s1985 walcząc 18 kwietnia 2016, 12:04

24 dpo beta 1691 mIU/ml liczyłam na 1000 więc miło zaskoczona jestem
wieczorem różowe jednorazowe plamienie


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 kwietnia 2016, 11:52

ma_pi Demotywator 18 kwietnia 2016, 15:06

Kriotransfer umówiony - czwartek godz. 9.30.
Jutro jeszcze intralipid. Biorę jednak L4, ale tylko na tydzień, a nie dwa, jak było zawsze. Tak sobie postanowiłam. Z Mężem może spędzę trochę czasu. Choć On teraz taki zabiegany.
Miałam bardzo przyjemny weekend restauracyjno - rowerowy :)

20+3

Dostaliśmy używany wózek Emmaljunga :) Spacerówkę plus dwie gondole, jedna oryginalna od wózka, druga dokupiona później, więc mniej zużyta :) Dzięki temu odpadł nam kolejny zakup. Wózek jest co prawda do wyszorowania a pokrowce do wyprania ale jest cudny! I na pewno będzie nam świetnie służył :)

wozek.jpg

W piątek usg połówkowe... Zaczynam się stresować.

kredeczka91 groszki, fasolki i inne 18 kwietnia 2016, 16:05

40+5 3 dni do porodu <3

Postanowione w czwartek na 8 rano stawiam sie w szpitalu :) zobaczymy czy bede rodzic sn czy od razu zdrcyduja ze cc ze wzgledu na wage malego, bedzie moja polozna akurat na dyzurze i jeszcze jedna ktora tez znam wiec bedzie dobrze, bedzie tez moj lekarz :) w srode mam wypic herbatke na rozluznienie i powinno latwiej pojsc na porodowce :) juz tak blisko!


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 kwietnia 2016, 16:01

40+1

No cóż... według BBF dzisiaj mam termin, wg lekarzy i jednocześnie USG termin mam jutro... Dzisiaj w południe poczułam nagły, ostry i niesamowicie przeszywający ból krzyża... Plecy bolą mnie do tej pory, ale teraz ból jest zaledwie tępy. Od tamtej pory staram się ciągle chodzić, sprzątam w domu. Cały czas próbuje być w ruchu żeby przyspieszyć ewentualną akcję porodową. W międzyczasie sprzątania mój organizm się oczyścił... czyli wiadomo ;-) Nie ukrywam, że liczę na to, że poród tuż tuż :-D Macica straszliwie naciska w dół. Mam nadzieję, że to kwestia godzin aż poczuje skurcze i rozpocznie się akcja. Jeżeli nie, to jutro czeka mnie wizyta u ginki bo musi mi przedłużyć L4 i wizyta w szpitalu. Mam nadzieje, że bez problemu zrobią mi ktg i wtedy dowiem się wreszcie czegoś konkretnego... A póki co Olza, jestem nadal w dwupaku :-/
Nie mogę doczekać się Kacperka :-D Ciekawa jestem jak wygląda, do kogo będzie podobny... Tylko czy ja dam sobie radę z takim maleństwem nie mając żadnego doświadczenia??? Byleby był zdrowy mój szkrab kochany :-D O niczym innym nie chcę myśleć na razie.

Ren Bog Najlepszym Lekarzem. 18 kwietnia 2016, 17:29

<3 <3 <3 TAK BARDZO DZIEKUJE ZA CUD, SWOIM CALYM ZYCIEM BEDE DZIEKOWAC <3 <3 <3

Modlitwa matek oczekujących dziecka:

Panie Jezu, proszę Cię z miłością, za to powierzone mi życie, które noszę w łonie. Z pokorą dziękuję, że wybrałeś mnie jako narzędzie Twojej miłości. W tym pięknym oczekiwaniu pomóż mi żyć w nieustannym zawierzeniu się Twojej świętej woli. Daj mi serce matki: czyste, mocne i hojne. Ofiaruję Ci wszystkie obawy o przyszłość: lęki, niepewności, oczekiwania względem dziecka, którego jeszcze nie znam. Spraw, aby narodziło się zdrowe, oddal od niego wszelkie zło fizyczne i niebezpieczeństwa duszy. Proszę, obdarz pełnią życia wiecznego dzieci, którym nie pozwolono się narodzić, otaczaj opieką rodziny, by mocą Twej łaski skutecznie oparły się zasadzkom złego ducha, z miłością przyjmując każde życie i chroniąc je od chwili poczęcia aż do naturalnej śmierci.

Ty, Maryjo, która poznałaś niezliczone radości świętego macierzyństwa, daj mi serce zdolne do przekazania wiary żywej i gorącej. Uświęć moje oczekiwanie, błogosław moją cichą nadzieje, spraw by owoc mojego łona wzrastał w łasce i świętości.

Przez Chrystusa, Twego Boskiego Syna. Amen.

Po drugiej stronie chmur, gdy zatęskniłem
Sfrunąłem prosto w dół na parę chwil
Widzę Cię teraz tu, przez zimną szybę
Co nie pozwala już na nic

Żeby choć jeden dotyk, jeden szept
Biją o taflę dłonie, jak mam przejść

Miałaś nie płakać, miałaś być twarda
Co z Tobą jest
Miałaś nie tęsknić, miałaś już nie śnić
Zapomnieć mnie
Miałaś nie płakać, świat poukładać
Żeby miał sens
Łatwo mówi się - ja wiem

Na drugą stronę chmur najlepiej wrócę
Nie umiem pomóc znów, bezsilny żal

Żeby choć na spojrzenie, czuły gest
Czy to jest aż tak wiele - chyba jest

Miałaś nie płakać, miałaś być twarda
Co z Tobą jest
Miałaś nie tęsknić, miałaś już nie śnić
Zapomnieć mnie
Miałaś nie płakać, świat poukładać
Żeby miał sens
Łatwo mówi się - ja wiem, ja wiem

Miałaś nie płakać, miałaś być twarda
Co z Tobą jest
Miałaś nie tęsknić, miałaś już nie śnić
Zapomnieć mnie
Miałaś nie płakać, świat poukładać
Żeby miał sens
Łatwo mówi się - ja wiem

archeolog Walka o dziecko rozpoczęta 18 kwietnia 2016, 17:32

Wczoraj przylazła @ więc z mojego pęcherzyka nici, zaczynam nowy cykl, mam nadzieje że tym razem się uda, będę walczyć do upadłego <3 ;) :)

Samara Oprócz błękitnego nieba... 18 kwietnia 2016, 17:35

Powrót na różową stronę mocy odczułam boleśnie. Przez tydzień nie ruszyłam się z łóżka, trzy dni ryczałam bez przerwy...
Jutro wracam do pracy... Dziś zaczęłam ponownie biegać. To mnie od zawsze uspokajało i odprężało. Czarne myśli zostały wywiane i od razu przejaśniło mi się nad głową. Brakowało mi tego najbardziej. Więc jak tylko zobaczyłam, że krwawienie ustało wciągnęłam buty i ruszyłam na trasę. Najlepszy antydepresant ever!
Co do poronienia...
Dwa tygodnie temu w niedziele zaczęłam krwawić, natychmiast sięgnęłam po telefon i dzowniłam do mojego lekarza. Kazał mi się położyć, a męża wysłać do apteki po duphaston. W poniedziałek miałam natychmiast do niego przyjechać chyba że wcześniej krwawienie się nasili. Tak więc tak jak kazał pan doktor leżałam do poniedziałku. Byłam już w 9 tygodniu ciąży... tak przynajmniej myślałam.
Na wizycie okazało się, że dziecko od 3 tygodni jest martwe. Przestało się rozwijać i pozostało na etapie 6 tygodnia. Prawdopodobnie jakaś wada genetyczna. Natychmiast wybuchnęłam płaczem i nie otrząsnęłam się aż do środy.
Najgorsze było w tym wszystkim to, że byłam z tym sama. Mąż wiecznie albo w pracy, albo na spotkaniach służbowych. Nie inaczej było w poniedziałek, więc jechałam sama... Nie pamiętam jak wróciłam do domu. Całą drogę wyłam. Przez tydzień nie odzywałam się do niego, oczywiście domyślił się i próbował mnie pocieszyć, ale wściekła wykrzyczałam mu, że skoro wybrał pracę to niech do niej jedzie, bo ja sobie poradzę sama... no i właściwie tydzień nie wiedział nic poza tym, że dziecko jest martwe.
Pozostała kwestia czy czekam aż poronię sama czy kładę się do szpitala na zabieg. Zdecydowaliśmy jednak z lekarzem, że poczekamy tydzień jak nie pójdzie to mam się zgłosić. Jednak najlepszym wyjściem byłoby abym poroniła sama. I tak tak też się stało. Teraz czekam na kolejną miesiączkę i od następnego cyklu rozpoczynamy stymulacje. Doktor mówi, że nie mam na co czekać, im szybciej tym lepiej.
W pracy powiedziałam, że jak zajdę w następną ciążę to od razu idę na L4 i mają się na to przygotować. Przyjęli to dobrze. Po 7 latach pracy w tej firmie chyba mi się jednak coś należy. Muszę mieć pewność, że zrobiłam wszystko by utrzymać ciążę, a stres i intensywność moich obowiązków mogły dopomóc nieszczęściu... Ten miesiąc poświęcę dla siebie. Biegi, siłownia fryzjer i kosmetyczka...

P.S. Wydałam połowę kasy którą odłożyłam na wyprawkę... Kupiłam sobie aparat fotograficzny Nikon D7100... Spojrzałam na konto i pomyślałam, ze nie chcę trzymać tej kasy, bo już mi się nie należy... (wiem, mega głupie), a że zawsze marzył mi się lepszy aparat to poleciałam do media i kupiłam aparat za 4000... Mąż tylko spojrzał na fakturę, potem na mnie i westchnął. Na całe szczęście dla niego nic nie powiedział... niech tylko by spróbował!

Przyszlam z pracy zagladam do skrzynki a tam testy jednak przyszlt jedyna dobra dzis wiadomosc:) no i od razu zachcialo mi sie siku siknelam sobie a tu jedna kreska:( czyli owulacji w tym cyklu pewnie nie bedzie;(dzis 11 dc w poprzednich cyklach byla w 12dc nawet na tescie owulacyjnym wychodzi mi 1 kreska buu bede plakac:(

Ren Bog Najlepszym Lekarzem. 18 kwietnia 2016, 17:40

Czesc email'a od mojej mamy

Wysłane: 13:01 Poniedziałek 2016-04-11
Temat: RE: Cud Poczecia

Służcie Bogu i Kościołowi i zapraszajcie GO do wszystkich Waszych spraw.
Teraz dopiero, kiedy potwierdziłaś poczęcie, mogę podziękować siostrom, kapłanom i całej Wspólnocie Mamre, wszystkim, którzy się modlili w Waszej intencji. Księdzu Sebastianowi, ks. Marcinowi, ks. Włodzimierzowi Cyranowi, OJCU Teodorowi Knapczykowi – franciszkanowi, który odprawia tam Msze św. o uzdrowienie, Proboszczowi z Bojkowa ks. Bogdanowi Benedik, s.Gabrieli – dominikance i całemu zgromadzeniu, s.Antonii z Bożego Miłosierdzia – Częstochowa. Siostrom zakonnym Augustiankom z Krakowa, moim przyjaciołom – wielu, wielu ludziom kościelnym, różom różańcowym i naszym modlitwom zanoszonym codziennie do Maryi Niepokalanej. Naszej pielgrzymce na J.Górę w dni poczęcia. Polecaliśmy przed Cudownym Obrazem. Teraz mogę napisać, ze tak było i nie ma w tym przechwałek. Ks. Wlodzimierz Cyran zachęca byście poznali ludzi z Mamre mieszkających w Anglii, to w Waszym wieku. Niedaleko od Was mieszkają. Pa. Skarby!

Kolejny dzień;) Z czal sie odporannego serduchowania. Dni płodne dopiero za tydzień więc stwierdzilam ze nie zaszkodzi tak dla nas a nie ze sie staramy.

Nie wiem ciagle sie zastanawiam czy dzwonic do gina i umawiac sie na wizyte czy nie. U mojego sa takie kolejki ze miesiac trzeba czekac na wizyte wieci tak dopiero w nastepnym cyklu bylaby wizyta. Juz sama nie wiem co mam robic zeby to szystko jakos sie potoczylo dobrze i zebym w koncu byla w ciazy.

Przebiła się dolna prawa dwójka! Stąd tyle pobudek ostatniej nocy. I chyba z lewej też coś idzie, bo palce wiecznie w buzi...
Upgrade słowny:
Zamiast ba jest już całe bam
Powtórzy kuku (często kukło) i dzidzia

Dostalam dzisiaj list, ze zostalam skierowana do szpitalnej kliniki plodnosci i moge sie zapisac na dogodny mi termin. Mysle sobie, ze do tej pory wszystko prywatnie sie robilo na ubezpieczenie z pracy albo samemu sie placilo a tu tak kulturalnie na dogodny termin zapisuja...A ze dzisiaj mam podrazniony humor i wszystko na nerwy dziala wiec mysle sobie ze pewnie gdzies dogodnie bedzie mozliwosc w pazdzierniku. No ale ja tu kulturalnie papiery przegladam (niezle sie nadrukowali, kody, hasla itd) a tu jeden dostepny termin 9 czerwca 11.50.
I jak tu sie nie denerwowac, dwa miesiace musze czekac, zeby w srodku dnia laskawie spotkac sie na pol godziny z polozna, ktora wywiad pewnie ze mna zrobi, bo niczego innego mi nie jest w stanie zaproponowac. Po tej wizycie pewnie laskawie bede mogla na dogodny termin sie zapisac na jesieni zeby sie spotkac z pomoca ginekologa albo pielegniarka bo po pol roku badania tez nie bede aktualne no i starsza bede wiec trzeba mnie bedzie umoralnic jaka to ja juz stara jestem i male szanse mam na cokolwiek...

Chyba mam nowy skutek uboczny CLO (oprocz natarczywego bolu glowy) - zlosliwosc

mamy nowy cykl 2 z CLO i duphastonem. Dziś 6 dc i nadal plamie.
jutro ostatnia dawka CLO a ja przez to że nadal plamie to zastanawiam się czy CLO zadziała jak powinno
Wyniki nasienia męża naszczescie dobre.
ja na swoje wysokie tsh 3,4 - dostałam 50 letrox
CLO i Duphaston mam brać jak w poprzednim cyklu ale duphastonu nie 1/2 tylko jedna tabletkę bo moja @ była bardzo obfita i bolesna do tego stopnia ze lekarz ogólny wymyślił sobie ze mam rwe kulszowa. :D powiedział że przy @ boli tylko brzuch i chciał mi dać 2 tyg zwolnienia :D
plecy jeszcze bolą ale już jest zdecydowanie lepiej a bez leków rwa kulszowa tak lekko by nie odpuściła.
Bardzo jestem ciekawa tego cyklu. ale przez to ze taki wzorowy wykres miałam ostatnio postaram się przynajmniej nie sugerować się temp szczególnie po owu


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 kwietnia 2016, 22:08

No i po fajnym nastroju. Miałam nadzieję na <3 przed położeniem się męża spać, a tu wynikła całkiem niepotrzebna sprzeczka o zupełną pierdołę i moją ochotę i nastrój na przytulanie szlag trafił. Nie będę zniżać się do poziomu, że w imię prokreacji podłożę się na siłę. Chyba bym leżała, jak kłoda i przetrawiała niedawną kłótnię.
Strasznie jestem zła! A obok jeszcze leży stos ponad 20 ćwiczeń do sprawdzenia! :(

Katjaa Że niby mi sie nie uda? 18 kwietnia 2016, 22:50

Miłości me Jedne śpi u siebie w pokoju bo już za "dorosła" by spać z mamcia, drugie miłości ma służbę w pracy a ja sama leżę i nudzę się...

Muszę się pochwalić, iż moja 10-latka zdobyła II miejsce w biegach przełajowych klas podstawowych w naszym powiecie :D ależ jestem z Niej dumna... gdyby nie Ona mój świat byłby pusty...

Dobranoc <3

P.S. To Nasz cykl???!

Lollis Ja + On + Ona ...i ? 18 kwietnia 2016, 23:59

Póki co kolejny cykl zakończył się klapą w staraniach o rodzeństwo dla Lili. Jakoś ciężko do tej pory jest mi się pozbierać, chociaż staram się z całych sił.
Znalazłam z dnia na dzień dobrą pracę, kontynuuje bloga, rozwijam swoje pasje.
Jednak cały czas czegoś mi brakuje, a raczej kogoś... Kto tak na prawdę już nie wróci.

Oficjalnie zakończyliśmy starania, temat na pewno powróci bliżej końca roku. Teraz potrzebuje odpocząć od gorączkowego testowania i łez przy kolejnej @.
Może to jeszcze nie był jednak ten czas?

Maduszek Blastusiowy Pamiętnik 19 kwietnia 2016, 00:57

XII.2015 - decyzja o wizycie w klinice
18.01.2016 - pierwsza wizyta (Invicta Wrocław)

Wyniki:
Cała Ja - endometrioza, insulinooporność (methformax do posiłków); wysoka prolaktyna - bromergon;
AMH - 0,57, FSH - 14,1 (wynik kwalifikujący do refundacji leków), lewy jajowód niedrożny, prawy - poskręcany ale przepuścił.
Nasienie - bez szału (ale też bez dramatu - będzie z czego wybierać)

II.2016 - decyzja o IVF (komercyjnie - INVICTA - pakiet All Inclusive + FAMSI + Separacja)

III.2016 - podpisanie papierów; wizyta kontrolna - ZONK!! - torbiel na jajniku prawym (poowulacyjna) - Arnica Montana CH9 - 3x5 kuleczek (zjadłam wszystko co miałam - 1 i 1/2 opakowania)

3.IV.2016 - początek cyklu
wspomagający zestaw:
- damski: kwas foliowy, d-vitum forte 2000, koenzym Q10, FemibionNatal 2plus;
- męski: profertil (150zł.....), d-vitum forte 2000)

2dc - ovulastan, metypred 1/1/0 - wyciszenie endometrialnych stanów zapalnych

16dc - torbieli brak :); widocznych ok. 6-7 pęcherzyków antralnych (o 2-3 więcej niż poprzednio - doktor zadowolony :)). Sprawdzenie prolaktyny i przeciwciał różyczkowych.

Rozpiska lekowa:
Ovulastan 1x1, Metypred 2/1/0, Acidum folicum 1x1 - Terminy:
2016-04-18,
2016-04-19,
2016-04-20,
2016-04-21,
2016-04-22, + Gonapeptyl 1amp
2016-04-23,
2016-04-24, + Gonapeptyl 1amp
2016-04-25,
2016-04-26, + Gonapeptyl 1amp
2016-04-27,
2016-04-28, + Gonapeptyl 1amp

2016-04-29 - ovulastan - OSTATNI

2016-04-30, + Gonapeptyl 1amp
2016-05-01,
2016-05-02, + Gonapeptyl 1amp
2016-05-03,
2016-05-04, + Gonapeptyl 1amp
2016-05-05,
2016-05-06 + Gonapeptyl 1amp - wizyta 10:40 - anestezjolog, 13:40 ginekolog; 1DS (DC 36)
2016-05-13 - wizyta 12:00

Tak więc plan jest....dość precyzyjny ;)
a za miesiąc będzie stres...


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 maja 2016, 20:37

coffee Czekajac na Ciebie... 19 kwietnia 2016, 06:08

ale mam smieszny "schodkowy" wykres ;) hehe i czyzby owu czyhala tuz za rogiem bo cos tempka jak na mnie i ta faze cyklu wysoka ;)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)