@ mnie męczy, boli,boli,boli...ehhh...mąż w ramach poprawienia mi humoru zabrał mnie na małe zakupy do Ikei...tak wiem totalna głupota, ale lubię sobie czasami połazić pomiędzy półkami z różnościami a nawet coś kupić
Oczywiście wszędzie w moim polu widzenia pojawiały się jakiś "ciężarówki". Tak bardzo zatęskniłam za byciem w tym stanie, choć go jeszcze nie poznałam. Chcę być mamą ...czy to tak wiele. Boję się że będziemy się starać i nic z tego nie będzie, a ja jestem wbrew pozory słaba psychicznie...nie wiem jak dziewczyny które walczą od miesięcy, lat dają radę. Podziwiam, ale ja tak nie chcę..zaczynam bełkotać tutaj, ale taki mętlik w głowie. Nowy cykl nowa nadzieja, ael tak bardzo boję się niepowodzenia i rozczarowania.
Rzuciłam robotę. Dobrze mi z tym, ale bedzie mniej kasy więc odpadną ginowie, badania. Chyba koniec starań. Dodatkowo chyba mam alergię na gluten i laktozę. Jak zaczęłam się obserwować to ciąża spożywcza i ból.
Nie wiem co dalej robić. Mam wstręt do lekarzy. Nikt nie oferuje pomocy tylko na przetrzymanie biorą. Ciężkie to wszystko. 8 lat po ślubie, 30 stka na karku, a nic nie jest lepiej.
Może ja za mało się staram, nie wiem. Ale po to się rodzimy i zakładamy rodziny żeby mieć dzieci. A teraz to "dobro luksusowe" nie dla każdego
Kropek ma 6mm i bijące serduszko 
Na nudności woda z cytryną i syrop imbirowy
- kaszka z mlekiem
- banan
- wieloziarnisty chleb z serkiem ziołowym
- 2 skrzydełka, rosół + kasza jaglana + 3 małe marchewki
- sok jabłkowy, woooda
- maliny
- orzechy nerkowca
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 sierpnia 2015, 08:55
Juupi TSH 1,363 Tylko nie pokoi mnie wynik P/c anty-TPO 18,10 gdzie prawidłowy wynik powinnien być od 0 do max 9.
Ale i tak jestem prze szczęśliwa
)
Dziś byłam w lidlu,zakupiłam śliczną pościel do łóżeczka dla niuńci za 40zl,bluzę polarową z kapturkiem który ma uszka za 28zl
pampersy firmy papers w promocji,płyn do mycia ciała i włosków
później wrzucę fotki bo z telefonu jakoś mi to nie idzie 
A w czwartek mamy spotkanie z naszą królewną
oczywiście mój doktorek lamentował po co mi ta wizyta przecież nie dawno mieliśmy połówkowe i było usg i było wszystko ok
no ale ja się uperłam i go udobruchałam i w końcu zapisał mnie do siebie na usg prywatnie
dobry z niego człowiek bo chociaż nie naciaga mnie a nawet wręcz mnie zniechęca na te prywatne wizyty
Minął rok od kiedy jestem na OF. 12 trudnych miesięcy, bezowocnych wykresów, hektolitrów łez, tysiące iskierek nadziei i bolesnych upadków. Miliony pytań dlaczego ja i żadnych odpowiedzi. Smutek za to towarzyszy bezustannie.
Powracam więc, niestety nie na tarczy. Jeszcze...
5t0d
Weekend upłynął w dobrym nastroju
Plamienia nie ma, biegunek nie ma, stresu też brak
Zgaga nadal jest, ale pojawia się sporadycznie, wczesniej doskwierała mi zaraz po zjedzeniu czegokolwiek. Od kilku dni mam ból w krzyżu promieniujący do nóg. Szczególnie bolą mnie łydki. Nie wiem czy to dobrze, ale cieszę się że boli bo to znaczy że cos sie dzieje
Wcześniej te partie ciała bolały jak się przemęczyłam albo w pierszych 2-óch dniach @.Poza tym jestem zmęczona. Duzo leze i spie. Bardzo bolą mnie piersi i jest znacznie więcej żyłek. Taka jakby siatka z żył. Czasami tez cos mnie zakluje w dole brzucha, raz z lewej, a raz z prawej, ale bardzo rzadko i na krótko. Wiele z Was opowiadało, że na początku ciąży bolał Was brzuch jak na miesiączkę bo macica się rozciąga. U mnie nie ma czegoś takiego i to mnie zastanawia... Może kilka razy miałam wrażenie jakbym miała zaraz dostać @ ale nie bolał mnie tak bardzo, tylko czułam dziwne napięcie... Bardzo korci mnie żeby iść na betę bo do wizyty piątkowej daleko... a jak już bym chciała wiedzieć czy kropeńka rozwija się prawidłowo... Wstanę jutro wcześniej i zobaczę jaki będę miała nastrój i co zadecyduję w tej sprawie
Dziś byłam troszkę na basenie odkrytym
popluskałam się i ochłodziłam

A więc Zosia na dobre się rozchasała w brzuniu
co prawda wczesniej było widać kopniaki ale teraz to poprostu brzuch faluje,skacze i mała wypycha swoje kończynki
:-)coś niesamowitego
:-* :-* nawet dziś tatusia mocno kopała hihih
próbowała nagrać znowu filmik na pamiątkę ale mała cichła jak tylko odpalałam kamerę hihihi
a i wiecie co kobietki powiem Wam że strasznie się cieszę że niedługo córcię będę tuliła w ramionach ale z drugiej strony smutno mi że już nie będę miała takiego cudownego brzunia i już nie będę czuła tych cudnych kopniaczków
no ale w sumie za jakieś dwa lata znowu postaramy się o rodzeństwo dla Zosi i znowu będzie brzunio

Dziś generalnie spędziłam miły dzień, wybraliśmy się z mężem nad jezioro. Niby wszystko było fajnie, ale niestety co jakiś czas wkradał się do mojego serca smutek. Wszędzie dookoła nas na kocach rodziny z dziećmi, a my sami
. Tak bardzo bym chciała żyć normalnie, nie zastanawiać się ciągle czemu to ja jestem ta gorsza. Żeby wyluzować i nie myśleć o dzieciach musiałabym zamknąć się w domu i nawet nie wyglądać przez okno. Moja temperatura poleciała dziś na mordę, ale wcale mnie to nie dziwi, wiedziałam już od kilku dni, że się nie dało. Nie dałam się zwieść pięknie rosnącej temperaturze, tak dobrze już znam swoje ciało po tylu miesiącach obserwacji. Zaczęło się już ciemnobrązowe plamienie a jutro pewnie małpa rozkręci się na dobre. Już nawet nie płakałam, czuję obojętność. Bardzo chciałabym rozpocząć nowy cykl z nową wiarą, ale jak tu wierzyć jak tyle razy się nie udało. Czasem zastanawiam się czemu ja nie zasługuję na dziecko, a dostaje je ta co wyrzuci je na śmietnik. Kurcze tak wiele ludzi nie docenia tego jakim skarbami są obdarzeni, mają dzieci i myślą, że to jest takie normalne, że wystarczy się bzyknąć i już. A dla nas to jak syzyfowa praca, przez cały miesiąc wtaczasz ten głaz na górę, masz nadzieję, że jesteś już blisko celu i tuż przed metą wszystko wali ci się na głowę. I nawet nie wiesz czemu tak się dzieje, nie znajdujesz odpowiedzi na nurtujące cię pytania. Zapisałam się dziś na wycieczkę do Częstochowy, chcę pojechać do Mateńki i poprosić ja tam przed cudownym obrazem aby pomogła mi się wyciszyć, uspokoić i zaufać. Poprosić ja aby pomogła wyprosić mi u Boga łaskę macierzyństwa.
W skrocie :
Jestem w szpitalu, przyjeta na oddzial patologii.
Przed pojsciem spac duzo brazowej wydzieliny.
Placz, panika i do szpitala.
Z dzieckiem wszystko dobrze, jest serce i bije miarowo 
Sa tez jakies trzy nacieki ale nie ma zadnej zywej krwi.
Luteina 2x dopochwowo, rano jedna a od poludnia duphaston.
Wg usg ciaza mlodsza o jeden dzien. Pecherzyk ladny, ksztaltny i wgl wszystko tak jak byc powinno.
38+0
waga 64,9kg (+12,4kg)
obwód brzuszka 104 cm
Już nie przybieram na wadze...
Moje sny są tak realne, że aż strach pomyśleć. Dzisiaj śniło mi się, że odeszły mi wody (że był trzask jak pękał pęcherz płodowy). Obudziłam się i nie potrafiłam odróżnić snu od jawy. Bałam się wstać, że zaraz mi wody po nogach polecą. Co do samopoczucia, to bywa różnie...raz lepiej, raz gorzej. Dzisiaj w nocy brak bóli miesiączkowych, co w sumie mnie martwi
(trudno dogodzić kobiecie). W ciągu dnia brzuch się stawia, dzidzia się wierci i wypina...już czasami nie umiem tego rozróżnić.
Mąż od kilku tygodni ma dosłownie ODGRUZOWAĆ auto, ale jakoś się nie kwapi. Wkurwia mnie to niemiłosiernie, bo ja już dawno bym to zrobiła..ahh gdybym tylko dała radę... Nawet ostatnio miałam sen, że sama je myję. A pracy troszkę jest, bo chciałam żeby tapicerkę uprał. Reszta już gotowa na narodziny naszej gwiazdy.
Od kilku dni wszystko mi się kołtuni w jelitach, jestem często głodna i często włącza mi się żarłacz...aż dziwne, że waga stoi w miejscu, ale tak to ponoć jest przed porodem (!!!)
Byliśmy w szpitalu zwiedzić trakt porodowy...powiem, że wizyta ta uświadomiła mi jak realne jest to co mnie zaraz czeka. Chyba nawet zaczynam się bać. Nie bólu, bo akurat w tej kwestii mam chytry plan wzięcia zzo jak będą bóle z krzyża, resztę zniosę, boję się, że przegapię symptomy porodu. To jest w ogóle możliwe? Można być aż tak "ślepym"?
Tak czy siak, pozostaje nam czekać. W środę (ostatnia?) wizyta u ginekologa...dobierze mi się do podwozia i zobaczymy, czy coś tam się na dole już otwiera. Szczytem marzeń byłoby rozwarcie...chociaż na dwa palce. Czop dalej na miejscu, raz tylko zaobserwowałam zbity glutek gęstego śluzu, ale nawet nie jestem pewna czy to był czop. A skoro czop nie odszedł, to rozwarcia nie ma 
To jak to będzie Julio? Kiedy wreszcie się spotkamy?
Powoli konczymy 6 tydzien i jakos specjalnie nie czuje sie "ciazowo"
troche jestem czasami zmeczona, czasem mnie zemdli i daje glowe ze minimalnie urosl mi brzuszek, ale zadnych wiekszych mdlosci czy bolow brzucha brak
aaa nie zapominajmy o piersiach ktore jednak doskwieraja
no tak i o krzyrzu ale to mi sie akurat czesto zdarza wiec nie daje mi ciazowego odczucia
poki co nadal nastroj mam dobry i staram sie odpoczywac. Od sasiadki dostalam namiary na fajnego doktorka na nfz i kusi mnie zeby sie do niego wybrac jeszcze przed wrzesniem i w ogole zeby do niego chodzic a nie do prywatnego, ale moze poczekam do wizyty u mojego doktora i mu powiem ze bedzie mnie prowadzil ktos inny i wtedy umowie sie na nfz? No zobaczymy 
Snilo mi sie w nocy ze poszlam na bete i wynik byl dodatni ale tak niski ze powiedziano mi ze i tak to poronie i tak sie stalo.. Rany juz stres sie zaczal...
Wczoraj na wieczor poszla mi jeszcze krew z nosa (z reszta krwawy glutek mam od paru dni), do tego zgaga..ale to pewnie po sledziach na ktore nabralam checi po 23..
Mam nadzieje ze jeszcze dzisiaj wysla wyniki, bo stres mnie dobija. Nawet jesli nie wierze ze wynik bedzie dodatni 
Ciąża trwa - 
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 grudnia 2015, 17:06
Ciąża rozpoczęta 14 lipca 2015
Ciąża rozpoczęta 21 czerwca 2015
CIĄŻA TRWA DALEJ TAK SIE BAWIŁAM ŻE POUSUWAŁAM CO NIE CO :d PROSZĘ SIĘ NIE MARTWIĆ
Dzisiaj 4 dpt jak na razie cisza i spokój ale wszystko pewnie do czasu. Wczoraj też zapowiadało się miło i przyjemnie a skończyło się na strasznym bólu brzucha, wzdęciach, rozpieraniu i tym niemiłosiernym bólu krzyża. Przy pierwszym transferze myślałam że to wszystko się tak dzieje przez punkcje że może miałam lekką hiperkę bo wyglądałam momentami jak wieloryb
Teraz nie było punkcji a zaczyna się dziać dokładnie to samo. Łykam profilaktycznie nospę, chociaż do końca nie jestem przekonana do środków przeciwbólowych i ewentualnej ciąży ale z drugiej strony jestem faszerowana sterydami a to przecież jeszcze większy syf... a lekarz twierdzi że nie zaszkodzi. No i dziewczyny powiedzcie mi jak to jest, dlaczego mój organizm tak się buntuje. No bo przecież te bóle to chyba bunt, skubaniec nie chce się dać oszukać i od razu wyczuwa że coś się dzieje i reaguje... tylko szkoda że nie reaguje po mojej myśli.
Temperatura idzie obiecująco w górę - odnoszę się do komentarza karolina. no idzie nie da się zaprzeczyć aż jak dziś zobaczyłam zrobiłam sobie test ( zawsze mam jakiś w domu na zapasie
) i co i nic i bądź tu mądry...no nic czekam do czwartku w czwartek będę z Tatą w szpitalu to podskoczę do labolatorium przy okazji zrobić beta, a powiedzcie trzeba być naczczo ?
ps. Karolina. ovu przesunęło mi przewidywany termin @ 31 dnia cyklu na 52 a 52 dzień wypada 28.08 akurat jak jedziemy na gale eska 
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 sierpnia 2015, 09:08
Wczoraj nie miałam żadnych objawów miesiączki, żadnych bóli dosłownie nic
... Z wielką nadzieją poszłam spać, że jak wstanę to od razu testuję i może ujrzę upragnione dwie kreseczki
. Obudziłam się o 5 rano ze strasznymi skurczami i bólem brzucha w dodatku tak chciało mi się siku, że jakoś się zwlokłam i poszłam do łazienki a co mi się tam ukazało okres, okres kurwa okres. Już z brakiem nadziei wróciłam do łóżka ... Oczywiście po drodze zgarnęłam jeszcze tabletki, ból był nie do wytrzymania. Ciąg dalszy naszych starań trwa 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.