28 dc
Małpo, where are you ?
Brzuch coś tam pobolewa co jakiś czas ale nawet plamienia nie mam... Stan jak przed owulacją, tylko śluz biały
Może przez te moje "grzeszki" z nielegalnym jedzeniem trochę się @ przesunie, hmm...
Edit.
Małpy nadal niet. Mam sukienkę i inne badziewia na weselisko. Chyba sobie odbiję te wszystkie miesiące kiedy odmawiałam alkoholu itd. a bo leki, bo kasy bo a nuż coś. I choinka- teraz jest mój czas ! 
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 maja 2016, 22:01
waga 62,1 czyli dalej spadamy ;]
18 maja mam wizytę u gina ciekawe co mi powie może mnie wyśle na jakieś badania.
Dziewczyny doradźcie mi jakie badania na wstępie powinnam zrobić to się o nie upomnę. Jeszcze nigdy w związku ze staraniami o dziecko nie robiłam żadnych badań, nawet jak się już rok czasu starałam o syna to czekaliśmy aż samo zaskoczy. Natomiast teraz już 6 cykli minęło i nie chciałabym czekać następnych 6 lub więcej:(
Co do męża to oczywiście nie zapisał się na USG czasami myślę że on ma to wszystko w d... jak się uda to będzie fajnie a jak nie to trudno:( czemu ci faceci tacy są
Ciąża rozpoczęta 6 listopada 2015
W poniedziałek zacznę 36 tydzień aaaaaaaaaaaaaa.......czuję się bardzo dobrze biorąc pod uwagę zaawansowanie ciąży, wczoraj spacerek ponad 5 km i czuję że żyję
Matylda ma się dobrze, dziś dokazuje intensywnie. W poniedziałek mam wizytę u gina i zobaczymy co tam w środku słychać...już się nie mogę doczekać :)Wczoraj bardzo emocjonalny dzień...jedna z dziewczyn z ktorą się trzymam urodziła przed terminem -nagle odeszły jej wody i kilka godzin później pojawił się Adaś
Wszystkie przyszłe czerwcowe mamy z fb ( mamy taką małą grupę wzajemnej adoracji ) świrowały z tego powodu, chyba uświadomiłyśmy sobie że to juz nieprzelewki...zaczynam się troszkę bać... Mam już umówioną wizytę z położną, którą podnajmuję sobie na poród, w Boże Ciało idziemy z mężem oglądać szpital bo Pani Lucynka (najsłynniejsza położna w powiecie
ma dyżur, mam nadzieję, że ta wizyta nas trochę uspokoi.
A teraz idę gotować ziemniaczory bo dziś na obiad będą ruskie!!!!!
Wygląda na to że kolejna porażka. Juz wczoraj dostrzegłam sladowe ilości brazowego śluzu. Dzisiaj ponownie. Czyli kubeł zimnej wody ponownie. Mimo że temperatura mówi co inneg....
28+0
Rozpoczęliśmy III trymestr i tym samym 7 miesiąc 🥰
Tydzień temu na wizycie otrzymałam odp na wszystkie moje pytania. Pani doktor nie robiła usg, ale mówiąc szczerze nawet nie bardzo mnie to interesowało, bo byłam przejęta ta cukrzyca ciążowa. Wizyta w poradni diabetologicznej dopiero 16 marca, wiec jeszcze troszkę sobie poczekam. Malutka kręci się i kopie, wiec jest dobrze😍 jak jest za mało aktywna to detektor tętna idzie w ruch i wtedy jestem spokojniejsza 
Dziś z mężem zamówiliśmy łóżeczko z materacem i leżaczek bujaczek, ale się cieszę z tego zakupu i od rana chodzę zadowolona. Mimo to lista wyprawkowa nadal długa, a czas ucieka.
Babski wypad wczoraj nie wypalił, bo wróciłam po 21 i już nie miałam sił. W ramach rekompensady wybieramy się dzisiaj na zakupy
Obawiam się tylko pogody, ma zacząc padać, a jestem na początku przeziębienia. Liczę, że jednak nam się poszczęści i zacznie dopiero jak wrócimy
Dalej mnie boli, jak dotykam okolice lewego jajnika, ale już nie tak bardzo. Testowanie za równy tydzień
Prawda jest taka, że pomimo ogromnej nadzieji, mam przeczucie, że znowu nic z tego. Obym się myliła 
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 maja 2016, 10:09
Patrze na ten wykres i naprawde marze by tym razem bylo inaczej ale rzeczywistosc nie daje mi myslec pozytywnie, ogladam inne wykresy dziewczyn i wiem ze zaraz moge dostac kubel zimnej wody naglowe
I po wizycie u psychologa. Szykuje się kilka spotkań i przepracowywanie problemów. Pani psycholog skierowała moje myślenie na trochę inne tory i sięgnęła do korzeni problemów. Ciekawe, bo wcześniej te możliwe przyczyny bagatelizowałam i nie myślałam, że mogą mieć taki duży wpływ na to jaka jestem...
Wczoraj miałam też chyba owulację, jajnik bolał tak przez 3-4h, że ledwo chodziłam. Test owu też "dość" pozytywny;)
W poniedziałek wizyta u internisty i chcę wybłagać skierowania na spr. czy mam ogólnoustrojową grzybicę i insulinooporność.
Kupuję też mężowi zestaw witamin, bo poprzedni już wyjadł...ehh mam nadzieję, że teraz kupuję mu go po raz ostatni 
Jesteś w 40 tygodniu ciąży
(39 tyg. i 0 dni)
Miesiąc: 9
Trymestr: 3
Wiek płodu: 37 tydzień
Data porodu:
20 maja 2016
(pozostało 7 dni)
Idziemy na spacer, ja i Ty w moim brzuszku. Złapiemy trochę słońca na skórę, trochę wiatru we włosy. Poczujemy bez i inne kwiaty które kwitną jak szalone, tak zachwyciły się majem. Kupimy sobie letnie perfumy.
Na balkonie rośnie nam lawenda i pachnie. Jest cudnie.
15+5
Polozna z wynikami nie zadzwonila wiec wnioskuje ze sa dobre i zadnych lekow nie potrzebuje. Zapobiegawczo jednak zawioze w srode do analizy swoj poranny mocz. Brzuszek rosnie, czasem pobolewa ale jeszcze nie czuje pierwszych ruchow a juz strasznie ich wyczekuje bo przy kolejnych ciazach czuc je wczesniej i Juliana o tej porze juz czulam a teraz jeszcze nie. Troszke mnie to niepokoi...
Z Julianka robi sie coraz gorszy lobuziak i trzeba nam sie za niego wziasc bo ciezko bedzie. Zwlaszcza ze maly cwaniaczek wszystko doskonale rozumie. Wczoram zaczol bic brata. Maximilian jest tak przez nas nauczony ze Julian jest maly i nie wolno go bic wiec sie nie bronil i w sumie to dobrze bo jakby go raz smignol to ten maly by padl ale Maximilian go nie uderzy a ten to wykorzystuje i go oklada. No i wczoraj tak go zaczol po glowie bic za wlosy szarpac a starszy tylko wolal nas zebysmy go zabrali. Na koniec starszy sie rozplakal a mlodszy dostal porzadna bure od meza a potem ja mu mowie ze tak nie wolno, zobacz Maxiu teraz placze idz przepros. No i poszedl poglasial i przytulil brata czyli co nie glupi wie ze zle zrobil 
Bylismy z chlopakami u dentysty. Wszystkie zabki maja zdrowe Julankowi wybila sie dolna 4- ka a dwie gorne juz lada moment sie wybija przez co teraz bardzo marudny jest inie chce mi za wiele jesc... Maximiliankowi zgryz sie ladnie poprawil i tak jak na poczatku mial 15 mm przerwy miedzy dolnymi a gornymi zabkami tak teraz ma tylko 3 mm i jest szansa ze do 5- ciu lat calkowicie sie to wyrowna a jak nawet nie to bedzie mial tylko aparacik taki na noc wkladany wiec sie wiele nie umeczy a grozila mu nawet operacja. Ech lekarze to potrafia czlowieka nastraszyc 
Od dzisiaj mamy dluzszy weekend bo Arek wziol dzis wolne a w poniedzialek jest swieto wiec planujemy jaki wypad chociaz podobno pogoda ma byc nie ciekawa. Zla jestem bo jakbym wiedziala wczesniej to bym neza meczyla o wyjazd do pl a tak teraz w ostatniej chwili nie mam szans. Przezcaly tydzien poügoda byla piekna wiec codziennie od rana do wieczora z przerwa obiadowo- drzemkowa siedzielismy na dworze
Maximilian od dzisiaj uczy sie jezdzic na rowerz. W sobote mu go kupilismy ale do tej pory jezdzil z bocznymi kleczkami bo chcielismy zeby sie wprawil w pedalowanie. Itak szyko sie tego nauczyl ze dzisiaj Arek pojechal z nim do przedszkoka juz bez koleczek. Mlody oczywiscie hest podtrzymywany na kiju ale mam nadzueje ze szyko sie worawi i wkrotce bedzie jezdzil samodzielnie 
W srode Maximilian zdal egzamin na zolty pas. Bardzo sie z tego pasa cieszy a my jestesmy z niego dumni 
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 maja 2016, 10:46
Dziś miałam masę planów, prasowanie, sprzątanie szafy... hmm... ciężko to widzę. od rana oglądam seriale i leżę z laptopem. super.
Wczoraj zrobiłam zamówienie dla Synka, poraz pierwszy zdecydowałam się na ubranka typowo chłopięce. To chyba w obawie przed pomyłką 
No właśnie, zastanawiam się czy Leon to odpowiednie imię w sumie mężowi podobało się od dawna, jeszcze przed ślubem. Ale mi ostatnio po głowie chodzi Maciej, albo Tomek. nie wiem, mam mętlik, ale na szczęście jeszcze mamy czas.
Moja koleżanka urodziła synka, druga czeka w szpitalu na córeczkę, a my?
Coraz częściej czuję myzianie. Uwielbiam to. Czasami są to takie "tąpnięcia" w brzuchu. Najlelpsze uczucie na świecie!
Ciąża zakończona 14 kwietnia 2016
Antoś 3320 i 55 cm 
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 maja 2016, 12:10
Wczoraj usg połówkowe.
Maluch mój ma UMK delikatnie powiększone do 6 mm obustronnie. Pani Doktor moja bardzo mnie uspokajała i mówiła, że często to widuje u chłopców i że to nie jest powód do niepokoju i że trzeba to tylko obserwować.
Ale ja w domu poczytałam i już wiem, że to jest zastój moczu.
Zakradł się z moje serce lęk i boję się o Synka.
Już tak blisko... Już tylko kilka dni do @. Będzie czy nie będzie? Może tym razem.. Już tyle nieudanych prób,a ja nadal się łudzę.
DZISIAJ NADAL MOCNY BÓL LEWEGO JAJNIKA ....NA SZCZĘŚCIE OBYŁO SIE BEZ MDŁOŚCI ....
MAM NADZIEJE ZE DOJDZIE DO OWULACJI.... CHOCIAŻ JA BYM NAJCHĘTNIEJ - JUZ ZAZNACZYŁA NA WYKRESIE WE WTOREK HAHAH ALE OVU TEGO NIE ROBI WIEC TRUDNO ....MEZA NIE MA OD NIEDZIELI TAKŻE TA OWULACJA MI W SUMIE NIC NIE DAJE ALE BĘDĘ SIĘ CIESZYC JAK BEDZIE -BO PRZYNAJMNIEJ LEKI SOBIE ODPUSZCZĘ W NASTĘPNYM CYKLU ...
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 maja 2016, 13:18
czekam na wyniki prolaktyny i THS,jeszcze musze zrobić morfologie i żelazo, boje się został mi ostatni cykl z bro i euthyroks, jak sie nie uda to co wtedy??? niby mam owulację,ale może coś z jajeczkiem jest nie tak? martwi mnie co dalej, a jeśli nigdy nie będę mogła mieć dzieci???
Nowy dzień - wczoraj wyglądała sytuacja dużo gorzej. Dziś patrzę jaśniej na przyszłość. Zbyt pięknie by było gdyby odrazy po pierwszym monitorze się udało. Jeszcze jedno podejście. Później z pol roku wrzucam na luz. Może wkincu znajdę prace? Będę mieć zajęcie, dzięki czemu odciaze myśli - jak najdalej od tematu ciąży. Mam dopiero 25 lat. Mam jeszcze czas, nie jest na nic za późno. Zajmie się sobą - znaczne uprawiać sporty:-) a dlaczego nie? Nie będę przynajmniej siedzieć bezczynnie. A teraz IDE mojemu kochanemu mezusiowi robić obiad bo niedługo wróci:-)
W ostateczności zawsze będziemy mieć siebie.
Już po wizycie.
Zaczynam się denerwować na tą klinikę. Kiedy przyjechaliśmy to pani na recepcji powiedziała nam, że wyników genetyki nie ma i ona nie wie kiedy będą, lekarz w gabinecie zrobił oczy że jak to? już przecież powinny być! Wyszedł z gabinetu, kazał pani wykonać telefon do laboratorium i owszem, były, po prostu jeszcze nie wprowadzone w system. Mamy na razie kariotypy i całe szczęście są ok. Nie mamy azf ani cftr, ale lekarz stwierdził, że w takim układzie też powinny być w porządku. A tych dwóch wyników nie mamy, bo inna pielęgniarka przed pobraniem śliny męża nie powiedziała, że trzeba 30min pościć i po tygodniu mąż musiał tam jechać pluć do próbówki jeszcze raz, więc te wyniki będą później. Cena za badania to prawie 2000zł, badania ważne bo genetyczne a nie jakaś morfologia albo mocz, więc podejście tych pań pozostawię bez komentarza.
Ale najważniejsze że mamy zielone światło. Leki już mam kupione, tym razem menopur zamiast puregonu, z powodu wysokiego progesteronu tamtym razem. Może teraz będzie lepiej. Cena menopuru sprawiła, że zbladłam, a współczucie w oczach aptekarzy, że się prawie popłakałam. Receptę zostawiałam jednej pani, leki na drugi dzień odbierałam od innego pana i oboje chcieli być bardzo mili, że te leki takie drogie ale przecież nie to najważniejsze (notabene 600zł za menopur i cetrotide), że jakby było trzeba więcej to dzwonić od razu a receptę się doniesie (a domówić pewnie będzie trzeba, bo menopuru mam na 8 dni). I ten ich ton i wzrok. Wiem, że chcieli być mili, ale ja nie chcę współczucia. Nie potrzebuję współczucia. Potrzebuję bardziej kopa w cztery litery że wszystko będzie dobrze, bo póki co to jestem okropnie sfrustrowana na samą myśl, że robimy in vitro. Nie tak miało być. Miała być dobra kolacja, wino i nasza sypialnia a nie pierdyliard igieł, badań i wizyt u lekarza. Miało być normalnie.
W klinice pobrali nam krew na parę badań bo wyniki sprzed kwalifikacji się już przedawniły, więc przynajmniej tyle dobrze, że część udało się zrefundować. Dzisiaj rano powtarzałam toxo i różyczkę, do tego robiłam cytologię bo poprzednia równo sprzed roku, czystość pochwy i chlamydię z wymazu. Kolejne 300zł poszło, ale pocieszam się, że w ciąży pewnie też bym to musiała zrobić. Dzisiaj pojawiło się brązowe plamienie, ale mam nadzieję, że to po badaniach, bo do końca dupka jeszcze daleko.
Co zrobić, trzeba przejść przez tą następną procedurę, bo to w zasadzie obecnie nasza ostatnia szansa. Ale brakuje mi tego entuzjazmu, który był ze mną pół roku temu. Może zbyt szybko zgorzkniałam? Może za mało chcę albo za mało mam wiary i dlatego się nie udaje? Czasem sobie myślę, że człowiek już nawet na księżycu był a w ciążę zajść się nie da, taki dziwny jest ten świat.
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 maja 2016, 15:12
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.