36t+6d

Wczoraj mieliśmy kolejną wizytę u ginekologa - wszystko ok :-) przy czym malutka jest już dość nisko, a ja mam małe rozwarcie ;-) Zobaczymy czy dotrwamy do terminu czy Emisia zdecyduje się wyskoczyć wcześniej ;-) Poza tym lekarz pobrał mi wymaz na GBS - w poniedziałek mają być wyniki.

A poza tym ja cały czas czuję się dobrze, choć zaczęły się już czasami dolegliwości, w których mój organizm daje mi odczuć, że to końcówka ciąży - chodzi mi o takie dolegliwości jak bóle miednicy, bóle podobne do miesiączkowych, napinanie i twardnienie brzucha, puchnięcie nóg itp.

Malutka chyba też czuje się całkiem dobrze, bo cały czas dokazuje w brzuszku i czasami jak zasunie kopniaka, bądź uciśnie szyjkę, to bywa nieprzyjemnie, ale wybaczam jej to ;-).
Wczoraj lekarz ją pomierzył i Emiśka waży ok 3040 g, więc wcale nie jest taka malutka ;-)
Mój słodziak najdroższy...


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 kwietnia 2016, 22:24

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 31 marca 2016, 15:30

Dziewczyny dziękuję za pokrzepiające słowa. Dają nadzieję że może dla nas droga nie jest jeszcze zakończona. <3

no i na dzisiejszej wizycie lekarz rowniez stwierdzil ze beda blizniaki tylko ze patrzac na usg roznica miedzy plodami byla dosyc spora.
Oba maja serduszka, teraz tylko sie martwie co to moze znaczyc a z tego wszystkiego zapomnialam zapytac gin....

Adine w oczekiwaniu na dziecko...:) 31 marca 2016, 16:59

Przez ostatnie prawie 2 tygodnie, bolał mnie brzuch tak miesiączkowo teraz nie boli i aż się dziwnie bez tego czuję.. :P dobrze że przynajmniej jajniki dają znaki życia :P

heh, przez chwilę miałam ochotę iść do apteki po sikańca na jutro..ale obiecałam sobie że nie będę testować przed poniedziałkiem bo do tego czasu @ pewnie przyjdzie i udało się, nie poszłam :D

Byłam dziś u dietetyka :)
Od 6.04 zaczynam dietę. Czeka mnie zrzucenie 14 kg :)
Jestem bardzo dobrej myśli, Pani dietetyk okazała się fajną życiową babką. Ma ułożyć dietę dopasowaną do starań o maluszka, zważywszy na problemy z tarczycą, PCOS i insulinoopornością, ma być to dieta bogada w potrawy o niskim indeksie glikemicznym. Już nie mogę się doczekać pierwszych efektów. Same zmiany tej wiosny :D
Moje nastawienie też zmieniło się o 1000% :) Czuję, że teraz będzie wszystko dobrze. Czuję, że niedługo się uda. Mam takie przeświadczenie, że w niedługim czasie będę w ciąży!!!

Dziś 15dc a mój wykres nadal szaleje... nie wiem o co chodzi, dzis temp podskoczyła 37,2.
Od wczoraj mam straszny ból lewego jajnika i bolą mnie piersi :/

e645e91a2631bface97f4d2e2ac9dece.png


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 marca 2016, 19:08

Progesteron 8 dpo 16,5 ng/ml. Czy z takim wynikiem powinnam brać dupka?

Poza tym mam bardzo wrażliwe piersi, co raczej rzadko mi się zdarza. Dziś moja kota zaczęła robić mi "masażyk" właśnie na biuście i aż syknęłam z bólu.


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 kwietnia 2016, 21:51

Almanah Wznawiamy starania 31 marca 2016, 20:09

4 dc

Po masażu relaksacyjnym i dermomasażu ud siadłam przed komputerem z piwkiem i się dalej relaksuję. Zaraz włączę sobie jakieś House of Cards. :) Przy wyborze zabiegu najpierw postawiłam na liposukcję ultradźwiękową ud, ale jak pani obejrzała moje nogi to się skrzywiła i powiedziała "ale pani tu nic nie ma". :D No dawno mi nikt tak humoru nie poprawił. :P Za to dermomasaż bolał, teraz mam siniaki i malinki na udach. Dobrze, że M. nie ma, by bym się musiała tłumaczyć. ;)

Pani masażystka też sprzedała mi kolejny śmieszny zabobon do kolekcji. Mają być z narzeczonym świadkami na ślubie pary, która będzie świadkami na ich ślubie. Podobno nie wszystkie parafie zgadzają się na taki układ, bo wierzy się, że świadek będzie kolejny w kolejce do ślubu. Najbardziej mnie rozbawiło to, że parafie nie zgadzają się żonatego/zamężną świadka/świadkową z powodu ZABOBONU. Coś pięknego. ;)

Postanowione, 8 kwietnia jadę na weekend do M. <3 Co prawda będzie to 12-14 dc, więc dziecka z tego na pewno nie będzie, ale przynajmniej z tęsknoty nie umrę. :) Teraz tylko - co zrobić z kotami. :(

Dawno mnie nie bylo. Już jakos prawie połowa cyklu.

Nawet nie mam czasu tego obliczac i zagladac tu. Nie mierze temperatury nie robie testów owu.
Ciekawe co wyjdzie z tego wszystkiego. Nie nastawiam sie na ten cykl ze sie uda. Jestesmy z mezem tacy zapracowani i zmeczeni codziennie ze nawet nie mamy sily serduszkowac.

Dzis zamierzam wieczorem spróbować sie poprzytulac o ile nie usne od razu jak sie poloze. W koncu dni płodne mam.

Nie mam sily jakos na nic.

Edycja Moje marzenie.... 31 marca 2016, 20:48

10 dc
To jednak infekcja.W niedzielę gdy @ się skończyła było widać dokładnie.Mam 6 tab flumycolnu więc biorę od niedzieli.Jest lepiej ale zrobilam przed wczoraj test ph i wyszło podwyższone ph :/
Próbowałam wczoraj dodzwonić się do mojego gina bo akurat przyjmuje w środy ,ale nie odebrał ani nie oddzwonił :/
Martwię się trochę że ten flumycoln i crotimazol nie dadzą rady.
Od niedzieli jestem przeziębiona i czuję się fatalnie.Dziś jest masakra z katarem.Nie mogę go opanowac.Ledwo prowadziłam auto wracając z pracy.
Dziś ewidentnie mam rozciągliwy śluz.Czyli płodne się zaczęły.Napisałam teraz do męża żeby kupił żel conceive a on mi odp ze mam najpierw wyzdrowieć.Wkurzyłam się.Czuję że kolejny cykl będzie "w plecy".

22 tydzień
Do terminu z OM 130dni
Do terminu z Usg 120dni
54%

Odwiedziłam dzisiaj lekarza rodzinnego z powodu bólu zatok i zielonych glutów. Zapalenie zatok. Dostałam antybiotyk i teraz się stresuje czy nie zaszkodzi ciąży. Mam strasznie oslabiony organizm. W ciągu 3 tygodni jelitówka, plamienie,katar, kaszel, zapalenie zatok. I jeszcze te okropne zaparcia z którymi sobie nie radzę


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 marca 2016, 21:35

13 dc

Od rana boli mnie prawy jajnik. Nie jest to kłucie, ale taki dziwny tępy ból. Chyba ovu naprawdę się zbliża! Zrobiłam po powrocie z pracy test owulacyjny, który pokazał delikatną drugą kreskę, więc to jeszcze nie za dzień, nie za dwa, ale może już na koniec weekendu albo w poniedziałek? Niestety do drzwi zapukała także nieproszona infekcja pęcherza akurat, gdy chciałam, żeby wszystko było idealnie. Jako, że wcześniej miałam już wyznaczoną wizytę kontrolną u internisty, pobiegłam tam dzisiaj licząc, że coś mi przepisze, co będę mogła przyjmować także w przypadku ewentualnej ciąży. Guzik! Nie ma nic bezpiecznego. Albo antybiotyki jeśli badanie moczu coś wykaże albo muszę liczyć, że jakieś przedwojenne metody i herbatka żurawinowa/woda z cytryną zapobiegną rozwojowi infekcji:( Odkąd jestem w domu wlewam więc w siebie wspomnianych płynów ile wlezie. Zobaczymy czy pomogą... Nie ma jednak tego złego. Pani dr wyciągnęła ze mnie siłą informacje o staraniach, ale dzięki temu zleciła mi ponowne badanie hormonów tarczycy TSH, FT4 (tego do tej pory nie miałam, a na pewno w klinice ucieszą się z dodatkowych danych) oraz anty TPO (zrobię tylko jeśli będę miała w pakiecie, nie zamierzam dopłacać, bo wcześniejsze wyniki i tak nie sugerowały wykonania dodatkowych badań).

Jutro czeka mnie więc bardzo "przyjemny" dzień. Najpierw z samego rana lecę zrobić badanie moczu + 1 kłucie igłą celem sprawdzenia TSH, FT4 i anty TPO. Następnie jedziemy zrobić w klinice badanie AMH i PCT. Wzięliśmy z tej okazji dzień wolnego w pracy, bo niestety nie dało się zapisać na popołudniowe godziny:( Co prawda m. nie jest tam potrzebny, ale klinika oddalona jest od miejsca, w którym mieszkamy o kilkadziesiąt km, a ja jestem taką panikarą jeśli chodzi o prowadzenie samochodu (strasznie rzadko siadam za kółkiem i wyszłam już z wprawy), że sama takiej odległości nieprzejechaną wcześniej trasą nie pokonam... Także m. nie ma wyjścia - musi mnie tam zawieźć:P
Trochę przeraża mnie koszt całej operacji. AMH -180zł, PCT - 220zł... Do tego lada chwila m. będzie musiał powtórzyć rozszerzone badanie nasienia - 175zł, a nie wiem czy za TSH również nie będę musiała zapłacić z własnej kieszeni:/ Oby to były ostatnie tak drogie badania i oby nasza pani dr prowadząca potrafiła na ich podstawie coś konkretnego postanowić, bo inaczej puszczą nas z torbami, a niewiele się zmieni...


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 marca 2016, 21:31

Lapi84 Fasolko chodź tu do nas :) 31 marca 2016, 22:32

I obiecałam sobie, że nie będę podsycać niepotrzebnie tych emocji, które i tak, pomimo starań i zapewnień, nie są najniższych lotów. Tymczasem... siedzę i analizuję ciąg zdarzeń mojej drugiej fazy cyklu. A to zaparcia, a to senność, a to ostatnie zasłabnięcie/nudności... do tego doszedł dziś lekki spadek temperatury, pojawiło się prawie niewidoczne brunatne plamienie, a ja nie odczuwam żadnych dolegliwości. I zgadnijcie - taaak ja już w myślach kupuję śpioszki... Pytam więc, nie wiem kogo i wcale nie spodziewam się odpowiedzi - jakim prawem mózg kobiety działa w ten sposób, pomimo usilnego zakładania cugli na wyobraźnię? A jak znam życie jutro temperatura spadnie jeszcze bardziej, a w południe będę już miała pełnoobjawową @... a może nie? Ot! Cała ja!

Caroline Czekam na dwie kreski 31 marca 2016, 22:51

Święta kiepskie :( w niedzielę po obiedzie pojechaliśmy do szpitala bo dostałam ciśnienia 150/100 i już tam zostałam. Wyszłam dopiero dzisiaj. Biorę już maksymalne dawki leków i mam nadzieję, że jakoś dotrwamy do końca. Mało brakowało a nasz syn już byłby z nami bo chcieli mi zrobić cesarke jak w szpitalu znowu był skok ciśnienia.

Oby nasza dzidzia miała się dobrze i żeby to wszystko się skończyło po naszej myśli.. boje się co będzie dalej

Nie mogę spać, boję się położyć, że będę się kręcić i nie usnę. Patrzę teraz na tytuł tego pamiętnika... w poczekalni do pełni szczęścia. Czułam się szczęściarą przez wiele lat. Nawet nie tak dawno zwierzałam się przyjacielowi, że ten stan trwa już tak długo, a ja drżę, by nic złego się nie wydarzyło. Krótko po tej rozmowie pierwszy cios - poronienie, gówniany cały marzec i na koniec marca złe wieści z pracy. Już trochę pracuję i wiem, że jak chcą się kogoś pozbyć to się pozbędą. Może za wcześnie to piszę, ale takie mam rozkminy, a w zasadzie to całe popołudnie i wieczór galopadę myśli, że nie słyszę, co mąż i dziecko do mnie mówią.
Najgorsze, że ja się w żadnej innej pracy nie widzę! Jeśli stracę pracę w szkole, tej szkole, to nie wiem, czy zmuszę się do szukania pracy w innej. A co mogłabym robić innego, skoro całe swoje życie zawodowe podporządkowałam nauczaniu? Nigdy nie pracowałam w innej branży (nie liczę dorywczej pracy na truskawkach i w sklepie w czasie studiów).
W dodatku zakopaliśmy się na wsi, gdzie wszędzie mamy daleko... obecna praca jest o rzut beretem, jadę do pracy z córką i czasem nawet z nią wracam. Nie tak łatwo zmienić pracę, jak się mieszka na wsi. Powtórzę się - może za bardzo panikuję, może to nie jest celowe działanie, może będę umiała się wykazać i będę oceniana bez uprzedzeń... ale z drugiej strony.... Przeraża mnie to. Po 10 latach bezstresowej zazwyczaj pracy (mówię o stosunkach z przełożonymi) czuję się poważnie zagrożona. I źle mi z tym. Czuję, że się rozklejam. Zadzwoniłam do przyjaciela, jak mój mąż poszedł spać. I czułam, że zaraz zacznę chlipać w słuchawkę, więc zakończyłam rozmowę.

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/1a1b58282a49.jpg
Taka sytuacja... a miałam w poniedziałek do pracy wrócić... i co ja im powiem? I kiedy? Dziś na podstawie testu? Lepiej dziś niż za 2-4 tygodnie...

Katjaa Że niby mi sie nie uda? 1 kwietnia 2016, 08:37


Porada dnia
U niektórych kobiet napar z siemienia lnianego bądź olej z wiesiołka zwiększają produkcję śluzu płodnego. Pamiętaj tylko, że olej z wiesiołka przyjmuje się tylko do czasu wystąpienia owulacji.

Pfff szkoda, że na mnie nie działa :/

Idę dziś w końcu do lekarza bo zatoki już bolą nieznosnie :(



Zwiekszylam częstotliwość chodzenia na fit cross aby szybciej schudnąć...
Ja tak bardzo chce Dzidzie :(
Zwiekszylam mojemu M dawkę wit c do 1000 mg z 600 mg ... już przy 600 mg+ magnez+ b6+ promen zauważyłam zmianę nasienia M... mam nadzieję że to coś da i ten JEDEN sprytniusi plemniczek da radę :) taaaaaak bym chciała :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 kwietnia 2016, 08:39

Dziś już 22dc z objawów co zaobserwowałam to mdłości prawie minęły gdzieś tam w tle się odzywają ale nie dokuczają jak wcześniej za to zaczęłam cierpieć na całkowity brak apetytu a jak już coś zjem to bardzo mało. Cały czas mam uczucie pełności w brzuchu (czyżby coś tam się zmieniało i zaczynało rosnąć?).

Dziś jestem już spokojniejsza i wychodzę z założenia że co ma być to będzie chociaż pomału przyzwyczaiłam się do myśli że już się udało.

Poczekam jednak grzecznie do terminu @ i dopiero wtedy zrobię test .

@ powinnam mieć w czwartek więc jak nie przyjdzie to w sobotę robię test:)

A kysz @ obyś nie przychodziła przez 9 miesięcy

ma_pi Demotywator 1 kwietnia 2016, 09:26

Małpa przyszła dziś, oczywiście jak w zegarku, spodziewałam się jej. Zaczynam zatem cykl z krio. Z lekarką z novum jestem umówiona na pierwszy telefon już po owulacji, aby umawiać się na transfer. W poprzednim cyklu z krio prosiła mnie, aby dzwonić zaraz po małpie, w 12 dc i potem po każdym monitoringu, który robiłam u siebie. Na wizycie ze scratchingiem powiedziałam Pani dr, że tym razem zadzwonię po owulacji dopiero, czyli dałam jej do zrozumienia, że nie potrzebuję żadnych porad w trakcie monitoringu. Może było to trochę mało kulturalne z mojej strony, ale ja tych telefonów na prawdę nie potrzebuję. Lekarka powiedział, że ok, tylko żebym nie zapomniała o luteinie po stwierdzonej owulacji.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)