Podejrzewam, że znajomi ukrywają przede mną ciąze w towarzystwie. Może myslą, że wiadomość o czyjejś ciąży mnie zrani, a może się boją , że sflustrowana niepłodna 33 latka rzuci zły urok na dziecko. Załuję, że się przyznałam, że się staramy. Przykro mi, że nie jestem w ciązy, ale wierzę, że wkońcu się uda i nie wpadam w depresję na widok cieżarnej kobiety. Od wszoraj biorę serrapeptazę. Dziś odbieram wyniki TSH, ciekawa jestem czy poszło w dół.
Hurra!!! Tsh 1,439.
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 maja 2015, 18:34
I po wizycie. Dostalam zastrzyk jeden. Pregnyl 5000. Jitro kolejna wizyta. PecherYk dzis 14mm bardzo dobre endometrium.
Kolejne podglądanie ukazuje, że pęcherzyk urósł 2 mm na dobę, ma całe 16 mm. W piątek kolejny monitoring przez usg. I zobaczymy co dalej będzie
Dziabnę sobie jeszcze każdego dnia po lampeczce czerwonego wina dla poprawy endometrium. Oby ten wydłużony cykl był owocny. Tymczasem trzeba jeszcze popracować i czmychnąć na ogród trochę, dotlenić zwoje mózgowe
https://www.youtube.com/watch?v=FjQvaMEq5sU
Widziałyście ??
Sanna, Zosia, na nich już nie ma odpowiednich słów. Już wykorzystałam cały zasób słów, które ukazują ich tok myślenia, działania, ich szacunek do ludzi... W tym wszystkim najbardziej mi szkoda mojego męża i Jego brata. Dziś w rozmowie z bratową męża powiedziałam Jej, że albo my jesteśmy przewrażliwione na ten temat albo chłopcy zamknęli się w twardej skorupie i tylko mówią, że mają to gdzieś i ich to wszystko nie obchodzi.
Co o tym wszystkim sądzicie, kochane? Myślicie, że jest jeszcze szansa na poprawienie ich jakoś? Albo olać ich totalnie już? Jest mi strasznie przykro, że z moimi rodzicami możemy się podzielić wszystkim, oni nas wysłuchają, doradzą, jak im się coś nie podoba to o tym powiedzą bez nacisku, że mamy zrobić tak jak oni uważają i koniec. Z drugiej strony cieszę się, że mój R. złapał z Nimi taki zajebisty kontakt. Z Jego rodzicami niestety tak nie jest...po co mamy im się zwierzać z tego co u nas? Jak kiedyś mówiliśmy im o naszych planach bez wyjątku czy to było przed ich zrealizowaniem czy po zawsze była gadka 'a po co/ a na co/ ja bym to zrobiła tak/a dlaczego aż tyle musi to kosztować?' i cały czas w ten deseń.
Np. Mąż myśli nad zmianą pracy, ale na 99% wiąże się to z przeprowadzką do innego miasta. Co na to moi rodzice? Mimo tego, że bardzo chcieliśmy znać ich zdanie na temat tej pracy (wybaczcie, na razie nie chce zapeszać, więc nie będę mówiła o jaką pracę chodzi, mam nadzieję, że nie będziecie miały mi tego za złe) to powiedzieli tylko, że co zrobimy to zrobimy, oni będą z Nami, w razie czego pomogą, ale decyzji za nas nie podejmą ani nie będą pomagać w jej podjęciu bo to my tworzymy rodzinę i to musi być nasza decyzja. Podejrzewam, że rodzice R. mówili by tylko że po co tak zmieniać robotę? Przeprowadzka? Czy my oszaleliśmy itd. Pewnie myślicie, że by tak nie było. Już nie raz się przekonałam, jak 'pomagają' i wiem, że teraz też by się tak skończyło.
Dalej co mnie wkurwia od kilku dni to ludzie, ich zachowanie, psioczenie bezmyślnie i zwalanie winy na wszystkich tylko nie na siebie. O co chodzi? Słyszałyście o zamieszkach na 4ligowym meczy piłki nożnej w Knurowie, gdzie zginął jeden z kiboli?
No i się zaczęło, że policja to mordercy bo zabili niewinnego człowieka(1), ojca dziecka(2), że oni nie powinni strzelać w ogóle do ludzi(3), że nie udzielili mu pomocy(4) i wielki płacz i lament po 'bracie'(5) itp itd
Noż kurwa mać!
Ad1. Jaki niewinny człowiek?! Niewinny człowiek okej, siedziałby sobie na meczu i oglądał go a nie rzucał racami w miejsce gdzie gra jego rzekomo ulubiony klub piłkarski, gdyby widział co się dzieje to normalny człowiek opuściłby tamto miejsce. Uwierzcie mi, byłam, zabezpieczałam mecz między klubami, których kibole się nienawidzą, widziałam co się dzieje, opatrywałam policjantów, więc moja słowa nie są 'gołe'. Widziałam na co stać takich sympatyków... Aaaaa, i bym zapomniała - ten pan prawdopodobnie był pod wpływem alkoholu.
Ad2. Ojciec dziecka, przepraszam, kochający ojciec spędza czas z dzieckiem a nie wybiera się na mecz podwyższonego ryzyka! Teraz wielce po internecie krąży zdjęcie tego chłopca, który stoi na boisku koło zniczy. Wiecie co ? Teraz będzie okrutnie z mojej strony, ale szczerze - przynajmniej istnieje szansa, że dziecko wyrośnie na normalnego obywatela a nie chuligana, jak ojciec.
Ad3. Po przeczytaniu komentarza, w którym ktoś napisał, że policja powinna mieć zakaz strzelania do ludzi naszła mnie myśl, że w takim układzie Straż Pożarna powinna mieć zakaz gaszenia pożarów, a ratownicy medyczni zakaz używania leków albo przeprowadzania resuscytacji krążeniwo-oddechowej.
Ad4. Policja nie udzieliła pomocy ? A skąd przy tym gościu była apteczka? A dlaczego policja nie udzielała pierwszej pomocy? A no dlatego, że kiedy ją podejmowali znalazło się wśród kibiców dwóch mężczyzn z uprawnieniami ratownika medycznego, więc logiczne, że sprawę zostawili osobom znającym się na tym a sami zabezpieczali miejsce.
Ad5. Jaki kurwa brat ?! Na nagraniach widać, jak rzucają w miejsce udzielania pierwszej pomocy lecą kamienie, race itp. Taki wielki brat....
Idąc dalej :
Narzeczony kuzynki wrzucił zdjęcie z ostrzeżeniem, że w X na ul. X stoi fotoradar, niepilnowany. I się zaczęło, że straż miejska to debile, że złodzieje, że jak to mogli postawić nieoznakowany i niepilnowany fotoradar?! No to mąż wkroczył do akcji. Tak się składa, że on pracuje w SM
Wystarczyło, że zgasił tego narzeczonego kuzynki bo to nie był fotoradar tylko urządzenie do pomiaru natężenia ruchu.
Na prawdę, wkurwiają mnie tacy ludzie, nie wiedzą, nie zadzwonią, nie spytają bo po co ? Lepiej wyzwać wszystkich od złodziei, morderców, debili...
Nie wiem czy to ja się zmieniłam, czy ludzi są co raz głupsi? Zaczynam wątpić w społeczeństwo co raz bardziej.
Tempka odbiła lekko w górę.
Nie mam jakiejś wielkiej nadziei ale zobaczę co to będzie...
Dzisiaj męczący dzień. Pojechałam z mamą na cmentarz do babci. Oczywiście musiało padać. Kurtałka cała mokra ale wyschła z zewnątrz a wewnątrz jeszcze trochę jest morka 
Zrobiłam dzisiaj zakupy i dwie siatki przytachałam do domu.
Brzuch mnie trochę dziwnie boli, mogę pić i pić. Wczoraj miałam tak że już nie wiedziałam czego mam się napić by złagodzić pragnienie. Dzisiaj jest trochę lepiej. Cyce delikatnie bolą, nie ma tragedii. Wszystko to takie dziwne.
Kiedyś człowiek myślał że to niby takie hop siup a tu lipa....
MOJE URODZINKI!
30 lat
Mąż z samego rana, dokładnie o 6:51, stanął nade mną z wielkim bukietem 30 tulipanów. Uwielbiam wiosenne kwiaty! Kocham go!
Kolejna dekada w moim życiu rozpoczęta. Ciekawe co mi przyniesie...
30 lat minęło, ale w sercu troszkę mniej ☺
Dzisiaj dalej minimalne plamienia, ale wiem, że to tylko preludium tego co nastąpi jutro, może pojutrze. Czytałam o kobietach które tak plamiły nawet do 3 dni, potem przestawały i widziały dwie kreski, ale niestety to nie mój przypadek. Nie tym razem przynajmniej. Jest to jednak dla mnie bardzo frustrujące, że nie mogę od razu dostać normalnie @ tylko jakies takie cyrki.
Kryzys przyszedł, ale bardziej w relacjach międzyludzkich. Przestałam się dogadywać z najlepszą przyjaciółką, teraz celowo unikam kontaktu tylko po to, żeby ani mi ani jej nie rosło ciśnienie. Brakuje mi po prostu takiego "Nie martw się, wszystko będzie dobrze". Nawet jesli to nie jest prawda to chciałabym to po prostu nie słyszeć. W zasadzie spiny między nami istnieją już chyba na wszystkich możliwych płaszczyznach. Może trzeba po prostu dać sobie czas i oczyścić atmosferę. Brakuje mi drugiej kobiety do takiej szczerej rozmowy.
Ze ślubnym też coś mi się dzisiaj nie układa. Może irytuje go moje poirytowanie. Bo generalnie z ludźmi mi się dzisiaj nie układa i irytuje mnie to.
Czasem myślę, że irytuje go fakt, że tak bardzo się przejmuję tym staraniem o dziecko, że nie potrafię wrzucić na luz a on nie potrafi mi pomóc. Może też trzeba poczekać na jakieś katharsis.
Tylko ile jeszcze trzeba na to wszystko w życiu czekać? Szczególnie kiedy człowiek czuje się taki cholernie samotny.
42dc (11dpo)
I co z tego, że miałam dzisiaj tyle planów, nic nie zrobiłam, ok byłam tylko na jodze, bo taka senność mnie ogarnęła, że spałam popołudniu chyba 4h.. A teraz przez to boli mnie głowa.. Odpuściłam sobie trening z postanowieniem, że pójdę jutro:)
Jutro ostatnia tabletka dupka.. Nie wiem czy to przez niego czy o co come on, ale zawsze tempka niżej jeden dzień i na drugi już @ była, a tu już trzeci dzień tempka nisko, a ja czekam..
9 dzień cyklu.
Kurde.. Testy jeszcze nie przyszły a chciałam od dzisiaj zacząć robić ..
Jak jutro nie przyjdą to odrazu po pracy cisne do Rossmanna .
!
Nie mam pojęcia dlaczego nam się nie udaję...
Przecież chcemy ! i to bardzo! Z całych sił się staramy.
Za 2 miesiące jade do lekarki bo tak kazała mi przyjechać z wszystkimi wynikami.
Moj A. też na dniach bedzie jechał zbadać po raz kolejny nasienie.. 
Czekamy....



Dziś bez większych zmian. Dominik całkiem spokojny i nawet jak przez chwilkę się denerwował, albo wiercił to nawet poruszał prawą nóżką. Chyba to usztywnienie pomaga i mam nadzieję, że będzie dobrze.
No i w końcu odpadł pępuszek
Gdyby to wszystko było w innej scenerii można by powiedzieć, że nadeszła pora na pępkowe...- ale ze świętowaniem poczekamy aż Miś będzie w domku 
Dziś pani położna, która zajmowała się Dominikiem mówiła wiele miłych i pozytywnych rzeczy na temat Synka 
Nawet przyszła do Niego jedna z położnych, które opiekowały się Nim w kwietniu i powiedziała, że Dominik bardzo ładnie wygląda - fajnie na wadze przybiera
Takie miłe słowa koją duszę i dają takiego kopa na kolejne dni 
U mnie laktacja trwa. Nie rozstaję się z laktatorem. W zamrażalce już prawie brakuje miejsca na mrożenie mleczka a teraz doszło mi praktycznie dwa razy więcej pojemników bo lek. prowadząca Dominika po tym jak wyszły te niedobory witamin, wapna itd zaleciła by ściąganie mleka dzielić na dwie fazy tj. najpierw z każdej piersi odciągnąć po ok 10ml i to mogę mrozić no a reszta tzw. II faza, która jest bardziej wartościowym pokarmem. Może to wzmocni Małego. Dla Niego WSZYSTKO !!!
Jeśli chodzi o nóżkę to sporo czytałam w necie i rzeczywiście tak się dziać może jeśli występuje niedobór wit. D3 i tych pozostałych substancji - chociażby nawet dlatego, że Dominik rośnie a kość była słaba i się złamała..Wierzę w to, że ten niedobór się wypełni i wszystko się unormuje i nie będzie więcej takich "incydentów".
A ja w końcu znalazłam chwilę i umówiłam się na kontrolną wizytę po porodzie do mojego ginekologa.
Teraz czekam na :
12.05 - wtedy Synuś ma kontrolę ortopedyczną i zobaczą co z nóżką - wierzę, że już będzie dobrze !!
19.05 - wówczas Dominik ma kontrolę okulistyczną - oby wyniki były cały czas dobre by się te zmiany nie pogłębiały.

skoro powiedziało się A, to może jako tako regularnie uda się pisać te ciążowe wspomnienia 
wczoraj byłam na połówkowych i jestem całkowicie szczęśliwa! Dzidziula zdrowa, waży już 470g no i na 100% jest dziewczynką, także Ola pozostanie Olą
buźki nam pokazać nie chciała, ale to co ma między nogami gin podejrzał i nie miał najmniejszych wątpliwości, że to dziewuszka jak się patrzy
co za ulga
wracałam do domu cała w skowronkach, a z tych emocji zapomniałam ginka podpytać o to moje skaczące ciśnienie - to akurat nie dobrze, bo temat dość palący.
No ale jutro zaliczę wyniki z krwi (i ten nieszczęsny test obciążenia glukozą ;-/ ), a w piątek potoczę się do położnej to się jej podpytam o ciśnienie bo takie skrajności mnie wykończą - jednego dnia 128/70, a innego dnia 89/40 - jak żyć ja się pytam?? 
Przez długi weekend i przed trzy dni kolejne walczyłam z chorymi zatokami syna - na szczęście dla mojego zdrowia psychicznego już jest ok, więc jutro junior idzie do przedszkola a ja w końcu odsapnę - bo tak jak uwielbiam moje dziecko tak przebywanie z nim 24h na dobę momentami mnie wykańcza 
szkoda tylko, że autko moje do soboty u lakiernika stoi, bo jestem w zasadzie uziemiona... no ale może dzięki temu zabiorę się za ogarnięcie szaf.... albo chociaż miliarda zabawek juniora.... a może poprostu sobie poleniuchuje??
w końcu czasem i mi się należy tak sobie poleżeć i nic nie robić 
Jutro o 16:30 wizyta. Jestem bardzo ciekawa co ustalimy. 
PODKREŚLAM WSZYSTKO WCZEŚNIEJSZE GRUUUUUBĄ KRESKĄ.
Zaczynamy od nowa, nowe starania, tym razem bez niepotrzebnego nakręcania się. Od kilku dni biorę kwas foliowy, wiele znaków daje nam nadzieję. I wierzę, że kiedyś zostaniemy rodzicami. Bóg ześle nam naszą malutką kruszynkę, którą będziemy kochać ponad wszystko tak jak siebie wzajemnie. Starania może nie wyjdą w tym cyklu, ale od następnego ostro bierzemy się do pracy - PRODŻEKT BEJBI 
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 maja 2015, 22:42
Pełna emocji, czekam na finałowy odcinek mojego serialu. Ciekawa jestem co tam ciekawego scenarzyści wymyślili na zakończenie. Póki co romans Temperatury z Progesteronem przechodzi chyba lekki kryzys. Może w jutrzejszym odcinku się coś wyjaśni... Pozostaje cierpliwie czekać...
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 maja 2015, 23:51
Niby sie ze wszystkim co mowilas zgadzam, droga emilanko, ale Twoich nauk jednak dobrze nie przyjelam:) Wkurzam sie strasznie, kiedy ja proponuje seks a B. kreci nosem. wiem, ze troche jest nie w formie i w stresie ze wzgledu na prace i wiem ze nic na sile i wiem nie obrazanie sie nic nie pomoze, a jednak sie wsciekam. tym bardziej jest to glupie, ze wiem, ze z tego cyklu pewnie i tak nic nie bedzie, bo troche minie az ziola i witaminy zaczna dzialac. zalamuje rece nad wlasnym uporem i glupota, ale nic z tym poki co nie moge zrobic. dobrze, ze jutro wyjezdzamy, to bede miala glowe zajeta innymi sprawami 
Wygląda na to że kolejna porażka. Juz wczoraj dostrzegłam sladowe ilości brazowego śluzu. Dzisiaj ponownie. Czyli kubeł zimnej wody ponownie. Mimo że temperatura mówi co inneg....
Dzisiaj przed ostatni odcinek 30 sezonu mojego serialu... Niestety wszystko wskazuje na to że zakończenie tym razem będzie znów bez happy-endu... Temperatura w prawdzie jeszcze trzyma fason, ale w gruncie rzeczy przeczuwa i domyśla się że jej ukochany Progesteron po cichu wypatruje za swoją ukochaną Miesiączką. Dowody są tu raczej bezsprzeczne plamienie... Zatem czekamy do jutra i od soboty zaczynamy kolejny sezon serialu - 31 sezon ... A później jedno sezonowa przerwa w emisji z racji rozłąki z mężem ... Wtedy zostaną przeprowadzone badania techniczne w celu ewentualnej poprawy jakości emisji ...
18dc
Dawno mnie tu nie było, jakoś nie mogę się przełamać... Jak na złość w tym cyklu wygląda na to, że owu zaś będzie później a mąż już pojechał... a 2 czy 3 cykle temu było na odwrót - jak potrzebowałam, żeby była później to przyszła wcześniej i nie zdążył wrócić (wtedy to że była wcześniej też było anormalne).
No ale - co za różnica - i tak w tym cyklu się nie uda, nie liczę na to i nie czekam. Tak jak pisałam w ostatnim poście - mam dość zamartwiania się wiecznie jednym tematem.
Dotarł do mnie wczoraj FURminator dla kota - takie specjalne urządzenie do wyczesywania podszerstka i martwych włosów. Polecam wszystkim kociarom - masakra co wyszło z mojego krótkowłosego dachowca!!! Całe kłęby! Teraz może nie będzie sierści po całym mieszkaniu 
No i kocica jakoś tak szczuplej wygląda
Z drugiej zeszło dużo mniej, ale ona ogólnie jest mniejsza i ma mniej futerka.
Szkoda że nie ma takiego urządzenia do pozbywania się ludzkiego tłuszczu 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.