Wczoraj byliśmy na wizycie połówkowej. Pan doktor dokładnie sprawdził serduszko, narządy wewnętrzne, zrobił pomiary. Nasz synek ciut przystopował i wg usg termin zmienił się na ok. 17maja ale wiadomo wg miesiączki pozostaje bez zmian 20maja. Najważniejsze jednak dla mnie jest to, że malutki jest zdrowiuśki. Od lutego bierzemy się z mężem konktetnie za robienie wyprawki. Ciocia jedna już naszykowała zabawki dla Dawidka, ma jeszcze ubranka mu naszykować. Nasz syn chyba zostanie małym piłkarzem bo wali w brzuch aby podskakuje, cuuuuuudowne uczucie. Ps. pan doktor stwierdził że +2,5kg w miesiąc to troszkę przy dużo hehehe
a taką mam buźke.

Wiadomość wyedytowana przez autora 9 stycznia 2016, 08:52
Ciąża rozpoczęta 9 grudnia 2015
Dziś 7dpo,od wczoraj czuję się jakoś dziwnie kiepsko,bolał mnie jajnika,jakieś takie kłucia i ciągnięcie w dole brzucha,dziwne to uczucie, a przy tym brzuch jak napompowany. Dziś od rana coś podobnego. ..Teraz czekam w kolejce do lab,powtórzę progesteron w 7dpo,oby wynik był dużo lepszy.
A pozatym załamka, ledwie mieszczę się w ubrania,które jesienią były ok,w całym czasie mojego zachodzenia w ciążę kiedy to dogadzam sobie żarełkiem okrutnie opuchłam
Byłam dzisiaj u mojej gin.
Dostałam zwolnienie od 6 stycznia, także do 6 stycznia muszę pokryć to urlopem wypoczynkowym. No ale ok. Niech będzie.
Mam się również zgłosić do dermatologa. Mam wysypkę na całym ciele i wszystko mnie swędzi i zaraz zwariuję. Wypiję wapno mam nadzieję że pomoże.
Ryzyko wad genetycznych jest bardzo małe tak jak powiedziała mi moja gin oczywiście ja patrzyłam nie na to co trzeba na kartce ale ok
Jeszcze czekam na wynik testu Pappa ale to jeszcze dwa tygodnie 
Ze względu na moje TSH (2,6) po konsultacji z moją endo została mi zwiększona dawka euthyroxu do 1,5 tabletki czyli około 37,5mg mam brać rano
Mam nadzieję że pomoże 
Do tego dostałam skierowania na morfologię, mocz i coś jeszcze i z tym wszystkim mam przyjść za dwa tygodnie do niej
Spoko 
Luteinę nadal mam brać dwa razy dziennie a dupka zmniejszam do dwóch razy dziennie 
We wtorek idziemy razem z moim M RAZEM na USG. Bardzo chciał tak więc poprosiłam o skierowanko
Tak się cieszę że zajrzę znowu do maleństwa.
A dzisiaj w planach mamy jechać na ślub koleżanki no i wesele
Będzie fajnie na pewno. Co prawda za Warszawę ale co tam. Jedziemy samochodem
Jedna osoba nie pijąca jest 
A tak wczoraj wzięłam detektor tętna i puściłam mojemu tętno maleństwa. Strasznie fajnie bo wziął ode mnie to urządzenie i sam zaczął tym majtać mi po ciele i słuchał
Małe się chyba przemieszczało bo nie mogliśmy go na początku namierzyć a jak nam się udało to zaraz gubiliśmy ale wreszcie było przez chwilę w jednym miejscu.
W końcu Artvimed zadzwonił dziś rano! Wczoraj już dzwoniłam do nich dwa razy po jakieś wieści, bo mieliśmy dostać informacje czwartek/piątek, a o 19 jeszcze nic nie wiedzieliśmy. Bardzo miły i rzeczowy pan embriolog wyjaśnił mi, że dzwonią tak późno, bo jeden z bąbelków przestał się rozwijać przy stadium moruli i czekali maksymalnie długo czy jeszcze coś ruszy, ale niestety nie ruszyło i już dłużej nie ma co czekać, bo punkcja była już tydzień temu (164 godzina rozwoju już jest, o ile dobrze pamiętam) i niestety ten bąbelek nie rozwinie się już.
Ale za to drugi jest już zamrożony od czwartku 7.01
blastocysta pięknie rozwinięta, klasy 411, nie wiem co to znaczy ale podobno dobrze znaczy
Mamy więc jedną piękną śnieżynkę, która w lutym będzie już u mnie pod serduszkiem 
Teraz powoli kończę zażywać dupka, podwójna dawka objawia mi się zdecydowanie większym rozdrażnieniem (a może to jeszcze stres?) ale za to piersi...poezja! Co prawda bolą, ale są po prostu PIĘKNE
ja mam jakąś biustową manię i zawsze chciałam mieć duże pełne a na co dzień mam takie se, na szczęście chociaż kilka dni w miesiącu mam fajny biust.
Czekam więc powoli na @, trochę się obawiam czy po tej stymulacji nie będzie jakaś bardzo mocna i bolesna ale wytrzymam. Potem ten scratching a w międzyczasie trochę odpoczynku od tematu. I tak nic się nie będzie u mnie ciekawego działo a to wszystko było dla mnie takim ogromnym stresem że muszę odpocząć.
Wiem, że jedna śnieżynka to jeszcze nie ciąża i może nie powinnam się jeszcze cieszyć, ale mam poczucie, że jesteśmy już tak blisko, że skoro jedna komóreczka tak ładnie się rozwinęła to mam nadzieję, że może się udać.
Ajj czemu już mi tak humor nie dopisuje?
Kurcze upadła mi obrączka i nie umiem znaleźć... to wróży na rozstanie?
Jestem taka zła na siebie bo akurat się nią bawiłam...agggggggggggggrrrrrrrrrr. Poza tym miałam sprzatac ale tak mi sie nie chce, jestem dzisiaj takim leniem , że nawet do szkoły nie wstałam
!
No tak tak wiem, dostałam opiernicz, że nic nie piszę ale czekałam na jakiś przełom 
Jak już kilka z Was wie, wczoraj zauważyłam na teście cień cienia cienia, ale niestety po jakimś czasie. Zaraz po zrobieniu nie przyjrzałam mu się dobrze, bo musiałam szybko lecieć na zajęcia...Wróciłam a tu jakieś cuda na teście....Sama już nie wiem czy to faktycznie cień kreski, czy może miejsce, które powinno się wybarwić...Raz mi się zdaje, że jest lekko różowa kreseczka, raz że biała....Ahhhhh zwidy kochana zwidy masz!
Sny z dzisiejszej nocy też mi próbują rozwalić psychikę! To że mi się co chwile śni ciąża i dzieci to już nic nadzwyczajnego, ale gdy mąż mi opowiedział swój sen to zdębiałam, w skrócie: "Wróciłem z pracy, a Ty mi powiedziałaś, że będę TATUSIEM!" No masz Ci los...właśnie czemu los sobie tak ze mną pogrywa ? Jeżeli się okaże, że ten test mnie oszukał i sny męża również to chyba przeklnę ten cały los na wieki!!!
Zaklinam Was testy ciążowe! Jutro macie mi pokazać wyraźniejszą kreskę! Koniec i basta!
Co do objawów: coś tam w brzuchu ćmi, ale nie w podbrzuszu jak na @ tylko w okolicach jajników; piersi o dziwo w ogóle mnie nie bolą, czasami tylko coś mnie w piersi zakuje i to tyle; dziwne zjawisko ale przedwczoraj po zielonej herbacie dostałam lekkich mdłości, a wczoraj przed pójściem spać poczułam się jakbym miała...uwaga uwaga: KACA! Hm albo organizm robi sobie ze mnie jaja, albo....Nie wypowiem tego na głos o nie nie ! 
No cóż pozostaje mi uzbroić się w cierpliwość póki co do jutra. Pójdę po test i zobaczymy, czy znów mi będzie wariował, czy grzecznie pokaże te wymarzone 2 kreski ! Proszęęęęę chociaż cień troszkę ciemniejszy niż wczoraj, taką bladą kreseczkę....o tak wiele proszę ???
No nic, temat chyba wyczerpałam, więc spadam i do jutra
Trzymajcie kciuki przydadzą się 
Pozdrowienia dla moich Trollic :* Looofciam
23 tydzień 0 dzień ciąży
6 miesiąc - II TRYMESTR 
58% ciąży 
Do wizyty zostało: 9 dni 
Dzień Doberek witamy się w 24tc 
Powiem Wam, że strasznie szybko leci mi ten czas, choć teraz czuje, że zbliżają mi się te gorsze tygodnie ciąży, te w których wylądowałam w szpitalu i straciłam Wikusie.
Strasz zaczyna ogarniać mnie, bo tak bardzo chce urodzić mojego syneczka, zdrowiutkiego, marzę żeby go przytulić takiego słodkiego do siebie, żeby wszystko się udało.
Klaudia tez tak bardzo na niego czeka.
Ogólnie to czujemy się ok. Cukry w miarę uregulowane, skoki się zdarzają po moich zachciankach i złamanych zakazach.
Brzusio rośnie mi, waga rośnie czyli mam nadzieję, że mój siusiaczek też zdrowo rośnie. Podglądamy się dopiero za 9dni, ale czuje że ten czas zleci szybiutko. Mam nadzieję, że mąż tym razem ze mną pójdzie i zobaczy naszego syneczka na USG. Widzę jak on strasznie się boi, że coś złego znów może nas spotkać. Ja potrzebuje jego wsparcia bo ono jest dla mnie bardzo ważne, bo dodaje mi siły. Nio zobaczymy czy będzie na miejscu czy na budowę w pracy nie pojedzie to się okaże.
Powolutku robię zakupki dla Kacpereczka, zamówiłam paczkę od jednej mamusi z paroma ubrankami. Muszę poszukać listy wyprawkowej i tam sobie jakąś selekcję zrobić i powolutku coś kolekcjonować. Czas szybko leci a nam już do porodu zostało 16 tygodni czyli niby 4 miesiące, ale zobaczymy jak wszystko ostatecznie się zakończy.
Łóżeczko zdecydowaliśmy że będzie Kacperek po siostrze miał, jedynie może go przemalujemy na biało, żeby takie modniejsze było.
Wózek chyba nowy kupimy, sama nie wiem. TO jeszcze daleka droga 
A oto mój brzucholek z dzisiaj 

Pozdrawiamy 
Dzień 5. W nocy nie wypiła nic. Ale za to teraz na drzemkę wypiła 60ml ODE MNIE. Więc może jednak jesteśmy na dobrej drodze? Z tym, że niekapek zmieniłam na butelkę z babydreama z szerokim smoczkiem i chyba w końcu podpasowało. W sumie przestawianie z cyca na butelkę jak dla mnie jest trochę bez sensu w tym momencie, skoro już pije z kubeczków, no ale skoro jej tak pasuje to nie będę się kłócić, jakiś kompromis musi być
I po trzecim zastrzyku. Jajniki pracują,bo czuje je:-)
Dziś znów sobie zaplanowałam parę rzeczy, żeby "nie myśleć"... Dalszy ciąg porządków i jeszcze upiekłam ciasto. wkurza mnie jak niektórzy nawołują, żeby nie pomagac Orkiestrze Świątecznej Pomocy...Nosz K***A MAĆ! To niech państwo w koncu zapewni swoim obywatelom to co powinno, to juz niktnie bedzie musial organizowac takich zbiórek. Osobiście mam w dupie ile Owsiak na tym zarabia, a niech zarabia ile chce, tylko przyjrzyjmy sie ile do tej pory zrobil, ile w szpitalach sprzętów zakupionych przez Orkiestrę- gdzie wtedy było państwo ja sie pytam?! Ja będę dawac kasę na Orkiestre i nikt mi tu nie będzie mówił, że prawdziwy katolik nie powinien dawać..! Zadaniem katolika jest dzielic się z bliźnim i o tym warto pamietać!
Hej dziewczyny
dawno mnie tu nie było zazdrosc i bezradnosc mnie dobija. Postanowiłąm od nowa zacząc dzielic sie z wami swoimi przezyciami . Na dzien dzisiejszy nie mam czym sie chwalic
14 miesięcy starania i nic. Kazdego miesiaca kiedy sie nie udaje mojego serce rozdziera sie na miliony kawałkow. Dlaczego wlasnie ja. Bezsilna i zrozpaczona dławię się własnymi łzami z zalu .
W czwartek odebraliśmy wyniki badań nasienia.
Oto małe podsumowanie z ostatniego czasu:
W kolejności: Koncentracja, Całkowita ilość, Ruch postępowy, Prawidłowe:
kwiecień 28mln/ml, 70 mln, 26%, 2%,
wrzesień 6,8mln/ml, 1%,
grudzień 36,3mln/ml, 94,38 mln, 16%, 3%
Kwietniowe badania bały pierwszymi, z którymi udaliśmy się do androloga. M. miał brać Proxeed na poprawę parametrów. Proxeed M. łykał od lipca, aż do momentu inseminacji.
Wynik z którym przystąpiliśmy do inseminacji, to koncentracja 5,5 mln/ml i 1% plemników o prawidłowej budowie. Postanowiliśmy, że odstawimy proxeed i wykonamy badania w grudniu.
Jak widać, w grudniu wyniki znacznie się poprawiły i teraz zachodzę w głowę czy to opóźniony efekt działania suplementów czy może efekt odstawienia ich? 
Tak czy inaczej postanowiliśmy, że z takimi wynikami możemy podejść do inseminacji i na razie zapomnieć o in vitro. 
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 stycznia 2016, 21:06
Dziekuje wszystkim bardzo :* 
Pasowaloby cos napisac Niunia wlascie spi 
W poprzednim wpisie nie napisalamjak bardzodumna jestem z mojego kochanego meza
byl bardzo dzielny
wiem smiesznie to brzmi bo to ja rodzilam ale maz podja wyzwanie i mnie wspieral
przy kazdym skurczu trzymal mnie za reke mowil ze jestem silna dzielna i juz zaraz bedzie po wszystkim, zebym wytrzymala jeszcze troszke
przy samym porodzie go nie bylo szkoda na dzien dzisiejszy sam chyba zaluje ze wyszedl ale rozumiem inie mam mu tego za zle
wszed jak tylko uslyszal placz naszego malenstwa 
Wczoraj Lencia skonczyla tydzien
juz tydzien jest z nami juz od tygodnia nasze zycie kreci sie wokol niej
teraz to ona nadaje nam sens zycia
jest calym saszym swiatem
Nigdy nie myslalam ze tak bardzo mozna kochac
oczywiscie bardzo kocham swojego meza ale milosc do dziecka to co innego:) serce mi rosie jakna nia patrze a potrafie godzinami 
Lenka jest bardzo grzeczna
bardzo duzo spi ale to przez podwyzszona zoltaczke ciekawe jaka bedzie jak zoltaczka spadnie
Ogolnie cale dnie poswiecam jej bo karmimy sie co dwie godziny wiec jak za cos sie wezme to zaraz przerwa bo jedzonko
No ale moj Maly szkrab najwazniejszy i cyca musi dostac na czas 
Uwielbiam sie na nia patrzec tak jak pisalam potrafie sama nie spaca przygladac sie malej
Jej usmieszki sa czarujace nieraz juz sie wzruszylam jak nieswiadomie ( bo napewno robi to nieswiadomiw=e jeszcze) sie usmiecha
wczoraj podczas karmienia tosie poplakalam patrzylam na niailzy same mi lecialy jeszcze chyba do nie nie docgodzi ze to juz
ze jest z nami ze jest nasza
ze moje marzenie sie spelniloze zostalam mama
ze teraz zaczynam najwazniejszy a za razem najtrudniejszy rozdzialw moim zyciu
mamnadzieje ze podolam ze bade dobra mama ze mojej corci nigdy niczego nie zabraknie bo kocham ja nad zycie i dla niej zrobie i poswiece wszystko

Z pokarmem nie ma juz problemu hmm w sumie maly jest bo jak w szpitalu plakalam ze go nie ma ze mala sie nie najada tak teraz musze sciagac i mrorze bo jest go duzo smialam sie do meza ze moze zaczne handlowac
mam nadzieje ze sie ureguluje 
Moja Kruszynka kochana 
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 marca 2016, 21:39
Sytuacja wciąż niepewna. Jak zwykle ma 2 wersje zakończenia:
Wersja A - optymistyczna - jest ciąża.
Wersja B - mniej optymistyczna - ciąży brak, w związku z czym wybieram się do nowego lekarza, który jest jednocześnie edno i ginekologiem no i dodatkowo ordynatorem oddziału położniczego w moim szpitalu. Jak mogłam go wcześniej nie zauważyć? Same plusy, wydam mniej kasy bo przyjmuje na NFZ a nawet jeśli pójdę prywatnie, to do jednego a nie dwóch oddzielnych lekarzy. Poza tym zaoszczędzę jeszcze czas, no i dobrze że jest w szpitalu.
Temperatura na zjeździe, jutro kolejny test.
Po odstawieniu lekow przyszla @ nie byla bolesna, slabsza niz zwykle.
05.01.16 mialam wizyte w klinice, doktorek mnie zbadal, sluzowka ok, lewy jajnik ok a prawy zaczyna sie zmniejszac, po kolejnym okresie powinno byc ok.
z raportu embriologow wynika ze w czwartej dobie nasze zarodki staly sie wieloblastomerowe i takie zostaly przez kolejne 3 dni (nie chcialy stac sie blastkami) wiec zamknieto hodowle. Zauwazylam tez ze polepszylo nam sie nasienie (hmmm moze udaloby sie teraz naturalnie).
lekarz nie zlecil nam kariotypow(a bylam pewna ze zleci) tylko immunologie (ale z tym chyba sie jeszcze wstrzymam). Z racji że źle znioslam punkcje musze odczekac minimum 3 miesice przed kolejną próbą i padlo pytanie czy sprobujemy jeszcze raz, nie owijalam w bawełnę i powiedziałam wprost, że skoro nie mamy juz szans na program rządowy to zmieniamy klinikę na Gyncentrum bo tam mają pakiet 2+1 (place 13,900 i mam w tym 3 pelne procedury, a jak sie uda za pierwyszym razem to zwracaja polowe kasy) ale zaznaczylam że bde chciala wrocic juz w ciązy. Lekarz powiedzial ze jak maja taki pakiet to pewnie ze powinnismy isc i ze czeka na nas, zeby prowadzic nam ciaze 
także w nowym roku witaj Gyncentrum 
13 stycznia pierwsza wizyta u dr M.
9dc
Mam dobrą i złą wiadomość.
DOBRA
W poniedziałek idę na rozmowe o prace i prawdopodobnie od razu podpisze umowe. Ciesze sie bo bede na tym stanowisku co w poprzedniej robocie tzn praca na produkcji jako kontrola jakosci. Mam nadzieje, ze za lepsze pieniadze. Mam tam znajoma co chwali sobie place w tym zakladzie. Zobaczymy
fakt ze sie boje no ale mam nadzieje ze sie zaklimatyzuje szybko 
ZŁA
Przez to ze to nowa praca musze odlozyc starania na jakies 3-4 miesiace... No co zrobic. Nie cieszy mnie to zbytnio ale musze jakos wytrzymac do otrzymania umowy pod zaklad. Bo jak na razie to bede miec umowe agencyjna bodajze co miesiac...
Według kalendarza Belly jestem w 4 tyg i 3 dniu ciąży. Wczoraj zrobiłam dwa testy i dziś rano jeden. Wyszły pozytywnie.
Mąż rano był na angielskim więc ja poszłam do galerii i kupiłam małe buciki, jak wrócił dałam mu je razem z jednym testem, oczywiście popłakałam się.
Cały czas jestem w szoku i nie dowierzam, staram się nie nakręcać. W poniedziałek idziemy do lekarza, podejrzewam że będzie za wcześnie, ale miałam wczoraj delikatne plamienie i boję się czy wszystko jest w porządku, nie chce niczym zapeszać.
Tak bardzo się cieszę !
19 dzień cyklu i 4 dpo.
Chandra, płaczliwość i wszystko co negatywne. Mąż sobie znowu gdzieś poszedł a jest sobotni wieczór... Tylko płakać mi się chce. Czemu zawsze jak jest dobrze to nagle coś się musi zawalić? Wczoraj dowiedziałam się w pracy o zmianach (które pewnie dodatkowo mnie obciążą), wieczorem byłam tak zmęczona że padłam o 21. Mój mąż sobie wykorzystał sytuację i zniknął na kilka godzin, dziś też sobie poszedł. A ja jak zwykle siedzę sama. Moje przyjaciółki mieszkają teraz daleko, a na nowym osiedlu nie ma takiej osoby, do której mogę sobie w takiej chwili pójść... Z resztą, nie mam ochoty. Obejrzałam sobie film, przeryczałam połowę i nie mam już siły na nic... Ciągle coś, nie może być normalnie. W takich warunkach nie zajdę też pewnie w ciążę - mam wrażenie, że właśnie ten mój brak spokoju i stres są powodem...
Ech, nie powinnam się użalać nad sobą ale taki właśnie mam nastrój...
8 dc
Stymulacja Femarą trwa w najlepsze
pęcherzyku mój malutki rośnij duży okrąglutki.. 
Czekamy na Ciebie!
Mam wyniki wymazu z pochwy- ujemny. Uf. Tak się cieszę 
Opinia lekarza na temat krzywej cukrowo-insulinowej- Glukoza ok, insulina lekko za wysoka po 1 h.
O insulinooporności nie świadczy, raczej o lekkiej nadreaktywności trzustki (mogłoby to prowadzić czasem do hipoglikemii).
Czyli cos nie tak z insulina..
Dziś padła wstępna decyzja o przeprowadzce na wiosnę. Szukamy mieszkania lub segmentu.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.