Następny dzień i jeszcze większa nadzieja. @ idź sobie!! Proszę..
Dziś jest dzień którego nie cierpię w cyklu. Właśnie rozpoczął się pierwszy dzień. Czuje się źle. Mąż o niczym nie wie. Wybrał się do garażu. Nie rozmawiamy o tym. Mam wrażenie że ten temat dla niego nie istnieje. Jestem w tym sama, nie rozmawiam o tym z nikim. Nie potrafię. Chyba cieszę się że go nie ma, mogę sobie popłakać bez ukrywania swoich emocji.
Cały dzień bardzo boli mnie głowa. Przyjemność z pieczenia w dniu dzisiejszym zniknęła, najchętniej zakopałabym się do jakiejś nory. Okres chyba się skończył, szkoda że nie mogę sie kąpać poleżałabym w wannie.
25 dc
Zimna Zośka
Kurde jak zimno. Pogada się diametralnie zmieniła i wieje zimno i mokro... Brrr
Popołudniu jedziemy po Antka. Ręce bolą po kajakach. Było bardzo fajnie. A na dole cisza jeszcze. Piersi już bolą, brodawki opuchniete.
Już mam wszystkie możliwe objawy ciąży, uroiłam je sobie prawdopodobnie... jak co miesiąc.
31 dzień cyklu/15 dpo
No i nadszedł ten dzień. Oficjalny koniec starań. Ciąży nie ma. Jest okres. Wzięłam pierwszą tabletkę antykoncepcji. Pojutrze wizyta u dermatologa, zaczynam brać leki na trądzik. I tak przez najbliższe 3 miesiące. Nawet nie wiem co tu napisać. Nie wiem jak nazwać to co czuję. Serce mi krwawi. Łzy same cisną się do oczu. Mam ochotę schować się w jakąś głęboką dziurę i po prostu wyć.
14dc
Modlę się o cud.. Wiem, że lekarz mówi, że to fizycznie niemożliwe, ale to nie zmienia faktu, że wierzę w nasz cud.. Organizm mam nadzieję wraca do normy, zobaczyłam dzisiaj pienny rozciągliwy śluz... Daaaaaaawno takiego nie było, siedziałam i cieszyłam się do majtek jak głupia.. Zbałamucę jeszcze G. i rozpocznę intensywne modlitwy.. Pieniążki na kolejne podejście do ivf uszykowane, ale miło by było dostać prezent od Pana Boga i móc przeznaczyć je na inne cele:) A dzięki temu, że jest to medycznie niemożliwe jest mi lżej, czekam na @, wiem, że przyjdzie i nie rozpaczam jak to się stanie..
Na początku następnego cyklu mam powtórzyć AMH i na podstawie badania mamy podjąć decyzję, czy próbujemy mojej stymulacji czy od razu decydujemy się na dawcę komórki.. Bardzo bym chciała, żeby wynik był dobry.. Coraz częściej o tym myślę.. Mam nadzieję, że organizm się reguluje.. Marzę o tym, liczę na to i o to się modlę.. Dzisiaj zielone świątki, może wyciągnę G. do kościoła:)
Staram się nie przejmować otaczającymi mnie ciążami, pewnie zakuje kiedy widzę ciążowy brzuszek, w ogóle wyległo ich na miasto tysiące, nie wiem czy to 500+ czy po prostu pogoda poodsłaniała ich aż tyle.. Staram się za każdym razem kiedy taki brzuszek widzę skierować moje myśli na modlitwę, żeby maleństwo było zdrowe, a rodzice doceniali co dostali.. jest mi tak lżej.. Przeformułować negatywne myśli na pozytywne:)
Pracy sporo, olałam trochę dom i bawię się ogrodem.. Chyba jestem dziwna, że mogłabym godzinami tam pracować.. Nawet jak już wszystko zrobione to chodzę i wyszukuję rzeczy, które można by jeszcze:)
Ciąża rozpoczęta 18 kwietnia 2016
13.05 w piątek byłam u gin. Powiedziała, że macica wygląda jak na okres albo we wczesnej ciąży. Jestem pesymistką, stwierdziłam, że nic z tego i na pewno przyjdzie okres. Dostałam duphaston na wywołanie okresu. Dziś coś mnie tknęło, stwierdziłam, że mam jeszcze trochę testów ciążowych i zrobię sobie jeden. Ręce mi się trzęsły, bo wcześniejsze wychodziły negatywnie. Wróciłam z WC i szok. Druga kreska i nie taka blada! Płakałam i śmiałam się jednocześnie, nie mogłam uwierzyć. Zaczęłam czytać czy duphaston nie ma wpływu na wynik, bo po prostu nie wierzyłam. Teraz się tylko boję, czy wszystko ok, bo byłam w niecałe 2 tyg. po owulacji u gin, czyli tak jakby w 3,5 t.c i nic nie było widać. Boję się, że jak pójdę za 2 tyg. to się rozczaruję, bo może test się myli albo coś jest nie tak. Mam nadzieję, że wszystko jest i będzie dobrze.
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 maja 2016, 11:17
wybór wózka: masakra, z pomocą siostry myślę, że już jestem bliższa decyzji, ale głowa pęka a wózki śnią mi się po nocach. Przejrzałam w internecie już chyba z tysiąc modeli. Powiem szczerze że wybór samochodu czy mebli i sprzętów do nowego mieszkania to był pikuś przy tych poszukiwaniach. Stwierdziłam , że poprostu nie da rady kupić idealnego w tej cenie jaką mogę przeznaczyć i muszę zacząć szukać kompromisów:-)
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 maja 2016, 16:17
2 trymestr
20 tydzień ciąży
19t1d
poniedziałek
Cudak nasz żyje. 
Podczas wizyty pani doktor sprawdziła serduszko detektorem tętna. Pięknie, idealnie, równiutko bije. 
Kamień spadł mi z serca.
Za tydzień usg połówkowe, choć już jestem spokojna i będę grzecznie i bezstresowo czekać na usg.
Poza tym, moja szyjka długa i zamknięta, wszystko wygląda wzorowo. Badania wyszły dobrze, choć trochę morfologia spadła - położna kazała więcej warzyw jeść i z tej okazji przed chwilą wciągnęłam ponadprogramową marchewkę 
Od jutra już zupełnie odstawiam progesteron - bo brałam jeszcze do dziś 1x1 Duphaston. Luteinę odstawiłam już 2-3 tygodnie temu.
Kręgosłup boli, szczególnie jak siedzę. Wczoraj zaczęłam ćwiczyć - na youtube są zestawy dla kobiet w ciąży. Jutro planuję wybrać się na basen - tylko nie wiem czy w kostium kąpielowy wejdę - trzeba przymierzyć.
Szczęśliwa. 
Doczekać się Ciebie nie mogę :* 
Wczoraj zaczeła się @ , dziś się rozkręcila, ale daje rade:-) jutro umowie się do gin na 27 maja. Chce ja zapytać jakie dalsze diagnozowanie i leczenie mi proponuje bo nie ma sensu robić kolejnego monitoringu. Nie przelewa Nam się, dlatego wolę odrazu przejść do konkretow - bo czuje ze owulację mam w porządku. Problem tkwi w czymś innym i chce wiedzieć w czym. Jak będzie trzeba to będę do Tarnowa jeździć. Co zrobić - ważny cel - odpowiednie kroki - trzeba się poświecić.
Psychicznie czuje się lepiej, ale zawsze chyba się będę tym dręczyć.
Wróciłam niedawno do domu, byłam u rodziców bo mąż pojechał na weekend na szkolenie. Nie jestem w nastroju, bo jest 15 dzień cyklu, a ja nie mam śluzu, po prostu susza totalna
myślałam, że Inofem mi pomoże, ale to chyba jakiś głębszy problem z hormonami
Parlodel już drugi cykl jak widać też niewiele pomaga.. Czytałam wczoraj o takim "schorzeniu" jak zespół LUF, czyli zespół luteinizacji niepękniętego pęcherzyka Graafa. Objawia się to tym, że testy owulacyjne wychodzą pozytywne, skok temperatury jest ale do samej owulacji nie dochodzi.. Co prawda tylko raz byłam na USG po "owulacji", które wykazało niepęknięcie pęcherzyka, ale cykl później robiłam badania progesteronu po "owulacji" i też wykazały, że jej nie było. Brak jakiegokolwiek śluzu od prawie roku też wskazuje na brak owulacji od dłuższego czasu... We wtorek lub środę znowu idę na USG i zobaczymy, czy tym razem pęcherzyk pękł, ale sądzę, że nie, bo jest sucho. Czy ktoś słyszał kiedyś o tym zespole LUF? nie wiem, czy to mam, ale podejrzewam.. wizyta w poradni end.-gin. dopiero 30 czerwca, także jeszcze trochę sobie poczekam, zanim się przekonam, co tam się w środku dzieje
do tego czasu raczej chyba nie mam na co liczyć, że się uda
(
Niestety kolejny juz raz czekam na @. Nic z tego, Nawet mnie to nie zdziwilo, ale i tak czuje smutek i rozgoryczenie
Plakac mi sie chce jak zwykle przed @ 
Ovu mówi, że płodne. Kupiona nowa bielizna. Prawie perwersyjna. Nowa haleczka ( ciut bardziej przyzwoita). Nowa fryzura. Pedicure i manicure. Po kwasach cera cudowna.
D. wczoraj miał nockę. Pikantne smsy. Dzisiaj od rana iskrzy (ale ja w pracy). Po powrocie... iskrzy jak ostrzenie siekiery... Jeszcze zrec mu sie zachcialo o 21.30 Ale czego nie robi sie dla kopulacji
Wiec i jesc mu robię
Tym bardziej ze od jutra już wstrzemięźliwość. Lekarz Którego Imienia Nie umiem Wypowiedzieć mówi " 3 dni przed insem. NIC"
Żadnych objaw o zbliżającej sie owu. -.-
Od jutra 3 dni urlopu. Mam zlecenie na dodatkowy projekt, wiec wpadnie kasiura 
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 maja 2016, 22:01
czas leci strasznie..w piatek 20.05 wizyta u immunologa ciekawe czy coś wyjdzie..czy dalej będzie w porządku...muszę pamiętać żeby przyspieszyć te wizyty..mam mało urlopu..poza tym nic sie nie dzieje...stara bieda u mnie ze tak powiem...żyje od weekendu do weekendu..od szkoły do szkoły...sesja sie powoli zaczyna..
na weekendzie majowym byłam na Słowacji..było cudnie...czosneczkowa polewka...wyprazny serek mmm pychotka..wypad w górki zaliczony..Mały i Wielki Krywań oraz Mały Rozsutec ( bo na duży obowiązywał zakaz wchodzenie do 30 czerwca) odpoczęłam troszke..dostałam @ przy okazji.. cud miód malina 
35t0d
Witam się w 36 tygodniu ciąży!
Wczoraj wyszłam z domu o 5;30, wróciłam o 21:00 i byłam tak zmęczona i padnięta, że ze zmęczenia nie mogłam zasnąć. A potem padłam i nie obudziły mnie nawet koty, choć raz się przebudziłam i wiedziałam, że się tłuką.
Obroniłam się. Jestem magistrem krytyki literackiej. Nie, nie jestem z siebie dumna. Nie jestem szczęśliwa. Ale udało się. Michalinka będzie miała wykształconych rodziców.
Nadal jestem zmęczona.
Witajcie styczniowe mamusie !!! W koncu mi sie udalo raz jeszcze...do 3 tazy sztuka. Mam nadzieje ze ta ciaza bedzie zdrowa jest w sumie wynidlona od samego poczatku 
Dziewczyny ja ostatnia @mialam 14go kwietnia i testowalam juz 8 maja , 10dni po ovulacji i 4 dni przed @ test pozytywny
. Takze do dzieła kochana i trzymam za 2 krechy.
Ja uzywam elektronicznych testow bo te z kreskami mnie irytuja, jak jet blada krecha to sie zastanawiam czy tylko ja to widze, a na elwktronicznym tescie czarno na bialym "pregnant "

Objawy :
1. Nocne - senne (niezalezne ode mnie ) orgazmy
2.zapalenie pecherza - duzo czesto siku
3.bol krzyza i podbrzusza
4. Bol nad lewym posladkiem - klujacy - martwi mnie...
5. Sutki powieszone i dzwne prady w nie wchodza 
mam dość krótkie cykle (24-26 dni), więc można powiedzieć że wchodzę w ostatni, decydujący tydzień. tym razem postanawiam nie mieć objawów ciążowych, bo poprzednio było ich niemało, od mdłości (tak! naprawdę miałam mdłości!), po częste bieganie na siusiu, ciągłe zapominanie itp.
staram się być spokojna, a ponieważ niemal w 100 % ustąpiły duszności, napady paniki itp, jest to nieco łatwiejsze. Nie wiem czy to rzeczywiście siemię tak działa (chociaż wczoraj nie piłam), czy po prostu było minęło.
pamiętam jak pisałam, żeby "nie planować" ciąż na urodziny, święta itd., ale jakoś nie umiem nie myśleć, że zbliża się Dzień Matki, a później moje imieniny. mogę się tylko pocieszać, że później najbliższe "okazje" przypadają w listopadzie. no może jeszcze Dzień Dziecka, ale jeśli dostaną okres to mniej więcej przed Dniem Dziecka więc od razu hurtowo jeden okres pozbawi mnie złudzeń na trzy bliskie sobie terminami okoliczności.
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 maja 2016, 07:35
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.