OVF mnie wkurza. Przesunął mi datę owulacji z 13 dc na 19dc... co to ma być ja się pytam. Taki ładny wykres miałam, a teraz wygląda ja gówno... Dla mnie to jest nadal 9 dc a nie jakiś tam 4 więc się nie przejmuję. We wtorek testuję... no chyba że temperatura spadnie.
Wizyta u gina 11.03 godz. 19.10 z myślą o kolejnym cyklu.
Przepraszam że nie odpisałam na Wasze komentarze, ale przez ostatni miesiąc cierpię na niedobory wolnego czasu. Marzec będzie nieco luźniejszy więc postaram się częściej bywać
A tymczasem kilka obiecanych fotek z naszej "Islandzkiej przygogdo życia - przepustki do spełnienia marzeń" 
Żeby nie było że jest u nas tylko cudownie i bajecznie zimą 







Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lutego 2016, 10:21
Dzisiaj rano miałam robione badania kontrolne, jak zawsze przed wizytą u endo 
Tym razem tylko glukoza i prolaktyna, ale oczywiście nie byłabym sobą i nie wytrzymałam, dorzucając do badań jeszcze progesteron żeby potwierdzić owu
Wyniki powinny być jutro, może jeszcze dzisiaj po południu pojawią się na moim koncie online. Nie mogę się doczekać 
Z innych informacji, kolejny dzień z rzędu dokuczają mi jajcory,do ewentualnej @ jeszcze trochę czasu, a ja czuję się jakbym miała ją dostać już za moment...
Miłego dnia kochane :*
Aktualizacja: progesteron 4dpo - 12,9 ng/ml. Czy ten wynik świadczy o przebytej owulacji?
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lutego 2016, 20:00
11 lub 12 dpo zrobiłam test ciążowy. Wynik - negatywny. Sen się sprawdza...ale na opak...Jeszcze kilka dni i przyjdzie @.
5 dc
I nagle ciach, w połowie dnia wczoraj skończył się okres z mocnego krwawienia na całkowite zero.
No nic, tylko się cieszyć, że się to nie wlokło w nieskończoność. Nie do końca też rozumiem o co chodzi z tempką, wcześniej ptc miałam na poziomie 36,3, a tu takie cuda. Dzisiaj spałam całkiem dobrze, obudziłam się i od razu zmierzyłam, zapisałam. Nie było żadnych wcześniejszych pobudek, ani nic. Nie jestem przeziębiona, ani nic, nie piłam wczoraj alkoholu, nie brałam żadnych leków poza suplementami. Może to jeszcze po pigułkach?
Dzisiaj chciałam nawet pójść pobiegać, ale bratowa się odezwała i pójdziemy razem na spacer nad morze z jej 8-miesięczną córeczką.
Zabawne w sumie, bo z bratem prawie w ogóle nie mam kontaktu (pracuje za granicą), zupełnie się nie dogadujemy, ale z jego żoną mam bardzo dobre relacje. Jestem matką chrzestną małej. I w sumie to właśnie mała uaktywniła we mnie te 1000% instynktu macierzyńskiego.
A bratowa jest dla mnie źródłem wszelkiej wiedzy i też wzorem jeśli chodzi o macierzyństwo. Świetnie sobie radzi, zwłaszcza, że z dzieckiem jest tak naprawdę sama. W ogóle wszystko miała idealne, mimo tego, że zachodziła w pierwszą ciążę chwilę przed 30, zaszła od razu, ciąża super, tylko urodzić nie mogła sn, więc skończyło się cesarką. Zero stresu, do ostatniego dnia w pracy. Najnudniejsza historia ciąży na świecie. Mam nadzieję, że i u mnie tak będzie. :c
Będziemy musieli się jakoś niedługo wybrać i do moich rodziców, i do rodziców M. Widziałam ich tylko raz i to w przykrych okolicznościach, od tamtej pory jakoś nie było okazji, bo to jednak kawałek drogi. Ani ja, ani M. nie jesteśmy jakoś specjalnie rodzinni, on nawet mniej niż ja, bo ja do swoich chociaż dzwonię, a on jak do niego się ktoś nie odezwie to nie pamięta. Więc o ile on jakoś poznał moją rodzinę (jeździł przez pewien czas z moim bratem do pracy za granicę, a moi rodzice lubią się wprosić na kawę), to ja takiej szansy nie miałam. A głupio będzie tam za jakiś czas pojechać i powiedzieć "no cześć, urodzę wam wnuka". 
26dc 11dpo (wg of) 12dpo wg mnie.
Wczorajszy dzien to była tragedia jakaś, wszystko na złość, nie wyspałam się, musiałam sprzatać zarzygany przez psa pokój a o 1;15 miałam pogotowie biegunkowe i szłam w nocy na spacer. A mieszkając na 4 piętrze nie należy to do zbyt miłych rzeczy, no ale nic, trzeba brać odpowiedzialność za pieski jak się je już ma, ale ogólnie byłam wkurwiona jak 150.
Oczywiście trzasnęłam testa wczoraj bo miałam iść na siłownie i pomyślałam, że sprawdzę, jak zwykle był negatyw co już generalnie było zapowiedzią tego ciulatego dnia, a ostatecznie i tak na siłownie nie poszłam bo nie miałam siły ani chęci.
dwa dni temperatura spadała, teraz wzrosła, ale nie wiem czy w nią wierzyć, bo troche niespokojnie spałam. Z reszta, wyjdzie pewnie i tak jak zawsze i w niedziele dostanę okres i łelkam 16 cykl starań.
23 marca mam iść do ginekolożki, fajna babeczka, nowy gabinet, wizyta w dobrej cenie, zrobię jakieś monitoringi czy coś ale mówiąc szczerze wkurwiają mnie starania.
Chyba trzebaby jutro zatestować znowu, bo w sobotę idziemy na urodziny, i jak to zarządził gospodarz, musimy się najebać.
Wolałabym się najebać szczęściem.
1dc (10 z ovu), ogolnie ze dwa lata
Rano zdazylam jeszcze zmarnowac test,a po dwoch godzinach przyszla. Oczywiscie bolesna, jak zwykle. Zdazylam sie juz nafaszerowac tabletkami.
Dostalam prezent w postaci abonamentu premium.
Nie wiem w ogóle po co ja się staram jak i tak nie wierzę że mi się uda. Wszystkich znajomych moich jakoś ciąże dotykają tylko do mnie dotrzeć nie może. Kiedy, już mam wrażenie że jestem blisko, euforia mnie unosi ponad ziemie, nawet zachowuję sie jakbym była w tej (urojonej) ciąży, wyobrażam sobie test, swoją radość, to jak powiem mężowi... a później spada mi kamień na łeb, ja w ciąży? Hola hola nie tak prędko to nie dla Ciebie... możesz sobie tylko popatrzeć. Niemożliwe przecież. Z jakiegoś powodu ten jeden żołnierzyk nie może się przedrzeć, nie wiem może faktycznie nie zasługuje. Idzie oszaleć masakra, niby mija prawie 2 lata a zachowuje się jakby to był pierwszy cykl... mało było już rozczarowań? Cykli których miała być ciąża a nie było? Czemu 22 byłby inny od pozostałych, bo co? Bo czułam moment owulacji, bo może było więcej jak jeden pecherzyk? Bo temperatura poszybowała ponad 37 (jak zwykle z resztą)? Bo cycki nie bolą, bo brzuch nie boli, bo biore luteine? Oj Angelika zejdź na ziemie bo jak pierdykniesz to aż sobie dupe potłuczesz.
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 lutego 2016, 06:57
Witam,
Dziś zastanawia mnie jedno... we wtorek po stosunku pojawiło się plamienie co oznaczyłam w kalendarzyku jako lekkie krwawienie i pierwszy dzień cyklu. W środę faktycznie było lekkie krwawienie, ale dziś skąpe plamienie. Teraz nie wiem czy mój cykl jest dziwny czy może ją szukam dziury w całym?
23 dc
Owulacja, to ty?
Najpierw na początku cyklu przypałętała się grypa, a teraz owulacja coś nie chce się zdecydować. Dziś po raz drugi w cyklu wyszedł mi pozytywny test owulacyjny. Niestety nie wiem, czy jakiekolwiek starania będą wieczorkiem możliwe, bo Mąż może być wykończony, a nie chcę naciskać. Już 19 i 20 dc, kiedy myślałam, że to właśnie owulka, trochę go naciskałam, ale w sumie było warto
Wiem, że męczy go już moje ciągłe mówienie o staraniach, dlatego założyłam pamiętnik, by nie zarzucać go wszystkimi informacjami i moimi łzami. Dziś rano już się wypłakałam, niestety pomogło to tylko na chwilę. Teraz siedzę półprzytomna i smętna w pracy, gdzie wszyscy już dzieciaci lub w ciąży... Chciałabym przegonić te czarne chmury! Tylko jak?
Hej,ale mam nastrój mówię Wam bez kija nie podchodź...normalnie jak na okres... mam takiego doła,że masakra zawsze ten podły nastrój dopadał mnie po pierwszym negatywnym teście ciążowym a tym razem już przed owulacją - o ile wogóle ją mam się okaże - dziś o 19stej wizyta u gin. Według mnie hmm według mnie tydz temu bo teraz to głupia jestem owulka powinna być w sobotę , niby boli mnie lewy jajnik niby ten śluz K robi się bardziej rozciągliwy ale właśnie czuję,że jest jakieś ale. Mam totalnie złe nastawienie nastawiona na porażkę przed startem a to źle wróży
Wścieknięta jestem tym planowaniem kiedy by wypadało
a kiedy nie zazdroszczę wszystkim co wpadli nawet nie zdają sobie sprawy z tego jakie to planowanie jest straaszne. Tylko nie piszcie mi wyluzuj i po prostu róbcie to no oki nie ma problemu tylko,że co jak nasz erotyczny nastrój będzie poza owulką - no nie da się wyluzować i zapomnieć o ,,terminach" Jestem tak dziwnie zestresowana,że źle sypiam a sny oo matko co za bzdury mi się śnią nie często pamiętam swój sen ale to co się dzieję ostatnio to dramat nie wierzę w senniki,ale po pierwszej dziwnej nocy (niiigdy ale to nigdy nie śniła mi się taka głupota i na dodatek wstajesz rano i cały ranek myślisz wtf oO ) także wchodzę na najgorszego doradce świata czyt. google wpisuję i co widzę ,,złe perspektywy na przyszłość" no kurwa jakby mi było mało. Już siedzę w pracy cała zestresowana co powie gin a jeśli powie,że owulka jest czy mój Mąż raczy ze mną współpracować ostatnio jak mu przeczytałam poradę dnia,że za długa przerwa to też nie dobrze,a że długa mieliśmy to mówię mu że owulka się zblirza wypadało by
atmosfera była tak napięta przez ten przymus że masakra mamy jednak to szczęście,że mimo to jeszcze obydwojgu koniec końców sprawia to przyjemność.
Spałam ostatnio u mamy i wysłałam do mojego Męża smsa (dzień po tym
) :
JA: Kotek wiem,że wczoraj zrobiłeś to wyczułeś że się wścieknę jak nic nie będzie - też nie miałam ochoty może inaczej my często nie mamy ochoty bo zmęczeni jesteśmy ale koniec końców sprawia nam to przyjemnosć to chyba nie jest aż tak źle - ja również nie jestem zachwycona,że nasze powiększanie rodziny tak wygląda przykro mi ,że nie wyszło ot tak samo z siebie każdy okres przeżywam ze łzami i rozpaczą także skoro podjęłam leczenie i wydajemy na to mnóstwo kasy to jak trzeba działać to trzeba nic nie poradzę,że ze mna jest coś nie tak chce mieć pewność,że robimy wszystko co możemy.
MÓJ MAŁŻONEK: Przecież to nie twoja wina zono moja i nawet tak nie mysl kocham cie 
JA: To tak w ramach uprzedzenia,że zbliża się ten czas w którym będziemy musieli
częściej naczy dla mnie to nie mus lubię jak między nami robi się erotycznie ale przykrosc mi sprawia że Ty jednak najczęściej nie masz tak jak ja..wtedy łapę doła że już cię nie pociągam itp może robię coś nie tak może powinniśmy coś zmienić nie wiem musisz mi powiedzieć bo mam wrażenie jakbym cie zmuszała do tego robienia dziecka a wiem,że też chcesz powiekszenia rodziny...
MÓJ MAŁŻONEK: Nie musisz nic zmieniac po prostu czasem nie mam ochoty i tyle.
MÓJ MAŁŻONEK: To masz złe wrażenie.
Ja: No to dobrze.
Mój zamilkł no rozbeczałam się wtedy i tyle niby nie napisał nic strassznego ale zawalił tak czy inaczej....
Nooo wylałam wam wszystkie swoje frustrację - sorki musiałam - wariuję 
Pozdrawiam.
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lutego 2016, 14:31
Stwierdzilam że pójdę po test. Kompletnie nie wiedziałam jak nazywa się test ciążowy wiec od czego jest tłumacz google. Poszłam do apteki, wracam do.domu dziwnie boli brzuch. Mówię "kur#@aaaa" jak to okres to wiem ze dzień przeplakany. Wchodzę do.domu lecę do łazienki, wyciągam test, sprawdzam czy czasem nie dostałam wrednej małpy. I co? Dobrze że nie zmarnowałam testu
Mam dość!!!!! Nie dość że mam tak długie cykle to nie udaje mi się wcale!!! Jestem wściekła!!! Dlaczego ja?? Idę płakać w poduszkę.
(
Podczas starania się o dziecko szczególnie wartościowymi owocami są: maliny, morele, brzoskwinie i czerwony grejpfrut. Ciesz się nimi i jedz je do woli!
Podczas starania się o dziecko szczególnie wartościowymi owocami są: maliny, morele, brzoskwinie i czerwony grejpfrut. Ciesz się nimi i jedz je do woli!
jestem po..pobrali 3 komorki..czekam do jutra na telefon..to mega stres....
podali mi intralipid...mam brac lutinusa fragmin....dostane przed i po transferze kroplówke jakąs atosibian sie nazywa....najprawdopodobniej w sobote ransfer..
jajniki mnie bola..wizyta była u dr Cz
350zl intralipid plus100zl apteka
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lutego 2016, 15:59
Chciałam napisać to już x dc ale to dopiero 12 dc, prawdopodobnie okres okołoowulacyjny, w każdym razie teraz już będzie z górki: 7dpo badanie progesteronu, estradiolu, prolaktyny i koniecznie muszę zbadać się pod kątem insulinooporności. W najbliższy poniedziałek mąż powtarza badanie nasienia i jeżeli z czasem będzie wszystko dobrze, to w następny poniedziałek idę do lekarza z wynikami - swoimi i męża (w tydzień powinni się uwinąć z wynikami męża?).
Co do moich wyników, wyszły trochę dziwne
estradiol - 137,2 norma dla I fazy 19,5 - 144,2 (czemu taki wysoki??)
FSH - 5,5 norma dla I fazy 2,5 - 10,2 (hura, spadło
)
LH - 4,9 norma dla I fazy 1,9 - 12,5
AMH 1,33 norma 1,3 - 7,0 - tutaj chyba nie ma się co cieszyć bo wiadomo, że rezerwy nie przybyło
Czekam jeszcze na wynik inhibiny b, ale w sumie nie wiem czy było sens ją robić
Nie wyrobie chyba z tym krzyżem 
Boli jakbym była jakąś babcią 
W dodatku te nogi... wrrr...
Do szczęścia dochodzi dzisiaj mocniejszy ból brzucha, typowo @.
Brata wyślę do apteki po nospę bo ja już nie dam rady iść.
A co do najważniejszego w moim wpisie 
Porannego testa zostawiłam na półce - a tak jakoś bo rano wydawało mi się, że pod kątem widzę jakiś straaaaszny cień cienia i co?
Dalej go widzę ale jest tak słaby, że nawet na zdjęciu zbytnio nic nie wiadać 
Ale spokojnie... mam jeszcze sikańce a w poniedziałek OBOWIĄZKOWO beta+prog
No chyba, że... przyjdzie wredny małpiszon...
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.