Kocia kociowy pamiętnik 18 lutego 2016, 10:50

Malutka, zdaje się, urosła, bo jak kopie to trzęsie się cały brzuch :) Wczoraj wieczorem były takie fikołki że hej ho! i poczułam jej stópkę jak kopnęła z boku brzucha :) to było urocze
A mnie od wczoraj męczy katar i siedzę w domu w związku z tym. Jem naleśniki piję mleczko jak kotek i spędzam czas w łóżku na czytaniu.

Jesteś w 27 tygodniu ciąży
(26 tyg. i 6 dni)
Miesiąc: 7
Trymestr: 2


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lutego 2016, 10:47

Bączek Pojaw się w końcu Ktosiu.... 18 lutego 2016, 11:01

Długo mnie tu nie było. Najpierw nowa praca, która okazała się pomyłką. Po trzech miesiącach zrezygnowałam i przez kolejne 5 szukałam nowej. Przez ten czas przestaliśmy się starać z pomocą lekarza. Ale też się nie zabezpieczaliśmy. Nie zależało nam aż tak bardzo - wiadomo, praca też jest ważna. W lipcu zaczęłam pracować w nowym miejscu. Ale z wizytą u lekarza zwlekaliśmy, bo chyba nabrałam do tego dystansu. Może przestałam wierzyć? I tak minęło miesięcy. I...znów jestem bez pracy. Ale tym razem wracamy do lekarza. Innego. Może coś wymyśli...? Najważniejsze, że mam oparcie w mężu. Wiem, że on sobie ze wszystkim poradzi. Kocham go.

No to już jestem po zabiegu hsg :) dzięki Bogu wszystko jest w porządku i jajowody są drożne :)
Zabieg nie należy do przyjemnych, ale ja mam wysoki próg bólu, więc jakoś mocno tego nie odczułam. Boli jak przy miesiączce może trochę mocniej. Nie robią tego pod narkozą ani po znieczuleniu. Jest to robione z marszu. Ale do przeżycia. No to teraz odpoczynek a w sobotę wyjazd na narty i urlopik ;) może wrócimy z niespodzianką kto wie :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lutego 2016, 11:00

Aagonia Poronilam 16 października 2022, 15:39

2 listopada rozpoczynam procedurę in vitro kto może niech trzyma za nas kciuki bardzo proszę.

Almanah Wznawiamy starania 18 lutego 2016, 12:15

Znów zostałam odesłana do zabiegowego, bo wyników do odbioru nie było. Ale na szczęście udało się wydrukować wyniki z systemu. No i sama nie wiem czy się cieszyć, czy nie.

TOXO IGM 0,198 - ujemne.
TOXO IGG <0,130 - ujemne.

CMV IGM 0,215 - ujemne.
CMV IGG <0,150 - ujemne.

Wolałabym jednak mieć odporność i się tym już nie przejmować w przyszłości, no ale cóż. Zadowolę się tym co mam. We wtorek pójdę odebrać grupę krwi, może uda się w końcu wydobyć wyniki tego. Poza tym morfologia cud malina, okaz zdrowia. ;)

Margo84 Moje marzenie - duża rodzina 18 lutego 2016, 13:00

Dłuży mi się strasznie ten cykl. Mam wrażenie że jest rozregulowany, nic nie jest na swoim miejscu. Jajnik i macica pobolewają, jakieś plamienia się pojawiają, cycki nawet bolały. Jak to rozumieć, jak interpretować...
Co do owulacji ponoć była w walentynki. Ale cóż z tego skoro sexu nie było. Brakło ochoty i czasu.
Czas pokaże co to z tego wyjdzie, nic na siłę, będzie dobrze, w końcu optymizm wrócił i mam nadzieję że szybko sobie nie odejdzie :)

Jakie są szanse na zapłodnienie podczas każdego cyklu?

Przyjmuje się, że zdrowa para nie mająca problemów z płodnością ma około 20% - 25% szans na zajście w ciążę w każdym cyklu, nawet kochając się codziennie. Jest wiele powodów dlaczego tak się dzieje, włączając w to fakt, że pomimo owulacji niektóre komórki jajowe nie są zdolne do zapłodnienia, bądź niektóre z już zapłodnionych komórek nie są w stanie zagnieździć się bądź dalej rozwijać. Jednakże w przeciągu pierwszego roku starań w ciążę zachodzi aż pomiędzy 80% a 90% par.

LucyM Jednak to nie takie proste. 18 lutego 2016, 14:42

Błagammmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm ... Daj mi fasolkę !

Sheis 2 niepowodzenia 18 lutego 2016, 15:24

Witaj ponownie,

jak zapewne sie domyslasz czuje sie dzisiaj paskudnie i dlatego sobie o tobie przypomnialam. Ostatnio bylo mi lzej jak sie wypisalam, moze tym razem pomoze? Dostalam @, spoznil sie ale najwazniejsze ze jest. Dzisiaj odwiedzilam swoje dwie kolezanki z przedszkola, znamy sie jak lyse konie. Pol spotkania opieralo sie na rozmowach o dzieciach, porodach itd. Za duzo nie mowilam w tym temacie bo nie mialam ochoty. Nie opowiedzialam im jeszcze o moim poronieniu i pobycie w szpitalu, wiedzą tylko ogolnie. Pewnie liczyly, ze sie dzisiaj otworze, ale nie moglam. Znowu czuje zlosc, ze mi sie nie udalo. Jednoczesnie mysle o tym, ze po @ zaczne znowu starania. Ale wciaz sie boje powtorki. Nie dam rady poronic drugi raz. Wiem ze trzeba myslec pozytywnie ale nie umiem. Ehh... prawie wszystkie moje kolezanki maja dzieci, albo sa w ciazy. Boje sie, ze nigdy nie podziele ich losu. Nie chce litosci, pytan i rozmow na ten temat...


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lutego 2016, 15:22

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 18 lutego 2016, 16:58

2dc
Nie wiem od czego zacząć.. Mój poprzedni cykl miał 19,5 dnia.. Załamana musiałam iść do profesora w 1dc.. Oczywiście jak pech to pech, nie dość, że @ przyszła wcześniej to jeszcze 2 pęcherzyki nie pękły.. Stymulacji w tym miesiącu nie będzie:( Muszę czekać czy z pęcherzyków nie zrobią się torbiele..

W domu nadal remont i to rzecz, która cieszy, ale niestety kolejne nieliczone koszty zatem nadszarpnęliśmy już budżet na ivf i trzeba będzie znów pożyczyć.. Żeby za mało nie było, przyszły rachunki i same niedopłaty, także kilka tysięcy kolejnych wydatków i oczywiście więcej niż się spodziewaliśmy.. Do tego G. ma problemy w pracy i chyba tez trochę kasy pójdzie, ale to temat w który nawet wdawać mi się nie chce..

Ponadto, czy ktoś mi może wyjaśnić o co chodzi z fioletowa stroną i pamiętnikiem Feśki.. Rozumiem tylko tyle, że ktoś kto nie rozumie naszych problemów przeczytał jej pamiętnik i w jakiś sposób to wykorzystał.. Ja mogę Wam powiedzieć dziewczyny tylko tyle, że wydawało mi się, że świat nie jest już kolorowy, byłam naprawdę załamana, może nawet na skraju moich sił i pamiętnik bardzo mi pomógł.. Był dla mnie swego rodzaju terapią, czytanie innych, którzy rozumieją moje problemy pomagało dostrzec, że nie jesteśmy jedyni.. Obecnie jest ze mną całkiem dobrze.. Dziękuję wszystkim, którzy tu są.. Dzięki Wam poczułam się lepiej.. Chciałabym, żeby na tej stronie byli tylko ludzie szczerzy, którzy logują się tu bo mają problem, a nie po to by odnaleźć Nas i móc się pośmiać..

Feśka bardzo mi przykro, że to Cię spotkało:(

Dziś jest dzień płaczu... A wszystko przez męża. Raczej dzięki niemu, bo płacze ze szczęścia.

Jak w każdym małżeństwie są wzloty i upadki, chwile szczęścia i smutku, kłótnie i zgody. U nas jest tak samo. Piszę to i ryczę... Chyba każdą kiedyś wkurzył partner... I mnie mój czasem wkurza, ale co jakiś czas uświadamiam sobie że to ten jedyny i bez niego moje życie nie miałoby sensu.

Podczas starań wypowiedziałam parę razy słowa których żałuję, było to w złości i bezsilności. Ale takie słowa zapadają w pamięć. To on nigdy nie przestawał wierzyć że nam się uda bo przecież się kochamy i jesteśmy zdrowi. Bóg to widzi i obdaruje nas tym cudem <3. I tak się stało :)

A płacze bo dostałam od niego sms'a. Zwykła rzecz, wymieniamy kilka dziennie gdy jest w pracy. Ten jest wyjątkowy o mnie, o naszym małym szczęściu, o przyszłości i marzeniach... Przecież to wiedziałam, ale tak miło znowu to sobie uświadomić.

To on był przy mnie gdy uczyłam się na egzaminy na studia, gdy mama zachorowała, gdy zmarł mój tata... To on był i jest ze mną na każdej wizycie u ginekologa. Był przy mnie gdy robiłam ten szczęśliwy test, ale także przy tych nieudanych i pocieszał. Był przy egzaminie na prawo jazdy, dawał rady i pozwalał jeździć swoim samochodem powtarzając że przecież jest nasze. Znosi moje humory i kaprysy, ma nieziemską cierpliwość. To on próbował pierwszej mojej zupy.

Pojawił się w moim życiu niespodziewanie i zostanie do końca życia <3 Cieszę się że jest moim mężem i ojcem naszych dzieci <3 Będzie najcudowniejszym na świecie <3
Jestem szczęśliwa :)



Wczoraj byłam na badaniach. Wyszły dobrze. Nawet glukoza - w moczu się zmniejszyła a z krwi malutka bo 76 a norma jest 70-99. Bałam się że wyjdzie gorzej. Toksoplazmoza ujemna.

Przyszły też paczki. Body które kupiłam przez vinted:
2m4d4sx.jpg

I balsamy które wygrałam przez facebooka:
10sgjsg.jpg

kamika23 Zale niecierpliwego trolla 18 lutego 2016, 17:26

Rano pojechała zawieźć próbkę moczu do badania ogólnego... No i od razu zrobiłam też test. Tym razem facelle. Niestety znów negatywny, więc już nie testuje w tym cyklu, czekam na @. W sumie z drugiej strony może to i lepiej, bo nie wiem jakbym leczyła to domniemane zapalenie pęcherza jakbym była w ciąży. Mogłoby coś przecież pójść nie tak, więc szczęście w nieszczęściu :P

Mam nadzieję, że tak jak wczoraj będą wyniki już dziś wieczorem ;)

Ilość tabsów jaką teraz biorę mnie przeraża :O Normalnie jak stara babcia ;P Dziennie wychodzi 11 piguł :O Z czego 3 takie duże że aż ciężko połknąć haha.

Aż z tego wszystkiego, aby żadnej nie pominąć zainstalowałam sobie aplikację, przypominającą o tabletkach do zażycia ;) Muszę to też zainstalować mężowi, bo wczoraj mu nie przypomniałam i nie wziął swoich witaminek :/ Ahhh jak żona nie dopilnuje to nic z tego wszystkiego. Ci faceci :O

Jutro sądny dzień....egzamin....już zaczynam się bać. Powtarzam i powtarzam i ciągle o czymś zapominam :/ Ah oby mi jutro szczęście dopisało i siadły dobre pytania to będzie wszystko ok ;)

W poniedziałek zaczyna się ostatni semestr, a ja mam rozpisany tylko jeden przedmiot z 4 :( Mam nadzieję, że dopiszą szybko resztę i faktycznie będę miała zajęcia tylko w poniedziałek. Wtedy będę mogła pisać magisterkę i poszukać jakiegoś stażu. Do kolejnej pracy dorywczej nie chcę iść, bo to tylko strata czasu już dla mnie w tym momencie. Muszę szukać czegoś związanego ze studiami, a jak się nie uda, to podszkolić się sama, bo niestety słowo specjalizacja, ma niewiele wspólnego z prawdą....Zamiast na te 1,5 roku stworzyć program nauczania dostosowany do nazwy specjalizacji, to ja powtarzam materiał z inzynierki, mam dodatkowe zapychacze czasu, lub uczę się zupełnie czegoś co mnie nie interesuje - widać to po tym egzaminie co mam do zdania :/ ehhhhhh bezsens przez wielkie B !!!!!!

No nic...idę jeszcze trochę poczytać, a za godzine może dam sobie spokój, co by juz mózgu nie przegrzać :)

kamika23 Zale niecierpliwego trolla 18 lutego 2016, 19:10

Dziwna sprawa te moje wyniki moczu:

Przejrzystość: przejrzysty
Barwa: c.żółty
Ciężar właściwy: 1,017 kg/l norma: 1,015 - 1,03 W normie
pH 7,0 norma: 5 - 7 W normie
Glukoza w moczu (pasek): nieobecna
Ketony: nieobecne
Urobilinogen: 3,2 µmol/l norma:0 - 16 W normie
Bilirubina: nieobecna
Białko: nieobecne
Azotyny: nieobecne
Erytrocyty: w normie
Leukocyty: w normie

W listopadzie różnica była taka, że miałam pH: 5

I z tego wniosek taki (przynajmniej według mamy pielęgniarki), że najprawdopodobniej krwiomocz był spowodowany wypłukaniem piasku z nerek a spowodowało to picie witaminy C. pH jest teraz podobno takie jakie ma być czyli w równowadze kwasowo - zasadowej....Hm

No nic kuracje i tak dokończę a potem posiew i oby było wszystko git :)

kamika23 Zale niecierpliwego trolla 18 lutego 2016, 19:10

Dziwna sprawa te moje wyniki moczu:

Przejrzystość: przejrzysty
Barwa: c.żółty
Ciężar właściwy: 1,017 kg/l norma: 1,015 - 1,03 W normie
pH 7,0 norma: 5 - 7 W normie
Glukoza w moczu (pasek): nieobecna
Ketony: nieobecne
Urobilinogen: 3,2 µmol/l norma:0 - 16 W normie
Bilirubina: nieobecna
Białko: nieobecne
Azotyny: nieobecne
Erytrocyty: w normie
Leukocyty: w normie

W listopadzie różnica była taka, że miałam pH: 5

I z tego wniosek taki (przynajmniej według mamy pielęgniarki), że najprawdopodobniej krwiomocz był spowodowany wypłukaniem piasku z nerek a spowodowało to picie witaminy C. pH jest teraz podobno takie jakie ma być czyli w równowadze kwasowo - zasadowej....Hm

No nic kuracje i tak dokończę a potem posiew i oby było wszystko git :)

skradzione z pamiętnika Zabayonne... piękne... zrozumie tylko ten, kto czekał... długo.

Zaczekaj

Kiedy się modlisz – musisz zaczekać
wszystko ma czas swój
trzeba wciąż prosząc przestać się spodziewać
niewysłuchane w przyszłości dojrzewa
to niespełnione dopiero się staje
Pan wie już wszystko nawet pośród nocy
miłość uwierzy, przyjaźń zrozumie

nie módl się skoro czekać nie umiesz.

(Jan Twardowski)

Dziś poprosiłam Boga, żeby coś do mnie powiedział. Poczułam, że muszę otworzyć Pismo Święte. Oto co losowo mi się otworzyło:
Jahwe rzekł do Ozeasza: "Idź, pojmij za żonę nierządnicę i [miej] dzieci nierządu! Bo opuszczając Jahwe, kraj oddaje się nierządowi". Poszedł tedy i pojął Gomer, córkę Diblajima. Ona poczęła i urodziła mu syna. Wtedy rzekł Jahwe do niego: "Nazwij go Jizrael! Bo już niedługo, a pomszczę na Domu Jehu krwawą zbrodnię jizraelską i położę kres panowania Domu Izraela. W owym dniu zdruzgoczę łuk Izraela na równinie Jizrael". Potem [Gomer] stała się znowu brzemienna i wydała na świat córkę. Rzekł wtedy [Jahwe] do niego: "Nazwij ją Nie doznająca miłosierdzia! Bo nie będę już okazywał miłosierdzia Domowi Izraela i już mu nie przebaczę! (Domowi Judy natomiast okażę miłosierdzie i wybawię ich przez Jahwe, ich Boga. Nie wybawię ich jednak łukiem, mieczem i wojną, ni przez rumaki i jeźdźców!) Gdy [Gomer] odstawiła od piersi "Nie doznającą miłosierdzia", stała się [znowu] brzemienna i urodziła syna. Rzekł wtedy [Jahwe]: "Nazwij go: Nie mój lud! Bo nie jesteście już ludem moim, a ja nie jestem Bogiem waszym".

Panie Boże dziękuję Ci za te słowa. Nie wiem do końca co mają znaczyć, ale sam wiesz najlepiej jak bardzo ich potrzebowałam. Potrzebowałam malutkiej iskierki nadziei, a ty mi ją dałeś. Taką malutką mikronadzieję.

No i się przestraszyłam, jeszcze bardziej niż wczoraj.
Wczoraj źle wyliczyłam ten stosunek bo przeliczyłam FSH do LH, a to odwrotnie, więc LH do FSH wychodzi u mnie 0,44...Czyli jest dużo poniżej normy bo byłoby ok w okolicy 1, z tego co czytam to raz wyczytałam, że taki wynik świadczy o niewydolności przysadki mózgowej a gdzie indziej, że niewydolności ciałka żółtego / niedomodze lutealnej. Nie rozumiem już nic z tego, ale mam nadzieję, że obie przypadłości można czymś wyrównać???No potrzebny jest lekarz, sama nie wydumam o co chodzi, ale gdzieś tu może jest przyczyna problemu z zajściem w ciążę???

10 dpo

poranny sikaniec negatywny...

dzis 31 dc po wyznaczaniu owulacji ovu.. przesunął termin @ na 35dc wiec poczekam jeszcze do wtorku i podejdę na bete. Oby małpa nie przyszła ... Tym czasem czas się porządnie wziaśc za licencjat. pakowanie w toku....coraz bliżej do przeprowadzki....

etola Runął mi świat... 18 lutego 2016, 21:21

Szczerze wątpię żeby udało się w tym cyklu Co prawda byłam u gina i stwierdził że będzie owulacja ale serduszkowalismy dopiero na drugi dzień po wizycie Być może jeszcze wtedy nie pękł pecherzyk a co jeśli pękłi się spóźnilismy? Za dużo rozmyślam i się przejmuję wszystkim Im bardziej się czegoś pragnie tym bardziej to nie wychodzi

Samara Oprócz błękitnego nieba... 18 lutego 2016, 21:26

No dobra, kolejny cykl trwa. Wczoraj monitoring potwierdził wystąpienie owulacji. W obu jajnikach pękły pęcherzyki więc jest podwójna szansa na dwie kreski. Teraz czekamy. Na bank nie zrobię już testu ciążowego... nie dam się znowu nabrać.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)