pecherz znowu mnie boli,
wynik baania moczu, mam bardzo liczne bakterie,
dlatego zamiast za tydzien jutro ide do gina na 17.40
tylko w takim razie znajac moje szczescie plci dziecka nie poznam,
bo tydzien roznicy w badaniu usg to duzo,
trudno najwyzej bede chodzila na zakupy we wrzesniu ale bede kupowala kolory neutralne,
nie zamierzam zmieniac planow
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 sierpnia 2015, 17:00
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/743bd12b9006.jpg
wczoraj wieczorem i dziś rano bolały mnie jajniki, zwłaszcza lewy i to pewnie on będzie bohaterem tego miesiąca. Jeszcze nie byłam u ginki, ale obstawiam że to jest ten gorszy jajowód. Zobaczymy.
Wczoraj bolała mnie głowa i jak zwykle aspiryna uratowała mi życie
__________
lewy jajnik napierdziela na granicy akceptacji bólu
Dziękuję Wam wszystkim za słowa otuchy i pocieszenia. :*
Naprawdę nie wiem, co bym bez Was zrobiła. Zaszyła się w kącie i ryczała cały dzień 
Już po wizycie. To tak po krótce: na prawym jajniku pęcherzyk dominujący 12 mm, endoometrium 7 mm.
Lekarz powiedział, że albo zapowiada się późna owulacja (18-19 dc), albo niestety bezowulacyjny. We wtorek, 20 dc mam zrobić badanie progesteronu i z wynikiem przyść do niego do szpitala (ma wtedy dyżur popołudniowy). jeśli wynik będzie poniżej 5, znaczy, że owulki nie było. I włączymy jakąś farmakologię.
Znając moje szczęście, pewnie szykuje się bezowulacyjny..
Pwoem Wam dziewczęta, że nie mam pojęcia, czy ta grubość endometrium jest ok. On coś mówił, wydaje mi się, że powiedział, że jest ok, ale pewna nie jestem. Szczerze - jak mi powiedział, że może być bezowulacyjny, wyłączyłam się.Może Wy wiecie coś na ten temat? Bo wujek google mi miesza - jedni piszą, że 6 to minimum, inni, że min. 10 mm. Zgłupieć można.A doktorka jak zwykle zapomniałam zapytać.
A może nie? Może zawsze miałam późniejszą owulację.Przecież pewność ma się tylko po monitoringu, a to, że wcześniej odczuwałam bóle owulacyjne, jeszcze nic nie znaczy, prawda? Przecież takie dolegliwości mogą się pojawiać w trakcie, ale równie dobrze przed owulką? Może dlatego nie udało nam się zaciążyć. Ehhh.. Już sama nie wiem. Okaże się we wtorek.
Tyczasem, żeby wygnać złe myśli, uciekam pozbyć się worów z nóg i oponki z brzucha z Mel B. 
P.S. Dwa wpisy jednego dnia - szaleję ! 
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 sierpnia 2015, 17:52
Wyjątkowo fatalnie się ostatnio czuję. Męczy mnie ten cykl jak żaden inny. Ciągle mi się żreć chce, co chwila wynajduję nowe pomysły na smakołyki. Mam wrażenie że ciągle chodzę głodna. Staram się ograniczać tak czy inaczej no ale ja nie potrafię chodzić głodna. Widzę po sobie jak mi się sylwetka zmieniła, znowu jestem "nalana", w profilu brzuch praktycznie się zrównał w cyckami, fatalnie to wygląda gdy mięsnie mam luźne
jak napinam to jeszcze ujdzie. Ale niedługo jak tak dalej pójdzie.
Co najlepsze to zaczęłam puchnąć gdy zaczęłam znowu treningi (tym razem trochę ograniczyłam ich ilość). Tak samo było rok temu z tym puchnięciem. Co to, mięśnie się rozrastają? Jeśli tak to czemu aż tak bardzo?
Głodzić sie na pewno nie zamierzam bo zwyczajnie nie dam rady.
Oprócz tego że nabrałam masy to czuję się zmęczona i ociężała. Mam wrażenie otępienia, wolniej myslę, ciężko mi się skupić, pogorszył mi się wzrok, pogłębiły mi się zmarszczki, cera zrobiła się szara, pory rozszerzone. CZuję się jak jedno wielkie nieszczęście.
Może to po prostu jesień i za duża ilość czasu spędzonego przy kompie.
Planuję w najbliższym czasie sprawdzić też TSH bo dawno nie sprawdzałam.
Szkoda że nie będziemy mieć tego drugiego ivf w następnym cyklu. Żałuję
Nastawiłam się, urlopy pobrane...
No ale to końcówka roku, wiedzieliśmy że trzeba się z tym liczyć bo nas uprzedzano że może zabraknąć środków.
Czas leci, ale staram się o tym nie myśleć.
Nie mogę w kółko myśleć o problemach bo idzie zwariować.
20+5
I zdjęcie ze soboty

upload image online
Brzuszek mam juz spory wg mnie szybko rosnie:-)
Zamowilam wczoraj elektroniczną nianię a dziś juz doszla
Myślę, ze bardzo sie przyda.
Wczoraj byliśmy na dluuuugiej calodniowej 'wycieczce' aż za Poznań.Jechalismy z bratem po auto, okazalo sie, ze to byl totalny grat . Co innego na zdjęciach i co innego w rzeczywistości. Nie kupilismy, bo wstyd byloby takim autem na podwórko wjechać
Jak byliśmy 70 km od domu to stalo sobie autko przy drodze do sprzedania przez Pana Dziadka
i kupilismy
I tak wycieczka zaczela sie o 11 a skonczyla o 21.00 
Przyjechalam padnieta jakbym niewiadomo co robila 
Ostatnio mam nawał na zupy. Przedwczoraj zrobilam pomidorowa - zjadlam calą
Dzisiaj zrobilam mega kwaśną ogorkowa. To jej jeszcze zostalo pol garnka, ale dzisiaj dokoncze 
Zapomnialam dodac, ze w sobotę wybieramy sie na drobne zakupy dla Wojtka 
Nie mamy jeszcze ani jednego ciuszka
A takie zakupy na pewno naciesza oko i serce nawet jeśli będą nieduże 
Powoli powoli i sie nazbiera
hah.. ale ja mam pamiec!! bylam pewna ze jestem w UK 3 lata a okazuje sie ze 4!!.. nawet nie wiem gdzie ten jeden rok mi uciekl 
Jutro druga beta. Boję się, bardzo się boję. Nie mam żadnych objawów, oprócz delikatnego zmęczenia. Czy to nie wróży źle? Panikuję. Dobry Boże miej w swojej opiece naszego Bąbla.
Po przygodach
..bo nam sie popsul 2letni samochod...2tyg ponprzegladzie i jestesmy w srodku francjii czekajac na to co przyniesie jutrzejszy dzien i serwis nissana...ale poza tym wszysko ok. Sila rzeczy..troche to wszystkocstresujace wiec czuję brzuszek ale nic nie boli. Nic sie nie dzieje. Czekajac na reakcje ubezpieczyciela 5h u mechanika pierwszego kontaktu..lezalam sobie na lezaczku. Ogolnie majac wszystko pod górkę trafiamy na bardzo zyczliwych ludzi. Moze to moj brzuszek ich rozczula. Miejmy nadzieję, że jutro naprawia samochod z gwarancjii i wg planu dojedziemy do jutrzejszego hotelu...bo dzisiejszy stracilismy przez akcję z samochodem. Brr
5t+5d
Dziś była pierwsza wizyta ciążowa 
Lekarz powiedział, że narazie jest wszystko dobrze.
Serduszka jeszcze nie widziałam, ale widziałam ładny pęcherzyk, a w nim była mała czarna kropeczka - to mój maleńki groszek ❤
Lekarz założył mi kartę ciąży i dał listę badań do zrobienia.
Uspokoiłam się juz troszkę, ale o wiele spokojniejsza będę jak zobaczę małe pulsujące serduszko mojego groszka.
Tak bardzo się cieszę, choć w pełni boję się cieszyć... Czy ten lęk będzie mi towarzyszył przez całą ciążę???
Panie Boże pomóż, by maleńki groszek został z nami...
I jeszcze: moja waga na dzisiejszej wizycie to 49,7 kg!!!
Troszkę schudłam
to chyba wina metforminy, dobrze, że powoli ją odstawiam...
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 sierpnia 2015, 20:54
Edit: 9 pęcherzyków 
Dzisiaj o 22:15 zastrzyk z Ovitrelle a w piątek o 9:30 punkcja 
Proszę o kciuki!!!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 sierpnia 2015, 21:02
Fatalnie się czuję po rezonansie 
A teraz najgorsze czyli czekanie na wynik czytaj wyrok 
Muszę być silna wiem...
Chyba sluz jest lekko zabarwiony na pomaranczowo.. CHyba. Wiec nadchodzi...Milion razy sprawdzam papier po kazdym sikaniu..
Zapisalam sie dzisiaj na wizyte do mojego profesorka na 21 wrzesnia w Warszawie. DO tego, ktory robil mi ostatnia laparo. Zobaczymy, co powie, co sie dzieje w srodku. Jak zareaguje na plany na in vitro. Ostatnio kazal mi sie starac naturalnie przez pol roku. Minelo i co ? GóWno ! A ja to traktuje jak kolejne stracone pol roku. Nie potrzebna nadzieja. Tyle lat sie nie udalo, to dlaczego mialoby sie udac teraz? Wlasnie. Teraz tylko musze jakos dac rade z tym nadchodzacym cholerstwem..............
Wlasnie zlapalam dolai to mega dola
Caly dzien siedze sama w domu nikt nawet nie sprawdzi czy wszystko dobrze, nawet nikt nie zadzwoni, a gdy po 12 godzinach maz wraca do domu co robi w drzwiach krzyczy ze idzie z mama i psami na spacer no zesz ku...mac:( Caly dzien siedzi w domu ma przy sobie drugiego syna to nie ciagnie mojego i to o tej godzinie...
A moj nie lepszy nawet nie wszedl do domu nie mowiac juz ze zapytal sie jak sie czuje czy jak mi mina dzien... dla niego najwaniejszy pies, a ja najchetniej bym go gdzies wywiozla...Boze jest mi tak przykro:( juz wiem comnie czeka po porodzie ja bede siedziala sama z dzieckiem a maz chodzil na spacerki:( Siostra miala racje nie ma co liczyc na chlopa trzeba sobie samej radzic:( pojade sobie chyba jutro do mojej mamy jak bedzie w domu, bo zwariuje sama do stycznia:(
Znam już datę pierwszej inseminacji - 28.08 godz. 12:) i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że pracuję dopiero od poniedziałku i nie przysługuje mi urlop. Lekarz mówił, że mam się nie martwić, bo dostanę zwolnienie lekarskie, ale do zwolnienia od ginekologa-położnika mogę równie dobrze dołączyć wypowiedzenie... Także muszę kombinować zwolnienie u rodzinnej, najlepiej do poniedziałku włącznie, bo w poniedziałek mam obronę. Mam nadzieję, że mnie nie zwolni, jak wyskoczę ze zwolnieniem w pierwszym tygodniu pracy:(
ale to umowa o pracę, więc raczej nie powinna...
Uwielbiam jak mój organizm leci sobie w kulki. Przez ostatnie dwa wieczory, jak tylko położyłam się do spania to zaczynał mnie boleć brzuch miesiączkowo. Przez cały dzień nic, przez cały wieczór nic, a jak chciałam iść spać to bach. Oczywiście zasnąć nie mogłam, pozycji do spania znaleźć sobie nie mogłam, tylko przekręcałam się z boku na bok. Oczywiście się nie wyspałam i do pracy poszłam średnio przytomna. A dzisiaj w pracy lekko nie było, zwłaszcza że chyba mam pms i szybko się wkurzam. Ranek w pracy zaczął się bólem głowy, potem tłum pacjentów atakujących mnie z każdej strony, żem się tak nalatała, że brzuch mnie zaczął boleć. Jak siadłam o 12 na dupie to już na nic nie miałam siły, dobrze, że jak trochę posiedziałam to ból brzucha przeszedł. Dzisiaj profilaktycznie wzięłam już proszki przeciwbólowe, chciałabym zasnąć o normalnej porze. Ciekawe kiedy @ mnie nawiedzi, mogłaby w sumie już przyjść, bo chciałabym już zacząć normalny cykl, ciekawe czy będzie owulacyjny.
Dzięki za wsparcie we wcześniejszym wpisie, nawet nie wiecie jak to pomaga bardzo 
Od nowego cyklu kupuję termometr. Nic nie kumam z tych testów owulacyjnych. Zaczęłam od dnia określonego w instrukcji, zawsze wieczorem, nie piję 2h przed i wszystkie 5 testów wyszło mi z identycznymi dwiema grubymi kreskami czyli wszystkie pozytywne. ??? i bądź tu człowieku mądry. Śluz jako tako ogarniam, ale badanie szyjki macicy to jakaś porażka... Za każdym razem czuję się, jakbym dotykała ślimaka bez skorupki i żadnej różnicy nie mogę wyłapać. Może temperatura pozwoli mi to jakoś uporządkować. Jestem 3 dni po owulacji wg ovufrienda, oczywiście mam wrażenie, że jestem w ciąży mimo kompletnego braku objawów, coś na zasadzie - swędzi mnie lewa noga, to na pewno ciąża! Jeszcze nie jestem na etapie sprawdzania domniemanego dnia porodu, mam nadzieję, że mnie to ominie...
Jeśli to jednak nie ciąża
to muszę złożyć wizytę lekarzowi - boli mnie żołądek, mam wrażenie, że czuję przelewające się kwasy w nim - nigdy tak nie miałam i trochę mnie to niepokoi...
Mąż został 4 razy ojcem jednej nocy,na a potem się obudził koło nadal bardzo ciężarnej żony
On chyba się bardziej niecierpliwi niż ja
ja spokojnie czekam 
Co poza tym? Ktg prawidłowe
sprzątam, sprzątam, sprzątam
a mały różnie, miewa dni baaaaaardzo aktywne, a są i takie że gdyby nie detektor tętna to bym na ip była częstym gościem ...
Już niedługo
Ale mam wkurw i to na siebie!!!!przez swoją głupotę skasoowałam wszystkie zdjęcia na fotosik.pl i automatycznie pokasowały mi się w pamiętniku!!!musiałam od nowa wszystko dodawać i już nie mam takich opisów jak wcześniej bo już mi się niechciało od nowa wszystkiego pisać !!!Polak mądry po szkodzie!!
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.