Jestem nienormalna!
Lekarz powiedział, że jest dobrze? Powiedział. Powiedział, że można dopatrzeć się akcji serca? Powiedział. No to czemu ja się tak strasznie denerwuję? Dlatego, że mnie dziś rano cycki nie bolały? I dlatego się macam i gniotę od samego rana?
A jak się zdenerwuję, to potem się denerwuję tym, że się zdenerwowałam 
Wczoraj jakiś wirus podmienił mi numer konta podczas robienia przelewu i straciłam stówę. I tak się tym zdenerwowałam, że nie mogłam spać całą noc, a rano cycki nie bolały. Okazało się, że miałam na kompie trojana, zablokowałam już dostęp do banku, ale co się zdenerwowałam, to moje... No i cycki nie bolą. Powoli zaczynają boleć i są duuuuże i pełne... Ale nie ciągną w dół, nie ważą każdy po 10 kg. A czasem tak bolą, jakby ważyły 10 kg. I jeszcze to rozwolnienie dziś. To też chyba z nerwa. A wizyta dopiero w poniedziałek...
Odebrałam wyniki krwi.
tragedia 
Jedynie na plus to glukoza. Spadla dzieki diecie do 89 mg/dl.
TSH. 23 stycznia wynik 1.25 ulU/ml, 20 lutego wynosiło 0.412 mlU/l dziś: 6.02!!!!!
Ft4 20.02: 18.1, dziś: 13.2 
Estradiol ok - 126 pg/ml (norma 44-211)
I najgorsze:
Progesteron 10.5 choć to i tak najlepszy wynik w mojej historii... biorę duphaston 1x10mg i nie wim do dziś czy wpływa na wynik...
i prolaktyna... w 3dc była w normie, owulacja byla. A dzis?? 50.3 ng/ml!!!!!
Wszystkue badania w tym samym laboratorium....
Chyba wiosna pozytywnie na mnie wpływa.. Tempka spada, @ się zbliża, a ja w świetnym humorze.. Jak nigdy przed @.. Zaraz po powrocie z pracy spotkałam sąsiadkę i całe popołudnie spędziłyśmy na pogaduchach wylegując się na słoneczku, to w sumie humor nie ma wyjścia musi być świetny:)
Jest postęp.. Dzisiaj G. czytał fora, jak wygląda pokoik i takie tam.. Uważa, ze są okropne.. Obiecał, że jutro się umówi.. Chyba bardzo się boi, najpierw marudził, że on nie umie oddać materiału.. Nawet zastanawiał się czy w domu nie poćwiczyć ;p Potem coś gderał, że tydzień bez wieczornego piwka to jakaś kara i dorzucił, że na pewno androlog będzie mu kazał papieroski rzucić, a przecież on tak bardzo je lubi:) ja to bym była happy gdyby rzucił papieroski i wieczorne piwko, ale sam z siebie a nie z powodu złych wyników.. Jak mam wybierać to wolę wieczorne piwko, papieroski i cudowną armię naszych przyszłych dzieci niż G. bez nałogów i ze złymi wynikami..
A co do moich badań też odliczam dni.. Zastanawiam się czy cukru nie powinnam zrobić.. Tak mi doradza koleżanka z treningów.. Ta moja senność ją martwi.. Powiedziała, że jej zdaniem żelazo w niskiej normie jest ok i mam szukać gdzie indziej powodu.. W sumie to samo powiedział ginekolog.. Zapytam go może hurtem na cukier też da:)
Muszę sobie chwilkę poleżeć siły zebrać bo już mnie trochę muli (słońce zaszło:)), a koleżanka przyjedzie po 21, żeby nie ziewać przy niej:)
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 marca 2015, 19:15
Wyczytałam o przypadkach wczesnej ciąży właśnie przy takiej prolaktyie
ale jakim cudwm tsh tak skoczylo? Owszem.... przez ostatni miesiac przyjmowalam 50 a nie jak wczesniej 88 euthyroxu... ale no bez jaj... az tyle??????
Korci mnie zeby zrobic z 1 cykl na totalna "pale" bez mierzenia, sprawdzania, knucia... przemysle to
8 dzień cyklu - 8 dzień drugiej Nowenny Pompejańskiej
50,2 kg
ciśnienie 86/52
tętno 70
Dopiero przed chwilą skończyliśmy skręcać meble!! Czyli już mamy lekki poślizg, ale to chyba normalne w remontach
M. jak każdy szanujący się chłop gardzi instrukcjami obsługi...więc kilkukrotnie musieliśmy coś przekręcać. Ale póki co efekt jest niezły 
Cały remont utrzymujemy w tajemnicy i bardzo trudno jest trzymać z daleka szczególnie moją mamę...w czwartek jedziemy do niej na obiad, żeby nie pomyślała, że fajnie byłoby nas odwiedzić
niespodzianka to niespodzianka!
Przeziębienie słabnie!
JUPI 
____________
1 śniadanie: Grzanki z chleba żytniego z żółtym serem i pomidory koktajlowe
2 śniadanie: Wafle ryżowe, serek wiejski i kiwi
3 śniadanie: Banan i migdały
Obiad: Polędwica z dorsza, kasza pęczak z pietruszką, burak liściasty z czosnkiem i buraki
Kolacja: Jogurt naturalny z syropem klonowym, chia, amarantusem, słonecznikiem, pestkami dyni, siemieniem lnianym i rodzynkami
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 marca 2015, 20:02
Update po wizycie - nie muszę usuwać ósemki!!! Ząb załatwiony przed owulacją, nie ma przeszkód do starań w tym cyklu. Zobaczymy jak wyjdzie, ale przynajmniej tym nie muszę się już stresować 
Potrzebowałam tych dobrych wiadomości, bo tuż przed wizytą dowiedziałam się, że moja dawna koleżanka z pracy jest w ciąży i ma termin dokładnie taki, jaki ja miałam mieć. Potrafię cieszyć się z ciąży koleżanek, autentycznie ucieszyłam się, gdy zaszła moja przyjaciółka, która starała się 1,5 roku. Ale ta wiadomość uderzyła mnie podwójnie. Po pierwsze, nigdy tej dziewczyny nie lubiłam, więc trudniej było mi ucieszyć się z jej szczęścia. Po drugie, dlaczego jej udało się zachować ciążę a mi nie? Wiem, że na to pytanie nie ma odpowiedzi, wiem, że nie powinnam tak myśleć, ale bardzo trudno jest mi słyszeć o ciążach z tego samego terminu co moja.
Hmmm.. Nie rozumiem tego wykresu... Pokazywał cały czas owulkę 16 marca, a teraz kiedy tempka mi spadła, to ja odznaczył. Wie któraś dlaczego tak jest? To mój pierwszy wykres w ogóle, więc mam nałe pojęcie jak to interpretować. Gdyby to owulka faktycznie była tego 16, to jutro jest 9 dpo. Myślicie, że test już by coś wykazał? Jest sens go robić? Bo już mam dość czekania i łudzenia się, że może się udało i chcę się normalnie napić wina na pociechę... Bez zamartwiania, że może szkodzę maluchowi. Sama nie wiem co o tym myśleć...
Skarby moje kochane... dziękuję za Wasze wsparcie, mądre, ciepłe słowa i pomoc. Bo pomagacie jak nikt inny :*
Sylika, Paulia87, julita, nojaniewiem, Feśka - dziękuję.
Z moim P pewne sprawy wytłumaczone. Chcę mu wierzyć ale wie, że ma przekichane. Przeprosiny były, z obu stron. On nie powinien kłamać a ja zaglądać mu na fb. Nie dziwie mu się, że zmienił hasło- też bym nie chciała, żeby mnie w taki sposób śledził.
Mój poprzedni narzeczony przez 5 lat związku mnie zdradzał, to on i jego zachowanie nauczyło mnie takich reakcji jak przeglądanie telefonu i facebooka.
P powiedział jedną rzecz: Ja nie jestem nim.
I ma racje.
Ale ja też swoje racje mam i jeszcze kilka rozmów przed nami.
Oboje jednak się kochamy i chcemy dla naszego związku, naszej rodziny jak najlepiej.
A nad tym trzeba pracować. Tak dziś pomyślałam, że kiedyś łatwiej było sobie ufać i być wiernym... nie było komórek, portali społecznościowych, miliona ludzi na wyciągnięcie ręki. Były listy, ewentualnie telefon stacjonarny. Nie było tylu pokus... ani żalenia się przyjaciółkom na belly 
Ostatnio nie czuję się najlepiej, boli mnie głowa i dręczy zgaga
mama się śmieje, że wreszcie widać po mnie jakieś ciążowe dolegliwości.
Z niecierpliwością czekam na kolejną wizytę 7 kwietnia. To będzie 17+3 tc... poproszę moją gin, żeby zanurkowała maluszkowi między nóżki. Może coś zobaczy 
W kwietniu też powinniśmy mieć odłożone dla maleństwa 2000 zł na wyprawkę. Chciałabym się zmieścić z wyprawką w 2,5 tys zł. Wiem, że mało... ale sporo rzeczy dostaniemy, ubranek napewno- i dla chłopca i dla dziewczynki. Mama chce kupić wózek, a większość rzeczy będziemy kupować używane. Niestety, moje 1200 wypłaty i mojego P 2500 na wiele nie wystarczy, szczególnie że po odliczeniu opłat wszelakich zostaje nam z tego jakies 600 zł a P jeszcze nadal załatwia dokumenty. Tadam! No ale damy radę 
Może maluszek nie będzie miał wszystkiego z górnej półki, może będzie miał skromny pokoik, nie wszystkie reklamowane na mega potrzebne zabawki ale będzie miał (mam nadzieję) morze miłości 
I jeszcze jedno...
Sylika, jeśli tu zajrzysz. Kochana modlę się mocno za Ciebie i fasoleczkę 
Nie było mnie ponad 2 miesiące.... przepraszam za nieobecność Drogi Pamiętniku, ale musiałam się od wszystkiego odciąć co mogłoby choć trochę pozwalać moim myślą wracać do całego tego myślenia o ciąży...a raczej o braku ciąży.
Radzę sobie dobrze, staram się o tym wszystkim nie myśleć, żyć i cieszyć się życiem. Mam kochanego męża, cudownych rodziców, dobrą sytuację finansową, fajnych znajomych....więc nie ma co narzekać..
Z mężem od razu zaczęliśmy działać, lekarka powiedziała, że nie ma co czekać, zalecenia o 3 miesiącach, a nawet 6 przerwy jest bezsensu. Już tydzień po zabiegu współżyliśmy, czułam się psychicznie gotowa i fizycznie też, więc na co czekać?? Pierwszą @ dostałam w 38 dniu po zabiegu, teraz przyszła druga i mam nadzieję, że ostatnia po 36 dniach. Cykle jak widać są długie co mi zbytnio nie odpowiada, bo zawsze miałam 28 dniowe no ale cóż, trzeba się dostosować. W tym cyklu zaczynam znów mierzyć temperaturę....powtórka z rozrywki:/
Teraz wiem że 2 kreski na teście tak naprawdę "nic" nie znaczą....
Zaczynam walkę od nowa
Ten cykl biorę na luzie, nie prowadzę wykresu, będę tylko miała w głowię aby obserwować śluz, ale nie będę się specjalnie spinać.. pełen luzik
może wyluzowanie psychiczne coś da
pozdrawiam dziewczynki :**
Od 3 miesięcy zapisuję temperaturę, aby poznać swój cykl bardziej szczegółowo. W tym cyklu jest jakoś inaczej. Podejrzewam, że to wina stresu. Staram się o nową pracę i przyznam, że jest to dla mnie bardzo frustrujące. Wszyscy wokół dostają awanse, zmieniają pracę na lepszą, a ja stoję w miejscu.
W pokoju Juniora, a raczej w jego szafie czekają 3 torby ubranek dla maleństwa. Nie wiem co z nimi zrobię, kiedy zajdę w ciążę i okaże się, że to jest chłopiec. Wszystkie ubranka są dla dziewczynki
Zaczęłam je kupować wtedy, kiedy zaczęliśmy starania i tyle się uzbierało... Z pewnością na pierwszy rok życia wystarczy.
Aktualnie zaczęłam kupować ubrania dla kobiet ciężarnych. Mąż ze spokojem na to patrzy
i powtarza, że tylko brzucha brak... Gdybym nie straciła mojej fasolki, to w lipcu byłaby z nami, a teraz na pewno miałabym wyraźnie widoczny brzusio. Nie mogę patrzeć na ciężarne... tak bardzo im zazdroszczę. Ostatnio koleżanka oznajmiła mi (i jeszcze innej koleżance), że jest w ciąży, a mnie tak zatkało, że nawet nie wydusiłam z siebie słowa. Druga koleżanka pogratulowała jej, a ja nie odezwałam się - zachowałam się okropnie, aż mi wstyd za siebie.
Dzisiejszy test który zrobiłam:
https://zapodaj.net/ba704720093aa.jpg.html
10dpo/około 8 do okresu.
Czy to możliwe? Podejdę to tego na luzie. Obiecuje sobie ze nie będę się nastawiać.
Dzisiaj od niepamiętnych czasów poczułam, co to prawdziwy okres. Już zapomniałam jak to boli. Najważniejsze jednak, że nie jest już taki skąpy i to jest dowód, że powoli wszystko zmierza chyba w dobrym kierunku. Lekarz obiecał, że leki mają na celu odbudowanie i przygotowanie endometrium na zarodek, także chyba coś drgnęło w tym kierunku. Oby już teraz było tylko lepiej:)
5cs, 35dc, 16dpo
Co to za skoki temperatur? Przyłaź wredna @ nie bede czekała w nieskończoność
. A ostatnio było tak pieknie - zaraz po odstawieniu dupka spadek z dnia na dzien i na 3 dzien @iszon. Chce tak znowu!
5 cykl i 21 DC
T. dzisiaj przyjeżdża pewnie w nocy będzie "dzika jazda" - szkoda tylko, że mamy "zakaz starania się".
Cały czas mam nadzieje, że infekcje które mnie dopadły zostały skutecznie wytłuczone antybiotykiem i badania które zrobię po świętach wyjdą wszystkie tak jak sobie życzę.
Chyba jestem egoistyczną świnią i nie ma we mnie za grosz empatii - ale jak czytam wpisy dziewczyn - " ojej jak się ciesze 2 cykl starań i jestem w ciąży" to mnie krew zalewa.
Super - ja się nie cieszę tak jak Ty.
Jestem egoistką to pewne bo widzę wroga w każdej "zaciążonej" kobiecie.
Ciąża zakończona 25 marca 2015
No cóż z pewnością macie racje. Przynajmniej w części.
Czy się poddaje? Nie, przecież mam umówiona wizytę 8 kwietnia u profesorka, który leczy w szpitalu z dofinansowywanym IVF. Skoro kasuje 200 zł za wizytę to liczę, że coś w zamian zaproponuje - choćby inseminacje w ramach NFZ. Rezygnuję jedynie z inseminacji za tysiaka w tym miesiącu. Uważam, że w moim przypadku inseminacja nic nie da. Parametry nasienia są bardzo dobre, seks był w odpowiednim momencie, jest śluz płodny /plus zel conceive plus/ jesteśmy szczupli, wysportowani, zdrowi... Wskazaniem do inseminacji jest wrogi śluz lub złe parametry nasienia. Lekarz wyklucza te czynniki, mówi, że moja drożność jest wątpliwa i proponuje inseminacje za TYSIĄC złotych. Czy Wy byście się nie zastanowiły??!!
Pieniądze można/ trzeba wydawać na sensowne badania jak kariotyp, hormony itp a nie na coś z góry skazane na niepowodzenie. Coś co dowali nam jeszcze finansowo, a mnie psychicznie.
Co do stwierdzeń, że CHCE MIEĆ WSZYSTKO...To zanim się po kimś pojedzie warto doczytać o co chodzi. Ślub na BALI to tylko i wyłącznie JEGO pomysł. Ja mówiłam wielokrotnie, że pragnę jedynie relacji mąż-żona, a nie konkubinat i powtarzam, że mnie "papierek" w USC wystarcza, nigdy nie potrzebowałam POMPY i nawet o takim ślubie nie marzyłam bo nigdy nie byłoby mnie na to stać. Pochodzę z biednej rodziny, nie jestem rozpuszczoną księżniczką jak mi to między wierszami zarzucacie. I potrafię rezygnować z wielu rzeczy. Ale nie z poczucia bezpieczeństwa, wsparcia i trzymania za rękę na wspólnej drodze. Postawcie się na moim miejscu, to Wam mąż/partner mówi, że do tematu z IVF wrócicie za rok bo on jest juz zmęczony "staraniem się"
Dzisiaj nad ranem po raz drugi zostałam ciocią
Dziewczyna mojego młodszego ode mnie 2 lata brata urodziła córkę...Szykują się za jakiś czas chrzciny i wesele...
"Jak dobrze wstać, skoro świt..."
Hahahahah, żartowałam 
Wróciłam z nocki... i nie chce mi się spać 
Ciekawe w jakim będę stanie popołudniu
))
Miłego i słonecznego dnia, Dziewczyny! ;**
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.