No i po wizycie u lekarza... Stwierdzona insulinooporność... ale jestem pozytywnie nastawiona, będzie dobrze, bo przecież nie może być inaczej.
Teraz trochę zmiana diety, więcej wysiłku fizycznego i nowe leki, ale dam rade i będzie super!


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 maja 2015, 08:53

Zireael Smętnik 14 maja 2015, 17:39

Coś mi jakby bulgocze...Bulgotnęło...W brzuchu. W sumie to chyba za wcześnie (14t)... Pewnie to jakieś jelitowe ruchy - chociaż jakby inne niż zwykle.

Ale jak to poczułam, to w jednym momencie cała moja uwaga zrobiła fikołka i siedzi w brzuchu.
Puk puk, jesteś tam maluszku?...
Może przytulak jesteś jak mamusia...i szybciej szukasz kontaktu...?

No albo to te gruszki, których się dzisiaj masowo nażarłam...;-)

Tego nie rozstrzygnę, ale świadomość posiadania dziecka zwiększyła mi się o 10000%. W jednej sekundzie :-)

dzabuch moja terapia 29 października 2015, 15:30

Po Ktg skurczów brak, opinia lekarza ze szpitala "porodu nie widać". Pff! No to się wkur... ale co to za lekarz co tylko na ktg patrzy, gada jednocześnie przez telefon i pisze na fejsie. Więc w związku z końcem zwolnienia idę się spotkać z moim lekarzem. No i od razu wieści jakieś takie bardziej pozytywne. Po badaniu tętna okazuje się, że Bartek jest już bardzo nisko, czyli brawo ja (podobno będzie szybciej) no i po badaniu ginekologicznym uwaga: szyjka krótka i miękka. Czyli po raz pierwszy usłyszałam taką diagnozę a mój lekarz dodał jeszcze, że uwaga: szykował by się w każdej chwili.
Czyli mam nadzieję, że Tatusiek dziś mi pomoże i doczekamy się Bartka na dniach lub nawet godzinach?

31 dc
Nie dołączę jak widać do tych wybranek szcześcia, którym udaje się zajść w tym samym cyklu co było HSG, dziś ewidentny negatyw na teście. Wiem, wiem obiecałam sobie, że będę robić testy dopiero kilka dni po spodziewanym terminie @ ale przyznaje, nie wytrzymałam dziś rano. Otworzyłam tak nie śmiało półeczkę, gdzie był schowany test i tak jakoś spontanicznie sobie zatestowałam. W sumie to juz w nocy o tym myślalam bo jak sie obudzilam o jakiejsc 4 na siku, to nie poszlam, bo uznalam ze szkoda siuskow z nocy i juz wytrzymam do rana to sobie moze szczele testa. Ale i tak jestem dumna z cwiczenia swojej jakiejs tam samokontroli. Wyszedl negat? ok trudno, nowy cykl nowa szansa. Nawet dziś męzowi jak powiedzialam, ze dopadl mnie od wczoraj PMS i powiedzial "to moze dobrze? szybciej bedzie okres to szybciej owulacja" wow uczy się chłopak.
Także mam tylko nadzieję, że @ pojawi się szybciutko a nie przetrzyma mnie jak ostatnio.
W sumie PMS jest, 3 dzien bola mnie cycki (dzis przez caly dzien w staniku myslalam ze skonam i juz od drzwi wejsciowych praktycznie wprowadzalam akcje "uwolnic cycki", do tego ciagniecie w podbrzuszu, nie taki bol jak na @ ciagly tylko od czasu do czasu takie minutowe ciagniecie, dziwne troche ale moze po tym zabiegu jakies takie anomalie nie wiem.
Bynajmniej @ przyjdz!!!!

15cs
21dc
12dpo (lub 11dpo)
czwartek


Po pracy zajechałam do fryzjera na tzw. spontana. Akurat trafiłam na jedno, jedyne okienko i p. Ania mnie przyjęła. Poprawiłam kolor, podcięłam i wycieniowałam. Aż mordka się uśmiecha. W niedzielę mam komunię mojej klasy, więc zadbana główka się akurat przyda.

Czeka mnie intensywny tydzień: w poniedziałek mam szkolenie po pracy z Office365, we wtorek zebranie z rodzicami, a w środę jedziemy na cały dzień do Niepokalanowa (z okazji I komunii świętej). Boże jak ten czas leci. Zaraz koniec roku szkolnego. Czas wziąć się za świadectwa, bo w kl. 3 mam opisowe, a jeszcze muszę zajrzeć do świadectw z kl.1 i 2, żeby sformułowań nie powtarzać. Dwadzieścia kilka świadectw to robota co najmniej na tydzień intensywnej pracy.

Dziś pierwszy spadek, więc raczej nadziei na zieloną końcówkę nie mam. Choć chciałabym mieć...
Duphaston działa tylko o tyle, że plamień na razie nie mam, ale może jeszcze wszystko przede mną?
Zaraz biorę ostatnią tabletkę Duphastonu w tym cyklu i czekam na to co się dalej wydarzy.

https://www.youtube.com/watch?v=zHRWo-TrjXQ&list=RDzHRWo-TrjXQ#t=5
Jason Upton "Fly"
Uwielbiam słuchać jego śpiewanych modlitw...

Mam torbiel 87 mm :( biorę tabletki za tydzień kontrola, jeśli się nie wchłania to punkcja torbieli. 5 cs - walka z torbiela. Boże pomóż mi. Nieustaje w modlitwie.

Ciąża rozpoczęta 8 kwietnia 2015

Znów w pracy usłyszałam kilka gorzkich słów.. Że się nie interesuję.. Mogę wyleźć z siebie a góra nigdy nie będzie zadowolona:(

Wczoraj fajny dzień, praca, załatwiłam dowód osobisty i kilka innych urzędowych spraw, potem joga i spotkanie ze znajomymi na oglądanie meczu.. Dzisiaj jakoś tak zupełnie odwrotnie.. W pracy mnie wkurzyli, byłam tam mega długo.. Za długo, aż mnie głowa rozbolała..

jutro idę do lekarza.. jestem ciekawa co powie na badania..

Nastawiam się na weekend.. Mam szkolenie.. Cały weekend ćwiczeń fizycznych od 9-21.. mam nadzieję, że nie padnę.. A w sobotę baby shover W... Dwie ciężarne w okolicy, jedna mnie zupełnie nie drażni.. mam nadzieję, że druga też nie będzie..

Ewela0313 lottery ticket 14 maja 2015, 19:34

17 tydzien czas start
4ee0af810e3a25d4med.jpg
No to baryleczka czas start :)
17 tydzien zaczal sie super, super power od rana a poludnie zaczelo sie od mdlosci. Myslalam ze juz to mam za soba, jednak nie. Czasem jeszcze mi sie zdarza.
Dzien tez zaczal sie nastepna wiadomoscia. Nastepny siusiak nadciaga. Madzia tez bedzie miala chlopca :)) tez myslalam ,ze bedzie dziewczynka. Zyczylam jej tego. Trzech chlopow w domu i dwoch na podobienstwo tatusia , to troche za duzo. No ale nic, cieszymy sie, wazne ,ze zdowy synus. Plec okreslili na podstawie badan genetycznych, ktore juz miala.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 maja 2015, 19:44

33 dc ni widu ni słychu żeby miała nadejść @ chyba że wpadnie z nienacka...
testy ciążowe w 30 i 33 dc negatywne z tym że ten w 33 dc robiony po południu ale jakby była ciąża to by wyszedł..?

Zosia ma 5 tygodni. I jak nic sądzi, że jest donoszona :P Skok piątego tygodnia był ewidentny. Kilka dni okropnych histerii wieczornych i jednocześnie zaczęła być bardziej ogarniająca. Skupia wzrok, obserwuje, dziwi się, czasem się nawet uśmiech zabłąka. Interesują ją grzechotki, lubi siedzieć w bujaczku i patrzeć na okno a najchętniej gapi się prosto w żarówkę i muszę ją obracać żeby tego nie robiła.

Po paru dniach przerwy dałam jej znowu witaminy. Tragedia, znowu puszcza bąki i płacze :/ wybudza ją brzuszek i jest płacz :(

lilaloo Kołysanka dla Okruszka... 14 maja 2015, 19:44

Dzis juz trzeci zastrzyk za mna,polmetek...i tak mnie nachodzi refleksja po co to wlasciwie...ludzilam sie,ze po clo szybko zajde,wcinalam te groszki i slyszalam tylko pomrukiwania gina,ze male te jajka i nici,dlaczego teraz mialoby byc inaczej...oczywiscie zaczyna sie inwazja ciezarnych,jedna dzis na mnie wpadla(sic!) do tego praktyki na pediatrii nie przynosza ukojenia...jestem zla,zla na to jak jest i na zla na to,ze jestem zla,bo przeciez nie powinnam dolowac tylko walczyc...jeszcze mnie zab rozbolal...

coliberek Działania..działania... 14 maja 2015, 20:11

Wiecie co....

Podkusił mnie mój naiwny małżonek i około południa zrobiłam jeszcze raz test.

W kuchni podbiegł i się gwałtownie przytulił i strasznie zabolały mnie piersi... dodajac do tego wciąż brak @... zaczął jęczeć swoje "Rób siusiu, rób siusiu".

No i zrobiłam.

Wyszłam z łazienki, podeszłam do męża i mówię..widzisz. I po co marnować test. Sam zobacz, znowu negatyw jak byk... i w tym momencie na chwilkę się zatrzymałam, zawahałam, zadrżałam, w oczach mi pociemniało z wrażenia..myślałam, ze to z niewyspania (bo późno zasnęłam i o 6tej już się obudziłam)

ALE WYOBRAŹCIE SOBIE...POJAWIŁ SIĘ CIEŃ KRESKI!!!!!

CIEŃ KREEEESKI!!!!

Po chwili pociemniała!!!!

Mąż mówi , szybko szybko. Sikaj na drugi!!

A ja na to, ze CZYM MAM SIKAĆ!!? Jak dopiero co wysikałam. :D

Pij wody, dużo wody i wyciskaj sie na drugi.

No i zrobiłam drugi... ten z taką niewyraźną kreską. Ten grubszy na foto...

Kreska pojawiła się wolniej, wiec zanim pomyśleliśmy już wychodziliśmy na BETĘ.

Kurcze...tyyyle czasu załatwiania, czekania najpierw na gina, potem na ostrym dyżurze, potem godzinę na wynik..z dwoma pozytywami w kieszeni.

Doszliśmy więc do wniosku, ze skoro te dwa testy NADAL są pozytywne to musi to być prawda.

Wróciliśmy do domu, wzięliśmy książki, wrzuciłam 2 globulki progesteronu i poszliśmy na niemiecki...

A na niemieckim sms od szwagra - BĘDĘ WUJKIEM! :D

(dziś ma dyżur w tym samym szpitalu i sprawdził w systemie, że już jest wynik bety.


Duuuuuża ta beta.... 290... 15 dni po inseminacji. :D

Trochę martwię się że moze parka...ale co tam. Wazne, zeby było/były zrowe i kochane :*
No i też śliczne i mądre. :D


UUUUUUUU!!!! happpyyy!!!

Wciąż nie wierzę, ze się udało.

Nie wierzę!!!!

juuuuuuuuppiiiiii

test.jpg

".. I znów zmierzch... kolejny dzień dobiega końca... choćby nie wiem jak był piękny, jego miejsce zajmie noc.." Kolejny dzień za mną. Uważam, że na chwilę obecną czuję się dzielna i jestem gotowa do działania. Czekam na miesiączkę. Wiem kochane piszecie po co być taką pesymistką?Chcę być miło zaskoczona. W głębi duszy pragnę dziecka i wyszukuje sobie objaw jakie miałam za pierwszą ciążą. Najgorsze jest to, że boję się, że jeśli objawy będą się powielały to z moją ciążą nie będzie w porządku.. Zwariować można. Więc staram się nie doszukiwać niczego. Pragnę zostać mamą tu ziemskiego dzidziusia. Jeśli nawet ma przyjść @ to chcę żeby było to jak najszybciej, żebym mogła zacząć nowy cykl który zaowocuje. Wierzę w to, że jeśli teraz się nie udało (chociaż nie staraliśmy się znacznie) to czerwiec będzie moim szczęśliwym miesiącem. Tęsknie za swoim Groszkiem, ta tęsknota nie mija.. Sądzę, że pogodziłam się z odejściem mojego Groszka, ale jednak ten ból jeszcze pozostał.. Boję się, że któregoś dnia wstanę i zapomnę o swoim Aniołku :( Tak bardzo boję się Go zatracić. Wiem, że to pewnie nie możliwe, ale skoro ludzie umierają którzy żyli w śród nas i z czasem zacierają się w naszej wyobraźni to jak pamiętać takie malutkie szczęście którego nawet się nie widziało?... Może grzeszę, ale czasem nie wierzę w to, że się kiedyś spotkam z moją Anastazją :( A nawet jeśli do takiego spotkania miałoby dojść tam po drugiej stronie to nawet nie potrafię wyobrazić sobie co bym jej powiedziała. że przepraszam że tak się stało? nawet jeśli to nie z mojej strony wina to czy ona mi to wybaczy, że jej nie urodziłam , że nie przytuliłam ? ;( Jest tak wiele pytań na które człowiek nie zna odpowiedzi. ehh i z dobrego nastroju przerodziło mi się na refleksje.. Wiem, że to głupie, ale na czasy mam ochotę rzucić się na podłogę uderzać pięściami i nogami i krzyczeć, że chcę swojego Aniołka tu na ziemi ! :( Tęsknie Kochanie za Tobą. Miałbyś kochanie teraz około 20 tygodnia ... [*]


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 maja 2015, 20:19

Nie chce zapeszać...ale szyjka się podniosła nieco.....

Jakiś czas temu pisałam, jak czekam na maj i kwitnące pola rzepaku, nie mogłam dziś przejechać obojętnie i się nie zatrzymać. Przez większą część drogi rozciągają się takie widoki... do tego ten zapach... jest po prostu cudny, pobudza moją wyobraźnię.

po jednej stronie :

1c61f495c13682aamed.jpg

po drugiej :

55e22ca80bebf604med.jpg

Dzisiaj posadziłam lawendę.

17 dzień cyklu.

Dzisiaj po południu zrobiłam test owulacyjny i jest lekki pozytyw, ale lekki ;)
Czyli jestem po Owulacji. ;) ;)

Druga kreska znika więc czeka mnie najgorsze. :)

Czeeeeeeekkkkkkkaaaaaaaaniieeeeeeeeee .... !!! Najgorsze!. Zdecydowanie. !

11 dni niepewnego czekania.

Mam tylko nadzieje że moja ukochana fasolka jest we mnie .. <3 <3 <3 <3
...

Mimi1990 Czekajac na cud... 14 maja 2015, 20:45

32 tydzien
31t0d waga 71,6kg

Czuje sie dobrze , zgaga meczy ale poza tym wszystko super ;)
Czekamy czekamy na szkraba , jednego dnia kopie mocno a następnego dnia słabiutko i wtedy wpadam w panikę ...;( ale pozniej znowu mocno daje o sobie znac. Tyle nerwów ja mam Noo...;) 19 mam ostatnie usg!!!! Troche sie denerwuje . Ale trzeba wierzyć ze bedzie dobrze!!!
Kochane miłego dnia ;)!

Marta-K Marzymy o Tobie Cukiereczku 14 maja 2015, 21:42

No niestety okres przyszedł, ciąży nie ma. Nawet mnie to bardzo nie zasmuciło, bo ja wiem już przed terminem okresu że się nie udało. Myślę że jak zajdę to będę to czuła- po prostu.

W tym cyklu mam wszystko gdzieś. Skupiam się na schudnięciu, bo wyglądam jak wieloryb, jak kurwa słonica tłusta. Nienawidzę siebie! Jak ja mogłam się tak zaniedbać. Postanowiłam zmienić wygląd. Nie chodziłam na solarium od dwóch lat bo stwierdziłam że to może wpływać na pęcherzyki/ zarodek. Tak samo z farbowaniem włosów. Nic nie robiłam bo może jest we mnie dzidziuś.. Nie kurwa! Nie ma we mnie dziecka! I nie będzie póki wyglądam jak krowa.

Czekam niecierpliwie na zamówione testy,
mam nadzieję że jutro już będą bo wczoraj były wysłane,
będą prawda?

9 dzień spóźnienia, brzuch boli jak na @ ale nadal nic,
może, może, może...

Wątpię. :(

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)