♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 100-DNIÓWKA ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥

26 TYDZIEŃ (25t6d)
Waga: 61,5 kg
65 % ciąży za Nami :)
Do porodu: już 99 dni :)

Wczoraj obchodziliśmy Naszą 100 dniówkę :):) Ostatnie dwa miesiące strasznie szybko Nam minęły :-) Czujemy się bardzo dobrze i rośniemy ;-) Z tej wyjątkowej okazji parę fotek robionych przez męża ♥ ♥ ♥


Przygotowania do Wielkiego Dnia idą pełną parą. Wyprawkę ciuszkową mam już chyba skompletowaną na rozmiar 56 i 62 full i trochę też na 68. Zakupiłam jeszcze ostatnio na olx od babeczki kombinezon r.56, biały obszyty polarkiem z bucikami i rękawiczkami. Właśnie do mnie już idzie ;-) Maks wróci w nim ze szpitala :D Ostatnio udało mi się jeszcze upolować pieluszki kolorowe 3 tetrowe i 2 flanelowe w śliczne wzroki, oraz taki gotowy wielorazowy podkład do przewijania.
Fotelik już mamy, łóżeczko stoi rozłożone – musi się troszkę wywietrzyć a potem mój P. je przemaluje na biało, leżaczek jest, wózek zamówiliśmy w czwartek. Czas oczekiwania 3-4 tygodnie. Wybraliśmy Babyactive Shell Eko 2in1 Deluxe, będzie miał kolor ciemny morski z białym.Ucieszyłam się strasznie bo dostaliśmy za niego niezły rabat :)
Później zamierzam zakupić materac, pościel, tekstylia i przewijak a z tych większych zakupów zostanie jeszcze szafa do pokoju, odmalowanie go i dekoracje na przyjście Maluszka, huśtawko-uspokajacz, podgrzewacz, laktator (zamierzam karmić piersią), karuzelka, termometr elek. Rzeczy dla mnie do szpitala, kosmetyki i jeszcze jakieś ewentualne pierdółki.

Wczoraj byliśmy też w szpitalu, w którym chcę rodzić, zrobić rekonesans co i jak. Na porodówkę niestety nas nie wpuścili bo mieli full porodów ;/ Ale wiem już jak tam dojechać, ile czasu nam to zajmuje - przy średnim natężeniu ruchu jakieś 35 min, więc nie jest źle :D Pod szpitalem jest normalny, nawet spory i niepłatny parking. Wiem gdzie są automaty z ciuchami i fartuchami jednorazowymi, oraz przekąskami ( niby bzdety, ale jakże ważne w ferworze porodowym) Odwiedziliśmy też izbę przyjęć, wiem jakie wyniki i rzeczy mam wziąć na porodówkę, znamy drogę na oddziały - porodówkę, patologię, poporodowy, położniczy i neonatologiczny. Wiemy gdzie jest dyżurka położnych. Szpital, jak to szpital, budynek stary, wręcz powiedziałabym ze zabytkowy, drewniane schody, zapach starości.... Ale jak się patrz na oddziały, za szklanymi drzwiami, zupełnie inny świat. Wszystko nowe. Mimo że nam się nie udało ich zwiedzić ani pogadać położnymi, wycieczka nawet udana i cenna. Na pewno tam jeszcze wrócę przed porodem. A właśnie dziewczyny jak udało Wam się zwiedzić wasze szpitale przed porodem ??? Mi kazali wcześniej dzwonić i za każdym razem było congo. Coś czuje że przy takim ruchu ciężko Nam będzie porozmawiać z jakąś położną osobiście...
Trochę się tym wczoraj też niepotrzebnie denerwowałam...P. Musiał mnie długo uspokajać :(

Nie mogę się już doczekać atrakcji tego tygodnia - zaczynamy Szkołę Rodzenia, potem wizyta kontrolna ( uff wreszcie po 4 tyg) zobaczę mojego Skarba a na koniec moje Bociankowe :):):)

Dziewczyny mam jeszcze takie pytanko odnośnie pieluszek 1 - jakie u Was się najlepiej sprawdziły po porodzie dla maluszka - Pampersy Premium Care ( słyszałam ze mają w sobie jakąś " siateczkę" która odparza pupkę) te zwykłe Pampersy 1 ( podobno lepsze dla noworodka, na rzadkie kupki ale niektórzy uważają ze mają " chemiczny" zapach) czy może Dada z biedry albo jakieś inne ? Poradźcie...Ile kupujecie też pieluszek tetrowych i flanelowych dla maluszka tak na start ???? Z góry dziękuję :):)


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lutego 2016, 16:47

fresa nadzieja zawsze jest..... 27 kwietnia 2015, 16:49

wczoraj druga wizyta usg widac serduszko az sie wzruszlam, wszystko w jak najlepszym porzadku po 30 maja badanie przezierności karku. moja gin tez sie ucieszyla ze sie udalo ze serduszko bije ze az mnie usciskala :)

maua7maua Chciałabym, ale boję się ... 27 kwietnia 2015, 16:54

Hm, mam wyniki dzisiejszego (8dpo) progesteronu:
16,0 ng/ml

przy normach:
faza pęcherzykowa 0,2 - 1,5
faza owulacji 0,8 - 3,0
faza lutealna 1,7 - 27
po przekwitaniu 0,1 - 0,8

Normy progesteronu w ciąży to:
1-28 ng/ml tuż po owulacji,
9-47 ng/ml do 12. tygodnia ciąży,
17-146 ng/ml między 12. a 28. tygodniem ciąży
55-200 ng/ml od 28. tygodnia aż do rozwiązania


Pytanie za sto pkt:
Czy suplementować się na wszelki wypadek Dupkiem?

RofTW Przegrałam bitwę ale nie wojnę! 27 kwietnia 2015, 16:55

- Dzien dobry. Chciałabym zamknąć dwa, z moich czterech kont bankowych.- powiedziałam, siadając przy biurku pana o afrykańsko brzmiącym nazwisku.
- Jaki jest powód pani rezygnacji?- zapytał służbowym tonem.
- Odkąd mam konta wspólne z mezem, nie są mi one potrzebne. Nie mam ochoty płacić za cos czego nie używam.- odpowiedziałam niedbale.
- Ooooo ma pani meża!- wykrzyknął zdziwiony.
- Tak.- odparlam.
- Rozumiem,ze Amerykanin? Sądząc po akcencie nie pochodzi Pani stąd...-
- Bystry- pomyslałam - Nie, nie pochodzę.-
- A skąd Pani pochodzi?-
- Z Polski (Poland)- odparlam równie niedbale jak poprzednio.
- Z Portland?-
- Nie, z Polski.- odpowiedziałam tym razem nieco głośniej.
- Polska?- pan w garniturze zmarszczył nos jakby myślał bardzo intensywnie.
- To taki mały kraj gdzieś tam w Europie- odpowiedziałam niedbale bo wiedziałam,ze pewnie i tak nie będzie miał pojęcia o czym mowie.
- Aaaaa mieszkacie pewnie w buszu?- odpowiedział sądząc chyba,ze jest zabawny.
- W buszu?!- myślałam,ze wyjdę z siebie!
- No w takich domach zrobionych z patyków.- teraz juz przesadził!
- Patyków?! O czym pan mowi?! My tam mamy cywilizacje!-
- A samochody macie? I ulice?-
- Mamy i ulice i samochody i nawet sklepy i wysokie budynki! Mamy miasta i miasteczka i niczym sie nie różnimy od tego miejsca tutaj!- och jakże byłam zła! Dosłownie o krok od wymierzenia mu przysłowiowego "liścia"!
- A nie miałaby Pani ochoty umówić sie na kawę?-
Wyszłam. I nadal mam dwa niepotrzebne konta za ktore płace po $25 zupełnie bez powodu...




Wiadomość wyedytowana przez autora 27 kwietnia 2015, 16:59

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 27 kwietnia 2015, 17:32

6t (5t3d)

Wyprawa do lekarza laryngologa zakonczona polowicznym sukcesem. Po pierwsze - sukcesem, bo dostalam L4. Na 3 dni - czyli do srody. Polowicznym, bo w piatek mamy wolne, a ja nadal nie ogarniam czemu musze isc do pracy na 1 dzien roboczy w czwartek, na dodatek na sam koniec miesiaca (mam nadzieje, ze to jeszcze nie w tym miesiacu posypia sie masowe zwolnienia)... Po drugie, sprawa tarczycy. Jak dzis kojarze z poprzedniej wizyty, ze ten sam lekarz kazal mi sie pokazac "jak juz bede w ciazy" zeby sprawdzic wyniki tarczycowe i dostosowac dawke. Ze 3 razy to podkreslil, jakie to niby wazne. No i co? Jestem u niego, pyta sie czy leki zadzialaly - musialam odpowiedziec, ze nie bralam ich. Skrzywil sie. No i mowi mi, ze skoro zaszlam w ciaze bez lekow, to on nie musi nic sprawdzac i nie przepisze mi badan - mam nic teraz nie zaczynac brac, juz za pozno. Siedze teraz i mysle, czy tego nie skonsultowac z jakims innym lekarzem? Moze sie obrazil, ze nie skorzystalam z jego diagnozy? Ech. Wszyscy lekarze tutaj jacys cienkoskorni, obrazaja sie i wkurzaja bez powodu...

Leze w lozku, pije goraca czekolade. Zadzwonilam do mamy. Czytam ksiazke. Wstaje, zrobilam sobie kawe Inke. Czekam az S przyjdzie z pracy. Cudowny dzien. :)

Duzo odpoczywam, bo jutro czeka mnie wyjscie do laboratorium i zrobienie bety + progesteronu przepisanego przez ginke - specjalistke od nieplodnosci. Zrobie z mila checia. Mimo tego, ze poinformowali mnie w szpitalu, ze skoro zaszlam w ciaze - nie mam prawa juz do niej chodzic ;) Hehe, nie zebym byla z tego powodu niezadowolona ;) Mowilam Wam, ze gorszego babska nie moge dostac (to ta "specjalistka" od kobiet, ktore wykorzystuja lekarzy i tylko chca in vitro...). Zapisalam sie nawet na chybil - trafil do pierwszego lepszego innego lekarza ginekologa w szpitalu, ktory mial wolny termin na 5 maja :) Nazwisko juz zapomnialam - jakies mega dziwne - pewnie to Murzyn albo Arab. Kazdy lepszy od Luksemburczyka, biore w ciemno ;) Hehe. A 18 maja mamy wizyte u lekarki Szwedki, jesli mi sie spodoba, to postanowilismy z S sie leczyc u niej. Przynajmniej on bedzie mogl sie z nia dogadac w ojczystym jezyku - no i znalezlismy na necie informacje, ze leczyla tam, gdzie moj S sie urodzil :)

Milego dnia, kochane! Kazdej z Was zycze odpoczynku i relaksu, jaki mam dzisiaj :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 kwietnia 2015, 18:07

Wynikow nie ma a wizyta u gin dzisiaj. No trudno. Wyniki beda jutro. Oby byly w porzadku albo chociaz lepsze. A dzis zobaczymy czy pecherzyk sie wchlonal i niema innych torbieli.

MODLITWA do ŚW. DOMINIKA 


Chwalebny Ojcze, święty Dominiku, który otrzymałeś od Boga tyle pomocy dla tych, którzy polecają się Tobie w obrazie z Rosiano, weź także i mnie pod swoją łaskawą opiekę i wyjednaj łaski dla duszy oraz inne dobrodziejstwa, tak mi obecnie potrzebne. Amen. 


MODLITWA DO PANA BOGA za wstawiennictwem ŚW. DOMINIKA 


Boże, Ty zechciałeś, aby Twój sługa, św. Dominik, przez swój cudowny Obraz w Rosiano spełniał także po śmierci swoje dzieła apostolstwa i dobroczynności, daj nam, Twoim wiernym, korzystać z owoców jego chwalebnej opieki we wszystkich niebezpieczeństwach duszy i ciała. Amen.


Modlitwa do św. Dominika "Responsorium"


O nadziejo przedziwna, którąś dał opłakującym Cię,
kiedy przybliżał się Twój zgon:
że będziesz po swej śmierci pomocny swoim braciom,
skoro stawisz się przed Wszechmocnego Boga tron.

Spełń, Ojcze, to coś przyrzekł w ostatnią godzinę,
i nam Twoim sługom okaż swą przyczynę!

Ty, coś tyloma cudy swe imię wsławił, 
gdyś leczył ciała chore i kalekie, 
przyjdź do nas z łaską Pana Chrystusową 
i uzdrów dusze tą niebiańską mocą!

Spełń, Ojcze, to coś przyrzekł w ostatnią godzinę,
i nam Twoim sługom okaż swą przyczynę!

Niech Ojcu chała wiecznie brzmi, 
Synowi i Duchowi po wszystkie dni.

Spełń, Ojcze, to coś przyrzekł w ostatnią godzinę,
i nam Twoim sługom okaż swą przyczynę!

Módlmy się:

Wszechmogący Boże, niech święty Dominik, 
który był gorliwym głosicielem objawionej prawdy, 
wspiera Twój Kościół swoimi zasługami i nauką 
i niech będzie dla nas troskliwym opiekunem.
Przez Chrystusa Pana naszego. Amen. 

28 dzień cyklu.
Kolejny dzień.
Czuję że po raz kolejny kicha! Nic nie wyszło!
Czemu Bóg nie chce nam dać dzidziusia?? Do cholery! Dlaczego??!!!
Wiem że byśmy byli wspaniałymi rodzicami :( <3

Od wczoraj zaczynam plamić.. Na bank na okres,który jutro ma przyjść ! :(
Smutno mi..
Ale jeszcze mam iskierkę nadziei ! :D
Co prawda małą.. Ale mam!!

Cały czas zadaję sobie pytanie.. Co z nami jest nie tak? Dlaczego?!
Nikt nie zna na to pytanie odpowiedzi.

Tak sobie leżę i myślę...
Oglądam dr House'a, mały kopie i nagle ogarnął mnie strach...
Będziemy mieli dziecko. Serce mi wali jak szalone. Ze strachu...
Będziemy mieli synka. Jestem przerażona... Chce mi się płakać...
Zostało 109 do terminu porodu... 109 dni... Co się dzieje?!?!?!

Dzisiaj jest dobry dzień :) Zrobiłam sikańca, oczywiście był negatywny. Potem OF przesunął mi owulke na jeszcze później i wyszło, że sikałam 4dpo :D Ale co mi tam! Przynajmniej miałam jakiś dreszczyk emocji dzisiaj ;P

Zamówiłam 60 saszetek Inofemu i 120 kapsułek Oeparolu Femina. A do tego 5 testów ciążowych bo były w promocji :P Inofem zacznę chyba już teraz, a wiesiołek od nowego cyklu. Khalan już mi podpowiedziała, w jakiej ilości brać wiesiołĸa, ale nie wiem czy są jakieś wskazania co do tego czy brać go np. tylko do owulacji a potem nie brać, czy brać cały czas. Jak myślicie? Zobaczę jak się będzie to wszystko sprawdzać i najwyżej domówię jeśli wszystko będzie lepiej :)

Rozmawiałam z Jackiem na temat naszego seksu, i oboje doszliśmy do wniosku, że ostatnimi czasy pomijamy grę wstępną. Tak być dłużej nie może! Zadanie na dziś - wymiziać się przed sercowaniem na całego, za cały ostatni czas i to tego stopnia, że nie będę mogła dłużej tego znieść ;) Nauczona doświadczeniem wspomnianej już koleżanki seksi gacie nie mają cekinów, a buty na wieczór są sprawdzone :D

Uwielbiam Was wszystkie! Dajecie mi siłę i jesteście niezastąpione w opanowywaniu moich ataków niecierpliwości i paniki :P

Miłego dzionka! :* <3

Rudz!a Ja chcę serca mieć dwa :) 27 kwietnia 2015, 18:29

10 TC (9t + 0)

Dzisiaj, pierwszego dnia dziesiątego tygodnia ciąży pierwszy raz poczułam, że w tej ciąży jestem! Dzień masakryczny, energii mam bardzo mało, nic mi się nie chce :( Planowałam gruntowne ogarnięcie mieszkanka, ale zrobiłam to tylko po łebkach... Przed południem złapał mnie straszny zawrót głowy, mroczki przed oczami, czułam jak się osuwam na podłogę, uderzyłam ręką o blat w kuchni, siniak jest :( na tej podłodze nie wiem jak długo leżałam, ale straszne uczucie gorąca było,

9 dzień po inseminacji

to byłe dziwne doświadczenie , oj tak , dziwne to pierwsze słowo jakie mi przychodzi do głowy gdy o tym opowiadam. Takie surowe, bezosobowe , sztuczne i z lekkim bólem. Ale przecież liczy się efekt końcowy, prawda ? Ważne jest to , że być może dzięki temu zostanę mamą. Najbliżsi każą mi nie myśleć i się nie nastawiać . Ale czy to realne? Po tylu miesiącach oczekiwań , rozczarowań można wyłączyć się z tego szaleństwa ? Ja nie umiem, jeszcze nie . Biorę grzecznie luteinę tak jak przykazał Pan doktor i czekam.... do czwartku . Wtedy idę na betę . Postanowiłam że nie będę czekać do 4 maja, czyli do przewidywanego pierwszego dnia @. Chcę wiedzieć szybciej żeby w razie porażki umówić się na kolejną inseminację. Za ciosem

Dziś rano przywitała mnie @ wrrrrr :(( mam nadzieję, standardowo, że w tym miesiącu się uda...maj piękny miesiąc wszystko budzi się do życia-może i w Nas obudzi się nowe życie.

Ciąża rozpoczęta 3 kwietnia 2015

Na drugim cyklu po ciąży biochemicznej zabezpieczając się oczywiście:) zaszłam w ciąże.

Moja płodność przechodzi wszystkie granice...:)

Oby ta ciąża się udała. 13 dpo beta 182.:)))))

Szczęście. Oby trwało 9 miesięcy a potem jeszcze dłużej!


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 maja 2015, 18:49

Asik88 Moje wielkie marzenie... 27 kwietnia 2015, 19:46

No i poniedziałek prawie zleciał. Teraz sobie popijam piffko i się relaksuję razem z mężusiem. Do pracy idę jeszcze jutro i mam dłuuugi weekend aż do 04.05 włącznie. W tym miesiącu postanowiłam sobie zafundować sukienkę i spódniczkę - jutro ma przyjść paczka, już się nie mogę doczekać. :) Chociaż wolałabym kupować ciuszki nie sobie a maleństwu no ale cóż musze jeszcze na to poczekać. Sledząc wykresy na tablicy zauważam , że sporo z nas zafasolkowało - jak ja bym chciała dołączyć do tego grona. Czekam na owulkę i będziemy ostro działać z mężem. Może jakoś nasze organizmy zmotywują się do działania bo to ostatni cykl kiedy będziemy cały czas razem w domu.

shadowgirl Starania o cud 28 kwietnia 2015, 15:36

30Dc lub 1 DC , zobaczę pod koniec dnia jak zaklasyfikować.
Trudno się mówi. Przecież i tak się nie staraliśmy to do nikogo pretensji nie mam.
Teraz będzie tylko lepiej. Z psychiką i zdrowiem mam nadzieję.

menka Project BABY in progres 2 ... 28 kwietnia 2015, 15:56

hmm ... chyba jednak skusze się na jedną małą kawę - tak za mną chodzi :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 kwietnia 2015, 15:57

No i oczywiście biorąc przykład z większości ovu- przyjaciół przeziębiłam się ... Czuję jakby mi ktoś gardło żyletkami pociął. Małżonek kochany również słabiusieńki, całe szczęście nie jest z tych co przy byle katarze walczy o życie...

Dobrze że jednak punkt kulminacyjny IGRZYSK jest już za nami. W takim stanie to nikt nie zmusiłby nas do przegrupowywania oddziałów ...

Pozostaje tylko leczyć się domowymi sposobami - tylko skąd ja na Islandii, i do tego podczas sztormu polski czosnek wezmę? ;/

12 dzień cyklu - 42 dzień drugiej Nowenny Pompejańskiej
51,6 kg
ciśnienie: 90/37
tętno: 69

test owulacyjny - negatywny

Nie mam słów... Wracamy z pracy, wsiadamy do windy - M. ze zgrzewką wody mineralnej pod pachą. A za nami ładuje się typ z 9-go piętra. I do M.: - widzę, że szykuje się impreza.. No to ja mu na to, że upały się szykują, więc się trzeba przygotować. A on na to "co..dzieciaka będziecie robić?" Patrzy na M. i pokazuje na swój brzuch "a może żonka już jest co?". M. słowem się nie odezwał!!! Stał jak wryty!! A ja miałam wrażenie, że zaraz wybuchnę płaczem! A on znowu.. "no to trzeba się brać do roboty"! Nie wytrzymałam i wywaliłam, że troje już straciliśmy. Zaczął przepraszać...ale co mi po tym! A M. nic! Nic nie powiedział! Jak on mógł nie zareagować...

____________
1 śniadanie: Chleb razowy z żółtym serem, papryką, pieczoną szynką, pomidorem, rzodkiewką i kiełkami
2 śniadanie: Serek wiejski, wafle ryżowe z wiesiołkiem i jabłko
3 śniadanie: Chleb razowy z białym serem, papryką, pieczonym indykiem, pomidorem, rzodkiewką i kiełkami
Obiad: Zapiekanka z ziemniaków, cukinii i wołowiny
Kolacja: Banan + migdały

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)