Cześć. Jestem już po wizycie w poradni wczesnej ciąży i generalnie dostaliśmy tylko skierowanie na kariotypy. Jutro będę umawiać termin, bo dziś małe zamieszanie się zrobiło. Pod koniec czerwca kolejna wizyta i prawdopodobnie w lato pójdę na histerioskopię do szpitala. A badania na zespół antyfospolipidowy, na ANA niby najlepiej po 3 miesiącach od poronienia zrobić, bo wcześniej mogą wyjść fałszywe, dziwne. Ja zrobiłam wcześniej. Ogólnie dziś nastrój słaby.
Podjęłam decyzję aby nie zaglądać tutaj do końca cyklu. To mierzenie temperatury mnie dobija a ovu określił mój czas na słaby. Nie ma się co łudzić. Zajrzę od nowego cyklu...
Ciąża zakończona 06 maja 2016
6 maja 2016 r. o godz 16:42 zostałam mamą najcudowniejszej na świecie Kornelki!
3200g, 54 cm, 9 pkt Apgar. Boże dziękuję Ci za ten CUD 
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 maja 2016, 09:20
Temperatura spadła. Pewnie najpóźniej w piątek miesiączka się pojawi.
W domu smutno. Wujek ciężko chory leży w szpitalu. Jedyną radość przynosi mi teraz moja najukochańsza córunia. Tak bardzo ją kocham. Nie wiem co bym bez niej zrobiła, kim bym bez niej była ...
33 start. Ulozony glowka w dol:) i juz raczej nie fiknie. 2,5kg mam nadzieje, ze to nie zbyt duzo jak na ten tydzien. Wedlug gina normalnie. Oby. Ktg w porzadku. Za 2 tyg wizyta i gbs.
Sama nie wiem co to jest, na @ za skąpe. Ból brzucha przeszedł,a zawsze 2 dnia nie mogłam wytrzymać a teraz.... nic zero jakiś bólów i w ogóle czuję się lepiej niż kilka dni temu.No i z tego co widzę tonie @ tylko coś innego, lekarz dał mi skierowanie na betę i mam zrobić do tygodnia czasu myślę że we wtorek lub środę wybiorę się na badanie...3majcie kciuki 
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 maja 2016, 16:42
Jakaś wysoka ta moja temperatura. To dziwne, bo ani nie jestem chora, ani to nie czas owulacji 
Ostatnie miesiące były dla mnie kiepskie, za bardzo się wkręciłam w te starania (jeszcze przed staraniami czytałam wszelkie fora i martwiłam się na zaś) i niestety do tej pory odbija się to negatywnie. Często miewam zawroty głowy od tych intensywnych myśli, odczuwam też przyśpieszone bicie serca, za bardzo się pocę. Znam chyba wszystkie historie z ovu i to też mnie stresuje. Muszę odpuścić, bo takie ciągłe napięcie mi nie pomoże w zajściu w ciążę. Będę oczywiście tu czasem zaglądać, ale postaram się nie spędzać pół dnia na ovu...
Dopadł mnie dziś rano jakiś dół, taki bez powodu. Odwiozłam Synka do przedszkola, jechałam do pracy i łzy mi się cisnęły do oczu. A, że nerki bolą (niech ten kamień si e wreszcie wykluje), a że jest już połowa maja i że zaraz się skończy ten piękny i pachnący miesiąc, a że męża nie będzie cały przyszły tydzień, a że owulacji brak, a że w pracy staram się jak mogę, a oni ,że mało i mało,a wiem że kłamią, a że to i tamto. Wysiadając z samochodu otrząsnęłam się, ale i tak coś mnie gniecie w piersi i ryczeć mi się chce, a skłonna do łez to zbytnio nie jestem.
Ze strankowych rozterek, to szkoda, że znów się nie uda, że pewnie znów wyląduję na hsg, a potem pewnie na laparo, ze nie może się to stać ot tak sobie.
Zjadłam drożdżówkę na pół z koleżanką, mojemu dupsku to już nie zaszkodzi. Żadnych postanowień do walki z wagą nie podejmuję, bo i tak ich nie zrealizuję, mam to gdzieś.
W przyszłym tygodniu robię wyniki tarczycy, ciekawe jakie będę. Od lat mam niedoczynność, która przez prawie 5 lat była ładnie wyprowadzona i w zeszłym miesiącu ni z tego ni z owego wpadłam w nadczynność (TSH 0,090). Ciekawe jak to dalej będzie?
BTW - ale smęcę 
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 maja 2016, 08:12
Ciąża zakończona 12 maja 2016
28 marca miałam okres poodstawienny. W końcu koniec z tabletkami! I tak je brałam miesiąc więcej niż powinnam- przezorny zawsze ubezpieczony. Co z tego skoro dziś jest mój 46 dzień cyklu. Owulacja raczej była, więc cykl znów 50dniowy. Wcale się nie zdziwię, jak wysoki testosteron był objawem czego innego a moja 'jakże wspaniała' pani doktor nie raczyła szukać dalej. Tylko od razu przepisała tabletki. I co z tego skoro nadal cykle mam takie jak przed nimi.
Jeszcze jestem przybita, bo przyjaciółka zaszła w pierwszy miesiąc po dostawieniu tabletek, niespecjalnie się starali, po prostu 'tak wyszło'. A ja nawet nie mam normalnego cyklu. Zawsze po tabletkach od razu po ok 30dniach miałam okres. Nie wiem czy tabletki były silniejsze i dlatego wydłużyły mi cykl czy po prostu gdzieś ten problem się ukrywa, który powoduje takie problemy.
Miałam taką nadzieję, że może się uda, bo przecież głupi ma szczęście
Ale temperatura spada, piersi zaczynaja boleć więc okres się zbiera 
Tylko dlaczego od 2 tygodni wciąż mnie boli brzuch jak podczas okresu tylko słabiej? Mam nadzieję, że to nie jest jakieś zapalenie czy cokolwiek innego, bo jeszcze tego mi teraz potrzeba.
Wróciłam na fiolet i mam nadzieję że zostanę tu min 1,5 roku - przed końcem macierzyńskiego zabierzemy pozostałą dwójkę dzieci z zimowiska 
Dzis 22 dc, byc moze 7 po. Byc moze bo tak naprawde nie wiem, czy owulacja w tym miesiacu byla, bo nie mialam monitoringu, tylko robilam testy owulacyjne.
Powoli przygotowuje sie na kolejna miesiaczke, bo mimo intensywnych staran w okresie okoloowulacyjnym, jakos w tym miesiacu nie mam wiekszej nadzieji. A moze po prostu boje sie kolejnego rozczarowania i dlatego wmawiam sobie, ze tym razem to na pewno nie? Chyba raczej ta druga opcja. Powoli dopada mnie schiza plamienia (zwykle 4-5 dni przed okresem), wiec gdybym mogla, to zainstalowalabym sobie kamere w majtkach:-)
Ten stres jest wykanczajacy...
Codziennie zadaje sobie pytanie, czemu ja... nasi znajomi juz dzieciaci, niedawno dowiedzialam sie o kolejnej ciazy w otoczeniu. Czuje zlosc i bezsilnosc. O naszych staraniach i problemach wiedza tylko moja mama i moja najblizsza przyjaciolka. Poza tym nikomu nic nie mowimy, a robienie dobrej miny do zlej gry jest wykanczajace.
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 maja 2016, 09:33
Minął tydzień, ciało jak na moje oko doszło do siebie, krwawienie skąpe. Pierwszy poranek bez płaczu i ostatni dzień na relanium. Zalegajace kartony zniszczone i wyniesione. Z kuchennych nowości będą dziś cynamonki na powitanie męża, który wraca z delegacji
Oooo jej jak dawno nie pisalam. U nas wszystko dobrze. Ariana je juz stale posilki mamy dwa zabki siedzimy prosciutko chodzimy w chodziku zato nie przekrecamy sie i na brzuchu nie lezymy. Ja prubuje nadal sie pozbierac sama ze soba Bo chyba nazekam na zapas. Wszystko mam a nadal zle . podkoniec czerwca wybieramy sie na wakacje najprawdopodobnie do grecji . do pracy wracam w sierpniu i ciekawa jestem jak bedzie. Troche sie Boje ze zaszufladkuja mnie "Mama" chcialabym sie zawodowoc rozwinac ale niewiem czy TA Firma w ktorej jestem jest na to gotowanie.
Pozdrowienia
Jak ja go urodzę?!
Po dzisiejszej wizycie tylko to pytanie chodzi mi po głowie... I to w podwójnym znaczeniu. Otóż - Tycio okazuje się wcale nie być tyci. Jego szacowana waga w 39+3 to 3900 g. To sporo. nie przerażałoby mnie to, gdyby nie to, że szyjka z kamienia i zamknięta na 4 spusty. A specjalnie wczoraj zmolestowałam męża, sutki i w ogóle, bo może coś ta szyjka się ruszy. Ale nie! Lekarz obstawia przenoszenie (córkę urodziłam w 42 tc przez cc, bo nie miała ochoty się ewakuować). To ile on wtedy będzie miał? 5 kg?! To jak ja go przepchnę? Bo nadal trzymam się postanowienia, że chcę naturalnie. No i tu drugi aspekt tego pytania: jak finalnie go urodzę? Bo wiadomo, że z taką masą to może być cesarka... Ło matko.
Zresztą, niech będzie, co ma być!
Kojejny cykl i kolejne czekanie na @. Wytrwale codziennie wstaje o 5 rano i mierze temperature, tylko czy to ma sens? Sama juz nie wiem co ma sens a co nie...
16+5
Budzę się wcześniej (wyspana), ale na szczęście (odpukać) w nocy śpię. Trochę się ogarnęłam i ograniczyłam oglądanie telewizji dla bezrobotnych (dzień dobry tvn itp), w efekcie obiad właśnie kończy się gotować, piję legalną kawę i zaraz biorę się za jogę dla ciężarnych - wszystko po to, by podbić ciśnienie do 90/60. Ostatnio ciśnieniomierz pokazywał mi gibającego się ludzika przy moim żałosnym ciśnieniu 77/50. Ale teraz mam więcej stresogennych sytuacji, na które nie mam wpływu, ale staram się nadmiernie nie przejmować bo przecież nie są ważniejsze od mojego dziecka.
Wczoraj miałam ostatnią kroplówkę z intralipidu w klinice leczenia niepłodności. Miałam na sobie w miarę luźną, pasiastą bluzkę z lidla i kiedy leżałam czytając, nie rzucało się w oczy że jestem w ciąży i nawet personel się nie zorientował, bo kiedy ściągali mi kroplówkę padło pytanie "kiedy państwo macie transfer"? Mówię, że jestem w 17 tygodniu ciąży, na co pielęgniarka wywaliła oczy i pogratulowała, pytając jak się udało, wywalając oczy drugi raz kiedy usłyszała, że jednak naturalnie. Czy osoby z problemami immunologicznymi naprawdę rzadko dochodzą do tego etapu?
Leżałam na sali z kilkoma osobami, w tym jedną czekającą na IUI i stwierdziłam, że z ciążą nie będę się obnosić bo tym kobietom mogło być po prostu przykro.
Poza tym ta kroplówka była najgorsza. Mam zrosty w moich i tak cienkich żyłach, więc słabo mi to wszystko leciało. Do tego przekombinowałam z jedzeniem, podwieczorek zjadłam na szybko przed wyjściem (i wypiłam mleko... to był błąd) i zaczęło mi jeździć po jelitach. A kroplówka jak na złość nie była przymocowana do stelaża na kółkach, tylko do łóżka. I jak chciałam iść na dwójkę, to musiałam tą pieprzoną kroplówkę trzymać w zębach, żeby była wyżej. Nie polecam. Przegoniło mnie.Chciałam jak najszybciej znaleźć się w domu i kiedy pod koniec tej kroplówki nic nie leciało, to na własną odpowiedzialność poprosiłam o odłączenie.
Na szczęście dziś jest nowy dzień i czuję się dobrze. Na prawdę doceniam to, kiedy czuję się dobrze.
Malucha czuję najbardziej nad ranem, wtedy szaleje jak stado robaków. Mąż przykłada ucho do brzucha i twierdzi, że słychać szuranie i pukanie.
Do tej pory byłam przekonana, że zbrzydłam w ciąży. Ale mój mąż twierdzi, że jest inaczej. Że wyglądam ogólnie jakoś ładniej, a jak wypił w weekend kilka drinków to tak mu się język rozwiązał, że w kółko powtarzał komplementy przepełnione zachwytem, nawet nie wiem czy nie przesadzone.
Znajomi mówią, że wyglądam na chłopaka. Ale wiem, że to przesądy, bo tak działają hormony w II trymestrze. Poza tym jak mam wyglądać, skoro: wysypiam się, prawie nie stresuję, dbam o to co jem i żyję jak pączek w maśle pod ochroną? To tego spacery na świeżym powietrzu i od niedawna te ćwiczenia.
I okazało się, że z wyprawki trochę wydatków nam odpadnie. Odziedziczymy łóżeczko, bujaczki, wózek i mnóstwo ubranek. Zastanawiam się tylko, czym się kierować wybierając fotelik samochodowy (żeby uniknąć dziadostwa), muszę wyedukować się w kosmetykach dla dzieci (też, żeby uniknąć dziadostwa - dzisiaj czytałam analizy kosmetyków na srokao.pl i byłam w szoku, że np. taki oliatum wychwalany pod niebiosa to jednak dziadostwo na bazie olejów mineralnych). No i zastanawiam się, czy malowanie łóżeczka jest bezpieczne? Sypialnię będziemy mieć w bieli, a łóżeczko jest brązowe. Jest jeszcze opcja, żeby to olać. Tak więc jak tylko wprowadzimy się w kwietniu, po połówkowych badaniach bierzemy się za organizację rzeczy dla dziecka bo ten czas tak leci, że szok 
Jestem po wizycie kontrolnej u mojej pani gin, wszystko jest dobrze. 17 maja mam wizytę u genetyka i zrobimy badania kariotypu i trombofile. Dostaliśmy zielone światło od pani gin. Możemy starać się o dzieciątko, nie ma znaczenia co wyjdzie z badań bo i tak będę dostawała zastrzyki i już biorę kwas foliowy na receptę i witaminy. W sumie dowiedziałam się, że obojętnie co wyjdzie z badań to i tak oprócz tych zastrzyków i kwasu foliowego mocniejszego i doboru witamin nic nie da się zrobić. Nawet w takich wypadkach in vitro nic nie jest w stanie pomóc. Podział komórek i rozwój dziecka to przypadek i trzeba mieć po prostu kupę szczęścia, żeby wszystko było dobrze.
No czekamy teraz na wizytę u genetyka i ruszamy do działania. Nie ma co się poddawać trzeba ruszać do przodu.
Najważniejsze dla mnie jest osiągnięcie sukcesu i zostanie mamą. Muszę zrobić wszystko, żeby być szczęśliwa.
1dc.
Pierdolona @ przyszła...cykl 6 czas start.
Jestem załamana i sfrustrowana - PMS trwa już dobry tydzień a okresu jak nie było tak nie ma.Marzenia się jednak nie spełniają. 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.