A wiecie co jest najlepsze w rozpoczęciu procedury IVF ??
Można się bzykać kiedy się chce, ile się chce, i jak się chce ;P

Masakra ja znowu mam tylko plamienie. Miałam już nadzieję, że coś się poprawi. Mam już dosyć! Mam wrażenie,że jest coraz gorzej. Z miesiąca na miesiąc zanika mi okres. Czy to przez Luteine? Co jest do cholery!

59 dzień Okruszka <3 <3 <3

U Nas w dalszym ciągu dobrze - coraz bliżej drzwi :P

Dominik bardzo ładnie sobie radzi w łóżeczku <3

Wczoraj była pani lek. prowadząca dzieci z patologii noworodka i mówiła, że Dominik ładnie rośnie, ładnie je, nóżka się ładnie "zagoiła" i pani fizjoterapeutka mówiła, że Maluch sobie ładnie z nóżką radzi :)

Apetyt Smykowi dopisuje :)

No i wczoraj pani lek. prowadząca mówiła, że jak tak dalej pójdzie to możliwe, że pod koniec przyszłego tygodnia Dominik wyjdzie do domu :O :O chociaż nie wiadomo na 100% bo co miesiąc zmienia się lek. prowadzący i nie wiadomo co nowy lek. powie no i jak będzie z badaniami. Pytałam też o okulistę bo ostatnio było badanie 19.05 i miało być powtórnie po 10 dniach więc termin już minął a okazało się, że termin jak dobrze zrozumiałam to po 7 czerwca - zobaczymy bo domyślałam się, że to badanie to chyba jeszcze przed wypisem.
Tak długo czekałam na ten "wyjątkowy dzień" a im bliżej tym bardziej jestem przerażona - takie pomieszanie radości/euforii z lękiem/strachem o to czy sobie w domu poradzimy z takim Szkrabem..Ale nie mamy wyjścia więc musi i będzie dobrze ;)

Tak jeszcze myślę czy warto inwestować w monitoring oddechu. Z jednej strony to może być pomocne ale z drugiej może stresować nawet jak nic się nie będzie działo no i później może być we mnie cały czas lęk o Małego i będę się bała Go kłaść bez tego monitora - taki mam dylemat.

Pociesza mnie fakt, że jak Dominik wyjdzie ze szpitala w sumie od razu można iść na dłuższy spacer :) bo pytałam położną czy to trzeba tak z werandowanie czy jak a ona powiedziała, że nie potrzeba werandowania bo dzieci już są werandowane jak leżą w łóżeczkach a jest otwierane okno.

Zjadane mleczko - 40/50 ml
Waga 29.05.2015 - 1825g :)

Nasza Kluseczka <3 <3 <3


awb1pi.jpg

5dpo..miałam nie mierzyć temp. i co...termometru nie schowałam a pierwsze co zrobilam jak się przebudziłam było sięgnięcie po termometr i pod język...nawet się nie zastanawiałam..to już z przyzwyczajenia ;) i chyba ciekawość zwycięży.zobaczymy. poleciało dziś konkretnie do góry;)

Dziś międzynarodowy dzień bociana :D piękny słoneczny drugi dzień lenistwa...może jakas wycieczka rowerowa z mężem..potem łosoś pieczony w ziolach..zapowiada się cudowny dzień.

kredeczka91 groszki, fasolki i inne 31 maja 2015, 08:04

Wczorajszy dzien pozwolil mi odpoczac psychicznie od wszystkiego, calkowity reset z najlepszymi siostrami i reszta rodzinki, smiech do bolu brzucha, pyszne jedzonko i w ogole same pozytywy ;) powoli konczymy budowe i czym ja zajme mysli jak sie nie uda? Postanowilam ze jutro zatestuje, choc nadzieje mam srednia, chcialabym bardzo ale jakos nie czuje sie "ciazowo" jezeli bedzie negatyw kupie jakis spioszek tak na zas, bedzie on prezentem dla meza jak juz sie uda :)

0dpt - dzień transferu
Znów jest mi niedobrze z nerwów. Za 2h mam być w klinice już.
Staram się nie rozklejać. Tak bardzo chciałabym aby się udało...ehh

Rotenkopf Walka. 31 maja 2015, 08:51

Wyląduję w psychiatryku, mówię Wam!
Od kilku dni nad ranem albo jak już jest jasno budzę się jak po koszmarze, mimo, że ich nie mam - łapię szybki i głośny wdech, oczy robię wielkości piłki ping-pongowej, palpitacje serca i milion pytań.
- CO DZIŚ ZA DZIEŃ?!
- DLACZEGO NIE JESTEM W PRACY?! O BOŻE, ZASPAŁAM?
- CO TU ROBI R. ? NIE POWINIEN BYĆ W PRACY ? / DLACZEGO NIE MA W ŁÓŻKU R. ?
Na całe szczęście moje termoskurczki w mózgu wysyłają i odbierają dane dosyć szybko tak więc szybko ogarniam, jaki jest dzień, że nie zaspałam bo mam na noc, a R. właśnie wrócił z pracy.

Powiem Wam, istne szaleństwo, tym bardziej, że nie wiem skąd to się bierze? Stres? Jaki stres? Na teściową już brzydko mówiąc leje, z R. się nie kłócimy, ostatnio szefowa oznajmiła, że umowę mi przedłuży...więc o co chodzi mojemu mózgowi, że mnie tak straszy ?

Niby ovu zaznaczyło mi owulacje ale te temperatury z weekendu są raczej sfałszowane, cały czas się budziłam przez koszmary :( A do tego pęcherzyk nie zadziałał ...

kama005 Czekając na nasz cud. 31 maja 2015, 10:02

Odebrałam swoje wyniki badań i tak na nie patrzę i tak tu sporo tam za mało... Muszę się teraz umówić do endokrynolożki i to omówić. Miało być jeszcze oznaczenie kortyzolu i parathormonu o ile dobrze pamiętam a ich nie oznaczono...

To takie z najważniejszych wyników

Fosfor 4,6 mg/dl norma 2,7 - 4,5
krwinki czerwone RBC 5,26 T/l norma 3,5 - 5,0
MCV 81,2 fl norma 83 - 103
MCH 26,6 norma 28 - 34
insulina 4,21 norma 2,6 - 24,9
TSH 2,020 norma 0,27 - 4,2
fosfor 4,6 norma 2,7 - 4,5
sód 141 norma 136 - 146
potas 4,28 norma 3,5 - 5,1
wapń 9,99 norma 8,4 - 10,2
ferrytyna 16,07 norma 13 - 150
glukoza 83 norma 60 - 99


Dziś już 8dpo. może za 2 dni skusze się na jakiś teścik tak po prostu... Trzeba będzie się zastanowić... Nie czuję się inaczej, nic mnie nie boli za bardzo, może trochę piersi przy dotyku. Jednakże jakiś zmian konkretnych nie czuję... Pewnie znowu nic z tego... jak zwykle...

Kilka ostatnich dni.. Poszłam do gina zapytać jakie badania i w ogóle, a on mnie zaskoczył i mówi, ze zrobimy usg i sprawdzimy czy tym razem to na pewno @, a nie tak jak ostatnio @ i owulacja razem.. Na szczęście tym razem to @ zatem kazał powtórzyć tylko LH i zrobić AHM (rezerwa jajnikowa).. Oczywiście jestem mądrzejsza i z ciekawości zrobiłam również FSH i estradiol.. Ostatni miałam mega zalatane dni, praca, kilka wcześniej umówionych spotkań ze znajomymi.. Ale odkąd odebrałam te wyniki nie umiem się na niczym skupić.. Wydaje mi się, że są tragiczne:
LH 9,52 (norma 2,4-12,6)
FSH 25,57 (3,5-12,5)
estradiol 47,91 (26,7-156)
AMH 0,314 (1,83-7,53)
oczywiście czytałam i wskazuje to na przedwczesna menopauzę.. Jestem przerażona.. jak to mam 28lat i menopauzę.. i, że niby to już trwa jakiś czas, przecież staramy się nie od dziś.. Nie mogę uwolnić się od myśli, niby wiem, żeby nie stawiać diagnoz z Internetu, ale przecież sama nie jestem głupia i wiem, że wyczerpana rezerwa to wyczerpana rezerwa, najgorsze jest to, ze nie mam już łez, wczoraj byłam u przyjaciółki i nie popłynęła żadna łza, opowiadałam jej ostatnie kilka miesięcy jakbym mówiła o kimś innym.. Idę do lekarza na monitoring w środę, chciałabym zapytać o te badania, ale nie będzie mojego lekarza tylko inny i boję się tej wizyty, że mnie źle potraktuje, opieprzy, że ja na monitoring a tu milion pytań.. nie wiem co myśleć.. jestem przerażona.. pomyślałam również, że jeżeli powiedzą, że nie mogę już mieć maleństwa to najbardziej krzywdzę G., przecież jego wyniki są świetne, odbieram mu najwspanialsze chwile życia..

a z innych nieszczęść tym razem rozwaliła się lodówka.. Już na prawdę nie mam skąd brać..

no i się popłakałam

Dziś brat mojego męża (lat 18) przyprowadził do domu dziewczynę. Akurat pora obiadu. A ona mówi, że nie je ani śniadania, ani obiadu, bo wymiotuje -.- Ja mówię "ja bym się prędzej z głodu porzygała niż jak bym coś zjadła" Młody mówi do mnie: "dobra, bo zaraz będzie płakać" , co ja na to "bo ktoś chce, żeby zjadła obiad jak człowiek ? ..chyba że masz bulimię" to tylko oczami wywróciła, co miało oznaczaj "o boże ale typiara, nie zna się, bo ja nic nie jem zawsze,a wyglądam jakbym jadła " i powiedziałam do niej, żeby nie wywracała oczami,bo tak to wygląda.. Masakra, co z tymi dzieciakami się robi.. ?! Dziewczyna rocznikowo o 6 lat ode mnie młodsza, ale ja widzę jakąś przepaść wiekową - nie 6 lat różnicy, a ze 26 !! Dla mnie to nie jest normalne. Teściowa powiedziała, że to był pierwszy i ostatni raz (porządnie się wkurwiła) i może kolacji nie zjeść, ale obiad u nas będzie jadła .
Ach, chyba nawet nie wie,jaką krzywdę sobie tym robi.

Jeden dzień po inseminacji... co czuję?
Owulację :) Od 3 godzin boli dosyć, dosyć... Pęcherzyk zapewne pękł. Okaże się zresztą za kilka dni.
Czyli co my tu mamy, owulacja dzień po, plus duży wypływ na zewnątrz no tego czegoś, znaczy się plemników zawieszonych w jakimś płynie. ;) Na cuda nie liczę... to znaczy jeśli już to tylko na cud liczę ;)

Dziś byłam na komunii u moich szkolnych dzieciaków, w innym kościele, nie moim, zostałam poproszona abym usiadła w bocznym ołtarzu. Na ścianie wisiał b.duży obraz Jezusa, a że miałam 15 min czasu powiedziałam Mu tak : Weź coś z tym zrób, zdziałaj cud. Wiesz, że sama nic nie mogę, Ty tu rządzisz...

Na koniec po rozdaniu upominków i zdjęciu (wprost uwielbiam pozować, dobrze, że się trochę ogarnęłam ;) ) zostałam zaproszona przez mamę mojej uczennicy na obiad. Oczywiście bardzo podziękowałam i odmówiłam, mówiąc, że to rodzinna uroczystość ble, ble, ale nie powiem miło mi się zrobiło. :)

Ciepłe słoneczne popołudnie, a ja co muszę... iść na tą cholerną górę i wziąć się w końcu do roboty. Wczoraj zrobiłam sobie popołudniowy relaks pod kocem, to dziś zapieprzamy :)

Niemniej jednak wszystkim życzę miłego niedzielnego popołudnia, spędzonego z najbliższymi :)

Alicja83 Strach 15 września 2015, 17:12

Kolejny dzien mija, obiad ugotowany, zaraz przyjedzie maz z pracy i zapyta i jak ..... A ja odpowiem wszystko postaremu, Ariana spi w brzuchu - 3 dzien po terminie , skurczy brak, plamienia brak jutro kolejny dzien z wizyta u doktorka juz naprawde nie mam pomyslu na moja nude :-)

sue135 zaczynamy od nowa... 31 maja 2015, 17:21

Pisze bo chyba chce wyrzucic to z siebie, moze to pomoze chociaz watpie w to sama... Wczoraj, w przeddzien naszej pierwszej rocznicy slubu postanowilam w koncu pojsc na usg sprawdzic co u naszej kruszynki. Z nadzieja, ze moze uda nam sie juz ustalic czy to dziewczynka czy chlopczyk, w koncu to juz 16 tydzien. Ogladalismy z mezem na ekranie malenkie raczki i oczko i zadne z nas nie zauwazylo oczywistosci... Malenstwo lezalo nieruchmo na dnie macicy i serduszko nie bilo... Podczas naszej ekstytacji padlo zdanie, ktorego nie zapomne do konca swojego zycia... "niestety mam zle wiesci". Przez 10 sekund myslalam, ze to glupi zart kiedy mezowi wyrwalo sie pytanie o co chodzi... Wtedy juz uslyszelismy, ze dzieciatko umarlo, nie rozwija sie, serduszko nie bije... Chcialam stamtad jak najszybciej uciec a on dalej badal i wszystko nam tlumaczyl... a ja lezalam i plakalam... Mialo balonik na brzuszku, przepukline. Wada genetyczna, nie nasza wina. Normalne, jedna na 10 ciaz tak sie konczy. Ale czemu wlasnie nasza?! Tyle czekalismy... Przy PCOS to bylo jak cud, mimo ze po hormonach ale za pierwszym razem, nasz maly cud...Siedze i placze czekajac na jutro, nie wiem kiedy bedzie zabieg... Aniolkowi dobrze w brzuszku... nie mam zadnych obawow poronienia... Nie wiem ile jeszcze chodzilabym zanim cos by sie wydazylo, z nieswiadomoscia, cieszac sie kazdym kolejnym dniem...

Takie weekendy to ja lubię :). W końcu udało się trochę odpocząć i fizycznie i psychicznie :). W piątek wieczorem piwko z siostrą cioteczną, która po czterech latach w końcu przyleciała do Polski ze Stanów. Wczoraj grill u teściów, którego nawet burza nie była w stanie nam zepsuć. Jak tak czytam co niektóre Wasze pamiętniki, że kiepsko Wam się układa z teściami to stwierdzam, że mam niesamowite szczęście, bo moi teściowie są w porządku :). Dzisiaj z M wybraliśmy się na obiad na miasto. Był pyszny obiadek do niego piwko, potem lody, a potem spacer do domu. Po prostu żyć nie umierać :).

Co do tego cyklu to jest on jakiś dziwny, niby owulacja powinna być szybko, a tu dzisiaj 16 dc a owulacji ani widu ani słychu. Może to przez to, że pani doktor kazała mi odstawić encorton, nie wiem. Znowu cykl mi się wydłuży i @ pewnie przyjdzie na wyjazd. Cykl odpuszczony, a my mieliśmy bardzo długą przerwę w przytulaniu, bo najpierw leczyłam infekcję, a jak cykl się rozpoczął to mieliśmy się wstrzymać do usg. Na usg wyszło to co wyszło i czekaliśmy do owulacji, ale wczoraj już nie wytrzymałam i prawie rzuciłam się na M :P. Było tak zajebiście, że chyba częściej musimy sobie robić takie dłuższe przerwy... :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 maja 2015, 22:00

Jak cudownie jest mieć takiego faceta.. G. wrócił z pracy, widzi, że ja taka niemrawa, przytula mnie i mówi co tam.. Ja ryczę.. Postanowił zrobić mi niespodziankę i zabrał mnie do... castoramy:) on nienawidzi zakupów, a tym bardziej planowania, a mamy umówiony remont wentylacji na wakacje (planowany, ale przez te wszystkie ostatnie wydatki jeszcze nie wiem skąd na niego wezmę, ale jak nie zrobię to nie możemy używać pieca gazowego i zimą zamarzniemy :( ) i muszę kupić płytki, chciałabym znaleźć idealne, a potem polować na promocje zatem pojechaliśmy wybierać.. znaczy ja wybierałam i planowałam a on wzdychał.. ale dał radę.. potem lody i jakoś tak od razu lepiej.. jutro postaram się już nie myśleć.. w ogóle dzisiaj stwierdziłam, że nie mogę mieć tak, że mam wyniki i czekam na wizytę kilka dni bo szaleję..

18.06.2016
18 cs
18 dc

Czy to przypadek czy szczęśliwa 18stka?
Szczególnie, że dziś wróciłam do domu z dwoma bałwankami w brzuszku :)
Oby się zadomowiły na dłuuugie miesiące :)

Za mną weekend w szkole jestem zmęczona strasznie od 14 chodziłam jak nieprzytomna oczy same się zamykają. Badam co wieczór przed spaniem szyjkę żeby nauczyć się rozpoznawać jej ułożenie twardość i otwartość i wydaje mi się że wczoraj właśnie pierwszy raz wyczułam że jest bardziej zamknięta niż otwarta wcześniej miałam wrażenie że zawsze jest otwarta może jeszcze kilka cykli i będę dokładnie umiała to określić.
Jeśli chodzi o moje objawy to nadal mam wrażliwe sutki przy dotyku delikatne kłucia w jajniku a wczoraj poczułam delikatnie ukłucie w macicy takie jakby uszczypnięcie które trwało raptem kilka sekund i dziwnie bolące podbrzusze ale może to owulacja już sama nie wiem. Dziś kolejne pryszczole a nigdy z trądzikiem problemu nie miałam może się starzeje :)
Tak czy siak do połowy czerwca obraz się wyklaruje i jeśli nic nie wyszło w tym cyklu to zacznę nowy cykl bardziej przygotowana ( kupię testy owulacyjne) i bogatsza o nową wiedzę na temat własnego organizmu.

Ciąża rozpoczęta 1 maja 2015

Przyszła wiosna i do mnie :) piękna, zielona, kwitnąca... Przyszła wreszcie do mojego serca. I to w takim dniu... Dzis termin narodzin naszej utraconej córeczki, czy to nie jest niesamowite? Bałam sie tego dnia bardzo, bałam się jak przeżyje ten smutny długi dzień... I nawet w najpiękniejszych snach nie wymarzyłam, ze ten dzień, który napawał mnie przerażeniem, bólem i tęsknota, moze być taki wspaniały! Od dziś mieliśmy być juz we trójkę... I od dzis właśnie JESTEŚMY We trójkę! Trochę inaczej, ale jednak we trójkę. Nad tym dzisiejszym smutkiem wzięła górę radość! Boje sie strasznie... Po zrobieniu testu i ujrzeniu dwóch pięknych kreseczek, najpierw poczułam rozpierającą radość, a chwile potem wpadlam w płacz i płakałam juz do wieczora. Ze strachu, z przerażenia... Nie chce juz nigdy przechodzić przez to co spotkało nas przy pierwszej ciąży. Ale mój maż skutecznie mnie przyprowadza do porządku i twierdzi, ze póki jest czas naszej wielkiej radości, to trzeba sie cieszyc, jak pojawią sie powody do strachu, to wtedy będziemy sie bać.
Poki co chcialam powiedzieć, ze mojego sukcesu upatruję w ziołach ojca Sroki. Piłam je za namowa jednej z Was. Jedna z moich Ovufriendowych przyjaciółek też zaszła w ciążę w pierwszym cyklu picia ziół. Identycznie jak ja. Jest to sławetna mieszanka nr 3. Mogę podać bliżej jej skład jesli ktokolwiek bedzie chciał. Teraz juz moje zioła idą w odstawkę i robią miejsce witaminom prenatalnym :) a ja proszę o doping i modlitwę w imieniu swoim i mojego Dziecka, ktore we mnie żyje!


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 maja 2015, 20:01

Chyba jeszcze za wcześnie zatestowalam, bo niby to negatyw, niby cień cienia cienia, nie chce euforii, nastawiać się, poczekamy, powtorzymy i zobaczymy :) Ale piersi bolą mnie strasznie po bokach. Jak nacisne to jakbym pozadnego siniaka naciskała, kluje mnie w tych jajnikach jakby sie porozumiewaly ze soba, ciul wie o co tu chodzi..

Panie Boże, ześlij do nas naszego Aniołka, wiem że on na nas czeka, wiem że czeka na odpowiedni momet, ale obserwujesz nas od długiego czasu, wiesz doskonale, że będziemy kochać nasze dzieciątko, ponad wszystko, będzie miał jak w raju, będzie miał wszystko, Panie Boże, wysyłamy naszą prośbę do Ciebie, wysłuchaj nas, amen .

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)