Owulacja już była, albo jest. Staram się myśleć pozytywnie. Staramy się. No bo co innego możemy robić;]
Wyniki starań za 2 tygodnie. Ciekawe czy owocne. Hmm.

A tak poza tym...no właśnie są jakieś rzecy poza tym, ale one są w tle. Niby się żyje, ale jakoś na pół gwizdka, niby się wstaje, chodzi do pracy, ale to wszystko jest tylko dlatego, że trzeba jakoś żyć, a tak naprawdę to to jest jedno wielkie czekanie. Nie życie, właśnie czekanie.

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 28 stycznia 2016, 12:07

23dc (wg ovu 10dpo)
Czuję zbliżającą się @.. Chyba będzie wcześniej, bóle miesiączkowe odczuwam co jakiś czas od kilku dni, wczoraj byłam wkurzona o wszystko na G., a to zazwyczaj ewidentnie znak, że to już tuż tuż i dodatkowo tempka spadła.. Zatem czekam...

Od @ zaczynamy stymulacje, lek już czeka w lodówce.. Dzisiaj jak po niego jechałam zaczęłam czuć strach/niepewność.. Sama nie wiem co.. Takie podobne uczucie jak przed laparo.. Bardzo chcesz, żeby to było już, ale za razem czujesz przed tym jakąś obawę, przed nieznanym.. Oby tylko była reakcja na stymulacje.. Rośnijcie jajeczka:)

Sinusoida uczuć..

Ok, kumpela w ciąży nie jest i dobrze, w jej sytuacji oczywiście ;)

Jutro chyba wielki dzień testowania, z jednej strony nie mam większych nadziei i nie chce testować a z drugiej strony ciągnie mnie do testu, parę razy miałam moment, że chciałam siknąć tak o ale się powstrzymałam.

Opcje są dwie spanikuję i nie zatestuję albo nie spanikuję i zrobię jutro tego sikańca. Od tych dwóch opcji znowu są dwie opcje, jak nie zatestuję jutro to w poniedziałek jak nie przyjdzie @ a jeżeli zatestuję to opcje znowu dwie - jak będą II to sikam ze szczęścia (o ile będę miała czym:D) budzę męża pokazuję mu sikańca i lecę na betę i będę czekać jak na szpilkach do 17 o ile zechcą mi zrobić na cito, bo jak nie to nie robię bo nie będę czekać do poniedziałku na wynik lub dostaje emocjonalny wpierdol od 1 kreski i ze łzami w oczach idę spać.

Patrząc na wykres, nie ma co się napalać, ale też nie takie wykresy były zielone więc you never know what the future holds.


W przyszłym tygodniu mam podpisać umowę już do końca czerwca w tej szkole językowej gdzie mam jedną grupę. Widocznie uczniowie i rodzice zadowoleni i to mnie cieszy :)

23 d.c.

Biomet zdecydowanie niekorzystny.
Wczoraj padłam ze zmęczenia jeszcze przed 21-ą, przespałam 9h.

Byłam też wczoraj u endokrynologa... trochę głupio mi już do tej lekarki jeździć i za każdym razem mówić, że ciąży jeszcze nie ma...
To de facto "z nią" zaczęłam swoje starania, to ona dawała więcej wskazówek niż którykolwiek inny zwykły ginekolog...

Z objawów pojawiły się ciężkie piersi i szyjka jest bardzo nisko.

I jeszcze opryszczka mnie dopadła, mam nadzieję, że nic nie skomplikuje.


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 stycznia 2016, 12:59

37t0d

CIĄŻA DONOSZONA!! <3 Sama nie wierzę, że dotrwaliśmy <3 Ale czuję, że już długo nie będziemy w dwupaku. Wczoraj ok 23.30 odszedł czop śluzowy, a brzuch wyraźnie się obniżył :) Coraz bliżej do spotkania z Naszym Kochanym Synkiem <3

gogo19 Wiem, że wreszcie się uda!!!!!!! 28 stycznia 2016, 14:18

Ciąża rozpoczęta 24 grudnia 2015
Miesiączki nie dostałam w terminie, więc w 29dc zrobiłam test. Okazał się negatywny. Umówiłam się z lekarzem na 02.02. na laparoskopię. Miesiączki nadal nie było. Dostałam zwiększoną dawkę Luteiny na wywołanie. Po pięciu dniach brania Lutki i odczekaniu dwóch dni tak jak kazał lekarz miesiączki dalej nie było. Dziś rano postanowiłam zrobić test jeszcze raz. To mój 36dc i co się pokazało? Dwie piękne tłuste krechy. Serce miałam w gardle. Poleciałam obudzić męża. Widziałam radość w jego oczach. Pojechałam na betę i po godzinie miałam wynik 2622mIU/ml. Przyjechałam do pracy i zadzwoniłam do lekarza. kazał mi przyjechać dziś na 19.30.
Proszę tylko Boga aby miał nas w opiece.


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 stycznia 2016, 14:27

LucyM Jednak to nie takie proste. 28 stycznia 2016, 14:23

@ zaatakowała.

Nie jest fajnie.

monika_89 Mój pamiętnik 29 stycznia 2016, 16:53

Ciąża zakończona 21 stycznia 2016


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 maja 2016, 20:54

gogo19 Wiem, że wreszcie się uda!!!!!!! 28 stycznia 2016, 14:30

Miesiączki nie dostałam w terminie, więc w 29dc zrobiłam test. Okazał się negatywny. Umówiłam się z lekarzem na 02.02. na laparoskopię. Miesiączki nadal nie było. Dostałam zwiększoną dawkę Luteiny na wywołanie. Po pięciu dniach brania Lutki i odczekaniu dwóch dni tak jak kazał lekarz miesiączki dalej nie było. Dziś rano postanowiłam zrobić test jeszcze raz. To mój 36dc i co się pokazało? Dwie piękne tłuste krechy. Serce miałam w gardle. Poleciałam obudzić męża. Widziałam radość w jego oczach. Pojechałam na betę i po godzinie miałam wynik 2622mIU/ml. Przyjechałam do pracy i zadzwoniłam do lekarza. kazał mi przyjechać dziś na 19.30.
Proszę tylko Boga aby miał nas w opiece.

Aga_1105 Cieszmy się z małych rzeczy... 28 stycznia 2016, 14:31

Dzień Dobry.
Tak naprawdę pamiętnik miałam zacząć już dawno bo od początku, kiedy dowiedziałam się, że zostanę Mamą. Jednakże natłok obowiązków troszkę mnie przytłoczył, ale na szczęście teraz jest troszkę luźniej mimo zbliżającej się obrony...
Cieszę się niezmiernie z tego, że zostanę Mamą. Mam tylko nadzieję, że wszystko potoczy się dobrze bez żadnych komplikacji...
Pierwszą wizytę u ginekologa miałam 20 stycznia.
Lekarz bardzo miły, taki "opiekuńczy tatuś". Założył książeczkę ciąży bez marudzenia. Sumiennie odpowiadał na pytania doradzał. Wytłumaczył wszystko dokładnie także jestem zadowolona :)
Co do dzidziusia widziałam bijące serduszko. Na tym etapie wszystko ok :)
według usg 6t 2d, mój maluszek mierzy 5,57 mm :)
Następna za 3 tygodnie.
Niesamowite uczucie...
Obecnie jest to 7t 3d :)
Mam nadzieję, że Maluszek zdrowo się tam chowa :)
Co do objawów. Hmm nie mam ich aż nadto. Jednakże męczy mnie niemiłosiernie zgaga i zmęczenie. Zdarzają się też zawroty głowy więc muszę uważać jak gwałtownie się podnoszę. Ale mimo tego cieszę się, najważniejsze by Fasolka zdrowo rosła a resztę mogę śmiało przeżyć :)
Ściskam Was Wszystkie bardzo serdecznie :)
743aee28f4ca3f3fmed.jpg
Na koniec moja malutka Kruszynka <3

Feśka Z kotem w głowie i na kolanach... 28 stycznia 2016, 15:11

28.01.2016r. dzień 85, czwartek, 14.50

Może czasem warto jednak dać upust emocjom, dać się ponieść i w pierwszej chwili żałować? Może warto powiedzieć za dużo, wyrzucić wszystko z siebie? Może nawet warto czegoś żałować, spalić most za sobą? Może warto zaryzykować i postawić wszystko na jedną kartę? A potem budować nowy most, odzyskiwać zaufanie, tworzyć nową relację?
Jeden telefon. Niespodziewany, a jednak tak wyczekiwny. I znowu nadzieja, że jednak może COŚ z TEGO będzie... Życie pokaże, lecz iskra nadziei wzniecona. Jeżeli znowu zgaśnie, będzie bolało podwójnie. Trudno mi jednak opanować radość. Znowu wracają chęci do działania, ale jak to mówią "co nagle to po diable", dlatego staram się studzić swój entuzjazm, by zneutralizować ewentualne rozczarowanie.

Dzień u nas piękny choć bardzo wieje. Postanowiłam jednak lekko zaryzykować i przejść się z Małą na spacer trasą, na której może wieje troszkę mniej. Rano odwiedziła nas Ciotka Ewka. Nie widziała Anastazji od zeszłego wtorku. Ponoć przez ten (ponad) tydzień Mała nie zmieniła się wizualnie za bardzo, ale jej zachowanie jest zupenie inne. Ciągle się uśmiecha, zaczepia, zwraca na siebie uwagę i śmieje się w głos. Ciotka w lekkim szoku i stwierdziła, że więcej nie da się tak zrobić w balona. Zostawia dziecko takie, a po tygodniu zastaje inne. Będzie jeszcze częstszym gościem u nas :D Nastce w to graj, bo to kolejna gęba z którą pogadać można :)

A i od kilku dni obserwuję co Młoda uwielbia. Dmuchanie jej prosto w twarz! Ileż ta prosta czynność daje radości!

Kończyć trza mi, bo 15 mnie zastała, a umówiona jestem z koleżanką i jej córeczka. Ma być ponoć jeszcze jedna mamuśka, więc poznamy kogoś nowego :) a wieczorem koncert! Od rana przebieramy z mężem nóżkami z podekscytowania. Kazik z Kwartetem Proforma!

Miłego dnia :)

IMAG2716_1.jpg
image free hosting

Kolejny dzień leci. Już mi przechodzi ból brzucha na szczęście. Musiałam wstać dzisiaj o 6 rano co dla mnie jest niezwykle wczesną godziną. Zmierzona temperatura 36,15. Czy można mieć aż tak niską temperaturę? A z drugiej strony jak niby termometr rtęciowy miałby się pomylić? To nie elektroniczny. No i sprawdzałam 2 razy. Zapisałam temperaturę jako niepewną (mierzona 1,5 h wcześniej niż normalnie). A poza tym przeprowadziłyśmy dzisiaj super warsztaty dla przedszkolaków. Dzieciaki fajnie się bawiły i powiedziały, że chcą nas znowu :) Dzień płynie przyjemnie, tylko teraz ciągle ziewam przez wczesną pobudkę. Wieczorem lecę do przyjaciółki na ploty a potem mam nadzieję, że mąż do mnie zawita :)

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 28 stycznia 2016, 19:39

Nie siedzę w domu po transferze, tak jak planowałam. Nie wzięłam L4, bo stwierdziłam, że chyba dam radę popracować 3 dni. Potem ferie i sobie odpocznę (od wczesnego wstawania i roznoszących zarazki dzieci, od pracy raczej nie, od pracy się w szkole nie odpoczywa, zwłaszcza od papierologii...). Teraz pluję sobie w brodę, bo zaczyna mnie łapać przeziębienie, a do tego jutro spędzę lekko licząc 15h poza domem pracując lub do tejże pracy dojeżdżając. Tak sobie myślę, że nasze zarodki się przestraszą i uciekną jak zobaczą czym ich matka zajmuje się na co dzień :( ja bym uciekła

Ot, wieczorne przemyślenia nauczyciela...

Taką piękną zimę mieliśmy <3 <3

20qc7m.jpg

teraz jest już prawie sucho a my nawet nie zdążyliśmy ulepić bałwana :(
ale spacerek zaliczyliśmy :D
musieliśmy zmienić spacerówkę na pierwszą bo quinny w tym śniegu by sobie nie poradził ;)

11i0bqe.jpg

w024pd.jpg

mwwqqs.jpg

30a9ybq.jpg

2iaab80.jpg

wwjixh.jpg

1zp5ma0.jpg

11903uc.jpg

25hiyb5.jpg

Mój śmieszek najcudowniejszy <3 <3 <3

2i29oo.jpg

Stylówka na urodzinki :D

302xmxg.jpg

Tomusiowi baaardzo się podoba :D

289ynb8.jpg

Nowy materiał = nowe spodenki :D

35kpmwi.jpg

jsbt60.jpg

"Popatrz mamo! Jak wysoko sięgam!" :D

6i78mh.jpg

2njy3ja.jpg

5n1wco.jpg

2n6ma9.jpg

2iqj29g.jpg

ziu8at.jpg

Uwielbiam tą minkę <3 :D

wbymok.jpg

Uciekinier :D

34y742e.jpg

A wczoraj uszyłam apaszkę :)

5n21s6.jpg

dfzjut.jpg

r0e6w4.jpg

21oyqo9.jpg

28c1w7m.jpg

<3 Dziękuję <3

Nie ma wspanialszej miłości
Nie ma wspanialszej radości
Wtedy kiedy czułam życie rosnące wewnątrz mnie
Bóg podarował mi tak cenny prezent
On musiał Cię zrobić z chmur i anielskich skrzydeł

Teraz kiedy chcesz przyjść do mojego życia
Bez Ciebie wiem że nie mogę przetrwać
Nie.....ponieważ jesteś powodem dla którego żyję każdego dnia

I chcę Ci za wszystko podziękować
Dziękuję że jesteś światłem kiedy jest ciemno
Dziękuję że przynosisz radość każdego dnia
Kocham Cię bardziej niż słowa które możesz wypowiedzieć

https://www.youtube.com/watch?v=WkEjPeTrWkU

no i jak nie urok to...
Tamten rok źle się kończył, a ten niebardzo zaczyna...mama nadzieję, że potem będzie już tylko lepiej...
Wczoraj 4 godz spędzone na SOR-ze, mój mąż spadł z drabiny, oczywiście jak typowy facet twierdził, że nic mu nie jest ale ja sie uparłam,wpakowałam go do samochodu i zawiozłam do szpitala. I tak od godz.19 do po 23 czekalismy na diagnoze...po badaniach okazalo sie, że mój mąż ma złamaną łopatkę...(a twierdził że nic mu nie jest...). Dzis od rana też jezdzenie i załatwianie dokumentów, w super NFZ ponad 2 godz czekania żeby pani przystawiła tą głupią pieczatkę do refundacji takiego kubraczka do usztywnienia barku i unieruchomienia ręki, ale dzięki temu zaplacilismy za niego 15 a nie 150 zł.
Potem jeszcze rejestracja do poradni ortopedycznej bo za 2 tyg musi byc kontrol...

coffee Czekajac na Ciebie... 28 stycznia 2016, 19:41

no i rano pomarudzilam a tu chyba mimo dziwnej tempki owu zbliza sie duzymi krokami, dzis test owu prawie pozytywny, sluz prawie rewelacyjny i to co u mnie prawe sie nie zdarza ... czulam w pracy klucie jajnika... hmm... :)

Alicja83 Strach 31 stycznia 2016, 14:03

Od 3 dni jemy lyzeczka marchewke dynie a dzisiaj nawet miesko . smakuje i idzie nam jedzenie swietnie. Dzisiaj dodatkowo bylysmy na basenie tez bylo super. Ariana smiala sie i chyba podobalo jej sie w wodzie. Oh bylo super.

ciri22 Dziecko bez seksu? 31 stycznia 2016, 14:46

31 stycznia -> 35t6d

d27c71d2ec073fbfmed.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lutego 2016, 22:16

Czwartek mija dobrze choć humor mi się coś psuje :/ nie mam ochoty na nic nawet zakupy mnie nie ucieszyły.. Może lampka wina mi pomoże oby! Nie czuje tego cyklu nie wiem kiedy owu nie wiem nic i mam dość dziś już... Wrrr.. Nadzieje mam a mój mąż to już wogóle a ja? Co mam mu powiedzieć? Dobrze, że chociaż serduszkowanie nie jest z przymusu, tylko z przyjemności :) <3 w tym roku zachodze w ciąże postanowienie noworoczne i koniec kropka!!!! :P Ciesze się bardzo, że rodzina moja i mojego M nie naciska chociaż babci mojego obieciałam w świeta, że w roku 2016 zostanie prababcia.. Zobaczymy jak będzie za pare dni luty a 15 kończe 25 lat podobno urodzinowy bardziej płodny :) nie trace nadziei tylko czasem watpie w moja płodność..

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)