Połowa 15-go cyklu, owulka za rogiem, nawet jakiś pęcherzyk sam z siebie wyrósł na jajniku z torbielą -dziadem jednym, juz mi się odechciewa tych wszystkich starań a ten cykl to juz mi wogle zwisa i powiewa, przedwczoraj wizyta u doktorka nie należała do udanych, prawie mu sie rozpłakałam, torbiel sie powiekszyla do tego mega bóle a badanie to jakas masakra nigdy mnie tak nie bolało, i jednak decyzja o laparoskopii, termin ustalony za miesiąc, czyli inseminacje odwołujemy a zbliżamy sie malymi krokami do in vitro, także nie robie sobie nadziei ze mi sie uda naturalnie, no nic może kiedyś sie doczekam.
I jeszcze ten szpital dzizys ja niegdy nie leżałam w szpitalu, nie mam pojęcia jak ja sie tam odnajde z obcymi w pokoju brrr ;-)ja nawet z własnym facetem nie śpie w jednym pokoju hehe bo mi chrapie grunt to nie zapomnieć zatyków do uszu
Czwartek
Byłam w szpitalu. Przyjęła mnie lekarka, która przyjmowała mnie jak przyszłam rodzić Maję. Widziałam współczucie w jej oczach. Potem mówiła coś o statystykach i o tym, że pewnie tak jest lepiej, bo najwyraźniej płód był uszkodzony. W poniedziałek mam przyjść na zabieg. Płakałam. Myślałam, że już nie będę, ale widok tego szpitala przywołał tamte wspomnienia... Siedziałam w tym samym korytarzu czekając aż zwolni się sala przedporodowa, a obok mnie siedziała dziewczyna, która poroniła... Nigdy nie sądziłam, że kiedyś ja będę tą dziewczyną...
Nie wiem co czuję teraz. Dużo śpię. Przesypiam całe godziny. Jak śpię to nie pamiętam, co się stało i co się jeszcze stać musi... Z jednej strony mam ochotę zajść w ciążę jak najszybciej i złoszczę się, że muszę poczekać. Z drugiej - nie wyobrażam sobie początku kolejnej ciąży. To będzie jeden nieustający lęk, że coś pójdzie nie tak... Czasem myślę, że może nie warto? Zdecydowanie potrzebuję czasu, żeby znów mieć odwagę...
P jest dzielny. Wziął na siebie bardzo dużo obowiązków. Odwołał swój lot do Londynu. Nie chciał zostawiać mnie samej. Ja nie chcę być sama teraz. Ale wiem, że muszę się pozbierać. Świat się nie zatrzymał... Trzeba zaakceptować rzeczywistość i się z nią pogodzić.
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 kwietnia 2015, 18:32
12cs
1dc
Smutek wielki. Myślałam, że jakoś lekko to zniosę, ale nie.. po powrocie z pracy rozsypałam się..
Idę pobiegać, chociaż brzuch napieprza, a krew mnie zalewa - dosłownie
Muszę coś ze sobą zrobić, żeby do głowy nie dostać.
Plany na 12cs? Wrzucić na luz. Temp. mierzyć od 13dc do wyznaczenia owu i na tym koniec. Może gdzieś raz jeszcze potem bliżej terminu @.
Ołowiana Wrona nie mierzyła teraz temp i o tyle jest zdrowsza i spokojniejsza.. i cicho o @, więc liczę bardzo, że tym razem się udało.. 
13 tydzień - ostatnie dni pierwszego trymestru 
Wspaniałe uczucie mimo niewspaniałego samopoczucia 
Na początek - dzięki dziewczyny za wsparcie i doping
Agania- dziękuje za podpowiedź co do tych bóli , jestem już spokojniejsza i nawet nie zapytałam o to podczas ostatniej wizyty .
No właśnie
wizyta . Miała miejsce 2 dni temu , ale nie miałam czasu, zeby sie nią pochwalić . Wszystko wyglada dobrze . Nie wiem jak w Polsce wyglada badanie przezierności , ale tu mi pielęgniarka powiedziała , ze mierzą 3 razy , wiec dzidzia miała 1.2 , 1.4 i 1.6 wiec średnia wychodzi 1.4 chyba całkiem nieźle , prawda ? Z pomiarami CRL tez było rożnie , raz 5,4 pozniej 5,9 no dosc duża rozbieżność , wyszły mi 3 daty porodu !!! 25.10.15 , 28.10.15 i 29.10.15 - na mój gust to ta 25 odpada , no chyba ze dzidzia zechce wcześniej nas przywitać . Wogole już od samego początku uparta
ma w końcu po kim
badanie trwało pół godziny bo szanowne maleństwo nie raczyło pokazać swojego noska , pielęgniarka próbowała mnie pukać w brzuch , zeby dzidzia zmieniła pozycje ,ale to pukanie powodowało, ze tylko zasłaniała raczkami buzie albo skakała . Naprawdę niesamowite oglądać to na monitorze w takich rozmiarach ( przed moim oczami miałam telewizor 50 calowy ) . Mój małżonek trochę był zdezorientowany na początku , coś czuje , ze zbytnio nie widział co gdzie jest , ale twardo mówił , ze wszystko wie . Skakanie naszego potomka jednak nie uszło mu uwadze .
Następna wizyta planowana za 4 tygodnie , ale chyba wcześniej pójdziemy podejrzeć co nasze maleństwo ma między nogami 
Moje zmęczenie plus stresy związane z pracą poszybowały wysoko w górę... oby wykres za miesiąc chciał tak szybować 
MATKO! Właśnie wróciłam ze spaceru z mężem i naszym psiurkiem. Ale numer! Jestem do połowy mokra, płaszcz mam do suszenia, i trochę zmarzłam przez ten wicher
A wszystko przez to, że mój ukochany piesek ma jakąś manię ganiania ptactwa wszelakiego. I jak na małego, pięciokilowego łowcę przystało moja Nuśka rzuciła się w te pędy za kaczką, która siedziała na pomoście
Musicie wiedzieć, że mój pies nie cierpi wody, więc w życiu bym nie pomyślała, że wskoczy do jeziora - i tutaj moje drogie Panie nie doceniłam instynktu zabójcy drzemiącego w tym małym ciałku! Wyskoczyła jak z procy z końca pomostu a mi się nogi ugięły! Wichura, fale większe od niej i już miałam wizję utopionego mojego futrzaka! No to w te pędy gnamy z Jackiem na ten pomost i, dzięki Bogu, pies chociaż narwany to posłuszny i porzuciła pomysł gonienia kaczki wpław i zawróciła do nas. No to ja dawaj plackiem na deski i wyławiać gadzinę
Na moje nieszczęście zdjęłam jej szelki podczas spaceru, a nie myślałam wiele tylko ratowałam psinę, więc Jacek mi trzymał nogi a ja ręce po łokcie wsadziłam w wodę, żeby ją wyłowić
Ja tu tętno miałam z milion ze strachu, Jackowi kilka siwych włosów przybyło a co robi sprawca zamieszania? Szurszy się i powarkuje na pływającą w oddali kaczuchę
Nie ma to jak spokojny, rodzinny spacerek po obiedzie 
Wracam powoli do normalności. Normalności pod względem psychicznym w stosunku do ciąży bo inne kwestie mają się inaczej... xD
Poszłam dziś do sklepu, ot by kupić sobie coś do ubrania bo przestaję się mieścić w swoje ciuchy (marzy mi się bluzeczka wiązana pod biustem
), wzięłam kilka rzeczy, siup do przymierzalni a tam... szok! ja serio tak wyglądam?! i postanowienie! Spacery, ćwiczenia dla ciężarówek i rowerek stacjonarny.
To już 18tc, od początku przytyłam jakieś 5 kg. ZA DUŻO! Przy mojej nadwadze powinnam przytyć maksymalnie 10 kg. Cóż... koniec ze słodyczami, ciastami mojej mamy itp.
Na szczęście na moje marudzenie P się śmieje i nazywa swoją kruszynką
kocham go 
Zamówiłam sobie 3 miesięczny pakiet z bonbonbaby- co miesiąc przychodzi paczka niespodzianka z rzeczami dla mamy i maluszka. W kwietniowym pudełku dostałam smoczek, chusteczki z HiPP, książeczkę czarno białą, pycha sok i najpiękniej pachnący na świecie krem na rozstępy. Plus parę innych drobiazgów. I smaruję dzielnie brzusia, szczególnie, że śniły mi się ogromne rozstępy na brzuchu. Obudziłam się prawie z krzykiem 
A tak? chodzę, spaceruję dumnie głaszcząc brzuszek choć czasem jestem przerażona tymi zmianami które mają nadejść. Ale wiem, ze dam radę. Że wszystko się ułoży i mój synek będzie miał wspaniałą rodzinę.
I albo to moje przewidzenia albo łobuz dziś elegancko po raz pierwszy skopał mnie od środka ^^
Póki co się nie cieszę, poczekam czy się powtórzy na dniach 
Ściskam was ciepło anioły moje :*
Cieszyłam się z jednego testu owulacyjnego a są aż trzy
ten ostatni to z dziś. Także chyba już po owulacji 
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lipca 2015, 19:42
Wstalam rano a raczej obudzil mnie sasiad bo rozkrecil muzyke na caly zycher, nie moglamjuz usnac wiec pojechalam do mamy
posiedzialysmy pogadalysmy ale ona byla myslami gdzie indziej u wnuczki:) troche mi tak przykro ale z drugiejstrony rozumiem ja, to jej pierwsza wnusia i przezywa
Oczywiscie ja musialam ze swiezo upieczona babcia pojechac do bobasa:) kurcze jest wspaniala taka malenka:)normalnie tylko ja leciutko tujic:) Siostra pieknie wygladala trzymajac ja na rekach i karmiac piersia:) Boze kiedy ja sie doczekam tych
pieknych momentow , chwil...
Zwariuje sama zaraz w tym domu;/ ciekawe o ktorej moj mezus wroci do domu ja chce zeby juz wrocil;/
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 kwietnia 2015, 21:32
No i mamy wyniki, rewelacji to nie ma.
ehh chłop nie pali, ale moim zdaniem za dużo piwka i tłustych potraw!
ciekawe, czy mu da to coś do myślenia, trochę go nastraszyłam dodatkowo.
upłynnienie 15min --- <=60
objętość 4ml --- >=1,5
lepkość 0cm --- <=2
PH 8,2 (ok)
koncentracja 10mln/ml ---- >=15
ruch postępowy 38% (ok)
ruch całkowity 70% (ok)
brak ruchu 30%
całkowita liczba 40mln --- >=39
WBC 0 ---- <=1
morfologia 3 % ---- >=4
żywe plemniki 88% (ok)
aglutynacja 0 (ok)
komórki okrągłe 0 mln/ml ---- <=5
kupiłam książkę tajemnice podświadomości- lekarz do którego trafiła moja przyjaciółka przy poronieniu jej polecił tą książkę...
1 dzień cyklu - 31 dzień drugiej Nowenny Pompejańskiej
51,4 kg
obwód brzucha na wysokości pępka: 68 cm
obwód uda: 49 cm
ciśnienie: 87/42
tętno: 74
I znów zaczynamy wszystko od początku. W tym cyklu nie mierzę temperatury. Będę robić tylko testy owulacyjne, żeby wiedzieć od kiedy ruszyć z luteiną. Gdyby nie to pewnie odpuściłabym i testy. No i postaramy się nie myśleć - o ile będzie to w ogóle możliwe.
Było mi bardzo trudno się na to zdecydować. Po żadnej ciąży nie mam ani jednej pamiątki! Poza kilkoma testami ciążowymi, wypisem ze szpitala i wynikami bet... I tak bardzo chciałam kolejną udokumentować jak najlepiej potrafię! Żeby wszystko najlepiej zapamiętać i wiedzieć jak było każdego jednego dnia...Ale tak chyba będzie lepiej. Póki co odwołuję histeroskopię. Poczekamy do wyników kariotypów i dajemy sobie dwa cykle luzu bez termometru, monitoringów i badań. Postaramy się żyć jak najlepiej możemy.
Ja zaczęłam od kuchni...niedługo stanę się ekspertem w diecie propłodnościowej
Ale to jest coś co przynajmniej sprawia mi radochę.
____________
1 śniadanie: Owsianka z karobem i truskawkami + melisa
2 śniadanie: Jogurt naturalny z domowym sokiem wiśniowym, siemieniem lnianym, rodzynkami, chia, pestkami dyni i słonecznika i amarantusem + wafle ryżowe + sok z marchewki, selera naciowego i jabłek
3 śniadanie: Chleb razowy z białym serem, sałatą, zielonym ogórkiem, papryką i kiełkami rzodkiewki
Obiad: Zupa marchewkowa z jogurtem naturalnym z prażonym słonecznikiem i natką pietruszki
Po ćwiczeniach: Koktajl z mleka sojowego, banana i owoców leśnych + migdały
Kolacja: Pomidory z mozzarellą i oliwą z oliwek
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 kwietnia 2015, 21:44
Świetny dziś dzień...dostałam podwyżkę w pracy
)) Przyda się ale i tak wolałabym coś innego od losu. Pieniądze nie są najważniejsze i kariera, teraz to doskonale rozumiem. Ale jak już dali to się cieszę
Dziwią mnie moje pozytywne testy owulacyjne mimo, że jak wynika już po owulacji i mam dziwnie dalej rozciągliwy śluz koloru kremowego... a może to dobre objawy, kto wie:)) Mam dziś dobry humor jak nigdy więc głowa do góry !!!!Czuję, że będzie wszystko dobrze.
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 kwietnia 2015, 20:59
napiłam się przed chwilą trochę coli. Dawno jej nie piłam, a straszną miałam chęć. Nie dużo, 1/3 szklanki. Mała chyba zaraz rozerwie mi brzuch i po prostu wyjdzie sobie tak o, zaraz, w tym momencie, takie cuda wyprawia.
Ponoć fajnie jest liczyć ruchy od jakiegoś tam momentu, i ma być nie mniej niż dziesięć na dzień, czy coś w tym stylu. No to Zosia wyrabia normę w parę minut. Dosłownie. Wierci się non stop, nie wiem kiedy ona śpi, przeciąga się i wygina cały boży dzień, mój mały łobuz.
kiedyś wspominałam o znajomych w ciąży dwa miesiące starszej od naszej. Urodzili. Tydzień przed terminem, bo Mały tak się wiercił że przebił pęcherz płodowy i wody odeszły. A organizm znajomej wcale nie był jeszcze gotowy na poród, i po 24 h czekania aż coś ruszy i zupełnych braków postępów w końcu musieli wywoływać.Położna potem mówiła że to miejsce gdzie normalnie worek pęka jak się poród zaczyna, jakoś tam się to fachowo nazywa, był cały. A pęknięcie było w innym, nie klasycznym miejscu. Czyli to po prostu pośpiech i niecierpliwość Młodego, że wydrapał sobie dziurę w innym miejscu i przyspieszył wszystko:P
No to Zosia chyba idzie w ślady starszego kolegi, i szaleje po całym brzuchu szukając jakiegoś prześwitu, gdzie by tu się wymksnąć
W ogóle z usg wynika że główka jest na dole, plecki po prawej stronie a nóżki po lewej. I rzeczywiście z lewej, wysoko pod żebrami czułam jak mi Mała stepuje. Aż któregoś razu, po jakieś jej dłuższej kotłowaninie poczułam takie stepowanie nisko, niziutko po lewej na dole. W samej kropce niemalże. Zamarłam! No wzięła i fiknęła znów, głową do góry, nogami na dół, stepuje mi po kropce w najlepsze a mnie czeka cesarka! O nie!
Spanikowana dzwonię i żalę się Mężowi, Siostrom, Mamie ale nikt nic mądrego mi nie umie powiedzieć. Tylko "a jesteś pewna że tam ma nogi?" Więc próbowałam wykumać co Mała gdzie ma, ale wtedy zaczęła takie harce, że CAŁY brzuch mi skakał, bulgotało i wybrzuszało się WSZYSTKO i WSZĘDZIE, i naprawdę nic nie mogłam z tego zrozumieć. Gdzie to dziecko co ma??
Na następny dzień znów stepowanie klasycznie z lewej pod żebrami, a czkawka niziutko. Czyli jednak nie fiknęła.
Uffff!!!
Ale takie falowania brzucha mam też i na dole,od tamtej pory i nie wiem, możliwe żeby miała aż tak silne rączki żeby mi aż falowało podbrzusze?
Czasem żałuję że brzuch nie jest przezroczysty...
Tak bardzo już do niej tęsknię, tak bym chciała ją przytulić! poznać. poobserwować. wybadać co ma "mojego" a co "mężowego". Uwielbiam takie genetyczne spadki. W rodzinie Męża jest np silny gen, że płatek ucha przylega do policzka. Albo tak śmiesznie kciuk (tylko u facetów) odstaje od dłoni. Lubię takie rzeczy wyłapywać u ludzi spokrewnionych. Wypatrywać na zdjęciach co mam po Mamie (dolna warga), a co po Tacie? (nos:))
Tym bardziej więc "odkrywanie" Zosi, mojego dziecka(!!!!) mnie fascynuje, i już nie mogę się doczekać. Jaki będzie miała nos, jaką dolną wargę, jakie uszka? Jaki kciuk? A co będzie tylko takie jej, jaka minka?
ach...
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 kwietnia 2015, 21:46
29+ 1
Niedługo zacznę 30 tc leci to strasznie szybko.
Wzięłam się ostro za wyprawkę. Nie udało mi się nie popełnić błędów ehhh a tak myslalam żeby do tego rozsądnie podejść nie udało się szkoda.
Moje błędy wyprawkowe
1. Posłuchałam jak to się niektórzy zachwycają nad kokonem jak ta rzecz ułatwiła itp i uległam emocjom kupiłam koszt nie mały bo ok 200 zł po jakimś czasie doczytałam ze niektórzy nie polecają bo dziecko może się przekręcić i łatwo o tragedie:/ przed zakupem czego kolqiek polecam przeczytać książkę np. ,,Mamy dla mamy"
2. Śpiworek kolejna nie przemyślana decyzja zachecona przez inne kobiety i może byłoby wszystko ok ale kupiłam śpiworek myslalam ze wszystkie takie same a tam jest grubość wypełnienia nie dajcie się nabrać ! Wystarczy kocyk rożek na początku a potem może być kołderka
podobna rzecz ma się z otulaczami na zamek naszczescie kupiłam zwykle będą tez służyły jako do przykrycia 
3. Pieluchy tetrowe z pepco (cokolwiek z pepco) kupiłam za poleceniem koleżanki bo wychodzą tanio no fakt tanio wychodzą ale pewnie po kilku razach są do wywalenia naszczescie mam tez inne pieluchy a innych rzeczy tam nie kupowałam.
5 największy niewypał to kombinezon polarkowy kupiłam w firmie Next obawiam się że dziecko nie załozy ani razu nawet na wyjście bo wstyd mnie bedzie ze bedzie w tym pływać kupiłam za duży sugerowałam się lista wyprawakową i popłynęłam zwracać się nie opłaca bo koszt to 56 zł na poczcie ( Next swoja siedzibę ma w Niemczech) wystawiłam na Vinted ale nie wiem czy to pójdzie. Kombinezon jest rozm 62-68 nie wiem co miały w głowie babeczki układając listę wyprawkowa na wiosnę z tym rozmiarem. Maks jaki wybrać to 62 ale uwaga 62 czasami wychodzi jak 68 pytać jeszcze raz pytać innych chociaż jak zapytalam tez doradziły większy wybrać był jeszcze do wyboru 56-62 ten byłby idealny. Wybacz córciu nie będzie misiowego polarka.
7. Kosmetyczka na smoczki większego bubla to chyba nie kupiłam
na zdjęciach takie piękne a jak przyszło to sobie pomyślałam wtf? Wejdzie tylko 1 smoczek 
Podsumowując rozmiarówki są różne nie ulegać emocjom im mniej rzeczy tym lepiej zawsze można dokupić.
Udało mi się naszczeście uniknąć zakupu parę rzeczy
1. Rogal do spania - pomimo zachwytu warto się przemeczyc bez bo co potem z taką poduchy zrobić.
2. Poduszka do karmienia może posłużyć a może bedzie używana 1 raz albo dwa takie opinie tez znalazłam wiec się powstrzymałam.
3 . Kosz Mojżesza/ dostawka - wystarcza na maks 6 miesięcy uważam że to nie jest niezbędnik i lozeczko w zupełności wystarczy tym bardziej że i tak trzeba ruszyć tylek i wstać nawet przy dostawce...
3. Buciki dla dziecka naszczescie od razu wiedziałam.ze to rzecz nie potrzebna
4. Sukieneczki podobnie jak z bucikami 
Z zakupów aptecznych jestem zadowolona zamawiałam na Gemini ale oczywiście nie dodaly mi się do koszyka 2 rzeczy i musiałam znowu zapłacić za koszt dostawy 
5. Ochraniacz do łóżeczka
Warto skorzystać z promocji sa one co jakiś czas nawet jeśli jest jeszcze dużo czasu ja korzystałam m.in z Black Friday kiedy to było ale ciuszki chciałam nowe i tez dużo zaoszczędziłam dzieki tym promocjom 
W lutym zrobie jeszcze jedno zamówienie mam nadzieje że już ostatnie trochę sporo wyszlo tych wydatków a brakuje mi dosłownie kilku rzeczy w tym laktatora 
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 stycznia 2021, 18:41
Ciąża zakończona 21 lipca 2015
75%
31tc (30t0d)
Wg.belly 8 miesiac..
Pozostało 69dni..

A zeby nie bylo tak pięknie to znowu musialo cos byc.. 
Rano,na papierze toaletowym ujrzalam taka żelową,galaretowata kulke..niby sluz..ale jakis dziwny.. No ale spoko..wrzucilam na luz..
Potem kurier przywiozl 2 paczki.. 
I znow po godzinie 14 jak mialam zakladac macmiror na papierze toaletowym kolejny "gesty sluz" tym razem na powaznie sie wystraszylam ze to odchodzi czop.. Na zdjeciach z neta wygladalo to podobnie tylko bylo tego mnie...zolty gesty z czyms tak jakby brazowym..i juz mysle..czop podbarwiony krwia..
no super..a to dopiero 30tydzien..
Wiec walizka,torba,dokumenty i jazda na IP.. Cholernie sie balam..
Na izbie wsumie ze 3godziny..jak wczoraj..badanie na samolocie i szyjka zamknieta,ale sporo wydzieliny..wiec idziemy na usg szyjki.. Szyjka zamknieta,niby 3.21cm bo nie zmierzona do samego konca bo jest wykrzywiona ta czesc koncowa i jej pani doktor nie mierzyla wiec calosc pewnie taka jak wczoraj ponad 3.6cm..ale wokol szyjki duzo sluzu.. No ale skoro zamknieta to to nie czop...ufff
Ale powiedziala ze gdyby cos sie dzialo,dolegliwosci nasilily,badz zwiekszony sluz,plamienie,mniejsza ilosc ruchow,skurcze,lub uczucie mokrej wkladki-tu chodzilo o wody..to od razu na izbe...
Przestraszylam sie na maxa... 
Dlaczego zawsze cos?? 
Synku prosze siedz jeszcze choc caly miesiac do konca 34tc..to bedziesz w miare bezpieczny..
A ja do tego czasu chyba osiwieje...
Boze,prosze Cie..niechce juz takich niespodzianek...prosze... 

Wiadomość wyedytowana przez autora 16 kwietnia 2015, 22:48
Jajniki bolą. Ciężko mi się poruszać. Mam nadzieję, że jutro po punkcji będzie tylko lepiej.
W domu nikt nie wie, że staramy się o rodzeństwo. I niech tak zostanie.
Anuszka miałaś laparoskopię i nic nie pomogło ? Musisz mieć in vitro ? Ja nie chcę in vitro chcę zajść w ciążę naturalnie ...
15t5d
20 minut temu wypiłam szklankę chłodnej wody i tak mi jakoś w brzuchu tam gdzie powinno być dziecko (tam doktorek robi usg) zaczęło bulgotać, pukać... jakby się Dziecię obudziło. Czułam to wyraźnie, a nawet słyszałam. Nie ma to jak zimny kubeł wody na głowę dla śpiącego 
Teraz piję ciepłą herbatę i sygnały z brzucha ustały zupełnie.
Nie jestem jednak pewna, czy to ruchy dziecka, a może jelita? Jeśli te sygnały nie będą się powtarzać, to nadal uznaję, że były to pewnie jelita i że na razie nie czuję ruchów 
W razie czego wolę jednak póki co zapisać w pamiętniku tę datę 
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 kwietnia 2015, 00:19
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.