Justa1234 Ten kombinezon jest nowy :) siostra nie zalozyla go swojej malej ani razu :)

Tak sie zastanawiam czy dokupic jeszcze jeden czy moze juz pozniej kupic wiekszy nie wiem sama zobacze :)

Dzis lwniwy dzien ale to chyba przez to pogode niech juz sie zrobi chlodniej bo nie idzie wytrzymac;/ do godz 16 wyskoczylam tylko do sklepu a na podworku powietrze az palilo;/ pozniej wrocil maz poszlismy na lody i spacer po lesie :) fajnie bylo jak chodzilismy w cieniu a na sloncu masakra;/ ledwo doszlismy do domu:) Czekamy teraz az zrobi co ma zrobic przyjdzie sie kompac to my zrobimy jakas kolacje i na lozeczko :)

Tak od poniedzialku biore sie za ogarniecie gory i jakos nie moge tam dotrzec ;/ szkoda ze samo sie nie zrobi ale tam jest tak samo goraco jak na dworze;/ jak sie juz ochlodzi to wezme sie raz dwa i bedzie zrobione :)

Od wczoraj jesteśmy w domku <3 i całe szczęście bo baby blue mnie dopadł w szpitalu przez karmienie piersią. W każdym bądź razie sytuacja opanowana i ładnie się cycusiamy :-)
Olivka jest grzeczna dziewczynka :-) naprawdę jest kochana bo śpi je śmieje się i robi w gacie :-P
Jestem teraz najszczesliwsza mama pod słońcem <3. Nie przypuszczałam że zaleje mnie taka fala miłości do mojej kruszynki <3 . Wręcz przeciwnie myślam że nie będę umiała jej kochać tak jakbym chciala- tak mną szarpały hormony przed ciążą. A teraz kocham ją nad życie i jak patrze na nią łzy szczęścia same leca po policzku <3

Dziś zaliczyłyśmy pierwszy spacer i nawet małej się podobało bo cały czas grzecznie spała :-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 lutego 2016, 22:44

Moj kochany przedszkolak dzielnie przetrwal pierwszy dzien:) od 8:30 do 14:30. Poplakiwal troszeczke jak inne dzieci tez plakaly. To sie udzielilo kazdemu hehe. Obiad caly zjedzony:) i podwieczorek. Jak jutro bedzie tak samo to super:) podobalo mu sie bardzo w przedszkolu takze powinno byc juz coraz lepiej(taka mam nadzieje) ;)

Rotenkopf Walka. 8 października 2015, 22:01

Tydzień 15 (14+2/14+6)

Dzisiejszy poranek był koszmarny. Dostałam takiego ataku paniki, że zanosiłam się od płaczu i bałam się wyjść z domu. Ogólnie cały wczorajszy dzień byłam zestresowana dzisiejszą wizytą, a strach ten spotęgował guzek, który wyczułam wczoraj wieczorem koło krtani.

Na całe szczęście moje obawy się nie potwierdziły. Hania ma się dobrze, jest na tyle duża, że głowica USG już Jej 'nie widzi' całej ;) Pani doktor powiedziała, że skoro nie tak dawno temu miałam robione badanie prenatalne to ona tylko sprawdzi obwód główki i serduszko. Oczywiście Mała nie chciała współpracować i leżała pleckami do nas, więc Pani doktor musiała trochę się namęczyć żeby uchwycić główkę. I z tego pomiaru wyszło, że znowu mamy kolejny dzień do przodu ;)
W moim moczu wyszła bardzo duża ilość krwinek czerwonych, mam kontrolować mocz. Na dodatek jak się okazało, nie przybrałam ani pół kilograma. Pani doktor powiedziała, że dopóki Hania rośnie to nie będzie się czepiać mojej wagi. Kolejna wizyta 29.10.

A teraz instrukcja pt.: "Jak wyprowadzić z równowagi samą siebie"
1) Poukładaj stos ciuchów w szafie.
2) Po zakończonej pracy zorientuj się, że nie masz na palcu obrączki.
3) Zacznij szukać, ciuch po ciuchu.
4) Znajdź ją w niemalże ostatnim poskładanym ciuchu.

Paróweczka Powiernik 1 września 2015, 18:23

7cs, 26dc, 7dpo

Temperatura wysoko - juhuuuu

Progesteron 15,54 ng/ml [w normie zarówno dla fazy po-owulacyjnej jak i pierwszego trymestru] - juhuuuu

Beta-HCG [po co ja ja robiłam to nie wiem] - 0,17 mIU/ml
ALE UWAGA!!! zwykle przy braku ciąży mam zawsze bez wyjątku <0,1 mIU/ml wiec czyżby coś tam drgnęło?? - juhuuuu


Juhuuu, Juhuuu, Juhuuu!!! :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 września 2015, 18:29

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 1 września 2015, 20:36

24 tc (23t4d)
5t1d do zakonczenia pracy
6d do konca L4

Zaczal sie wrzesien... ale tak zupelnie do chrzanu mi sie zaczal. Najpierw nawrzeszczal na mnie szef (a nie bylo powodu, po prostu osoba ktora zajmuje sie jakims raportem-badziewiem jest na urlopie i to nie jest zrobione. A kto mu dal urlop i czemu nie zaplanowal zastepstwa? Przeciez nie ja...)
Ucieszylam sie, ze choc wyjde wczesniej z pracy, bo mam wizyte u lekarza. No wiec bylam dzis u tej mojej lekarki. Synus rozwija sie dobrze, pod tym katem nie ma zadnych negatywow. Ale za to... szyjka spadla mi z ponad 3 cm w zeszlym miesiacu na 2,5 cm (najmniejszy pomiar: 2,4 cm). Ponoc jest mniejsza niz standardowo, ale bez podstaw do pessara lub hospitalizacji. Wyblagalam L4 na ten tydzien (musze sie wreszcie odprezyc, a z szefem maniakiem, zamknieciem miesiaca i audytem za plecami nie ma takiej opcji), za tydzien wizyta kontrolna u lekarki... Boje sie. I boje sie wracac do pracy... :(

Ciąża zakończona 1 września 2015

Miałam dzisiaj jechać na szkolenie i nie pojechałam przez kiepskie samopoczucie.
Od samego rana było mi duszno nie mogłam złapać tchu, słabo mi się robiło i do tego czułam przez większość dnia jakby mi się jelita ściskały takie kolki w brzuchu szczypanie od środka, ciężko opisać to uczucie.

Dzisiaj też pierwszy dzień szkoły i mój synek właśnie zaczął 3 kl, aż mi się wierzyć nie chce że ten czas tak szybko leci.
Jutro do szkoły na 8 więc dzisiaj trzeba wcześniej się położyć. Dzieci już śpią, ja już po kąpieli i spacerku z pieskami więc też zaraz zmykam.
Mąż był w domku całe dwa dni i znowu pojechał, więc wszystkie obowiązki spadły na mnie, ale najbardziej mi przykro że na wizyty nie będziemy mogli pojechać razem a tak mi na tym zależało.
Muszę jeszcze ogarnąć w tym tygodniu lub najpóźniej w przyszłym na początku badania krwi i moczu, przekładam to z dnia na dzień i za chwilę "zaśpię".

Brzuch mi też bardziej zaczyna odstawać i zastanawiam się jak długo jeszcze uda mi się ukrywać przed teściami. Dzisiaj jak miałam iść z psami wpadła teściowa zapytać czy maż już dojechał na miejsce a ja w dresiku i dość obcisłej bluzeczce (w ciągu dnia chodzę w luźnych kieckach) i tak na mnie dziwnie spojrzała że w sumie nie wiem czy coś jej zaświtało czy może to tylko moja wyobraźnia :)
Wyjdzie w praniu, bo jeśli faktycznie spostrzegła to za długo nie będzie milczała w tym temacie :P

Teraz już kończę, bo się rozpisałam i mnie tu północ zastanie :D

albumina Keep calm and make love :-) 1 września 2015, 21:04

Chyba jednak nie pasuję do tego społeczeństwa... Nie wiem, czy to przez moje studia (położnictwo) czy po prostu taka się urodziłam, ale nie ma opcji żebym podczas starań robiła testy ciążowe przed terminem spodziewanej miesiączki! Przecież to się mija z celem. Równie dobrze mogłabym obsikiwać dwa testy na raz - ciążowy i owulacyjny.
No i jeszcze jedno postanowienie - żadnej bety, nigdy! Nie mamy wpływu na to co się dzieje. Test z moczu tydzień po dniu spodziewanej miesiączki, tydzień czekania, następny test i jak wszystko okej to umawiać się na za dwa tygodnie do ginekologa. Scenariusz idealny, specjalnie to zapisuje, bo ponoć spisane plany i marzenia nabierają realizmu.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 grudnia 2015, 18:00

Masakra. Moje cisnienie doprowadza mnie do bialej goraczki. Rao mialam 97/56 a potem spadlo do 86/45.

Smieje sie, ze jedna noga u mojego aniola stroza jestem na kawie :-)

Ino przezyc dzisiejszy dzien w pracy od 14 do 22 i miec nadzieje ze jutro bedzie lepiej

Klauka90 Plan idealny 1 września 2015, 21:16

Siemka miałam ambitny plan od jutra wrócić nawet testy owu zakupiłam,ale właśnie przeczytałam:

,,Najlepszym momentem na pobranie próbki moczu jest późny wieczór lub rano, kiedy poziom LH w moczu jest najwyższy.
Przed przeprowadzeniem testu należy przez kilka dni starać się nie denerwować, aby nie zaburzyć równowagi hormonalnej i wyniku testu. Przyjmowanie leków, alkoholu i innych używek może zakłócić badanie"

Tymczasem ja:
denerwowanie: codziennie w nadmiernej ilości
przyjmowanie leków: po gali eska music oczywiście dopadło mnie gardło itp = antybiotyk
alkohol: yy była impreza był alkohol
inne używki: jestem palaczem, jak się denerwuje pale dużo więcej niż zazwyczaj (prawie paczkę dziennie)

no ii to by było na tyle mojego zapału...odpuszczę sobie ten cykl jedyne co postaram się mierzyć już teraz codziennie temp żeby mieć porównanie w przyszłym miesiącu tylko mam prośbę dajcie jakiś link na allegro żeby kupić elektroniczny termometr który macie sprawdzony bo ten rtęciowy i czas oczekiwania mnie dobija najczęściej jestem zbyt zaspana żeby odczytać wynik ;)

Mam nadzieje,że u Was lepiej i,że uda mi się w końcu znaleźć czas żeby do Was zajrzeć.

Pozdrawiam

buuuuziole

Po zabiegach w spa szpitalnym :p (masaż szyjki i brodawek), schodoterapia, mała kawa i cukierek (ale o tym sza bo mnie zatłuką) szyjka zgładzona, miękka i rozwarcie na 2 palce. No nie wiedziałam, że można się tak cieszyć z rozwarcia :P. Za to skurczy brak :/

Zastanawiam sie nad wizyta u innego lekarza. Pp przeanalizowaniu wszystkiego. Czyli zero badan od gin. Wszystki sama z neta kazde badanie co robilam bylo wyczytane. Hsg tez sama chcialam. Bo jak mialam miec inseminacje no to jak by niby sie to mialo udac. A jesli chpdzi o hsg to jajowody mam drozne. Nierozumiem mam takiego pecha ze polipy sie ustawily blokujac i lewa i prawa strone???? Pierwsza strzykawka za bardzp nie chxiala przejsc. Ale jakos poszla. Druga juz lepiej. Niby minimalnie przeplywa tam gdzoe trzeba. Ale niby to bylo wstrzykniete z "moca" gdzie nasienie moze miec problem swoim tempem. Niewiem na prawde musze miex pecha ze polipy sie tak umiejscowily. Inseminacje sama zaproponowala tyle z jej strony. Bylam stymulowana bez zadnych badan no nic. Czy to tal wyglada zawsze u gina? Aha jeszcze sprawa nadzerki. Mam a nic nie jest robione. Przeciez mozna dac jakies globulki czy cos. A nie czekac az bedzie tez zabieg potrzeby:/ bo niby jak sie staram to zeby na razie nic nie robic:/


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 września 2015, 21:46

Jesteśmy już w domu cudowny dzień... Maluszek ma się dobrze ma rączki nóżki nadgonil całe 2 tyg Boże dziękuję jestem w 12 tc... Cieszę się ogromnie we wtorek badania genetyczne.... Wtedy napatrze się na moją niunie.... Czuję że będzie to moja księżniczka....
Więcej opisze wieczorem teraz spacer z moją rodzinką :-)

sikorka@ Taka tam pisanina.... 1 września 2015, 21:40

Zal mi Adasia nieziemsko ale dzis nasz lokalny rzeznik bardzo narzekal na tego chlopca co popchnal Adasia w pierwszym dniu szkoly. Ten dzieciak to jego bratanek,a on sam mowil ze chlopak ten jest wyjatkowo niegrzeczny I ze rodzice nie maja nad nim zadnej kontroli. Podobno wczoraj rano wydarl sie do matki przed szkola..Fuck off!!!????? 5 latek!!!! Moj P. nie byl zbyt zachwycony jak mu to powiedzialam ale co zrobisz. Szkola, nasz Adas dobrze wychowany I grzeczny bedzie przebywal z takimi lobuzami I nie mamy na to zadnego wyplywu. Mam nadzieje ze nauczycielka jakos go ustawi do pionu. Ja jutro do pracy wiec nie bede mogla zawiezc Adasia ale tylko jutro I w czwartek. Z dobrych a w zasadzie fantastycznych wisci to moj P. dzswonil do biura podatkowego I chyba nalezy mi sie macierzynski!!!! Modlcie sie za mnie dziewczyny I tzrymjacie mocno kciuki!!!Moglabym wtedy zostac w domu z dzieckiem przez 7/8 mcy!!!
Bylam dzis ogladac wozki, nie moge sie zdecydowac pomiedzy quinny buzz a I candy ...oba masakrycznie drogie ale co zrobie, zaczne sobie powoli splacac to do grudnia powninno byc spoko. P odbierze go jak ja bede w szpitalu hehehe
Szukam w necie uzywanego ale nic fajnego nie moge znalezc, poczekam jeszcze troche

Nie wiem co się dzieję, odbija mi coś, chyba PMS mnie dopadł... w pracy niewiele brakowalo, moglabym dzis wszystkich pozabijac, warczalam ile tylko sie dalo... W domu wieczor, leżę z M. w łóżku hi hi hi ha ha ha i nagle jeb... coś mi odbiło, nawet nie jestem w stanie stwierdzić co... on już śpi, wychodzę do kuchni, patrzę przez okno, idzie jakaś para przytulona, a ja sobie właśnie przypominam, że M. obiecał mi w tym roku, że pójdziemy nad Wisłę, wakacje się skończyły, dziś podobno ostatni taki ciepły dzień, a my co przez całe wakacje nad Wisłą nie byliśmy ani razu... a jak poznaliśmy się 3 lata temu przesiadywalismy tam całymi wieczorami... tak mi brakuje choć jednego takiego wieczoru albo jakiejś imprezy, żeby się od tego wszystkiego oderwać,ale tylko na obietnicach się kończy.
Ze znajomymi tez się praktycznie nie spotykamy, wszyscy maja dzieci, jedni mniejsze, drudzy trochę większe, a ja nie daje rady...Nie potrafię sobie z tym wszystkim poradzić :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 września 2015, 22:11

viowieczka Tak bardzo bym chciała.... 1 września 2015, 22:32

Siedzę i ryczę, wiem że to głupie, ale nie mogę przestać, łzy same ciekną mi po twarzy. Wieczory ostatnio nie nastrajają mnie pozytywnie. Nienawidzę siebie, gdy moja psychika nie daje sobie rady. Właściwie sama już nie wiem czy moja huśtawka nastrojów związana jest z tym co się stało czy z tym, że okres mi się zbliża. Bo chyba się zbliża, choć pewności nie mam. Ale brzuch mnie boli, szybko się wkurzam, od kilku dni jest mi niedobrze - chociaż to mi się wczesniej nie zdarzało, wysyfiło mnie na gębie - w dodatku bardziej niż zwykle. @ mogłaby się już pojawić, może byłoby trochę łatwiej, no i zostałby tylko miesiąc do powrotu do całkowitej normalności. Tylko, a może aż miesiąc, chociaż normalnie już nigdy nie będzie...

Coż ją mogę napisać.... Mam dziś bóle w dole brzucha, jak na miesiaczkę, trochę rozpychające takie dość mocne... Uczucie rozpychania, powiedziałabym że to urojenia ale miałam dziś naprawdę młyn w pracy i nie miałam czasu omtym myśleć a one dawały o sobie znać... Mam dość mojej pracy, ciągle coś nie tak, ciągle źle, stanął by człowiek na rzęsasach a i tak by skrytykowali.... A ją głupia jeszcze chce się dla nich poświęcać. Plakałam dziś przez nich. Eh:(dobrze że w Polsce można iść na L4 od początku ciąży

9 odcinek

Postanowiłam sprawdzić jak się ma nasz jeden z bohaterów - mianowicie LH. Okazuje się że nie stawił się na rozpoczęciu roku. Niegrzeczny chłopak - no ale cóż może wyszedł z założenia że to początki i i tak nic się nie będzie działo? No nie wiem damy mu jeszcze szansę i będziemy obserwować przez ten pierwszy tydzień szkoły do 16 odcinka... Jeśli się nie pojawi to scenarzyści będą musieli się zastanowić nad jakimś kuratorem chyba. Ponadto pragnę zauważyć że do stałej obsady wróciła nasza Temperatura. O tak nieco nieśmiało koresponduje z estrogenem - bo owy delikwent chyba też nie zjawił się na czas. Biorąc pod uwagę łzy które niespodziewanie dzisiaj pociekły - ba to była regularna histeria bez powodu myślę że wśród bohaterów nastąpiły nieoczekiwane roszady. I tym samym przedstawiam nowy czarny charakter - STRES. Pojawił się w poprzednim sezonie i prawdopodobnie jest to pokłosie jego ingerencji ...

Chyba wiesiołek działa - początek cyklu, a śluz już się pojawił i chyba jest go więcej niż zwykle. Zobaczymy, jak dalej.

Jeżeli chodzi o nastrój to jest lepiej niż w sobotę, ale dalej dość mocna huśtawka. Mama powtarza mi ciągle, że mam wyluzować, bo się zablokuję i w żadną ciążę nie zajdę. Wiele osób mi to powtarza. Tylko czy ktoś może mi powiedzieć jak to zrobić? Bo niestety żadnej recepty na to nie otrzymałam, a sama też na żadne rozwiązanie nie wpadłam.

Pewnie pomógłby mi powrót do pracy, po dwóch miesiącach wolnego czuję się jednak psychicznie znacznie lepiej i myślę, że dałabym sobie radę z moimi standardowymi obowiązkami, zwłaszcza że jesień to w moim zawodzie dość łagodny okres. No ale wiem, że już zatrudnili kogoś na moje stanowisko i pewnie nic poza wypowiedzeniem mnie tam nie czeka :( Więc na razie mam przedłużenie zwolnienia do końca września. I w związku z tym stanowczo za dużo czasu na myślenie.

Chodzę grzecznie na lekcje niemieckiego, spotykam się z przyjaciółkami i zabieram jak po grudzie do jesiennych porządków i skończenia niekończącego się remontu sypialni. Problem w tym, że jednak ja się na perfekcyjną panią domu nie nadaję i te wszystkie porządki i remonty nie zajmują mnie zbytnio intelektualnie. Niemiecki przynajmniej zmusza mnie do ubrania się przyzwoicie i wyjścia z domu, no i mam poczucie, że robię coś potrzebnego i rozwijającego, więc przynajmniej tyle. Już stwierdziłam, że jeżeli uda mi się jednak zajść w tą upragnioną ciążę i wszystko będzie dobrze, co oznacza kolejne dwa lata w domu, muszę sobie znaleźć jeszcze jakieś zajęcie. Może studia podyplomowe albo kolejny kurs zwiększający moje kwalifikacje zawodowe? Bo inaczej do reszty zdziczeję skoro po dwóch miesiącach mnie nosi.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)