Wczoraj otrzymałam od lekarza smsem wynik cytologii. Cytologia grupa II stan zapalny. Na wizycie dostanę receptę. Fuck!
Mam nowe przemyślenia i właściwie od wczoraj wprowadzam je w życie.
Po pierwsze: koniec mierzenia temperatury, niby proces sam w sobie ani nie bolesny ani nie zajmuje dużo czasu ale sam fakt robienia go wprowadzał mnie w jakiś taki stan stresu....w sumie nie wiem jak to inaczej ująć. Doszłam do wniosku, że skoro mam zajść w ciążę to zajdę czy to z mierzeniem czy to bez.
Po drugie: tylko tutaj jeszcze nie wiem ile cykli, będziemy używali żelu Conceive Plus. Ciężko mi stwierdzić czy teraz wszystkie 3 cykle miałam bez owulacyjne czy tylko teraz i ten mój śluz to była taka cienizna, więc trzeba mu trochę pomóc.
Dzisiaj lub jutro go zamówię
Po trzecie: zero myślenia o dzieciach, ciąży i rujnowania sobie tym psychiki bo to również wpływa nie korzystnie - zadanie trochę trudne, przy którym trzeba się trochę bardziej postarać
No i chyba jak na razie to tyle, dzisiaj mam ostatnią tabletkę duphastonu więc lada chwila powinno się zacząć coś dziać i rozpoczniemy w końcu nowy cykl z nową nadzieją
A na monitoring zastanawiam się, że pójdę 13dc bo wcześniej nie ma sensu.
Wczoraj nasz majster (jak my się to śmiejemy z naszego fachowca:)) skończył nam łazienkę, ale jest taka piękna, że nie mogliśmy się na nią napatrzeć aż nie chcieliśmy wracać tam gdzie obecnie mieszkamy:(
Od dzisiaj chłopaki będą kładli panele w pokojach, później płytki w przedpokoju a na poniedziałek planujemy już przeprowadzkę
Rany jak bym mogła to już dzisiaj bym tam wszystko zaniosła tak się nie mogę doczekać, szkoda tylk że na razie nie będziemy mieli tej kuchni ale niestety trzeba czekać na dokredytowanie obecnego kredytu bo już niestety kasy brak. Ale i tak dużo zrobimy, wszystko tylko właśnie bez kuchni. A początkowo w planach miała być tylko łazienka zrobiona:)
Wstawiłabym zdjęcia, ale nie wiem jak to się robi, próbowałam kilka razy i nic niestety:(
W sobotę jadę spotkać się z koleżanką z dzieciństwa (wychowałyśmy się na jednym podwórku) i któregoś razu okazało się, że ona się tutaj przeprowadziła. Świat to jednak jest mały:)
A mój P. będzie robił podłogi w domu z kolegą i też trochę poświętują % 
39t0dz
Dziś zaczęłam 40 tydzień ciąży 
Równo za 24 godziny rodzę !!! 
Za 24h zobaczymy Nasza ślicznotkę
Ciekawe jaka ona jest, jak wygląda, jaki ma charakterek 
To takie niesamowite, niewiarygodne... Niedawno robiłam test a za chwile utulę Kornelię 
Ciekawa jestem tego uczucia, jak usłyszę jej płacz, jak ją zobaczę, utulę, przystawię do piersi, jak pierwszy raz na mnie spojrzy i chwyci za palec 
Ciekawa jestem jak to będzie, jak zobaczy ją pierwszy raz stęskniony tata. Szkoda, że tego nie zobaczę.
Ciekawa jestem jak bardzo zmieni się Nasze życie, jak przebiegnie ta zmiana i jak się w niej odnajdziemy.
To już JUTRO !!!
Na razie modlę się aby wszystko poszło zgodnie z planem. Proszę Boga aby Nasza córeczka była zdrowa, grzeczna i ładnie ssała cyca
4 tydzień
Udało się
test wyraźnie pokazał drugą kreseczkę. W środę po wypłacie skoczę na betę sprawdzić czy dobrze przyrasta. Niestety, szwagierka miała pozamaciczną więc będę spokojniejsza jak to sprawdzę 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3efe27f0c1b2.jpg
Może na zdjęciu mało widać ale na żywo jest wyraźna krecha 
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 listopada 2015, 15:20
Był u mnie dziś mój mąż... sam... spędziliśmy kilka godzin. Umył mnie, wysuszył włosy... to wszystko się docenia jak człowiek znajdzie się w takiej sytuacji. Teraz to czuję jeszcze bardziej... jak bardzo go kocham... byłam twarda nic się nie rozkleiłam.
Pisała dziś ponownie moja pani doktor z zapytaniem co u naszej trójki 
A trójka jakoś się trzyma... przed 5tą rano położna pochwaliła dzieciaki, poranny zapis bardzo prawidłowy.
22cs
11dc
czwartek
Monitoring nr 2
Pęcherzyk nie urósł za wiele - bo tylko 2 mm i ma wielkość 17 mm (a myślałam, że będzie z 19).
Endometrium 8 mm
Podejrzewam, że stresy tego tygodnia skutecznie spowalniają wzrost moich pęcherzyków. Zastępstwa (praca na 2 etaty), Rada pedagogiczna, Zebranie z rodzicami i poinformowanie p. dyrektor o staraniach (bo przecież musiałam jakoś dostać wolny poranek), to wszystko złożyło się na to, że pęcherzyk rośnie powoli.
Mamy przyjechać jutro znów na monitoring. I nie wiadomo, czy będzie IUI, bo pęcherzyk może być jeszcze za mały, a weekend przychodnia nie pracuje - no cóż NFZ.
Wszystko i tak w rękach Boga.
Co ma być to będzie.
26dc - niby 9dpo
Od samego poczatku czuje, ze ten cykl jest dziwny. Ginka stwierdzila cykl bezowu, OF wyznaczylo mi owu na 17dc, jajniki bolaly mnie 15/16dc wiec raczej 16dc mialam owu. A teraz jeszcze ta tempka... Ciaza to nie jest bo
byly w 9dc. Nie mozliwe zeby plemniki tyle przezyly...
Ech niech sie juz ten cykl konczy...
Siedzę wygodnie na kanapie, piję pyszną herbatę z pomarańczą i cynamonem- czuję się tak błogo i spokojnie. W tle ulubiona muzyka, na kolanach laptop, obok śpi kot...
Jest mi po prostu dobrze.
I tak się zastanawiam, czy coś takiego było by możliwe gdyby było tu również dziecko?
Moja znajoma jest matką dziewięciomiesięcznego chłopca i dwulatki i czasem naprawdę jej współczuję. Na pewno jest bardzo szczęśliwa i spełniona ale nie ma zbyt wielu chwil dla siebie...
Ona współczuje mi a ja jej 
Dlaczego zaczęliśmy się starać o dziecko ?
Zaraz po ślubie wpadłam w panikę bo nie chciałam jeszcze mieć dzieci, ale nie chcieliśmy też stosować antykoncepcji. Tak, to był jeszcze ten czas, kiedy wydawało nam się że w ciążę zachodzi się ot tak, po każdym stosunku 
Wiedziałam już o pcos, że w tym przypadku nie ma co zwlekać i "musimy" się postarać o dzieciątko bo później to za późno. Ale tak mi teraz jest dobrze że chyba nie chciałabym mieć narazie dziecka. Wiem że to zaraz mi przejdzie, znów mnie zakłuje myśl że jest mi tak pusto w domu ale w tym momencie nie chcę niczego zmieniać...
Tym samym odkryłam, że pomimo wszystkich przeciwności (zdrowotnych), zamiast je pokonywać (tzn leczyć się) to podświadomie wszystko odwlekam. To we mnie jest problem, nie w mężu. To ja przeciągam w nieskończoność wizytę w swojego lekarza, nie dostatecznie angażuję się w leczenie męża...
Może się po prostu boję? Może już wiem, że tylko cud może sprawić że zajdę w ciążę, że żadne leczenie nie będzie skuteczne...
Nie wiem co mam o sobie myśleć, może już oszalałam?
Za chwilę wychodzę do pracy, herbata się skończyła, kot gdzieś uciekł. Wszystko wróciło do normy...
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 listopada 2015, 11:43
Dziwny ten mój wykres, mam wrażenie, że teraz temperatura zacznie spadać a potem @. powinna się zjawić we wtorek, 1 grudnia. Na razie staram się nie myśleć za wiele ale wydaje mi się, że znowu nic z tego, nie wiem, jakoś TEGO nie czuję po prostu:)
Z ciekawości weszłam na horoskop i napisane jest:
Szczególnie dla Panien z końca sierpnia duże prawdopodobieństwo wpadki!
haha, urodziłam się 30 sierpnia heh ciekawe o jaką wpadkę im chodzi :p
Mąż zabrał dzisiaj młodego do żłobka przed 6 rano, a ja po śniadanku dospałam do... 10!!!
Oj oj oj się chyba zaczyna senność nieokiełznana. Było mi tak dobrze, że spałabym dalej, no ale telefon mnie rozbudził od koleżanki której się dzisiaj śniłam
PO 40 minutach ploteczek trzeba było się zebrać i zacząć coś robić, bo jednak zaraz po młodego muszę lecieć, a ma dzisiaj obiecany powrót autobusem, więc pewnie da mi ładnie popalić 
Co do snów, moje były dzisiaj nieciekawe. A nawet tragiczne. IP, krwawienia i takie tam... Wyznając zasadę, że śni się na odwrót staram się z tego śmiać, ale lęk i niepokój nie opuszcza mnie.
Miałam córeczkę... I była chora. Moje biedne maleństwo 
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 listopada 2015, 15:49
Zośka pojechała na dzień do moich rodziców, wieczorem mają ją przywieźć. Trochę wolnego i spokoju. Cieszę się z tego bardzo, bo potrzebuję odpoczynku, jestem przewlekle zmęczona. Czy to jesień, czy mały wysysacz energii
? Aż nie wiem co mam ze sobą zrobić, chyba poleżę przed tv hehe 
Dziś rano ani śladu po @, więc można rozpocząć kolejne staranka. Jednak w tym cyklu jestem wyluzowana, chyba trochę straciłam nadzieję. Nie będzie testów owulacyjnych, sprawdzania śluzu i innych takich. Mam już dość co miesięcznych rozczarowań
Niech się dzieje wola nieba - z nią się zawsze zgadzać trzeba 
.19t5d
dzisiaj maluszek coś mało się odzywa, kopnął może z 2 razy, ale nie przejmuję się tym, bo podobno na początku mogą być takie przerwy. Już nie mogę się doczekać etapu kiedy będzie dawał o sobie znać bez przerwy:)
Dzisiaj taki trochę leniwy dzień, byłam w sklepie i muszę przyznać że uwielbiam czas przedświąteczny, tyle ozdób w supermarketach....nawet skusiłam się na brokatowe dzwoneczki, zawisły dzisiaj na oknie w kuchni. na choinkę jeszcze czas..wiadomo,a ozdób choinkowych mam mnóstwo więc raczej w tym roku nie będę kupować. Za to choinkę będziemy kupować żywą, w doniczce. Potem zasadzimy ją na wsi i niech rośnie dalej:)
Za rok moje dziecko będzie miało już 8 mcy i pewnie będę myśleć o prezencie na gwiazdkę dla niego:) Nadal nie wiem co kupić w tym roku mężowi... może ktoś ma jakiś pomysł? co roku jest ten sam problem, bo mój M wszystko ma już i bądź tu mądry. Faceci mają uproszczone zadanie, biżuteria czy perfumy zawsze się sprawdzą..
Dzisiaj robię pizze, niech mój pracowity mąż ma coś z życia bo ostatnio dużo pracuje, wraca przed 20.00:( szkoda mi go bo biedy taki całymi dniami zajęty... powtarza że musi zarobić na wyprawkę bo wydatki się szykują duże:) A wyprawkę zacznę od poświątecznych wyprzedaży. Ostatnio oglądałam ciuszki na Smyk.com i jestem w szoku jakie mają śliczne ubranka dla chłopczyków, na pewno tam zrobię większy zakup, bo ceny też nie są złe jak na ten sklep. Ale się dzisiaj rozpisałam hehe
Posciel wyprasowana
zlozylam ja ladnie pieknie i schowalam do szafeczki
kolderka i podusia sie wietrza, rozek i falbannki i ochraniacze tez juz schna
teraz juz niech w koncu przyjedzie to lozeczko bo ja zwariuje ;/ ile mozna kleic szyflade...? ja juz bym chciala miec wszystko ladnie ustawione a nie lozko na srodku pokoju jedna komoda postawiona byle jak druga stoi pod sciana i nie wiadomo czy tak zostanie...pokoj mamy maly i juz bym chciala poustawiac tak zeby bylo mi dobrze i wygodnie. mam nadzieje ze w sobote juz bedzie oby oby 
Lenka cos oststnio spokojniejsza troche mnie to martwi ale lekarz mowil ze wszystko dobrze
nie kazal liczyc ruchow ale chyba zacznemoze bede spokojniejsza. tak bardzo bym chciala juz styczen moc ja utulic i miec juz przy sobie:) ale zostalo juz tylko 45 dni to malo ale i bardzo dlugociagna sie niemilosiernie;/ale oby tylko dotrwac do stycznia
wiec Kochana moja jescze trosze 
Czas ruszyc pupe i isc zrobic obiadek 
Rozpoczęty Puregon 100j. Moja ostatnia szansa, podglądanie 1 grudnia i wszystko będzie jasne. Wydaje mi się, że czuje jajniki ale to nie możliwe przy takiej dawce. Przy 450 nic nie czułam przecież. Musi urosnąć. Musi.
2-3 dniowe:
1dpt ( 1 dzien po transferze) .. Embrion sie dzieli
2dpt .. Embrion staje sie blastocysta
3dpt .. Blastocysta wychodzi z otoczki
4dpt.. Blastocysta zaczyna wczepiac sie w sciany endometrium
5dpt.. Proces implantacji sie rozpoczyna, blastocysta zaczyna „zakopywac” sie w endometrium
6dpt. Proces implantacji jest kontynuawny gdy and zarodek wnika glebiej w endometrium
7dpt.. Zarodekjest juz zaimplantowana
8dpt…Zaczyna byc produkowane HCG
11dpt…HCG jest na tyle duzo, ze mozna spokojnie
Jezeli tansferowany 5 dniowa blastocyste :
1dpt ( 1 dzien po transferze) .. Blastocyst wychodzi z otoczki
2dpt.. Blastocysta zaczyna wczepiac sie w sciany endometrium
3dpt.. Proces implantacji sie rozpoczyna, blastocysta zaczyna „zakopywac” sie w endometrium
4dpt. Proces implantacji jest kontynuawny gdy and zarodek wnika glebiej w endometrium
5dpt. Zarodek jest juz zaimplantowany
6dpt…Zaczyna byc produkowane HCG
9dpt…HCG jest na tyle duzo, ze mozna spokojnie zrobic sikacza
Hej, no ja już po USG
maluszek rośnie wszystko dobrze wg. USG ma 1,42cm tj 7 tydzień i 5 dzień ( wg. OVU 8 tydzień 0 dni) czyli różnica jest 2 dni - to chyba w normie? Termin porodu wg. USG 09.07.2015
Serduszko bije chociaż go nie słyszałam bo podobno kiepski sprzęt tu w szpitalu mają i takie małe ciąże to nie włączają głosu... o_o ale na ekranie serduszko pulsowało
Dostałam fotkę ale nadal widać tylko taki pęcherzyk jeszcze nie ma zarysów człowieka. Ogólnie potwierdziły że wszystko jest ok że nic się nie odkleja i że jest prawidłowo 
Jutro idę z wynikami do ginekologa 
Tylko niestety przeziębiłam się jakoś
mam katar i gardło obolałe...
dobrze że nie mam gorączki... Leczę się domowymi sposobami, IMBIR, MIÓD, CYTRYNA, KURKUMA. mieszkanka tak wybuchowa że rano częściowo wylądowała w toalecie ;P Mąż mi gratulował że zaliczyłam pierwsze rz... w ciąży
Masakra
No i niestety muszę już powiedzieć w pracy... Wiem że to wcześnie ale u mnie sytuacja jest taka że jestem jedynym pracownikiem i jak chce iść na zwolnienie muszę wcześniej uprzedzić szefa żeby znalazł kogoś do pracy na moje miejsce... Facet się załamie... Ogólnie mamy takie relacje "rodzinne" no ale praca to praca... Heh chyba łatwiej byłoby mi gdybym miała 16 lat i musiała powiedzieć rodzicom niż jemu teraz... Kolejna masakra 
Miłego dnia !!!
napisałam wczoraj smsa mojej ginekolog że to mój pierwszy dzień cyklu i że od jutra zaczynam brać CLO i że chce się już umówić na monitoring. w trakcie wymiany smsów napisałam jej, że coś mnie martwi i że chciałabym z nią porozmawiać przez telefon i że jak będzie miała czas to żeby dała znać to zadzwonię na komórkę. Zadzwoniła sama gdzieś koło 20.00, powiedziałam jej, że trochę mnie martwi to lekkie krwawienie/plamienie zamiast okresu i od razu mi powiedziała, że mam iść na drugi dzień do szpitala i zrobić to BHCG zanim zacznę brać CLO, że trzeba najpierw wykluczyć ciążę. No i poszłam dzisiaj od rana, wyniki odebrałam już koło 10.00. No i oczywiście wynik BHCG 0,3. Wysłałam jej zdjęcie wyniku i już po kilku minutach odpisała, że jest negatywny i że poczekać do prawidłowej miesiączki i wziąć CLO. No ale odpisałam jej, że według mnie to jest miesiączka bo jednak coś tam ze mnie leci od wczoraj i że CLO biorę od dziś i odpisała, że ok.
to był pierwszy cykl, w którym myślałam, że zaszłam i dziś jak odebrałam te wyniki i już się upewniłam, że to nie są na pewno jakieś plamienia związane z ciążą, to było mi naprawdę przykro.... a tu czas leci, młodsza się nie robię, chyba będzie coraz gorzej bo coraz bardziej się martwię tym, że nie wychodzi... i już chyba cykli na luzie, jak było do tej pory, nie będzie. dobrze, że chociaż ten mój chłop mnie wspiera itp ale wiem, że on też się martwi.
Dziś to jest chyba jakaś pomyłka, a nie dzień...
Gdzie nie pójdę to awaria. Za fakturą na poczcie stałam 15 minut zanim udało się jej odpalić program. W sklepie jak nadeszła moja kolej nagle brukselka uparcie odmawiała skasowania i też stałam jak głupia 5 minut. Normalnie boję się podejść do samochodu, co by mi nie zastrajkował.
Po mimo wypicia wiadra kawy oczy zamykają się uparcie i już tylko odliczam minuty, żeby urwać się z pracy. Przysięgam! Jak tylko przekroczę próg mieszkania wyłączam telefon, zaciągam rolety i idę spać...
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.