4dc
Nie dogodzisz kobiecie.. W 2dc @ tak intensywna, że nie radzę sobie z nią, od jakiegoś czasu już tak jest, że trudno mi z nią funkcjonować normalnie.. I narzekam, że masakra.. Od wczoraj wieczorem, nagle jakaś taka skąpa, że co że niby tak szybko mi odpuszcza?? I przerażenie i głupie myśli, że może menopauza rządzi już na maksa i że to ostatnia znienawidzona @.. Odganiam złe myśli, staram się nie wyprzedzać tego co się stanie, za dwa dni wizyta i dowiem się czy jest pęcherzyk..
Remont ciąg dalszy, teraz szukam wkładu kominkowego.. Zajmuje głowę czymś innym.. Wieczorem jadę do rodziców, jutro wybory, trzeba zagłosować.. Weekend minie..
18 dzień cyklu, a owulacji ani widu ani słychu. Temperatura wyjątkowo niska, nic nie boli, nie ma pryszczy, nie ma śluzu, testy negatywne...tylko chcica jest. Ale ubiegły tydzień był bardzo ciężki. No nic, może po 12 godzinach snu coś mi się ruszy 
Wściekłość, smutek, zawód!! Wstałam pełna nadziei, ale i z pewną dozą nieśmiałości i poddenerwowania. Sikam do kubeczka, zakraplam trzy kropelki, myję zęby itd... odwracam się po 5 minutach i NIC jedna gruba krecha nawet cienia cienia nie ma nic:(((((( Miałam nic nie mówić Mężowi, czy będą dwie czy jedna. 8 listopada ma urodziny i jak były by dwie to wtedy miałam mu powiedzieć, a tu lipa. Wychodzę z łazienki wyrzucam test do kosza, myślałam że coś powie, że zauważył co robię, a on nic... cisza wpatrzony w telewizor. Więc siadam obok i mówię: Znowu nic, a on cisza dalej się nie odzywa
. Po chwili wstałam, on za chwile wyszedł bo ma dzisiaj angielski. i tyle. Wziałam się za pranie, odkurzanie. Teraz usiadłam piję kawe i znów czytam przeglądam i się zastanawiam co z tą moją temperaturą?
Masakra czemu nic nie wyszło?
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa ;(
A wiec mąż przeczytal list byl w szoku, ze w koncu sie udalo... I pierwsze pytanie jakie padlo? To co z tymi polipami? Przypomne ze w zeszlym cyklu mialam isc na stol zeby je usunac. Jednak moj glos wewnetrzny mowil co innego. I tak oto bez stymulacji bez zadnych lekow, bez histeroskopi sie udalo. Nawet na inseminacje nie mialam szans przez te polipy. Czyz to nie cud? Mam tylko nadzieje, ze serduszko bedzie bilo za 2 tyg jak pojde na wizyte. I ze wszystko bedzie ok. Tak na prawde zaczne sie cieszyc po wizycie...
Śniło mi się, że przytyłam 30 kg 
To przez mojego lekarza, bo ciągle i mówi, żebym przesadnie nie przybierała i mnie stresuje
Gupi 
No i juz po kursie, nie udalo mi sie go skonczyc. Nie mialam warunkow a do tego zaden to profesjonalny kurs. Atmosfera tragiczna, wszystko robione z laska. Najgorsze, ze do domu te nerwy przywiozlam. Koniecznie musze sie wyciszyc. W Pl dostalam miesiaczke. Jednak organizm nie byl jeszcze gotowy. Bylam tez u lekarza i dowiedzialam sie, ze sa jakies pozostalosci, no chyba ze organizm jeszcze sie oczysci, bo plamie. Teraz jestem w Uk i chyba bede zmuszona pojsc prywatnie do ginekologa by sprawdzic czy sie oczyscilam calkowicie.
Dzis wzielam 1 tabletke agnus castus. Zobaczymy jakie beda efekty.
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 października 2015, 11:55
Za posiew 50 zł w laboratorium + wiadomo kasa dla gina za pobranie wymazu (za samo pobranie w czw. Wziął 100). Co do tej laparoskopi to podejrzewam że jest konieczność umówienia się na kolejną wizytę w szpitalu, ale mogę być w błędzie. Zobaczymy za 2 tyg. ☺️🤗
"męczyłam" męża całe 10 dni
i 10 czerwca robię betę więc nadzieja rośnie

Wiadomość wyedytowana przez autora 30 maja 2016, 11:58
Ostatnio doradzałam KaijaUK co na ból głowy ,a teraz sama nie mogę sobie poradzić
Wczoraj rozbolała mnie na bank z głodu,ale po obiedzie i kawie nie przeszło więc wzięłam apap. Lekko puściło,ale nie całkiem. Po wypiciu wody z cytryną powoli przeszło. Poszłam spać i nad ranem znowu heja:/ Dzisiaj nie mam pojęcia od czego boli i jak się ratować
Sobota,piękna pogoda,a ja jak zwykle coś. Niby mogłabym wziąć ibuprom i by przeszło,ale to fl i niby wiem,że w tym cyklu nie będzie ciąży,ale mało to razy się dziwiłam?
Ciązy nie ma bo:
- mogę na lajcie umyć zęby
-nie boli mnie brzuch
-nie jestem senna,ani zmęczona
-no i prolaktyna pewnie wciąż ponad normę
a ja mimo wszystko mam opory przed ibuprofenem,a to jedyny lek który mi pomaga...
Pokombinuję jeszcze trochę jak nic nie pomoże to nie będę się dłużej czaić w końcu ból głowy to też nic dobrego.
ZELMA kochanie GRATULACJE!!!
Jakże ja się cieszę, że to JUŻ!
Pięknie, teraz niech nasza Zelma siły zbiera i radośnie wkracza w okres macierzyństwa:)
Wiem, że będzie cudowną mamą!
21 tydzień 4 dzień ciąży
We wtorek miałam usg połówkowe. Będę miała córeczkę. Wszystkie narządy wyglądały w porządku. Wymiary ok. Małej waga to 377g.
Szyjka nadal miała 27mm. A łożysko w końcu się ruszyło. Na razie nie dużo, ale widać było, że szyjka jest końcem łożyska zasłonięta, a nie dokładnie po środku. Także jest nadzieja, że pójdzie do góry.
Lekarz pobrał nowy wymaz i mimo, że bardzo wierzyłam, że tym razem wynik będzie prawidłowy, to niestety... Wychodowano mi bakterie e.coli. Czeka mnie kolejny antybiotyk. Po mału tracę nadzieję, że kiedykolwiek pozbęde się tego dziadostwa. Że uda założyć mi się szew lub krążek...
Na razie muszę dotrwać chociaż do 24tc.
Mam dosc nauki 
I mojego wykresu też. Jest beznadziejny i wyglada na bezowulacyjny i w ogole czuje ze nic z tego nie będzie. Wrrr.
Moje Maleństwo ma prawie 3,6 cm 
Serduszko bije prawidłowo. Akurat ćwiczyło jogę i pozycję stania na głowie podczas usg 
Szczęście. Bardzo doceniam i jestem wdzięczna Życiu, że wszystko jest OK.

Już miałam nadzieję że będzie dzisiaj śluz kremowy a tu dalej płodny! ale taki lekko białawy. Miałam nadzieję dzisiaj na śluz kremowy bo myślałam że już jest po owu... Bo oczywiście nie udało mi się zapisać nigdzie na monit... I teraz to ja już nie wiem... I tak się nie uda ale jajnik mnie już tak nie boli... Coś tam mnie delikatnie troszeczkę kłuje no ale to już nie to samo co wcześniej!
Zajmuje sobie głowę innymi myślami więc jakoś daję radę. I tak wiem że się nie uda, będzie jak zwykle... Lutkę zaczne brać w poniedziałek (mam taką nadzieję)
Dzisiaj zrobiłam dzień dla siebie! Pojechałam na zakupy. Kupiłam sobie kurtkę, spodnie, skarpetkasy i majtasy takie trochę sexy 
Jakoś tak czasami dobrze pójść kupić sobie coś i od razu humor lepszy. Lepiej tak jak zacząć nadmiernie jeść słodycze 
Ciąża zakończona 25 października 2015
Okres się spóźnił 3 dni, rano jak poszlam siusiu to tylko chlaplo i poczulam bol, nie jestem w chwili obecnej go opisac ale boli mnie od rana z minimalna przerwa.. Obecnie zaczal sie juz 2 dzień cyklu.. Tak sobie pomyślałam ze jedyne co bym chciala sie dowiedziec od wróżki to czy doczekamy sie dziecka kiedyś, natchnelo mnie przez AnitaArtur, ale w sumie czasem warto nie wiedzieć co nas czeka, co ma być to bedzie 
Biznesik idzie lipnie (aby nie zapeszać) :p Ogólnie jest zajebiscie i stabilnie:) a z matmą dałam radę, wszystko poprawione na ładne ocenko, BO JAK NIE JA TO KTO ? 
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 października 2015, 01:01
Wczorajsza wizyta u gin dała mi znowu nadzieję. Pęcherzyk w 12dc ma 11,4mm i ma rosnąć,bo owuu gdzieś w przyszły weekend. Endo też ok. Zostało tylko modlić się o cud.
Plan awaryjny:
Jeśli ciąży nie będzie i @ nie będzie chciała przyjść to Luteina 2x1 przez 5 dni.
Później clo od 3dc 2x1 przez 5 dni.
I jak to już nic nie da to wtedy podejmiemy decyzję o laparoskopii.
I tak jestem mega zadowolona,że coś tam drgnęło, bo 1 cykl z clo to była klapa.
Pije też inofem 2 razy po 1 saszetce, gryze orzechy,popijam winko (fuj nie lubie).
Koleżanka zouza przesłała mi istny przepis na dzidziusia i go chyba zastosuje tylko muszę kupić 2 nowe wiaderka dla siebie i dla S co by się te wszystkie specyfiki pomieściły.
Ale mi dziś dokucza prawy jajnik. Już dawno nic takiego nie czułam. Mam nadzieję,że moje jajo rośnie!
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 października 2015, 13:28
5dc
Nowy cykl oczywiście tez wywołany luteiną po 54 dniach. Eh od kilku dni biorę letrox na tarczycę. W końcu nowy gin stwierdził,że tsh ponad 3 to przy staraniach zbyt dużo. Mam nadzieję,że chociaż miesiączkę ureguluję.
Co do mojego małżeństwa... Dalej dno. Ciągle kłótnie o bzdury. Główny problem teraz jest taki,ze R nie chce prezerwatywy. A ja mam nowa prace i nie chce jej od razu stracić. Umowa do sierpnia i następna ma być na czas nieokreślony. A on twierdzi ze w gumie nie czuje hehe jak dzieciak 
Synuś jest cudny
pierwszy bunt mamy za sobą i znowu jest kochany i rozkoszny
kocham i codziennie dziękuję Bogu,że Go mam :*
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 listopada 2015, 22:09
Bardzo mało optymizmu u mnie ostatnio, ale teraz czuje, ze coś się zmieniło.
🌥⛅️🌤
Wizyta w Gamecie u „swojego” lekarza dała mi nowy plan działania:
zamiast szczepień najpierw postaramy się o dobre i przebadane zarodki. Na pierwszy ogień idą komórki zamrożone podczas pierwszej procedury, jeśli mam chociaż odrobinę szczęścia, to może uda się wywalczyć 1 - 2 zarodki.
I taki jest plan, jeśli on się nie powiedzie zaczynam od razu nowa procedurę i walkę o zarodki…
W międzyczasie będę próbować złapać wizytę u Pasnika na przyszłość - tak w razie „w”
A do szczepień mogę powrócić zawsze… dziś czuje, ze jeszcze nie jestem na to gotowa…
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.