No i po wizycie. Dr od razu po mojej opowieści odgadl kto mnie leczył... marne pocieszenie. Stwierdził, że przy moich wynikach sprzed rozpoczęcia leczenia i po wyniku usg i biopsji nie rozpoczął by leczenia... a teraz mam czekać jeszcze 6 tyg., bo nie wiadomo jak wyniki będą się zmieniały. Także JESTEM W DUPIE! :-( poprzedni endo wpedzil mnie w nadczynność, a nowy mówi, że przy leczeniu tarczycy nie można się spieszyć... a czas ucieka... :-[






Wiadomość wyedytowana przez autora 12 marca 2016, 12:26

AJA_S Czy nadzieja matką głupich? 12 marca 2016, 12:53

Hmmm... Nie wiem już jak interpretować mój wykres i samo badania. Gdy wcześniej to robiłam było jakoś łatwiej... A teraz jakby wszystko nie tak... Chyba jestem przewrażliwiona na tym punkcie... Może dobrze by było odpuścić i skupić się na znalezieniu odpowiedniego lekarza...
Miłego dnia życzę

Jestem po rezonansie, bylo bardzo dziwnie, te huki i stukania. Wynik dopiero za kilka dni. Bylam tez u nowego ginekologa, wiec zmotywowana jestem do dzialania. Mam dodatkowe badania a takze od nowego cyklu mam norprolac na prolaktyne, dodatkowo zwiekszenie dawki inofolicu, wiecej wit B a takze zelazo na poczatku cyklu. A na kolejny takze stymulacje i metamorfine. Jak przez 3 miesiace sie nie uda to albo inseminacja albo od razu in vitro. Nie jestem przekonana do inseminacji wiec zaczne sie dowiadywac o in vitro. Babka mnie troche sprowadzila do pionu, ze trzeba dzialac, a Ja ze niby co robie przez ostatnie kilka miesiecy?

A oprocz tego calkiem sie rozlozylam z ta grypa...

32 tydzień :) :)

31t1d <3 <3 moje serduszka rosną i rosną rozpychają się po całym brzuchu aż mi słabo się robi momentami :/
ostatnio zaliczyłam lekarza rodzinnego bo taki miałam ból pod żebrami myślałam że umrę wyłam jak głupia do księżyca i błagałam boga by już urodzić :( pani doktor mnie zmacała obejrzała i zaczęła podejrzewać że mam kamienie w przewodach żółciowych już się zmartwiłam co dalej ...
następnego dnia udało mi się umówić na badanie usg by to sprawdzić i okazało się że jestem zdrowa tylko mam ucisk wielonarządowy niestety wątrobę ledwo widać bo zasłania ją macica jej krawędzie wypychają żebra do przodu to jest okropny ból jestem naprawdę wyłączona z życia i jest coraz gorzej :(
mam nadzieje szybko nadejdzie rozwiązanie bo pękne z bólu niedługo maluchy rosną bo ten brzuch po prostu aż się świeci z napięcia głównie leże i tylko wykonuje czynności które muszę bo niestety nie mam pomocy i ze łzami w oczach to robie :(
ale ostatnio z tego bólu nie mogłam miejsca sobie dobrać że wzięłam się za ostre sprzątanie nawet dwa okna umyłam bo już nie mogłam znieśc tego syfu 3 facetów w domu i do niczego :( to mnie przeraża coraz bardziej .
a dziś prasowanie robie od rana i mi nawet nie idzie :( bo ból mnie po prostu paraliżuje :/



zakupy zrobiłam przez neta oczywiście nie wszystko bo boje się że mi kasy nie wystarczy do końca miesiąca bo dwa duże wydatki trzeba było zapłacić no coż takie życie następny miesiąc musi być lepszy :)
dziś miałam sen że zamówiłam wszystko na allegro co w rzeczywistości jest prawdą ... i śni mi się że zaczęłam rodzić odszedł czop śluzowy i zaczęły się skurcze a ja nie myślałam o tym porodzie tylko o tym kto mi paczki odbierze jak nikogo w domu nie będzie ... ale w nocy miałam bóle okresowe i twardnienie brzucha które jest naprawdę dokuczliwe cały dzień brzuch jak stożek taki twardy i nabity jak głaz.



i grubasek :)

84ab5749c1ecf5a3med.jpg

17dc wg mnie dzien owulacji

Wczoraj i dzisiaj test owulacyjny pozytywny. Sporo sluzu rozciagliwego, nie musielismy uzywac Conceive Plus (do tej pory niestety musielismy po niego siegac). Zauwazylam wzrost libido u mnie. Oj bylo wspaniale:-)

llallka Kolejna runda- przegrana... 12 marca 2016, 19:15

Kolejny krok zrobiony. Badania... Wszystko to już robiliśmy wcześniej, ale wiadomo, że muszą być one aktualne.
Tak więc mężuś- standard. Ja- cały "panel hormonalny". Zapomniałam, że będzie też badanie prolaktyny (czyli godzina czekania o pustym żołądku). Jak o 12 wyleciałam z tej całej kliniki to myślałam, że pochłonę konia z kopytami.
No nic. W poniedziałek wyniki, a potem już wizyta....

Katjaa Że niby mi sie nie uda? 12 marca 2016, 20:19

25 minut Chodakowskiej+ 2 km odbebnione... waga pokazuje 65 kg czyli jeszcze 9 kg :)

Tak wyglądam teraz....

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4baa9681f411.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 marca 2016, 20:23

kasia03 Czy kiedyś się uda??? 12 marca 2016, 23:41

12 dc
Od kilku godzin okropnie boli mnie lewy jajnik.Pewnie pękł pęcherzyk po ovitrelle.Zrobiłam kilka zabiegów upiekszających u mojej pani dermatolog i na kolejną sobotę umówiłam się na małe co nieco,którego nie powinno wykonywać się w ciąży.Padło oczywiście pytanie o ten stan ale powiedziałam pani,że prawdopodobieństwo jest minimalne i nawet jeśli to byłoby to dopiero zagnieżdżanie.Prawda jest taka,że nie będę raczej w ciąży.Poza tym wiecznie wszystko podporządkowuję temu"jeśli/jak będę w ciąży" i mam tego najzwyczajniej dosyć.Mały kosmetyczny zabieg więc nie róbmy tragedii.
Myślałam,że jak T wróci to będę miała mega ciśnienie na ciążę.Miałam mierzyć temperaturę,miało być IUI a może nawet in vitro a tu nagle całe parcie gdzieś uleciało.To już chyba przesyt tematu.Zobaczymy co będzie w drugiej fazie i kiedy najdzie mnie ochota na testowanie.Zazwyczaj w okolicach 21 dc szedł pierwszy bezsensowny test ciążowy w ruch.Jeszcze podczas nieobecności T nabyłam testy owulacyjne i nawet one nie doczekały swojego czasu.Leżą sobie bezużytecznie w łazience.
Dobranoc i miłej niedzieli.

Dziś od mojego męża usłyszałam,że pojawienia się naszego drugiego pieska (od dwóch tygodni jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami małego doga argentyńskiego) zmieniło nasze smutne życie. Przez ostatnie 14 m-cy żyliśmy pracą, domem i cmentarzem, a teraz doszło do tego zajmowanie się szczeniaczkiem. Mały jest tak absorbujący, że nie ma czasu nie smutek :) Oczywiście u naszego aniołka jesteśmy kilka razy dziennie, ale musimy to planować między drzemkami naszego maluszka ;)
Nasz mały dogo argentino odmienia nasze życie :)

No i co ważne namawiam mojego małżonka na podjęcie prób już w tym miesiącu Mimo problemów z guzkiem w tarczycy. Jeśli mamy owocnie zakończyć ten cykl to musimy spróbować.

W tamtym cyklu moje jajniki tak wariowały (czytaj bolały) jakby się wręcz prosiły o podjęcie próby. W tym miesiącu chciała bym im dać szansę.

Boję się Ale bardzo chcę spróbować

Edycja Moje marzenie.... 13 marca 2016, 08:22

27 dc

Test wyszedł negatywny.Tempka jednak wciąż wysoko.Prawie nie drgnie.Gdybym miała w domu test nie wytrzymałabym tak cierpliwie czekać.
Wciąż się zastanawiam czy jednak mogło się udać.Czekałabym cierpliwie gdyby nie fakt że mam problemy z niskim progesteronem i w razie ciąży powinnam brac duphaston 3x1.
Może uda się dziś podskoczyć do miasta po test...


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 marca 2016, 17:50

Kocia kociowy pamiętnik 13 marca 2016, 08:51

Zgaga ojj zgaga...

Dopadł mnie katar, trochę boli gardło. Córka mnie zaraziła. A nie chorowałam całą jesień i zimę, nawet gdy w pracy mieliśmy epidemię grypy w lutym, mi nic nie było. Wówczas na zwolnieniach była blisko połowa pracowników, wielu chodziło chorych do pracy, a ja w ciąży czułam się bardzo dobrze...
Teraz myślę, że to się zbiegło w czasie z obumarciem ciąży w 8tc. Czy możliwe, że do dziecka dostały się wirusy, podczas, gdy mi nic nie było?

Lekarz, który badał mnie w szpitalu i stwierdził obumarcie i początek poronienia (było to w 11tc, jak przyjechałam z krwawieniem) powiedział, że coś jest w powietrzu, bo od połowy stycznia do marca mają znacznie więcej takich przypadków, jak ja. Czy to mogły być wirusy?
Teraz już się nie dowiem. Z jednej strony kusi mnie, by zrobić szereg badań, spróbować ustalić przyczynę, a z drugiej strony ginekolog mówi, że to był jednorazowy incydent, że jedno dziecko mam przecież zdrowe, że od następnego cyklu możemy się starać, i że mam wyrównać hormony. Może to przez tarczycę? Może niepotrzebnie wydam setki, tysiące złotych na badania immunologiczne, genetyczne i nic nie wyjdzie, a winne były hormony, albo wirusy, albo jakaś przypadkowa wada genetyczna, jak sugeruje ginekolog. Wiadomo, im starsza matka tym ryzyko większe.

Jutro jadę zrobić wyniki, tsh, ft3 i ft4 bo jadę w środę do endo. Może zrobić też testosteron? Gin na usg dwa razy opisał, że jajniki mam w normie, ale z drugiej strony te nieregularne cykle, to może PCOS? Jestem otyła, to pasuje do obrazu, ale z drugiej strony nie mam trądziku ani zbędnego owłosienia, nawet nóg nie muszę golić, a pod pachami mam jakiś śmieszny "koper".
W każdym razie gin zapisał mi Miovarian, taki środek bez recepty, ale właśnie dla kobiet z PCOS! Ma on regulować cykle.
Nie wiem, jaki jest sens robienia badań hormonów jutro, w tak krótkim czasie od poronienia, bo hormony jeszcze się nie ustabilizowały, ale wizyty u endo nie chcę przekładać, a chcę ŻEBY JUŻ COŚ SIĘ DZIAŁO w kwestii mojego zdrowia. Wezmę wyniki z początku ciąży i obecne i zobaczę, co mi powie. Żeby to tylko nie był konował! Tyle czytam tu o dziewczynach, które trafiają na lipnych lekarzy. Nie mam czasu na eksperymenty, mam 36 lat, do jasnej ciasnej!


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 marca 2016, 11:35

Dawno nie pisałam, ale dziś jest dzień żali. tak 1dc, nowego cyklu. nie lubię tego jak małpa się spóźnia. miała być do 4 dni po odstawieniu dupka jak w ubiegłym miesiącu i na to byłam przygotowana. ale temperatura nie spadła jak zwykle i to dało mi cholerną iskierkę nadziei, której trzymałam się wszystkimi siłami, aż do wczoraj i chodź temperatura spadła, a ja wiedziałam, że dziś @ nadejdzie. przeczucie nie myliło. myślałam, że jestem silniejsza. chyba się myliłam :( gówno prawda. mówcie co chcecie, dla mnie 9 miesięcy starania to długo. wiem, że inne dziewczyny mają za sobą dłuższe starania, ale każdy jest inny i myśli inaczej. dużo emocji się nagromadziło, wczoraj dałam im upust i ryczałam jak głupia, aż mi oczy spuchły. tak, miałam nadzieję, która życie okrutnie zweryfikowało. kolejny raz dostałam kopniaka w dupę, aby utwierdzić mnie w przekonaniu, że to jeszcze nie mój czas. trudno, podniosę się i będę walczyć dalej, ale nie teraz. ten miesiąc odpuszczam i nie mówię tu tylko o mierzeniu, ale takę i o staraniach. będę do was zaglądać, mam nadzieję, że przez ten czas do większości z Was przyjdzie bocian:) życzę Wam wszystkiego dobrego, w ten paskudny deszczowy dzień. buziaki

Almanah Wznawiamy starania 13 marca 2016, 11:15

22 dc

Ja już chyba nigdy nie zaznam spokoju.

Mój brat pracuje w Hiszpanii od kilku tygodniu. Wczoraj pokłócił się z żoną, dzisiaj rano NAPISAŁ jej na FEJSIE, że chce się rozwieźć. Mają 9 miesięczną córeczkę, planowali jeszcze przed jego wyjazdem drugie dziecko. W dodatku bratowa twierdzi, że w jego wiadomościach na fb wyczytała, że umawiał się z Hiszpankami. Ja nie wiem kto go wychowywał, nie wiem kto go podrzucił moim rodzicom, ale chyba jednak nie jesteśmy spokrewnieni. Jestem w szoku. Nigdy mi jeszcze nie było za niego aż tak straszliwie wstyd. SZOK.

Jedyne co mogę powiedzieć, to to, że dobrze, że doszedł do takich fantastycznych wniosków przed drugim dzieckiem. Tyle dobrego. Mogło być gorzej. :/

"Wybór dziecka".
Czy myślałaś kiedyś, mamo,
Kiedy ziarno me zasiałaś,
Kiedy tchnęłaś we mnie życie
I jak rosnę, doglądałaś;
W swych marzeniach o mnie, mamo,
Rozpatrzonych tak dokładnie
I w oczekiwaniach długich,
Aż w twe serce się zakradnę;
Czy myślałaś wtedy mamo,
Że i ja cię planowałam
I na własną mamę właśnie
Ciebie upatrzyłam?
Mamę która słodko pachnie
I ma śliczne białe dłonie,
Która czuła jest, kochana,
I potrafi lęk odgonić?
Kiedy nadszedł czas porodu,
Czy powstało w twojej głowie,
Że gdy ty myślałaś o mnie
Ja pragnęłam ożyć w tobie?
I jak leżę w twych ramionach,
Czy wiedziałaś, sama nie wiem,
Że gdy tak mnie poczynałaś,
To ja wybierałam ciebie!

Magdi Jak się robi dzieci? 13 marca 2016, 12:21

Witam! Piękny mamy dzisiaj dzionek:)
Wracając do książki: "jak się robi dzieci"... Możecie ją przeczytać zupełnie za darmo w aplikacji LEGIMI. Oferują oni 7 dniowy, darmowy okres próbny, w trakcie, którego możecie przeczytać tyle książek ile wam się zamarzy. Pamiętajcie jedynie, że przed upływem 7 dnia należy usługę zatrzymać no chyba, że chcecie przedłużyć ale wtedy to już jest płatne w zależności od abonamentu. Zainteresowane odsyłam tu: http://www.legimi.com/pl/cennik/
Wiecie co, postanowiłam, że tym razem podejdę do naszych starań zupełnie inaczej. Jestem dzisiaj pełna pozytywnych emocji, myśli i czego tam jeszcze! Oby ten stan trwał a nasza dzidzia zjawi się jeszcze w tym roku:)
...Ze spraw bardziej przyziemnych...
Ten cykl spisany na "stracenie" niestety. Mój mąż miał miesiąc temu operację usunięcia napletka. Niestety nabawił się wtórnej stulejki, jak to tutejsi lekarze nazwali. Wczoraj podjęliśmy próbę i nie skończyło się to zbyt dobrze... mniejsza o to.
Stracenie napisałam w cudzysłowie, bo tak naprawdę chcemy ten czas wykorzystać na przygotowanie. Oboje bierzemy suplementy, T. zaczął chodzić na siłownię, mnie by się przydało zrzucić jakieś 5 kilo. Także jest ok. Musi być, nie widzę innej opcji:)
Buziaki na niedzielę!

Tak kochanie moje jutro idziemy do szpitala tam podejmą decyzję kiedy cięcie choć od 4 rano skurcze rozwarcie już jest na 3 cm ale wróciliśmy do domu na ostatnią noc razem w dwupaku w domku.
Marcel jedzie do mojej mamy jutro jest tak związany ze mną a ja z nim Kocham go ponad wszytko da radę tak jak i my Sara już niedługo Cie ujrze przytulne pocaluje będziesz najpiękniejsza wiem to dla mnie idealna..... Do zobaczenia poza brzuszkiem :-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 marca 2016, 18:30

Adine w oczekiwaniu na dziecko...:) 14 marca 2016, 00:46

Co by tutaj ciekawego napisać... :P

siedzę sobie w pracy, zaraz się pewnie zdrzemnę (tych kilka nocnych zmian w miesiącu utrudnia mi prowadzenia kalendarza ovu, ale jakoś sobie muszę z tym radzić ;) )

Dobrze że ten tydzień się już skończył.. Był strasznie męczący, a nadchodzący zapowiada się fajnie, bo w końcu będzie owulacja :D <3 z rana pójdę na badania krwi, a w środę na badanie prolaktyny, tarczycowe bo teraz jest marcowa promocja - pakiet TSH, FT3 i FT4 w cenie 29 zł, więc warto skorzystać i pewnie zrobię progesteron za jednym zamachem i w sobotę pokażę wyniki mojemu lekarzowi :) i jak trzeba będzie to powtórzę progesteron 7-8 dpo :)

To będzie udany tydzień! :)

Jak ja uwielbiam takie dni jak dzisiaj :)
Piękna pogoda natchnęła mnie i męża na spacer po plaży. Wiecie jaki jest największy paradoks? Mieszkam nad morzem od urodzenia i NIE ZNOSZĘ plaży latem. Mnóstwo turystów, brudne, zaśmiecone, przeludnione. Uwielbiam za to morze w inne pory roku, kiedy można spokojnie pospacerować, posłuchać śpiewu ptaków i szumu fal. Morze mnie uspokaja, daje ukojenie w trudnych chwilach. Cieszę się, że wystarczy chwila i mogę być już na plaży :) Na plaży dzisiaj sporo ludzi, dużo maluchów dokazywało i przez chwilę pojawiło się we mnie to uczucie, że mimo, że cudownie nam z mężem tylko we dwoje, to brakuje z nami tej małej istotki...

Miły spacer skończył się kawką i szarlotką w małej knajpce nad morzem. To nasz taki rytuał :) A że dzisiaj pogoda dopisała, to kawkę piliśmy na tarasie, z twarzami wystawionymi do słońca :) niestety po 30 minutach musieliśmy uciekać bo pomimo słońca zrobiło się chłodno.

Mam nadzieję, że Wasza niedziela mija równie dobrze <3

Edycja Moje marzenie.... 13 marca 2016, 17:59

Dzisiejsza wizyta u teściów nieźle mi podniosła ciśnienie.

Testu nie kupiłam.Brzuch coraz bardziej boli zapowiadając @ za rogiem.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)