Ahh,jak ciężko wrócić do rzeczywistości. Spędziliśmy z moim M. i naszymi przyjaciółmi cudowny weekend na Kaszubach w hotelu ze Spa. Odpoczęłam, zrelaksowałam się i nie myślałam o owulacjach, wykresach i o tym czy się udało. W sobotę rano przyszła wredna, ale szczerze mówiąc wcale się tym nie przejęłam.
Generalnie miniony cykl uważam za udany. W końcu @ przyszła o czasie, miałam owulację i to daje mi nadzieję na kolejne starania.
Z innej beczki, jutro mija 11 lat z miłością mojego życia. Tak nam się fajnie ułożyło, że związaliśmy się jako dzieciaki, trwa do dziś, miłość z każdym rokiem jest co raz silniejsza (zawsze wydaje mi się, że bardziej się już nie da:)). W czerwcu mamy pierwszą rocznicę ślubu i czekamy tylko na nasz mały cud...
Miłego dnia kochane, dziękuję za każde dobre słowo i Wasze wsparcie 
Dziś jakiś 24 dc i od 2 śluz wodnisty jak niewiem co.
Dobrze ze mąż pojechał do swoich braci, ja byłam pół dnia w pracy. Może i lepiej ze kolejny cykl spisuje na straty. Chyba najpierw chce zobaczyć się z lekarzem i zapoznać się z wynikami badań.
Jutro jadę na 4 urodziny córki mojej koleżanki.niestety jej młodszy syn ma ospę.ja mam przeciw ciała jak miałam 7 lata chorowałam. Mój M niestety niewie a teściowa tym bardziej. Pogubiła się przy 4 synach a w książeczce zdrowia ani śladu.Wolimy nie ryzykować.całe szczęście moja kochana to rozumie. Młodej kupiłam super kurteczka wiosenna...haha w kucyki pony
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 marca 2016, 21:26
Tak, to znowu ja... tak, znowu się nad sobą użalam... i tak znowu jest mi smutno!!!
Czekam na wyniki histop. Jeszcze jakies 2 tyg. niepewnosci, czy jest ta mola, czy moze lekarz sie mylil. Ale juz nie licze dni plodnych, nie patrze w kalendarz. Czasem tylko mysle, w ktorym bylabym tygodniu, gdybym wciaz byla w ciazy... Ja naprawde czasem mam nadzieje, ze zaraz sie obudze z tego koszmaru.
Bylismy dzis na spacerze. Spotkalismy po drodze znajomych. Oczywiscie sie usmiechalam (tak mnie wkur... to ze musze byc radosna i rozmawiac z innymi!). Mam wrazenie, ze wszyscy mysla ze to byly dopiero poczatki ciazy i to wcale nie jest taka tragedia... Dla mnie niestety jest, to najtrudniejszy czas w moim zyciu. Czuje, ze nikt mnie nie rozumie. Bardzo pragne dziecka. On tez. Czy dostaniemy szanse? Zycze kazdej parze zdrowego dzidziusia. Kazdy zasluguje na szczescie, my tez.
13 dzień cyklu/4dpo
Dlaczego życie ma aż tyle sposobów żeby nam siebie uprzykrzyć? Moja cholerna owulacja w tym cyklu przyszła co najmniej o tydzień za wcześnie...Nie spodziewałam się jej 4 dni po okresie, nasz czas współżycia jest słaby, prawie nie mamy szans, że w tym cyklu się uda. Dlaczego akurat w tym cyklu??? Zazwyczaj współżyjemy regularnie od samego końca miesiączki, a teraz byłam chora. Bolało mnie ucho, gardło, źle się czułam. Po prostu nie miałam siły na seks. I wtedy ona przyszła. To już jest na prawdę pieprz... złośliwość!
Jak to po owulacji, jestem już spuchnięta, źle się czuję, a to co mi się dzieje na twarzy to jakaś porażka. Płakać mi się chce jak patrzę w lustro. Bez dermatologa się chyba nie obejdzie. Tylko teraz niczego nie mogę brać bo przecież jeśli się udało zajść to mogłabym zaszkodzić. I tak od 10 miesięcy- nie będę robić tego lub tamtego bo "gdyby się udało" to mogę zaszkodzić. 10 miesięcy wyrzeczeń. I po co? Po to żeby ciągle dostawać kopa w dupę.
Ale ufarbowałam dziś włosy. Stwierdziłam, że nie będę brać ślubu z ogromnymi odrostami tylko dlatego, że jest szansa 1 na milion że cykl zakończy się szczęśliwie. Zazwyczaj farbuję głowę w pierwszej połowie cyklu, przed owulacją. Ale tym razem nie miałam szans zdążyć.
Nie wspomnę już nawet o tym, że mój poprzedni cykl trwał 6 tyg, brałam w końcu duphaston żeby jeszcze trochę opóźnić już spóźnioną miesiączkę bo przesunęła się na ślub. Udało się, wyszło dobrze, miała przyjść najwcześniej 4 dni po nim. A teraz przesunęło się drugą stronę i wypada 2 dni przed. Noż kur... Znów będzie duphaston i znów niepokój czy się uda.
A tak na zakończenie: wszyscy którzy wiedzą, że się staramy już tyle czasu mówili- nie myślcie o tym, zajmijcie się czymś innym. Organizujecie ślub, na tym się skupcie. No. To tak zajęłam się czymś innym, że przegapiłam owulację. Jestem wściekła.
ilość kilogramów na minusie - prawie 10
Jest mega
Wczoraj stwierdziłam, że robi się ze mnie laska. Czekam na owu. To już dzisiaj albo jutro (obstawiam dzisiaj). Cykl się ładnie skrocił do stanu sprzed ciąż. Jestem bardzo zadowolona z tego faktu, bo szczerze to nie wierzę, że obydwoje moich dzieci miało wady genetyczne. Może zbytnią optymistką, albo psymistką jestem, ale moim zdaniem odpowiedzialnym za pierwsze poronienie był mój niestandardowy klinicznie zespół antyfosfolipidowy. Zastanawiam się czy Clexane 40 to nie za mała dawka, ale chyba muszę spróbować. Nie chcę się leczyć na własną rękę (ale progestron chyba sobie sama dołożę, oczywiście bez wiedzy męża, bo on jest zdania, że skoro mam lekarza, który daje mi jakieś leczenie to mam się trzymać zaleceń w 100%) bo moja Pani doktor nie każe suplementować niepotrzebnych rzeczy. M.in. progesteronu, jeżeli wyjdzie na ładnym poziomie. Tylko czy taki progesteron zaszkodzi? Chyba nie 
Dziś byłam na badaniu beta hcg wynik 2860,40 mIU/ml. W środę powtórzę, żeby sprawdzić czy wszystko jest dobrze i czy prawidłowo rośnie. Oby wszystko było dobrze 
No cóż. Nic nowego - dziś dostałam kolejny okres. Super.
Ale cały miesiąc miałam wywalone na te całe starania. Parę seksów około owu - ale jak widać bez rezultatu.
Poza tym skontrolowana prolaktyna po 3 miesiącach cyclodynonu = 500. W sumie trochę spadła i idealnie mieszczę sięw górnej granicy normy. Gin mi powiedział, że tak jest ok, że byłoby źle jak bym miała 1500, a tak jest ok i mam łykać przez kolejne 3 msc cyclodynon.
Kupiłam sobie castagnus bo jest tańszy.
Chyba wyrzygam w końcu tego niepokalanka;/
Beta była <2 więc czeka nas kolejny cykl starań 
Postanowiłam wrzucić na luz
nie robić testów ciążowych - od razu Beta jak coś - bo tylko ta daje jednoznaczny wynik
i przede wszystkim nie wmawiać sobie objawów ciążowych
zauważyłam, że przed @ pojawiają się mdłości, częstomocz itd. Odzwyczaiłam się od tych objawów w trakcie brania anty, wtedy @ wyglądała zupełnie inaczej.
3dc. chyba kupię dong quai - wiele dziewczyn chwali
i może ziółka o. Sroki, ale to dopiero od następnego cyklu - jeżeli nie będzie fasolki 
Zrobię też podstawowe badania: morfologię, żelazo, progesteron, może tarczycowe.
Jestem dobrej myśli
a mój M. mnie wspiera i stara się razem ze mną 
Ovitrelle buszuje we mnie jeszcze mocno:
(test na górze 7 dni po Ovitrelle,
test na dole z dziś, 8 dni po Ovitrelle

Ovufriend wyznaczyło mi owulację na 8 dzień cyklu ... to naprawdę niemożliwe.
Jeśli to prawda to nie wiem ... walę wszystko.
Mój odebrał wyniki i jest gorzej jak było 
Fakt zaczęły się ruszać 
Z 25 % ruchliwości wzrosło do 35% ale się popsuły przy okazji 
Z 9% prawidłowych ....jest 2% ...Czyli z Asthenozoospermii przeszliśmy na Teratozoospermie.
Jak żyć ? 
zapożyczone
dieta / rozszerzanie itp.
* Hafija http://www.hafija.pl/tag/rozszerzanie-diety
* Zupy dla całej rodziny http://www.rozamarzy.com/zupy-dla-niemowlaka-i-calej-rodziny/
* Czym się różni 4 od 6 http://malgorzatajackowska.com/2015/03/16/czym-sie-rozni-cztery-od-szesciu-czyli-o-tym-kiedy-rozszerzac-diete-niemowlecia/
inne mamowate
* Jak przerobić zwykły stanik na stanik do karmienia > http://stanikomania.blox.pl/2009/01/Zbuduj-sobie-karmnik.html
* Dziecko jest lustrem rodziców http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,19703148,dziecko-jest-lustrem-rodzicow.html
* Wartościowy czas z dzieckiem http://www.rozamarzy.com/wartosciowy-czas-z-dzieckiem-kontrola-jakosci/
* Restauracje z dzieckiem Wawa http://www.tasteaway.pl/2014/11/07/warszawa-12-miejsc-na-rodzinny-obiad-z-dziecmi/
* Wiersze dla dzieci > http://wiersze.juniora.pl
* DobraNocka > http://twojadobranocka.pl
* DobraNocka FB > https://www.facebook.com/DobraNockaBabySleepTraining
Blogi
* Róża marzy > http://www.rozamarzy.com
* Hafija > www.hafija.pl
* Małgorzata JAckowska http://malgorzatajackowska.com
* Stanikomania > http://stanikomania.blox.pl/html
* Zatoka Perska > http://katar1.blogspot.com
różniste
* Torty > http://tortytorty.pl
* Hermanów > http://www.hermanow.pl
* ustedes/vosotros > http://mitofago.com.mx/lengua-2/por-que-en-mexico-usamos-ustedes-y-en-espana-el-vosotros
* maluchy > http://www.adopcja.org.pl/kontakt.php
Troszkę się działo ostatnio u mnie Urodziny mojego M Spotkanie klasowe po latach Na urodziny przygotowałam mu małą niespodziankę Przygotowałam romantyczną kolacyjkę i upiekłam własnoręcznie tort. Plan był taki, że podczas gdy on zajadał się będzie sałatką, ja w tym czasie wejdę z tortem i odśpiewam "sto lat" Niestety jak to w naszym przypadku plan nie wypalił bo mojemu M zachciało się pić i z pytaniem "czy mamy coś do picia?" otworzył lodówkę z tortem...
nie powiem mile zaskoczony był, pewnie byłby jeszcze bardziej gdyby nie jego pragnienie:P Na spotkaniu klasowym bawiłam się świetnie Fajnie było też się spotkać ze starą paczką po dłuższej rozłące Powspominaliśmy stare dobre czasy, nauczycieli, śmieszne historie:) Miło też było słyszeć że co niektórzy pozakładali rodziny i mają dzieci to młodsze to starsze:) Pozazdrościłam im trochę tego ostatniego, w pozytywnym tego słowa znaczeniu:) Niech im się powodzi Mam nadzieję że za niedługo spotkamy się ponownie Dla mnie to też odskocznia od szarej rzeczywistości:)
Oczywiście cudu brak. Przeniosłam sie do invimedu. Invicta mnie zawiodła pod każdym względem. 24 mam mieć histeroskopie a dalej w kwietniu zaczynamy 3 ostatnie podejscie.
Od miesiąca jestes szczęśliwa posiadaczka piesia, bardzo go pokochałam, fajnie mieć w domku trochę życia...
Islanegra nie sadze, zeby owu byla w 8dc. Miewam dosyc pozno, zazwyczaj ok 16,17dc.
Oddalam dzis krew. Robie bete i przy okazji AMH. Tylko na wyniki musze poczekac do czwartku.
27 tydzień 5 dzień
Zapomniałam się pochwalić, że w sobotę tydzień temu (27 luty) pierwszy raz wyczułam czkawkę mojej córci:) Fajne uczucie:)
Brzuch rośnie jak szalony- przynajmniej ja tak uważam:) W nocy wydaje mi się, że skóra się mega rozciąga i rano od razu patrze czy nie ma rozstępów:) Mała nadal kopie jak szalona, co mnie z każdym dniem bardziej cieszy. Oznacza to, że moja dziewczynka ładnie rośnie! W niedziele mój brzuch przypominał stożek, wiec się z rana uśmialiśmy z mężem:)
A to mój obiecany brzucholek:

Byłam również dzisiaj na szopingu i kupiłam kilka perełek mojej księżniczce:


Poza tym umówiłam się dziś do psychiatry ( wizyta 11 marca), bo najwyższy czas załatwić sobie ten papierek ze wskazaniem na cesarkę
15 dc
No i oczywiście przyszedł spadek. Nie wiem czy mnie coś nie bierze. Wczoraj poszłam z mamą na zakupy do galerii, chciałam kupić coś sobie, ale ostatecznie obie wyszłyśmy z ciuszkami dla córy mojego brata. Niesamowite jakie śliczne ubranka dla dzieci robią.
W każdym razie, w jednym ze sklepów zrobiło mi się jak duszno i słabo, że aż pociemniało mi przed oczami, mama zauważyła, że zbladłam i wyprowadziła mnie na dwór. Po chwili na chłodzie trochę mi się polepszyło, ale wciąż czułam się jakbym miała zaraz zwymiotować i umrzeć. Mama odstawiła mnie do domu (chociaż chciała zabrać mnie do siebie, bo M. był na piwie z kolegą i nie chciała mnie zostawiać samej). Położyłam się, zaczęła mnie boleć głowa. Wzięłam ibuprom. Po paru chwilach ibuprom wyszedł razem z resztą obiadu. M. wrócił w międzyczasie, zrobił mi miętę. Mięta poszła w ślad za ibupromem. W końcu korzystając z doświadczenia z wielu poranków na kacu z przeszłości postanowiłam coś zjeść. Kawałek kabanosa już się przyjął na szczęście.
Zasnęłam.
Dzisiaj wszystko super, obudziłam się o 6, czułam się całkiem w porządku. Po odkurzeniu i przebraniu pościeli znowu - uderzenia gorąca, zmęczenie jak po godzinie biegania.
Nie wiem co się dzieje. Mama mówi, że to na pewno przez to, że przestałam brać tabletki. Zaraz potem, że muszę się zapisać do kardiologa. W ogóle to ona mnie zapisze, bo zna dobrego. Podziękowałam na razie. Trzecia możliwość - tarczyca. Babcia miała chorą, mama ma chorą, to raczej też będę miała. No nic, nie zaszkodzi zrobić TSH.
U mamy tarczyca się zresztą pogorszyła. Znowu musi brać leki.
Strasznie mnie irytuje u niej, że o takich rzeczach mówi tydzień, dwa po wydarzeniach. Na jesień pewnego dnia zadzwoniła do mnie i powiedziała mi, że była w szpitalu, bo wyniki badań wskazywały na zagrożenie udarem. Ja w szoku, pytam kiedy to było. "A, tydzień temu". Nie no, rozumiem jakbyśmy rozmawiały raz w miesiącu, ale kontaktujemy się co najmniej raz na dwa, trzy dni. O takich rzeczach chyba jednak należy informować dzieci. Jasne, brat był wtedy w stresującej sytuacji, bo małe dziecko w domu, on całe dnie w warsztacie, długi, odpowiedzialność, ogarniał pierwszy wyjazd do pracy za granicą i planował zamkniecie warsztatu. Ale czemu mi nic nigdy nie mówi? Ojciec jak się dowiedział, że ma krótszą nogę (mój ulubiony temat żartów, swoją drogą), rotujące kręgi i w ogóle powoli zamienia się w Dzwonnika z Notre Dame, to od razu się pochwalił.
No nic, muszę zająć się swoim zdrowiem, żeby potem mieć siły i dużo czasu na zamartwianie się o innych.
Ze spraw cyklowych - przed snem mocny skurcz w podbrzuszu, wyczuwalny przy prostowaniu nogi, jakby mnie ciągnęło za jajnik. Dzisiaj przy siadaniu poczułam solidne szarpnięcie z prawej strony (dla odmiany, bo do tej pory delikatne ukłucia były bardziej po lewej). W ogóle strasznie dużo dziwnych rzeczy czuję w tamtych okolicach. Chyba powoli wszystko wraca do życia. No i jest też ten rozciągliwy, przezroczysty śluz. Nie dużo, ale jest.
Wczoraj test najciemniejszy ze wszystkich, ale wciąż nie tak ciemny jak kontrolna. Dzisiaj już cień cienia znowu.
Witam.
Mój problem polega na tym iż jestem 13dc A objawów położnych nie mam. Tzn szynka jest bardzo nisko, delikatnie twardawa A może i twarda no i zamknięta. Śluz zmienny w ciągu dnia kremowy bądź wodnisty w nie dużych ilościach. Do tego wnętrze pochwy od jakiś 4-5dni mam jakby spuchnięte i dość ciężko mi się przez to badać.
Dziś drugi dzień zażywania inofemu i salfazin-On.
Czekam na szybką informację co może być nie tak. Dodam że 2 poprzednie cykle trwały 34 dni. A ostatnia @ była dość skąpa jeśli chodzi o moje cykle które są niestety nie regularne.
Hmmm jutro wizyta w klinice...boje sie jej...nie wiem dlaczego...cykl niestymulowany nie wiem czy cos tam rosnie...
Chce zapytac lekarza o HSG I o te moje nieszczesne tsh wiem ze za wysokie I ze dobra decyzja jest doprowadzenie sie do ladu z tym wszytkim bo zwiekszaja sie szanse I tak male...a z drugiej strony szkoda mi cyklu bo chcialabym juz byc mama...ale musze sie uzbroic w cierpliwosc...ciezko mi jakos
6 dc,ostatni dzień bez T:))jedynym plusem tych rozstań związanych z jego pracą jest to,że uzmysławiam sobie jak bardzo go kocham,to że czekam,tęsknię i doceniam związek.
Dzisiaj wzięłam ostatnią tabletkę clo.W poprzednich cyklach miałam od 2 do 5 dc(4 tabletki) teraz gin zapisał mi 2-6 dc(pierwszy raz 5 tabletek).
O 18 odstawiłam córkę na lekcję tenisa i udałam się z przyjaciółką na godzinny spacer po galerii handlowej.Co ja tam widziałam dla małych dziewczynek:))takich całkiem małych.Znowu się podnieciłam:).I tak jak byłam nie nakręcona na sukcesy w tym cyklu tak wyszłam ze sklepu w jakimś podekscytowaniu:)
Tak realnie rzecz biorąc to raczej zdaję sobie sprawę z porażki i nastawiam się na lany poniedziałek z @.
Po kiepskich ostatnich dniach nastawiam się na wspaniały tydzień czego i Wam z całego serca życzę!!!!!!!!!!!!!!!
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.