Jak ten czas się ciągnie.. Masakra ;/ W piątek badania TSH, FT4, ATPO, ANTY-TG. A w przyszły piątek (21) wizyta u Endo. Jeśli Tsh będzie 2,5 lub niżej szybciutko robimy badania męża i moje AMH i lecimy do Gdańska. Jeju ale się boje, że TSH znów będzie za wysokie ;( Wtedy znowu były by kolejne strasznie długie miesiące czekanie na dobre TSH. Niestety teraz wszystko zależne od tego wyniku..

znów miesiączka, ale nie załamałam się,nie płakałam cały dzień, został mi ostatni cykl z bromergonem i euthyrox. w poniedziałek znów muszę pędzić zrobić badania prolaktyny i tarczycy. zobaczymy czy wyniki sa ok. i trzeba działać ...

MadzikForever Traktat o Robalach 12 sierpnia 2015, 09:46

Jestem na etapie "znowu się nie udało".

Piersi bolą, rano są flaczkami, a wieczorem rozsadzają skórę.

II skoku temperatury, zwiastującego ciążę, nie ma.

Tomek mówi, że jeśli nie jestem w ciąży, to on strzela focha. Mówi tak, żeby wyluzować. Normalnie rozweselał mnie takimi tekstami, ale teraz jakoś sprawiają mi przykrość, jakbym była odpowiedzialna za to, że nie jestem w ciąży. Nie jest to jego zamiarem, ale jakoś mi z tym źle.

Nie sądzę, bym była w ciąży.

Nie testowałam, moja intuicja mnie zawiodła, nie mialam nawet owulacji, w tym cyklu też nie miałam podobno owulacji, potwierdzone przez dwóch lekarzy... :-( Dziś 25dc czekam na @, czuję że nadchodzi, choć brzuch mnie nie boli tylko mam to uczucie w brzuchu wiecie jakie ...

mk oczekiwanie 11 sierpnia 2015, 08:47

kiedy bylam w PL poszlam za namowa mojej mamy do pani psycholog- z polecenia, bo pomogla kolezance mojej mamy, ktora w wieku 40-kilku lat zaszla w ciaze, bo ta pani psycholog ja ekspresowo odblokowala. poszlam do niej z moimi problemami dotyczacymi zajscia w ciaze, a skonczylo sie na rozmowie o trudnej relacji z moja mama. Pani psycholog byla pomocna, powiedziala jedna wazna rzecz- nasz konflikt (moj i mamy) trwa od lat. nie rozwiazal sie w zeszlym roku, dwa lata temu, piec lat temu, wiec nie rozwiaze sie pewnie i teraz za dotknieciem magicznej rozdzki. i to moje desperackie staranie, zeby cos z tym zrobic zanim sama bede miala dziecko nie ma sensu. powinnam sie skupic teraz na tym co dla mnie wazne, czyli zajsciu w ciaze. to bylo takie oczyszczajace, jest mi lepiej. miedzy mna a mama nie bylo gorzej chyba niz teraz, ale jestem wyjatkowo spokojna. to pewnie tez zasluga tabletek ziolowych, ktore lekarka mi przepisala. Jestem spokojna o ten cykl. nie oczekuje cudow, ale nie daje sie tez poniesc emocjom. Po prostu czuje ze to bedzie ladny cykl:) niech te ziolka uspokajajace i ziola ojca sroki robia swoje. a pod koniec cyklu wizyta w szpitalu i opracowanie planu na reszte roku. Jakos to bedzie ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 sierpnia 2015, 08:48

moniek walka 11 sierpnia 2015, 08:55

Drogie dziewczyny,
Postanowiłam odpocząć od ovu, nie bedę już tutaj zerkać może za jakiś czas.
Chce sie wziąść za siebie i nie myśleć o ciąży,jest mi już wszystko jedno czy zajde czy nie....
Oczywiscie do ginekologa ide, ale już sie tak nie nakręcam.
Trzeba zrobić generalny remont w domu, powywalać wszystko stare i zastąpić nowym.

Trzymam za was wszystkie kciuki
Zarażajcie się nawzajem wiruskami
Może i ja kiedyś wruce do was i sie pochwale
Buźka :*

Zuzana W głębi serca 11 sierpnia 2015, 09:31

A więc muszę być konsekwentna - na początek postaram się opisać co moje dziecię już potrafi i co osiągnęło.

Posiada już 4 górne ząbki - jedynki są już prawie widoczne. Dwójeczki pojawiły się ok 2 tygodni temu. Potrafi już gugać i gruchać z samym sobą oraz z potencjalnym odbiorcą tzn rodzicami lub dziadkami. Na macie z zabawkami zajmuje się sam sobą przez dłuższą chwilę pozwalając mamie wypić kawę lub zjeść posiłek. Ma niebywały fetysz związany z butami, kapciami, klepkami itp. widząc je porzuca wszystkie zabawki i pędzi po zdobycz (kochająca matka kupiła w tym celu parę tenisówek niemowlęcych aby zaspokoić potrzeby dziecka). Panicznie boi się obcych oraz krewnych, którzy zaniedbują wizyty domowe oraz rozluźnili więzy rodzinne.. Siedzi po mistrzowsku, lubi podskakiwać trzymany pod paszkami, wstaje sam na nóżkach i pełza do przodu ciągnąc się na brzuchu, na kolankach raczkuje w chwili zapomnienia. Jednak najbardziej lubi chwile spędzone na rączkach - głównie mamy. Ewentualnie zaspokaja go leżenie obok matki i spokojne cmokanie piersi Tak opisać moje 7 miesięczne szczęście ;-)

Kilka słów o mnie - padnięta, ledwo żywa ale wciąż starająca się być mamą najlepszą z mam. Zawsze z uśmiechem na twarzy, tylko wciąż zastanawiam się co robiłam z czasem gdy nie było mojego bąbla. Przecież wtedy też nie cierpiałam na nadmiar wolnego czasu..

ma_pi Demotywator 11 sierpnia 2015, 09:46

I kolejne małpiszcze przyszło. Nawet bardzo mnie nie boli brzuch, tylko na początku tak dziwnie kłuł. Obudziło mnie to w nocy.
W przypływie nie wiadomo czego ;) postanowiłam zapisać się na kolejną wizytę do nOvum. Będzie to wizyta w okolicach 18-20 dnia kolejnego cyklu i wtedy zostaną mi przepisane zastrzyki na wyciszenie przed kolejnym IVF. Wypadnie to około 25 września, więc tak się zapisałam. Od 1 dnia tego następnego cyklu muszę zacząć brać antykoncepty. Mam nadzieję, że o tym nie zapomnę :) I jeszcze jedna ważna rzecz. Będę musiała na ten następny cykl zapisać się na histero, a wcześniej postanowić, czy w ogóle ten zabieg robić. Same dylematy.
Jeśli uda mi się mój plan, to w październiku czeka mnie kolejna stymulacja i transfer.

Seminogramu niestety nie udało się Mężowi na razie zrobić. Jest zapisany na za dwa dni. Wyniki pewne na początku przyszłego tygodnia.


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 sierpnia 2015, 09:48

ma_lina Odwyk od termometru 16 sierpnia 2015, 21:44

19dc.

Niesamowite, że już 19dc, a o owulacji nie ma mowy.Ciekawe jak skończy się ten cykl. Nigdy jeszcze nie musiałam wywoływać okresu, więc prawdopodobnie mnie to nie czeka, ale kto wie.

Spotkaliśmy się z instruktorem w instytucie NaProTechnologii. Zaczynamy obserwacje. Mam dosyć braku diagnoz u ginekologów. Może naprotechnolog znajdzie i wyeliminuje u mnie problem.

Upały się kończą, wreszcie można wytrzymać w domu. A my za tydzień jedziemy na urlop ;D

Kobietki gdyby ktoś chciał to się przeniosłam

pomaranczowy-pokoik.blogspot.com

sosenka80 Czekając na... ten dzień... 11 sierpnia 2015, 10:18

...Cyk, cyk, cyk, cyk... i to wcale niecykający zegar... ;)
To cykor ze mnie wychodzi przed jutrzejszą wizytą, a to jeszcze tyle czasu...
Troszkę mnie to stresuje czy wszystko będzie ok, jak miewają się maluchy, czy rozwijają się prawidłowo. Chcę wierzyć, że tak właśnie jest, optymistycznie do tego podchodzę ale zawsze jest takie małe ale... jak zwykle wychodzi mój brak zaufania.

Ps. W swoich pamiętnikach dziewczyny różnie piszą, badania prenatalne, badania genetyczne... czy obydwie nazwy znaczą to samo? Jestem dociekliwa, lubię widzieć :) W mojej książeczce jest napisane badania I trymestru.

<3 <3 <3

List jedenasty (11)

Dzieciaki moje... nie wiem czy słyszycie ale często tak do Was mówię. No więc dzieciaki moje kochane, jutro się zobaczymy, yyyy... tylko ja się boję, oszalałam, wiem. Jutro będziecie już całkiem bardziej wyraźnie wyglądać niż ostatnio. Wczoraj, nie mogąc usnąć, stwierdziłam, że muszę zacząć Wam coś czytać... ale przecież nie mam nawet żadnej książki z bajkami. Przecież podręcznika do klasy 4 nie będę Wam czytać :P Pomyślałam sobie też, jak moje, nasze życie się zmieni... nie będę już tylko ja... przede wszystkim będziecie wy...

<3 <3 <3

sikorka@ Taka tam pisanina.... 11 sierpnia 2015, 10:49

Caly czas czekamy na wyniki ale lekarz powiedzil zeby sie nie martwic na zapas I tak tez robie. Wczoraj myslalam sobie zeby napisac ale za bardzo nie mam co. Siedze w domu teraz , pacuje tylko 2 dni. Nudzi mi sie bo nie jestem przyzwyczajona do bycia w domu ale coz..widocznie tak musialo byc.
hehe..Moja siostra A..ta to powinna pisac pamietnik,jej zycie nawet nadaloby sie na scenariusz telenoweli brazylijskiej:)))))
Tak po krotce.. rostala sie z mezem we wrzesniu zeszlego roku, po awanturach, ublizaniu I wyzywaniu. On nadal nie daje jej spokoju zneca sie psychicznie jak tylko moze..teraz juz mniej bo..Moja druga siostra B. , ktora z nia mieszka w uk postanowila sciagnac z polski kolezanke zeby jej pomoc bo ta nie miala pracy itp
Przez jakis czas mieszkaly we 3, ta kolezanka mi sie nie podobala od zawsze, nic z niej dobrego nie bylo jeszcze jak mieszkalam w pl, wiec mowialam A. nie zostawiaj z nia dziecka bo ona pali trawe I w ogole podejrzeana jest jak dla mnie ale A. nie dala sobie nic powiedziec, uparcie twoerdzila ze sa przyjaciolkami I ze ona nie jest taka jak mysle..no I stalo sie. Okazalo sie ze ta kolezanka za plecami mojej siostry spotyka sie z jej mezem!!!!!Malo tego szpieguj ja, kradnac rachunki bankowe I listy zeby mezus wiedzial co sie u niej dzieje.
Kiedy to wyszlo na jaw , ta spakowala sie I w ciagu kilku godzin wyprowadzila do niego zabierajac ze soba rower partera A. niby jakis drogi za 800£. Ten pojechal odzyskac rower, wszedl im do mieszkania I po kilku dniach zostal aresztowany!!!! teraz ma sprawe w sadzie, ktora wytoczyl mu maz mojej A. Grozi mu nawet do 2 lat wiezenia ale to nie koniec..moja A. zadzwonila do mnie z wiadomiscia ze jest w ciazy...nic dodac nic ujac

I jak tu pisac o moim nudnym zyciu, rocznicy slubu, problemach w pracy kiedy z tle toczy sie taki dramat..ehh

Zawaliłam wczorajszy dzień.
Miałam zamówić ten profertil nieszczęsny, nie zamówiłam.
3 różańce skończyłam o 23.58, wszystko odmawiałam na raz :/

Ale dziś jest lepiej :D Wzięłam sprawy w swoje ręce, profertil jutro przywiezie mi kurier z bardzo fajnej (bo taniej) apteki w Internetach.
Kurde, niech ten mój chłop się w końcu ogarnie bo się załamię...
A propos załamania. Koleżanka, która wie o wszystkich naszych kłopotach (chyba jedyna osoba w realu która tyle wie o nas ;)) pytała mnie wczoraj, czy ja się w ogóle nie przejmuję tymi wynikami męża bo wyglądam jakbym się z tym pogodziła i jestem pełna nadziei, żeby nie powiedzieć naiwna patrząc na wyniki morfologii męża. Aż sama zaczęłam się zastanawiać czy ze mną jest coś nie tak, czy co...
Ale doszłam do tego, że ja po prostu MUSZĘ być silna i się nie załamywać. Gdyby mój mąż zobaczył, że ja się załamuję, nie wierzę że jego wyniki da się poprawić itd to sam stracił by wszelką nadzieję.

A ja mocno wierzę w to, że uda nam się naturalnie począć dziecko. Mam też doły, żeby nie było-nie jestem ze stali, smutno mi kiedy patrzę na rodziny z dziećmi...

No, i kiedy w końcu będziemy mieć te dzieci i kiedy już będą nastolatkami, to niech mi któreś tylko powie "ja się na te świat nie prosiłem!", to spuszczę gówniarzowi po prostu niezłe manto.

Przypomniało mi się, muszę w tym tygodniu zamówić sobie infolic bo wystarczy mi go tylko na tydzień.
Qurwa... policzyłam że miesięcznie nam wyjdzie ponad 300 zł za wszystkie leki i suplementy, nie licząc kasy wydanej na wizyty u lekarzy i badania. Znów cała wypłata męża pójdzie w tydzień :/
Jeszcze kilkanaście dni i zacznie się moja praca, może będzie lepiej...
Witaj szkoło !


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 sierpnia 2015, 11:04

39+1
Do terminu z OM i USG 6 dni

Za nami pełne 39 tygodni ciąży. Zgłaszam gotowość do rodzenia tu i teraz :D
Skurczów brak, czopa brak (tzn jest), innych objawów też brak.

07.08 usg u gina - Natalia waży już 3600g (!), jest ładnie ustawiona do porodu. Wygląda na to, że będzie z niej kluseczka. A ja się trochę wystraszyłam czy dam radę urodzić dziecko, które do porodu może ważyć 3700-3800g - ginekolog twierdzi, że tak. Chociaż mam nadzieję, że jednak błąd pomiaru w naszym przypadku jest i po urodzeniu okaże się, że Natalka waży jednak nieco mniej ;) Wszystkie przepływy, ilość wód płodowych są w normie. Pełen dobrostan płodu :) To po co się rodzić kiedy u mamy w brzuchu jest taaaak dobrze :D Pewnie gdyby udało sie na usg 4d uchwycić teraz jej twarzyczkę byłby na niej przebiegły uśmieszek od ucha do ucha :)

Upały są niemiłosierne a prognozy niemal do końca sierpnia chyba jeszcze gorsze! W mieszkaniu godziny popołudniowe wiążą się z temperaturą ok 30-31 st C! Na szczęście w nocy, rano i do popołudnia da się tu funkcjonować w miarę normalnie. W każdym razie mój strój domowy to ostatnimi czasy sama bielizna, inaczej się nie da.

Co z nami dalej? Jeśli do piątku nie urodzę mam się zgłosić na wizytę u ginekologa i wtedy też dostanę skierowanie do szpitala na patologię ciąży. Mam się tam zgłosić w dniu przewidywanego terminu porodu czyli w poniedziałek 17.08. Średnio mi się to podoba ale takie procedury tu obowiązują w przypadku cukrzycy ciążowej - dobro i bezpieczeństwo dziecka są najważniejsze. Dlatego marzy mi się żeby Natalka zdecydowała się wyjść w najbliższy weekend 15-16 sierpnia :) Może okaże się grzeczną dziewczynką i posłucha mamusi? ;)

Ralpina Matylda? 11 sierpnia 2015, 11:36

7t6d Wtorek

Umówiłam się na konsultację z innym lekarzem. Potrzebuję drugiej opinii... Bo zaczynam kwestionować działania Dziadziusia... Nic mi właściwie nie mówi. Nic. Każdą jedną informację wyciskam z niego niemal siłą. Zasiał małą panikę, ale nie tłumaczy właściwie skąd ona się bierze... W tamtej ciąży mówił, że wszystko jest OK, a od początku nie było... Teraz sieje panikę, pytanie, czy rzeczywiście ma powody, czy profilaktycznie przez wzgląd na to poronienie... Nie wiem co mam myśleć. Nie potrafię być spokojna, jak NIC właściwie nie wiem...

Podejmuje jakieś ruchy, które wydają się bez sensu (np. każe mi powtarzać badanie moczu, które robiłam tydzień wcześniej i było OK. Albo TSH - od miesiąca nie drgnęło. A on mi każe je oznaczać po raz kolejny... Po co??? Nie mam pojęcia... No nic. Pójdę do Roberta (znajomy lekarz, prowadził na początku moją ciążę z Majką). Zapytam, co on ma do powiedzenia w tym temacie. Może się lepiej poczuję. Może przynajmniej będę wiedzieć, jak sytuacja wygląda. Głupięję lekko... Może to ten upał...

helutka droga do zielonej kropki 11 sierpnia 2015, 18:14

15cs
29dc

Włączył mi się mechanizm pt.: "mam to w dupie". Dosłownie.
Gadanie o ciążach, dzieciach, nieprzespanych nocach itd.itp. Ludzie posiadający dzieci NIE MAJĄ POJĘCIA co dla kogoś czekającego na ten Cud oznaczają ich bleblania... :-/ Niech ku..wa opowiadają w swoim towarzystwie, niech nie mieszają do tego kogoś z zewnątrz, czekającego...

Co u mnie?
Wielki zapieprz w pracy. I on mnie ratuje. Nie myślę, nie liczę - bo nie mam czasu. Mało tu zaglądam. Po raz kolejny wmawiam sobie, że nie złapię doła (pewnie jutro) jak przylezie @.

grrr...
:(

ewcia21k Madziulkowy cud (*) 15 września 2015, 22:52

Zamówiliśmy wreszcie pomnik dla Madzi :) Niestety u nas jest kiepskie podłoże i długo musieliśmy czekać z pomniczkiem,żeby zaraz nie popękał.
W październiku ma być gotowy :)
Mam nadzieję,że wyjdzie śliczny :)

<3 A taki mamy napis-"Jak wielki skarb kryje ten grób,wie tylko mama,tata,rodzeństwo i Bóg" <3

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 11 sierpnia 2015, 12:24

4dc
Przeczucie mnie nie myliło.. Profesor chce zrobić usg 3D z jakimś płynem, musi być zrobione na początku cyklu.. Czyli idealnie.. Ale oczywiście musi coś stanąć na przeszkodzie.. Profesor wyjeżdża i nie zrobi tego, a musi on, bo ogarniają mnie chwilowo tylko 3 osoby w okolicy, w tym on, zatem muszę czekać do następnego cyklu.. Czyli starania oficjalnie wstrzymane!!! Pocieszył mnie, że on wszystko jeszcze raz sprawdzi bo czasem jest tak, że są jakieś przewężenia i jajowody nie są zupełnie niedrożne tylko przewężone.. I podejmie decyzję dopiero po badaniu, co dalej.. Moje marzenie, żeby zostawili mnie w szpitalu i zrobili wszystko od razu, najlepiej z laparoskopią, niech się coś dzieje! Boję się po prostu o to głupie AMH, że oni wszystko zbadają i jak podejmą decyzję co dalej, powiedzą, że już jest za późno, że nie mam już żadnych swoich jajeczek.. Dał mi dzisiaj zlecenie na kilka badań, które przydadzą się w przyszłości: clamydia, ob, przeciwciała WZW B i Ca-125, który podobno potwierdzi czy to coś w macicy to mięśniak czy endometrioza..

Dzięki dziewczyny za informacje, że to o tym liście w Kościele to jakieś głupie nieporozumienie.. Ostatnio każdym głupim tekstem się przejmuję.. Nawet mam chwilę złości na Boga.. Żalu do Niego.. Zaraz potem przepraszam, że w Niego wątpię i nie potrafię pokornie zaufać i powierzyć.. Niewiarygodne co może zrodzić się w głowie..

Dzwoniłam wczoraj do kliniki i dowiedziałam się, że wyniki krwi wyszły dobre, parametry cały czas poprawiają się więc mogę od dziś brać Duphaston :). Zawsze to już jeden kroczek do przodu.

16 dc ,a owulacji nie widać. Tempka dziwnie niska, tylko 36,25... Chyba na nauki zmienię lekko ten wykres, bo babka pomyśli że nie umiem mierzyć. Wolę uniknąć dziwnych pytań :).

Przemuś wrócił, co widać po <3 na wykresie :D. Teraz będzie pracował na noc,więc na dzień będę miała go w domu :).

Dzwoniła szefowa. Na szczęście nie robiła problemów i kazała mi napisać wypowiedzenie za porozumieniem stron. Uff..bałam się że zwolni mnie dyscyplinarnie. Z takimi ludźmi nic nie wiadomo. Była spokojna,neutralna... Trochę mi szkoda że zostawiłam tą pracę. Szkoda mi dziewczyn, bo przez moje odejście będą miały więcej pracy , ale trochę egoizmu nie zaszkodzi, no nie? I tak nabawiłam się bólu łopatki . Mama mówi że jest bardziej wysunięta niż prawa, wygląda na spuchniętą...To zapewne przez noszenie prania na lewym ramieniu,a było tego, oj było...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)