się tam dobrze i wiedział, że czasem może zostać na noc bez mamy. Jest wesolutki, piszczy w różnych tonacjach całymi dniami, przewala się non stop na brzuszek, łapie zabawki i trzepie nimi z całej siły o materac, czy podłogę (zależy gdzie leży ;) ). Pięknie zjada warzywka, mleko wypija w sporych ilościach, śpi pięknie w nocy. Jest bardzo energiczny, bardzo absorbujący- 300 rzeczy na raz chce robić. Leżeć na macie, łapać zabawkę, ale jednocześnie weź mnie na ręce, a może usiądę, a może się przewrócę na brzuch, albo pogadam, a może włączę sobie muzyczkę w zabawce. I tak non stop. Jak nie śpi to pochłania 99% czasu i uwagi. Jest wspaniały :) I chyba lada moment będzie ząb!
Babcia karmi zupką jarzynową
2nuodbn.jpg

Dziadek się bawi
2qwn2gj.jpg

Wujcio też jest fajny
wbvwj8.jpg

Tuż obok na łące są sarny
orkr5v.jpg

Płynie mały strumyczek
28cn8kw.jpg

I są piękne rozlewiska zrobione przez bobry
2d6s8qv.jpg
19b9c4.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 marca 2015, 10:57

Witam kilka dni wolnego dlatego też odpuściłam sobie pisanie. Teraz niestety mój Małż ma nocki więc od wczorajszej nocy do sobotniego poranka jestem w łóżku sama niestety... Mam cichutką nadzieję, że wszystkie objawy się potwierdzą i ta podwyższona temperatura dzisiaj mnie rozwala, źle się czuję od samego rana jak by mnie coś rozjechało, piersi mnie strasznie bolą a szczególnie sutki... Ból brzucha na dole , a Duphaston kończę dopiero w czwartek więc w niedziele albo sie pojawi @ albo nie... ( oby nie) ......
Nadzieja matką głupich...

Dziewczyny dramat... mój nastrój osiągną przez weekend dno.
Nie wiem co się dzieje, czy za dużo spraw na głowie tak fatalnie wpływa na moje samopoczucie?
A przecież wiosna, powinno być radośnie i z optymizmem.
Ech ... dramat.

Mój marcowy cykl jest bezowulacyjny, a miałam nadzieje że w tym miesiącu zajdę w ciąże... w pracy mnóstwo roboty, zaczęłam ćwiczyć z chodakowską, odliczam dni do laparo - zostało ich ... 41...długo!!!

Szwagierka rodzi 14 kwietnia a być może szybciej bo mówi że czuje że schodzi jej już brzuch i że czuje jak by miał jej już mały wypaść... teście na ostatnim spotkaniu zauważyli że jestem smutna, teściowa mówiła mojej mamie, ale żadna z nich nie wie kiedy mam zabieg, teściowa w ogóle nie wie że ide na operacje. Powiem im jak już będzie po... tak zazdroszcze tym które będą miały dziecko

tak sie fatalnie czuje, ze wzielam wolne w pracy. Zeby ten czas jakos spozytkowac postanowilam zarejestrowac sie jutro do ginekologa, ktorego poleca mi mama. Opowiedzialam jej o moich obawach i stwierdzila zebym poszla do niego i porobila wszystkie badania, na ktore mnie skieruje. Twierdzi, ze to prawdziwy stary dobry lekarz i ze od razu mnie wysle na badania... Ciekawe... Az sie boje ale pojde. I tak nie mam nic do stracenia...

goska9789 A SKY FULL OF STARS :) 16 marca 2015, 12:16

Albo mam halucynacje albo test poranny pokazał cień cienia... Może wariuję... :|

Dzisiaj z mezem podjelismy decyzje, ze na razie odpuszczamy staranie, mierzenie temki, celowanie w owulacje. Tylko i wylacznie dlatego, ze mamy wiele probelmow w zyciu prywatnym( chodzi o firme). Nie potrafie sie skupic na jednym i navdrugim, to dla mnie za wiele.
To wszystko na ta chwile bardzo źle na mnie wplywa . Zreszta nie sadze, zeby w tym stanie cos we mnie zakielkowalo.
Mam zawroty glowy, problem ze zlapaniem oddechu a to wszystko przez stres. ...
Musze jakos doprowadzic wsztstko do porzadku. Maz powiedzial, ze jak te problemy mina to i ja bede bardziej odporna i z inna energia.
Ma racje!
Tak wiec nie znikam calkiem z ovu, bede bacznie obserwowac Wasze postepy:))))
Sama jednak wrzucam na luz. Oczywiscie lekko bede monitorowac swoje cykle bo szkoda zaprzepascic tego, co juz sie tu nauczylam.
Jezu jak to napisalam od razu zrobilo mi sie lepiej!
Za Was wszystkie tu trzymam mocno kciuki!
Jestescie wspaniale, na prawde dzieki Wam odzyskalam wiare w ludzi!

18+3
Intensywne weekend na zajęciach dał mi w kość...
Dzisiaj dogorywam ...

Wczoraj..
30 brzuszków
50 przysiadów
20 pompek
:)
dziękuję..mam nadzieje ze wytrwam:)

Magic Niemożliwe 16 marca 2015, 13:26

Meldujemy się po weekendzie :D
33 tydzień leci :) <3
82%....jej... to coraz bliżej <3 :*
50 dni do terminu porodu :*<3

Lilusia rozkosznie buszuje w brzuszku, nawet ludzie z otoczenia mogą podziwiać jej wypinanie pupy, kolana lub rączki :) moja cudowna córunia! Chciałabym móc ją już przytulić, ale możemy sobie na to pozwolić dopiero po 37 tygodniu :) na razie niech siedzi grzecznie mi na pęcherzu, bo muszę jeszcze z koszyczkiem na święcenie pójść ;) ogarnąć nasz dom przed świętami i poprać wszystkie rzeczy dla Lilianki :) Ogólnie mamy już jeden wielki zakup-a raczej rzecz dla córeczki, a mianowicie łóżeczko :D
f3b0bac525c6d7d5m.jpg
Jest używane, po dwójce bardzo grzecznych dzieci, jest podrapane i zarysowane, ale czy ktoś będzie z tego strzelał? Startował w konkursie? No nie! Więc jak mamy za darmo łóżeczko plus materacyk i pościel to sorry, ale głupi by narzekał :) narazie będzie bez dolnej szuflady, chcę by był "przeciąg" pod nim i ewentualny kurz i koty łatwo się sprzątało. Jest z funckją kołyski, wystarczy wyjąć blokady po bokach i mamy kołyskę :) a w weekend jedziemy zamówić wózek :) nie mogę się doczekać :D
Nie wiem co mojemu ojcu sie ubzdurało, że ma być Ewelinka...WTF? Ale nie dziwie się, jak tylko praca i gry na laptopie online trzaska to ma ograniczony kontakt z rzeczywistością :D ogólnie strasznie mnie irytują rodzice, moja przyjaciółka i kuzynka. Nie wiem czy zaczynam mieć ograniczoną tolerancję na głupotę czy może już bzikuję. Rodzice żyją razem, ale nie odzywają się do siebie. Ostatnio ojciec "żalił" mi się, że mama go po raz kolejny okłamała. Mówię i chyba się już powtarzam, że ta sa ich sprawy i nic mi do tego. Ale on musiał chyba kogoś obciążyć swoim durnym myśleniem. Okazało się, że mama go okłamała, bo miała impreze firmową i dowiedział się, że można było wziąć osoby towarzyszące czyt. mąż, partner. A mama mu powiedziała, że to zamknieta impreza. I ot cała tragedia! Już mi się cisnęło na ustach, że jakby się wykąpał, ogolił i kupił jakieś nowe rzeczy, a nie chodzi w jednych spodniach cały boży tydzień, że ostatniego dnia można je oprzeć o ścianę to by chętniej z nim wychodziła. Ale najgorsze jest to, że on...jest uzależniony od komputera i gier...wstaje o 3 do pracy, wraca koło 11 i uwierzcie, że siedzi tak do WIECZORA! Mi po 2 godzinach juz się nie chce. I kolejna rzecz jaka mi się ciśnie to taka, że gdyby zmienił swoje postępowanie i poświęcał jej więcej czasu to wszystko by sie ułożyło, ale po co? Lepiej widzieć w kimś problem,a nie w sobie. No moja Anka też nie jest lepsza. Wzięła ślub z ojcem Kuby, swojego syna, bo on jest z Czarnogory. Chciał tu otworzyć restaurację i zrobił to, za kredyt. Anka zapewniała mnie, że mają spisaną intercyzę. Owszem, ale po tym jak on dostał kredyt! A teraz skurwiel ucieka do Stanów, zamknął restaurację i wisi nad nią widmo spłacania kredytu! 80 tyś....no powiedziałam juz jej, bo jej ewidentna życiowa głupota przewyższa moje najśmielsze oczekiwania, że powinna spłacać ten kredyt, może się czegoś nauczy. Powiedziała tylko by jej nie dobijała, a co mam zrobić??? Pogłaskać ją po głowie i powiedzieć jaka to ona biedna jest? Sama na własne życzenie sobie to wszystko robi! No i moja kuzynka...ta też...Jezu....mam wrażenie, ze otaczają mnie sami nieudolni ludzie... rozeszła się z mężem, tzn on ją z córką wypierdzielił w zeszłym roku z mieszkania i jest teraz u rodziców. Poszła do sądu po alimenty oraz miała złożyć pozew o rozwód, ale tego nie zrobiła. Namawiałam ją by złożyła pozew, ale to jest jej cyrk jej małpy. On wyjechał do Wrocka i tam mieszka. Ona co chwila zmienia zdanie, raz chce z nim być, raz nie...ostatnio powiedziałam jej, że jest naiwna myśląc, że on sie zmieni. Bo tak nie będzie, ostatnio miał przyjechać w niedzielę do nich, bo jego kolega odwiedzał rodziców po konferencji firmowej więc on miał się z nim zabrać. Jak sie okazało, zadzwonił w niedzielę do niej i powiedział, że musi się przyznać do czegoś, bo on się źle z tym czuje...od piątku był w Warszawie...nosz ku***a! I nie wziął Zuzki do siebie, gdzie ona cały weekend była w szkole. Powiedział jej, że chciał się spotkać ze znajomymi oderwać się od obowiązków...no w tym momencie to ja się tak zagotowałam, że szok! Skurwiela bym spaliła na stosie uprzednio obcinając mu na żywca przyrodzenie i wepchnąwszy mu je w jape.
1,2,3,4,5......uuuusaaaaaaaaaa, jestem oazą spokoju... nie mogę miec kontaktu z takimi ludźmi, bo mi ciśnienie skacze. Ja do cholery jestem w ciąży, chcę mieć święty spokój a nie użerać się z czyimś życiowym niepowodzeniem. Ostatnio mam same dni szczerości, jak ktoś mnie wkurrrwi to powiem co myślę. Moje dziecko ma byc spokojne, a nerwy na końcówce nie są nam wcale potrzebne. Najgorsze, że powiedziałam mamie, że moje siostra rodzona nawet nie zadzwoniła do mnie z życzeniami na urodziny...to zaczęła jej bronić, że oni - czyli rodzina mojego szwagra nie obchodzą żadnych urodzin ani imprez, ale kurde własna siostra? Nawet głupiego smsa? Matka oczywiście, że "wiesz Madziu ona ma teraz w pracy urwanie głowy i pewnie zapomniała" nosz....ku***a...1,2,3,4,5....uuuuuuuuuuusaaaaaaaaaaaa.....mam coraz większą ochotę wyprowadzić się stąd jak najdalej...moja rodzina jest popieprzona...tzn nie ja, Konrad i Lilusia, ale mój ojciec-przoduje,matka i siostra... Panie Boże daj mi siłe..
Ale się rozpisałam..przepraszam. Nie smęce, bo szkoda życia na smęty. Ogarniam się i idziemy działać :D

Jeszcze 14 dni do kolejnego spotkania z naszą upragnioną córeczką <3 rośnij zdrowo kochanie i do zobaczenia :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2016, 20:28

ołowiana wrona Wronie gniazdo... 16 marca 2015, 13:57

Na skraju 10CS

Póki co jeszcze 9 CS i pomimo odstawienia lutki i 13dpo temp taka wysoka...Tylko ten cholerny negatywny test ciążowy psuje mój "idealny, ciążowy wykres".
Jakoś zniosłam dzisiejszy minus, gorzej było w piątek - testowałam w 10dc bo był SABAT i zbiorowe siuranie na luksusowe patyczki. W pracy wyprowadziło mnie z równowagi stwierdzenie kolegi "a ty co taka zlosliwa? masz te dni?"...
Żenujące jak nie wiele trzeba żeby zalać się łzami i zasmarkać w kiblu, w pracy.
Jakoś nie mogłam się pozbierać, piątek był do dupy, sobota też do dupy, a niedziela zajęta działalnością "sportowa" więc jakoś zleciało. Od rana wsiadając do windy z całym arsenałem piłek i jednorazowych kubków dla uczestników ligi rzuciłam Lubemu, że po Lidze bede chciała z nim porozmawiać...
a on uśmiechnął się od ucha do ucha
Biedak pomyślał, że jestem w ciąży!
Dodałam szybko, że to nic dobrego i że nie ma się z czego cieszyć. Prawda jest taka, że chciałam go lekko upomnieć za brak seksu w ostatnich dniach - no bo żeby króliczyć co 3 dni? tego jeszcze nie było! Takie przerwy to tylko w czasie okresu, albo wyjazdu. Fatalnie się czuję bez seksu, nie fizycznie tylko psychicznie. Przez luteine moja waga strasznie skacze. Od okresu do owu chudne nawet 3kg, od momentu brania luty puchnę w oczach (niestety nie tylko cycki powiększają sie o rozmiar) ;/
Więc takie łóżkowe zaniedbania zupełnie podkopują moją samoocenę. Pewnie większość z Was słusznie stwierdzi, że mam skopany łeb bo kto uzależnia swoje samopoczucie od tego czy jest się pożądanym przez swojego partnera. Ja niestety mam taką roz@#baną konstrukcję psych. Można mi mówić w kółko, że jestem chciana, kochana i pożądana...wystarczą dwa dni, a moja pamięć jak muszka owocówka zdycha - zapomina o wszystkim.
Jednak w niedzielę odpuściłam, uwierzcie mi WIEM, że facetowi nie powinno się wytykać braków w <3
Wieczorem było serduchowanie, rano również i odżyłam jak pustynne chwasty po deszczu!
Przy śniadaniu powiedziałam o negatywnym tescie ciążowym. Porozmawialiśmy "co dalej", Luby stwierdził, że woli wyłożyć wiecej i od razu udać się do kliniki. Był w szoku gdy powiedziałam mu, że to już ponad rok starania się. Ja chciałam jeszcze spróbować u prof. który zajmuje się niepłodnością i wykonuje IVF refundowane przez Rząd ale opinie "pół na pół" w znanylekarz.pl jakoś pozbawiły mnie entuzjazmu. Przeraża mnie wizja bezcelowych inseminacji, nie mówiąc już o dalszej diagnostyce jak powtórne HSG czy laparo. A w opisach pełno było historii z "4 nieudane inseminacje, 3 nieudane invitra, albo "jestem taka wdzieczna panu prof. po 3 latach zaszłam w ciąże"...
Jego obawy w związku z IVF to tylko bliźnięta, jakoś nie wyobraża sobie ogarnąć blizniaki, dom i psa - o pracy nie wspominając. Mnie znowu przeraża noszenie bliźniąt w 8-9 mcu. Jestem mała, niska...
Więc jesli lekarz nie będzie togo odradzać to pierwsze IVF będzie z jednym zarodkiem, jeśli się nie powiedzie to już nie będziemy "wymyślać". Wizytę zaklepałam w Invimed w następny poniedziałek, będę już po okresie a lekarz bedzie pewnie chciał wykonać USG.
Zastanawiam się czy wykonać już teraz FSH i AMH /3dc więc "lada dzień/ czy dopiero jak lekarz da rozpiske badań do zrobienia - no ale wtedy znowu ucieka cykl na diagnostyke. Za wszystkie badania i tak pewnie bede musiala zaplacic osobno, bo nie są w pakiecie IVF. Więc sama nie wiem...

Rotenkopf Walka. 16 marca 2015, 13:58

Koniec. Przestaje wymagać od męża czegokolwiek. Teoretycznie mijamy sie w drzwiach, a jak już mamy te kilka godzin wolnego tak jak dziś, bo ja wyjeżdżam z domu o 18.20 a on dziś kończy o 14, to on sobie wymyślił, że pojedziemy do sklepu po jakieś tam rzeczy do roweru. 1) zapomniał, że idę na noc. 2) wie, że mi go w chuj brakuje. 3) myśli, że obiad się zrobi w trzy sekundy. 4) podobno nie mamy kasy a on chce kupywać jakieś pierdoły do roweru na którym i tak mu nie pozwolę jeszcze jeździć bo jest za zimno...
A nawet gdyby nie ten sklep to pewnie gdyby tylko zadzwonił ten przyjaciel, który ma firme, że coś tam wypadło i nie ma ratownika to by w laczach poleciał.
Za pewne jak tylko wrócimy do domu i go poproszę żeby posprzątał jak będę w pracy to znowu się nasłucham i wyjdzie z tego awantura.
I gdzie tu ma się zacząć układać?

Wyszło słońce to i mamusie z wózkami zaczęły się pojawiać. Dziś też pokazałam znajomej która jest w ciąży dwa sklepy na mieście z wózkami, bo ona nie mieszka tutaj długo i nie zna dobrze miasta, aż się dziwię, że się nie rozbeczałam w sklepie...

Pokahontaz Starania iskierki 16 marca 2015, 14:04

Moja niecierpliwość jest straszna po prostu. Rozsadek podpowiada - uspokój się i poczekaj ale ja nie - muszę po swojemu! Naoglądałam się ciążowych wykresów gdzie testowanie miało miejsce 10-12 dpo i tez mi się zachciało zrobić dzisiaj test. Uznałam go za negatywny ale jest tam cień cienia... Sprawdzałam już z 100 razy czy mi się nie przewidziało i jestem pewna ze jest. Jeśli jesteś tam w brzuszku mala fasoleczko - trzymaj się!!! :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)