28 dc
No i teraz czekanie na okres. Albo na cokolwiek. Sama nie wiem na co. Owulację? Już się nie spodziewam. Niech to się skończy i zaczynamy nowe starania. Chociaż głupio, bo libido znowu rośnie. 
M. od środy siedzi w domu, bo nie ma roboty, niby w poniedziałek ma iść. Ale już mnie to powoli zaczyna denerwować, bo siedzi tylko i gra w gry na telefonie, albo słucha muzyki do wieczora. Jak łaskawie się podniesie i pójdzie coś zrobić, to zaczyna marudzić, że znowu naczynia nie pozmywane, że kupa w kuwecie, że mu chrupie żwirek pod nogami. Uwielbiam to, po prostu. Jakby sam się nie mógł bez marudzenia schylić, kupy wyciągnąć i spuścić w kiblu. Sam pozmywać. Odkurzać niech nie odkurza, bo tylko potem trzeba poprawiać... Niech już idzie do tej roboty i mi rytmu dnia nie psuje.
Czasem się zachowuje, jakbym była na jego utrzymaniu. No niestety, jest troszkę odwrotnie.
Po świętach ma jechać do Warszawy do pracy, nie wiemy na jak długo. Ma wracać na weekedny, może ja będę jeździć czasem do niego. Trochę to utrudni starania, no ale cóż. Póki co - nigdzie mi się nie spieszy. PÓKI CO! Pierwszy plan był nawet taki, żeby zacząć się starać w czerwcu, bo potem poród w marcu by był ładnie, ale ja oczywiście jestem niecierpliwa i musiałam od razu.
Więc do czerwca możemy sobie na lajcie próbować. 
38+4
Przedwczoraj byłam na wizycie, ale zapomniałam napisać
Larusia waży juz ok 2930g (przybrała ok pół kg w ciągu 2,5tyg!) i na razie nie wygląda żeby się gdzieś wybierała :p choć w sumie nie miałabym nic przeciwko
szyjka zamknięta, badanie ewentualnego rozwarcia bolało, ale ginek kazał się przyzwyczaić :p
No cóż poród zbliża się wielkimi krokami i choć wiem, że będzie bardzo boleć to wiecie co? Wcale się nie boję
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 marca 2016, 11:03
17dc
Ręce zajęłam pracą, dom odwrócony do góry nogami, niestety głowa cały czas na poniedziałkowej wizycie.. G. chyba pójdzie ze mną, załatwiał zastępstwo albo wolne.. Nawet w śnie jestem na wizycie, mówię zawsze coś do lekarza, on tylko zerka na mnie znad komputera i nic nie mówi.. Na szczęście poniedziałek za dwa dni, a tymczasem impreza się szykuje.. Mam wszystko w dupie i mam zamiar obalić wino:)
7t+4d
Dawno tu nie zagladalam. Choroba mnie rozlorzyla i zabrala wszystkie sily jakie mialam a jak wrescie ja zwalczylam to przyszly pierwsze mdlosci i mega sennosc. Przez co Maximilian dwa dni siedzial w domu bo rano czuje sie najgorzej i nijak nie jestem w stanie sie zebrac zeby go zaprowadzic do przedszkola. Teraz sobie obiecuje ze od poniedzialku sie pozbieram ale w sumie to licze juz dni do piatku. Wtedy jedziemy na swieta do moich rodzicow a tam przez caly tydzien bede mogla oddac sie blogiemu lenistwu. To straszne co sie ze mna stalo ale nic a nic nie robie. Z chlopcami tak zle sie nie czulam ale tez bylam mlodsza wiec moze to dlatego??? Nie bede sciemniac . Na dzien dzisiejszy jestem spiochem i musze jakos to przetrwac a moja rodzina wraz ze mna.
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 marca 2016, 11:19
Od dwóch miesiecy mierzę temperaturę, sprawdzam organizm. Do sierpnia mialam problemy z regularnoscia cykli. Podejrzewam ze wszystko przez sporą utratę wagi (do 38,
plus hormony. Po przytyciu, w miarę wrocilo do reguralnosci.
Ciągle zastanawiam się czy podjąć ryzyko. Chcę rodzenstwa dla syna. Ale czy ryzyko podjete przez nas rodziców, bedzie bezpieeczne?? A co jesli znów uroddzi się wczesniaczek, co jesli zznoe ciaza leżana, w szpitalu?? Syn potrzebuje Mamy i Taty... o tym trzeba zawsze pamiętać, a nie bez sensu gonić, bo ja chce... zawsze widzę, te smutne dzieci...
Mam czs do zastanowienia się, chce pomyslec nad ciąża za jakis rok, kolo sierpnia.
Teraz chce wrocic do pracy.
Czy czytają mnie mamy wcześniaków? Jak Wy sie zapatrujecie na drugą ciążę??
E.
Elaria, jakbym czytała o sobie... kochane dzięki za kopala w pupala. Zbieram się i mam nadzieję, że niedługo wrócę do starań... 
Właśnie wróciłam z przedświątecznego jarmarku... kupiłam trochę ciasta, bo dziś mamy gości. Kupiłam też ozdoby świąteczne, które wybrał mój cudowny synek - zajączki, kurki na patykach do doniczek i dwie osłonki na jajka, bo jedną mój synek planuje podarować swojej kuzynce (zwykle pamięta o niej przy zakupach) Myślę, że będzie wspaniałym starszym bratem, jak Bóg da 
Dobra zmykam trochę posprzątać, bo goście z dsleka, więc spanie też trzeba naszykować. Jakoś tak mi dziś lżej - może to ten jarmark, może wczorajszy fryzjer, albo wieczorne pogaduchy z koleżankami z pracy? Ale jakie to ma znaczenie - chwilo trwaj i niech szybko minie te 5 tygodni do badań...
P.s. Elaria pisałaś o termometrze, ja mam zwykly termometr, tepm. wzrasta ok. 0,5 stopnia, więc nie ma lipy. Mój gin dodatkowo zalecił testy owulacyjne.
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 marca 2016, 14:28
@ nie ma dalej, piersi bolą mniej...myślę, że się zbliża.
Kurczę chyba zapiszę się prywatnie na wizytę do gin, oczywiście jeśli nie dostanę @ bo jeśli to nie ciąża a pewnie nie, to może torbiel jest powiększony i trzeba będzie go wyleczyć, eh...
Od nowego cyklu starań miałam zająć się temperatura tj. jej regularnym mierzeniem, ale może powinnam bardziej skupić się na śluzie? Sama już nie wiem, niech ten mój idzie na te badania jak najszybciej, bo zaczynam się coraz bardziej niepokoić, czy naprawdę nie jestem w stanie urodzić dziecka?
33 dc.
Czemu w życiu tak często musi być po górkę? U mnie pod górkę jest wciąż w tym jednym aspekcie.Najważniejszym już od dłuższego czasu, ale mam wrażenie jakby nieosiągalnym dla mnie...
Ból od zęba jest tak silny że byłam u jakiejś pierwszej lepszej dentystki dziś.Przepisała antybiotyk , dała maść, płyn do płukania.Powiedziała żebym jeszcze przed świętami wyrwała tę ósemkę, bo wg niej bez sensu za 2 tygodnie znów brac antybiotyk itd
Czemu ta @ nie może przyjść normalnie... Antybiotyk to klindamycyna(2 stopień bezpeczeństwa w ciąży) w 1 trymestrze niewskazany... Czemu starania niosą ze sobą tyle stresu..
Głupia nie poszłam dziś na betę! Tak to jest słuchać się męża 
W sumie i tak wyniki z soboty są dopiero w poniedziałek więc nic by mi to nie dało.
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 marca 2016, 14:38
Dzisiaj wizyta w klinice, badania J. Przeżywał strasznie, w sumie nie dziwię mu się, poznałam dzisiaj to niefajne uczucie gdy masz wrażenie że wszyscy wiedzą po co do tego pokoju poszedłeś.
Moje wyniki w normie, przeciwciała IgG przeciw cytomegalii i różyczce wysokie, nie wiem co to znaczy.
Skierowanie do dietetyka, czas zrzucić te kg nabyte od momentu rozpoczęcia starań. Ciekawe czy wytrwałości starczy. W czwartek wizyta u okulisty. Bardzo mi osłabł wzrok ostatnio, do tego stopnia że zastanawiam się czy w głowie mi coś nie siedzi. Zobaczymy, będziemy badać.
Pregnyl daje mi popalić. Wyprysków ciąg dalszy, ćmienie w podbrzuszu raz większe raz mniejsze. Ale mdłości i ból piersi to już niefajne. Nie mogę się dotknąć, J nie może dotknąć, libido na poziomie -200, najchętniej spałabym cały czas.
W czwartek testuję, co miesiąc nadziei brak ale i tak testy kupuję. Nadzieja chyba nie umiera nigdy...
Gdyby tak.......
dało się sprawdzić, czy dużo zabrakło miesiąc temu... i dwa .... i trzy....
Gdyby tak dało się to wiedzieć.
32tydz.,3dz.
No i mamy wiosnę
moja ulubiona pora roku. Zaczyna wszędzie byc kolorowo, ludzie stają sie milsi
fajnie jest byc w zaawansowanej ciazy, bo wtedy z reguły są super mili, zupełnie jak ta pani w windzie, albo ten chłopak w Starbucks
my od ponad tygodnia jestesmy na zwolnieniu. Odpoczywamy, leżymy całymi dniami, gotujemy pyszne jedzonko, zachwycamy swoją obecnością. Tazio z reguły jest ruchliwy, ale zadko sprawia ból i byc moze zabrzmi to dziwnie, ale jest bardzo mądrym maleństwem (pomimo,źe jest jeszcze w brzuchu). Gdy śpi i usłyszy głos taty, ktory wlasnie wrócił z pracy, zaczyna skakać tak gwałtownie, ze cały brzuszek faluje! Zrobilismy wczoraj nawet małe doświadczenie: leżeliśmy w spokoju i ciszy, maluch najwyraźniej usnął bo nie rozrabiał. Nagle K. zaczął mowic wprost do brzucha i po paru słowach Tazinek sie obudził i dalej zaczął tańczyć! Czyli zdecydowanie rozróżnia jego głos! Mało tego! Jest tym głosem zdecydowanie podekscytowany!
Ostatnio mnie jednak nastraszył... Zaczął dziwnie, regularnie podskakiwać. Zbyt szybko by była to czkawka. Podskakiwał tak pare minut i...ucichł. Oczami wyobraźni widziałam te małe biedactwo oplatające sie w pępowinie i niemogące oddychać... Kolejny dzien co prawda ruszał sie, ale jakos tak...leniwie. Na szczescie wszystko wróciło do normy i najwyraźniej to ja jestem jakaś przewrażliwiona.
Kolejna wizyta u lekarza juz za pare dni. Mam w głowie milion pytań odnośnie porodu, kwestia tylko tego czy je wszystkie zapamiętam. Podstawowe pytanie dotyczy wyboru szpitala. Chciałabym go obejrzeć jeszcze zanim stanie sie moim finalnym wyborem.

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 marca 2016, 17:32
Witam.
Wg lekarza owulacji nie bylo i nie chcę tu wchodzić w czyjeś kompetencje ale moj organizm jakoś dziwnie się zachowuje. Owszem temperatura nie bardzo wskazuje na owulację ale za to śluz jakby plodny (tzn.mogę się mylić) od kilku dni. Pojawilo się jakieś jednodniowe plamienie tzn scislej mowiac sluz zabarwiony na różowo. Nie nakręcam się bo wiem że raczej jest to mało realne. Cóż począć... Myśli same się pojawiają.
Miłego weekendu
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 marca 2016, 18:54
Moja malutka wciska się już pod zebra z prawej strony
głaszczę ją przez brzuch bo czuję gdzie ma plecki a ona się wtedy wierci rusza rączkami i nóżkami.
Zamówiliśmy jej dzisiaj dyliżans
Dzień dobry
Witamy się w 17 tygodniu i oznajmiamy że będzie synuś 
11tc (10t6d)
Teoretycznie mija właśnie okres największego zagrożenia utraty ciąży. Trochę mi lżej, szczególnie po wczorajszej wizycie. Jutro zaczynam 12tc.

Brzuch już duży na tyle, że zwykłe spodnie mnie uwierają.
Byliśmy dziś w C&A i kupiłam sobie spodnie ciążowe - mega wygodne. 
Zwykłe są. Czarne. O te:
http://www.c-and-a.com/pl/pl/shop/kobiety/moda-dla-kobiet-w-ciazy/wszystkie-produkty/page-2/spodnie-ciazowe-143980-1.html
Dzięki dziewczyny za miłe komentarze w moim pamiętniku. 
Porządki, porządki, porządki...
Z nudów posprzątałam już chyba wszystko, co było do posprzątania, posegregowania i ułożenia. Mąż chyba ma mnie dość
Ponieważ nie mogę dźwigać, ciągle go angażuję, żeby coś podniósł, przestawił, wyniósł. Ale kochany jest, pomaga mi 
Wczoraj pierwszy raz po operacji wyrwałam się z domu na dłużej. Poszłam na zakupy, wstąpiłam też na kawę do znajomej. Fajnie było tak trochę się oderwać od tych czterech ścian. Po świętach wracam już do pracy, także znów się będzie działo.
Po niedzieli wybieram się na wizytę kontrolną do mojego profesora. Staram się być dobrej myśli, ale w głębi serca jest strach czy ten mój jeden jajowód jaki mi pozostał jest drożny i wszystko z nim ok. Ten co mi wycieli był podobno pokręcony i prawdopodobnie przez to pęcherzyk ciążowy nie mógł przejść dalej i utknął w jajowodzie. Teraz pewnie czeka mnie hsg lub laparoskopia. Mam nadzieję, że profesor coś wymyśli, żeby uniknąć znów takiej sytuacji i da mi nadzieję.
Dziś 11 dc. Program wyznaczył mi owulację na 8dc. Nigdy tak wcześnie nie miałam, mam nadzieję, że to wszystko powoli wróci do normy.
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 marca 2016, 19:51
Właśnie wróciliśmy ze szpitala, dokąd zabraliśmy córkę, bo po upadku na rolkach boli ją nadgarstek. Po RTG okazało się, że ani to złamanie, ani zwichnięcie, stłuczenie - ufff!
Ze spraw intymnych, od paru dni pojawia mi się śluz rozciągliwy, dziś zaczął mnie ćmić lewy jajnik i śluz rozciągliwy pojawił się pod wieczór. Tempki nie mierzę w tym cyklu, z resztą przy tej chorobie to bez sensu. Myślicie, że słusznie domyślam się, że mam/będę miała owulację? U mnie kłucie jajnika oznacza owu, bo obserwuję od lat, że po takim epizodzie kłucia @ dostaję około 2 tygodnie później. Obie ciąże, dokładnie to wiem, to efekt seksu bez zabezpieczenia właśnie w trakcie bólu jajnika (ew. dzień przed). Czekam zatem, czy @ przylezie za dwa tygodnie. Jeśli tak się stanie, to będę happy, bo nie dość, że moje obserwacje byłyby słuszne, to jest duża szansa, że płodność (owulacja) wróciła, i że cykl będzie przyzwoitej długości. Dziś 17dc licząc od łyżeczkowania.
Cały dzień czekałam na @ i sei nie doczekałam. zawsze przychodziła przed południem badz w nocy. Juz powinna być. Ale moze sie spoznia troche wiec czekam do jutra rana.Pewnie przyjdzie w nocy. Nie chce sie nakrecac ze moze jednak ciąża bo plamienie jest dalej .
Czekamy do jutra.
Odebraliśmy wyniki genetyki Męża - wszystko ok 
Tzn nadal nie wiadomo, co jest przyczyna tak kiepskiej morfologii, i to jest mało ok, ale Mąż zdecydował, że już kolejnych badań genetycznych nie chce. Uznał, że za dużo kosztują, a i tak nic z tym się nie da zrobić. Coś w tym jest. Te kosztowały nas prawie 1k i nic nie wniosły. Wynik dobry, ale jak nie było poprawy, tak nie ma. Pod koniec marca kolejna wizyta u androloga. Chcemy się tylko dowiedzieć, czy ma inny pomysł na diagnostykę. Jeśli nie, pogodzimy się z tym co mamy i lipcu spróbujemy kolejnego podejścia do ivf.
Postanowiliśmy za radą naszego bociana napisać pismo do kliniki z prośbą o wyjaśnienie popełnionego przez nich błędu i zwrot $ (różnicy między IMSI a ICSI).
A tak ze spraw mniej medycznych - poprzedni weekend spędziliśmy w Szwajcarii. Spacerując Bahnhofstrasse i podziwiając wystawy wielkich projektantów, obiecałam sobie i naszemu dziecku, którego jeszcze nie ma, piękne ubranko od Diora czy Armaniego. Tak żeby je zachęcić, żeby do nas przyszło 
A tak serio, może to głupie, ale czasem sobie tak myślę, co mogłabym naszemu maluchowi kupić i oglądam te wszystkie bejbiakowe rzeczy. Ładne to. Tylko czy w ogóle będę miała okazję cokolwiek z tych piękności nabyć? Czy taki maluch się u nas zjawi? Boję się, naprawdę się boję, że nie...
Lekarz powiedział że wyniki badań tarczycy są w normie, jestem bardzo szczupła więc FT4 będzie niskie bo odpowiada za przemianę materii i przy wysokim chudłabym za bardzo i zostałyby ze mnie kości
Dał mi skierowanie na badanie progesteronu w 20-21 dc i gdybym w tym cyklu nie zaszła to od następnego mam brać Clo
żeby wszystko uregulować 
Ból sutków trwa nadal...nie umiem ich dotknąć.. :p białe kropki (krostki) się na nich pojawiły i kolor różowo-brązowy :>
Dużo śluzu kremowego.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.