Dziś mój 25dc. Pobolewa mnie całe popołudnie lewy jajnik. S ciągnie mnie do sypialni a ja brrr:). Tempka na razie radykalnie nie spada. Miałam ciężki tydzień. Przez 2 dni gościłam pana z kontroli z ZUS. Na szczęście wszystko ok. Czekam z utęsknieniem na piąteczek ostatni dzień w pracy i od pon.urlop 3 tygodnie. W czwartek wyruszamy na wakacje. Może coś się uda zmajstrować
Koleżanka z pracy też stara się o maleństwo. Są świeżo po ślubie. Obie się modlimy żeby się nam udało w jednym czasie. Oj to by była jazda-. Miłego wieczoru dla wszystkich.
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 października 2015, 11:12
Kolejny intensywny dzień
Ale to dobrze,bo w końcu coś się dzieje,a nie tylko śpię
Dziś krótki wpis,nadrobię jutro
Generalnie, przedpołudnie upłynęło mi pod znakiem badań. Miałam do zrobienia mocz,TSH i krzywą cukrową. Krzywa okazała się nie taka zła. Wcisnęłam tam prawie pół cytryny i powiem,że w sumie to nawet mi smakowało
Wyniki glukozowe wyszły natomiast bardzo takie sobie. Nawet jeśli mieszczę się w normie to w jej baaardzo górnych granicach
W moczu wyszły mi jakieś kryształy i cała masa bakterii - czyżby jakaś infekcja?????? No,to by nie było fajne
Nic mnie nie boli ani nie piecze,więc w sumie to nie wiem,o co chodzi. Dobrym wynikiem jest tylko TSH,które zleciało do 1,3
Więc choć tyle dobrego
Młody dziś bardzo mało aktywny,aż się trochę niepokoję...ale myślę,że to może być kwestia upału, badań i mojego dzisiejszego zabiegania. Dobra,lecę robić serniczek na zimno,a braki w komentarzach nadrobię później
Promise 
Dziś chyba Kamil zmienił pozycje. Bardzo się wiercił i rozpychał na wszystkie strony, aż zaczął mi tak uciskać żołądek do bólu i zrobiło mi się niedobrze. Spacer trochę pomógł, ale poczułam już, że nie mogę wziąć głębokiego oddechu. Urósł maluszek i zajmuje już sporo miejsca w moim brzuchu. Muszę zwolnić tempo w pracy, bo jest mi już coraz ciężej.
16dc. Podobno, bo żeby to sprawdzić musiałam zajrzeć na wykres. Taka jestem skrupulatna.
Tragedia sie stała, małż mój jedyny ma mnie dość. Tzn mojego pociągu do niego. Powiedział mi wczoraj, że nie daje już rady i że co to się stało. haha. słodziak co 
Byliśmy w kinie (Minionki. na których było stadko śmiejących się dzieci), kupiłam baleriny do nowej pracy, zrobiłam sama (sic!) hybryde. Taki dzisiaj dzień. I zero seksu! Ale jest wytłumaczenie, mianowicie mam kontuzje. Spotkaliśmy się wczoraj z (?) przyjaciółmi i naszymi zakochanymi w sobie psami. I niestety ich suczka uszkodziła mi kolano. Aktualnie kuśtykam jak emerytka. Ale to nic, posmaruje nóżke i ogień, a co tam mam sie szczypać 
O masakra, nie poznaje się ostatnio. Chociaż czytałam kilka artykułów, że kobiecie z wiekiem, chyba do 40tki chce się coraz bardziej, bo jest świadoma swojego ciała i potrzeb. Nie wiem czy to bzdura czy też nie, ale ja się tego trzymam 
W przyszłym tygodniu ide na sushi. Nie wiem jeszcze z kim, ale kogoś musze zaciągnąć, za zdrówko jednej z nas. Tej, której pamiętnik jest w kolorze fioletowym. ha. bosko jest
!
A w temacie knajp. Wczoraj przyjaciółka-ciężarówka-moja-imienniczka zabrała mnie do bardzo fajnej knajpy w centrum miasta. W życiu nie powiedziałabym, że za 29 zł można zjeść I i II danie. Ok, trafiłyśmy na menu lunchowe, ale mimo wszystko polecam. A w przyszłym tygodniu ja porywam ją do meksykańskiej restauracji. Ależ sie zrobiłam światowa. Phi, kto by pomyślał 
Małżowi obiecałam go gdzieś zabrać jak tylko wreszcie pójde do pracy.
Udanego wieczora i nocy
!
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lipca 2015, 21:23
83 dzień z Fircem 
zamykam wykres kontaktowy bo właśnie przyszła pierwsza @ po porodzie więc wracamy na ovu
staranka o rodzeństwo dla Wojcieszka czas start

dni uciekają 24 mamy 3 miesiące,11 był chrzest groszka a nasz skarb coraz bystrzejszy -tak ładnie reaguje na swoje imię, patrzy za mama i tata,trzyma różne przedmioty (w tym butelkę),tak pienie się do nas cieszy
uwielbia się kąpać przy czym cały salon pływa
nawet ściany mokre tak wierzga nóziami a jak się przy tym cieszy
zaczął też gaworzyć najczęściej słyszymy ee czyli nie,a gdy płacze zazwyczaj wychodzi mu mama
wiem że nieświadomie oczywiście ...mój groszek najukochańszy-nasz skarb
rośnij nam zdrowo kochanie!!!








Wiadomość wyedytowana przez autora 23 listopada 2015, 09:34
No to po scratching'u endometrium. Wchodząc na fotel zabiegowy zacisnęłam zęby, zmrużyłam mocno oczy by nie bolało tak mocno jak w historiach wyczytanych z neta. Czekam aż lekarz zacznie...i nagle każe wstawać z fotela i okazuje że już po zabiegu! Kiedy?! Aż mam wątpliwości czy w ogóle zrobił mi ten scarching bo dosłownie NIC nie czułam 
Z innych wiadomości to w kolejnym cyklu zaczynam stymulacje Puregonem 250, następnie włączam Cetrotide.
I mam cichą nadzieję że teraz się uda. A gdyby się nie udało (odpukać!) to stracę resztki nadziei że kiedykolwiek się uda, nawet mając w zapasie 3 procedurę - bo innego leczenia niż to teraz już nie wprowadzimy 
Ta stymulacja jest dla nas decydująca...
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lipca 2015, 06:03
23dc.
Możliwe, że owulacja już była. Znaczy był skok o 0,25st. Zadowala mnie to, ale czemu temperatura jest wciąż taka niska? Od jutra zaczynam brać progesteron. A może już dziś wieczorem wezmę?
Chyba zacznę wielkie sprzątanie domu. Już kupiłam mopa i całą potrzebną chemię. Do pracy!
25+0
No to będzie długi wpis, albo raczej fotorelacja!
Wczoraj potoczyłam się do moich rodziców przegrzebać szafkę. Sporo ciuchów dostałam od bratowej. Postanowiłam zobaczyć co w trawie piszczy i wróciłam do domu z dwiema torbami podróżnymi.
Zostało mi tylko kopnąć w tyłek tatusia żeby skolował, raczej kupił i złożył komodę, bo nasze maleństwo żyje na walizkach!
Przeglądając ciuchy odkładam wiele z bólem serca sukieneczek, ale coś czuję, że na nie też przyjdzie pora. Co więcej okazało się, że tych bajerów będzie całkiem dużo. W większości są to ciuchy na rozmiar 74-80 no, ale postanowiłam już teraz część zabrać.
Odetchnęłam z ulgą, bo oto w zbiorach miałam dwa ręczniki z kapturkiem i cały zestaw pościeli razem z ochraniaczem na łóżeczko.
Dzięki Bogu moja bratowa chyba szalała z wyprawką nim dowiedziała się płci, lub uwielbia kolor zielony, bo wiele rzeczy pasuje i do dziewczynki i chłopca.
Zapas śliniakow też już jest!
Kilka bluz i czapeczka
Śliczne fikuśne ogrodniczki, polarowe, śpioszki i kolejna bluza, co prawda kolor wiodący to róż, ale w połączeniu z innymi ciuszkami nie będzie się tak rzucał w oczy.
Do tego jeszcze sporo nautralnych bodziaków z długim i krótkim rękawem!
W tym chyba mój ulubiony i zachodzę w głowę z kąd taki napis w ciuchach dziwczęcych:
No I na koniec wisienka na torcie czyli moje ulubione portasy z misiem na Boże Narodzenie będą w sam raz i pajacyk dość wymowny na większego już urwisa!
Oczywiście nie zrobiłam zdjęć wszystkim ciuszkom. Jest ich za dużo, mam jeszcze kilka koszulek, dwie piżamki, kilka par dżinsów w tym ogrodniczek. Oj nazbierało się. Do tego moja znajoma miała na wczoraj termin cesarki. Na razie się nie odzywa, ale też będzie miała syna i powiedziała byśmy nic nie kupowali, bo ona większość ciuszków dostała i nam też odda!
I jak tworzyłam wpis pojawił się kurier i przyniósł mi trzy koszule do karmienia, jedną ze szlafrokiem oraz dwa biustonosze do karmienia.
Czyli jednym słowem wyprawka ruszyła z kopyta!
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lutego 2016, 13:11
Od drugiej w nocy jestem na nogach
ale dojechaliśmy już do Stegny
narazie odpoczuwamy w domu po długiej podróży
później planujemy iść nad morze a jutro jechać do Gdańska po zwiedzać
a zośka od rana urządza sobie harce w swoim mieszkanku
Zrobilam test zeby sprawdzic czy pregnyl jeszcze jest. Wyszedl cien cienia cienia... Trzeba bylo dooobrze sie przypatrzec zeby zauwazyc. To chyba pregnyl schodzi. Bo na ciaze to chyba za wczesnie zeby wykrylo.
no i nowy dzień
Jak ja nie lubię PMS.... Wszystko mnie denerwuje, brzuch mam jak balon do tego piersi zaczynaja mnie bolec... Jeszcze 6 dni i powinna byc @..no i dobrze niech przyjdzie potem działamy a potem mam nadzieję pożegnać sie z tym PMS na jakies 10 ms...
)))
17cs
8dc
czwartek
#2

Powyżej mój dzisiejszy jadłospis. Wczoraj wykonałam swoje 100% - zjadłam co do grama i ćwiczyłam znów z Chodakowską.
Kurcze, cały czas mam problem z infekcją intymną. Mimo przeleczenia się w zeszłym cyklu, czuję dyskomfort, a szczególnie po wczorajszym
Już nie wiem co mam robić. Będę musiała dalej aplikować globulki, które dostałam (jeszcze mi zostało). Dziś od rana brzuch mnie boli i czuję, że rozwija się infekcja. Eh.
Znalazłam dziś ofertę sprzedaży działki z domem (starym) w miejscowości, która nas interesuje. Dzwoniłam do Pani, ale Pani jeszcze nie wie, ile za to wziąć, ma się odezwać. Podejrzewam, że ile by to nie kosztowało, to i tak mąż mój się nie zdecyduje. Generalnie on bardzo powolny jest jeśli chodzi o kluczowe decyzje. Zmiana miejsca zamieszkania, zmiana pracy, emigracja itp... to jest masakra. Dla mnie to pstryknięcie palcem i już. Nie mam z takimi WIELKIMI decyzjami najmniejszego problemu. Raczej działam spontanicznie. Jak chciałam zmienić pracę, to zmieniłam. Jak chciałam jechać do Irlandii to pojechałam (3x po 4 miesiące). U niego idzie znacznie wolniej. W ogóle nie myśli o tym, co za miesiąc czy rok. On żyje DZISIAJ. Nie mówię, że to złe, bo przynajmniej żyje DZISIAJ na 100%, a tymczasem ja każdego dnia DZISIAJ, myślę o JUTRZE. Po prostu jest inny pod tym względem. I czasem to trudne dla mnie. Chyba potrzebuję takiego hamulca do regulowania moich spontanicznych decyzji.
Wiem, że gdyby nie była mężatką już dawno emigrowałabym do Szwecji. Ale jestem mężatką (dzięki niech będą Bogu) i podejmowanie decyzji o ewentualnej emigracji trwa u nas już ponad rok. Tak samo sprawa wygląda z kupnem domu, działki czy mieszkania. Mąż twierdzi, że zbieramy kasę, więc czekamy. A ja twierdzę, że owszem zbieramy, ale nie dlatego czekamy, że zbieramy, ale czekamy, gdyż mąż żyje DZIŚ a nie JUTRO. Trochę mnie ta sytuacja dołuje, bo mamy ponad 34 lata oboje. Ile będziemy czekać?
Ze wszystkim czekamy. Na wszystko czekamy.
A obecną pracę też bym zmieniła, ale mam lojalnościówkę jeszcze rok i nie mogę tak po prostu poszukać czegoś innego. No i ewentualny macierzyński też do mnie przemawia. Tu mam świadczenia. W nowej pracy ich nie będzie.
Kiedyś stanę na szczycie góry. Zobaczę drogę, którą szłam przez ostatnie parę lat z szerszej, lepszej perspektywy. Wtedy zrozumiem po co się to wszystko dzieje i ociąga. Dziś jęczę i wzdycham, bo nie rozumiem. Szarpię się i miotam, bo uwiera.
A bardziej przyziemnie już... to dziś czeka mnie wałkowanie ścian, bo remontujemy mieszkanie rodziców. Ihaaa. 
Na poprawę humoru 
https://video-fra3-1.xx.fbcdn.net/hvideo-xap1/v/t42.1790-2/758831_259853407490804_2041367102_n.mp4?efg=eyJybHIiOjQ0MiwicmxhIjo1MTJ9&rl=442&vabr=246&oh=076f35e6245c7404676a1b96c6e5ddaa&oe=55A7864D
Warto obejrzeć. 
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lipca 2015, 09:41
Nie wiem co się dzieje.
Od wczoraj boli mnie podbrzusze i kuje prawy jajnik, mam taki napięty brzuch i jakby odrobinę większy na dole.
Okres skończył mi się dokładnie tydzień temu, więc jak na objawy ewentualnej ciąży to jest za wcześnie. Zastanawiam się, czy ten @ był normalny i wydaje mi się, że tak. Dziwne jest tylko to, że po @ dostałam bardzo dużo wyprysków na twarzy, które utrzymują się do dziś - nigdy tak nie miałam, jeśli w ogóle to kilka krostek przed @. I piersi bolały mnie kilka dni po okresie, były tak dziwnie wrażliwe i nadal trochę są, a zawsze bolą przed @. Cykle mam od zawsze regularne i nie wiem, co się dzieje.
Zamówiłam testy i może już dziś dotrą...

List siódmy (7)
Okruszki moje, wcale już nie jesteście takimi Okruszkami i Kropusiami. Bardziej przypominacie wielkością ziarno fasoli. Jutro na wizycie okaże się jak jesteście duże i czy wszystko z Wami w porządku, przecież inaczej być nie może. Mam nadzieję, że serducha biją u obydwu. Wczoraj głaskałam się po brzuchu i wyobraziłam sobie, że Wy tam po prostu jesteście. Naprawdę jesteście. To nie sen. Zresztą musicie być, przez dwa dni w tym tygodniu daliście mi nieźle popalić, tak mnie męczyć, tak wymiotować. No ładnie, ładnie!
Wasz tatka mnie dziś rozczulił, tak się z Wami witał rano, myślałam, że ten brzuch zacałuje. Wariat z niego
Ale on Was będzie kochał... a może już kocha... tylko głośno o tym nie mówi.
A teraz koniecznie chcecie, żebym znowu z Wami położyła się spać. Długo spać nie będziemy, po południu odwiedza nas ciotka Beata, trzeba się trochę ogarnąć 
Kocham Was... ależ mnie ciekawi czy jesteście dziewczynkami, czy chłopcami, a może i to, i to 

Przypomniało mi się coś jeszcze...
Obchodzimy dziś wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel, popularnie Matki Bożej Szkaplerznej. Od wielu, wielu lat jestem przynajmniej raz w roku u Karmelitów w miejscowości Obory. Ostatnio byłam tydzień przed świętami Wielkanocnymi. Dziękuję Ci Maryjo, Ty wiesz za co... Za rok przyjadę, w wakacje.
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lipca 2015, 10:08
19dc 2dpo
Kolejny piekny dzien. Sloneczko grzeje a ja jestem niewyspana i najchetniej wskoczylabym pod kolderke. Oj cos czuje, ze bede strasznie zmierzla dzisiaj. W nocy wogole zasnac nie moglam. Gdzies mi za cieplo bylo, pic i jesc mi sie chcialo. Masakra jakas a od 5:45 juz na nogach. Wypilam jedna kawe ale cosik czuje ze zaraz zrobie druga, akurat po sniadanku. I kolejna dziwna rzecz. Ja i sniadanie? Siedzialam przed lapkiem a tu nagle mnie zlapala taka mega ochota na jajecznice (dobrze posolona) i pokrojonego w kostke pomidora (sniadanie jakie mama zawsze robila gdy bylismy mniejsi z bratem
). Ale mowie Wam - taka ogromna chcica ze w ciagu 2min znalazlam sie w kuchni. A ze jeszcze czerwona papryke znalazlam to tez wszamalam 
No nic, czas na kawke
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lipca 2015, 10:01
28t5d
79 dni do tp 
Wczoraj załatwiliśmy zgłoszenie poczęcia i ojcostwa dziecka w USC, bo nie mamy z P. jeszcze ślubu. Wolałam to załatwić już teraz. Słyszałam o sytuacji, gdy mama leżała w śpiączce po porodzie i nie mieli tego załatwionego, dlatego ojciec musiał ganiać po sądach, a dziecko wydano mu do domu tylko jako tymczasowemu opiekunowi. Chociaż jestem dobrej myśli co do naszego porodu, to jednak może nam to coś ułatwi.
Siedzieliśmy ze 40 minut u urzędniczki w USC, tyle było formalności i czekania, aż ona wszystko wprowadzi do systemu i podrukuje. Czułam się też trochę jak na ślubie, gdy składaliśmy również ustne oświadczenie, że P. jest ojcem biologicznym dziecka
Teraz już wszystko mamy załatwione, odpowiedni papierek jest 
Nie rezygnuj z marzeń...to że coś nie dzieje się teraz,
nie znaczy ,że nigdy nie nastąpi>>>
tak witamy się w 12 tyg.-dzidziol rozwija się prawidłowo
tylko matka ....ah ....
rzygam jak kot!,wszystko mnie boli, nic mi nie smakuje- wszystko śmierdzi (dosłownie), a humory ... tak humory miewam, nie są może, aż takie uciążliwe, ale bywają dni, że jest mi tak źle, że obraziłabym się na cały świat i zaszyła w jakimś małym, ciepłym miejscu. Burza hormonów mnie czasem przytłacza. Dobrze, że nie zdarza się to zbyt często, bo chyba skończyłabym u psyhiatry 
I myślę tylko POZYTYWNIE----MUSI SIĘ WRESZCIE UDAĆ .I KROPKA!!
dziękuję za wszystkie komentarze i kciuki
i prosimy o jeszcze !!!
Wyczytalam gdzies,ze omega 3 zmniesza anty TPO i w ogole dobrze dziala i ze warto brac w ciazy bo rodza sie inteligentniesze i wieksze dzieci. Teraz pytanie: kupic tylko omega 3 czy polaczone z omega 6 i tymi innymi ? Orientuje sie ktora? Jutro ide badac wszystko od tarczycy i ferrytyne zobaczymy jak sie mam
5dc
Wczoraj dzwoniłam o moja laproskopię.. I mieli termin, ale mam @ więc nici z tego.. Mam nadzieję, że za tydzień też będzie termin.. Swoją drogą dziwne to nie ma terminów na ten rok, ale może się uda.. Dzwonię co tydzień i jak ktoś nie zgłosi się na planowy zabieg to wskakuje na jego miejsce.. Sama nie wiem czy chce.. Za tydzień będą płodne i wolałabym się starać niż laparoskopować
Pudełko na tabletki kupiłam, wygląda to strasznie.. Wrzuciłabym foto, ale nie umiem.. Nie wiem czy robię dobrze, ale na wszystkich tabletkach jest napisane, żeby brać 1-2 dziennie.. I postanowiłam brać w pierwszym miesiącu po dwie, a następne po jednej.. Terapia uderzeniowa:) Wczoraj przyszedł niepokalanek.. Zatem mam już cały zestaw:)
I pochwalę się.. Wczoraj cały dzień ogarniałam ogród.. Taki pracuś ze mnie, że jak padłam wieczorem to nawet budzik na termometr mnie nie obudził i musiałam dzisiaj tempkę ignorować, bo zmierzyłam dwie godz. później;p
za 4 godziny wizyta...
mam nadzieje ze czas szybko zleci...
23,7mm naszego szczescia 
kolejna wizyta 13 sierpnia 16:10
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lipca 2015, 10:03
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.