Kurczę Estrogen się rozochocil ta zaliczka w formie siemienia lnianego. Chyba aż za bardzo. Wystąpiły zaburzenia między popytem a podażą. Przy wczorajszym przegrupowywaniu wojsk do okopów myślałam że generał się utopil :p no takiej amazonki to ja w życiu nie miałam... Po za tym rozpoczęcie Igrzysk zbliża się wielkimi krokami - Lewy wystawi tym razem swego zawodnika - róg obfitości ... Mam nadzieję że armia nie przegapić tego momentu

vintoyra o obawach i nadziejach 21 maja 2015, 13:33

8 CS - 3 dc


dostanę nerwowych tików.

Mój okres oszalał.
To nawet nie może być okres to jakieś "plamki".

Ja albo broczę krwią przez tydzień ... albo sobie tak "nieślmiale" plamię.

Trzeba o tym powiedzieć lekarzowi.

Jeszcze parę dni i do szpitala. Oby mieć to już za sobą. Oby wszystko się udało. Oby były jakieś pozytywne szanse na przyszłość.

oby oby oby .... próśb mam wiele.

Wczoraj zaczęłam ruszać tą swoją d.... szanowną. Bo rośnie, a w sierpniu chciałabym być piękna jak kwiat róży.

Tzw "skalpel" Chodakowskiej poszedł w ruch. Chociaż 600 m od domów mam fitness club i darmowe wejścia. No ale jak się podczas ćwiczeń jeszcze obiad gotuje to lepiej jest być bliżej kuchni niż w oddalonym o 600 m klubie.

Totalna beznadzieja.
Posiew ujemny, żadnych bakterii, jakim cudem?! Dalej mam parcie na mocz, pieczenie, mdłości, potworne bóle głowy, które nie mijają po tabletkach, jakieś zaparcia, wzdęcia, bulgotaniE.
Boże! Jak mi to niszczy życie! Ja nie mogę normalnie funkcjonować!

Jakby tego było mało mój Em zachorował. Byliśmy dziś u laryngologa, że względu na narośla na gardle, podobno nic groźnego, zasugerował problemy z tarczycą, dodatkowo skierowanie na gastroskopie. Wiele objawów papasuje do nadczynność ale ogólna uważa że to nie to, sprawdziła też cukier, ma bardzo dobry.
Także oboje mamy problemy i trzeba szukać przyczyny. Istny koszmar.

Mam 16 dzień po terminie, to już nie jest normalne. Dwa testy negatywne, ciąża odpada.

A jakby tego było mało to od miesiąca mamy zepsuty samochód. Mechanik powiedział że Pierwszy raz spotkał się z czymś takim i nie ma pojęcia co jest przyczyną, kazał uzbroić się w cierpliwość, a mamy dom na wsi, 9 km od miasta. Żyć nie umierać! Wszystko się pierdoli!


Mimi86 No więc ivf 21 maja 2015, 13:46

Jestem w szpitalu, ale laparoskopia dopiero po weekendzie będzie, kapa tyle tu będę leżeć :(

przedszkolanka:) Pamiętnik przedszkolanki. 31 sierpnia 2019, 08:22

35+0

Witaj 36 tygodniu i nieoficjalnie 9 miesiącu 😍🤗
Za tydzień oficjalny,za dwa tygodnie ciąża donoszona!!

W poprzrdnim tygodniu w ponieważ od 8:30-15:30 bylysmy na miescie🙈
Szybkie zakupy,później załatwialam nową umowę i telefon, w zusie też już wszystko wiem co załatwić jak urodzę. Na spotkaniu w sprawie zzo ok,anestezjolog tylko się dziwiła co ja tam robiè bo jak nie zdążyłam przy Poli to teraz raczej tym bardziej :p żebym tylko do szpitala zdążyla dojechac- oby😂😂
Kolejne dni byłyśmy w domu. Wczoraj pojechalyśmy na zakupy, mamy nowego słodziaka pszczółke Pole🙈 dzisiaj jedziemy odebrać :p zapasy przedporodowe się zaczęły😀 spaghetti już zamrożone.
Dzisiaj w planie szybkie teście( teściowa ma imieniny ale my jedziemy wczesniej. Oczywiście bylo marudzenie bo nie będziemy na glownej imprezie na ktora oczywiście nikomu nie pasuje by przyjsc godzine wczesniej-i mowia to Ci co w domu calymi dniami siedza- więc nawet nie zwracamy uwagi).
W przyszłym tygodniu chce pomrozic zupe krem pomidorową. W środę mam dentyste,czwartek wizyta🤗i diabetolog ale muszę go przenieść,piatek zakupy i zleeeeci.

Do porodu: 35 dni.
Do donoszonej: 14 dni.
Do wizyty: 5 dni.
Obwód brzuszka: 93/94 cm.

Aaa i kuzynek przyjeżdża 25.09 na 4 nocki 😀 ciekawe czy będę przed/w trakcie czy po porodzie już😂

taśta Jak nie My to kto??? 6 października 2019, 09:47

dziś lub jutro powinna przyjść @ <3 jakoś entuzjazm opada... nie wiem czy to jakiś podświadomy lęk że to już czy bóle głowy które towarzyszą mi bez przerwy przez ostatnie dni zabierają mi radość że to już ;)

Wyczekująca Moja walka z PCOS 21 maja 2015, 15:06

Nie umiem sobie dzisiaj znaleźć miejsca... Jutro wyjeżdżamy na wesele więc mam trochę pracy z tym związanej i myślałam, że nie będę przez to myśleć o tym, że jutro rano jadę na betę. Bardzo się boję, że wynik będzie negatywny... Ja jestem upierdliwą perfekcjonistką i zawsze muszę wszystko zrobić jak najlepiej, nigdy sobie nie odpuszczam, dlatego boję się, że jak się nie uda to ciężko to zniosę... Niby wiem, że mam jeszcze czas ale ja tak bardzo już bym chciała... A do tego wszystkiego będę musiała udawać na weselu, że wszystko jest ok. O ile wczoraj byłam pozytywnie nastawiona to dzisiaj od rana czuję, że nic z tego nie będzie...

kredeczka91 groszki, fasolki i inne 21 maja 2015, 15:08

Juz myslalam ze cykl bedzie bezowulacyjny a szkoda by bylo bo sex byl wspanialy ;) a tu dzisiaj piekny sluz i do tego zdecydowanie pozytywny test owu :D no ciesze sie tak jakbym juz w ciazy byla :p dzisiaj <3 bylo tez dwa dni temu i potem w sobote tez bedzie tym razem nastawiamy sie na co drugi dzien i to nam zdecydowanie pasuje :) na rezultaty poczekamy do czerwca ;D


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 maja 2015, 15:09

kredeczka91 groszki, fasolki i inne 21 maja 2015, 15:10

Nie moge sie juz doczekac dzisiejszej nocy!! :D

Sama już nie wiem co z tą owulką u mnie. Wczoraj wyraźnie kłuł mnie prawy jajnik, dzisiaj jakieś bóle podbrzusza... Boję się, że w sobotę na usg się okaże, że owulacji w ogóle nie było a jajnik czuję od czegoś złego :(

Dopadło mnie w ogóle przeświadczenie, że w tym miesiącu nic. O ile miałam kilka takich chwil kiedy myślałam "O tak, teraz się udało" to od wczoraj do tego zdania wkradło się 2 x nie...
Cóż, zostaje mi tylko czekać.

W następną niedzielę wybieramy się z mężem do spa żeby się trochę odprężyć z okazji rocznicy ślubu :) w pakiecie są też sauny, będzie to mój 25dc i trochę się zastanawiam jak wtedy będzie wyglądać sytuacja, ale może w sobotę się czegoś dowiem. A potem jakaś pyszna kolacyjka w fajnej restauracyjce :) Z wyjazdem i dłuższym leniuchowaniem trzeba poczekać do sierpnia...

coliberek Działania..działania... 21 maja 2015, 15:33

Spokoju...spokoju...tak bardzo życze sobie spokoju. Spokój jest zdrowy dla mnie, dla wszystkich obok a także dla maleństwa.

A zamiast spokoju zmaieniam się w ŚWIRA! :D

Trzeba myśleć pozytwnie, nie można wywoływac wilka z lasu itp ale...

no ale wszelkie bóle i ciągnięcia mnie martwią. Cierpliwie je jednak znoszę bo wiem, że to rozciągająca się macica i tak jak pisała mychowe wszystko tam w środku musi się poustawiac i przygotowac do następujących zmian.

Na szczęście nie ma żadnych plamień..

No może dwa drobne.

Jedno wczoraj w nocu - poszłam siusiu a tu BOOM na papierze lekko różowo - tak się przestraszyłam, że kilka godzin nie mogłam zasnąć.

A potem rano, wieczorem i dziś nic. Aż do teraz - do kilku maleńkich beżowo-brązowych hmm...skrzepików, plamek, grudek. Nie wiem.

Ale pytanie do Szanownych Koleżanek - czy też takie coś miałyście na początku ciązy?

:D

Grzecznie od rana leżę, trochę popracuję i wracam do pozycji horyzontalnej.

Nawet mało rozentuzjazmowana mama podpytuje czy już nie plamię i ciągle wpada do pokoju pogonić mnie do łóżka. :) Ja wiem, ze Ona w głębi serca barzo się cieszy, tylko może jakoś nie umie tego pokazać.

Moja GIN nieinseminacyjna na urlopie, mam nadzieję że w przyszłym tyg pon, wt lub środa ją ustrzelimy. :) Ciężko nam będzie wytrzymać do wizyty u Pana Gina od inseminacji bo to aż 10 lub 11 czerwca!

A już nawet mój mąż zaczyna lekko świrować, choć to On tutaj podtrzymuje zdroworozsądkowy spokój i podkreśla, ze nie ma czym się martwić.

Że powodów do takiego epizodu raz czy dwa może być wiele.

Np wypływają jakieś zastałe pozostałości po implantacji.

Albo zaczątki łożyska robią sobie miejsce drążąc dziurki.

Albo nasze maleństwo rosnące milimetr po milimetrze zrzuca kolejne powłoczki i stąd od czasu do czasu widać jakieś małe kawałki czegoś.

Mam wrażenie, ze mi troszkę odbija, ze przesadzam...ale tak bardzo chciałabym móc się cieszyć pełną piersią z maleństwa, które we mnie rośnie...a ciągle się hamuję, żeby nie zapeszyć i doczekać spokojnie do bezpieczniejszego czasu.

Aaa ale wczoraj zrobiliśmy dla własnego spokoju drugą betę i.... wynosi...

5016 !!!

:)

Więc dzidzia rośnie i to powinno uspokoić moje skołatane serce. :) :)

Ralpina Matylda? 21 maja 2015, 19:43

Czwartek

31 dni po zabiegu

Celowo ominęłam wczorajszy dzień myślami szerokim łukiem. Nie będę jak Prezes Jarosław obchodzić miesięcznic smoleńskich :)

Brzuch mnie boli jak na okres. Właściwie pobolewa, bo raz boli bardzo, a raz nie boli wcale.
Jak narzekałam, że pomiędzy ciążą nr 1 a ciążą nr 2 nie miewałam PMSu, to teraz od kilku dni mam nastrój: "nie podchodź, bo zagryzę". I na nic innego poza hormonalną gospodarką własną zwalić tego nie mogę... Mam nadzieję, że okres mnie w łaskawości swojej nawiedzi i da kres tej udręce. Bo sama ze sobą wytrzymuję ledwie...

24 dzień cyklu.

Boże, daj nam dziecko...
Prosimy...
Mam już dosyć przepłakanych dni i nocy.. :(
Jest mi strasznie smutno widząc te wszystkie kobiety w ciąży i matki....
9 albo 11 Czerwca jadę do lekarki mojej do Poznania..
Zobaczymy co mi powie.. :)

Niby co wizytę mówi mi żee owulacja książkowa i takie tam ..
Ale dlaczego do cholery nie jestem w ciąży skoro wszystko jest okej ??!

A.też wysłałam na badania nasienia po raz kolejny.
Porównamy wyniki ;)

Mam Tylko nadzieję że we Wtorek będę z innymi Matkami obchodzić to święto ;) !

CZEKAMY <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

0bf446a517e2b76dmed.jpg

No to lecimy z tym koksem :) Mam jeszcze 45 minut żeby się przemóc i wcisnąć sobie to do brzucha... myślałam że to będzie łatwiejsze ;) Gdzie jest mój mąż ja się pytam ?! On ma większe doświadczenie z igłami ;)

Ewela0313 lottery ticket 21 maja 2015, 17:29

5 miesiac !!!
Czas leci nieublaganie , juz nie odliczam kazdego dnia ile mi zostalo. Teraz zastanawiam sie jakie jeszcze dolegliwosci wystapia. Normalnie jak by ktos posluchal to rasowa hipochondryczka. Pare dni temu bol stop, dzien pozniej ustal, zaczal sie okropny bol lewej nogi, taki jak czasem po duzym skurczu miesni, Do tego nagminnie mam zgage. Zgaga rano, w poludnie , wieczorem i nawet w nocy !!! Zwykle tabletki ogolnodostepne niestety pomagaly tylko doraznie, wiec wczoraj napisalam do lekarza, dal recepte na cos nowego i jak nie pomoze kazal dac znac. leku w aptece nie bylo, bo musza sprowadzic , ale za to ( powiem to bardzo cicho) od wczoraj wieczorem zgagi brak. Widocznie czekala na to az sie poskarze lekarzowi ;) Do kompletu dochodza jeszcze bole brzucha w prawym boku na dole, ale o tym nie powiedzialam, podobno to normalne.
Zmeczenie jakby troszke mniejszei nawet maz zauwazyl ,ze wstaje wczesniej niz wczesniej. Wieczorami za do to dalej -11 a ja juz spie, albo drzemie na kanapie. Nie ma ze mnie pozytku ;)
Nie moge sie doczekac juz nic nie robienia, czyli naszych wakacji . Jeszcze 6 tygodni :) W tym roku jedzie z nami mama, wlasnie w poniedzialek przyleciala na cale 3 miesiace. Oczywiscie jak zwykle do mojej siostry, bo Kubus od poniedzialku zaczyna wakacje no i ktos musi sie nim zajac , ehhhh
Z dalszych ciazowych newsow , to waga w koncu ruszyla, codziennie waze inaczej, ale juz nie mniej. Brzuch podobno tez wiekszy, ale mi ciezko to zauwazyc. Chyba powinnam sie mierzyc ,zeby zobaczyc roznice


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 maja 2015, 17:32

Dzisiaj noc jedna z gorszych, włączyła tryb niezasypiania we własnym łóżeczku i aktywność nocną. Mam nadzieję, że jednorazowo, teraz śpi, pierwszy raz na brzuchu w łóżeczku. KotMisia powiedziała, że kazali jej małą dużo na brzuchu kłaść na przepuklinę, to ja też kładę :) Chociaż mąż mnie usilnie próbuje przekonać żeby ją plastrować. Nie chcę dopóki pediatra nie powie, że trzeba.

Opis badania oczek wrzucam z forum
Badaliśmy dzisiaj oczka. W przychodni wszyscy się zachwycali, nawet jakaś babcia podeszła i do mnie że nie jest chora i kataru nie ma i małą posmyrała po nóżce i mówi, że już nie pamięta jak jej były takie malusie, a przecież musiały być i takie tam. Pielęgniarki mnie wpuściły do pustego gabinetu tylko dlatego, że mała jak na chwilę otworzyły drzwi to wgapiła się w okno :P
Ale samo badanie... Na początku ok, potem pan wkropił krople, to go skrzyczała :D Ale potem jak chciał ją zbadać wziernikiem to był turbo armagedon Zosiowy. Musieliśmy ją położyć, musiałam zablokować jej ręce i głowę, on jej na siłę oczy otwierał, a ja jeszcze w życiu nie słyszałam żeby się darła AŻ TAK. Chyba cała przychodnia ją słyszała. A po wszystkim wczepiła się we mnie jak koala i chyba bała się ruszyć mocniej. To ja dziękuję, wolę nie myśleć co będzie na szczepieniach.

Ogólnie widzę, że o ile ciąża tak nie działała o tyle maleńkie dziecko wywołuje turbo przypływy ogólnej sympatii, chęć do pomocy i no każdy musi sobie obejrzeć, wszyscy pytają ile ma i jak ma na imię. Wczoraj u dentysty, Dzisiaj w przychodni. Na spacerku. W sklepie. Wszędzie. Dobrze, że nie będzie pamiętała tych wszystkich zachwytów, bo jeszcze by w samozachwyt popadła ;)

Dzisiaj noc jedna z gorszych, włączyła tryb niezasypiania we własnym łóżeczku i aktywność nocną. Mam nadzieję, że jednorazowo, teraz śpi, pierwszy raz na brzuchu w łóżeczku. KotMisia powiedziała, że kazali jej małą dużo na brzuchu kłaść na przepuklinę, to ja też kładę :) Chociaż mąż mnie usilnie próbuje przekonać żeby ją plastrować. Nie chcę dopóki pediatra nie powie, że trzeba.

Opis badania oczek wrzucam z forum
Badaliśmy dzisiaj oczka. W przychodni wszyscy się zachwycali, nawet jakaś babcia podeszła i do mnie że nie jest chora i kataru nie ma i małą posmyrała po nóżce i mówi, że już nie pamięta jak jej były takie malusie, a przecież musiały być i takie tam. Pielęgniarki mnie wpuściły do pustego gabinetu tylko dlatego, że mała jak na chwilę otworzyły drzwi to wgapiła się w okno :P
Ale samo badanie... Na początku ok, potem pan wkropił krople, to go skrzyczała :D Ale potem jak chciał ją zbadać wziernikiem to był turbo armagedon Zosiowy. Musieliśmy ją położyć, musiałam zablokować jej ręce i głowę, on jej na siłę oczy otwierał, a ja jeszcze w życiu nie słyszałam żeby się darła AŻ TAK. Chyba cała przychodnia ją słyszała. A po wszystkim wczepiła się we mnie jak koala i chyba bała się ruszyć mocniej. To ja dziękuję, wolę nie myśleć co będzie na szczepieniach.

Ogólnie widzę, że o ile ciąża tak nie działała o tyle maleńkie dziecko wywołuje turbo przypływy ogólnej sympatii, chęć do pomocy i no każdy musi sobie obejrzeć, wszyscy pytają ile ma i jak ma na imię. Wczoraj u dentysty, Dzisiaj w przychodni. Na spacerku. W sklepie. Wszędzie. Dobrze, że nie będzie pamiętała tych wszystkich zachwytów, bo jeszcze by w samozachwyt popadła ;)

Arienna We can do it ! 21 maja 2015, 18:28

hehe dawno nie pisałam.... dzidzia chowa się więc nie znamy płci, kopie głownie po czymś słodkim :D brzuchol mam wielki a to dopiero początek 6 miesiąca, ogólnie żyć nie umierać, żadnych mdłości nie miałam ani wymiotów .... a teraz powoli zaczynamy kompletować rzeczy, o ile się dowiemy czy chłopiec czy dziewczynka :D

6t4d - c.d. :)

Matko, ile ja dzisiaj zjadłam! Jak pułk wojska normalnie!
Przez ostatnie kilka tygodni nic nie mogłam przełknąć (aż schudłam), to dziś nadrobiłam z nawiązką. Gdzie to się zmieściło to nie wiem. Ale czuję się, jakby miał zaraz korek wypaść :D

No i zaczęła się faza kulinarna - KOMPOTY <3 Najlepiej wiśniowe! O mamusiu, co za dziwna zachcianka :) Tego to jeszcze nie było :)

W ciąży z S. królował twaróg, w ubiegłym roku były fazy rybne, a teraz to! No ale OK - niech będzie. To kto chętny do gotowania? ;)

świeżnka sinusoida uczuć 21 maja 2015, 19:30

hura!!! udalo mi się umówić wizytę na NFZ na 29 maja :-D (tego roku !!!). Nie znam lekarza, ale ma same dobre opinie w necie. No zobaczymy. Już się tak bardzo nie mogę doczekac, bo najgorsze to czekać i nic nie robić.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)