Następny cykl i coś czuję, że następny stracony. Serduszek mało w płodnych dniach. Wczoraj miały być, ale mój mąż zadzwonił do brata swego i jego ciężarnej żony. Wcale mi się nie chciało z nimi gadać i ich oglądać, a mąż doskonale wie jak na nich reaguje, ale oczywiście musiał mnie zawołać przed kompa. I skutecznie popsuł mi humor i ochotę na przytulanie. Dół i tyle. 
Własnie wróciłam z apteki poszłam po Ovitrelle Boże zapłaciłam za tą jedną ampułke którą mam sobie jutro zaaplikować 140 zł
ja wiem maleństwo jest warte każdej ceny ale ja nie wygrałam w totka i jak podlicze sobie koszt wszystkich badan to kreci mi się w głowie i boli że choc zaplaciłam fortune to i tak nie ma przyczyny braku maleństwa fortuna za badania + 120 zl za kazda wizyte a czasem jak jest monitoring to sa wizyty po kilka razy w miesiącu i jescze do tego tak piekielnie drogie leki 140 zl za jedną ampułke nie wiem czy ona mi to specjalnie zapisuje czy ma gdzies stan portwela czy nie ma zamiennikow
Boze ja wiem zniose wszystko niech i tak bedzie odmowie sobie wszystkiego ale chce zobaczyc te upragnione dwie kreski
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 maja 2015, 11:48
100 dni

ale się cieszę że już od jutra będzie dwu cyfrowa liczba! szybko leci
kocham Cię synku
nie mogę się doczekać żeby Cię już uściskać ale nie mam pojęcia jak ja Cię urodzę bo tak się strasznie boję 
kuźwa ciągle myślę o porodzie... nie wiem co mnie czeka... nie wiem jaki mam próg bólu... zawsze myślałam że żaden ból mi nie straszny. mam 7 tatuaży zawsze dobrze taki ból znosiłam ale wiem że to co mnie czeka będzie bolało ze 100 razy bardziej! i mam jakiś straszny lęk że nie będę mogła tyle godzin nic zjeść
wiem że to dziwny lęk bo pewnie w takim bólu się nie myśli o jedzeniu ale u mnie uczucie głodu jest jednym z tych z którymi sobie nie jestem w stanie poradzić. od razu jestem nerwowa zła, słaba i mdli mnie. Pamiętam że w tamtym roku (15 lipca) po laparoskopii jamy brzusznej które było w pełnej narkozie nie pozwolona mi nic jeść, nie dałam rady 2 h po wybudzeniu mama musiała mi przywieźć kanapki bo jej powiedziałam że sama wstanę i pójdę do do bufetu. Przeraża mnie to wszystko.
jutro jadę do rodziców do Wisły na kilka dni. Może przestane w końcu o tym myśleć bo inaczej zwariuję! codziennie mi się poród śni.
chyba całkiem ładnie wyglądam w tej ciąży

Dziewczyny, ja mam endometriozę, za sobą jedną laparo zwiadowczą na NFZ. Małe szanse na dziecko, zaczęłam szukać w necie specjalistów tylko od endo, ponieważ zwykły ginekolog nie ma pojęcia jak leczyć tą chorobę. Moja przyjaciółka również włączyła się w poszukiwania. Tym sposobem znalazłam 3 najlepszych operatorów we Wrocławiu. Być może w Polsce. Dwóch wykonuje zabiegi tylko prywatnie, jeden bierze 20 tys zł !!!, drugi około 7 tys zł .
Wczoraj byłam na wizycie u tego za 20 tys. i wiecie co? On mi otworzył oczy na tę chorobę, okazało się że mam guzy przy pochwie, jeden wchodzi w jelito !!! trzeci jest gdzie w okolicach odbytu. Jeśli nie zoperuję się ponownie tym razem u specjalisty grozi mi stomia i kalectwo... ta choroba nie cofa się pod wpływem visanne, diety czy innych czarów... to trzeba usunąć...Lekarz zbadał mnie bardzo dokładnie, wyczuł te guzy w badaniu ginekologicznym i analnym, potem to samo znalazł na USG, powiedział że moja choroba ma na pewno 10 lat (ja mam 27), i że mój gin do którego chodziłam zwyczajnie mnie zaniedbał!!! Że jak on nie mógł widzieć że to guzy endometrialne, ta choroba prowadzi do bardzo ciężkich powikłać całego organizmu. Nie wiedziałam tego wcześniej. Dziewczyny leczcie się, nie wierzcie że choroba się cofnie... ja mam stan bardzo zaawansowany, zabieg ma trwać między 6-9 godzin, zapisałam się na niego, W czwartek idę do innego operatora na konsultację żeby sprawdzić czemu różnica w cenie jest taka duża, jestem też umówiona z lekarką która operuje na NFZ na Borowskiej we Wrocławiu... Chcę żeby wycieli mi to gó...o i chcę być czysta.
Dziś jest wspaniały dzień 
Po pierwsze jest piękna pogoda. Kiedy widzę błękit nieba w zestawieniu z soczystą zielenią to aż się lekko czuję 
Po drugie rozpoczęłam treningi z Mel B
z moim brakiem kondycji nie udało mi się zrobić całego ale mam postanowienie systematycznie codziennie ćwiczyć troszkę więcej. I dla zdrowia i dla swojej samooceny. Chyba nawet bardziej dla tego drugiego. Staram się już zdrowo odżywiać siebie i męża więc cóż, chyba trzeba będzie przeprosić się z matą do ćwiczeń
w zasadzie to z karimatą 
Po trzecie wyprostowałyśmy relacje z moją przyjaciółką. Pogadałyśmy szczerze, każda powiedziała o swoich problemach i żalach i już jest o niebo lepiej. Pocieszyła mnie, że niedługo na pewno się uda, a nawet jeśli napotkamy jakieś problemy to damy im radę.
A po czwarte zrobiłam badania prolaktyny i tsh a do tego morfologię i O DZIWO WSZYSTKO JEST W NORMIE!!!
co prawda i prl i tsh są blisko dolnych granic ale są w normie
Kiedy badałam prl w lutym to miałam 10 razy poniżej normy! Miałam wynik niecałe 15 a norma zaczynała się od ponad 140.
Teraz robiłam w innym laboratorium i wyniki wyglądają tak:
Prolaktyna 5,53 [5,00 - 35,00]
TSH 0,34 [0,25 - 5,00]
Nie wiem czy to tsh nie jest trochę niskie ale nawet jeśli to może gin mi zmieni letrox75 na jakąś inną dawkę.
Dziś jest naprawdę dobry dzień 
19dc
Dni mijaja, jeden za drugim. Wolno i spokojnie... Nie zamartwiam sie, rozmyslam delikatnie nad tym co bedzie za kilka dni. Jestem strasznie spokojna, az nie podobna do siebie. Wierze gdzies tam w srodku w sercu, ze sie uda, ze to jest ostatni cykl... Duzo nadzieji daly mi pozytywne testy owu chociaz, ze na OF nie wyznaczylo mi owulacji. Dzisiaj mam wizyte u gin. Bede chciala, zeby sprawdzila czy jestem po owu. Ciesze sie z tej wizyty jak male dziecko, gdy idzie na plac zabaw a w glowie tkwi mi jedno pytanie: czy w tym cyklu sie udalo? Czy w koncu zostane najszczesliwsza mama?
15DC
Jest nadzieja
Tak się cieszę, jakoś dziwne mam uczucie, że teraz jest dobry czas 
Z przyczyn niezależnych ode mnie, kilka dni mnie nie było... ale jestem 
Dziękuję, że się o mnie zamartwiłyście...
Co u mnie... Mój PMS przekroczył poziom maksymalny... Jestem okropna, nie da się ze mną normalnie żyć, tylko się kłócę o byle co. Nie wiem jak ten mój mąż ze mną wytrzymuje, kiedyś mnie zostawi i to na własne moje życzenie...
Czuję się też byle jak... do tego od wczoraj rwa kulszowa daje o sobie znać. Chodzę trochę połamana, najgorzej przy schylaniu. Dziś idę zapytać lekarza o to badanie na NFZ. Ciekawa jestem co mi powie. Babka z recepcji powiedziała, że mam przyjść właśnie dziś, bo dziś jest przesympatyczny lekarz i na pewno nie będę żałować, oby! 
To tyle... na więcej nie mam weny 
ps Dziękuję za pamięć.
EDIT
I po lekarzu... oczywiście badanie nie jest refundowane przez zwykłego lekarza z przychodni, jeśli ma się skierowanie od specjalistycznej przychodni wówczas tak. Ogólnie pan lekarz bardzo zainteresowany pacjentem, zrobił dokładne rozeznanie, wszystko zapisał w karcie. Zlecił jutro badanie USG jamy brzusznej (za nic nie mogłam się wymigać, bo i jak), a następnie mam się do niego udać za tydzień. Mam przynieść jutrzejszy wynik badania, badania z ostatniej morfologii, pomyśleć nad gastroskopią i kolonoskopią (o nie, nie, co jak co ale na to to ja się nie wybieram
). Stwierdził, iż raczej mało prawdopodobne abym była chora na celiakię. Musiałam się rozebrać, przebadał mnie, zmierzył ciśnienie... o losie nie myślałam, że to się tak skończy, ja poszłam tylko zapytać o to, czy badanie jest refundowane czy nie. Nigdy tyle czasu nie spędziłam u zwykłego internisty na NFZ. Całe 30 min. Gdybym nie skończyła rozmawiać chyba bym dalej siedziała. Mimo, że badanie nie jest refundowane wyszłam zadowolona. Fajnie.
Nadal nie mamy Internetu. Nawet do pracy nie mogę nic przygotować! Wkurza mnie to już. Dobrze, że mama blisko 
Kolejny dzień 3km spaceru zaliczone, cieszę się, że się zmobilizowałam.
Nadal żyję bez większej nadziei.
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 maja 2015, 19:25
Jak ten czas leci ...
. Zaraz wrzesień i ślub, a ja w ogóle tego nie czuję. Czasem mi się przypomni, ale przygotowania na razie stoją. Niedługo kupię Miśkowi witaminy. Chcielibyśmy od razu po ślubie zbadać nasienie i pójść do lekarza, dlatego trzeba zacząć suplementacje
. No i czas na mnie. Po raz pierwszy w życiu pójdę do ginekologa. Mam nadzieję,że niedługo wyprowadzimy się od rodziców, bo nie wyobrażam sobie dziecka w tym domu. Pies co chwilę szczeka no i wszędzie jest sierść,co już chyba wspominałam . Z logicznego punktu widzenia nie jest to odpowiedni moment na dziecko. Nie jest teraz, nie będzie za rok,a może nawet i dwa ,ale ile można czekać ? Do 40 ? mojej ,czy Przemka? Nie obchodzi mnie to. Wiem,że długo czekaliśmy i zapewne jeszcze trochę poczekamy, ale nasza sytuacja w ogóle mnie nie obchodzi, bo wiem że sobie poradzimy
.
Ostatnio odważyłam się po 2 latach przerwy wsiąść za kółko
. Haaa, miałam problem z ruszeniem. Ruszyłam,ale płynne to raczej nie było
. Przemek mówi że to kwestia wyczucia sprzęgła,więc się nie przejmuję. Od piątku mam wozić brata na rehabilitację,więc będę miała mnóstwo okazji do poćwiczenia. Mam nadzieję,że samochód zostanie nienaruszony 
Dostałam spóźniony prezent na urodziny od szwagierki. Mata do ćwiczeń
. Trafiła, bo ostatnio spadła mi motywacja do ćwiczeń, a mata mnie zmotywowała
. Pod koniec czerwca planuję przejść na "ostrą" dietę żeby do przeróbki sukni trochę zrzucić. Teraz też się ograniczam, ale waga ani drgnie
.
Ostatnio wysłałam cv na trzy ogłoszenia iiii z dwóch dostałam propozycję pracy . Wyszła kicha, bo godzinowo masakra. Od 10 do 22 ,a w weekendy do 24. Musiałam odmówić, bo nie miałabym jak dojeżdżać,a samochodem by się nie opłacało
. No i takim sposobem praca w restauracji odpada,chyba że niedługo się przeprowadzimy do miasta..
Juz mnie denerwuje to wszechobecne, niekonczace sie zimno I deszcz, co za maj..Typowe gdybym urabiala sie po lokcie tak jak w zeszlym roku to mielibysmy lato stuecia.
Bylam dzis znow u lekarza, bardziej przez mojego P. bo wykryl u siebie jakies zgrubienie na jadrze wiec go wyslalam zeby to sprawdzic. Przy okazji dalam mojemu gp wyniki I poprosilam o skierowanie do szpitala gdzie bede rodzic. Nastepne usg mam ok 26 maja, nie wiem co robic bo mam zabukowana wizyte u mojej ginki (150 euro) a tu gp mi powiedzial ze moge miec to zrobione za free w moim szpitalu. Bardzo lubie moja lekarke , jest ze mna od samego poczatku I wolalabym jechac do niej ale mooj P. twierdzi ze chyba mam za duzo pieniedzy skoro chce wydawac tyle a mam zaoferowana wizyte za darmo..itp
Milam dzis poranna dyskusje z moim P. bo on sie znow w sobote wybiera na golfa, a ja pracuje caly dzien wiec ktos musi sie zajac adasiem. Ehh sama juz nie wiem czasami to juz wole sie zamknac I nic nie mowic niz sobie znow cisnienie podnosic. Wiem ze on ma teraz ciezki czas hehe bo zyjemy w celibacie do 12 tyg ale jak chce miec zdrowe dziecko to niech nie marudzi I mnie nie denerwuje. Te dziady..gorzej niz dzieci...
Nic jeszcze nikomu nie mowilam, trzymamy to w tajemnicy az to odpowiedniego czasu..12 tyg...??? moze ...zobaczymy.
hej hej
siedze w pracy i zamartwiam sie bo dzieciatko sie malutko rusza i niewiem co robic, dzwonilam do lekarza powiedzial ze powinnam przyjsc na 15 - jestem w pracy wiec nie moge sie urwac, oj jutro chialam jechac do rodzicow na dluzszy weekend i niewiem co mam sama ze soba zrobic
tak bardzo chcialabym bym aby dzieciatko sie znow ruszalo
pozdrowionka
Wyniki rezonansu okazały się dobre. Nic mi nie dolega i nie stoi na przeszkodzie zajścia w ciążę. Chcielibyśmy w lipcu wybrać się do Grecji albo do Turcji - jeszcze nie zdecydowaliśmy. Jest jedno ale... boję się podróżować 'z brzuszkiem' - boję się o maleństwo. Jeśli zaszłabym w ciążę, nie poleciałabym nigdzie. Moje lęki po poronieniu sięgają absurdu. Niestety...
Z powodu migreny na którą cierpię od 9 lat, neurolog przepisał mi 6 tygodniową kurację podczas której warto byłoby wstrzymać starania. W obawie o ewentualne powikłania (lub cokolwiek innego), postanowiłam, że przez najbliższe 6 tygodni wstrzymamy się ze staraniami. Te ciągłe 'przekładanie starań' dołuje mnie. I wciąż powtarzam sobie: jeszcze tylko to, jeszcze tylko tamto... Pytanie: czy jest odpowiedni moment w naszym życiu, w którym nie ma przeciw wskazań na dziecko?
Bylam dzis u dentystki reperowac zabka. Odbylo sie w miare szybko, natomiast... jaki tam maja burdel w papierach, to az glowa boli...
Zaczne od poczatku
Ostatnio mialam usuwany kamien i lekarka kazala mi sie jeszcze zapisac na 2 wizyty, bo sa jakies male przebarwienia do przeczyszczenia i zaleczenia na kilku zabkach. Za wizyte zaplacilam wtedy 80 EUR, z czego 20 EUR za konsultacje, 30 EUR za odkamienianie i 30 EUR za Air flow
Dwie pierwsze pozycje sa refundowane przez tutejsza Kase Chorych. Wyslalam do Kasy Chorych fakture i faktycznie przelali mi juz ta kwote na konto. Przychodze dzisiaj ponownie i lekarka mi mowi, ze skoro jestem w ciazy, to powinnam byla zaplacic 50 EUR za specjalna konsultacje ciazowa ostatnio. Stwierdzila, ze nie bedzie mnie ponownie fakturowac, tylko zaplace roznice miedzy obiema kwotami. W miedzyczasie zreperowala mi zabka i kazala sie jeszcze zapisac na ostatni raz na za tydzien. Wychodzac place te roznice miedzy kwotami konsultacji (30 EUR), pani mi daje fakture do wyslania do Kasy Chorych na 50 EUR (czyli calosc tej konsultacji ciazowej) z dopiskiem "zaplacono". Mysle sobie, wtf, chyba dostane zwrot z Kasy Chorych za calosc obu konsultacji, mimo ze za nie nie zaplacilam
Pytam pani sekretarki ile mam placic za dzis, a sekretarka mowi, ze tylko tyle ma na fakturze i lekarka nie wpisala innych kodow. Czyli w ogole nie zaplacilam za swiatloutwardzalna plombe. No tak to ja moge do dentysty chodzic 
Kolejna wizyta za tydzien - i to juz chyba bedzie ostatnia
A szkoda, bo jeszcze by sie okazalo, ze dzieki tej dentystce na leczeniu stomatologicznym moge zarobic 
Wlasnie wrocilam z wizyty u mojej nowej gin
Aniol nie kobieta
moge stwierdzic, ze do trzech razy sztuka. Opowiedzialam jej wszystko od a do z, porownala wyniki badan od poprzedniego lekarza. Zrobila wymaz, USG i faktycznie: byla owulacja
przepisala mi luteine ze wzgledu na moj niski progesteron. Mam brac 2x dziennie po 1tbl przez 10 dni. Potem zrobic test ciazowy i jezeli wyjdzie pozytywny to mam brac dalej, jezeli negatywny - czekac na @...
Tak wiec teraz wszystko zalezy czy male lobuzy dotarly do celu i czekac na szczesliwy wynik
26+4
w planach:
Ciasto drożdżowe:
50g drożdż( 1 szklanka)
230ml oleju (1 szklanka)
250ml lekko ciepłego mleka (1 szklanka)
4 jajka
700g mąki pszennej (5 szklanek)
Kruszonka:
150g mąki pszennej
4 łyżki cukru
120g masła lub margaryny
Drożdże rozkruszyć do miski. Dodać cukier, olej, mleko, jajka i mąkę. Zamieszać łyżka, przykryć ścierka i odstawić na 4 godz. w ciepłe miejsce. (Nie mieszać dokładnie składników, tylko parę razy przemieszać łyżką).
Przygotować kruszonkę. połączyć wszystkie składniki na kruszonkę i gotową wstawić do lodówki.
Po 4 godz. ciasto chwilkę zagnieść na jednolitą masę. (Ciasto jest lekko rzadkie). Ciasto przełożyć do formy wysmarowanej margaryną i posypanej mąka. Na cieście zrobić łyżeczką dziurki W środek na przykład śliwki włożyć migdały czy coś innego. Śliwki z migdałami wcisnąć do ciasta. Górę ciasta posypać kruszonką.
Ciasto piec w nagrzanym piekarniku około 30- 35 min. w temperaturze 180°C.
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 maja 2015, 09:47
Jeśli stale masz niską temperaturę ciała i zawsze jest Ci zimno, nawet przy ciepłej pogodzie i w ogrzewanych pomieszczeniach, sprawdź czy nie masz niedoczynności tarczycy. Innymi objawami niedoczynności tarczycy mogą być: suchość skóry i włosów, chrypka, zmęczenie, skurcze mięśni, wysoki poziom cholesterolu oraz tycie i trudności ze schudnięciem.
_______________
Cała Ja tylko badania tarczycowe w normie... Dziewczyny co ile powinno się powtarzać?
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 kwietnia 2016, 09:31
Dzisiejsza wizyta odbyla sie w expresowym tempie. Szybkie badanie seduszka dzidziusia, szybkie siuski do badania + krew, podpisanie zgody na badania genetyczne i bum, nastepna wizyta na 4 tygodnie.
Zdarzylam sie tylko zapytac o moje dziwne parcia pod kniec sikania- podobno normalne, klucia w dole brzucha coraz bardziej nieprzyjemne - normalne i stojaca w miejscu wage - tez podobno normalne. Nie zebym narzekala, ze za malo waze, waze az za duzo, ale jednak ciaza to stan odmienny, a ja od zaczecia calego procesu , czyli od grudnia mam na minusie jeszce funt. Tak wiec wszystko jest podobno w normie. za 4 tygodnie wizyta u specjalisty, ktory ma wykonac usg, nie wiem po co im do tego specjalista , no ale moze tu tak jest . Zastanawiam sie kiedy w zaczna mnie badac, np. badac szyjke. Siostra sie ze mnie smieje, ze strasznie sie dopomina, ,zeby wlozyli mi wziernik miedzy nogi, ale to nie tak. Ja sie po prostu zastanawiam, jak oni moga wiedziec ,ze tam jest wszystko w porzadku i na swoim miejscu. A moze ja po prostu przewrazliwiona jestem i panikuje?? Jej to jest latwo powiedziec, jest mlodsza, to jej drugie dziecko i zadnych histori medycznych , a ja??
Fakt, za duzo sie naczytalam o tym wszystkim i teraz mysle.
Wczoraj zrodziła się nowa nadzieja. Nadzieje, że do naszej dwójki dołączy w końcu mały człowieczek, który rozświetli nasze dni.
Inseminacja poszła dobrze, żadnego bólu ani tym bardziej jakiś nieprzyjemnych doznań. Poleżałam sobie w gabinecie 15 minut, a potem mogłam pójść do domu. Wzięłam sobie wolne z pracy, żeby się nie stresować i żeby odpocząć.
26 maja muszę zrobić badanie krwi, aby mogli stwierdzić czy jestem w ciąży. Po wynik będę mogła w ten sam dzień dzwonić.
Omówienie wyników badania drożności mam zaplanowany na poniedziałek.
15+5
Zaniedbuję pamiętnik! Tyle się dzieję ostatnio. Jesteśmy już razem, bardzo się cieszę i śpię chyba nawet spokojniej jak jestem przy nim. Dobrze mi tu. Jutro jadę na noc do rodziców, bo muszę pobrać sobie krew na kolejne badania. Krew pobiera mi moja mama i na szczęście, bo jakoś tak się przyzwyczaiłam, że nie dam się nikomu innemu! Znów pobranie krwi, za tydzień kolejna wizyta! Jej jak ten czas leci!
Co do samopoczucia to już coraz szybciej się męczę i dużo drepczę i puchną mi nogi. Dziś bolą mnie niemiłosiernie! Dziecię się chyba rozpycha, bo coraz częściej czuję takie gniecenie w okolicy brzucha. No i ubrania stają się zbyt małe. Teściowa kupiła mi dwie pary spodni a jutro jeszcze odbiorę dwie paczki z ciuszkami. Może wreszcie ubiore się bardziej komfortowo. Jakoś tak dziwnie się czuję,że to już czas, ale kiedy przymierzyłam spodnie to poczułam się jak w najwyższej jakości jedwabiach. Muszę się już przestawić na inny ubiór.
Oto próbka moich ciuchów:
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lutego 2016, 13:04
4dc
Moje wyniki:
LH 33,94 (norma 2,4 - 12,6)
FSH 15,42 (3,5 - 12,5)
PRL 17,79 (4,9 - 23,3)
estradiol 161 (26,7 - 156)
testosteron 0,28 (0,06 - 0,82)
TSH 1,48 (0,22 - 3,05)
FT3 3,11 (2 - 4,4)
FT4 1,16 (0,93 - 1,7)
żelazo nadal niska norma i powolutku spada, pomimo, że skomplementuję w małej dawce.. I jakieś tam małe odchylenia z tym związane w morfologii, glukoza ok.
Komentarz mojego G. Te hormony co masz zawyżone to kobiece hormony, prawda?? Że niby jesteś taka bardzo kobieca.. Mhmm.. Fajnie.. Tylko gdzie są cycki ja się pytam.. Fakt cycków brak i w sumie to pomyślałam to samo:)
Cały dzień bardzo mnie boli głowa, spałam, wzięłam tabletkę, piłam kawę i nic.. Czuję, że zaraz mi łeb rozsadzi.. A miałam tyle ambitnych planów i znów niewiele zrobiłam.. Przesadzę chyba tylko moje kwiatki w nowe doniczki na taras.. Są piękne i nie wytrzymam jak będą puste stały w kuchni:)
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.