Taka niby twarda jestem, a jednak miękka od środka. Boję się tego crio strasznie. Boję się, że znów będzie lipa. W zasadzie już to założyłam. Już szukam intensywnie nowej kliniki, tak jestem przekonana o porażce. Nawet mnie głupie myśli nachodzą, żeby już się umówić na wizytę w nowym miejscu w maju, albo już pod koniec kwietnia. Głupia jestem i tyle.
Nie mogę patrzeć na kobiety w ciąży. Nie mam ochoty oglądać zdjęć niemowlaków znajomych. Bronię się przed tym, jak mogę.
Ostatni dzień 20 tygodnia...
Mój tata ma dzisiaj urodziny! 60-te!!!
Napisałam mu po godz. 12 życzenia... odpisał w 3 minuty...
Cały dzień walczyłam z myślami, czy napisać mu, że będzie miał wnuka po raz trzeci. odważyłam się i napisałam. Odpisał po ponad 30 minutach... Nie wiem, czy dobrze zrobiłam... Teraz będę bić się z myślami, czy przez przypadek nie będą wydzwaniać i mnie zadręczać...
Hahaha, a mówią - "nie chwal dnia przed zachodem" 
Po napisaniu do Was włączyłam sobie mój serial..i zasnęłam jak się okazało po 10 minutach 
Ale siostra mnie obudziła koło 12
właśnie wróciliśmy ze spaceru, co prawda był on do sklepu i nie co wymuszony bo musieliśmy kupić coś siostrzenicy mojego męża bo dziś (stesty, niestety) wybieramy się do tej [nieodpowiedzialnej]siostry razem z bratem i bratową męża..totalnie nie mam sił i ochoty tam jechać, ale trudno...dam rade 
Moj S to wyjatkowy facet! Nawet moja mama to widzi, mimo ze na poczatku mowila, ze kazdy facet kiedys sie zmieni i pokaze pazurki
W czasie pobytu u nas moja kuzynka tez skomentowala, ze po 10 latach to juz takim aniolkiem nie bedzie i ze to musi sie kiedys zmienic... Ale i ona wkrotce sie przekona
Nie jestesmy razem od wczoraj, a z kazdym dniem nasz zwiazek jest lepszy, kocham go coraz bardziej
Nie wiem, czy to zasluga wychowania w Szwecji, gdzie na porzadku dziennym jest rownouprawnienie i gdzie mama mojego S nie stosowala taryfy ulgowej, jak to przykladowo bylo w mojej rodzinie, w stosunku do osob plci meskiej? Jestem tej kobiecie niesamowicie wdzieczna za to, ze moj S bez marudzenia sprzata po sobie (i po mnie czasem tez, hehe), myje okna, odkurza, prasuje, robi zakupy, wlacza pralke - i nawet nie mysli, ze to czynnosci kobiece i ze jego jedynym obowiazkiem jest przynoszenie do domu pieniazkow... A dodatkowo zarabia te pieniazki i zalatwia ogrom spraw urzedowych
Jedyne, czego nie robi to gotowanie (tutaj, po kilku probach, o ktorych wiecie, jestem wdzieczna losowi, ze nawet nie probuje
). Dzis moj kochany S sam z siebie wzial ode mnie prawo jazdy i poszedl wymienic na tutejsze, zebym ja miala mniej na mojej liscie. Bez pytania, proszenia sie, tlumaczenia co i jak
Mowilam mu wczoraj, ze musze wymienic, to stwierdzil, ze on to po drodze zalatwi - i wlasnie sie dowiedzialam, ze faktycznie w pol godziny zalatwil
A jak czekal w kolejce, to od razu kupil bilety na samolot przez internet. Jak znam siebie - ile ja bym sie udenerwowala, ze strona wolno dziala, ze nieprzyjazna dla uzytkownika, ze drogie bilety bo kupione na ostatnia chwile... a tu juz wszytko zalatwione 
A teraz najlepsze - dzis rano kolega go zapytal, czy chce z nim pojsc do restauracji na kolacje i na piwo. Ja mam akurat dodatkowe zajecia, a S mi juz wczesniej obiecal, ze odkurzy przed przyjazdem jego rodzicow i pokroi owoce na salatke (tego sie chyba nie da zepsuc
). I wiecie co on na to? Ze skoro mi obiecal, to moze lepiej bedzie jak zostanie w domu
Wariat moj kochany. Powiedzialam, ze ma zapomniec o salatce, a odkurzyc mozemy jutro. Niesamowite, jak latwo uszczesliwic wlasnego faceta - i sprawic, ze z wlasnej, nieprzymuszonej woli powie, ze jutro on odkurzy i nawet wyszoruje cala lazienke, zeby ladnie wygladala
Dzis jest jeden z tych dni gdzie nie mam ochoty wstawac z lozka 
Chyba sie czyms sie przytrulam
boli mnie zoladek
i jeszcze sie nie wyspalam :(oby do konca tygodnia wytrzymac...Znowu musze sie przejechac do lekarza rodzinnego bole podbrzusza powrocily:( w pracy bardzo mnie bolalo i nie moglam sie wysiusiac 
Mam nadzieje ze dzisiaj nie spotkam kolezanki ktora mnie wczora prawie do placzu doprowadzila.Rozmawialam sobie z kolerzankao psach i sie smialam ze moj w zimie mnie ciaga po lodzie, i mowie ze jak bede miala dzieci to sanki przyczepie, a ona beszczelna pyrchac zaczela ze ja i dzieci ze stara juz jestem ze juz 2powinnam mnie az mi sie plakac chcialo
ale nie dam sie takim babom to nie ich sprawa...
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 marca 2015, 17:33
Dzisiaj mamy ostatni dzien 2trymestru.. 
Rano bylam u endokrynologa i wyniki sa ok..zostajemy przy euthyroxie 25 do konca ciazy..i jeszcze przed porodem mamy sie pokazac z wynikami..1 czerwca..
Jutro gin na nfz..a w piatek chyba podjade na glukoze.. 
Dzis o 9.50 szwagierka urodzila przez cc synka..niby do 34tc miala byc corka a potem na 70% syn ..no i tym sposobem maja drugiego syna..
Ale bedac w takiej ciazy jak ona to moglabym chodzic i rok
zero dolegliwosci,lekow,boli,wizyt na ip,w szpitalu,mogla robic doslownie wszystko... Pierwsza ciaze przechodzila dokladnie tak samo.. Wiec nic..tylko zachodzic w ciaze w jej przypadku 
Cuda cuda nad cudami.
Moja kuzynka która jest chyba z 12 lat po ślubie i z tego co wiem od daaaaaaawna się starali (nigdy wprost nie pytałam) - jest w ciąży!!! 
Nie wiem jak się to stało - czy in vitro czy co, bo nikt na razie nic więcej nie wie. Ale jak widać - MOŻNA - nawet po tak długim czasie.
Sytuacja wygląda tak, że 2 kuzynki w ciąży (druga - jej siostra też się starała półtora roku - już o niej pisałam) i tylko ja zostałam. Z jednej strony bardzo się cieszę a z drugiej czuję, że mnie to boli 
Ciąża zakończona 9 czerwca 2016
No i złapało mnie choróbsko... tzn na razie to chyba tylko przeziębienie... zawalone gardło i pełny nos 
IDŹ SOBIE OD NAS WSTRĘTNA CHOROBO!!!!!!!
Czesc dziewczyny 
24tc powoli mija, Bartus faluje mi brzuszkiem, to takie slodkie 
moj wlasnie wrocil od fryzjera... zgolil sie na lysa pale, chyba go pogielo! chyba bym sie musiala napic zeby mi ochota na niego wrocila ;( cholera jasna!
mam placzliwy dzien dzis.......
Ten cykl ciągnie mi się w nieskończoność i frustruje mnie strasznie to, że nie wiem kiedy się skończy...
Nie wiem kiedy była owulacja i czy w ogóle była.
Brakuje mi kontroli.
Dzisiaj 29 dc, zwykle cykl trwa ok. 31 dni. Niech już się skończy.

23 dc
Temperatura znowu spadła. Do przewidywanej @ 7 dni. Mogłaby juz przyjść.
Napisałam maila do ginekolożki do której chciałam iść. Przekonałam się po ostatniej opinii na jej stronie - pisała dziewczyna która zaszła w ciąże po nieudanych próbach
Zgodziła się mnie jutro przyjąć! O 20:45! Akurat w pracy do 20 jestem. Bardzo sie ciesze
Pojdziemy razem z moim mężem. Mam zabrać wszystkie badania. Ciekawa jestem co powie.
Jak dziś nie będę rzygać to będzie cud. W pracy zjadłam ostatnie kopytka i napoleonka. A no i wypiłam kawę. Jak przyszłam do domu zjadłam rurkę z kremem ptysiowym, później kiwi. Cos za mną chodziło i znalazłam! Śledzie w śmietanie! Chyba zjem całe
A po powrocie z pracy mój ukochany mąż ma usmażyć kiełbaskę z cebulką i też chętnie zjem 
Wczoraj żona kuzyna urodziła córeczkę. On nie jest zadowolony bo jedną już mają - a chciał synka 
On pracuje za granicą i w POlsce jest może raz na 2-3 miesiące. Ale udało im się
Faaajnie
Ona była w ciąży już u nas na ślubie
Podobno to dobrze wróży. Aaaa do wróżki muszę jutro zadzwonić się umówić po świętach 
Wreszcie mogęnadrobić mój ulubiony serial - Przyjaciółki 
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 marca 2015, 18:45
wiecie co ????????????????????Ostatni okres miałam 25 lutego , zazwyczaj mam regularny piersi nie bolą aż tak strasznie jak zawsze , a okresu nie maaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!1Boje się testować ....czekam do piątku ....
Wizyta u mojego gin w Provicie zaliczona.
Mąż do 20 kwietnia bierze profertil i 2 tyg po skończeniu bedzie powtórka badania nasienia.
Ja mam teraz około 30 dnia cyklu (moje cykle trwaja ostatnio 40-55dni) zacząć wywoływać okres duphastonem i w 3 -4 dniu cyklu zrobić badanie krwi AMH (rezerwa jajników) i z wynikiem do provity.
Jeśli badanie wyjdzie ok to stymulacja cyklu, jesli wyjdzie słabo lub źle to laparoskopia
Jeden plus jest taki, że podczas laparoskopi lekarz posprawdza wszytsko, drożność też i jesli wyjdą niedroże jajowody to je udrożni od razu.
Bardzo dawno mnie tu nie było....ale nic się nie wydarzyło, prócz rewelacyjnych wakacji z których wróciliśmy do szarej rzeczywistości:(ja pełna nadziei, bo były dni płodne, jednak ani słońce,ani luz psychiczny nie pomógł
W międzyczasie zmieniłam lekarza, ale nowa Pani doktor mnie zapytała jak mi może pomóc skoro "normalny" lekarz nie jest już w stanie mi pomóc:( przynajmniej była szczera i nie naciągała na kasę......
Długo byłam spokojna, cierpliwa, ale znowu nawiedził mnie jakiś demon i nastrój ostatnio fatalny, pewnie przez zbliżające się urodziny:(pod wpływem przyjaciółki zadzwoniłam do kolejnej kliniki i jutro mam wizytę i niech w końcu będzie czarno na białym, albo albo.....po już zaczyna mnie to mega irytować, niech mi powiedzą niech Pani zapomni nie da się lub jest nadzieja itd....bo takiego zawieszenia chyba nie zniosę......nie mam 20 lat i nie ma a co czekać......
Dzisiaj rano moja przyjaciołka robiła test starają się,ale na razie na lighcie.... i tak sobie pomyślałam, że jakby wynik był pozytywny chyba by mi serce pękło z zazdrości....nienormalne zamiast się cieszyć, byłabym zazdrosna.
Nie mam siły. nie nastawiam się jakos specjalnie na jutrzejszą wizytę, bardziej jestem na nie, tzn na cuda nie liczę.......
Czekam na M zaraz powinien być w domu pooglądamy film zjemy naleśniki i juz będzie jutro
Póki co trzymajcie kciuki
W domu teściowa świruje bo jej córka (o rok starsza ode mnie) leży w szpitalu i czeka na rozwiązanie...Termin miała na 20 marca a tu już po i nic się nie dzieje...Teściowie cieszą się z narodzin kolejnego wnuka (ma być chłopak) ale ja już nie jestem w stanie słuchać tego wszystkiego...
Jeszcze dzisiaj moja mama mnie podbudowała dzwoniąc do mnie i mówiąc (niby w żartach) żebyśmy się "sprężali" z dzieckiem...
Rozpłakałam się...Nie mam już na to sił, nie mam komu powiedzieć tego wszystkiego co mnie boli i dusi w środku... Z Moim K też jakoś nie mam odwagi podjąć tego tematu...
I ta nieszczęsna @ jak mi się zaczęła 16.03 tak trwa do tej pory...Już drugi raz mi się tak zdarza. Wizyta u ginekologa nieunikniona niech tylko ta @ się już skończy...
Zawsze ze wszystkim pod górę...
Siostra stryjeczna Mojego K jest rok ode mnie młodsza i w październiku 2014 wyszła za mąż a na lipiec/sierpień 2015 ma termin porodu....Podobno ma być dziewczynka. Udało im się za pierwszym razem.
Dlaczego tylko nam się nie udaje...? :'(
Dzień pełen emocji. Tychy pozytywnych i negatywnych.
Nareszcie na świat przyszła Pola - córeczka mojej przyjaciółki (tydzień po terminie). Waży 3900g i mierzy aż 61cm. O 7 rano dostałam słodkiego MMSa z mała niunią i wiadomością JUŻ JESTEM!
Potem telefon od mamy, że do mnie jedzie - mięsko mi wiezie. Zdziwiłam się, bo o 9:30 nikt raczej nie wpada z kawałem zamrożonego schabu...zapytałam, co się stało. Powiedziała, że nie może rozmawiać, bo autobus już podjeżdża. Okazało się, że umarła moja babcia (77l).
Oczywiście z pt. na sob. Śniły mi się wypadające zęby i nawet mówiłam teściowej, że znowu mam te moje zębowe sny - niestety zawsze się spełniają
Ale nigdy tak szybko. Rodzice bardzo się bali mi powiedzieć...nie powiedzieli nawet, że babci była w szpitalu. Pogrzeb w pt. - mama zastanawia się czy powinnam jechać, za bardzo wszystko przeżywam i boi się o moją małą niunię.
Babcia miała Alzheimera...już nas nawet nie poznawała. Kiedyś była taką energiczną kobietą, zadbaną, wymalowaną i wszędzie te korale... został z niej wrak. Wydmuszka bez wspomnień i osobowości. Widzę dużo jej w sobie - fizycznie i psychicznie jestem do niej podobna.
Żal mi taty - został zupełnie sam, z bratem nie ma kontaktu (to on katował babcię i przez niego trafiła do domu opieki). Nienawidzę go... zrobił nam (mi) tyle zła.
Wiem, że teraz jest jej lepiej, że jest już szczęśliwa.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.