ciri22 Dziecko bez seksu? 26 lutego 2016, 09:59

Noo i po porodzie :D

No i faktycznie @ nadeszła. Oczywiście wybrała sobie czas jak byliśmy na studniówce, dobrze, że już po północy to zdążyliśmy potańczyć.

Zaczęłam brać tą Esmyę, męczę się strasznie. Na początku źle się czułam, raz musiałam klasę wcześniej zwolnić bo nie dawałam rady i Fum musiał po mnie przyjechać.
Teraz już jakoś idzie, chociaż nie powiem,żebym się dobrze czuła ale można wytrzymać.
Za to cały czas nie ma humoru , czuję się jakbym miała cały czas PMS , na szczęście dla otoczenia bardziej mi to idzie w płacz niż w robienie awantur.Oby to chociaż nie było na darmo i mięśniak poszedł precz.

Zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską, start był 8 lutego. Może wymodlę tę łaskę a może nie jest nam pisane.
Przestałam myśleć od kiedy się staramy ale pierwsze przymiarki były od października 2012 a w styczniu 2013 zaczęliśmy już na dobre trochę czasu minęło. Co gorsza jeszcze trochę i już za późno będzie bo latka lecą.Czy się uda?

Domi94 Teraz będzie lepiej 🤞 14 stycznia 2025, 16:50

9+3 tc

Mały Ufoludek ma 2,5 cm, serce ładnie bije🥹 pomachał mi dziś na USG 🥹🥹 a ja dalej nie dowierzam, że tam jest, że rośnie i wszystko jest ok 🥰

Chyba nici z hsg w tym miesiącu. Czuję że ten grzyb nadal jest. Trochę piecze , a dziś zaczęłam chodzić często to toalety :/

Muszę iść do gina, ale w poniedziałek na bank dostanę okres.
Myślę żeby zarejestrować się do szpitala, pójść jak najszybciej do gina po jakieś tabsy,a potem przed hsg znowu do gina, albo zrobić posiew. Gdyby coś było to najwyżej odwołam i już.

W ogóle zastanawia mnie fakt,że pani w rejestracji wspomniała tylko o wynikach chlamydii. Sporo czytałam i prawie wszędzie trzeba mieć cytologie, posiew i CRP, a tu tylko chlamydia. Boję się,że mnie położą w szpitalu i sami zrobią potrzebne badania :/ . Zapytam jak będę się rejestrować.

Boję się że ten grzyb wszystko opóźni ...

Rotenkopf Walka. 26 lutego 2016, 12:13

Jesteś w 35 tygodniu ciąży
(34 tyg. i 3 dni)
Miesiąc: 8
Trymestr: 3

Wieści z wizyty :
Ja ważę 75kg, czyli od 1 lutego przybrałam 3 kg, ale gin nic nie powiedziała. Od 15 marca mam pozwolenie na poród ;) Wody w normie, z szyjką nic się nie dzieje. Teraz informacja, po której zbierałam szczękę z podłogi - Hania waży 3kg <3
Wymiary główki i brzuszka wskazują na ok 39 tydzień i oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie zaczęła myśleć o wodogłowiach itp, no ale skoro gin powiedziała, że jest wszystko okej to znaczy, że jest ;)

Z tego wszystkiego kupiłam już sobie olejek migdałowy i te liście malin. Myślicie, że mimo braku odpowiednich tygodni ale biorąc pod uwagę rozmiary Hani mogę już zacząć się masować i pić tą herbatę?

A to my we wtorek,kiedy wchodziłyśmy w 35 tydzień :
6728d58b06bebfa0med.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lutego 2016, 12:38

230515 Powrót do punktu wyjścia. 26 lutego 2016, 13:01

10 dc.

Odmierzania czasu dniami cyklu ciąg dalszy. Za chwilę wychodzę do ginekologa, sprawdzić, czy moje pęcherzyki wzięły się do roboty po podwójnej dawce Clo. Mam ostatnią szansę na ciążę przed powrotem do pracy. Cóż, trzeba będzie - wrócę. Trochę się za tym moim oddziałem stęskniłam, więc myślę, że powrót nie będzie taki dotkliwy... Chociaż zmuszenie się do wstawania o 5:00 nie będzie należało do przyjemności. Nocne dyżury na początku też ;-)

W międzyczasie byliśmy znowu w górach, naszalaliśmy się na stoku za wszystkie czasy. Super, że jednak coś jeszcze sprawia mi przyjemność.

18 maja mam egzamin specjalizacyjny. W Warszawie. Ale ten czas leci. Dobrze, że już trochę przymusiłam się do nauki, bo lekko nie jest, a czasu coraz mniej.

I chyba jestem powoli trochę zmęczona, zrezygnowana tym wszystkim. Przecież szczęście miałam już na wyciągnięcie ręki...

AJA_S Czy nadzieja matką głupich? 26 lutego 2016, 13:08

Po burzy następuje tylko cisza...
To tak jak związku... trzeba wszystko sobie wyrzucić by potem nastała harmonia. A może by zrozumieć potrzeby i uczucia drugiej osoby? Nawet po 7latach zapominam jak dobrze jest wygarnąć sobie nawzajem, bo u nas raczej ciężko jest o spokojną rozmowę. Niestety mamy ciężkie charaktery...

Dzikuje Wam dziewczynki...ale chyba opadam z sił...walcze tylko 3 lata...ale wydaje mi sie ze wykorzystałam juz swoja szanse..i godze sie z tym ze nigdy nie bede mama:(

Almanah Wznawiamy starania 26 lutego 2016, 13:47

6 dc

Tempka sobie spada, to chyba dobrze ostatecznie. Dzisiaj teoretycznie powinnam wziąć 3 pigułkę. ;) Zobaczymy jak to będzie wyglądało później. Mam też wrażenie, że moja szyjka nie pasuje zupełnie do tego jak powinna być teraz ułożona, ale to pewnie też się unormuje. Wczorajszą obserwację usunę z wykresu, bo wydaje mi się, że źle to zinterpretowałam, dzisiaj jestem pewna.
Po wyjściu M. o 7 tak mnie zmuliło, że spałam dalej o 10, nie wiem jak to będzie z dzisiejszym zasypianiem. Jutro imprezujemy do wczesnych godzin porannych w niedzielę, więc chyba bez drzemek się nie obejdzie. No i w niedzielę nie będzie temperatury. :/

Też zauważyłam wczoraj przy okazji wprowadzania wózka bratanicy, że dosyć słaby mamy podjazd. Tzn, są dwa wejścia, z przodu są zwykłe schody ze zjazdem dla wózka, na którym wczoraj prawie miałyśmy z bratową wypadek, bo przednie kółka są wężej ustawione niż tylne i po prostu jedno zjechało. A z tyłu bloku jest normalny wjazd dla wózka inwalidzkiego, nie jest stromo, o wiele łatwiej wjechać. Problem polega na tym, że o ile od przodu wpisuję sobie kod do domofonu i wchodzę, to z tyłu są dwie pary drzwi zamknięte na klucz, a do jednych z nich klucza nie dostaliśmy, a właściciel uważa, że on w ogóle tego klucza nie ma. :) Tak więc tego, może być kłopot w przyszłości. Też winda jest dosyć wąska, wchodzi wózek i jak ktoś byłby nieco szerszy od nas to już koło wózka nie wejdzie.
Zawsze można puścić wózek windą, a samemu sobie zejść do schodach z 7 piętra. :P Ostatnio sprawdzałam, tyle samo czasu zajmuje. Gorzej z wejściem na górę.

Teraz kawka, ciepłe skarpety, Serce z kryształu Frederica Lenoir i się odprężam, bo coś znów się czuję tak jakbym za kilka dni miała mieć okres. :/

Samara Oprócz błękitnego nieba... 26 lutego 2016, 14:30

10 dpo... Temperatura ładnie się trzyma, a ja trzymam za nią kciuki. Brzuch dalej boli. Mdłości i zawroty głowy też przybierają na sile.
Przed chwilą tak bardzo zakuło mnie w brzuchu że omal nie krzyknęłam... Miałam klienta i musiałam się jednak jakoś trzymać. Nie wiem co to było ale mam nadzieję że już się nie powtórzy.. Akysz złe bóle!
Jadę dziś na uczelnie na egzamin z matmy, ale jakoś tak bez zbytniego entuzjazmu... Pewnie znowu obleję...

Samara Oprócz błękitnego nieba... 26 lutego 2016, 14:59

Almanah dziękuję za podpowiedź! Poodznaczałam sobie i wróciło na miejsce. Znów mam piękny wykresik :P

36 tc i boli mnie brzuch... :(
mam juz dosc tej ciazy. Leze i wypatruje wotorkowej wizyty. Mam nadzieje ze dotrzymam. Trzeci raz do szpitala nie usmiecha mi sie isc. Leze, to jest ok, mam sie podnkiesc to czuje wszystkie miesnie krocza, takie o ktorych nawet nie wiedzialam ze istnieja i sa niezbedne do podniesienia sie. A brzuch wazy tone. Maly tez daje w kosc i skacze nie ulatwiajac mi zycia...

Ale wpis mial byc nie o tym. Odwiedzilam ostatnio moje trzy kuzynki. Dziewczyny sa w moim wieku, maja juz swoje rodziny i kazda ma swoj dom. Z domem maja tez i kredyty ale o tym sie nie mowi wchodzac do nowoczesnego i funkcjonalnego domu, zaplanowanego ze szczegolna dbaloscia o kazdy element. W duszy zazdroscilam. Nie tylko domu,ale tego spokoju. Ciszy. To ze jesli jedna miala balagan, to to byl jej balagan, to walaly sie jej rzeczy-nie musiala patrzec na cudze ubrania. Wrocilam do domu, napotykajac po drodze dwie suszarki prania mojej bratowej, przekraczajac jej wozek weszlam do lazienki gdzie lezaly jej, nazwijmy to na tą potrzebe srodki higieny, ktore rownie dobrze moglyby lezec w szafce i nie wolac "halo, jestesmy tutaj, patrzcie na nas!"
Wiem ze dom to dom, ze moj wozek tez bedzie musial gdzies stac, ale nie ma porownania jesli patrzysz na cudze i cie szlag jasny trafia. W ogole odkad jestem w domu na zwolnieniu i musze tolerowac wiele rzeczy duzo gorzej sie czuje.

Dlatego caly czas mysle o kredycie i o budowie domu.
Cos co jeszcze dwa lata temu wydawalo mi sie nie do pomyslenia, na co bym sie w zyciu nie odwazyla,no bo jak, nie poradzimy sobie, a co jesli...
Zazdrosc ktora poczulam wniosla w moje serce wole walki, polechtala moje ego, a moze jednak warto zaryzykowac i miec cos swojego... Niz czekac na to co skapnie od rodzicow, niz gniesc sie i przymykac oko na wiele spraw... Przeciez te kuzynki niczym sie nie rozna ode mnie, zadna z nich nie zarabia po nascie tysiecy a jednak udalo im sie i zyja jak ludzie...

sosenka Serduszko pod moim serduszkiem 26 lutego 2016, 16:24

Hej Kochane, ja już 3 dzień po laparoskopii... Narkoza nie taka straszna, sama położyłam się na stół i też jeszcze na stole mnie wybudzili. Nic się nie stresowałam, ale za to mąż mówił, że nigdy w życiu nie miał takiego stresu. Operacja potwierdziła, że był to potworniak (były w nim zęby FUJ, i utrudniały wyjęcie z brzucha więc jedno nacięcie musieli mi powiększyć), wyłuszczyli go i co mnie cieszy został kawałek prawego jajnika. Niestety nie jest tak kolorowo, że już wszystko pięknie. Przy sprawdzaniu drożności jajowodów, wykryto u mnie ogniska endometriozy (dlaczego ja!?), oczywiście je wycieli ale one wracają.
Powiem Wam, że trochę się załamałam. Dr mówi, że najlepiej jakbym zaszła w ciążę w następnym cyklu póki jajowody są drożne... taaaa łatwo mówić. Niestety nie jestem dobrej myśli. Boje się, że nie będziemy mieli dzieci :(.

We wt wracamy do szpitala na kontrole. Wtedy może umówię się na monitoring, czy coś nie wiem. Nie wiem czy w nowym cyklu mierzyć temp czy dać na luz... We wt umówiliśmy się też w laboratorium na badanie nasienia. Wiecie ile czeka się na wyniki?

Jeszcze ta tarczyca... muszę zrobić znowu badania.

Nie jest kolorowo.

Mam nadzieję, że u Was lepiej! <3 <3 <3 i że zobaczę kilka zielonych wykresów :)

świeżnka sinusoida uczuć 26 lutego 2016, 16:24

nie ma Toxoplazmozy :-) jesteśmy zdrowi !!! :-) hura!!!

No I nie wiem co sie stalo z owulacja w tym cyklu, testy wychodza jakies blade ale myslalam ze byla wczoraj rano bo cos czulam. No to zobaczymy za dwa tygodnie ale chyba cykl przegrany niestety.
A szkoda bo narty udane pod wzgledem serduszkowania:)


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lutego 2016, 18:32

coffee Czekajac na Ciebie... 26 lutego 2016, 20:26

no i wreszcie test owu mega pozytywny... dobrze by bylo jaby udalo mi sie dzis oczarowac mojego M ;) hehe

24 dc
1 czy 3 dpo?

Tak się od rana zastanawiam, ale wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że owulacja była wczoraj :) Teraz to czekanie, ale o dziwo na razie jestem spokojna. Jestem też pewna, że to się wkrótce zmieni, ale ciii ;)

Jajniki jeszcze trochę dziś pobolewają, ale nie dają już tak czadu, jak przez ostatnie dni. Kupiłam trzy testy ciążowe i będą czekać. Mam ogromne nadzieje, ale w związku z wynikami nasienia nie chcę się nakręcać... Za bardzo liczę na ten cykl, a wszystko dlatego, że jeśli teraz by się udało, to dzieciątko urodziłoby się jeszcze w tym roku i to w listopadzie. Miesiącu urodzin tatusia :) Wiem, że z tego powodu porażka będzie w tym miesiącu bardzo bolesna. W zeszłym roku też tak celowaliśmy i nic z tego nie wyszło.

Bardzo bym chciała, żeby teraz w końcu było inaczej, żeby wreszcie zobaczyć dwie grubaśne krechy, żeby tym razem nie było żadnych wątpliwości... Kiepsko radzę sobie z emocjami. Dzisiaj jest dobrze, ale to dlatego, że mamy piątek :) Miłego weekendu!

No i po polowkowym. Wszystko ok. 450g i 30cm z nozkami. Takze szykuje sie kawal chlopa znowu:)

Kasiu03 - kradnę Twój wpis bo czuję to samo - Jak ja strasznie chcę być w ciąży!!!Tak bardzo pragnę Cię mieć kruszynko!!!

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 26 lutego 2016, 18:36

10dc
Nie ogarniam mojego organizmu, nie ogarniam mojego cyklu.. Dwa dni temu plamienie, potem dzień przerwy i znowu.. Nic ostatnio nie jest tak jak kiedyś.. Zaczynam mieć głupie myśli, że menopauza wkracza na nowy etap.. Odpędzam te myśli, ale natrętnie wracają.. W momentach kiedy ich nie ma mam całkiem dobry humor.. Z utęsknieniem czekam na wiosnę, będę wysiewać kwiatki, sadzić pomidorki i w ogóle zajmować się ogrodem.. Wczorajsze słońce mnie natchęło, a dzisiejszy śnieg nie zabrał:)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)