Kolejna dziewczyna w pracy oznajmiła stan błogosławiony... I kurcze ciesze sięibardzo bo to super osoba i tylko mi wyjawiła szczegółyeże to ... ciąża bliźniacza ale rokowania tragiczne. Uśmiech i łzy w oczach jednocześnie. Dziś jest po kolejnych badaniach i .. jest lepiej :-D Zalecilam skladanie na podwójny wózek. Wiem ze będzie dobrze, wygląda promieniujaco:-D normalnie bym myślała:czemu nie ja? Ale na prawde się cieszę :-D wykresiku leć do góry, pliss


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 kwietnia 2015, 20:46

5t3d

Zaczynam powoli wierzyć w to wszystko co się dzieje ...:) Zresztą dopadły mnie b. męczące dolegliwości. Najpierw był tylko częstomocz, zmęczenie, wielki apetyt i większe piersi - wszystko jak najbardziej ok. Za to teraz od poniedziałku męczą mnie okropne wzdęcia, niestrawność, lekkie zaparcia i zgaga. Masakra. Nigdy nie czułam czegoś podobnego.
Jestem jak wielki ciężki balon. Do tego jeszcze rozciąganie się macicy,rozpychanie, lekkie kucie jajników i ciągnięcie mojej biednej pipuszki... Kochane powiedzcie jak sobie radzicie z niestrawnością itp. Nie chce brać żadnych leków, mama podpowiedziała mi koperek włoski zaparzać mogę sobie ???? Jakieś pomysły od Was ???

Muszę zacisnąć zęby i wytrzymać te 2,3 miesiące. Wrócimy z wakacji umówimy się do lekarza, może wprowadzi jakąś stymulację, zrobię hsg i uda się w końcu, no kurwa nie ma innego wyjścia!


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 kwietnia 2015, 22:24

Taka piękna pogoda, cieplutko to i człowiekowi tak jakoś lżej na duszy...W pracy hardcore, to chociaż co innego cieszy. W niedzielę czeka mnie obserwacja, czy mam owulkę wogóle, mam nadzieję że się wszystko wyjaśni, oby. No i lekarz zinterpretuje moje badania hormonalne, bo ja z tego nic nie kumam, rozpisane to po chińsku jakoś wszystko, więc nie rozumiem tego...

maua7maua Chciałabym, ale boję się ... 24 kwietnia 2015, 21:27

Jestem osobą niewierzącą. A dziś modliłam się (nie do Boga chyba, tylko do jakiejś siły wyższej, która gdzieś czuwa nad tym całym bajzlem na ziemi), że jeśli od mojego dziecka ma zależeć życie i zdrowie / sprawność mojej Mamy, to niech go jeszcze nie będzie ... mimo, że tak bardzo go pragnę i od kilku dni mam silne przeczucie, że w tym cyklu się udało.

Przeżyłam dwie straty w ubiegłym roku - straty kilkutygodniowych ciąż bolą jak cholera. Wiem też jednak jak boli strata żyjącego ukochanego człowieka (Tata zmarł 15 lat temu). Nie zniosłabym, gdyby teraz Mamie coś się stało ... po prostu pokój bez klamek byłby mój. Nie chcę, nie godzę się. Nie i już!

Ciężko mi dziś jak jasna cholera!


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 kwietnia 2015, 22:28

Pierwsza wizyta za nami. Byliśmy na usg jąder. Okazuje się, że M. ma żylaka powrózka nasiennego. Mam ogromną nadzieje, że okaże się, że to on jest przyczyną złych wyników. W poniedziałek mamy jednak androloga, a nie ginekologa, trzeba działać błyskawicznie :) Ta diagnoza troche podbudowała mojego męża. Przynajmniej mamy punkt zaczepienia. Teraz trzeba wierzyć, że będzie dobrze! Ba, musi :)
Czytam i czytam o suplementacji przy niskiej morfologii i ogólnie przy tych wynikach. Z jednej strony tona witamin, z drugiej coraz bardziej przekonuje się do witamin naturalnych, tj. m. in. orzechów brazylijskich. Sama nie wiem. Chyba poczekamy do poniedziałku na to co powie lekarz.

Jestem osobą wierzącą :) Wierzącą w Boga, nie ważne jak się go nazywa ... Bo nie uważam że Katolicy zostaną bardziej zbawieni jak Prawosławni, Protestanci itd...
Wierzymy w jednego tego i samego Boga. Nauka Kościoła jest głoszona od wieków w prawie niezmienionej formie. A biorąc pod uwagę historię to realia jej tworzenia nie wypadają zbyt korzystnie w świetle faktów... Bardzo szanuję ludzi którzy są ortodoksyjnymi Katolikami, którzy wyznają wszelkie nauki Kościoła i się do nich stosują. Mam natomiast uczulenie na pseudoKatolików którzy na pokaz mówią, pouczają, a za rogiem brata własnego sprzedadzą dla korzyści własnej. Drugą grupą są Katolicy, którzy dorabiają do tego co jest w Piśmie Świętym własne teorie...

Wchodziłam w polemikę z Księżmi, z ludźmi głębokiej wiary i generalnie większość po długiej dyskusji potwierdziła - W Piśmie Świętym, które jest naszą drogą, gdzie są zapisane główne nurty jakimi powinniśmy podążać nie ma ani słowa o pewnych rzeczach, które narzuca nam Kościół dla własnej wygody...

Szczerze to wolę o wiele bardziej ludzi którzy bez obłudy twierdzą że w Boga nie wierzą ale swoim zachowaniem i zasadami jakie wyznają w życiu na co dzień udowadniają miłosierdzie wobec bliźnich jak obłudnego Katolika który codziennie krzyżem w kościele leży a przekroczywszy próg świątyni jest w stanie robić najgorsze rzeczy tłumacząc to tym że robi to w imię Boga ;/

Dzisiaj pierwszy dzień dupka. I znowu się zaczną wszystkie ciążowe objawy ;) piersi pięknie napuchną, coś się będzie działo z podbrzuszem... Ale w tym miesiącu jestem dzielna i nawet nie myślę o tym, że to mogą być sygnały od nowego lokatora. Na razie myślę o tym że od wczoraj libido poszybowało niesamowicie do góry :) owulka?

Nie kupię testu, nie chcę znowu zobaczyć jednej kreski.

Za to na ten weekend, jak tylko wrócę z pracy, przewidziany porządny relaks :)

Po transferze brzuch we wtorek myślałam, że mi rozsadzi. Ból niemiłosierny. Wyleciałoś coś ze mnie z krwią i wieczorem przeszło. Ale tau się wystraszyłam tego bólu, że wieczorem poszłam do gina. Zrobił usg i kazał się obserwować. Zlecił badania krwi i wynik progesteronu mnie zdziwił. 2 dpt 190. A przed punkcją 2,57.
Z objawów teraz nie mam źadnych. Wydaje mi się, że się nie udało. A najbardziej utwierdza mnie w przekonaniu to, że coś co wyleciało ze mnie następnego dnia po transferze. Nadzieji nie robię sobie żadnych.

A dziś urządzaliśmy małemu urodzinki. Jak będę pisała z kompa to wrzucę fotkę. Mały przeszczęśliwy. Dosta. piękne prezenty. A ja narobiłam się przy szykowaniu tego przyjęcia niemiłosiernie.

6dc, ten tydzień zdecydowanie przeleciał w mgnieniu oka.
Od wczoraj czuję się jakaś opuchnięta - dziś stanęłam na wadze i masakra.... Mam nadzieję, że to woda. Ja naprawdę nie obżeram się, cukru nie jem dużo ani fast foodów ;/ Ruchu mam bardzo mało - to fakt - ale ciężko mi się zebrać jak wracam do domu po 17, jeszcze sprzątanie zawsze jakieś, gotowanie i naprawdę jak skończę jest 19ta i wtedy już mi się nic nie chce ;/

Właśnie mówili w RMF, że jacyśtam naukowcy udowodnili, że ruch ma bardzo małe znaczenie w utrzymywaniu prawidłowej wagi - tylko zbilansowana dieta. A moim zdaniem największe znaczenie mają geny - robi się ze mnie mamusia i tyle (oczywiście nie mam na myśli, że ja będę mamusią, tylko że grubnę na wzór mamy:P).

A może to luteina? Koleżanka, która też bierze ni z gruszki ni z pietruszki w ciągu kilku m-cy przybrała 4 kg (a to chudzinka), chodząc na fitness, który przecież tłuszcz powinien spalać... Niby w skutkach ubocznych jest tycie...

Hmm no każda wymówka dobra co nie?:P

W każdym bądź razie dopóki nie muszę wkładać bikini jakichś większych kompleksów nie mam, szkoda na to życia i dobrego humoru. Noooo ale jak przyjdzie mi jechać na wakacje (oby nie, co było wyjaśnione w którymś poście:P) to będzie wstyd na plaży :D
Kurczę jakbym wygrała w totolotka to pierwsze co bym zrobiła to poszłabym na odsysanie tłuszczu - poważnie ;)

P.S. moje BMI wynosi ok 24 biorąc pod uwagę dzisiejszą wagę, choć zwykle z kilogram-póltora mam mniej.
Także nadwagi jeszcze nie mam, ale ze 2 kg chociaż przydałoby się zrzucić - gdzieś wyczytałam, że najlepsze BMI dla zajścia w ciąże to ok 23 :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 kwietnia 2015, 09:47

Anuszka Dopóki od­dycham, mam nadzieję. 25 kwietnia 2015, 10:10

Mam dzisiaj wolne, mąż w pracy. Na dworze świeci słoneczko, ptaszki ćwierkają. A ja jak co sobotę odkurzam, piorę, prasuję, składam, układam, przecieram, myję, wietrzę i dochodzę do wniosku że mam świra na punkcie sprzątania ale to nie ważne. Ważne jest to że robię to z uśmiechem, chodzę i sama do siebie się cieszę... Wczoraj wzięłam ostatnią tabletkę anty jeszcze tylko jedno opakowanie dzieli mnie od szczęścia. Może już za niedługo marzenia się spełnią :D W dupie mam te wszystkie przeciwności jakieś bakterie jakieś torbiele! Doprowadzę do to końca, nic mnie nie zatrzyma :D Będę matką i tyle! Miłego weekendu dziewczyny :D

Do Ciebie, którego nie ma

Dzieciątko me nienarodzone
cierniem mi jesteś
Drzazgą, która utkwiła w mym sercu
Malutki, a taki bolesny.

Szukam powodów by pojąć
dlaczegoż Ty nieobjawione
Winnego szukam, by ulżyć
w tym smutku mym ukrytym.

Czy aż tak bardzo zbłądziłam
i winy swe odkupuję?
A może oblewam egzamin,
wciąż i na nowo, ten sam.

Może me oczy nie widzą
i serce me nie rozumie.
Po co? Dlaczego? Jak? ...
Zabrakło Świętego spojrzenia.

Dzieciątko me nienarodzone.
Nieobjawione, ukryte, schowane,
wyśnione, kochane, najdroższe.
Cierniem mi jesteś.

24 IV 15

Asik88 Moje wielkie marzenie... 25 kwietnia 2015, 10:35

No i tydzień się kończy, jeszcze tylko 2,5 godzinki i mam weekend:). Wczoraj koleżanka przesłała mi zdjęcie swojego synka (urodził się 19.04) i zaprosiła mnie na kawkę. Czuje, że ta wizyta nie wpłynie na mnie zbyt dobrze. Owszem cieszę się że mały jest zdrowy, że znajomi się cieszą , ale drażni mnie to , że ja nie mam takiego szczęścia przy sobie. :( W ogóle to jeszcze mój brat, który skończył teraz technikum mówił mi że 2 koleżanki z klasy są w ciąży. Ja jestem strasznie rozżalona tym, że innym się udaje a nam nie. Niby nie jest tak łatwo trafić w dni płodne, to ja się pytam jak to inni robią że przychodzi im to z taką łatwością. My chyba mamy jakiegoś cholernego pecha. jestem przekonana, że jakbym postanowiła że nie chce mieć dzieci to wtedy by się udało bez problemów.

Rotenkopf Walka. 25 kwietnia 2015, 11:02

Chyba dopiero teraz przeżywam nastoletnie lata :D A przy okazji zastanawiam się które z nas jest bardziej szurnięte - ja z moimi pomysłami, czy mój mąż, który je akceptuje i wykonuje ? :]
Idziemy sobie na miasto, bez konkretnego celu, ładna pogoda, gadamy, gadamy i nagle do głowy wpada mi ten pomysł. Uważam, że dosyć...hm, szalony ponieważ boję się tego typu rzeczy, a teściowa jak mnie zobaczy to nie jestem w stanie przewidzieć jej reakcji, no i sam fakt, że chyba takich rzeczy nie robią żony, co prawda młode ale jednak żony.
- Kochanie, chce kolczyk w chrząstce na uchu. Dzisiaj! Teraz!
Mój mąż z tym swoim stoickim spokojem - Dobrze, chodź sobie wybrać kolczyk i pójdziemy do apteki po wenflon i zrobię Ci go.
Moją szczękę zebrałam z podłogi i pędem do sklepu! Hahaha, gdybyście widziały mój zaciesz ;D żeby było śmieszniej tak się złożyło, że na miasto poszliśmy od mojej mamy i mieliśmy tam jeszcze wrócić i posiedzieć do czasu aż nie pojedziemy do mojej siostry, więc powiedziałam R. że kolczyk robimy u mojej mamy żebym się nie rozmyśliła. Dobrze, że mój tato był w pracy! :D Tak, mam 22 lata i boję się taty ;] nie no, nie tyle, że boję co dbam o Jego samopoczucie - znając życie panikował by gorzej niż ja :D A moja mama? Oczywiście komentowała pół żartem pół serio, ale trzymała dzielnie mnie i czule mówiła, że mam 'nie drzeć ryja', jeszcze tym swoim tonem niby złym ale zabawnym - kocham ich :D

Spanikowałam tylko jak poczułam, że igła chce przebić chrząstkę no i trochę naciągnęło mi się ucho, ale tak to przeżyłam ;)

I takim o to sposobem jestem 22letnią żoną męża, który w pracy ubiera mundur i służy obywatelom, z wygolonymi do zera włosami pod obu stronach głowy, a pozostałe włosy są rude i kolczykiem w chrząstce ;)

Najbardziej rozbroiła mnie rozmowa z bratową męża. Wysłałam Jej zdjęcie mojego ucha zaraz po zabiegu.
Ona: To Twoje ucho?
Ja: No a czyje ?
Ona: Wygląda zajebiście! Gdzie robiłaś ?
Ja: R. mi go zrobił ;)
Ona: Zaczynam się Was bać...

Hahahahahahaha!

Kamyk1989 Kolejne starania :) 25 kwietnia 2015, 11:33

28tc (27t0d) <3
Dzisiaj rozpoczął się III trymestr <3
Zostało równo 3 miesiące do naszego spotkania Liluniu <3

Za tydzień moją córcię Anastazje czeka wielki dzień :) Pierwszy publiczny występ w drużynie Mażoretkatek <3 ♡ Jestem bardzo dumna z mojej małej Księżniczki ♥♡♥♡♥
Po południu jedziemy do Koźla. Dziewczynki stęskniły się za swoją ulubioną babcią :D

Zgodnie z Waszymi radami postanowiłam trochę odpuścić i skutecznie realizuje to postanowienie odpoczywając u teściów. O dziwo nawet teściowa jest trzeźwo i miła.

Spotkanie klasowe niewiarygodnie super! Opowiem wszystko później bo uciekam na spacer :)

Kuje mnie podbrzusze. I dzisiejsze mierzenie tempki było trochę bolesne. Sutki takie czułe na przypadkowy dotyk.

Wyglaskalam wczoraj brzuszek mojej koleżanki. Obym się zaraziła ;) od teraz luz!

Nooo i mili Państwo temperatura poszła w górę, niczym raca oznajmiająca zakończenie kulminacyjnego momentu i walk w IGRZYSKACH POCZĘCIA - aktualnie będziemy pozostawać w ustawowym czasie 14 dni i czekać na rozpatrzenie wyniku kto wygrał LOS - CZY JA ...

do tej pory kilkadziesiąt razy orżnął mnie z kretesem - jest 29 - 0 dla losu...

Ale ja nie z tych co się poddają... Zobaczymy co przyniesie jutrzejszy dzień :)

<3 20 tc= 21tc <3

Połowa ciąży za nami! Cieszę się przeogromnie ☺

No ale cóż czwartek dostałam SMS od lekarza że mam koniecznie zgłosić się do szpitala na oddział bo bóle moje strasznie go nie pokoją. Więc szybko pakowanie torby i do szpitala. Zrobili mi kolejny raz wszelkie podstawowe badania (morfologia, mocz, posiew) i wszystko jest w porządku a bok dalej boli i zaczął się problem z oddawaniem moczu ale jak widać nikt się niczym nie przejmuje. Cały czas słyszę czekamy. Ale ile? Jedna p. Dr stwierdziła że to kolka nerkowa inny że pęcherz przeziębiony a inny jeszcze że jestem okazem zdrowia. Nasz kur... przecież szlag mnie trafi. W poniedziałek jak będzie ordynator to normalnie chyba mu nagadam bo nie mam zamiaru co tydzień lub dwa trafiać do szpitala i leżeć 5dni by usłyszeć że nic mi nie jest. Albo że nie wiedzą co.

Całe szczęście że z Oliwią wszystko jest dobrze. Bryka sobie w swoim apartamencie ☺ i chyba jej się bardzo tam podoba. Mamusi spać w nocy nie daje ale mama szczęśliwa z każdego jednego konieczna <3

Cześć !
Dziś jest 26 dzień cyklu.
Robiłam dzisiaj test ciążowy ale wyszedł dziwny.
Ta druga kreska jest mocno biała!?
Nie wiem co myśleć o tym czy to normalne???
Czy to znaczy że się udało i jestem w ciązy??? :D :D :D

A od tego się zaczęło... Cykl był spisany na straty, bez specjalnych starań, co prawda byłam na urlopie, ale leżałam i kwiczałam z bólu i choroby momentami było lepiej, potem podwyższona tempka , która się utrzymywała długo no i tak już pozostała ze mną :)
Mój najwspanialszy wykres odkąd byłam na Ovu <3
2a8rfyh.jpg

Teraz siedzę z poduszką za plecami bo inaczej nie daje rady, wiedziałam, że będę miała problemy z kręgosłupem, ale nie sadziłam, że aż tak duże, momentami jest to takie okropne pieczenie u dołu pleców, nikomu tego nie życzę :( Ale z dobrych wieści! Wczoraj poczułam bulgoty w brzuchu, poniżej pępka...dzisiaj się jeszcze nie powtórzyły, ale wyczekuję ich z niecierpliwością :D <3 :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 kwietnia 2015, 13:21

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)