ufff
Jest pierwsza krew
Jeden problem z głowy

Tydzień 25
24+0
Test glukozy zrobiłam.
Mąż walczy z bólem zęba... Od 4:22 nie śpimy. Teraz zalegamy przed tv i odsypiamy...
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 kwietnia 2015, 14:04
Pierwszy test już za mną...wynik pewnie się domyślacie jaki, brak nawet cienia nadziei...
Temperatura w górze, szyjka od wczoraj bardzo otwarta (wcześniej zamknięta na maxa)
Więc chyba nie muszę nic więcej pisać...
A miałam dać sobie spokój, odpuścić...JPRD, NIE UMIEM!! 
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 kwietnia 2015, 14:37
A tak się będziemy leczyć w razie W

Wiadomość wyedytowana przez autora 24 kwietnia 2015, 15:31
Mój Wojtuś jest już z nami
ur 24.04.15 z wagą 3320 i 55 cm
więcej napiszę po wyjściu ze szpitala i zdjęcie dodam_jest cudny i jesteśmy w nim zakochani 
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 maja 2015, 07:54
buzka sama sie cieszy tak po prostu
dobru humor dzisiaj mam i mam nadzieje ze tak zostanie do konca dnia :)szkoda tylko ze mnie tak nozki bola mam nadzieje ze jak poleze to troszke przestana
czekam az maz wroci i mam nadzieje ze pojedziemy dzisiaj juz do moich rodzicow
juz nie moge sie doczekac 
Mysli o zblizajacej sie @ staram sie wygnac z glowy narazie wychodzi poprawnie raz gora dwa na dzie pomysle a tak staramsie zajac mysli czyms innym :)powtarzam sobie ze co ma byc to bedzie :)jak nie w tym miesiacu ro w nastepnym
musi byc dobrze 
Właśnie opublikowano nowy raport odnośnie państw gdzie ludziom żyje się najszczęśliwiej - Islandia zajęła drugie miejsce...
Mimo, że pogoda była kapryśna, deszcz pada w poziomie, wiatr często wieje z taką siłą że jeden krok bywa nie lada wyczynem, i pół roku jest ciemno - LUDZIE SĄ SZCZĘŚLIWI - bo nie szukają na siłę dziury w całym i cieszą się tym co mają. Tak, cieszą się dniem dzisiejszym i nie martwią się co będzie jutro. Nie planują ...
OOO taki przykład:
Wczoraj na Islandii był Sumardagurinn Fyrsti - Czyli huraaaa - PIERWSZY DZIEŃ LATA. No radość ogarnęła wszystkich, ludzie chodzą uśmiechnięci, radośni, dzieci bawią się biegając w koło domu ... i lepią bałwana, a mieszkańcy z uśmiechem mogą sobie odśnieżyć chodniki 
Tak moi mili przez ostatnie dwa tygodnie islandzkiej zimy było około 15 stopni, świeciło słońce, ba nawet trawa zaczęła się mocno zielenić... I to wszystko po to - żeby w pierwszy dzień lata spadł śnieg
I tu nikt na to nie narzeka - tu ludzie się cieszą. Nie wiem do końca dlaczego, bo jestem Polką i pewnych rzeczy chyba nigdy nie zrozumiem. Najwidoczniej na Islandii nie wszystko musi iść ze sobą w parze. U nas w Polsce jak od pierwszego dnia wiosny nie świeci słońce i nie jest minimum + 15 na termometrach ludzie popadają w stany przed depresyjne. O pierwszym dniu lata i ewentualnym deszczu który wtedy spadnie już nie wspomnę... A tu na Islandii ludzie się cieszą tylko ze względu na to że od wczoraj jest lato - choćby z nazwy - To się nazywa podejście idealne...
Odnośnie Igrzysk - póki co stagnacja - zajmujemy się przegrupowaniem jak największej liczby żołnierzy by zajęli strategiczne pozycje. Nie wiem jeszcze kiedy nastąpi, decydujące starcie - jednego jestem prawie pewna PRAWY JAJNIK wygrał eliminacje i to on wystawił swojego zawodnika 
Dzieki Dziewczyny, macie Racje... Musze przynajmniej dac maluszkowi szanse!!!!
Dzisiaj mam gorszy dzień. Wiedziałam, że wczorajszy dobry nastrój się nie utrzyma.
Do tej pory powtarzałam sobie, że muszę tylko odczekać do rozpoczęcia starań, a jak zajdę w ciążę, wszystko będzie dobrze. Pierwsze poronienie miało pozostać jedynym, wypadkiem przy pracy, czymś co się często zdarza i o niczym nie świadczy. A teraz?
Nawet nie mogę sobie powiedzieć, że w tym cyklu wznawiamy starania, bo nie odważę się na to teraz zanim nie porobię badań. Ale co jeżeli w badaniach nic nie wyjdzie? Następne badania, następni lekarze? Jak uwierzyć, że z następną ciążą będzie wszystko dobrze, skoro z dwiema już nie było?
Co z tego, ze zachodzę w ciążę tak szybko i bez problemów, skoro jak na razie nie potrafię jej utrzymać?
Rok przeminął w mgnieniu oka...to jeszcze nie mój Dzień Matki ... W głębi serca jednak czuć ten smutek, że...
Test popołudniowy jaśniejszy niż wczoraj... hmmm zaczynam myśleć że wczorajszy test był pozytywny. Jeśli jednak w weekend coś się zmieni mam jechać na dyżur do szpitala w którym pracuje. Upewniłam się że chce sprawdzić jakiej wielkości wyhodowałam pęcherzyk
Muszę się wam czymś pochwalić 
Od pewnego czasu jak już wspominałam miałam wrażenie, że ktoś mi tam w środku puka. No ale potem przestawało i myślałam, że to jakiś skurcz mięśni.
Ale dzisiaj... położyłam się i znów się zaczęło. Puk, puk poniżej pępka.
Mówię: a, pewnie znów to samo...
Po chwili znów. To już mnie zastanowiło i myślę, a co mi tam, spróbuję.
Docisnęłam mocno rękę do brzucha i popukałam w brzuszek.
I nagle BUM! puknięcie aż na ręce poczułam.
Dobre 5 minut tak sobie pukaliśmy, ja z coraz większym bananem na mordce, Brzuchatek już chyba znudzony bo w końcu przestał odpowiadać. Aż usłyszałam jego myśli "matka... nudna jesteś" 
Kopie!!! a jednak!!!
i już nie ważne czy jest chłopcem czy dziewczynką. Ważne, że jest
i że odpowiada na moje zaczepki 
Do tego przyszła kolejna paczka z bonbonbaby 

-oliwka do masażu HiPP mamasanft
-chicco physio soft, smoczek
-hupoalergiczny plyn ginekologiczny Dzidziuś dla mamy
-termoforek zimno-ciepło LullaLove
-peelingujący żel pod prysznic z Dove
-próbki pieluszek Mioki- 3 szt
-próbka podkładów higienicznych Sopelek- 2 szt
Jestem zadowolona ale i mi smutno bo została tylko jedna paczka jeszcze, czerwcowa 
Ogólnie jestem zachwycona dzisiejszym dniem... no i kończę kurs na prawko. Jeszcze 1,5h jazd. A egzaminu sobie nie wyobrażam...
Pędzę do Was :*
Niedawno dostalismy wyniki meza wskazuja na mala ruchliwosc plemnikow boje sie ze moga byc za slabe a tu jeszcze sie okazalo ze wizyte mamy w lipcu lepiej bedzie jak sie pojdzie prywatnie. Dziewczyny powiedzcie z kąd czerpiecie siłe bo my juz ponad trzy lata sie staramy a tu nic juz nawet nie mam nadzieii i juz o tym nie Mysle że wkoncu ten dzien nadejdzie ale moja psykika samoistnie przy kazdym cyklu ma nadzieje ale miesiac za miesiącem rok za rokiem a tu NIC!!!Boli i to strasznie w środku ze nie mozesz dopełnic swojej pełnej rodziny 
9 dzień cyklu - 39 dzień drugiej Nowenny Pompejańskiej
51,4 kg
ciśnienie: 91/45
tętno: 81
test owulacyjny - negatywny
Mój M. ma malinkę! Odkryłam ją dziś rano... tzn. doskonale wiem skąd ją ma, ale nie mam pojęcia jak do tego doszło
Jest mi trochę głupio, a on chodzi dumny jak paw! W niedzielę jedziemy do moich rodziców...mój tata raczej nie odpuści sobie żartów z tego tytułu 
Dziś bardzo bolą mnie jajniki! Czyżby szykowała się najszybsza owulacja w mojej "karierze"?
Weekend zapowiada się bardzo miło
Oby dobry nastrój nas nie opuszczał!
____________
1 śniadanie: Chleb razowy z żółtym serem, papryką, zielonym ogórkiem, rzodkiewką i kiełkami
2 śniadanie: Serek wiejski, papryka i wafle ryżowe z wiesiołkiem + pomarańcza
3 śniadanie: Chleb razowy z białym, papryką, pomidorem, rzodkiewką i kiełkami
Obiad: Zupa szpinakowa z jogurtem i prażonym słonecznikiem
Kolacja: Koktajl z mleka sojowego i banana + migdały
17 dc
Myślałam że dziś pękne po obiedzie który zamówiłam. Łosoś chodził za mną od dawna. Był pyszny - marynowany w zalewie limonkowo-imbirowej gotowany na parze.
Jak wróciłam do domu to dalej czegoś mi się chciało. Zjadłam 2 kostki milki oreo, ale to nie to. Jak mąż przyjechał to uświadomił mnie na co miałam ochotę. Właśnie siedzę, oglądam film, popijam winko i jem OSCYPKI!! Prosto z Zakopanego
A i jeszcze zajadam chipsami orzechowymi 
Temperatura poszła w górę więc wychodzi na to że owulka była. Obstawiam 15dc - tak zreszta powiedziała moja pani ginekolog
We wtorek się dowiem na 100 %
Szkoda że jeszcze nie powie czy się udało
Ale chciałabym za dużo. Ja spokojnie będę czekać
To całe zajście w ciążę wydaje mi się jakąś abstrakcją... science fiction.
Niby się nie podłamuję, niby wiem, że muszę jeszcze poczekać, niby zdaję sobie sprawę, że jakimś cudem może mi się udać, ale nie do końca dowierzam że mogłabym mieć dziecko najpierw w brzuchu, potem poza nim... dziwne.
Że też taka niby banalna sprawa, musiała okazać się aż tak trudna do zrealizowania.
Dzisiejsze badanie bety- wynik 663... Fasolka rośnie
i oby tak dalej... Dzwonilam też do gina, bardzo się ucieszył, ze w końcu nam się udało szczególnie w tym czasie kiedy mama potrzebuje dodatkowej motywacji by żyć dalej po operacji resekcji trzustki. Tak bym chciała jak najszybciej moc jej powiedzieć o ciąży... a tu wizyta najwcześniej 12maja u mojego doktorka... chyba ze wcześniej podejde do kogoś innego...
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 kwietnia 2015, 20:33
23 dzień Okruszka 
Na dzień dzisiejszy stan dalej stabilny. Wspomaganie CEPAP-em.
Zmiany takie, że wczoraj późnym popołudniem odłączyli Dominikowi kroplówkę
Chcą zobaczyć jak Mały przybiera na wadze tylko będąc na moim mleku. Dziś dostaje już 20ml - mam nadzieję, że będzie ładnie wszystko tolerował i przybierał na wadze
A mleczko dostaje w dwóch turach po 10ml - nie tak od razu 20ml tylko 10ml i po ok 10/15 min. kolejne 10ml.
A co najważniejsze to, to, że - dziś był wynik badań wymazu z policzka, który był powtarzany ze względu na podejrzenie cytomegalii i dzięki BOGU wynik jest ujemny !!!!!
Pani lekarka prowadząca Dominika mówiła, że takie postępy i wyniki jakie ma Dominik są satysfakcjonujące. I, że dziś nawet rano Dominik był ładny różowy
później znowu marmurkowy i lekarka się śmiała, że chyba za szybko Go pochwaliła
- taki mały Łobuz 
Ogólnie Dominik jest bardzo spokojny. Od wczoraj coś się zrobiło, że stał się bardziej ruchliwy i taki "pełzający" po inkubatorze. Dziś tak "pełzał", że z góry zsunął się na dół i wyciągnął sobie rurkę, którą dostaje mleko - "sonda"
W sumie to dobrze, że jest aktywny - będzie ładniej trawił te ilości zwiększone mleczka 
Zastanawiam się nad jednym - czy to normalne u takich maluszków, że jak leżą na brzuszku to podnoszą się tak bardzo, że prawie do pozycji raczkowania
? i że taki maluch prawie już podnosi główkę do góry leżąc na brzuszku
? Jak będzie ta fajna pani położna to muszę się jej wypytać. Bo z tym personelem jest różnie
a w weekendy to już wgl. takie jakieś przelotne te położne i lekarze dyżurujący, że średnio idzie się cokolwiek dowiedzieć 
Dziś waga Maluszka : 1140g - 35g mniej niż ostatnio. W sumie nie wiem dokładnie od czego to zależy, że raz większa raz mniejsza...
może we wt. jednak jeszcze trochę wody w organizmie miał...nie wiem. Ważne żeby Dominik od teraz już tylko przybierał na wadze na plus i by to "tycie" było od jedzonka a nie od "puchnięcia".
A dziś był jeden z ważniejszych dni dla Dominisia i dla Jego Taty 


Dzisiejsze objawy, nie wiem czy okresowe czy ciążowe ale warto je zanotować żeby w przyszłym cyklu się nie nakręcać. A więc rano obudziłam się i poczułam straszny ból piersi od zewnętrznej strony w ciągu dnia trochę się to "rozeszło" ale bolą dalej przy dotyku. Zawsze tak delikatnie tylko bolały. Ponadto jestem śpiąca/znużona, wczoraj drzemka po pracy a dziś normalnie zasypiałam przed komputerem.
Raczej nic z tego nie będzie bo cykl jest identyczny jak w tamtym miesiącu, owulacja w 16 dc, po owulacji lekkie kłócia w jajnikach, skoki, spadki no wszystko to samo.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.