maua7maua Chciałabym, ale boję się ... 22 kwietnia 2015, 19:18

3dpo i trzeci, w którym zasypiam na stojąco.
Ja wiem, że to psychosomatyczne :P Ale i tak miło tak jakoś ... ;)

Przynajmniej się porządnie wyśpię. A jak się śpi to się chudnie, także tego ... tylko z pożytkiem :)

Moje kochane kobietki! Dziękuję za wszystkie modlitwy, mam nadzieję, że tam na górze wszystkie odnotują i zostawią mi moją Zosię jeszcze tu na dole. Jak zobaczyłam Wasze komentarze, to aż się popłakałam. Jesteście dla mnie wszystkie ogromnym wsparciem :* <3

Odnalazłam funkcję samodzielnego zaznaczania owulacji i zaznaczyłam ją 17dc. Jeśli jutro sikaniec wyjdzie negatywny, to odznaczę na nowo i zobaczymy co się będzie działo dalej.

Jakbym miała mało zmartwień to dzisiaj dopadło mnie jakieś masakryczne rozstrojenie jelit ;? Jeździ mi wszystko, nadęta jestem jak balon a na kibelek aż strach siadać :/ Mam coś takiego pierwszy raz od dobrych 3 lat! I nie mam pojęcia od czego bo jadałam to samo co Jacek a jemu nic nie jest.. Piję miętkę i mam nadzieję, że przejdzie.

39 tydzień (38+0)
9 miesiąc
13 dni do terminu...
94 % na wykresie.

środa zaczynamy nowy tydzień- 39 już :)
a mój Wojtuś żartowniś znowu cichutki prawie cały dzień,na szczęście wrócił maż pogadał do niego i nasz chłopiec się rozbrykał (dokładnie w tym czasie) zawsze się śmiałam jak mówił że Wojtek na niego reaguje ale dziś to dziękowałam Bogu za te ich "układy " normalnie się poryczałam-oj Wojtuś ,Wojtuś <3

5 dni do naszego spotkania synku <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 kwietnia 2015, 19:27

Kamyk1989 Kolejne starania :) 22 kwietnia 2015, 20:05

27tc (26t4d). <3 Do porodu zostało 94 dni :)

W poniedziałek moja starsza córcia Anastazja bardzo mnie nastraszyła. Dostała nagłego bólu podbrzusza. Nie mogła się wyprostować, chodzić. Płakała bardzo. Jako ppielęgniarkia od razu po tych objawach pomyślałam o ostrym zapaleniu wyrostka robaczkowego. Był szybki telefon do siostry. Sama bym sobie z nią i Emilką nie poradziła. Siostra szybko przyjechała z Kędzierzyna do nas do Krapkowic. Szybkie pakowanie rzeczy od Nastusi i z obiema moimi córciami isiostrą jechałyśmy do Opola do WCMu bo tylko tam jest Chirurgia Dziecięca. Tuż przed szpitalem Nastka zwymiotowała. Pomyślałam "no tak, kolejny objaw zapalenia wyrostka". Oczywiście na SORze długo czekałyśmy na Chirurga. Przecież chirurg ma zawsze dużo czasu a moje dziecko cierpi... W końcu się zjawił. Zbadał Nastke. Mimo, że normalnie się wyróżnia to zrobił jej wlewke doodbytniczą. W toalecie zrobiła kupke taką jak zawsze. Brzuszek przestał boleć. Lekarz stwierdził, że miała zaparcie... zdziwiło mnie to, bo wiem, że nie miała problemów. Wszystko minęło.
Wczoraj z obiema byłam na bilansie. Nasza lekarka po wysłuchaniu mnie stwierdziła, że to była kolka gazowa. Ehhhh.

Dziś byłam na kontroli u mojej ginki. Opowiedziałam jej o ostrych bólach pachwin i krzyża. Po badaniu wszystko gra. Szyjka wysoko i jest zamknieta. Tętno Lilki dobre. Bóle mam przez mój ogromny brzuch. Stwierdziła, że jak na 26tc brzuch jest bardzo duży. Mam brać magnez tak jak brałam, przepisała mi Duphaston. W razie czego mam brać no-spe. Kolejna wizyta 20.05. wraz z usg :)

dzabuch moja terapia 22 kwietnia 2015, 20:20

Krótki wpis ze specjalną dedykacją dla Feśki.

Wysłałam dziś do teściówki mmsa ze zdjęciem mojego malucha i podpisałam "Cześć babciu! To moje pierwsze zdjęcie" tak się ucieszyła, że od razu zadzwoniła do swojej mamy a babci tatuśka. No i babcia tatuśka mówi nam,że mama tatuśka ucieszyła się, że dostała pierwszą wiadomość od wnuczka. Na co tatusiek dość głośno zawarczał na babcię: "chyba od wnuczki".
No i tak to jest z tymi chłopami i nic na to nie poradzimy. Jednak kochamy ich bardzo mocno choć często trudno zrozumieć ich świat!

:(
No i jedna kreska, i na dodatek pare godzin pozniej okres...
Ehh... Brak mi sil i pomyslu co dalej...
Na dodatek u mojej bratowej widzialam cala liste badan typowo przedciazowych-jak ona zajdzie to ja chyba zwariuje z zazdrosci.

Nie jestem zadowolona z przeprowadzonych inseminacji. Byle jak, byle szybko, wszytsko jest bez znaczenia, nie istotne i nawet nie wiadomo co jest przyczyna niepowodzen. I teraz mam myslenie czy bawic sie jeszcze w inseminacje, ale tym razem porzadna, z monitoringiem przed i po, czy zbierac na in vitro...

Rozzalona jestem, bo mialam nadzieje ze sie uda a tu jak zwykle kubel zimnej wody... :(

an-22F2e04F2e2015F20F2dF20MamF203F20TygodnieF20F3aF29F20-000000ffffffxxxxxx20002-2-0-200-DCglit9.gif

95wtw4.jpg

Dziś wiadomości takie:
- stan Synka stabilni, nadal ładnie sobie radzi na CEPAP-ie, chciałoby się by już oddychał samodzielnie ale nie mogę od Niego wymagać zbyt wiele w tak krótkim czasie i tak fajnie, że praktycznie od początku jest na CEPAP-ie a tylko krótko był pod respiratorem. Dzielny Ten Nasz SYN <3
- dziś Maluszek od początku dnia SAM ROBI KUPKI :) - nigdy nie myślałam, że będę się cieszyła z kupki mojego dziecka :P a jestem z Niego taka dumna <3
- brzuszek dziś też był dobry,
- obrzęk zszedł - Maluszek wszystko wysiusiał :P
Dominik jest na dobrej drodze <3

Pytałam też dziś położną, która się Nim zajmowała jak to jest z ważeniem..co jaki czas ważą takie maluszki..i okazało się, że te dzieci, które są pod jakimś sprzętem co 2 dni, a jak już są bez tych rurek, kabelków itp to co dziennie. Więc szybko wyliczyłam, że Dominik powinien być wczoraj zważony bo ostatnie ważenie miał w ndz (waga 1200g taka zawyżona przez odłożoną wodę w organizmie) a dziś okazało się, że waga z wt. to 1175g <3 <3. Pani położna powiedziała, że Dominik bardzo ładnie przybiera na wadze i ta wt. waga to już bez obrzęku i bez wzdętego brzuszka <3 Pięknie Nam Syn rośnie :) Tydzień po porodzie miał ok 830g a teraz 2 tyg. później już 1175 g :)

No i Dominiś ładnie dostaje dziś 12ml mleczka :) i wszystko ładnie zjada :)

Wczoraj pytałam też o kangurowanie i położna mówiła, że jak już zaczynamy kangurować to kangurujemy codziennie :) chyba, że są jakieś przeciwwskazania ze strony albo Synka albo mojej. Wiadomo czasem coś może być nie tak..- chociaż tego nie zakładam !! No i podpytałam czy Tatuś też może pokangurować i położna mówiła, że tak...zobaczymy :)


No to się kangurujemy :) Nasze Trzytygodniowe 1175g SZCZĘŚCIA <3 <3 <3

ejj191.jpg

sikorka@ Taka tam pisanina.... 22 kwietnia 2015, 20:55

teraz sie martwie ze ten progesterone taki wysoki..z reszta beta tez jak na 27 dzien cyklu ale jeszcze w normie za to pro..mascara!!! nie jestem pewna co co jednostek bo dzwonili do mnie z gabinetu. staram sie poszukac info na temat za wysokiego poziomu ale nic nie moge znalezc..ehh

7 dzień cyklu - 37 dzień drugiej Nowenny Pompejańskiej
51,1 kg
ciśnienie: 86/35
tętno: 76

test owulacyjny - negatywny

Dzień w pracy - masakra. Coś co kiedyś sprawiało mi frajdę dziś powoduje, że boję się pracować! Mega śmierdząca analiza...a ja myślałam tylko o tym, żeby sobie nie zaszkodzić. Od roku nienawidzę mojej pracy nie tylko przez towarzystwo...
Bardzo mocno czuję jajniki! Mam nadzieję, że coś się tam dobrego dzieje.
Po obiedzie usiedliśmy na kanapie z M. i tak cudownie nam się rozmawiało! Właściwie o zupełnie błahych rzeczach! Tak jakbyśmy nie mieli żadnych problemów...I tak nam było dobrze, że teraz jesteśmy w dupie ze wszystkim :P A mieliśmy się dzisiaj wcześniej położyć...niewykonalne!

____________
1 śniadanie: Owsianka z karobem, siemieniem lnianym, rodzynkami, amarantusem i chia
2 śniadanie: domowe paluszki z morszczuka, papryka i wafle ryżowe z wiesiołkiem
3 śniadanie: Chleb razowy z żółtym serem, papryką, pomidorem, rzodkiewką i kiełkami i jabłko
Obiad: Risotto z pomidorami, zielonym groszkiem i fasolką szparagową
Kolacja: Koktajl z mleka sojowego i banana + migdały

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 22 kwietnia 2015, 21:20

No to pobijamy rekordy.. ten cykl mnie przerósł i już chyba nigdy nie powiem, że rozumiem swoje ciało.. wyglądał na bezowulacyjny, trudno zdarza się czasem i wszystko szkło tak jakoś w miarę normalnie, objawy na @ były, zaczęło się plamienie i co??

Dzisiaj monitoring i doktorek mi mówi, że jajeczko rośnie i owulacja dopiero będzie..
jajeczko 18mm
endometrium 10
zalecenia starać się:)
No to się postaramy:) ale ten cykl będzie najdłuższym w moim życiu.. Nigdy nie miałam cyklu 30dni, a tu 28dc i owulacji jeszcze nie było.. W sumie to nie obraziłabym się gdyby wyszedł z niego mój najdłuższy cykl życia.. Taki 9miesięćzny:)

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 11 kwietnia 2016, 17:35

Klinika dostała nasze pismo i lekarz od razu się z nami skontaktował. Poprosiłam Męża żeby to on wziął na siebie załatwianie tej sprawy. Niech to do niego dzwonią i piszą. Za dużo nerwów mnie kosztowało całe to leczenie i jeszcze nie doszłam do siebie na tyle, żeby znowu do tego wracać. Jak tylko zobaczyłam nieodebrane połączenie od lekarza, od razu wróciło ściskanie w gardle :(

Z innej beczki... moja młodsza siostra jest w ciąży. Z tego co wiem, to raczej nieplanowanej... Inni mogą mieć nieplanowaną, a ja planowanej nie mogę się doczekać :( Mam do niej żal, że mi sama o tym nie powiedziała. Mama mnie uświadomiła, bo ona jakoś nie chciała sama, ale mamie pozwoliła mi powiedzieć. Dziwne to. Myślałam, że trochę się jednak kumplujemy, a tu już drugi trymestr i termin na październik.

Po transferze w styczniu, to my mieliśmy mieć termin na październik :(

mk oczekiwanie 22 kwietnia 2015, 21:35

22/04/15
Znow sie nie udalo. Wiem, ze nie powinnam sie tym za bardzo przejmowac, w koncu nie staramy sie az tak dlugo, w koncu to sie nie moze wydarzyc ot tak. Ale to trudniejsze niz myslalam. Kazdyc cykl, w ktorym pojawia sie owulacja wydaje sie byc tym cyklem. Po jej wystapieniu obeserwuje siebie prawie pod mikroskopem, zeby nic mi nie umknelo. Jestem bogatsza o nowe doswiadczenia i wiedze, ale ja chce byc bogatsza o fasolke!
Nie wiem jak sobie radza dziewczyny, ktore staraja sie juz kilka lat.
Ostatnio bylismy w szpitalu na badaniach w grudniu 2014. teoretycznie powinnismy czekac do grudnia tego roku, zeby wzieli sie na powaznie za nas i pomoc nam w zajsciu w ciaze. To bedzie tytaniczna praca zeby cierpliwie wytrwac do tego czasu.... :(
och, juz nawet ovufriend zwrocil uwage na to, ze mam krotka faze lutealna. musze cos z tym zrobic- misja na ten cykl, znalezc tu lekarza, ktory mi z tym pomoze


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 kwietnia 2015, 21:38

goska9789 A SKY FULL OF STARS :) 22 kwietnia 2015, 21:40

Detoks od ovu na trzy tygodnie :) Niezależny ode mnie ,ale jestem pewna ,że dobrze mi to zrobi :) Może za niecały miesiąc uda mi się wrócić w dwupaku :) Chciałabym. Nadal czekam na okres ,po raz pierwszy z utęsknieniem. Trzymajcie się ciepło Dziewczynki. Działajcie ostro i sikajcie na zielono :)! Będę tęsknić, ale ten czas szybko zleci i z wielką przyjemnością wrócę do Was. Całuję i ściskam najmocniej :*

JusiaOli Bicie serduszka 22 kwietnia 2015, 21:40

Jeszcze nie bo planowo za dwa dni powinna odwiedzic mnie czerwona. Jak sie nie zjawi to wtedy zrobie bo nie chce sie napalac jak ostatnio :(

sosenka80 Czekając na... ten dzień... 22 kwietnia 2015, 22:03

Piję kuban gorącej herbaty, zagryzam kanapkę i tam mi się zebrało na krótki wpis...

Hura Terraska z małym Terrasiątkiem wyruszyło na fiolet, po raz któryś rzucił mi się w oczy czas jej starania, cholernie długi... sobie pomyślałam... ja nawet nie jestem w stanie powiedzieć ile się staram, ile cykli, ile miesięcy, lat? Jakby to tak zebrał w całość, podliczył, podsumował, z rok, półtora do dwóch by było. Tak jakoś wyszło, po prostu tego nie liczę...


W końcu rozpoczął się nowy cykl, niby rozpoczął, niby nie, dziwnie to wygląda... inaczej niż zawsze... ale jest.

Z nadzieją w tym cyklu... otwieram się na łaskę macierzyństwa... On wie najlepiej czy to jest dla nas czas najlepszy, najdogodniejszy, czy jesteśmy na to gotowi. Jeśli tak faktycznie jest... Pan okaże nam swoją łaskę... Jego miłosierdzie trwa na wieki.
Wróciłam z kościoła właśnie z nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego... kościół w Polsce się starzeje... osób mniej więcej w moim wieku, może było z 5... albo to ja jestem inna...
Stresy w pracy sprawiły popołudniową 1,5 godzinną drzemkę, fajna mi drzemka, to głęboki sen, z którego nie mogłam się wybudzić. Od jutra ciąg dalszy różnych mniej lub bardziej ważnych rzeczy na głowie ale ogólnie spokojniejszy dzionek się szykuje.
Jak ten mój mąż pragnie tego dziecka, może nie bardziej niż ja, pragniemy go tak samo bardzo, na każdym kroku daje mi to odczuć, że tak właśnie jest. Dużo o tym rozmawiamy... I to jest miłe, i fajne. Wiem, że nie tylko mi na tym zależy.
Kubek herbaty się skończył, czas dorobić kolejny...

Dobrej nocy :)

nadzieja92 oczekiwanie na kropusia :) 23 kwietnia 2015, 15:34

1dpt dwóch blastusi, i w głowie już myśl że się nie udało! masakra hormony dawają się we znaki.
luteinę zwiększyłam do 400 mg na dobę, zawsze lepiej niż 200,
zobaczymy czekanie jest straszne.
za 1 razem miałam l4 i siedziałam w domu, tym razem poszłam do pracy, czas leci szybciej chociaż ;)





edit
2dpt - ból pleców, kości ogonowej, nie wiem z czym związany...


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 kwietnia 2015, 07:56

4 miesiac na Clo!!! a tu dalej nici az sie odechciewa wszystkiego!!!Wszystkie moje kol z owu pozachodzily wcize!!! Znajome w realu tez pozaciazane!!! a ja jestem jakas wybrakowana!!! poddaje sie nie mam juz sily!!! Czasami juz nic mi sie niechce!!!

Żania SYZYFOWE PRACE 9 października 2015, 11:49

Powoli przygtowujemy sie do przyjścia na świat naszej córeczki zostały nam tylko 4 miesiące na skompletowanie garderoby wszystkich gadżetów i remont pokoju oraz kupno mebelków lista z BBF bardzo nam w tym pomaga.Alicja daje od czasu do czasu o sobie znac ale nie jest to nagminne za to z pewnością jestem już pewna że to ona tego juz nie da sie pomylić z niczym innym.Na ten miesiąc zaplanowaliśmy kupic to co brakuje Ali w garderobie i przyznam ze dawało nam to dużo radości jeszcze w sobote jedziemy coś dokupić a reszte listy porozkładaliśmy sobie na kolejne miesiące ....

Tak wygląda tymczasowa szufladka Ali poki nie kupimy jej własnej komody
2899b44.jpg

Za każdym razem gdy ją otwieram jestem najszcześliwsza na świecie :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 października 2015, 17:51

Paróweczka Powiernik 23 kwietnia 2015, 06:05

6cs (ostatni), 29dc, 9dpo,

Po zobaczeniu termometru serce mi pękło :( 36,59... A po ponownym zmierzeniu 36,52! Nie ma szans na ciaze ;((( nie jest mi pisane byc matka. Mysle ze to koniec. Ostatni cykl starań, najwiecej nadziei (była owu, pęknięcie pecherzyka) zakończonych fiaskiem. Wroce tu za rok na kolejne próby starsza i z jeszcze większym strachem ze juz za pozno na zakładanie rodziny ;(((

Sikaniec negatywny, tylko jak już na upartego powpatrywałam się w niego chcąc go zaczarować to pod światło jakiś tam mikroskopijny cień cienia widać... Podejrzewam jednak, że to się zrobił odczyn jakiś. Najwyżej w sobotę siknę dla pewności jeśli @ nie przyjdzie.

EDIT: Wklejam zdjęcie testu. Przyjrzałam się i stwierdzam, że jest niestety ewidentnie negatywny :( Macica nadal kuje, pobolewa i mam takie wrażenie jakby mi było zimno w cycki.

fc7787fedfc37c44med.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 kwietnia 2015, 08:15

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)