zapachmalin Malinowy pamiętnik. 18 maja 2016, 18:16

Dzisiaj 3 dzień kolejnego, czwartego już na of cyklu. Wykupiłam sobie pakiet na 3 miesiące, coś czuję, że szybko nie zajdę w ciążę tym razem. Właściwie nie wiem czy wgl jeszcze mogę nazywać się staraczką. W poniedziałek zrobiłam tsh i ft4. I jest tragicznie, znowu. Tsh 0.009 przy normie 0.4 do 4.0 a ft4 36.6 przy normie 9.00-20.00... Z takimi wynikami nie ma szans na dzieci w najbliższym czasie. Fakt poprzednim razem zaszłam w ciążę z wwynikami tsh mniej niż 0.005 (dla normy 0.270-4.200) i ft4 46.21 (12.00-22.00) ale wtedy nie miałam pojęcia, że jestem chora no i nie czytałam o tym tak wiele. Boję się, że lata zajmie mi powrót do normy. Ale z drugiej strony <3 można tak czy siak. A co. z tego będzie to się okaże.

Smutno mi.
Nawet nie wiem czy jest sens nadal prowadzić obserwację. Heh.


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 maja 2016, 21:59

Jak ja dawno tutaj nie pisałam :) a tyle przez ten czas się wydarzyło.....
Obecnie jestem już w drugim trymestrze, dokładnie 13w3d i tak się zastanawiam, dlaczego życie wystawia nas czasami na takie próby? Dlaczego najpierw walczymy o to aby zajść w ciążę a potem musimy walczyć o to aby ją utrzymać? Aby maluszek został z nami? W 7tc trafiłam do szpitala z krwiakiem, bez plamień, bez krwawień. Jednak krwiak był na tyle duży i tak umiejscowiony, że zagrażał naszemu maleństwu. To było okropne......na szczęście maluszek sobie grzecznie rósł a krwiak sukcesywnie malał :). Dosyć szybko wyszłam ze szpitala, jednak z nakazem leżenia i nic nie robienia. Od początku ciąży brałam też duphaston i aplikowałam luteinę, także nie musiałam brać nic nowego. Musiałam leżeć i czekać cierpliwie. Opłacało się, byliśmy z maluszkiem na tyle silni, że pokonaliśmy krwiaka :), teraz zostało z niego ledwo co. W zeszłym tygodniu miałam 2 wizyty; poniedziałek tradycyjna kontrola i środa badania prenatalne. W poniedziałek pani doktor przy okazji pobrała posiew ponieważ od paru dni pisząc wprost - swędziało mnie. W środę pierwsze badania prenatalne - rany jakie to emocje i nerwy, w drodze do lekarza aż rozpłakałam się mężowi w samochodzie, ale to z tych emocji :). Badania przeszliśmy pozytywnie, badań z krwi nie robiłam, nikt też nie namawiał. Przy okazji badań dowiedzieliśmy się, że na 80% będzie chłopak :), ale wiecie co, ja mam takie przeczucie praktycznie od początku ciąży :). 30.05. kolejna wizyta, więc pewnie już lepiej będzie widać siusiaka :). Z takich gorszych informacji, dzisiaj odebrałam wyniki posiewu - liczne grzybki Candida :/, jutro muszę podjechać po receptę.
A tak ogólnie to nawet dobrze znoszę ciążę :) ani razu nie wymiotowałam, chociaż mdłości zdarzały się (oj, zwłaszcza 8 i 9 tc), piersi rosną chociaż zbytnio nie bolą, powoli już też brzuszek rośnie :)

Musiaka Moje zycie 18 października 2020, 12:09

Niedziela 11 październik z rana umierałam... Ból głowy, cmienie brzucha i mdłości. Pomyślałam że to 25 dzień cyklu i pewnie coś się zaczyna dziać. Jednak to była za szybka radość..
Dziś niedziela 18 październik jest i on czerwony wróg... Załamałam się.. Pierwszy raz wybuchłam płaczem.. Żal smutek i nadzieja.... Odeszły...
Po ostatniej wizycie u ginekologa i rozmowie z nim powiedziała że jesli teraz sie nie uda to ostatni raz monitoring czyli 3 raz... Nie wiem co będzie dalej...

JaAneta89 Aneciowy pamiętnik 18 maja 2016, 19:21

Nie wiem, jaka temperatura dziś, bo mój M. wczesnym rankiem mnie obudził w wiadomym celu :)
Zaczynają mi się chyba dni płodne. Od czasu do czasu czuję ból w jajnikach. W niedzielę lub poniedziałek powinnam mieć owulację, mam nadzieję, że wystąpi normalnie pomimo napadów stresu, które mnie dopadają w różnych momentach :/
Mam głupie wrażenie, że właśnie przez ten stres i tak teraz nie "pyknie", jak ja to mówię. Jeśli nie pyknie, to niech @ przyjdzie punktualnie, bo nie chcę, żeby mnie zalało na własnym ślubie.

Jutro witamy 23 tydzień. Czas płynie, a ja mam bardzo mało z wyprawki.
Na razie nie mam sporej weny, by kupować. Chyba to trochę strach, ale też trochę to, że na ciuszkach kompletnie się nie znam. Ale powoli, powoli poszerzam wiedzę. Odkryłam, co to pajace, body, kaftaniki, półśpiochy itd.
Oprócz tego ciągle pracuje i praca siedzi mi w głowie. Nie wiem, jak to będzie w okolicach rozwiązania, bo specyfika firmy nie pozwala na "zawieszenie" działalności. Umowy podpisane i to co zaplanowane musi się odbyć. Nie mogę zniknąć. Będzie musiał mnie zastąpić całkowicie mężuś:) Ta firma to źródła naszego utrzymania, zresztą nie tylko naszego.

Maluszek kopie i uwielbiam czuć ruchy. Przykładam rękę i czekam na te słodkie kopniaczki:)
Czas się dłuży, ale i biegnie szybko. Przecież niedawno robiłam test.
A do terminu 4 miesiące.

anemic Wielkie chcenie ... 18 maja 2016, 20:02

Ten "wspaniały dzień" ma ciąg dalszy. Przyjanimy sie w 4. Jedna rodzi we wrzesniu. A druga wlasnie dzisiaj... poinformowała nas ze jest w 8 tyg ciazy. No pewnie dobić mnie chciała. Wszyscy kuzwa płodni jak czarnoziem tylko ja jak ta sahara...Mogła się wstrzymać chociaż do jutra. Mogła? No powiedzcie mi, że nie jestem złą przyjaciółką, ale mogła prawda???
Beczę od 40 minut. Ryj mnie szczypie od łez, ale te mendy płyną same. Nawet wina nie mam się z kim napić... przez te ich ciąże alkoholiczką zostanę.
Mądrość D. "też będziesz w ciąży, cierpliwość i spokój" no jajebie co za mędrzec jak z koziej dupy trabka.
Mądrość Matki: "dobrze, że ten dzien się konczy. A w koncu i ty bedziesz w ciązy.
Mądrość Przyjaciółek: " trzeba mocno chcieć, a nasza przyjaźń cię wesprze"
Kurwa z kim ja żyję. Z kim ja się przyjaźnię. Co ze mnie za człowiek! Sahara jestem nie człowiek.

Releaseme Walka o JUNIORA 18 maja 2016, 20:17

szanowna pani @ zawitała!
witam w skromnych progach....


zauważyłam, że jak ciąży nie ma w ciągu dobrego roku naturalnie to potem nic już z tego...

llallka Kolejna runda- przegrana... 18 maja 2016, 20:49

13dc, 10ds
Pick up zaplanowany na 20.05.2016. Mam ok. 11 pęcherzyków ok 17mm. Dostałam recepty na milion leków, wykupiliśmy chyba pół apteki.Transfer ma być w piątej dobie. Kurcze...żeby tylko się udało.... Potrzebne mi są wszystkie kciukasy...

20 dc.
Owulacji nie było. Testy prawie pozytywne...wprowadzają tylko w błąd i już !
Czyli wszystko przesunie się o miesiąc, bo po owulacji miałam zbadać progresteron.
No nic.

Przemek był wczoraj u radcy prawnego w sprawie naszej działki. Pierwsze co, to facet zaczął sapać,że nie odwołaliśmy się od negatywnej decyzji. Nawet jeśli nic by to nie dało, byłoby w papierach że nie zgodziliśmy się z tą decyzją i byłaby podstawa do walki (czy jakoś tak. Nie ogarniam zbytnio tematu) .
Jest też druga możliwość, bardziej skomplikowana. Gdyby Przemek miał ileś tam hektarów ziemi i byłby rolnikiem, wtedy raczej nie byłoby problemu z wybudowaniem się tam.. więc musimy kombinować. Nie będę tłumaczyć , bo sama nie ogarniam . Dziś się okaże czy jest jakaś szansa :) . Jeśli nie, to kupujemy starą ruderę i remontujemy.

Znowu robi mi się jakaś infekcja. Swędzi, pobolewa i wylewa się żółtawy śluz z grudkami. Chwilę miałam spokoju, a teraz od nowa :/

pendzel Muszę się wygadać 18 maja 2016, 21:05

Siedzę tu i się gapię, czytam pamiętniki i ryczę, analizuję wykresy i dalej się gapię. Chce mi się jeść niezdrowe żarcie i mieć wszystko w dupie. W sumie to już osiągnęłam stan "mam wszystko w dupie" - w domu brudna podłoga, z prasowania zaraz będzie lawina, na stole bajzel... ehhh piesy dostają kręćka a ja na długi spacer z nimi nie pójdę.

Nienawidzę tej części cyklu - czuję się jak kupa, zero mobilizacji do działania, dni uciekają a ja zalegam na kanapie. Od września powinnam zacząć awans zawody - 2 lata cięgiem bez urlopu m.Luby oblał hiperważny egzamin - on czuje się drugą kupą do pary a ja muszę teraz wspierać i dawać. Niestety pokłady mam zerowe...

Tematy ciążowe są wszędzie niezależnie ode mnie- w serialu, reklamach, fb, nawet w pracy babka opowiedziała historię pijaczki pod jej sklepem, która w wieku 40 lat urodziła zdrowewgo 5kg chłopczyka- ironia? No qrwa... Wole już szybko zrobić te badania i niech mi powiedzą co jest nie tak, że mam się pogodzić i już koniec ednofstory! Wtedy można się jakoś z tym uporać i WIEDZIEĆ NA CZYM SIĘ STOI. Jestem dziś okropna, niecirpliwość daje się we znaki. Oszaleję chyba z rozkminiania...

misia6684 Nadzieja umiera ostatnia 18 maja 2016, 21:15

Jutro testowanie z samego rana :) Temperatura przez cały dzień 37.2-37.5 brak objawów chorobowych. Chodzę siku co chwilkę, ale to dlatego, że mam strasznie zimne nogi;/ Nie wypiłam mleka z czosnkiem chociaż specjalnie wysłałam mojego N do sklepu. Jak wrócił i przygrzał sobie obiad to mnie zemdliło od zapachu mięsa ;/ Może sama sobie to wmawiam. Miałam już taki cykl w styczniu. Mnóstwo objawów, piękna owulacja, starania w środek owulacji i przed - i lipa. Jedynie co, to nie miałam temperatury- troszkę mnie to pociesza :) Poza tym według moich odczuć, mamy słabe przytulanie w tym cyklu, więc gdyby jednak się udało ( mam nadzieję, że tak jest) to by oznaczało, że wszelkie planowania i staranie się "wstrzelić" w te dni są bez sensu :D Oby ! Trzymajcie kciuki :)

mmarzenak Tak bardzo chce.. 19 maja 2016, 12:32

38 tydzień 1 dzień

Dziś wizyta u mojej gin. Już nie mogę się doczekać, dziś dowiem się, kiedy będę mieć cc. Mam też nadzieję, że moja Lilcia ma już 2800 g- mój maluszek:):)Od dwóch dni pobolewa mnie podbrzusze, takie ciągnięcie i kłucie odczuwam.

Przybrałam na wadze 8,5 kg- więc nie jest źle, muszę szybciutko zrzucić te zbędne kilogramy.

W niedziele zrobiliśmy sobie mini sesję brzuszkową- mój mąż był fotografem:)
e662ee8a87fc6c91med.jpg
4df30826288a9a8dmed.jpg

Trzymajcie kciuki za dzisiejszą wizytę:)

coffee Czekajac na Ciebie... 18 maja 2016, 21:17

Dzis mija dokladnie rok jak odeszliscie... nie moge w to uwierzyc i bede zawsze o Was pamietac... mowilam Ci, ze Cie kocham przez tyle lat ale jednak caly czas zastanawiam sie czy wystarczajaco duzo... mam nadzieje, ze gdy odchodzilas wiedzialas, ze zawsze mialam i bede miec Cie w swoim sercu i myslach... znow nie zdazylam sie pozegnac z kims kogo kochalam, nie moge o tym zapomniec... dlaczego wtedy nie poszlam sie z Toba zobaczyc, jak zawsze sadzilam, ze jeszcze mam czas, ze w wakacje sie zobaczymy, ale tego nastepnego razu juz nie bylo... kiedys juz dostalam taka nauczke a nie wyciagnelam z niej zadnych wnioskow, dopiero jak Cie zabraklo, "dzieki" Tobie zdazylam sie choc z jedna bliska osoba pozegnac. Tamten rok byl straszny, prosze by ten i kolejne bylo spokojne i radosne... Na ustach nosze usmiech i radosc a w sercu smutek bo nie chce by ktokolwiek przejmowal sie mna czy tym co mi w duszy gra... kocham Was Ci ktorzy odeszliscie i Ci ktorzy nadal sa blisko mnie.

Pola1987 Planowanie córeczki 18 maja 2016, 21:33

Zakichana @ wpadnie jutro i zaczynam 6 cykl starań... Ale chociaż bezkarnie upiję się jak świnia na weekendowym wieczorze panieńskim ;)

18cs z OF, 7dc

Na szczęście apteka po zwróceniu jej uwagi, szybko przyznała się do błędu i w ciągu doby dosłała brakujące plastry:) M. rozpoczął więc walkę o poprawę wyników.

Ulotka mówi:
"Naukowo zostało udowodnione, że obniżenie o 2-5 stopni C temperatury jąder pomaga w leczeniu niepłodności".

Nie wiem jak zmierzyć, o ile obniżają temperaturę w rzeczywistości. Ktoś ma jakiś pomysł?:P Obawiam się, że m. nie będzie zadowolony:P Chyba pozostaje zaufać i testować. Spróbujemy przez 3 miesiące, a potem m. zrobi test i może na tej podstawie będzie się dało stwierdzić ich skuteczność...


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 maja 2016, 21:59

Dziś byłam na USG sprawdzić, czy miałam w tym cyklu owulację. Jak byłam w lutym też w 18 dc to okazało się, że pęcherzyk nie pękł, a ponieważ teraz jest drugi cykl, jak biorę Parlodel, chciałam sprawdzić, czy działa. Generalnie spodziewałam się, że znowu będzie to samo, bo znów miałam suchy cykl, no i moje przypuszczenia potwierdziły się. No ale... szukam dobrych stron :) generalnie najważniejsze dla mnie jest to, że pęcherzyki dojrzewają.. Tylko muszę coś zrobić, żeby pękły.

Wizyta w poradni end.-gin. dopiero 30 czerwca, trochę dużo czasu, do tej pory raczej nam się nie uda z uwagi na brak owulacji, ale jakoś póki co nie myślę o tym. Uznałam, że na razie odpuszczam. Odpuszczam wszystkie obserwacje, pomiary, zapisywanie wszystkiego... Jak mi wróci owulacja, zaczniemy na nowo się starać, ale tym razem chcę inaczej. Spontanicznie, normalnie, bez stresowania się, że musimy wtedy i wtedy... Mam nadzieję, że wyjdzie to po prostu samo z siebie. Marzę o tym :)
Dziś wieczorem byłam znowu na siłce, fajnie było, chociaż nie chciało mi się iść, ale jak już poszłam, to było fajnie. Mam nadzieję, że nie będę miała dużych zakwasów :) albo może trochę bym chciała mieć - wtedy będę wiedziała, że solidnie ćwiczyłam, bo ogólnie do tej pory tylko raz miałam zakwasy :)

Chyba muszę trochę odpuścić codzienne wizyty na OF. To też mi nie służy. Za dużo wtedy myślę o ciąży... to bez sensu. Można się zafiksować na tym. Ale chyba każda z nas to przechodzi... potem stwierdza, że bez sensu się nakręcać, bo to i tak nic nie daje... i w końcu... się udaje :):) Będę mamą, będę na pewno, jeszcze nie wiem, kiedy, ale będę, wiem to i kropka!!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 maja 2016, 22:04

Za optymalne dla zajścia w ciążę, utrzymania jej oraz właściwego rozwoju mózgu dziecka uznaje się poziomy: TSH - poniżej 2,5 mU/l, fT4 – w górnym zakresie normy, fT3 – w normie.

Szczepienie zaliczone. Nawet się nie skrzywiła, patrzyła zaciekawiona co jej tam pani przy nóżce kombinuje :) A ja tak przeżywałam, że będzie płakać, że krzywdę dziecku idę robić :P To mnie dziecko naprostowało, mądrzejsze ode mnie. Co najśmieszniejsze, na pana doktora, który podszedł ze stetoskopem żeby ją osłuchać chwilę wcześniej zareagowała rozpaczliwym płaczem :) Idzie druga dolna dwójka, widać ją tuż pod dziąsłem, mam nadzieję, że się wszystko na siebie nie nałoży i spokojnie przejdzie...

Dziś lekkie pobolewanie podbrzusza. Mam nadzieje ze to nic zlego nie oznacza. Ciesze sie ze jestem w ciazy ale jakos naprawde nie mogew to uwierzyc. Ciekawi mnie jak zareaguja moi rodzice bo to bedzie ich pierwszy wnuk. Napewno sie uciesza ale nie wyobrazam sobie tego. Bo tesciowie juz maja 4 to dla nich nic nowego.

Chcialabym juz dzisiaj o tym wszystkim powiedzic ale powiemy dopiero popierwszej wizycie u gina. Tak kolo 8 tygodnia planuje pomalu wszystkich informować;)

Juz nie moge sie doczekac;)

coffee Czekajac na Ciebie... 19 maja 2016, 05:45

postaram sie w tym cyklu nie stresowac, choc to bedzie trudne ;)
nowy dzien, nowe sily i pozytywne nastawienie :)
w kocu kiedys sie uda ;)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)